Dodaj do ulubionych

Zatyczki do uszu

31.05.22, 19:04
Zakładacie, gdy jesteście w hałaśliwym mieście, gdzie panuje ciagly ruch. Są też takie do pracy w biurze aby spokojnie w ciszy pracowac. Są też do spania. Przyszlo mi do glowy czy nie zakładać jak z domu wychodze ,bo nam tak wrażliwy uklad nerwowy ze kazdy większy mniejszy trzask mnie przestraszy.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 19:41
      Ja mam tak wrażliwe uszy że nie jestem w stanie do nich wkładać żadnych zatyczek..
    • hexella Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 19:47
      Na zewnątrz wychodzę właściwie zawsze w słuchawkach, które tłumią szum otoczenia i sączą mi do ucha muzykę. W biurze mam raczej cicho, rozmowy mi nie przeszkadzają. Ale mam takie miękkie zatyczki, których używam w akcie desperacji, kiedy chłop się w nocy rozwarczy.
    • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 19:52
      Używam do spania, bo lubię mieć absolutną ciszę, a mąż oddycha. Pies jeszcze sapie i mlaska przez sen, na szczęście śpi w swoim łóżeczku na podłodze, ale i tak słyszę.
      Kolorowe takie z Rossmanna.
      • leosia-wspaniala Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 20:05
        >Używam do spania, bo lubię mieć absolutną ciszę, a mąż oddycha.

        Siostro! Mój też taki bezczelny.
      • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 20:48
        Mam podobnie bezwzględny egzemplarz, oddycha jak nie wiem, to chyba na złość. Czasem się przewraca z boku na bok, nie wiem, jak można mieć taki tupet.
        A kocica mruka na całą chatę.
        Oszaleć idzie.
        • piataziuta Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 21:07
          Mój też oddycha jak lokomotywa parowa.
          A jak się obróci na plecy, to chrapie.
          Na szczęście wystarczy go stuknąć i się obraca w stronę ściany.
          • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 21:08
            Każda okazja dobra do przemocy, masakra!!!111
            "Stuknąć", podłość.
            • piataziuta Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 09:22
              To jest prawie dwumetrowy i prawie stukilowy egzemplarz i od mojego stukania się nawet nie budzi, tylko przekręca się na drugi bok, jakby mu mucha latała. tongue_out
            • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:32
              Stuknąć to pikuś. Znajoma musi przydusić, żeby przestał chrapać.
              • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:34
                Tak to tłumaczy, ten kink? wink
                -
                -
                -
                Borsuczyco, zapraszam!

                • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:35
                  Zboczeństwabig_grin
                  • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 13:01
                    Dziękuję Ci, bo Borsuczyca zaniedbała swój borsuczy obowiązek sad
                    • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 13:05
                      Może jest zajęta poszukiwaniami zatyczek do nosa i ustwink
                      • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 13:11
                        Rozfiglowałaś się big_grin
                        • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 13:22
                          A, dobrze mi robi na nastrój gadanie o głupotkach.
                          • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 13:53
                            Za to lubię ematkę. Żebyś widziała, jaki piękny kawałeczek pracy wysmażyłam, po serdecznym uśmianiu się nad jednym wątkiem (nie tym wink). A odkładałam cholerstwo ponad tydzień...
                            • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 15:46
                              Znaczy, powinnaś nam odpalać działkę, za te inspiracje!
                              Może być w proseccowink
                              • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 19:08
                                Troszeczkę powinnam smile Może nie tyle za inspirację, co za bycie swego rodzaju "pokojem wyszalnym", podobno niektóre firmy taki mają wink
              • beata985 Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 15:05
                primula.alpicola napisała:

                > Stuknąć to pikuś. Znajoma musi przydusić, żeby przestał chrapać.
                Dobrze że oddychać pozwala 😳😂
                • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 15:48
                  On podobno strasznie chrapie, a nie chce słyszeć o poradni. Ona mu zatyka noc i usta, on wtedy, walcząc o życie i o wdech, przestaje chrapać.
                  Żarty żartami, ale to niebezpieczne, należałoby diagnozować i leczyć.
              • memphis90 Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 19:03
                Przecież to trzeba nogi rozstawić, żeby jajka opadły i zatkały tylny otwór - wtedy cugu nie ma i chrapanie ustaje...
          • borsuczyca.klusek Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 09:48
            Mojego trzeba solidnie szczypnąć w dudę 🙄
            • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:28
              Albo zrobic BUUU!! do uszka...
    • enigma81 Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 20:37
      Używam do spania, różne - piankowe, woskowe. Każde dobre. Kupuję w aptece. Na początku jest trochę dziwnie a po kliku dniach/nocach ucho się przyzwyczaja i w końcu jest komfort.
    • ela.dzi Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 20:47
      Aż tak to nie, ale zawsze mam je do spania na wyjazdach.
    • piataziuta Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 21:05
      Ja używam, gdy będąc bardzo zmęczona, mam się spotkać z matką.
      I na treningach, jak trenerka za głośno rozwali muzykę.
    • beata985 Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 21:35
      Tylko do spania...W końcu się wysypiam...
    • mikams75 Re: Zatyczki do uszu 31.05.22, 21:50
      czasem do spania zakladam, choc ostanio bardzo rzadko.
    • joasia33 Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 09:29
      Zatyczki (woskowe, inne bolą) rozwiązały problem mojej bezsenności, szczególnie po dializie (typowe). Porzuciłam tabletki Nasen i odzyskałam radość życia. smile Muszę mieć ciemno i ciszę bezwzględną. Jak wampir.
    • borsuczyca.klusek Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 09:51
      Używam do spania takich miękkich piankowych z Juli. Odkąd odkryłam ten patent znacznie poprawiła mi się jakość życia. Oprócz tłumienia dźwięków nie muszę się już bać skorków wchodzących do ucha.
      • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:33
        Mogą wejść nosem. Albo przez półotwarte usta.
        • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:35
          PRI-MU-LO!!!
          • primula.alpicola Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:36
            Sorkibig_grin
            • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 12:04
              Skorki...
              • borsuczyca.klusek Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 19:20
                I szczypawki 🙄
                • annaboleyn Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 21:47
                  SZCZYPAWICE.
        • borsuczyca.klusek Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 19:20
          Po co ja to przeczytałam 😫😡
    • borsuczyca.klusek Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 09:51
      Używam do spania takich miękkich piankowych z Juli. Odkąd odkryłam ten patent znacznie poprawiła mi się jakość życia. Oprócz tłumienia dźwięków nie muszę się już bać skorków wchodzących do ucha.
      • tenjedennick Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 10:05
        Nie używam, Zasypiam jak kamień ledwie zamknę oczy. Nadwrażliwość na dźwięki ponoć się leczy.
    • mava1 Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 11:40
      ja uzywam zatyczek od lat, na noc, nawet od czasu PRL, i wtedy jedynych dostępnych, woskowych, które daja sie formować czy nawet rozdzielać lub zlepiac ze soba a więc mozna uzyć potrzebnej ilości. Nie używałam tylko wtedy, kiedy miałam małe dzieci bo bałam sie, że nie usłyszę ich w nocy, w razie co.
      Jednak na zewnątrz, na ulicy, to troche bałabym się całkowicie wyciszać. Są jednak dźwięki, które mogą wpłynąć na nasze bezpieczeństwo. ktos za toba idzie, jedzie (na rowerze, rolkach, hulajnodze), jakis dzieciak wrzeszczy czy szczeka pies, albo karetka jedzi a ty bedziesz na pasach.
      Jesli ciebie potrafi przestraszyć "mniejszy trzask"na ulicy to może powinnaś iśc do specjalisty? psychoterapety czy innego psychologa
      • korniz Re: Zatyczki do uszu 01.06.22, 12:18
        Byłam u neurologa i u psychiatry. Nic nie pomaga ani leki ani inne metody. Tak mam po urodzeniu drugiego dziecka czyli 12 lat będzie. Tk ani eeg też nie wykazalo nic. Ostatnio ide chodnikiem i nie brakowało żebym upadła bo ktoś z hukiem zamknął pokrywę w aucie. I to doprowadza mnie do lęków. Dziś pierwszy raz założyłam na miasto. Jaki komfort psychiczny poczułam. Wreszcie szlam bez obaw ,że jakis nagly dzwiek mnie przestraszy. W zatyczkach dźwięki są przytłumione i nie działają aż tak na uklad nerwowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka