Dodaj do ulubionych

moje ciało - zabawka

19.11.08, 09:26
momentami czuję się z tym okropnie i nie wiem co zrobić. Mój facet
czasami traktuje moje ciało jak zabawkę, kiedy ma ochotę
się "pozaczepiać" to dla zabawy ściska moje piersi, zdejmuje mi
stanik i bawi się moim biustem ( nie pieści tylko się
wygłupia).Ponieważ jest dużo silniejszy nie mogę się na tyle
wysfobodzić żeby nie zdejmował stanika. Mówię żeby przestał bo to
nie jest dla mnie zabawne( wręcz upokarzające), a on się śmieje i
kontynuuje. A jak powiem coś uszczypliwego pod jego adresem, bo już
nie mam jak się obronić. To wtedy przestaje, OBRAŻA SIĘ na mnie i
przestaje odzywać.
Gdyby to był tylko chłopak to byłoby prościej , ale to jest mój MĄŻ
z którym mam dwójkę małych dzieci !
Czuję się z tym okropnie i mam ochotę płakac z bezsilności. Przede
wszystkim wstyd mi nawet o tym pisać, że takie coś się dzieje i ja
nat tym, nie panuje.
Pomocy!
Obserwuj wątek
    • enith Re: moje ciało - zabawka 19.11.08, 09:52
      Czy powiedziałaś mężowi DOBITNIE, że nie życzysz sobie takich "zabaw"? Przez "dobitnie" rozumiem np.: natychmiast przestań, nie życzę sobie, zebyś mnie rozbierał! gdy tylko mąż zaczyna cię "zaczepiać". Twój mąż narusza w sposób mocno niewybredny twoją nietykalność osobistą. Jeśli w czasie ataku twój jasny komunikat, by natychmiast przestał nie pomaga, walcz. Ja na twoim miejscu nie miałabym ŻADNYCH skrupułów, by w taki agresywny sposób pościskać sobie męża przyrodzenie. Niech zobaczy jaka to wątpliwa przyjemność, gdy miętosi się bez opamiętania delikatne części ciała.
      P. S. Jesteś pewna, ze wystarczająco jasno komunikujesz mężowi, ze tego typu zabawy ci nie odpowiadają? Bo moze on myśli, że się tylko droczysz, a tak naprawdę chcesz?
      Kurcze, naprawdę nie wiem, co więcej tu poradzić. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż rozbierał i miętosił mnie bez mojej zgody i pomimo jasnego sprzeciwu.
      • shorty26 Re: moje ciało - zabawka 19.11.08, 10:13
        moje komunikaty są jednoznaczne - takie jak zacytowałaś. On jest
        dużo silniejszy ode mnie więc nawet nie mam możłiwości nijak
        zareagować. Jak przestaję się wyrywać i stoję bez ruchu to jest dla
        niego jakby najwyraźniejszt znak że chyba nie mam ochoty na zabawę sad
        czytam co pisze i normalnie nie wierzę że dopuściłam do takiej
        sytuacji crying
        • Gość: emka Re: moje ciało - zabawka IP: 91.104.103.* 19.11.08, 10:15
          A weź mu kiedyś zacznij rozpinać spodnie w miejscu publicznym-np. supermarkecie.
          Powiedz,że dzisiaj jest twoja kolej na zabawę. Pieprz to,że ludzie- i tak
          wszyscy obcy i nie ma co się przejmować- jak taki zabawny to niech zobaczy jak
          to jest.
          • shorty26 Re: moje ciało - zabawka 19.11.08, 10:20
            problem w tym, że zabawa jest wtedy kiedy ON ma na to ochotę. Jak ja
            chcę albo wyrażę swój sprzeciw to natychmiast się obraża i przestaje
            odzywać. Przecież to chore
            • alpepe Re: moje ciało - zabawka 19.11.08, 18:49
              czyli napisałaś nieprawdę, masz troje dzieci, w tym jedno umysłowo upośledzone i
              b. silne i dwoje małych.
              Nie rozumiem jednego, znasz go co najmniej od 9 miesięcy, wcześniej też taki
              był, a tobie to nie przeszkadzało, czemu przeszkadza teraz?
              • Gość: shorty26 Re: moje ciało - zabawka IP: *.pertus.pl 20.11.08, 08:20
                w trakcie małżeństwa zmienił pracę , którą kocha i która go tak
                koszmarnie zmieniła. I nie mzieni jej , już próbowałam o tym z nim
                rozmawiac.
    • janetat Re: moje ciało - zabawka 19.11.08, 19:55
      doświadczasz przemocy
      eśli mąż nie zmieni swojego zachowania zostanie wam rozwód lub Twoje
      zaakceptowanie tego stanu rzeczy po kres jego dni...
      jeśli wiesz że nie jestes w stanie tego akceptowac skontaktuj się z prawnikiem i
      psychologiem
      • claratrueba Re: moje ciało - zabawka 20.11.08, 10:32
        A może obraź się i Ty? Na ładnych parę dni. Zero odzywania się, chyba, że
        zapyta. I wtedy prosto z mostu: "Robisz rzeczy, które sprawiaja mi przykrość i
        robisz to świadomie. Dla mnie to oznacza kompletne olewanie moich uczuć, więc
        sorry, kochanie, ja własnie olewam twoje".
        • Gość: shorty26 Re: moje ciało - zabawka IP: *.pertus.pl 20.11.08, 12:27
          to już przerabiałam po miesiącu już niedawałam rady i sama
          zaczynałam rozmowe, bo co to za związek, gdzie omijasz sie w
          przedpokoju bez slowa, kladziesz spac bez slowa, dzieci ganiaja od
          jedego rodzica do drugiego bawiac sie, bo o wspolnej zabawie nie ma
          co gadac
          sad, ale takie "ciezkie okresy" sa wowczas kiedy jest jakis problem,
          roznica zdan lub odmienne pojmowanie niektorych sytuacji.
          • Gość: a Re: moje ciało - zabawka IP: *.chello.pl 20.11.08, 13:03
            Być może to przejaw skłonności sadystycznych u twojego męża.
            Proponuję zastosować reakcję tzw. lustrzanego odbicia tj użyć siły w czasie
            dotyku jego genitaliów i zobaczyć co on na to, czy będzie zachwycony?
            • zoofka Re: moje ciało - zabawka 20.11.08, 14:22
              niektórzy to lubią, więc ostrożnie smile
              Jakby mąż mnie bez mojej zgody w ten sposób traktował to dostałby w
              pysk.
              • Gość: a Re: moje ciało - zabawka IP: *.chello.pl 20.11.08, 14:30
                Wtedy miałaby świadomośc,ze mąż jest sado-maso i jego zachowanie było sygnałem
                nadawanym jej w celu wywołania reakcji.
    • fabiankaa Re: moje ciało - zabawka 20.11.08, 14:47
      Mam jeden wniosek - na chamstwo nie ma lekarstwa.
      Gdyby moj maz takie rzeczy robil - to dostalby w pysk, potem
      nagadalabym mu do sluchu i by sie skonczylo.. a jak nie - to
      skonczyloby sie nasze malzenstwo. Bo nie rozumiem, jak mozna tak
      lekcewazyc partnera, jego uczucia, slowa. Az mnie trzesie ze zlosci,
      jak czytam takie watki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka