Dodaj do ulubionych

Big Brother - society and reality

IP: 212.160.156.* 03.07.01, 08:08
Chciałbym zwrócić uwagę, że wszelkie odniesienia
uzasadniające w dyskusji o reality show do bardziej
cywilizowanych nacji, np. twierdzenie, że na Zachodzie
też ogłupieli na punkcie reality show, są o tyle
nietrafne, iż tamte bardziej wyedukowane społeczeństwa
w swej podstawowej masie są po prosu odporniejsze na
ogłupiające oddziaływanie tych programów. Poza tym to
i tak są to programy oglądane w większości przez
emigracyjny motłoch, któremu potem sprzedaje się
reklamowane przy okazji buble.
Obserwuj wątek
    • Gość: staś Re: Big Brother - society and reality IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 09:04
      Jaki poziom społeczeństwa takie zapotrzebowanie.Na całym świecie 75% populacji
      to zero intelektu.Dlaczego u nas ma być inaczej ? Pan Walter jr. i Solorz
      tylko zacierają ręce do liczenia kasy.
      • Gość: Gosia Re: Big Brother - society and reality IP: *.pgi.waw.pl 03.07.01, 09:28
        Gość portalu: staś napisał(a):

        > Jaki poziom społeczeństwa takie zapotrzebowanie.Na całym świecie 75% populacji
        >
        > to zero intelektu.Dlaczego u nas ma być inaczej ? Pan Walter jr. i Solorz
        > tylko zacierają ręce do liczenia kasy.

        Znowu chodzi tylko o pieniądze.
        Tsakie "listy protestacyjne" to wołanie o wprowadzenie cenzury. Panowie pod nim podpisani mają krótką
        pamięć.
        • Gość: staś Re: Big Brother - society and reality IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 09:33
          Co ma piernik do wiatraka , dziecino ?!
      • Gość: Krzysiek Re: Big Brother - society and reality IP: 172.30.8.* / 195.136.36.* 03.07.01, 09:47
        Gość portalu: staś napisał(a):

        > Jaki poziom społeczeństwa takie zapotrzebowanie.Na całym świecie 75% populacji
        >
        > to zero intelektu.Dlaczego u nas ma być inaczej ? Pan Walter jr. i Solorz
        > tylko zacierają ręce do liczenia kasy.
        Przepraszam czuję się urażony! Nie uważam,że jestem zero intelektu (skończyłem
        studia wyższe i podyplomowe). BigBrother'a oglądałem i kibicowałem róznym
        zawodnikom podczas nominacji... A kasa? No cuż każdy chce zarobić pieniądze i nie
        ma w tym nic złego! Ponadto oglądanie i analizowanie zachowania osób z punktu
        widzenia psychologicznego i socjologicznego nie uważam, za nic zdrożnego!

        • Gość: Pilic Re: Big Brother - society and reality IP: 192.150.134.* 03.07.01, 10:03
          A co maja studia teraz to kazdy kto ma troche czasu i kasy moze skończyc studia
          bez zbytniego pocenia sie.
          A jak kogoś interesuje psychologia w BB to niech lepiej zrobi dodatkowy
          fakultet niz analizuje ta miernote intelektualna.
          • Gość: Krzysiek Re: Big Brother - society and reality IP: 172.30.8.* / 195.136.36.* 03.07.01, 16:35
            Gość portalu: Pilic napisał(a):

            > A co maja studia teraz to kazdy kto ma troche czasu i kasy moze skończyc studia
            >
            > bez zbytniego pocenia sie.
            > A jak kogoś interesuje psychologia w BB to niech lepiej zrobi dodatkowy
            > fakultet niz analizuje ta miernote intelektualna.

            Myślę, że mają. O choćby niektórzy kończą swoją edukację na szkole średniej, czy
            zawodowej.Znam takiego, co wyśmiewał się ze mnie w 8-mej klasie, że przeczytałem
            lekturę.A teraz zobaczyłem go na stacji benzynowej. Natomiast każde zjawisko
            można oglądać pod róznymi kontami. Np. jak ludzie reagują na sytuacje stresowe
            lub przyjemne (wygranie nominacji lub całego programu).
            W temacie fakultetu z psychologii to na razie nie mam czasu. Dzięki za
            propozycję. Moje U.W. i S.G.H. wystarczy mi.
    • Gość: ameba Re: Big Brother - society and reality IP: 195.117.174.* 03.07.01, 09:59
      Gość portalu: jotes napisał(a):

      > Chciałbym zwrócić uwagę, że wszelkie odniesienia
      > uzasadniające w dyskusji o reality show do bardziej
      > cywilizowanych nacji, np. twierdzenie, że na Zachodzie
      > też ogłupieli na punkcie reality show, są o tyle
      > nietrafne, iż tamte bardziej wyedukowane społeczeństwa
      > w swej podstawowej masie są po prosu odporniejsze na
      > ogłupiające oddziaływanie tych programów. Poza tym to
      > i tak są to programy oglądane w większości przez
      > emigracyjny motłoch, któremu potem sprzedaje się
      > reklamowane przy okazji buble.

      Masz fałszywe pojęcie o społeczeństwach zachodnich. Nie są lepiej wyedukowane,
      mądrzejsze czy odporniejsze na głupotę niż polskie. Dotyczy to wszystkich
      społeczeństw. Przeciętny Amerykanin zachwyca się programem typu reality show,
      więc my małpujemy te wzorce. W Polsce ma miejsce makdonaldyzacja w wielu sferach
      życia, nie tylko w kulturze. Ale nie jestem przekonana, czy zakaz emisji tego
      typu programów poprawi kondycję polskiej kultury. Może przeciwnie, zwiększy jego
      atrakcyjność, wszak nic tak nie pociąga jak owoc zakazany. Należałoby rozważyć
      możliwość działań alternatywnych, może promacji wartościowych programów,
      widowisk, filmów i innych przedsięwzięć w zakresie kultury. Może lansować modę na
      nieoglądanie reality show, może również modę na nieoglądanie telewizji. Pamiętam
      z mego dzieciństwa panującą w środowiskach inteligenckich modę na nieposiadanie
      telewizora. Jakież to dawało możliwości spędzenia wolnego czasu...
      Zdaję sobie sprawę, że w obecnym świecie trudniej niż w przeszłości funkcjonować
      bez telewizji, ale może dobrze byłoby ograniczać jej oglądani, po prostu po to,
      by był czas na inne, może bardziej interesujące czynności. Zacznijmy żyć, dość
      telewizyjnej imitacji życia!
      • Gość: misza Re: Big Brother - society and reality IP: *.elite.com.pl 03.07.01, 10:40
        Przyznaję, że pewnych rzeczy nie rozumiem. Poza tym,
        że nie rozumiem kompletnie fenomenu reality- show, nie
        rozumiem też tego całego szumu wokół tych programów.
        Po pierwsze uważam, że samo oglądanie programu, choćby
        ze zwykłej, ludzkiej ciekawości nie jest niczym złym
        czy nagannym, chociaż sam nie jestem miłośnikiem i
        fanem tych programów i jest mi calkowicie obojętne czy
        one będą emitowane czy nie. Ale skoro ogląda je 6 mln
        Polaków... Po drugie jestem całkowicie przeciwny
        jakiemukolwiek cenzurowaniu programów tego typu.
        Przede wszystkim każdy prawie Polak ma w tej chwili
        dostęp do przynajmniej sześciu- siedmiu kanałów TV,
        posiadacze kablówki czy satelity mają ich ze 40, a za
        50 zł miesięcznie można mieć Cyfrę + lub Wizję TV i
        ponad 100 kanałów. Jeśli kogoś nie interesuje reality-
        show- jedno kliknięcie i można obejrzeć np 10-ty
        raz "Stawkę większą niż życie" lub "Czterech
        pancernych", w ostateczności można wypożyczyć film na
        wideo, albo po prostu wyłączyć telewizor i np iść na
        spacer lub poczytać książkę (Polecam Harry Pottera,
        bardzo fajna lektura dla wszystkich, którzy chcą na
        chwilę chociaż zapomnieć, że już są tacy dorośli, że
        mogą wnioskować o ocenzurowanie programów
        telewizyjnych- sprawdziłem na sobie).Wybór należy do
        mnie- nie chcę , nie oglądam . Proste. A ci wszyscy
        wielcy "moraliści" pewnie sami obgryzali paznokcie
        oczekując tego czy kasę w BB zgarnie strażnik czy
        Rozkrzyczana. Niech żyje wszechobecna hipokryzja!!
        Wszystkie te bezsensowne uwagi tylko napędzają koło
        zamachowe, które nagarnia coraz więcej kasy dla
        Waltera, Solorza, Ery, Plusa itp. Pozdrawiam
        wszystkich słusznie oburzonych znawców wszelkich
        programów typu reality show i innych obrońców polskiej
        kultury i moralności . Lepszej reklamy nie można
        zrobić dla tych programów. A swoją drogą na jakiej
        podstawie ktoś chce odebrać, najlepszą widocznie
        rozrywkę ponad 6 mln Polaków?
      • Gość: jotes Re: Big Brother - society and reality IP: *.nik.gov.pl 03.07.01, 11:38
        Gość portalu: ameba napisał(a):
        Masz fałszywe pojęcie o społeczeństwach Zachodu....

        No cóż to pojęcie człowiek wyrabia sobie w zależności od
        tego z kim się tam kontaktuje. Niestety większość
        wyjeżdżających Rodaków nie ma kontaktu z bardziej
        wykształconą częścią tamtych społeczeństw. Pracując na
        czarno spotyka się (no i niestety przejmuje wzorce
        zachowań) raczej od ludzi o niewybujałych ambicjach i
        intelekcie. Po powrocie, dla odreagowania kompleksów,
        niektórzy opowiadają potem wokoło jacy to Amerykanie są
        głupi ! A to nie jest wcale prawda !!!
        Wracając do wątku ogromnej popularności reality show
        obawiam się, aby to co gdzie indziej jest marginesem,
        nie stało się u nas normą charakteryzującą społeczeństwo.
        • Gość: ameba Re: Big Brother - society and reality IP: 195.117.174.* 03.07.01, 11:56
          Gość portalu: jotes napisał(a):

          > Gość portalu: ameba napisał(a):
          > Masz fałszywe pojęcie o społeczeństwach Zachodu....
          >
          > No cóż to pojęcie człowiek wyrabia sobie w zależności od
          > tego z kim się tam kontaktuje. Niestety większość
          > wyjeżdżających Rodaków nie ma kontaktu z bardziej
          > wykształconą częścią tamtych społeczeństw. Pracując na
          > czarno spotyka się (no i niestety przejmuje wzorce
          > zachowań) raczej od ludzi o niewybujałych ambicjach i
          > intelekcie. Po powrocie, dla odreagowania kompleksów,
          > niektórzy opowiadają potem wokoło jacy to Amerykanie są
          > głupi ! A to nie jest wcale prawda !!!
          > Wracając do wątku ogromnej popularności reality show
          > obawiam się, aby to co gdzie indziej jest marginesem,
          > nie stało się u nas normą charakteryzującą społeczeństwo.

          Nie zauważyłeś/aś, że pisałam o społeczeństwach, nie o elitach społecznych.
          Zapewniam Cię, że i w Polsce elita intelektualna jest na programy typu BB
          odporna. Poza tym, nie wiem na ile masz rację, jeśli chodzi o pracę na czarno, bo
          nigdy nie pracowałam na Zachodzie w ten sposób, spędziłam natomiast czas jakiś na
          legalnym kontrakcie na jednym z brytyjskich uniwersytetów ( niestety, nie był to
          Oxford, ani Cambridge).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka