Dodaj do ulubionych

Żylaki - operacja i co potem?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 20:59
Witam, moja mama ma miec operację na żylaki (nie laserem, tylko wyciąganie
żył) i pomimo ustalonego terminu waha się. Spotkała dwie koleżanki, które
powidział, że nigdy nie zdecydowałby się na ten zabieg.
Podobno potem cały czas nogi (żyły?) bolą i szybko żylaki powracają.
Czy macie jakieś doświadczenia? Czy mama ma się czego obawiać?
Z góry dziękuję za informacje.
Obserwuj wątek
    • karolina.chonly Re: Żylaki - operacja i co potem? 25.05.08, 22:32
      Teoretycznie nic potem smile Wszystko jest jednak indywidualna sprawa.
      Ja moge opisac jedynie moje doswiadczenia. Przeszlam operacje
      zylakow przed ponad 10 laty. Bylo ich naprawde niemalo i moje nogi
      wygladaly okropnie (na szczescie jeszcze nie bolaly - wlasnie po to
      sie je m.in. usuwa, zeby zlikwidowac bol). Do dzis nie mam
      najmniejszych problemow, dodam, ze za kilka dni rodze i nawet w
      ciazy nic nie wrocilo (a straszy sie, ze wtedy wlasnie sie pojawiaja
      nawet u kobiet, ktore ich nie mialy). Nic mnie nie boli, nozki jak
      nowe, wreszcie moge ubrac to na co mam ochote, a nie tylko dlugie
      portki... Jednym slowem nie zaluje przez ani sekundesmile
      • Gość: Asia Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.tczew.net.pl 25.05.08, 22:56
        Jestem po zabiegu 5 lat.Po zlikwidowaniu żylaków ważne jest żeby dbać o nóżki
        tzn.nie dopuścić do nadwagi,unikać długiego stania,siedzenia,nie palić
        papierosów(bardzo niszczą żyły!!!),dobrze jest używać rajstop p\żylakom.U mnie
        po zabiegu pojawił się nowy(malutki)żylak w pachwinie czego powodem była
        ciąża,tak myślę.Nie żałuję,że zdecydowałam się na zabieg.Lepsze to jak na stare
        lata leczyć owrzodzenia żylakowate,okropne cierpienie dla chorego i długie leczenie.
      • Gość: agata Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 46.151.76.* 27.03.12, 20:49
        Witam!
        Lewą nogę miałam operowaną rok temu metodą tradycyjną czyli usuniętą żyłę odpiszczelową. Efekt; ból łydki przy lekkim dotyku, uczucie ciężaru w łydce i pojawiające się wypukłe żyły.
        Tydzień temu miałam zabieg na prawą nogę. Zabieg wykonano metodą laserową. Po dwóch godzinach wyszłam z gabinetu na własnych nogach. Znieczulenie wykonano miejscowo. Jak na razie żadnego bólu. Jak będzie dalej, nie wiem. Porównując te dwie metody zdecydowanie polecam laserową, co prawda kosztuje ale przynajmniej mniej bólu i strachu. Zanim znikną przebarwienia trzeba czasu, ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
        Pozdrawiam
    • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 91.104.94.* 26.05.08, 20:01
      A cóż to za poważny powód koleżanki podały przeciwko poddaniu się tradycyjnej
      operacji?
      Jaka jest różnica "po" usunięciu żylaków?
      Takie gadanie koleżanek to jednym uchem powinno wpadać, a drugim wypadać
      zwłaszcza,że pojęcia zielonego nie mają o czym mówią-bo chyba nie z własnego
      doświadczenia...
      Ja miałam metodą tradycyjną-do przeżycia w trakcie i żadnych sensacji po.
      • Gość: anna Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.13, 08:38
        Zgadzam się, jestem cztery dni po operacji usunięcia, ale nie w szpitalu. Moja była dużo dłuższa, ale wykonana jest delikatniej. Nie będzie blizn, żyłę usuwano kawałkami. Nie mam też perforatora. Czuję się dobrze. Jeśli perforator jest uszkodzony, to po usunięciu jednej żyły z łydki wyjdą następne, bo problem jest znacznie wyżej, łydka to tylko następstwo. Dziewczyny, u każdego jest inaczej, po to robi się badanie Dopplera. Za drugą nogę biorę się za rok. Pozdrawiam
    • evee1 Re: Żylaki - operacja i co potem? 27.05.08, 05:55
      A te kolezani podaly powod, dla ktorego niegdy nie zdecydowalyby sie
      na te operacje?
      Ja mialam jedna operacje 16 lat temu, a trzy i pol tygodnia temu
      mialam druga. Operacja byla na tej samej nodze. Poprzednio usuneli
      mi jedna zyle, ale ponizej popsutej zastawki, wiec zylaki pojawily
      mi sie tym razem na tej zyle, ktora zostala. A teraz nie mam juz i
      tej, wiec nic mi nie "wroci", bo nie ma dokad, ha, ha. Tym razem
      przed operacja mialam robione USG, zeby dokladnie okreslic, na
      ktorym odcinku zyly popsute sa te zastawki i podjac decyzje czy ciac
      za kolanem czy az pachwinie.
      Do szpitala poszlam na zabieg dzienny. Operacja byla o 13:30, a o
      17:30 juz poszlam do domu. Zadnych komplikacji nie mialam, a narkoze
      znioslam bardzo dobrze. Przez osttanie trzy tygodnie mialam siniaki
      na nodze, wiec jak naciskalam to mnie troche bolaly, ale juz sie
      prawie wchlonely i teraz jak naciskam, to boli mnie jeszcze tylko
      troche pod kolanem. Chodze w specjalnej uciskowej ponczosze.
      Z calej tej operacji najbardziej balam sie narkozy smile.
      • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 91.104.94.* 27.05.08, 07:46
        Ja miałam w znieczuleniu miejscowym- nasiękowym?. Nic nie bolało, czułam tylko
        dotyk jak przy normalnym dotykaniu i nic poza tym. Cięcia miałam dwa w pachwinie
        i przy kostce. Blizny jak po zadrapaniu, siniaki i krwiaki pooperacyne szybko
        schodziły-jedyne co to mam takiego słabego siniaka pod kolanem, ale tu miałam
        najgorszego krwiaka-bandaż po zabiegu nie uciska pod kolanem mocno i
        równomiernie bo w pewnym stopniu nogą się jednak zgina.
          • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 91.104.94.* 27.05.08, 19:37
            To nawet lepiej po co obciążać organizm wtedy kiedy nie trzeba? Na prawdę nie ma
            się czym przejmować, nic nie boli, czuje się jedynie normalny dotyk, a to
            przecież nie boli-ja to miałam taką schizę przed zabiegiem..., ale na stole jak
            już zaczęli to jak ręką odjął od razu wyluzowałam.
            • Gość: Ewa Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.man.bydgoszcz.pl 31.07.08, 09:13
              19.02.08 mialam usuniety zylak na prawej nodze zyla od dolu do
              gory ciecie w pawchwinie,i male ciecia na calej nodze miejscowe
              znieczulenie zabieg nic nie boli nosze rajstopy przeciw zylakowe o
              roznym ucisku kupuje w sklepie ponczoszniczym pracuje w biurze ale
              dlugie siedzenie jest uciazliwe dobrze sie czuje na tej nodze bede
              robila kosmetykie nogi czyli zamykala naczynia czekam na zabieg
              drugiej nogi i tez mam zyle od dolu do gory polecam robienie
              zabiegu codziennie odpoczywam z nogami uniesionymi do gory po 2 godz
            • Gość: Ewa Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.man.bydgoszcz.pl 31.07.08, 09:13
              19.02.08 mialam usuniety zylak na prawej nodze zyla od dolu do
              gory ciecie w pawchwinie,i male ciecia na calej nodze miejscowe
              znieczulenie zabieg nic nie boli nosze rajstopy przeciw zylakowe o
              roznym ucisku kupuje w sklepie ponczoszniczym pracuje w biurze ale
              dlugie siedzenie jest uciazliwe dobrze sie czuje na tej nodze bede
              robila kosmetykie nogi czyli zamykala naczynia czekam na zabieg
              drugiej nogi i tez mam zyle od dolu do gory polecam robienie
              zabiegu codziennie odpoczywam z nogami uniesionymi do gory po 2 godz
    • Gość: Lorka dziekuję bardzo za odpowiedzi! IP: *.3.20.195.pp.com.pl 27.05.08, 09:53
      Porozmawiam z mamą wieczorem to ją uspokoję.
      Koleżanki skarżyły się na większy ból po operacji i jednej po jakimś
      czasie powróciły. Ale może nie dbała o sbie, nie wiem.
      Mama jest szczupła raczej, nie pali (już kilka lat) i ze zwględu na
      cholesterol ma dietę, więc odżywia się dobrze, więc wszystko
      wskazuje, że po operacji powinno byc w porządku.
      jeszcze raz dziękuję za wypowiedzi.
      • johana75 Re: testu iq 31.07.08, 18:55
        Ars Medical cena 1 nogi to 1100 zl łącznie ze wsztstkim ,pobyt
        wizytzy lekarskie.Metoda kriochirurgii,moja 1 noga będzie w grudniu
        2 lata po operacji wszystko ok druga w grudniu bedzie rok tez ok.
        Zostały mi teraz takie pajaczki i zastanawiam sie czy tego nie
        zrobic...musze pomyśleć...
            • Gość: Marta (gość) Re: witam IP: 92.244.48.* 09.10.08, 01:20
              ja miałam operację żylaków dokładnie dwa tygodnie temu.znieczulenie
              miałam podpajęczynówkowe i nie wiem jakim cudem ktoś kto tam wyżej
              pisał,po takim znieczuleniu mógł 4 godziny po zabiegu sobie wstać i
              iść do domu. po tym znieczuleniu do 12 godzin powinno się leżeć, nie
              wstawać! chyba ze czterech lekarzy mi to w kółko powtarzało, jeden
              nawet dość dabitnie powiedział, że po znieczuleniu tym nie wolno mi
              podnosić głowy, bo poźniej, głowa nie będzie mnie boleć, ona będzie
              mnie napierdzielać...i miał absolutną rację, bo ze dwa razy
              zapomniałam się i podniosłam głowe, a poźniej przez tydzień
              odczuwałam tego skutki, głowa, przy każdym podniesieniu się balała
              tak, jakby mnie ktoś młotkiem walnął...byłam oslabiona i starałam
              się dużo leżeć. teraz czuję się już bardzo dobrze, noga wygląda
              dobrze, ma jeszcze dwa siniaki. chodzenie jeszcze sprawia mi małą
              trudność bo wtedy noga pobolewa, ale ma jeszcze przecież czas na
              dojście do siebie. po cięciu w pachwinie i przy kostce mam tylko
              pasek, podejrzewam że niedługo nawet on nie będzie widoczny, skoro
              teraz tak ładnie wygląda. na łydce mam pięć kropek tylko to takie
              małe nacięcia które robili, też są prawie niewidoczne. jeszcze przez
              jakiś czas będę nosić opaske uciskową, bo jak ją mam to bólu
              praktycznie nie ma.
              • Gość: jola Re: witam IP: 212.59.251.* 10.11.10, 10:20
                miałam operacje 30.10.2010 a 09.11.2010 byłam zdjąć szwy i powiedzieli mi że za słabo miałam bandaże na nodze zawijane noga spuchnięta w kostce przy szwie muszę mocno zawijać ale w tedy trochę drętwieje . jak długo nosi się bandaż na nodze i co potem . w nocy wstaję co 3 godziny bo boli mnie noga i nie idzie spać. Idę do pracy już 16.11.2010 i jak to będzie z nogą bo jestem 9 godzin na nogach w pracy .Proszę o rady co i jak siedząc nie da się długo bo po 15 min już mi drętwieje noga. pomocy i rady mam juz po dziurki w nosie tej nogi plisssssss
                • mama-1983 Re: witam 10.11.10, 12:22
                  Zabieg miałam 2 listopada w znieczuleniu miejscowym. Noga trochę bolała pierwszego dnia jak wstawałam. W bandażach spałam dwa dni a tak to mam tylko nosić w dzień. Dziś idę na ściągnięcie szwów... ogólnie nie jest źle smile noga już nie boli nic a nic
          • dama_z_zylakami Re: witam 12.09.08, 22:51
            Ja mam "zrobione" obie nogi (stripping) i musiałam po operacji
            (bardziej ze względu na opatrunek) chodzić o kulach. Jednak w
            większości przypadków nie jest to konieczne. Oczywiście ruch jest
            jak najbardziej wskazany...
          • Gość: Marta (gość) Re: witam IP: 92.244.48.* 09.10.08, 01:29
            do Haniaa1989
            miałam operacje w czwartek o godzinie 12, a następnego dnia o
            godzinie 10.30 wyszlam ze szpitala o własnych siłach, owszem
            sprawiło mi to troche problemów bo byłam bardzo oslabiona, bo miałam
            jeszcze na dodatek miesiączkę oraz bolała mnie glowa. podpierałam
            sie ściany i dałam rade iść. po prostu kulejesz, baa nawet powinnaś
            kuleć bo nogi nie mozesz obciążać.jaknajmniejszy ciążar powinnaś na
            niej stawiać. przez pierwszy tydzień lekarz sam Ci powie że powinnaś
            dużo leżeć. a sama będziesz czuć po swoich siłach czy potrzebne są
            Ci kule.
    • zebra12 Widzę, że każdy znosi to inaczej! 09.10.08, 06:09
      Ja miałam taką operację w 2000 roku. Trwała 4 godziny, znieczulona byłam od pasa
      w dół. Po upływie doby mogłam dopiero wstać. Noga bolała bardzo. Miałam koło 20
      szwów - od kostki do pachwiny. Ze szpitala wyszłam na własne żądanie - miałam
      wówczas paromiesięczne niemowlę w domu - po 3 dniach. Miałam być tam tydzień.
      Nogę musiałam bandażować miesiąc na całej długości. Zaraz po szpitalu zrobił mi
      sie ogromny krwiak na przedniej tronie uda... Groził mi powrót do szpitala, ale
      kazano mi leżeć z nogą do góry i smarować Liotonem, do tego brałam Detralex.
      Dziś po tylu latach nadal nie mogę się zdecydować na operację drugiej nogi...
      Mał całkowicie niewydolne zastawki, żylaki są duże - zewnętrzne i wewnętrzne i
      bolą, swędzą i daja inne dolegeliwosci jak nap uderzenia gorąca w nodze.
      Żylaki w nodze operowanej pojawiły się znowu... Jeszcze nie bolą.
    • appelsin Re: Żylaki - operacja i co potem? 11.12.08, 20:02
      Witam.
      Mam 24 lata i spore żylaki na wewnętrznej stronie łydki. Są duże,
      wystające(takie bąble wystające) i się rozprzestrzeniają. Jakieś 2 lata tamu
      byłam u specjalisty w Akademii Medycznej w Gdańsku. Skierował mnie na badania
      dopplerowskie i wyszło, że mi zastawki nie działają i że się nadaję na operację.
      Nie poszłam bo jego metoda wydawała mi się niepewna. Moja mama miała taką metodą
      robioną jedną nogę(żylaki mam po niej).Zrobili jej sporo nacięć na całej nodze i
      teraz nie wygląda to najlepiej. Za to drugą nogę miała robioną tak, ze zrobili 2
      nacięcia (w pachwinie i przy kostce) i wyciągnęli żyłę i ta noga wygląda dużo
      lepiej. Lekarz powiedział mi też, że jeśli do dwóch lat po operacji zajdę w
      ciążę, to taka operacja nie ma sensu, bo i tak mi się zrobią nowe żylaki i że
      lepiej poczekać i zrobić operację po ciąży. Jak to jest, lepiej zrobić operację
      przed ciążą czy po niej, czy to nie ma znaczenia? Może możecie polecić mi
      jakiegoś dobrego lekarza? Najlepiej w trójmieście, ale może też być gdzie indziej.

      pozdrawiam
      • Gość: gosiaczek Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 80.50.235.* 29.12.08, 20:53
        niestety lekarza Ci nie polecę gdyż miszkam w małopolsce. A czy lepiej po ciąży
        czy przed - to podobno różnie bywa u różnych osób. U nas w pracy jedna pani
        (teraz ma czetedzieści kilka lat) mówiła mi że operację robiła sobie jakieś 20
        lat temu jak była panna. Lekarz jej odradzał ze jak urodzi dzieci to żylaki jej
        wrócą itd. ale ona się uparła choć miała tylko widoczne żyły, a nie prawdziwe
        wystające żylaki. No i operację jej zrobiono. Potem urodziła 3 dzieci i teraz
        nie wiem jak z jej nogami bo nie zdążyłam zapytać. Ale z tego co widzę to nic ją
        nie boli. Jak zapytam czy wracały jej po porodzie to Ci odwiem.
        Ja żylaków dostałam po pigułkach i jestem zła z tego powodu nawet przez jakiś
        czas nie chciało mi się dbac o siebie przez te żylaki. A to chyba kwestia
        psychiki. A Ty jak sobie radzisz z tym emocjonalnie?
      • evee1 Re: Żylaki - operacja i co potem? 06.01.09, 11:00
        Ja mialam operacje w maju, druga juz na te sama noge. Pierwsza operacje mialam
        16 lat temu. W miedzy czasie urodzilam dwojke dzieci.
        Za pierwszym razem mialam robione male naciecia od kolana do kostki, a ostatnio
        pani chirurg zrobila mi tylko takie male dziurki, ze po pol roku praktycznie nie
        widac gdzie byly.
        W drugiej nodze bede miala tylko wstrzykiwany plyn, bo tam zylaki jeszcze sie do
        tej metody kwalifikuja.
            • anula_j Re: Żylaki - operacja i co potem? 27.01.09, 22:25
              NFZ refunduje o ile placówka ma podpisaną takę umowę. Ja mam mieć zabieg jutro, w prywatnej Klinice w Lublinie. Sama operacja i jedno dobowy pobyt "gratis", tylko badania musiałam zrobić na własną rękę - koszt jakieś maks 250 zł.
              Trochę się pietram choć nieco uspokoiłam się po przeczytaniu tego wątku.
              Jak wrócę postaram się też napisać co i jak..
              Pozdrwink
                • anula_j Re: Żylaki - operacja i co potem? 30.01.09, 18:13
                  Fakt, że nie było się czego bać, ale co nieznane zawsze niepokoi. Ale już jestem
                  po, wszystko w porządku. W zasadzie to mnie nawet noga nie boli, krwiak mam
                  tylko jeden na łydce a spodziewałam się więcej. No i szwy, powiem szczerze,
                  bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Na drugą dobę po operacji widać tylko w
                  zasadzie nitki wystające ze skóry, większy jest tylko ten w pachwinie ale
                  zrobiony idealnie w linii zagięcia - dobra robota chirurga, jak złoto.
                  No i zabieg miałam w znieczuleniu ogólnym , wkłucie w kręgosłup się nie
                  powiodło. Ale w sumie t nie żałuję, ponieważ zniosłam je bardzo dobrze i po
                  kilku godzinach bez problemu wstałam. A po podpajęczynówkowym trzeba leżeć ze 12
                  godzin, to męczące troszkę. Ale wszystko się da wytrzymać.
                  Teraz 30 dni zwolnienia. Co prawda mi już po dwóch dniach się nudzi ale się
                  przyzwyczaję i po prostu wybyczę....
                  • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 91.104.112.* 30.01.09, 23:08
                    Ja miałam znieczulenie całej nogi-tylko-ukłucie w pachwinę i nóżka odpłynęła-nie
                    mogłam na niej stawać przez około4-5 godzin po zabiegu. Blizny jeszcze roku nie
                    mają-ale wyglądają spoko-żadnych przerostów-ten w kostce jest fioletową
                    kreską(wiem,że zblednie), a w pachwinie prawie go już nie widać.
          • evee1 Re: Żylaki - operacja i co potem? 16.03.09, 14:19
            > a czy po tej pierwszej operacji zanim urodziłaś dzieci wychodziły Ci żylaki czy
            > wyszły dopiero po ciążach?
            Ja jakos nie zauwazylam zwiazku powstawania zylakow z moimi ciazami. Nowe
            pojawily sie juz przed ciaza, a potem sukcesywnie z czasem sie zwiekszaly.
    • balalu Re: Żylaki - operacja i co potem? 22.05.09, 07:47
      a ja jestem pięć dni po operacji metodą tradycyjnąsmile Tak się bałam że myślałam że umrę. Ale jak się okazało nie było czego. Nic mnie nie boli, cięcia sa małe i ładnie się goją, mam tylko jednego siniaka i dwa małe krwiaczki ale widzę ze znikają i naprawdę żałuję że przez pięć lat nie mogłam sie zdecydowac żeby na tą operację pójść. Najgorsze było tylko to leżenie przez sześć godzin bez podnoszenia głowy po znieczuleniu do kręgosłupa ale jakoś dałam radę.
      • Gość: ania Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.tktelekom.pl 27.05.09, 15:41
        Ja miałam dwa tygodnie temu operację na żylaki.Metodą laserową
        połączoną z miniflebektomią(małe nacięcia i wycinanie żyły na której
        jest zylak).Znieczulenie miałam miejscowe,zastrzyki są dość
        nieprzyjemne i dość dużo.Ale wytrzymałam.Cały zabieg trwał
        godzine.Myślałam że szybciej dojdę do siebie,noga jeszcze
        pobolewa,ale od początku mogłam chodzić.Siniaki były male i już
        powoli schodzą.W dzień chodzę z pończochą uciskową.Nie żałuje,mam 31
        lat a żylaki zaczęły mi się robić jak miałam 20 lat.Po ciąży zrobiły
        się jeszcze gorsze.Ale chirurg powiedział że należy robić operację
        po ciąży,bo jak się zrobi przed to cała operacja może pójść na marne.
        Wogóle antykoncepcja hormonalna przy żylakach odpada(to mi też
        pogorszyło żyły),oraz palenie papierosów,solarium.Tak więc
        definitywnie z tym kończę.Współczuję wszystkim z żylakami wiem jakie
        to straszne.Na tradycyjną operację bym nie poszła,moja teściowa rok
        czasu miała krwiaka na nodze.
        • Gość: Jurek Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.05.09, 09:36
          Witam. Ja mam skierowanie na normalny zabieg czyli wycięcie całej żyły. Tam gdzie operuje lekarz do którego chodzę robią to w ramach "chirurgi jednego dnia". Mam pytanie jak to wygląda, czy rano stawiam się do szpitala i oni mnie od razu na stół kładą? A gdzie jakieś badania? Czy będę musiał ogolić nogi i pachwiny? Czy będę miał lewatywę? Jak wygląda po operacji np. kąpiel, czy można od razu na drugi dzień już się kąpać, po jakim czasie można chodzić na basen?
          Wiem, że zadałem dużo pytań, ale boję się iść na ten zabieg i mam wiele wątpliwości sad
          Dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
          • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 91.104.104.* 29.05.09, 10:20
            Idziesz, czekasz na przyjęcie, biorą na salę i robią zabieg. O badania zapytaj
            bo pewnie musisz zrobić dzień wcześniej. Pachwinę możesz sobie ogolić, nogę w
            kostce też-jeśli tego wymaga.
            Lewatywa?- a po co? Do porodu przecież się nie szykujesz wink
            Kąpiel po jest niezbyt wskazana- prysznic tak, ale nie wolno zdjąć
            bandaża-tak,że owiń sobie nogę szczelnie folią ( ja użyłam wielkiego worka na
            śmieci) zaklej szeroką taśmą klejącą żeby nie zmoczyć bandaża.
            Bandaż można zdjąć na jego zmianę i posmarowanie nogi-ale pamiętaj,że noga ma
            być w tym czasie w pozycji poziomej.
            Co do basenu- pewnie jak blizny po nacięciach zagoją się dokładnie- nie
            wcześniej,żeby uniknąć infekcji. Blizn nie mocz- lepiej się goją i jak się już
            wygoją,że strupki zejdą to smaruj Liotionem 1000 dobrze działa na blizny oprócz
            tego,że działa na krwiaki i obrzęk na nodze po operacji.

            Jeśli coś cię jeszcze interesuje to przeczytaj sobie moje wypowiedzi w tym wątku.
            • Gość: Jurek Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.05.09, 12:18
              Dziękuje Ci za odpowiedź. Z tą lewatywą to mnie straszą znajomi, że jak operacja
              (znieczulenie) od pasa w dół to robią lewatywę bo podobno się nie panuje nad
              własną fizjologią.
              A możesz mi jeszcze powiedzieć jakie to są badania, które trzeba zrobić przed
              zabiegiem? Dopplera miałem robionego już raz i dostałem skierowanie na zabieg.
              Wszystko oczywiście na kasę chorych. Czy będę musiał za coś płacić? Jaki jest
              koszt tych pończoch przeciw żylakowych?
              • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 91.104.104.* 29.05.09, 13:09
                Ja miałam podstawowe krwi-OB, morfologia, krzepliwość i HBS- ja robiłam prywatnie.
                Zależy jakie znieczulenie dostaniesz- ja dostałam zastrzyk w pachwinę i tyle-
                nie sądzę,żebyś dostał znieczulenie od pasa w dół skoro to chirurgia jednego
                dnia- ale mogę się mylić. O lewatywę najlepiej zapytaj- wtedy czopki glicerynowe
                sobie kup i sam się zlewatywujesz bez użycia lewatywy wink
                O pończochach nie mam pojęcia-nie miałam- bandażowanie nogi po zabiegu i tyle-
                nawet już nie pamiętam przez jaki czas-ale chyba przez 3 tygodnie- lekarz mi
                powiedział,że bandaż elastyczny jest najlepszy, a nie jakaś pończocha. Z tym, że
                bandaż nie taki najzwyklejszy biały(jak dostałam po zabiegu) tylko mój był
                koloru kawowego, grubszy- taki droższy- szeroki na 10-12 cm- około 19 zł za
                sztukę- 3 mi kazał kupić- nie pamiętam nazwy ale jakościowo wytrzymał te trzy
                tygodnie dziennego przewijania nogi. Codoban się nazywał-przypomniało mi
                się-tylko musi mieć zapinki bo jest podobny coban bez zapinek-ten się nie nadaje.
                No i nie bój się bo na prawdę nie ma czego-jak ja przeżyłam to i ty przeżyjesz.
                  • Gość: Ania Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.09, 12:03
                    Zacznę może od tego,że mam 30 lat z małym haczykiem winkOperację na
                    żylaki miałam we wtorek wieczorem w środę o 9 rano już byłam w
                    domciu.Po tygodniu już wyciągają szwy.Noga po operacji mnie nie
                    bolała,może zaraz po zejściu znieczulenia odrobinkę-jest ok...mam
                    niestety 5 szwów pod kolanem ..w sumie to nie wiem dlaczego aż
                    tyle ..ale widocznie tak musiało być.Myślę ,że lepiej się odważyć
                    wcześniej i operować żyły aniżeli czekać i doprowadzić do zaniedbań
                    w tej kwestii.Wszystkim ,którzy nie wiedzą co mają zrobić życzę
                    odwagi!!! Jest ok!! i spokój z bólem i zylakiem!Wolę mieć małe
                    blizny niż wystające paskudne żylaki!
                    a może ktoś ma receptę jak doprowadzić do rozjaśnienia miejc po
                    szwach ? Będę wdzięczna za informacje
                    • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.bb.sky.com 15.06.09, 13:30
                      Jak blizna już się wygoi i strupek odpadnie to tak jak całą nogę smaruj(wcieraj)
                      Lioton 1000. Nie ma sensu kupować drogich maści na blizny-co najwyżej jak już
                      będziesz bardzo chciała to kup sobie Cepan-ale wg. mnie nie ma sensu. Blizna
                      potrzebuje czasu,żeby dojrzeć i zacznie blednąć. Blizny w zgięciach jak pachwina
                      czy pod kolanem raczej dobrze się goją-moja w pachwinie jest prawie nie
                      widoczna-rok z hakiem małym minął. Tak,że tylko cierpliwość, a najlepiej
                      zapomnij,że masz bliznę i pewnego dnia już jej nie znajdziesz. Najgorzej to
                      sprawdzać zbyt często czy znika bo wtedy nie widzisz różnicy.
                    • Gość: pacynka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.chello.pl 15.07.09, 16:17
                      Witam,

                      zgadzam się w pełni, że lepiej mieć niewielkie blizenki niż szpecące żylaki. Tym bardziej, że te drugie to nie tylko szpecący problem, ale przede wszystki zdrowotny. W takich żyłach dochodzi do zaburzeń krążenia, a stąd już bardzo blisko do zakrzepicy. Wtedy dopiero zaczynają się prawdziwe problemy. Nie dość, że grożą zatorami, których skutkami są mi.in. zawał serca, czy udar mózgu. W mniej drastycznych przypadkach dochodzi do zapalenia żył i w kosekwencji trudno gojacych się owrzodzeń podudzi-też nie wygląda elegancko. Chociaż już wtedy to się raczej o tym nie myśli.
                      Także bez wątpienia należy leczyć we wczesnym stadium.
                      Jeśli chodzi o postępowanie pooperacyjne i prowadzenie się po dojściu do siebie, polecam ciekawą stronkę:Tekst linka. oczywiście są tam również informacje o zapobieganiu, samym leczeniu, wyjaśnienie choroby, powikłań. serwis jest aktualizowany i można anonimowo zadawać pytania ekspertom. mi się podoba

                      pozdrawiam
                    • Gość: Kasia30 Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 15:48
                      Jestem trzy dni po zabiegu - narazie do zniesienia. W dzień bez
                      problemu w nocy za to boli. Dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam moją
                      piękną nóżkęsmile - trochę posiniaczona i w sumie z kilka - kilkanaście
                      szwów. Za 3 dni mam iść na ich zdjęcie. Miałam znieczulenie w
                      kręgosłup - trwało chyba dłużej niż sama operacjawinkSłyszałam, że
                      często po operacji żylaków pojawia się zapelenie żył, czy jest jakiś
                      sposób, oprócz bandażowania nóg, aby tego uniknąć? Słyszałam, że
                      bardzo boli.
                      • mc76 Re: Żylaki - operacja i co potem? 21.07.09, 15:54
                        Witam

                        Jak widzę - historię żylaków mamy podobną smile Jak z tym zapaleniem
                        żył u Ciebie ? Jakie są tego objawy ? Ja jestem dwa tygodnie po
                        zabiegu i generalnie jest ok. Mam tylko utrudniony kontakt ze swoim
                        lekarzem i dlatego brakuje mi wiele odpowiedzi na dręczące pytania.
                        Ciesze sie że trafiłam na to forum smile
                        • Gość: Kasia30 Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 00:57
                          U mnie to już prawie dwa miesiące po zabiegu i jestem po prostu
                          szczęśliwa. Żadnych komplikacji. Mam jeszcze jednego krwiaka pod
                          skórą, na wysokości kolana, który nie do końca się wchłonął, ale
                          sińców już żadnych. Od 29 czerwca rzadko można mnie zobaczyć w
                          spodniach, mimo, że mam jeszcze jedną nogę z żylakami do operacji,
                          niby ta lepsza została - wystająca żyła "tylko" od kostki do poł
                          łydki. No ale to się nieco maskuje przez ściągające pończochy,
                          zresztą w porównaniu z tymi które miałam na lewej nodze to prawie
                          nicwink. Mam ochotę, też ja sobie zoperować. Służę radą i zachęcam do
                          usuwania tego paskudztwa wszystkie kobiety którym to przeszkadza.
                          Może to zabrzmi górnolotnie ale moje życie jakby się zmieniło,
                          jestem pewniejsza siebie i w końcu mogę być taka kobiecasmile. A i
                          byłam na basenie i pozwoliłam sobie również na krótką kąpiel w
                          Bałtyku... Droga z ręcznika do wody nie była tak długa jak zawsze, i
                          brak tego odczucia, że wszyscy patrzą i myślą "taka mloda a takie ma
                          żylaki"!smile
    • Gość: zaufany-Szczecin Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 15:26
      rozumiem za kazdy wyraza tu swoja opinie
      widze iz temat juz stary jednakze moze napisze cos od siebie


      dzisiaj przez przypadek przy rozmowie z matka wyszedl temat operacji zylakow
      ktora miala 10-12 lat temu
      miala to robione metoda wlasnie wycinania zyl

      moze krotka historia:
      dostala mocnych zylakow na lewej nodze po urodzeniu mojego najmlodszego brata(ja
      mam 22 lata)...
      po rozmowie z kolezanka postanowila skonsultowac swoja przypadlosc z lekarzem...
      po tym jak lekarz to zobaczyl skierowal ja na jakies badanie podczas ktorego
      pewnym urzadzeniem miala sprawdzana noge...
      po badaniu lekarz powiedzial jej ze potrzebuje operacji...

      no wiec jak to juz jest ludzie ufaja lekarzom, moja matka tez ufala wiec dala
      sie namowic na ta operacje...
      odbyla sie ona w szpitalu w Policach
      PRZED operacja lekarz wogole z moja matka nie podjol jakiejkolwiek rozmowy na
      temat operacji, jak bedzie przebiegac czy jakie sa np mozliwe powiklania lub
      jakie komplikacje moga wystapic...
      moja matka wiedziala tylko tyle ze zyly beda jakos wycinane poprzez urzadzenie
      wkladane od "chyba" wysokosci pachwiny w strone stopy i ze operacja(czy jak kto
      woli zabieg) bedzie trwac od 1 godziny do max 1.5 godziny...
      przed sama operacja jak pielegniarka do niej przyszla byla wielce zdziwiona ze
      ma nieogolona noge... tylko ze nikt jej nie powiedzial
      ze ma sie sama przygotowac myslala ze przed zabiegiem poprostu ja przygotuja...
      no niewazne... dostala ostrze i sie sama przygotowala:]

      OPERACJA:
      dostala znieczulenie od pasa w dol
      czyli byla przytomna podczas zabiegu...
      po okolo 1.5 godziny powiedziala asystujacej pielegniarce ze juz dluzej tego
      bulu przy pachwinie nie wytrzyma(bylo to miejsce w ktore byly wkladane przyzady)
      wtedy nagle pielegniarka sie zapytala czy moja mama cos czuje... odpowiedziala
      ze tak... wtedy pielegniarka pobiegla po kogos... jak wrocila z jakims nastepnym
      lekarzem wtedy moja matka dostala jakis dodatkowy srodek po ktorym calkowicie usnela

      obudzila sie po operacji KTORA TRWALA LACZNIE 3.5 godziny!
      operacja ta niestety nie obyla sie bez komplikacji...
      z tego co slyszalem uszkodzili jej powaznie nerwy na zgieciu przy stopie i cos
      jeszcze ale nie pamietam co
      w niektorych palcach na stopie ma bardzo slabe czycie
      a kazdy dotyk na zgieciu stopy powodowal na poczatku bardoz silny bol i ciarki
      na ciele...
      profilaktycznie oczywiscie nosila jakies rajtuzy i przyjmowala leki
      tak jak jej zalecono niestety nie poprawilo jej to stanu nog...

      PO 10-12 LATACH:
      -calkowitego czucia nie odzyskala
      -lewa noga jest od lydki w dol o polowe grubsza od prawej
      -wyglada naprawde zle
      zylaki o wiele bardziej sie pogorszyly i to juz po ktrotkim okresie po operacji
      -zmienil sie jej troche ksztalt lydki i stopy
      -do tej pory jesli na zgiecie stopy nasuwa raajstopy czy skarpety odczuwa (jak
      to nazwala) odrzucajace(ze az zle sie jej robi), bardzo silne jakby ciarki ktore
      rozchodza sie od tego miejsca w gore ciala

      wczesnienij na to uwagi nie zwrocilem ale rzeczywscie tak jest
      sprytnie to maskowala noszac dlugie spundnice i spodnie

      JAK POWIEDZIALA SAMA MOJA MAMA ZLA JEST ZE DALA SIE NAMOWIC I ZE JESLI BY O TYM
      WSZYSTKIM WIEDZIALA NIE ROBIlA BY SOBIE TEGO ZABIEGU!
      dziwilem sie ze nie poszla jakos niedawno na jakas kontrole
      konsultacje... cokolwiek...
      dowiedzialem sie iz wlasnie sie nad tym zastanwia


      odrazu przepraszam za wszelkie bledy ortograficzne i stylistyczne
      napisalem to szybko mam nadzieje ze kazdy sie rozczyta i zrozumie wszystko
      • Gość: Maren Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.cmbg.cable.ntl.com 15.08.09, 17:50
        Witam!Wczoraj miałam zabieg metodą laserową pod zieczuleniem ogólnym
        ( lekarze nie byli pewnie czy laserem da sie coś zdaiłać więc uśpili
        mnie na wypadek konwencjonalnej operacji. Czuję się bardzo dobrze i
        nic mnie nie boli ale mam pewne wątpliwości i bardzo proszę o pomoc.
        Po pierwsze zmieniłam sobie plastry ( 2 nacięcia) a chyba nie
        powinnam tego robić bo to nie były takie najzwyklejsze palstry.
        Dostałam do domu 2 pończochy uściskowe i nie wiem czy nosić 2 czy
        tylko jedną. Operacja była tylko na lewej nodze ale w szpitalu na
        drugą nogę założono mi opaskę uciskową ( nie wiem w jakim celu).
        Pytanie może trochę głupie ale bardzo proszę o odpowiedź.
        • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 16.08.09, 12:20
          Opatrunek możesz zmieniać sam(a)- najważniejsze żeby wszystko było sterylne.
          Możesz kupić w aptece specjalne opatrunki- powiedz im do czego potrzebujesz to
          będą wiedzieć.
          Co do pończoch uciskowych-możesz zakładać dwie- zależy jaki mają stopień ucisku-
          ja miałam trzy bandaże na jednej nodze- tak jak bym miała dwie pończochy
          właśnie. Musisz oczywiście ocenić czy krew w nodze krąży odpowiednio- czy palce
          u stopy ci np. nie sinieją. Co do opaski uciskowej na drugiej nodze-też nie mam
          pojęcia zielonego. Zadzwoń sobie do tego szpitala i zapytaj.
            • Gość: Graga Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.sycomp.pl 19.08.09, 18:32
              Sprawdzałaś w Klinice 2000? Ma umowę z NFZ-tem i samą operację robi za
              darmo. Podobno lekarz może tam skierować i obejdzie się bez płatnych konsultacji
              z tamtejszym lekarzem. Nie wiem na pewno jak to wygląda, bo dopiero zaczęłam
              chodzić do chirurga /"ominęłam" lekarza naczyniowego, bo w czerwcu zapisywano
              już na przyszły rok!/. Dzisiaj zrobiłam wreszcie usg doplerowskie żył i ponownie
              pójdę do "mojego" chirurga, zorientować się co i gdzie mogę zrobić.
              P.S. Wejdź na stronkę Kliniki 2000, tam jest telefon, możesz zadzwonić i
              popytać, no i spytaj swojego lekarza, czy może Cię tam skierować na zabieg. Jak
              mi się tam nie uda, to wybieram się jeszcze u nas, w Rudzie Śląskiej w szpitalu
              na Goduli.
              • gola29_30 Re: Żylaki - operacja i co potem? 20.10.09, 00:21
                Witam!!!!miałam operację niecałe 3 tygodnie temu.dostałam znieczulenie w kręgosłóp.Przed operacją miałam zrobione takie badania,jak badanie krwi,ekg,prześwietlenie klatki piersiowej,ale nie miałam najważniejszego chyba doplera.Lekarz,który mnie kierował do szpitala,powiedział,że zrobią w szpitalu.W szpitalu nie zrobili!!!!!Zdziwiło mnie to,gdyż lekarz prowadzący pytał się prędzej czy miałam stany zapalne żył?Ale nie zrobili,widocznie nie mieli już wolnych miejsc na FZ.Mam tylko jedno nacięcie na łydce.Szwy założli mi wchłaniające,bo nie musiałam,iść na zdjęcie.Na wypisie nie miałam żadnych konsultacji,tylko bandażowanie przez 2 tygodnie..W miejscu,gdzie były żylaki mam jeszcze siniaki,te miejsca są stwardniałe i zauważyłam,że widoczne są jeszcze żylaki!!!!Czy ktoś z Was,ma podobny przypadek?Trochę się denerwuję,że coś jest nie tak.Umówiłam się do lekarza,ale dopiero za tydzień!!!!Z góry dziękuję,przepraszam za błędy,jeśli wystąpiływink))
              • Gość: VALDI Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: 82.160.16.* 06.12.11, 11:58
                Witam wszystkie Panie ! Jestem facetem i niechcący wlazłem w "butach" na forum które poświęcone jest w całości płci pięknej i niestety szpecące żylaki , które akurat znalazły sobie lokum , akurat na jednym z piękniejszych miejsc ciała u kobiety , czyli nogi. 13.12.11r. również ja będę miał wycinane żylaki grube jak baty , począwszy od pachwiny do kostki a skończywszy na "obróbce" całej łydki lewej nogi, bo prawa gładka jak u noworodka. Również ja chciałem dowiedzieć się o przyszłym zabiegu. [już zwęszyłem cykora] Co by nie patrzeć to kobiety są odważniejsze w tych sprawach. Pozdrawiam wszystkie Panie.
                • babicka_pl Re: Żylaki - operacja opis? 09.12.11, 15:47
                  Gość portalu: VALDI napisał(a):

                  > Witam wszystkie Panie ! Jestem facetem i niechcący wlazłem w "butach" na forum
                  > które poświęcone jest w całości płci pięknej i niestety szpecące żylaki , które
                  > akurat znalazły sobie lokum , akurat na jednym z piękniejszych miejsc ciała u
                  > kobiety , czyli nogi. 13.12.11r. również ja będę miał wycinane żylaki grube ja
                  > k baty , począwszy od pachwiny do kostki a skończywszy na "obróbce" całej łydk
                  > i lewej nogi, bo prawa gładka jak u noworodka. Również ja chciałem dowiedzieć s
                  > ię o przyszłym zabiegu. [już zwęszyłem cykora] Co by nie patrzeć to kobiety są
                  > odważniejsze w tych sprawach. Pozdrawiam wszystkie Panie.

                  witaj, miałam operację 8.12 da się przeżyćwink a ten cykor to niezależnie od płciwink No więc do szpitala przyjęli mnie dzień przed zabiegiem w celu zrobienia dodatkowych badań. W dniu operacji musiałam wygolić sobie łydkę (noga lewa) i pachwinę. Dostałam kroplóweczkę i tabletkę (szpitalnie zwaną głupi Jaśsmile ) po której było mi wszystko jedno i przestałam się bać. Pojechałam na salę operacyjną i tam usiadłam na stole w celu znieczulenia w kręgosłup (nic nie boli, a tego obawiałam się bardzo) Położyłam się na stole i podłączyli mi kroplówkę dopuszczając jakieś środki po których spałam i się budziłam na chwilkę i znowu zasypiałam. Byłam otumaniona i operacja trwająca 2h stała się dla mnie krótsza niż 20minsmile Po zabiegu godzinkę leżałam na po operacyjnej, jak odzyskałam częściowo czucie w nogach przewieźli mnie na salę. Tam otrzymałam środki przeciw bólowe i 7godz. musiałam leżeć bez ruchu ponieważ gdy oderwie się głowę od poduszki mogą grozić ostre bóle głowy. Potem kazali mi wstać i przejść do łazienki. Gdyby nie przeciw bólowe nie dałabym rady. Kolejnego dnia po zabiegu czyli dziś wyszłam do domu. Wszystko jest ok jak leże jak wstanę to ciągnie jak cholera. Zobaczymy za kilka dni. Pozdrawiam i powodzenia.
                • monika32.net Re: Żylaki - operacja i co potem? 14.01.12, 21:57
                  Witam! Wycinanie żylaków nie jest dobrym pomyłem, ponieważ jest to likwidowanie skutków, a nie przyczyny Żylaki powstają wtedy, kiedy zastawki żylne nie pracują prawidłowo np. nie domykają się, nie otwierają lub całkowicie są otwarte. Zastawki przyczepione są do mięśni gładkich żyły. Żylaki pojawiają się, gdy nasza pompa mięśniowo-zastawkowa czyli łydka jest często w spoczynku np wiele godzin siedzimy bądź stoimy, odziedziczyliśmy taką skłonność w genach bądź spożywamy określone leki. Lekarze wycinają żylaki, żeby nie pojawiły się w nich zakrzepy, ale przecież przyczyna, czyli nieprawidłowa praca zastawek pozostaje tz. , że w przyszłości możemy spodziewać się żylaków np. w drugiej nodze. Nie można ich wycinać w nieskończoność, bo może pojawić się martwica nogi, a grozi to amputacją. Najlepsze są drenaże limfatyczne (pod warunkiem, że badanie Dopplera wykluczyło zakrzepy , jeżeli są, to należy je rozpuścić np lekami rozrzedzającymi krew) Rehabilitant może wykonywać nam je ręcznie bądź mechanicznie np. materacem do masażu wibracyjnego. Drenaże limfatyczne powodują, że opuchlizny na nogach są znacznie mniejsze, różowe pajączki znikają, żylaki wchłaniają się, krew zastoinowa między zastawkami przesuwana jest w kierunku serca, czyli żyły są oczyszczane Do tego wzmacniane są mięśnie gładkie żyły, a co za tym idzie, również i zastawki. Jak ktoś ma dobry sprzęt w domu, to sam może sobie robić drenaże w domu. Monika smile
            • Gość: emka Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 22.10.12, 15:58
              Ja polecam- nie spamuję- Klinika 2000 w Katowicach- nie wiem czy nadal mają umowę z NFZ- kiedyś robili na NFZ choć ja prywatnie bo raz, że nie miałam ubezpieczenia, a dwa, że nie chciało mi się czekać w kolejce. Szczególnie polecam dr Swobodę- super facet i lekarz przede wszystkim.
              Czy na NFZ czy prywatnie to samo podejście do pacjenta- moja ciotka i wujek robili na NFZ i z tego co opowiadali nic się to nie różniło jak ja robiłam prywatnie.
    • daisy_boo Re: Żylaki - operacja i co potem? 11.01.10, 21:51
      Witam!
      Pozwolę sobie ożywić temat, bo sprawa zaczęła mnie ostatnio bezpośrednio dotyczyć.
      Mam żylaka na prawej nodze pod kolanem, schorzenie odziedziczone po mamiesad Nic
      się z nim złego nie dzieje, nie boli - po prostu brzydko wygląda.
      Postanowiwszy coś z nim zrobić udałam się do lekarza - spojrzał i zalecił
      skleroterapię piankową. Ale że wiele nie wytłumaczył, a i ja byłam wtedy głupia
      w temacie i nie pytałam (dopiero w domu zażyłam lektury i się wystraszyłam),
      uznałam, że warto zasięgnąć drugiej opinii. I drugi lekarza uznał, że żyła w
      całości niemal do usunięcia, zalecił operację. I bądź tu, człowieku, mądry...
      Nie wiedząc co z tym nadmiarem informacji zrobić, udałam się do chirurga numer
      3, by sprawdzić, co ten mi ciekawego powie (a był to lekarz najstarszy z całej
      3, z największym doświadczeniem w zawodzie) - i usłyszałam, że na skleroterapię
      to mój żylak jest za duży, a wycinanie całej żyły przy takiej zmianie to zbyt
      wiele, nie jest póki co potrzebne, on by mi tylko zrobił zabieg wycięcia tych
      widocznych żył, 3 niewielkie nacięcia pod kolanem i po krzyku. Wydało mi się to
      najrozsądniejszym rozwiązaniem, więc się na zabieg umówiłam, planowany jest na
      18 lutego.
      Czy ktoś miał coś podobnego wykonywanego? Jak "wrażenia"?
      • Gość: oli Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.chello.pl 12.01.10, 13:36
        Ja miałam robioną skleroterapię piankową w Centrum Flebologii na
        Goclawiu.
        Też miałam dużego żylaka na prawej nodze. Sięgał od kostki do
        pachwiny. Chodziłam do wielu chrurgów i każdy twierdził, że jest za
        duży na skleroterapię. Zalecałi zwykłą operację. Jednak nie dając za
        wygraną zapisałam się na wizytę w Cetrum Flebologii.
        Przemiły lekarz wyjaśnił mi wszystko i zalecił skleroterapię. Byłam
        na 3 zabiegach/nic nie boli/. Miałam robioną w odstepach od kwietnia
        do czerwca. Mamy styczeń a ja nie mam okrutnego żylusasmile Pozdrawiam
          • Gość: lili Re: Żylaki - operacja i co potem? IP: *.16.15.vie.surfer.at 19.02.10, 11:06
            witam. wiem ze to stary temat, ale chcialam sie z wami podzielic moim
            doswiadczeniem, moze to komus jeszcze pomoze w podjeciu decyzji. ja mialam
            zylaka na prawej nodze pod kolanem, dlugosci mniej wiecej 20 cm. wczoraj mialam
            operacje wycinania zyly. znieczuleniee miejscowe, tylko nogi w operowanym
            miejscu. bylam calkowicie przytomna, wlasciwie to od czasu do czasu zerkalam na
            lekarza, co moze nie bylo madre bo w pewnym momencie zrobilo mi sie nie
            najlepiej, ale to nie z powodu bolu tylko widoku. nic nie bolalo, czulam tylko
            dotyk i slyszalam jak lekarz wyciagal zyle. mialam 5 malutkich ciec. po tym
            zabiegu lekarz usunal mi jeszcze pajaczki na obu nogach za pomoca jakis
            zastrzykow. calosc trwala jakas godzine. po zabiegu wstalam i poszlam na
            urodziny do kolezanki. dzic troszke boli, bo znieczulenie juz nie dziala, ale
            spaceruje normalnie po domu, albo leze z nogami w gorze. chodze w rajstopach
            uciskowych.
            operacje robilam w wiedniu, bo tutaj mieszkam. tutaj zaden lekarz nie robi
            takiej operacji wiosna lub latem. lekarz powiedzial mi ze luty to najwyzszy
            czas, ze wzgledow higienicznych (rajsotpy, bandaze, nie wolno moczyc operowanego
            miejsca przez kilka dni), ale tez zdrowotnych, rany lepiej sie goja. poza tym
            powiedzial mi, ze przez 3 miesiace nie powinnam wystawiac nogi na slonce, w tym
            czasie blizny po nacieciach zbledna i prawie znikna. inaczej na sloncu
            zbrazowieja i beda juz zawsze widoczne. mysle ze wie co mowi, bo to bardzo dobry
            i znany chirurg z ponad 20-letnim doswiadczeniem.