Gość: agnieszka
IP: *.tomaszow.mm.pl
16.12.07, 22:56
Witajcie! Mam 33 lata. Jakieś 2 tygodnie temu "wymacałam" sobie
guzek na wardze sromowej. Po lekturze internetowej, kilka dni od
zlokalizowania guzka, poszłam do lekarza. Starszy, emerytowany
ginekolog, z wieloletnią praktyką lekarską, nie miał najmniejszych
wątpliwości, ze jest to tłuszczak - stwierdził, ze nie ma powodów do
niepokoju i paniki.
Jednocześnie stwierdził, że nic na taka zmianę nie bierze sie,
niczym sie tego nie smaruje, a powinno sie wchłonąć w ciagu
miesiaca. Niestety, ja trochę pznikuję.
Guzek się nie powiększa, nie daje żadnych dolegliwości, nie boli, po
prostu jest wyczuwalny pod palcem - ale jest. od wizyty u lekarza
minęło 10 dni. Czy naprawdę taka zmiana "wchłania się" sama? Ile
czasu na to potrzeba? Wyczytaąłm w internecie, ze na takie zmiany
bierze sie leki, antybiotyki... ja nie dostałąm nic. Jak myślicie,
czy mam jeszcze czekać, czy ruszać do innego lekarza?
Dodam, ze guzek jest zlokalizowany na wardze sromowej mniejszej tuż
przy wejściu do pochwy po wewnętrznej stronie. Widac go dopiero jak
sie naciągnie skórę. Nie krwawi, nic sie z nigo nie sączy, nie
przesuwa sie pod palcem (albo ja tegonie czuję. Panikuję, bo jestem
w trakcie in vitro. Brałam ostatnio bardzo dużo leków, hormonów, no
i nie wiem, co to może być... Boję sie najgorszego.