3 tygodnie temu byłam na rutynowym badaniu u ginekologa.
Podczas badania lekarz powiedział że jest dużo jakiegoś tam śluzu (dokładnie nie pamiętam) w każdym razie przepisał mi Gynalgin.
Od razu napiszę że wtedy nie odczuwałam żadnych dolegliwosci.
Dopiero za jakieś 2 tygodnie pojawiło się swędzenie, więc pomyślałam ze to zapalenie i kupiłam znów Gynalgin, biorę go od kilku dni.
Jedno co mnie zaniepokoiło to to, że podczas aplikowania sobie globulki na palcu mam taki biały grudkowaty śluz
Już nie czuję swędzenia jedyna rzecz jaka mnie martwi to te grudki w śluzie...
Nie wie co robić buuuu

czy ja schizuję?