Dodaj do ulubionych

niestety jestem po drugiej cp

03.10.07, 09:33
cieszylam sie ciążą ale nie za dlugo. mialam w czwartek laparotomie,
ciaza umiejscowila sie w koncowce lewego jajowodu pozostawionej
podczas pierwszej cp. niestety doszlo do pekniecia (potworny bol,
nie da sie opisac i biegunka), bylismy wowczas na wczasach i lekarz
tamtejszy okreslil to jako silne zatrucie pokarmowe, po dwoch dniach
przeszlo. okazalo sie juz po powrocie ze bylo to pekniecie tej
resztki jajowodu, tydzien chodzilam z peknieciem i wylewem do
otrzewnej, trafilam prosto z lotniska na sale operacyjna i na
szczescie zyje ale niewiele brakowalo. stracilam duzo krwi i musieli
mi ja podawac kroplowka.morfologia przy przyjeciu do szpitala
okazala sie tragiczna. po pierwszej cp bylam pelna optymizmu,
spontanicznosci i wiedzialam ze sie uda, jednak sie nie udalo...
moze gdybysmy nie pojechali na wczasy...ale o ciazy dowiedzialam sie
dwa dni przed wylotem, poszlam do lekarza zbadalismy bete i
przyrastala ok, powiedzial zeby jechac, bo nawet jesli to
pozamaciczna to i tak ciaza jest tak wczesna, ze za wczesnie zeby to
stwierdzic.


Agata
Obserwuj wątek
    • alexandraja Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 12:23
    • alexandraja Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 12:30
      Witaj agatha,
      bardzo, bardzo mi przykro ze przezywasz to po raz drugi tym
      bardziej ,ze mialas nadzieje z powodu tej bety ktora dobrze
      przyrastala....Ale trzeba nadal walczyc. Ja jestem rowniez po c.p
      (08.01.2007) usunietej laparoskopowo -jajowod zachowany podobno u
      mnie to byl pech...ale to mnie nie pociesza bo caly czas mysle ,ze
      moze przyczyna byla tylko jej nie wykryli . Jajowody ocenili jako
      bez zmian , prawidlowej budowy. Teraz jestem w trakcie staran juz
      drugi cykl i bardzo sie boje powtorki. Twoja historia mnie
      przygnebila bo tak jak Ty mam jeszce nadzieje ,ze bedzie dobrze.
      Jesli mozesz to napisz czy u Ciebie stwerdzono przyczyne c.p ?
      Sciskam Cie mocno i bardzo wspolczuje.
      Ola
      • agatha61 Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 13:31
        nie stwierdzono przyczyny, za pierwszym razem mialam wyciety
        jajowod laparoskopowo (03.01.2007) i stwierdzenia lekarzy byly na
        zasadzie - zdarza sie. tym razem nie zdazylam poprosic lekarki ktora
        mnie operowala zeby sprawdzila prawy jajowod, tzn w zasadzie przed
        rozpoczeciem operacji byla pewna ze wytnie prawy, ale po otworzeniu
        brzucha okazalo sie ze ciaza zaggniezdzila sie w pozostalosciach po
        lewym. wiec nie wiem jakie sa przyczyny. wiem tylko ze bardzo sie
        boje kolejnego razu.

        agata
    • dorota1818 Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 16:57
      bardzo ci współczuje bo wiem jaki to ból. ja co prawda jestem po jednej cp, ale
      po tym wszystkim jak zaszłam w ciąże i beta mi źle przyrastała to byłam pewna że
      to znowu cp ( zresztą to maja historia jest tu gdzieś opisana)czułam się
      strasznie, cały świat runął mi na głowę. jak się dowiedziałam że to nie cp tylko
      samoistne poranienie to byłam wręcz szczęśliwa aż głupio to brzmi, ale
      wiedziałam że to lepsze od cp. Gdy byłam w Twojej sytuacji zaraz po cp to
      strasznie napawało mnie optymizmem jak któraś z dziewczyn pisała że jest w
      ciąży,że jej się udało. Więc może to ci trochę pomoże - mi w końcu też się udało
      jestem w 14 tygodniu ciąży i jak na razie jest wszystko ok. Teraz trzymam za
      ciebie kciuki i życzą ci powodzenia. całuski. mam nadzieję że i tobie się kiedyś
      uda a nawet jestem tego pewna. inaczej myśleć nie możesz. pa
    • tymonka30 Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 19:13
      Droga Agatho. Po pierwsze bardzo mi przykro sad(((
      Czy wiesz z której strony usunięto Ci jajowód, od strony jajnika czy
      macicy? Zastanawiam się w jaki sposób ta cp utkwiła w resztce
      jajowodu. Sama przeszłam poronienie i cp, ciągle czytam na te
      tematy, chcę wiedzieć jak to wszystko działa....
      Przytulam Cię i nie trać nadziei. Przed następnym badaniami sprawdź
      ten drugi jajowód koniecznie.
      Dobrze, że gorzej się nie skończyło.... sad
      • agatha61 Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 20:13
        nie jestem pewna ale wydaje mi sie ze usunieto mi go od strony
        jajnika, a od strony macicy zostal jakis maly odcinek. przynajmniej
        gdzies widzialam rysunek przedstawiający narzady kobiece po
        usunieciu cp laparoskopowo i tak to wygladalo.
        generalnie zapewniam ze po laparoskopii dochodzi sie 100 razy
        szybciej niz po laparotomii, ale jak stwierdzila pani dr na dyzurze
        ona nie ma czasu sie bawic w laparoskopie, musi miec jak najszybciej
        otwarty brzuch.
        PS mnie tez napawa optymizmem jesli komus sie uda zajsc w ciaze po
        cp i wierze ze kiedys mi tez sie to uda
        pzdr
        agata
        • aw1103 Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 21:07
          Agatko, bardzo Ci współczuję. Wiem, co to znaczy mieć c.p, ale drugi raz
          chybabym tego psychicznie nie wytrzymała. Jesteś bardzo dzielna dziewczyną i tak
          trzymaj.
          Czy Ty zaszłaś w ciążę naturalnie czy przy pomocy wspomagaczy? Brałaś n.p clo?
    • hansana Re: niestety jestem po drugiej cp 03.10.07, 23:55
      Ja też serdecznie współczuję. Trzymaj sie Agatko, napewno w końcu
      sie uda. Ja też sie tak pocieszam, co prawda miałam tylko (i aż) raz
      CP ale mam nadzieję, że nigdy więcej.
      Takie posty nie przyprawiają o optymizm ale też pozwalają realnie
      spojrzeć na sytuację. Lekarze niestety nie są nieomylni, dlatego
      teraz chodzę do klikusmile i mam nadzieje, że jeśli coś bedzie nie tak
      to któryś coś wybada. Teraz sama zaczynam sie zastanawiać czy mój
      jajowód został wycięty w całości, czy też moze sie zdarzyć taka
      niespodzianka.
      Dziękuję Ci za ten post- nie podtrzymuje on na duchu, raczej czyni
      bezsilnym ale uświadamia co sie może jeszcze wydarzyć. Może dzięki
      temu będę silniesza? A napewno mądrzejsza.
      Ściskam.
      • akasz12 do Agaty 04.10.07, 00:18
        Agatko !!!
        Szczerze ci współczuję, dobrze, że tak się to skończyło, że lekarka w porę
        zrobiła laparotomię.
        Już kiedyś ci pisałam o sobie - ja po cp też zaszłam w nieprawidłową ciążę - źle
        przyrastała beta (w materiale pobranym do badania stwierdzono, że może to być
        cp). A potem zaszłam w ciążę już prawidłową i gdy szłam rodzić lekarka, która
        mnie przyjmowała oglądała moją bliznę. I pytanie: czy wiem, że lekarze uratowali
        mi życie, bo laparotomię robi się tylko w chwili zagrożenia życia.
        Tak więc miałaś dużo szczęścia, chciałabym cię jakoś pocieszyć, powiedzieć, że
        będzie dobrze i jeszcze na pewno doczekasz się prawidłowej ciąży. Tego ci życzę,
        a teraz trochę odpocznij, wyluzuj, daj sobie trochę czasu.
        Niestety cp w wielu przypadkach jest na początku ciąży bardzo trudna do
        wykrycia, u mnie, gdy byłam w cp beta też przyrastała książkowo, a także nie
        miałam żadnych objawów, dopiero w 8 tyg. okropny ból.
        Być może teraz jeszcze nie myślisz o ponownych staraniach, ale nie poddawaj się,
        musisz wierzyć, że będzie dobrze, a strach 2 razy większy niż teraz. Życzę ci
        powodzenia i pozdr. O.
        • agatha61 Re: do Agaty 04.10.07, 07:19
          CIężko to przezywam, fizycznie jest z dnia na dzien coraz lepiej,
          psychicznie niekoniecznie. Wim jedno - gdybym nie miala Majki
          bylabym kompletnie zalamana. NA szczęście jestem optymistką i wierze
          ze uda nam sie jeszcze. w ciaze zaszlam naturalnie w 3 cyklu staran.

          PS dzieki Akasz - moze to okrutne, ale mysl, ze ktos jeszcze
          przeszedl to co ja i przez to mnie rozumie, jakos mi to wszystko
          ulatwia.
          Agata
          • akasz12 Re: do Agaty 04.10.07, 14:38
            Agatko wiem, że psychicznie to musi upłynąć trochę czasu zanim do siebie
            dojdziesz. Ciesz się swoją piękną córeczką. Mnie też pocieszała myśl, że jakbym
            już miała w życiu nie zajść w ciążę to mam Szyma. Chociaż w międzyczasie zanim
            zaszłam w tą ciążę z Agnieszką to przechodziłam co jakiś czas kolejne małe
            załamanko, ale cały czas wierzyłam, że może z 1 jajowodem, ale zajdę w ciążę.
            Powiem ci szczerze, że jak ja byłam w okresie starań to każdy post od dziewczyn,
            które już zaszły w ciążę, a miały historię podobną do mojej napawały mnie
            niesłychaną nadzieją i energią, że mi też się uda, nawet jeśli miałoby to trochę
            dłużej potrwać. Dlatego teraz ja mogę służyć swoją wiedzą i pomocą, a także
            podnieść na duchu tak jak kiedyś ktoś mnie podnosił. I nie piszę ci to tylko po
            to, żeby cię pocieszyć, ale także po to, by dodać ci wiary, że będzie dobrze
            (chociaż teraz może jeszcze nie bardzo w to wierzysz - chociaż piszesz, że
            jesteś optymistką, więc na pewno będzie dobrze).
            Zobaczysz, że ty też jeszcze będziesz miała okazję, aby zobaczyć na monitorze
            ekranu usg swoją małą fasolkę, która tym razem "przeleci" przez jajowód i
            bezpiecznie ulokuje się w macicy.
            Pozdr. O.
          • lapromyczek1 Re: do Agaty 05.10.07, 00:05
            Hej Agatko. Strasznie mi przykro.Jedyne co mogę powiedzieć, to
            niestety: "witaj w klubie" sad(((.Z tą różnicą,że ja nie mam ani
            coreczki ani synka i niestety nie wiem co będzie dalej.A za mna 4
            ciąże w tym 2 cp (2 laparotmie).Ciesz się swoją córcią i dziękuj
            Bogu, że ją masz.Pozdrawiam i trzymaj się ciepło.Kinia
    • kasmaz79 Re: niestety jestem po drugiej cp 04.10.07, 22:06
      Agatko,
      cóż ci mogę napisać, poza tym, że zrobiło mi się bardzo smutno, jak
      przeczytałam Twój post i mogę tylko wyobrażać sobie jak ciężko jest
      Ci teraz. Moja jedna CP (i oby się na tym skończyło) też rozpoczęła
      się zagrożeniem życia, a zakończyła laparotomią..., więc w jakimś
      sensie jest mi blisko do tego co teraz się dzieje w Twoim życiu.
      Jeśli moge Ci coś doradzić, to po prostu pozwól sobie na przeżycie
      tego bolesnego dośiwdczenia kolejnej straty - jeśli masz ochotę to
      płacz, jeśli masz ochotę to krzycz, albo pisz... cokolwiek, co
      Twoje ciało lub psychika potrzebują. (Z tym płakaniem tylko nie
      przesadzaj - bo jak ja się rozwyłam to zaraz miałam odruch wymiotny
      i ból blizny). Po jakimś czasie ból się zmniejszy, i w końcu stanie
      się możliwy do zaakceptowania (obawiam się, że raczej nie zniknie-
      z resztą pewnie o tym wiesz...), pojawi się spokój i nadzieja.
      Wracaj do zdrowia!
      Łączę się z Tobą myślami.
      Życzę Tobie, sobie i nam wszytskim szczęśliwgo doczekania małej
      fasolki tam, gdzie będzie miała najlepsze warunki do rozwoju smile
    • lidek0 Re: niestety jestem po drugiej cp 05.10.07, 06:51
      Wiem co przeżywasz bo sama miałam 2 cp. Niestety szanse na kolejna
      rosną. U mnie przy pierwszej laparotomia i wycięcie jajowodu, przy
      drugiej metotreksat. ja nie wiem czy pojechaLbym gdziekolwiek
      więdząc o ciąży i nie widząc jej w macicy. U mnie 4 dni po
      pozytywnym teście byy podejrzenia cp bo endometrium było za cienkie
      i czujność mojej ginku uratowała mne od operacji.
      Ale nie ma co gdybać, teraz musisz dojśc do siebie psychicznie i
      fizycznie a potem badania. Wiem, że Ci się uda.
    • monia1979 Re: niestety jestem po drugiej cp 15.10.07, 15:23
      Strasznie, ale to strasznie mi przykro. Życzę ci teraz dużo siły w
      powrocie do zdrowia. Nie poddawaj się w walce o maluszka, bo trzeba
      przecież wierzyć że będzie dobrze. Przyszły mi teraz na myśl słowa-
      "Wszystko dzieje się wbrew naszym przewidywaniom i pragnieniom, z
      czterech stron świata wieje wiatr klęsk i rozczarowań a mimo to
      musimy odnaleźć w sobie SIŁĘ aby stawić mu opór bo przecież prędzej
      czy później zmieni swój kierunek i stanie się nam przychylny..."
      Ściskam cię mocno. Pamiętaj, że nie jesteś sama.
      • agatha61 Re: niestety jestem po drugiej cp 15.10.07, 15:31
        Bardzo dziękuję za wszystkie słowa pocieszenia. Troche dochodzę do
        siebie po tym wszystkim, na szczęście moja mała nie daje mi czasu na
        rozpaczanie. Boję się bardzo kolejnej ciąży ale jednocześnie
        strasznie jej chcę i wiem,że to drugie uczucie wygra. Chyba za
        bardzo poszłam na żywioł, nie wierzyłam, że drugi raz mnie to
        spotka, no i dostałam nauczkę za moją spontaniczność - teraz
        obowiązkowo droznosc i monitorowanie.

        Agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka