Dodaj do ulubionych

Tesc (relacja: ojciec - syn)

IP: 217.67.197.* 22.08.01, 13:12
bo ja mam odwrotny problem - tesc; i ciekawi mnie czy jestem w nim odosobniona.
przezywam meki jak przy historiach o trudnych tesciowych.
moj facet wiecznie zabiega o milosc ojca. codzienne widzenia, wspolne wyprawy
na ryby (ojciec lowi), angazowanie go w nasze sprawy aby czul sie potrzebny i
kochany, uprzedzanie i zaspokajanie jego potrzeb, wyreczanie z obowiazkow.
obserwuje jak cierpi, kiedy nie udaje mu sie pozyskac tej gwiazdki z nieba.
zabawa polega na tym, ze ojciec nie mowi, czego chce. nalezy sie domyslec.
wiec on zyje w wiecznym poczuciu winy za niespelnienie niewypowiedzianego.
to strasznie dziecinna relacja, a dzieje sie pomiedzy dwoma dosc juz wiekowymi
panami...
ma to wplyw na organizacje naszego zycia. utrudnia/uniemozliwia oderwanie go od
rodzicow, a przez to ja nie moge sie spelnic np.: jako gospodyni. choc moze to
fajnie, ze nie musze pichcic obiadow i cerowac mu gaci, jestem odsunieta od
szarej strony zycia ale jednoczesnie brakuje mi mozliwosci sprawdzenia nas w
niezaleznosci.
przeszadza mi to, choc nie bardzo rozumiem dlaczego. moze ktos zdolalby mi to
wyjasnic? dzieki...
Obserwuj wątek
    • Gość: Jagoda Re: Tesc (relacja: ojciec - syn) IP: *.pl 27.08.01, 12:11
      Z tego co piszesz, sytuacja jest dość nietypowa. Twój mąż wciąż spotyka sie ze
      swoim ojcem, chce go zadowolić. A jak ty sie w tym wszystkim znajdujesz? Bywasz
      wraz ze swoim mężem u teściów? Uczestniczysz w tym wszystkim również? Czujesz
      się zaakceptowana przez nich?
      Ja mam troche inny problem, choć z tego samego worka. Teściowa jest schorowaną,
      niepracującą kobietą na rencie, natomiast teść to osoba bardzo aktywna, chcąca
      wszystkim pomóc, dwulicowa, humorzasta. Dwulicowa dlatego, ponieważ z jednej
      strony chce pomóc natomiast z drugiej po pewnym czasie potrafi wypomnieć czego
      on dla nas nie zrobił, prawie żąda pieniędzy, a jeśli nie to wypomina, że
      dzieci się nie interesują rodzicami, że mają obowiązek im stale pomagać (mąż ma
      siostrę). Wszędzie widzi tylko to, co jemu odpowiada. Od roku jestem mężatka i
      przeszłam niezłą szkołę. Nigdy nie przypuszczałam, że jest taka osobą. Tuz po
      ślubie z mężem kupiliśmy mieszkanie za własne pieniądze i widząc jaki jest teść
      (zorientoiwałam się tuż po ślubie) doszłam do wniosku, że nie pozwolę by
      kiedykolwiek mi coś wypomniał. I udało się, wyremontowaliśmy mieszkanie,
      poczęści umeblowaliśmy. Teść na każdym kroku wchodził między nas. Gdy przyszedł
      w odwiedziny (jeszcze nie mieszkamy, natomiast od czasu do czasu chwalimy sie
      efektami naszych wspolnych prac)czułam się jakby to on byl gospodarzem, a ja
      nic nie mam do powiedzenia. Rządził synem. Porozmawiałam z mężem, by do tego
      nie dopuszczał więcej. Jednak charakter teścia nie pozwalał na kompromisy.
      Teraz poczuł się odsunięty. Za to prześladuje mnie przez telefon czemu się
      jeszcze nie przeprowadziliśmy. Acha, mieszkamy jeszcze u moich rodziców, z
      ktorymi mąż badzo dobrze się dogaduje. Wspomniane rozmowy nie należa do miłych.
      Jest to jedna wielka napaść na moją osobę. Nawet raz mi powiedział, że jak bym
      była jego pracownikiem to od razu bym wyleciała z pracy. Zarzuca mnie pytaniami
      czemu sie nie przeprowadziliśmy mimo obietnic, choć ja mu żadnych obietnic nie
      składałam a raczej powiedziałam, że przeprowadzimy się wtedy, gdy to ja z mężem
      uzgodnimy a nie on. Zamęcza mnie telefonami raz w tygodniu i odlicza ile to
      czasu upłynęło od zlożonej obietnicy. A nie są to miłe rozmowy. Ale ja jemu nic
      nie przyrzekałam. Sama mężowi już jakiś czas temu mówiłam, że może byśmy już
      sie przeprowadzili. Jednak przekonal mnie, że aby dobrze tam żyć potrzebujemy
      jeszcze kilka sprzetów i jak tylko je kupimy wtedy dojdzie do przeprowadzki.

      To tyle. I co z tym fantem zrobić? Teść jest nieobliczalny, byłam do niego
      dobrze nastawiona, zwłaszcza, że przed obecnym mężem mialam przez długi czas
      chlopaka, z którego rodzicami miałam świetny kontakt.

      Jagoda
    • joanna.markiewicz Re: Tesc (relacja: ojciec - syn) 05.09.01, 16:51
      Sytuacji, w których to teść, ojciec jest tak wszechobecną i decydującą o losach
      rodziny osobą, jest równie dużo jak, kiedy taką dominującą osobą jest matka czy
      teściowa.
      Nie musisz wiedzieć dlaczego tak to przeżywasz. Ważne, żebyś wiedziała, że
      możesz i może być to dla Ciebie problemem. Naturalnym procesem jest, że dzieci
      oddzielają się od rodziców i żyją własnym życiem, tworzą nowe związki i odrębną
      ( chociaż pozostającą w kontakcie z pierwotną) rodzinę, Twój mąż z jakiegoś
      powodu nie umie tego zrobić. Po pierwsze, czy rozmawiałaś z nim o tym jak Ty to
      przeżywasz, że w różny sposób ogranicza Cię to, jak się czujesz w związku z tym
      w swojej rodzinie, czego Ci brakuje i jakbyś chciała, żeby ta sytuacja się
      zmieniała.
      Może umożliwi to wspólne pomyślenie o tym co jest do zrobienia, może sama ta
      rozmowa rozpocznie jakiś proces zmian. Pomocne mogłaby być skorzystanie
      z psychoterapeuty ( nie jest to powszechnie stosowany sposób, nie wszyscy się
      decydują, ale kto wie), może pomoże większe oddalenie fizyczne od teścia (np.
      przeniesienie się gdzieś dalej), a może coś jeszcze innego.
      Przygotuj się do tej rozmowy, wcześniejsza rozmowa z kimś Ci życzliwym, może
      pomóc Ci zrozumieć lepiej o co Ci chodzi i spokojniej potem przekazać to
      mężowi. W trakcie rozmowy z mężem ważne, żebyś go nie atakowała, okazała
      zrozumienie dla jego trudności i potrzeb, jasno powiedziała jakie są Twoje
      uczucia i potrzeby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka