Gość: w dom
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
11.02.06, 12:14
W zeszłym roku zakończyłem pewien etap budowy domu na tzw. wylewkach. Strop
na którym je wykonano jest nad piwnicą choć myślę, że nie ma to żadnego
znaczenia. Wylewki zostały wykonane w następujący sposób: na stropie typu
Teriva ułożono styropian o dużej twardości (tzw. styropian pod wylewki -
nazwa z opakowania) o grubości 5 cm. Na to poszła folia, siatki druciane pod
wylewki i 5 cm betonu. Po wyschnięciu z mieszkania zrobiło się pudło
rezonansowe. Słychać każdy krok podczas gdy właśnie owe wylewki miały
stanowić izolację akustyczną. Nawet kiedy lekko uderza się palcem w podłogę
słychać dudnienie niczym tom-tom w zestawie perkusyjnym firmy Polmuz. Czy u
kogoś występuje podobny problem? Czy został popełniony jakiś błąd w sztuce -
mam na myśli dylatacje czy innego rodzaju rozwiązania dzielące na mniejsze
fragmenty taką dużą powierzchnię styropianu. Zaznaczam, że przedtem, tj przed
wylewkami podłoga była bezdźwięczna tzn normalna, taka jak powinna być. Jak
ten problem wygląda przy zastosowaniu wełny mineralnej zamiast styropianu?
Będę wdzięczny za refleksje i rady co z tym fantem dalej zrobić.