Czesc,
od maja biorę tabletki antykoncepcyjne-Mercilon. Niestety już od początku
sierpnia zauważyłam, że strasznie zaczęły wypadac mi włosy. Stosuję masę
róznych witamin, odzywek, specjalnych szamponów i nic. Powiedziałam o tym
ginekologowi, który stwierdził, ze moze mam coś nie w porządku z tarczycą i
powiedział, żebym poszła do internisty. Czy to mozliwe, zeby te ewentualne
problemy z tarczycą ropoczeły się po stosowaniu Mercilonu? Zastanawiam się,
czy nie przestać lepiej brac tych tabletek. I czy nie powinnam isc do
endokrynologa tylko do internisty? Wiem,że powinnam o to zapytac ginekologa
ale jakos dopiero w domu te pytania mi sie nasunęły i moze któras z Was miala
podobnie? Strasznie się martwię

.