tijo 07.01.02, 15:02 Mam serdeczną prośbę jeżeli ktoś zna jakiś skuteczny środek na migrenę to bardzo proszę o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
esther Re: Jak poradzić sobie z migreną? 07.01.02, 15:23 Nie znam - sama mam ten problem od dawna. Biore Nurofen jesli musze, normalnie klade sie spac i wstaje az przejdzie. Bardzo pomagaja masaze glowy (Reiki). Sprawdz czy nie masz zbyt wysokiego cisnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moni Re: Jak poradzić sobie z migreną? IP: *.*.*.* 07.01.02, 16:04 Hej! Jestem migreniczka z (niestety) dziesiecioletnim stazem. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze tak naprawde nic nie pomaga na 100% Jednak polecam Ci akupunkture u doswiadczonego terapeuty. Po wielu nieudanych probach pomocy przez medycyne konwencjonalna (mnostwo badan, rozmaitych terapii, najrozniejszych lekow z najmocniejszymi i najdrozszymi wlacznie) moj maz bezradnie patrzacy na moje cierpienie "zmusil" mnie do wizyty u lekarza leczacego miedzy innymi akupunktura. Dla mnie bylo to przyslowiowe "tonacy brzytwy sie chwyta", ale pomoglo! Mam w dalszym ciagu migreny ale o niebo slabsze i nie 8-10 w miesiacu, ale jedna, maksymalnie dwie. Czasami nawet i dwa miesiace przezyje bez bolu i cierpien. Pozdrawiam i zycze sukcesow w walce z migrenami Moni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MMMMMMM Re: Jak poradzić sobie z migreną? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.02, 18:08 Skuteczna bywa lewatywa- nie wiem jak bardzo,bo przy migrenie mam samoistne rozwolnienie,więc jelita się oczyszczają. Ponadto pomagają mi wymioty( jeśli mnie akurat mdli) i ibuprofen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Jak poradzić sobie z migreną? IP: *.chomiczowka.net.pl 07.01.02, 20:25 Mnie wczoraj dopadła migrena i związane z nią wymioty. Czy jest jakiś skuteczny sposób, żeby choć trochę zmniejszyć ból, bo już nie wytrzymam?! Odpowiedz Link Zgłoś
bibelot Re: Jak poradzić sobie z migreną? 08.01.02, 07:46 Niestety nie znam złotego środka - chyba go nie ma. Biorę jak dziewczyny wyżej ibuprofen (ibuprom) i nurofen - działają podobnie. Przykładam głowę do poduszki w optymalnym miejscu i staram się nie ruszać jeśli poczuję najmniejszą ulgę - nawet jeśli zdrętwieję. Hydacorn nie przynosi mi ulgi. O Apapch, i pyralginach nie wspominam - do kitu. Efferalgan z kodeiną i jeszcze inne preparaty też z kodeiną - bez efektu. Dla pocieszenia zacytuję neurologa: migrena u kobiet mija z wiekiem, u mężczyzn z wiekiem się nasila. Odpowiedz Link Zgłoś
tijo Re: Jak poradzić sobie z migreną? 08.01.02, 10:11 Po wczorajszym ataku migreny byłam u lekarza żeby zrobiła mi zatrzyk bo myślałam że głowę to mi rozerwie, wypisała mi jakiś lek który podobno ma mi pomóc. Jeszcze go nie próbowałam bo wczoraj dostałam zastrzyk. Mam brać jedną tabletkę jak tylko czuję że się zaczyna CATAFLAM 50. Podobno bardzo dobry środek na migreny. A tak swoją drogą to nie wierzę bo mi nawet czasami IBUPROFEN nie pomaga tak jak wczoraj wzięłam 2 tabletki i tak bolało. Pozdrawaim wszystkich i życzę życia bez bólu głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zilly Do wszystkich migrenowiczek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 19:26 Dziewczyny, Przede wszystkim pytanie czy macie migrenę, chociaż z większości opisów pewnie tak (wymioty, światłowstręt, no i ból nie do wytrzymania). Nie ma jednego dobrego lekarstwa ale branie prochów przeciwbólowych podobno nie jest dobrym wyjściem bo tylko nakręca tą spiralę. W szpitalu na Banacha jest Poradnia Bólu Głowy (tylko nie pomylcie bo jest po prostu Poradni Bólu) i Pani Doktor zajmuje się migrenami. Dla mnie rekomendowała jakieś leki (niestety kompletnie nie pamiętam nazwy) ale nie przeciwbólowe tylko do ciągłego brania. Nawt jakoś tam działały, codziennie jakś tabletka, ale to się trzeba zdecydować na codzienne branie prochów. Acha, to nie było jakieś strasznie restrykcyjne i np. zapomnienie tabletek na weekend nie powodowało natychmiastowego bólu głowy, miąły bardziej długofalowe działanie. Ale i tak w końcu trafiłam do wspaniałego neurologa (zainteresowanym mogę podać adres), po wykonaniu iluś tam badań, itd. odkryliśmy, że to nie są migreny tylko tzw. samoistne bóle głowy (objawy podobne ale wbrew pozorom coś innego), głównie związane ze stresem i dał mi do ciągłego brania DOXEPIN. W pierwszej chwili lek może przerażać bo jest antydepresyjny i antylękowe ale minimalna dawka na dobę to 30 mg a ja brałam 10 mg, ale codziennie, przez ostatnie 2 lata chyba i moje bóle głowy przeszły jak ręką odjął. A wcześniej głowa potrafiła mnie boleć 4-6 razy w miesiącu, np. parę dni bez przerwy, kładłam się spać z bólem głowy, wstawałam z bólem głowy, potworne. I jeszcze się to nasilało, tuż przed trafieniem do niego też wylądowałam na pogotowiu. Wiem jakie to jest okropne, kompetnie uniemożliwa normalne funkcjonowanie. Teraz musiałam odstawić Doxepim bo jestem w ciąży i moja głowa delikatnie zaczyna się odzywać ale mam nadzieję, że będzie ok. Acha coś co przemawia na korzyść Pana doktora jest to, że nie jest naciągaczem, wystawia człowiekowi recepty na kilka miesięcy tak żeby nie trzeba było do niego ciągle latać (i płacić, bo ja akurat chodziłam do niego prywatnie). Moim zdaniem też dobrze świadczy o człowieku. A tak w ogóle trzymajcie się. Acha ja jeszcze przykładałam sobie termofor do tej bolącej głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Do wszystkich migrenowiczek IP: *.chomiczowka.net.pl 09.01.02, 14:56 Wczoraj ból dał mi trochę odetchnąć, ale dzisiaj w nocy przeszedł na drugą stronę głowy.Właściwie połowę tego tygodnia przeleżałam z zimnymi okładami na głowie, nie poszłam na kolokwia i wszystko mi się wali na GŁOWĘ ! Zilly! czy ten wspaniały lekarz przyjmuje w Warszawie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B-a Re: Do wszystkich migrenowiczek IP: 192.168.0.* 09.01.02, 15:20 Od 15 lat cierpię na migrene , wyprubowałam wszystkie chyba keli przeciw migrenowe . U mnie skuteczne okazały się : NOCERTONE - początkowo kuracja 1 tabletka wieczorem przez kilka miesięcy , potem wystarczyło mnie 1 tabletka przy pierwszych zwiastunach i pomagało to znaczy nie dochodziło u mnie do "mapadu" . Obecnie zniknął z aptek NOCERTONE - nie wiem dlaczego i biore dihydro ergotaminę . Pomaga. Odradzam zwykłe środki przeciwbólowe , są do miczego . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina1 Re: Do wszystkich migrenowiczek IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 19:15 A czy można to dostać bez recepyu? Mój mąż miewa potworne bóle głowy, właśnie migrenowe. Czasami wstaje z bólem. Odpowiedz Link Zgłoś
donjuan Re: Do wszystkich migrenowiczek 09.01.02, 19:24 Ja stosuje polopiryne , propranolol i mocna herbate . Praktykuje tez cwiczenia oddechowe Buteyki . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zilly Re: Do wszystkich migrenowiczek IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.01.02, 09:03 > dihydro ergotaminę . Pomaga. Odradzam zwykłe środki przeciwbólowe , są do > miczego . O własnie. To co kiedys brałam i nie mogłam sobie przypomniec nazwy to właśnie była dihydroergotamina. Też działało. A zapisała mi to Pani Doktor w Poradni Bólu Głowy na Banacha, tak jak pisałam wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zilly Re: Do wszystkich migrenowiczek IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.01.02, 09:00 Neurolog o którym pisałam, dr. Andrzej Friedman przyjmuje w Warszawie, tel. 625- 27-63, poradnia HIT-MEDICA, wizyta kosztuje chyba 70-80 zł, nie pamiętam dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do Zilly IP: 157.25.86.* 15.01.02, 10:06 Czesc, Ja mam bole glowy od 8 m-cy tzn. zdarzaja sie przerwy np. tydzien lub dwa a potem znow cierpie. Podejrzewano guza, migrene. Zrobiono mi rozne badania min. tomografie komputerowa i rezonans i stwierdzono, ze mam bole glowy na tle nerwowym, napięciowym. Zwykle proszki przeciwbolowe nie skutkuja. Efekt daje zazycia proszka uspokajajacego np. Lexotan lub Xanax. Od dwoch m-cy biore lek przeciwdepresyjny. Mam pytanie ile czasu uplynelo zanim zaczal dzialac przeciwbolowo twoj srodek przecidepresyjny? Jestem zalamana! Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Do Maliny IP: 10.131.131.* 15.01.02, 23:35 Ja też przechodziłam przez masę badań. Głowa boli mnie odkąd sięgam pamięcią. Moja neurolog po wieloletnim leczeniu stwierdziła że są to napięciowe bóle gł.Zawsze po stresie bolała i bez okazji niestety też. Stosowałam akupunkturę (kilka cykli), refleksoterapię, różne leki farmakologiczne- już ich nie pamiętam. Niestety nic nie przynosiło rezultatów. Byłam wtedy w klasie maturalnej, głowa bolała mnie średnio 1/2 dni w miesiącu. Byłam załamana i wykończona. Powinnam się uczyć a nie leżeć z bólem. I moja doktór wymyśliła że mnie wyśle do psychiatry. On poza terapią- byłam w dołku z powodu bóli, wypróbowywał leki. Na prozak nie zadziałałam, następny był sulpiryd. To lek przeciwdepresyjny. Brałam go jakieś pół roku. Bóle przeszły już w pierwszym miesiącu. Całą maturę i egzaminy wstępne przeszłam bez 1 ataku. Po odstawieniu kilka miesięcy był spokój, potem powoli zaczęły powracać. Teraz mam kilka rodzaji bólu głowy. Na każdy co innego pomaga: kawa, ibuprom, czopki diclobert (przy najsilniejszych). Niestety z upływem czasu staję się odporna na często stosowane środki i wiele z nich musiałam wykluczyć ze swojej "diety". Co do kliniki Bólu na Banacha to nic mi nie doradzili, mojemu facetowi(podobne problemy) też nie pomogli.Więc nie mam o nich dobrego zdania, chyba że zaszły tam jakieś zmiany w ciągu 5 lat. Stosowałam też leki homeopatyczne( bóle po nich się nasiliły) a nawet kąsanie pszczół. Nic nie pomogło. Może ponowne leki psychotropowe pomogą Pozdrowienia dla wszystkich "globusiarzy" Ps Mojej koleżance na migrenę pomaga przyłożona na czoło i oczy prezerwatywa wypełniona lodowatą wodą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do Izy IP: 157.25.86.* 16.01.02, 09:52 Witaj towarzyszko niedoli. Szczerze mowiac to wcale mnie nie pocieszylas. Z tego co napisalas to nie ma lekarstwa, ktore mogloby pomoc. Nie myslalas o pomocy psychologa? Ja korzystam. Mam pytanie co do badan, ktore mialas robione tzn. jakie, czy badania byly powtarzane? Ostatnio wyczytalam, ze bole napieciowe najczesciej pojawiaja sie w czesci potylicznej (ja taka mam), moga miec takze charakter ucisku opasujacego cala glowe. Sa zazwyczaj przewlekle, nawracajace i nie reaguja na rutynowo stosowane leki przeciw bolowe. Wystepuja po stresach, czesto laczy sie je z lękiem lub depresja, ustepuja po snie (czy w nocy tez Cie boli?). Zauwazylam, ze mnie pomoga wysilek fizyczny: aerobic, jazda na rowerze itp.- no ale przeciez nie moge caly czas jezdzic na rowerze! Pozdrawiam, Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zilka Do Maliny IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.01.02, 11:42 Cześć. Doxepin zaczął mi pomagać praktycznie natychmiast, może po tygodniu najdalej. Nie bierzcie zwykłych środków przecuwbólowych, same piszecie, że nie działają albo się na nie uodparniacie. To tylko nakręca tę spiralę. To oczywiście takie głupie mądrzenie, teraz jak jestem w ciązy i nie biorę Doxepimu noszę w torebce cały czas pyralginę, mój lekarz powiedział, że ten środek przeciwbólowy ewentualnie mogę wziąć. Na szczęście narazie zdarzyło się to raz. Ci psychologowie/psychoterapeuci nie są chyba złym pomysłem, mój neorolog głównie mi doradzał zmianę stylu życia na mniej stresujący... pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Do Maliny IP: 10.131.131.* 17.01.02, 10:40 Przykro mi, że Cię nie pocieszyłam. Co do moich badań to miałam kilka razy robione EEG, tomografię komputerową, jakieś prześwietlenia. Dużo badań było robionych w czasie gdy byłam dzieckiem czy nastolatką. Potem miałam przerwę w bólach, a teraz znów muszę się tym zająć. Do psychologa chodziłam jakiś czas na Banacha, ale nie zauważyłam poprawy. Tak jak pisałam mam teraz różne typy bóli( z objawami migrenowymi włącznie)i z każdym z nich trzeba inaczej postępować. Mnie wysiłaek fizyczny nie pomaga, a raczej wzmaga ból. Jeszcze gorszym rozwiązaniem jest spacer- po powrocie wzrasta do potęgi. Zapytam się mojego lekarza o Doxepin, może dla mnie też będzie wskazany. Pozdrawiam, życzę tylko tych lepszych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re:Do Zilli IP: 212.244.180.* 17.01.02, 11:35 Mam pytanie, czy Doxepin odstawiłaś planując ciążę, czy też dopiero jak sie o niej dowiedzialaś? Pytam dlatego, że w wakacje ub. roku byłam w ciąży, w jej wczesnym okresie odezwała sie "moja" nerwica ze skłonnosciami depresyjnymi. Lekarz - wiedząc, że jestem w ciąży - zapisał mi lek przeciwdepresyjny Hydiphen i uspokający Lorafen. Zapewniał mnie , że na pewno nie skrzywdzę tym dziecka - no cóż w końcu to on miał być fachowcem. Ciąża obumarła na początku 2 mieś. i straciłam dziecko. Cały czas zastanawiam się, czy to nie jest wina leków, ktore brałam. A z newicy leczę się nadal... Odpowiedz Link Zgłoś
esther Re: Migrena a wysokie cisnienie 17.01.02, 12:25 Zrobiono mi ostatnio rozne badania w zwiazku z moimi bolami glowy, wykluczono pare rzeczy, po paru tygodniach wyszlo ze mam bardzo wysokie cisnienie (mam 28 lat), ok 160/110, srednio. Od 2 tygodni biore Sectral, zaczelam diete niskosolna, etc. , zobaczymy co bedzie. Na razie od paru dni nie ma bolu glowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malgosia Re: Migrena - IMIGRAN IP: *.*.*.* 17.01.02, 15:31 Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam wasze wszystkie posty. Ja też jestem migrenowcem. O ile pamiętam, to mój pierwszy atak migreny miałam ok. 20 roku życia. Obecnie mam prawie 50 lat. Stosowałam praktycznie wszystkie leki przeciwbólowe. Zrobiono mi też wszystkie możliwe badania w szpitalu. Od paru lat jedynym skutecznym dla mnie lekiem jest IMIGRAN. Niestety on nie leczy tylko przerywa migrenę - dzięki Bogu skutecznie! IMIGRAN jest w różnych dawkach (25 mg, 50 mg, 100 mg). Na początku kiedy ten lek sprowadzono do Polski, był tylko w dawkach 100 mg. I ja od takich tabletek rozpoczęłam. Migrena przechodziła, ale nie czułam się najlepiej (uczucie gorąca w krtani, nogi jak z gumy itd). Jednak od 3-4 lat IMIGRAN jest, tak jak pisałam, równieź w mniejszych dawkach. Przerzuciłam się więc na dawkę 50 mg. Pomogło i nie odczuwam już skutków ubocznych. Niestety lek ten nie jest tani (ok. 60 zl op. 2 tabletki). Ale cóż to 30 złotych przy migrenie? Ważne, że przechodzi! Serdecznie pozdrawiam )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do Julki IP: 157.25.86.* 17.01.02, 15:40 Ja tez mam nerwice: ataki leku, paniki, bole w roznych czesciach ciala (szczegolnie glowa). Ciekawa jestem jak to wyglada u Ciebie? I oczywiscie jakie lekarstwa bralas i co skutkowalo. Pozdrawiam, Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do wszystkich IP: 157.25.86.* 17.01.02, 15:49 A wiecie co mnie najbardziej przeraza w tych bolach? To, ze do konca nie moge uwierzyc, ze bole napieciowe, czy z przyczyn emocjonalanych (tak u mnie stwierdzono) moga byc tak silne, tak dlugotrwale. Kazdy atak bolu rodzi u mnie przerazenie: Boze a jak to jest cos innego, jakas okropna, somatyczna choroba? Takie myslenie jeszcze bardziej nakreca bol. Czy ktoras z Was tez miala lub ma takie watpliwosci? Pozdrawiam, Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re: Do Maliny IP: 212.244.180.* 18.01.02, 09:57 Gość portalu: Malina napisał(a): > Ja tez mam nerwice: ataki leku, paniki, bole w roznych czesciach ciala > (szczegolnie glowa). Ciekawa jestem jak to wyglada u Ciebie? I oczywiscie jakie > > lekarstwa bralas i co skutkowalo. > Pozdrawiam, > Malina Jak to u mnie wygląda? Teraz jest lepiej wiec aż strach sobie przypominać Wyglądało w najstraszniejszym okresie tak: Najgorzej uderzyło właśnie w ciąży... Drżenie całego ciała, mdłości, wymioty (część pewnie ciążowych ale raczej nie do tego stopnia), biegunka, nic nie jadłam i nie piłam, bo wszystko od razu przelatywało... no i nie chciałam. Potworny stały niepokój i lęk, brak snu, doszłam do tego, że bałam się że zrobię sobie coś złego, nie chciałam zostawać sama w domu, zamykałam okna... To było makabryczne, nikomu tego nie życzę, jak ktoś tego nie odpracował to nie wie...Schudłam 5 kg w przeciągu 5 dni, odwodniłam się i wylądowałam w szpitalu na ginekologii - kroplówki itd. Brałam wtedy Lorafen i Hydiphen. Lekarz wiedział, że jestem w ciąży i dał mi te leki. Na nerwicę pomogły. Gdy juz zaczęłam wychodzic z tego stanu, okazało się, że ciąża obumarła, maleństwo nie żyje, a mnie czeka zabieg. Chyba sama rozumiesz, że to mi nie pomogło No i ta okropna świadomość i myśli, że może to wina tych przeklętych leków. Ale chyba tylko dzięki nim przetrwałam. Minęło juz pół roku, raz jest lepiej raz gorzej, czasem drżenie rąk, niepokój, reakcje ze strony układu pokarmowego (tak mi się głupio ta nerwica umiejscowiła ), chudnięcie - teraz to "tylko" tak wygląda - do tamtego lekarza juz nie wrócę - zależało mu tylko na pchaniu we mnie leków. Ale biorę jeszcze Lorafen- wiem, że juz długo, ale potrzebuję, no i biorę pół tabl. 1 mg na dzień. Wierzę, że będzie lepiej, szukam też po znajomych dobrego psychoterapeuty, może to coś pomoże. Chociaż nerwicy podobno nie można wyleczyć... Chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale tak bardzo się boję, że sytuacja sie powtórzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moni Re: Migrena - IMIGRAN IP: *.*.*.* 18.01.02, 09:24 Hej! Dla mnie Imigran byl wybawieniem przez pare lat. Bralam go przy kazdej migrenie, bo zawsze bole byly bardzo silne i bardzo dlugie. Ale niestety po pieciu moze szesciu latach uzywania Imigranu, zaczelam miec nastepnego dnia tzw "bol z odbicia", jeszcze gorszy od migrenowego A poza tym nastapily jakies powiklania w moim organizmie i teraz bardzo czesto mam samoistne, gwaltowne skurcze naczyn polaczone z utrata przytomnosci i naglym spadkiem cisnienia. Pare razy na tyle powazne, ze ladowalam w szpitalu. Podobno czasem Imigran potrafi dac takie efekty Dodam, ze byl stosowany pod scisla kontrola lekarza..... Pozdrawiam wszystkie migreniczki Moni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Molly Re: Jak poradzić sobie z migreną? IP: 192.168.71.* 18.01.02, 09:11 Piszę, bo mam uczucie, że osobiście poradziłam sobie z migreną, więc może komuś to się przyda. Mam 38 lat, z zawodu chemik-analityk, migrena od 10 lat. Chyba nie padło tu ani razu, ale moim zdaniem o migrenie decyduje poziom hormonów żeńskich, a mianowicie ich nadmiar. Stąd teoria,że z wiekiem u kobiet mija, co jest faktem. Mówiąc o migrenie mam na myśli ból najczęściej jednostronny skroniowo-oczny. Jest to tak charakterystyczny ból, że nie pozostawia wątpliwości dla tych co go mają,że to migrena. Więc jeśli lekarz zaczyna od tego,że to może nie migrena i obiecuje Was przebadać ze wszy- stkich stron, to darujcie go sobie. Co innego jeśli chodzi o bóle potyliczne. Takich nie mam i pewnie tu można mieć obiekcje czy to migrena. Może będę się wyrażać nieściśle, ale ten temat jest jakby już trochę poza mną, więc i pewne określenia wyleciały mi z głowy. Rozróżnia się dwa podłoża migreny : fizjologiczne - cykl miesiączkowy i związane z nim fluktuacje hormonalne oraz psychiczne - stres. Obie przyczyny migreny występowały u mnie i mogłam je roz- różnić. Leki przeciwbólowe zwykłe nie pomagały, a nie jestem systematyczna, by łykać coś przez pół roku, licząc, że poskutkuje. Metodą przerywania bólu mnie satysfakcjonowała. Ktoś polecił mi lek o nazwie DESERNIL firmy Sandoz -nie jest on dopuszczony w Polsce, można go zdobyć w lekach z darów. Jest to bardzo silny lek, więc trzeba uważać. Z ulotki wynika szereg objawów ubocznych,a reakcja po zażyciu może być drastyczna, ale zaryzykowałam. Zjadłam w sumie tego sporo, nie częściej niż dwa razy w miesiącu. Powtarzam : bardzo skuteczny, nawet przy roz- hulanej migrenie. Oczywiście przetestowałam też IMIGRAN - ten jednak trzeba zażyć odpowiednio wcześniej, bo może nie zadziałać. I jest bardziej skuteczny przy migrenie stresowej. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś