Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 16:21 jak dlugo przebywa sie po niej w szpitalu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
murya Re: konizacja szyjki 01.05.08, 18:59 Nie wiem jak w Polsce,ja w Holandii tego samego dnia wyszlam do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: konizacja szyjki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 21:17 dziekuje, mam nadzieje ze u nas tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: konizacja szyjki IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 01.05.08, 23:35 to zależy - ja miałam Sturmdorfa, leżałam ok tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
murya Re: konizacja szyjki 02.05.08, 01:24 Ps,Juz znalazlam - to amputacja szyjki macicy,a autorka watku pyta o konizacje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: konizacja szyjki IP: *.chello.pl 02.05.08, 10:52 Ja po Stumdorfie lezalam 1 dzien w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sonia Re: konizacja szyjki IP: *.chello.pl 02.05.08, 11:02 Po konizacji na drugi dzień wychodzisz do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: konizacja szyjki IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 02.05.08, 13:47 W obu zabiegach chodzi o to samo - usunięcie (amputacja) kawałka, chorobowo zmienionej szyjki macicy. Sturmdorf - to zabieg połączony ze specjalną metodą plastycznego zespalanie śluzówki, podczas gdy zwykłą konizację wykonuje się za pomocą pętli (elektro lub krio) Odpowiedz Link Zgłoś
murya Re: konizacja szyjki 02.05.08, 16:37 Aga dzieki za wyjasnienie,wreszcie pojmuje o co biegaMysle,ze mialam metoda Sturmdorfa,bo z opisu kojarzy mi sie,jak lekarz mi tlumaczyl,na czym bedzie polegac operacja. Odpowiedz Link Zgłoś
katarina125 Re: konizacja szyjki 02.05.08, 11:07 Witam ! A ja miałam to robione ambulatoryjnie ! Tak, tak - wiem, co mówię - zeszłam z fotela, "odsiedziałam" 15 minut i ... poszłam do domu. Pozdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
murya Re: konizacja szyjki 02.05.08, 16:24 Katarina125,a jakie mialas znieczulenie?Bo ja calkowita narkoze,ale to bylo z 10 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarina125 Re: konizacja szyjki IP: 217.97.245.* 02.05.08, 20:54 Murya, De facto nie mialam żadnego znieczulenia (psiknięcia lignocainą chyba nie można uznać za "prawdziwe" znieczulenie . Tak naprawdę to było to bardziej nieprzyjemne niz bolesne. Dużo gorzej wspominam biopsję, ale to jest sprawa indywidualna, jak kto co czuje. Ja miałam robiona konizację 6 lat temu (i nie była to amputacja cześci szyki tyko tzw. konizacja stożkowa - miałam trochę "poszarpaną" szyjką po porodzie i stąd zapewne bardzo częste infekcje wcześniej). Z perspektywy czasu jestem bardzo zadowolona, że to zrobiłam - praktycznie - jak to już napisałam w jakimś wątku wcześniej dotyczącym stale i bez przerwy nawracających infekcji - zapomniałam, w pozytywnym sensie, że posiadam te część ciała. Od 6 lat mam pierwszy stopień cytologii. Jako młoda dziewczyna nigdy nie miałam "jedynki". Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
murya Re: konizacja szyjki 02.05.08, 22:13 Katarina,ja mialam tez konizacje stozkowa.Wtedy lekarz pytal mnie,czy chce jeszcze rodzic dzieci,bo gdybym nie chciala wycialby wiekszy kawalek.Niedawno robilam cytologie i wyniki ma dobre Byc moze u mnie te zmiany byly tez skutkiem porodu,bo bylo to dosc szybko po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: konizacja szyjki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 23:18 dziekuje dziewczyny.. mi lek tez wspominala o stozkowej, kiedys chce miec jeszcze 1 dziecko. a zabieg ten bo mam dysplazje 2 stopnia wlasnie tam w srodku.pechowcem jestem, oprocz tego mam hpv16. Odpowiedz Link Zgłoś
murya Re: konizacja szyjki 02.05.08, 23:19 Ala trzymaj sie!Wszystko bedzie ok!Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś