Dodaj do ulubionych

Operacja tarczycy.

IP: 213.199.253.* 22.07.09, 06:40
Czy miał ktoś operację na tarczycę?Mam nadczynnośc i do tego jestem
genetycznie chora na nią.Możecie napisac jak długo trwa taka operacja czy po
operacji ma się już spokój z nią.Gdzie zrobic taką operację pochodzę z małego
miasteczka.W naszym szpitalu się boję bo wiele rzeczy słyszałam.Może Warszawa
tu bym miała nie daleko.A co jest lepsze operacja czy jod.Za bardzo nie mogę
iśc na jod bo mam roczne dziecko.A na operację strasznie się boję.Czy duże są
blizny po tym.
Obserwuj wątek
    • Gość: malamalpka Re: Operacja tarczycy. IP: *.cable.mindspring.com 22.07.09, 06:46
      jak dlugo trwa taka operacja nie wiem ale moja ciotka ma usunieta
      tarczyce i do konca zycia na hormonach jedzie takze chyba takiego
      spokoju nie masz
      • Gość: plon Re: Operacja tarczycy. IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 12:08
        moja ciotka ma usunięta tarczyce i nie bierze zadnych hormonow.
        Zalezy od organizmu. Co do blizny to jest niewidoczna bo ma zalozony szew
        kosmetyczny.
        Wejdz na forum: choroby tarczycy lub Hashimoto. Tam Ci doradzą.
    • iwona335 Re: Operacja tarczycy. 22.07.09, 19:56
      Operację tarczycy miałam 4 lata temu z powodu guzka, który pojawił
      się wiele lat temu po porodzie. Chodziłam z tym kilka lat, co roku
      robiłam USG i biopsję, w końcu zdecydowałam się na operację, kiedy
      guzek zaczął się powiększać, a lekarz stwierdził, że guzek może się
      zezłośliwić. Strasznie się bałam, zwłaszcza że mam stwierdzoną astmę
      i alergię, płakałam i panikowałam. Operacja trwała chyba około
      godziny, miałam usunięty cały prawy płat ze względu na wielkość
      guzka, który po badaniach okazał się zmianą bez znamion złośliwości.
      w szpitalu byłam 4 dni, operacja zrobiona rewelacyjnie, prawie nie
      ma śladu, bo zamiast tradycyjnego szwu miałam założone takie
      maleńkie plasterki. Szybko doszłam do siebie, nie biorę żadnych
      leków ani hormonów, nie przytyłam, czuję się rewelacyjnie, ale
      najważniejsze, że nie przeżywam tego stresu, który przeżywałam przy
      każdej biopsji czy USG.Pozdrawiam i życzę zdrowia!!!
    • Gość: ja Re: Operacja tarczycy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 20:14
      Bardzo częstym "powiklaniem" operacji tarczycy jest uszkodzenie nerwu
      krtaniowego, ktore w najlepszym przypadku objawia sie cichym glosem i chrypką. W
      najgorszym dochodzi do tragedii, doslownie duszenia sie, i bezglosu. Jesli nie
      ma bezwględnych wskazan to lepiej tarczycy nie ruszac, owszem sa przypadki
      zakonczone szczęśliwie ale w wielu sytuacjach zdrowa osoba staje się kaleką.
      Tylko jakos malo sie o tym mówi...
      Kiedys ludzie nie wiedzieli, ze maja tarczycę i nikt nie umieral na choroby
      tarczycy. Biznes tarczycowy zbiera swoje żniwo, a powiklan doswiadczaja niestety
      pacjenci nie lekarze - bo niemal zaden lekarz by sie na operacje tarczycy nie
      zgodzil...
      Oczywiscie uszkodzenie nerwu krtaniowego i utrata glosu to tylko jedne z wielu
      mozliwych powiklan.
      • saba76 Re: Operacja tarczycy. 22.07.09, 21:29
        ja mam mieć operacje w połowie sierpnia- 17 kładę się do szpitala
        Też się bałam i słyszałam takie glosy jak przedmówczyni (że nie
        warto ruszać). Pozostaje pytanie czy warto żyć z nerwicą, depresją,
        wytrzeszczem oczu (który i tak przyjdzie), kłopotami z ciśnieniem
        itd. Na początku nie miałam tych objawów, teraz jestem nerwusem do
        tego mam stany depresji nawracającej, moje ciśnienie zaskakuje nawet
        lekarza, jest raz za małe ,raz za duże, mam kołatania serca i
        podniesiony puls.Zaczęłam mieć problemy z oczami, worki, wytrzeszcz,
        szczypanie...
        Po 7latach od wykrycia zdecydowałam się na operacje.
        Spotkałam kilkanaście kobiet które mnie zachęcały, nawet mama jednej
        z koleżanek , która miala problemy z głosem- była rehabilitowana
        przez foniatrę.
        Ja kładę się do szpitala na onkologie-chirurgie.
        • and-a Re: Operacja tarczycy. 22.07.09, 21:35
          Jestem 1,5 roku po operacji tarczycy, czuje sie super. tarczyca
          usunieta w calosci,wiec biore hormon tarczycy (1 tabletka
          dziennie).jesli jest wskazanie do operacji, endokrynolog wydaje sie
          byc dobry to jest tylko kwestia wyboru dobrego lekarza, ktory tych
          operacji robi wiele i z dobrym skutkiem. U mnie lekarza polecila
          pani endokrynolog, operacja trwala godzine, 3 dni pozniej bylam w
          domu. A szlag mnie trafia jak czytam,ze kiedys ludzie nie chorowali
          na tarczyce, albo chorowali i nie leczyli i bylo dobrze, kiedys w
          ogole ludzie umierali na "brzuch" albo na "starosc", ale po to jest
          postep medycyny,zeby sie leczyc i walczyc o dobre samopoczucie.
          Jak cos - pytaj smialo, z tym,ze ja jestem z Gdanska.

          pzdr
          Anda
          • and-a Re: Operacja tarczycy. 22.07.09, 21:38
            jeszcze a propos strun głosowych-jak jest dobry chirurg to nie
            uszkodzi strun, ja nawet chrypki nie mialam, blizna minimalna (ca 2
            cm) Pamietaj,ze tarczyca rzytuje na funkcjonowanie calego organizmu
            i np. bardzo wazne jest,zeby leczyc sie w ciazy, bo jest wtedy
            zwiekszone zapotrzebowanie na hormon,a jesli go brakuje dziecko
            moze urodzic sie chore. Ja ani przez chwile operacji nie zalowalam.
      • julimama79 Re: Operacja tarczycy. 22.07.09, 21:50
        Co za bzdury wypisujesz, jakie częste powikłanie??? Przytocz źródło
        tej rewelacji. Do duszenia sie może się przyczynic duże wole, nie
        operacja. Jak to ludzie nie umierali na choroby tarczycy? A tzw.
        niegdyś zatrucie tarczycowe to niby co? Nie wypisuj takich głupot bo
        rozśmieszasz mnie i wprowadzasz innych w błąd.
        • Gość: Monika Re: Operacja tarczycy. IP: 213.199.253.* 22.07.09, 22:35
          Iwonka335 a gdzie robiłaś tą operację i u kogo bardzo mi zależy aby ktoś mnie
          pokierował do dobrego specjalisty bo ja nie mam pojęcia o tym.
        • Gość: ja Re: Operacja tarczycy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 00:30
          julimama79 napisała:

          > Co za bzdury wypisujesz, jakie częste powikłanie??? Przytocz źródło
          > tej rewelacji. Do duszenia sie może się przyczynic duże wole, nie
          > operacja. Jak to ludzie nie umierali na choroby tarczycy? A tzw.
          > niegdyś zatrucie tarczycowe to niby co? Nie wypisuj takich głupot bo
          > rozśmieszasz mnie i wprowadzasz innych w błąd.

          Ciebie dziecko to moze i rozśmieszam, pacjentom po operacji jest mniej do
          śmiechu. Jestes lekarzem?
          • and-a Re: Operacja tarczycy. 23.07.09, 08:42
            Pewnie,ze lekarze sa rożni, dlatego mi moja lekarka od razu
            powiedziala,zeby operowac najlepiej w szpitalu x, y lub z, a nie
            np. w szpitalu AM, bo tam jest stosunkowo dużo powikłań. Generalnie
            reguła jest taka,że trzeba trafić do szpitala, gdzie tych operacji
            robią dużo i mają dobre rezultaty.Warto to sprawdzić. A jeśli są
            wskazania do operacji to operować i tyle, bo np.guzki mogą
            zezłośliwieć i jest to problem.Są ludzie, którzy gotowi są zrobić
            wszystko, aby się nie oeprować, czego dowodem jest córka znajomej
            (wykształceni, studia), której tatuś na operację się nie zgadza (ma
            duże wole i dolegliwości) i chodzi do....bioenergoterapeuty...
            No comemnts!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka