Dodaj do ulubionych

HOMEOPATIA

IP: 62.233.197.* 03.02.04, 10:14
Czy ktoś próbował leczyć się u homeopaty? Z jakim skutkiem? Ja chce sprobowac
pozbyc sie problemow z cera. Prosze o opinie osoby, ktore w jakikolwiek
sposob zetknely sie z homeopatia.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa HOMEOPATIA IP: *.cc.univie.ac.at 08.02.04, 20:33
      Ostatnio czytalam o wynikach klinicznych badan nad homeopatia. Lekow na rynku
      jest bardzo duzo, wiele osob chwali, ale po raz pierwszy przeprowadzono badania
      kliniczne w wielu krajach. Dotychczas wszystkie wyniki byly omawiane na
      podstawie zbyt malej ilosci pacjentow. Poniewaz jednak homeopaci rozmnazaja
      sie, wiec wiele panstw postanowilo zajac sie problemem powaznie. Efekt: leki
      homeopatyczne sa bezskuteczne. To z pewnoscia oburzy wielu pacjentow, ale do
      takich wnioskow doszlo sie na podstawie prawidlowo (z ogromna iloscia
      probandow) przeprowadzonych badan.
      • Gość: Doki Re: HOMEOPATIA IP: *.3-200-80.adsl.skynet.be 08.02.04, 22:22
        Homeopaci zaraz sie oburza i powiedza, ze nie mozna niczego o homeopatii
        dowodzic w randomizowanej podwojnie slepej probie, gdyz leki sa indywidualnie
        dobierane dla kazdego pacjenta. :-)
        Ale fakt pozostaje faktem. Homeopatia nie dziala.
        • melinek_mel Re: HOMEOPATIA 08.02.04, 23:31
          Nie dziala, bo ci zle dobrano lek, o ile w ogole ja stosowales.
          U mnie dziala. Uwazam, ze to znakomita metoda leczenia.
          Rewelacyjne wyniki obserwuje u siebie i u mojego dziecka.
    • Gość: kika Re: HOMEOPATIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 00:40
      Nie odważyłabym się tak jednoznacznie powiedzieć: "fakt jest faktem -
      homeopatia nie działa". Podobnie jak w przypadku innych produktów -
      niezawodnie działają tylko prawa rynku i konkurencja.
      Najważniejsze to, czy nie szkodzi, no i oczywiście żeby nie traktować jej jako
      panaceum na wszystkie, szczególnie poważne choroby.
      Pomimo, że nie jestem jej fanatycznym zwolennikiem, to z powodzeniem stosuję
      homeopatię w różnych drobniejszych dolegliwościach takich jak właśnie
      wspomniane problemy z cerą, czy na przykład kłopoty trawienne.
      Odrębną rzeczą jest reżym, jaki trzeba zachować w sposobie przyjmowania tych
      preparatów. Jest to dość kłopotliwe.

      Mam wielką prośbę. Marzy mi się, żebyśmy choć raz spróbowali podyskutować
      kulturalnie, szanując czyjeś zdanie, szczególnie o problemach dotyczących tak
      poważnej dziedziny, jaką jest ludzkie zdrowie.

      dziękuję, pozdrawiam.
      • Gość: ww Re: HOMEOPATIA IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.02.04, 01:05
        A właśnie, że można się odważyć na pogląd: homeopatia nie działa! Zgodnie z
        wynikami badań naukowych, których metodologia nie ma nic wspólnego z
        poglądem: "mnie pomogło, i Goździkowej też". Banalne schorzenia są świetnym
        wskazaniem do homeopatii, bo nieleczone przechodzą równie szybko, jak
        leczone "cudownym lekiem" homeopatycznym.
        "Kłopotliwe" dawkowanie (z precyzyjnym wyznaczaniem godzin zażycia "leku") to
        takie czary-mary, które mają dodać powagi całej tej pseudo-terapii. Równie
        dobrze można co 2.5 godziny zażyć łyżeczkę cukru... Z podobnym ek\fektem, a
        znacznie taniej.
        Polecam lekturę artykułu na temat homeopatii w Polityce (sprzed bodajże 2 czy 3
        tygodni).
        polityka.onet.pl/162,1145791,1,0,2434-2004-02,artykul.html
        • Gość: kika do ww i jego stronnictwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 02:46
          Posłuchaj, poprosiłam grzecznie, choć właściwie szczególnych zmian w poziomie
          dyskusji na ten temat, to ja się szczerze mówiąc nie spodziewałam...
          Chciałabym cię zapewnić, że od czasu do czasu czytuję na ten temat, słucham
          wypowiedzi różnych stron, ale nie opowiadam się i nie opowiem zdecydowanie po
          żadnej, a to z tego względu, że medycyna i farmacja nie są moimi dziedzinami.
          Twierdzę jednak, że MNIE homeopatia pomaga. Na banalne może, ale że się tak
          wyrażę "upierdliwe" przypadłości. Na te same przypadłości ani łyżeczka cukru,
          ani brak jakiejkolwiek terapii mi nie pomagają. Przyznasz, że rozumuję
          słusznie: jeśli pomaga, a nie szkodzi - to biorę, szczególnie że jest np.
          bezbolesne dla ciała i kieszeni.
          Bolesne to jest dla mnie co innego. Zauważ, że kiedy zaczyna się na forum
          dyskusja nad tym tematem (lub innymi drażliwymi), pojawiają się natychmiast -
          nazwijmy ich umownie "materialistami" - osoby, które podobnie jak w pewnym
          stopniu i ty w powyższej wypowiedzi próbują w jakiś sposób zdeprecjonować
          opinie "idealistów", a co gorsza poprzez prześmiewcze przytyki - zwyczajnie ich
          ranić.
          Mnie się zwyczajnie nie podoba, że ktoś tłumaczy mi łopatologicznie oczywiste
          sprawy, kiedy dowiaduję się, że moje zdanie to ciemnogród, kiedy zakłada się a
          priori, że jeżeli pozytywnie wypowiadam się o A, to na pewno B i C to po prostu
          czuję się zażenowana. Ja rozumiem, że to jest forum, ale właśnie dlatego tu
          powinno się dyskutować, a nie wyśmiewać. Tym bardziej jeśli nie zna się osoby
          swego interlokutora, powinno się na wstępie założyć, że reprezentuje ona pewien
          poziom. W przeciwnym wypadku to i inne fora zamienią się w magiel.


          • Gość: epi Re: do ww i jego stronnictwa IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.02.04, 15:04
            Dla mnie homeopatia jest czymś w rodzaju „terapii niekonwencjonalnej”. W
            optymalnym układzie, pacjent udaje się do lekarza medycyny -homeopaty, który,
            jak rzadko kiedy inny lekarz, przeprowadza z nim długą rozmowę, poznaje jego
            różne problemy i pozwala się wygadać (=psychoterapia), a potem przepisuje mu
            leki homeopatyczne „indywidualnie dobrane do osobowości i schorzeń chorego” i
            w ten sposób „podwójnie” uruchamia u pacjenta automechanizmy leczenia. Kiedy
            sami decydujemy kupić lek homeopatyczny, czytamy na ten temat, rozmawiamy ze
            znajomymi, z farmaceutką w aptece i robimy to oczywiście po to, żeby
            wyzdrowieć. Wiadomo równocześnie, że jeżeli pacjent nie ma woli życia i
            wyzdrowienia, to najlepsze leki i metody terapeutyczne nie pomogą.
            Jak w każdej „terapii niekonwencjonalnej”, efekty jej zależą głównie od
            osobowości chorego, ale to nie zmienia faktu, że są rzeczywiste w konkretnym
            przypadku.
            • Gość: Nowy tutaj Re: do ww i jego stronnictwa IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 13:54
              to, ze terapia niekonw. to placebo, to po prostu bzdury. sam mialem "nieuleczalnie" chory zoladek i pomogla mi 5minutowa diagnostyka z wykorzystaniem (jak mi sie wydaje) wiedzy med. chinskiej. wczesniejsza gastroskopia, test na HP i inne glupoty okazaly sie BLEDNE I NIEPOTRZEBNE, a to dlatego, ze moja lekarka 1 kontaktu mysli tak samo jak Ty i nie byla laskawa sobie poczytac o "bzdurach" ale i tak juz bez tego wiedziala, ze to bzdury. polecam oczyszczanie watroby (med. naturalna), a sam zobaczysz ciekawe "efekty", tak jak ja widzialem i kilka innych osob, z ktorymi o tym gadalem. to naprawde interesujace, co ludzie nosza w watrobie i nawet o tym nei wiedza.
              pozdrv
              • Gość: Majka Re: do ww i jego stronnictwa IP: *.wroclaw.mm.pl 07.03.04, 14:45
                Jak sie oczyszcza wątrobę? Mozna to przeprowadzić samemu czy pod kontrolą
                lekarza? W przeciągu trzech miesięcy przeszłam trzy kuracje antybiotykowe i
                bolał mnie po tym żołądek i wątroba. Dostałam najpierw HEPAREGEN a potem
                SYLIMAROL.
                • Gość: Nowy tutaj Re: do ww i jego stronnictwa IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 15:11
                  www.medi-flowery.dk/leverpl.html
                  ale to sa info produenta tego zappera i sa przesadzone. do oczyszczenia potrzeba tylko szklanke oliwy z oliwek, szklanke soku z cytryn i poduszke leektr./termofor. napisz do mnie na alexthefirst23@interia.pl to wysle Ci opis kuracji z przeciwwskazaniami itd. jest za dlugi, zeby go tu skopiowac.

                  Uwaga! w moim adresie nie ma zadnych cyfr! to zabezpieczenie antyspamowe. musisz je usunac, wtedy adres bedzie prawidlowy.
                  • martini_very_bianco Re: do ww i jego stronnictwa 07.03.04, 15:22
                    ja się mogę jeszcze dorzucić sposobem dr Jadwigi Górnickiej na ogólne
                    oczyszczanie orgaznizmu z toksyn. Trzeba 2 razy dziennie, rano i wieczorem,
                    płukać usta (tak jak po myciu zębów, CAŁY czas poruszając policzkami:)) 1-2
                    łyżkami oleju słonecznikowego. Po wypluciu olej powinien być mętny, a najlepiej
                    biały. Sorry, jeśli ktos poczuła się zniesmaczony, ale w końcu to fizjologia...
                    • Gość: Nowy tutaj Re: do ww i jego stronnictwa IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 15:35
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12345
                      tu jest wiecej o ssaniu oleju. super metoda, polecam!
                    • Gość: Majka Re: do ww i jego stronnictwa IP: *.wroclaw.mm.pl 07.03.04, 15:36
                      Czy to jest dr Górnicka z Wrocławia? Jeśli tak to gdzie i na jakich warunkach
                      Ona przyjmuje?
                      • martini_very_bianco Re: do ww i jego stronnictwa 07.03.04, 15:40
                        jest z Warszawy. Mam nadzieję, że jeszcze żyje, bo ma 90 lat z okładem...
                        Leczyła się u niej kiedyś moja babcia, niestety, nie jestem w stanie podać
                        żadnych namiarów. Popytaj np w towarzystwach makrobiotycznych itp, jezeli nie
                        ona, to może jakiś jej uczeń. Tylko uważaj na oszołomów!!!
                        • Gość: Nowy tutaj chyba juz... IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 15:49
                          ona juz chyba nie przyjmuje, tak chyba gdzies wyczytalem. a na oszolomow jak najbardziej trzeba uwazac
                  • martini_very_bianco wątróbka 07.03.04, 15:28
                    zapomniałam jeszcze o cebuli:). Doktor Jadwiga Górnicka poleca spożywanie
                    dużych ilości cebuli, która reguluje pracę wątroby, to na pewno pomaga przy
                    oczyszczaniu. Ja swego czasu cebulą wyleczyłam grzybicę, ale wtedy zjadałam
                    około kilograma dziennie - duszonej, żeby nie męczyć społeczeństwa.
                    Pozdrowienia dla Pani Wątroby i reszty Ciebie
                    • Gość: Nowy tutaj wlasnie... IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 15:38
                      na watrobe moze tez pomoc niewielka ilosc soku z czarnej rzepy. tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12345&w=11082711
                      jest opis kuracji
                      • Gość: Jasio Posrod rzep... IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 16:34
                        > czarnej nigdy nie bylo!

                        > Jest jednak czarna rzodkiew, o ktorej wydajesz sie mowic...
                        • Gość: Nowy tutaj Re: Posrod rzep... IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 17:53
                          jak nie??!! to z czego ja ten sok pilem?! odwiedz link, tam jest przeklejone z ksiazki prof. tombaka. rzepa, jak nic
                          • Gość: Jasio Re: Posrod rzep... IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 18:19
                            > Jezeli Tombak rzodkiew rzepa nazywa, to on ...zlotem na pewno tez nie jest.

                            > Kwestia edukacji, wiesz....
                            • Gość: Nowy tutaj Re: Posrod rzep... IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 19:10
                              www.onet.pl/a3b?q=czarna+rzepa&k=pi :P
                              • Gość: Jasio Re: Posrod rzep... IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 19:51
                                > Wez pierwszy lepszy podrecznik warzywnictwa, a nie wypociny dyletantow na te
                                tematy i zmadrzej...

                                www.pnos.com.pl/ciekawe/warzywa/rzodkiew.html


                                • Gość: Nowy tutaj Re: Posrod rzep... IP: *.clubnet.pl 07.03.04, 20:30
                                  moze rzodkiew i rzepa to w pewnych aspektach po prostu to samo?
                                  • Gość: Jasio A kuku... IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 20:36
                                    > Gość portalu: Nowy tutaj napisał(a):

                                    > moze rzodkiew i rzepa to w pewnych aspektach po prostu to samo?



                                    > Kalafior i brokul tez sa w ...'pewnych aspektach po prostu to samo'. No i
                                    chleb do tego tez!

                                    > Wszystko to sie je, a takze i wydala...
              • martini_very_bianco Re: do ww i jego stronnictwa 07.03.04, 14:47
                Zgadzam się z tym. Przeczytajcie posta cebulki i co ona tam pisze o tym, jak to
                jest z medycyną niekonwencjonalną za granicą. Niestety, do nas wszystko dociera
                z kilkuletnim opóźnieniem, a 98% naszych lekarzy z niewiadomych względów jest
                zadufane w sobie i nie przyjdzie im do głowy wyściubić nosa zza swojego
                gabinetu, żeby może tak sprawdzić, co się odbywa na swiecie. Na szczęście są
                tacy, co uważają, że pomóc nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi i malutka
                grupka przychylnych próbom swoich pacjentów. Brrr
          • beba2 Re: do ww i jego stronnictwa 07.03.04, 21:44
            Gość portalu: kika napisał(a):

            > Posłuchaj, poprosiłam grzecznie, choć właściwie szczególnych zmian w poziomie
            > dyskusji na ten temat, to ja się szczerze mówiąc nie spodziewałam...
            > Chciałabym cię zapewnić, że od czasu do czasu czytuję na ten temat, słucham
            > wypowiedzi różnych stron, ale nie opowiadam się i nie opowiem zdecydowanie po
            > żadnej, a to z tego względu, że medycyna i farmacja nie są moimi dziedzinami.
            > Twierdzę jednak, że MNIE homeopatia pomaga. Na banalne może, ale że się tak
            > wyrażę "upierdliwe" przypadłości. Na te same przypadłości ani łyżeczka
            cukru,
            > ani brak jakiejkolwiek terapii mi nie pomagają. Przyznasz, że rozumuję
            > słusznie: jeśli pomaga, a nie szkodzi - to biorę, szczególnie że jest np.
            > bezbolesne dla ciała i kieszeni.
            > Bolesne to jest dla mnie co innego. Zauważ, że kiedy zaczyna się na forum
            > dyskusja nad tym tematem (lub innymi drażliwymi), pojawiają się natychmiast -
            > nazwijmy ich umownie "materialistami" - osoby, które podobnie jak w pewnym
            > stopniu i ty w powyższej wypowiedzi próbują w jakiś sposób zdeprecjonować
            > opinie "idealistów", a co gorsza poprzez prześmiewcze przytyki - zwyczajnie
            ich
            >
            > ranić.
            > Mnie się zwyczajnie nie podoba, że ktoś tłumaczy mi łopatologicznie oczywiste
            > sprawy, kiedy dowiaduję się, że moje zdanie to ciemnogród, kiedy zakłada się
            a
            > priori, że jeżeli pozytywnie wypowiadam się o A, to na pewno B i C to po
            prostu
            >
            > czuję się zażenowana. Ja rozumiem, że to jest forum, ale właśnie dlatego tu
            > powinno się dyskutować, a nie wyśmiewać. Tym bardziej jeśli nie zna się
            osoby
            > swego interlokutora, powinno się na wstępie założyć, że reprezentuje ona
            pewien
            >
            > poziom. W przeciwnym wypadku to i inne fora zamienią się w magiel.
            >
            > BRAWO KIKA!!!!
    • Gość: Doki Re: HOMEOPATIA IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.02.04, 17:34
      Nie wdajac sie w szczegoly techniczne (zeby nie zanudzac, moge tu tlumaczyc te
      szczegoly, jesli to kogos ciekawi), powiedzenie: "homeopatia jest skuteczna, bo
      mi pomaga" zawiera blad logiczny i dlatego nie pomaga w ustaleniu prawdy. Nie na
      jednostkowym doswiadczeniu ustala sie skutecznosc leku.
      Homeopatia dziala rownie dobrze jak placebo. W gruncie rzeczy homeopatia to JEST
      placebo.
      • melinek Re: HOMEOPATIA 09.02.04, 22:13
        Homeopatia nie moze byc placebo, jesli stosuje sie
        ja z dobrym skutkiem u niemowlat i w weterynarii.
        Te istoty sa nieswiadome tego, co sie im podaje, wiec
        psychologiczny efekt placebo nie moze miec miejsca.
        • Gość: Doki Re: HOMEOPATIA IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.02.04, 22:16
          Nazwij to "placebo by proxy". Homeopatia nie ma wplywu na zdrowie niemowlecia.
          Po prostu wiekszosc niemowlecych niedomagan przechodzi sama. Homeopatia tylko
          uspokaja rodzicow. U zwierzat jest tak samo.
      • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA IP: *.sdh.sk.ca 07.03.04, 18:12
        Nie bede sie oburzal na homeopatie bo szansa, ze zaszkodzi jest mala lub zadna.
        A jezeli komus pomoze na zasadzie placebo to niby dobrze.

        Zdaje sie jednak (moze ktos wie lepiej?), ze czesc lekow homeopatycznych to nie
        tylko te miliardowe rozcienczenia, ale czasami dosc duze stezenia roznych soli
        i zwiazkow chemicznych.
        • Gość: Jasio Dyletantowi do sztambucha... IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 18:26
          II. Dosis minissima.
          Druga zasada, to zasada najmniejszej dawki.
          Zaleca ona podawanie najmniejszej skutecznej dawki środka leczniczego zdolnej
          doprowadzić do wyleczenia. I tylko wtedy, gdy po podaniu takiej dawki nastąpi
          wyzdrowienie, środek ten może zostać nazwanym w myśl nauki homeopatii, lekiem
          homeopatycznym, czyli podobnym w odniesieniu do danego wyleczonego człowieka.
          Leki homeopatyczne jako takie, w oderwaniu od konkretnych chorych ludzi nie
          istnieją. Istnieją tylko środki lecznicze.
          • martini_very_bianco Dyletantowi do sztambucha - dołączam się 07.03.04, 18:33
            jedyną "obcą" substancą w leku homeopatycznym jest obojętna jego działaniu
            jakoś mączka cukrowa, o ile dobrze pamiętam, z której zrobiona jest kuleczka, i
            ewentualnie woda w przypadku kropli. O niczym innym mowy być nie może, bo to
            zaburzałoby całą ideę metody.
            A w kwestii działania, Jasiu, ja niedawno gdzieś wyczytałom, ale nie pamiętam
            gdzie, że jest taka hipoteza, że leki homeopatyczne uzupełniają dziury w
            aminokwasach. Jakoś to było opisane, ale nic z tego nie zrozumiałom, bo to za
            mądre by było po polsku dla mnie, a co dopiero po niemiecku.

            Aha. Czy mógłbyś mi dać znać, skąd jesteś? W zbożnym celu...
    • cebulka.dymka Re: HOMEOPATIA 07.03.04, 13:39
      ten, kto napisał, że niektóre kraje zaczynają badać homeopatię, żeby udowodnić
      jej nieskutecznosćć i wykluczyć jej stosowanie, nigdy chyba nie był za granicą
      i nie wiem, po co, próbuje udowodnić światu, że pozjadał wszystkie rozumy... W
      Szwajcarii (nb. kraju mającym najlepiej wyposażone na świecie laboratoria
      farmakologiczne) kasy chorych refundują leki homeopatyczne oraz płacą za wizyty
      u homeopatów, we Francji i Wielkiej Brytanii są szpitale "homeopatyczne", a we
      Francji podawanie leków homeopatycznych w zwykłaych szpitalach i
      również "najpoważniejszych" instytutach medycznych jest na porządku dziennym.
      Zresztą, we Francji rozpoczęła się moja przygoda z homeopatią... W Austii wielu
      lekarzy zaczyna leczenie np grypy czy zapalanie płuc od podania środka
      homeopatycznego, dopiero jeśli poprawa nie nastąpi w ciągu 24 godzin, do akcji
      ruszają antybiotyki. zazwyczaj jednak nie ma takiej potrzeby.


      Jeśli ktoś ma na tyle szerokie horyzonty, żeby chcieć przemóc tę dziwną
      niechęć, na jej przełamanie polecam tę stronę i sprawdzenie zła u jego źródła
      www.homeoterapia.pl/dlalekarzy.html
    • Gość: Jasio HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 14:57
      > Dla przecietnego, polskiego lekarza, cokolwiek nie mozna 'przepisac na
      recepte' nie jest nie tylko 'lekarstwem'(na symptomy choroby, oczywiscie!), ale
      jest wrecz...szkodliwe (i.e. Doki i ska).

      >Homeopatia od czasu jej 'wynalazcy' w XIX wieku, niemieckiego lekarza, Samuela
      Hahnemanna, jest stosowana na calym Swiecie z wynikami tak doskonalymi, jak
      dobrym jest lekarz homeopata, a szczegolnie jak celna jest jego diagnoza.

      > W jaki sposob homeopatia dziala i jest skuteczan, pozostaje nadal tajemnica i
      tylko spekuluje sie ze poprzez rozcienczanie, lekarstwo homeopatyczne zawiera w
      wodzie 'imprint schematu energii' oryginalnego srodka leczniczego. Przypuszcza
      sie ze wlasnie ten 'imprint' moze stymulowac w organizmie samo-leczaca energie.

      > Leki homeopatyczne sa stosowane przy kazdej nieomal chorobie, takze przy
      chronicznych przypadkach. W porownaniu do 'lekarstw' produkowanych i
      patentowanych przez przemysl farmaceutyczny, a rozpowszechnianych przez agentow
      tegoz przemyslu, zwanych potocznie ...'lekarzami'(m.i. Doki!), lekarstwa
      homeopatyczne nie tylko pomagaj i lecza, ale nie powoduja smiertelnosci
      pacjentow, uszkodzen i chorob 'nieleczonych' czesci organizmu, no i nie
      posylaja pacjentow do kolejnych 'lekarzy' i szpitali, aby leczyc to,
      co 'leczenie' spowodowalo.
      • martini_very_bianco Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' 07.03.04, 15:06
        Myślałam, że jestem ostatnim oszołomem...
        Zainteresowanym polecam tę stronę, zawierającą setki linków, niestety,
        więszkość w obcych językach.
        www.groma.ch/Homoeopathielinks.htm
        Jest jeszcze ta strona: www.homeoterapia.pl i, co ciekawe, link do niej
        znajduje się na stornie polskiego lekarskiego OPZZ!!!!
        • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' IP: *.sdh.sk.ca 07.03.04, 20:27
          W warunkach kanadyjskich integrujemy medycyne alternatywna z medycyna
          klasyczna. M. in. studenci medycyny w ramach studiow maja na ogol troche zajec
          na temat najbardziej popularnych kierunkow medycyny alternatywnej. Prawie
          zawsze sa one uczone przez specjalistow w danej dziedzinie. O ile wiekszosc
          tychze teorii alternatywnych gloszona z katedry spotyka sie z ciekawoscia lub
          nawet umiarkownym entuzjazmem to w przypadku homeopatii sytuacja byla calkiem
          odmienna. Studenci medycyny (w naszym kanadyjskim doswiadczeniu) nie byli w
          stanie wysluchac wykladu podstaw medycyny homeopatycznej bez rozwijania postawy
          wrogosci i lekcewazenia. Wedlug ich opini (a bylo to obiektem badan) podstawy
          teorii homeopatii zbyt gleboko tna w podstawy nie tylko medycyny ale i nauki
          jaka znamy. Tna na tyle mocno, ze przecietnie wyksztalciony student musi je
          odrzucic jako nieprawdziwe. Homeopatia oddzielila sie od glownego nurtu nauki
          gdzies w XVII wieku i poszla w zupelnie nieznanym kierunku, ktory mozna
          okreslic terminem "fantastyczny" .

          W rezultacie naszych doswiadczen homeopatia nie jest juz integrowana z medycyna
          konwencjonalna.

          Ale niektore lekarstwa homeopatyczne moga dzialac, homeopatia jest w koncu
          dziedzina empiryczna. Pisalem o tym juz kiedys na tym forum, ze kiedys w
          podrozy kiedy doswiadczylem silnego kataru, moj znajomy ktory jest gleboko
          wierzacy i praktykujacy w dziedzinie medycyny homeopatycznej zaserwowal mi
          jakies homeopatyczne pastylki, ktore rzeczywiscie usuwaly mi objawy kataru na
          jakies 6 godzin. Bylo to dosc dobre objawowe lekarstwo na katar, musze
          przyznac.
          Wszakze wg opakowania byly to jakies roslinne wyciagi i mineraly wcale nie w
          mikrospopijnych ilosciach ale w calkiem medycznych dawkach.

          Na koniec jednak podkresle, ze nie wierze i nigdy nie uwierze, ze moze mi pomoc
          cos w rozcienczeniu
          1/100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 a tak twierdzi
          teoria medycyny homeopatycznej.
          • martini_very_bianco Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' 07.03.04, 20:31
            nie śmiem się kłócić z lekarzem:), ale nie dostałeś prawdziwego leku
            homeopatycznego, tzn takiego realizującego zasady homeopatii klasycznej. A w
            Kanadzie może jest inaczej, ale w Europie, w Szwajcarii, ojczyźnie homeopatii,
            studenci jakoś nie mają takich problemów, a ja byłam naprawdę zdziwiona widząc,
            ilu lekarzy specjalizuje się zarówno w dziedzinie akademickie, jak i homeopatii
            • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' IP: *.sdh.sk.ca 07.03.04, 20:41
              martini_very_bianco napisała: A w
              > Kanadzie może jest inaczej, ale w Europie, w Szwajcarii, ojczyźnie
              homeopatii, studenci jakoś nie mają takich problemów, a ja byłam naprawdę
              zdziwiona widząc, ilu lekarzy specjalizuje się zarówno w dziedzinie
              akademickiej, jak i homeopatii.

              Gdybym mial zaakceptowac podstawy homeopatii i regularnej medycyny musialbym
              wczesniej doswiadczyc solidnego rozdwojenia jazni. Ciekawe jak inni lekarze to
              robia?
              Ale pewnie jest to mozliwe bo wezmy pod rozwage inny przypadek: idea ewolucji i
              religia.
              Chyba jednak mozna wycwiczyc umysl tak by o pewnych rzeczach, ktore sie
              wzajemnie wykluczaja za duzo nie myslec i zapewnic sobie tym samym spokojny
              sen :)
              • martini_very_bianco Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' 07.03.04, 20:49
                Hmmm... dziwne jest to, co piszesz. Każdy z homeopatów, z którym miałam
                przyjemność się zadać, miał wykształcenie medyczne, niektórzy również
                doktoraty. Nie ma wśród nich oszołomów obiecujących cuda, mnie na przykład
                homeopata nie pozwalał na zmniejszanie dawki leków przeciwpadaczkowych tylko
                dlatego, że dzięki środkowi homeopatycznemu nie miałam żadengo napadu przez pół
                roku (wcześniej, mimo tego że dawka leku była prawie maksymalnie wysoka, miałam
                kilka napadów w miesiącu). Widać, niektórzy lekarze umieją zaakceptować te
                różnice, głownie dlatego, że w pacjencie widzą całość człolwieka, a nie zbiór
                organów i ich objawów. Nie traktuj tego, broń Boże, jako złośliwość wobec
                swojej osoby, dzielę się po prostu swoimi spostrzeżeniami, które nabyłam po 12
                latach obcowania z lekarzami akademickimi i 8 z homeopatią.
                • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' IP: *.sdh.sk.ca 07.03.04, 21:33
                  A w moim doswiadczeniu jedyny lekarz jakiego znam, ktory usilowal polaczyc
                  homeopatie z praktykowaniem konwencjonalnej medycyny dostal w koncu
                  schozofrenii i przebywa obecnie na rencie inwalidzkiej.
                  • martini_very_bianco Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' 07.03.04, 21:39
                    A niebyłże to przypadek schizofrenii klaustro-ksenofobicznej? Z całyszm
                    szacunkiem. Wystawmy mu jednakże pominik za to, że, jako jeden z niewielu,
                    odważył się na ten, jakże dramatyczny krok...
                    • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' IP: *.sdh.sk.ca 07.03.04, 21:46
                      Moze, i moze tez dlatego ci szwajcarscy lekarze/homeopaci tak dobrze znosza
                      swoje rozdwojenie jazni bo bycie homeopata wiaze sie tam z dobrymi zarobkami i
                      wysokim statusem spolecznym (jak przypuszczam). W Polsce w przypadku tego
                      nieszczesnego lekarza wszystko mu bylo pod gorke. Szef tez go pewnie nie
                      pochwalil za zainteresowania a i wyzyc z homeopatii, zwlaszcza na poczatku, tez
                      pewnie nielatwo. Polska to nie Szwajcaria - nie musze chyba nikogo przekonywac.
                      • martini_very_bianco Re: HOMEOPATIA a polscy 'lekarze' 07.03.04, 22:37
                        Trzeba zacząć od tego, że tu bycie JAKIMKOLWIEK lekarzem wiąże się z dobrymi
                        pieniędzmi i szacunkiem ze strony innych, jakąkolwiek dziedziną się nie
                        zajmujesz. Zresztą, tutaj dotyczy to większości osób pracującyh w budżetówce -
                        urzedasów, nauczycieli, policjantów itp. Że homeopatom nie jest z górki na
                        początku, to wiem, niestety, w Polsce wszędzie jest tak, że szefowie bardzo nie
                        lubią jakichkolwiek przejawów aktywnosci swoich podwładnych. Ale - da się. Mój
                        lekarz tuż po studiach na AM - skończonych z wyróżnieniem, wyjechał na staż do
                        Francji i tam zauważył malutkie kuleczki podawane pacjontom w szpitalu.
                        Zapytał, dowiedział się, skończyło się to tak, że studiował homeopatię -
                        homeopatię jako dziedzinę! - w Szwajcarii. Kiedy wrócił do Polski, od razu
                        zaczął pracować "na swoim", bez żadnego szefa i na pewno nie było mu łatwo, bo
                        10 lat temu to dziedzina to był w naszym zacofanym pod każdym względem kraju:
                        ((((( kosmos. Teraz, po 10 latach, zarabia całkiem nieźle, owszem, bierze chyba
                        60 zł za wizytę, ale bywały czasy, kiedy nie pokzaywałam się u niego w
                        gabinecie miesiącami - porad udziela telfonicznie... I są skuteczne

                        Najbardziej z tego wszystkiego przykre jest to, co już opisałam w którymś z
                        poprzednich postów- my, po homeopatycznej stronie barykady, na własnych ciałach
                        doświadczyliśmy działań medycyny akademickiej, natomiast wielu lekarzy,
                        przeciwników po drugiej strony barykady- nie zadało sobie trudu, żeby chociaż
                        przyjrzeć się homeopatii i od razu zabierają się za pokrzykiwanie i palenie na
                        stosach... Ksenofobia...
                        • Gość: Artur Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 00:19
                          Leczenie kogos roztworem w rozcienczeniu
                          1/100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 to raczej nie
                          progres tylko bez urazy - cos wrecz przeciwnego. Ale kto chce, niech sobie
                          wierzy. Zreszta bez wiary i tak nie bedzie dzialac :)
                          Walczyl z homeopatia nie bede, poniewaz uwazam, ze jest zbyt malo szkodliwa by
                          sie w to mieszac. Najwieksze trucizny w w podanych wyzej rozcienczeniach
                          przestaja byc truciznami wiec nikomu jej dzialanie nie zaszkodzi. Leczac sie
                          homeopatycznie stracic mozna najwyzej pieniadze a niektorzy, kto wie, moga miec
                          z niej jakas korzysc na zasadzie efektu placebo.

                          Homeopatia ma sie nijak to typowego rozumienia progresu naukowego gdzie nowa
                          obserwacja jest dopasowywana do tego co juz zostalo zbudowane i udowodnione.
                          Leczenie rozcienczeniami dla ktorych nawet nie starcza mi jezyka by je wyrazic
                          nie miesci mi sie w naukowym rozumieniu swiata, a wiec nie miesci sie w nim
                          rowniez homeopatia.

                          Czym wiec jest homeopatia?
                          Homeopatie moge uznac co najwyzej za niezwykly sposob na zarabianie pieniedzy
                          (a w Szwajcarii byc moze mozna liczyc dodatkowo na wysoki prestiz spoleczny)
                          lub jako leczenie poprzez gleboka wiare i efekt placebo.

                          • martini_very_bianco Re: Milo sie rozmawia, ale ... 08.03.04, 00:28
                            z pieniędzmi się pomyliłeś. Leki homeopatyczne są śmiesznie tanie. Ja też nie
                            chcę z Tobą walczyć, bo przecież nie o to chodzi, żebyśmy tu sobie nawtykali:).
                            Mnie jest tylko bardzo szkoda pacjentów, którzy są zniechęcani przez swoich
                            lekarzy do prób alternatywnego leczenia... Co do pieniędzy, to myślę, że w
                            gdybym naszym na wskroś skorumpowanym kraju firmy homeopatyczne też zaczęły
                            prowadzić szkolenia na Wyspach Karaibskich i rozdawać zegarki i kalendarze, to
                            nagle coś by drgnęło. Na szczęście tak nie jest i dzięki temu tą dziedziną nie
                            zajmują się przypadkowi ludzie.
                            Serdecznie pozdrawiam, idę spać i zyczę zdrowia - niezależnie, jaką metodą
                            osiągniętego!
                            • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 01:29
                              Z lekami homeopatycznymi to jest tak, ze ich produkcja (biorac pod uwage rzad
                              rozcienczen) jest nieslychanie tania materialowo. Mozna sobie wyobrazic ze gram
                              soli rteci (wartosci powiedzmy $2) jako skladnik lekow homeopatycznych moze
                              wystarczyc terapeucie na cale jego zawodowe zycie do produkcji lekow
                              homeopatycznych bo glownym i praktycznie jedynym skladnikiem tych lekow jest
                              woda. Podobnie jest z innymi skladnikami tych lekow, z wyjatkiem wspomnianej
                              wyzej maczki cukrowej stanowiacej podklad, ktorej byc moze trzeba bedzie
                              zuzywac setki kilogramow. Ale cukier jest tani.

                              Gdyby sie trafil homeopatyczny lekarz taki niezbyt uczciwy to praktycznie nie
                              ma sposobu by udowodnic mu wine. Nie ma bowiem metod laboratoryjnych, ktore
                              moglyby potwierdzic z dostateczna czuloscia poprawnosc wykonania lekow
                              homeopatycznych w typowych a wiec bardzo niskich homeopatycznych
                              rozcienczeniach.
                              • martini_very_bianco Re: Milo sie rozmawia, ale ... 08.03.04, 01:35
                                to już przerabialiśmy i koniec.

                                Poza tym, jak sam twierdzisz, homeopatia nie pomaga, ale nie szkodzi, lekarzowi
                                więc nie trzeba udowadniać winy - jeszcze nie słyszałam o homeopatycznej
                                pomyłce... Homeopaci bardzo uważnie przyglądają się człowiekowi i uważnie go
                                słuchają. Ja przez 5 lat brałam niewłaściwie dobrane leki przeciwpadaczkowe, bo
                                żaden z 4 lekarzy, z którymi się widziałam, nie chciał posłuchać mojej
                                sugestii... i efekty były co najmniej zasumcające. nie chcę się wdawać w
                                szczegóły, to bolesny dla mnie temat. A winy im nie udowodnię, nawet jeśli będę
                                miała dowody na ich błąd - w tym kraju jest to niemożliwe.

                                W dalszym ciągu uważam, że jest 1:0 dla mnie:)))))
                                • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 01:39
                                  martini_very_bianco napisała:
                                  > W dalszym ciągu uważam, że jest 1:0 dla mnie:)))))

                                  Niech wiec ci bedzie. Choc ja wiem, ze to na zasadzie efektu placebo.
                                  • Gość: mvb Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: 213.39.77.* 08.03.04, 01:48
                                    ale w efekt placebo wierzysz... hihi. miłego tygodnia - szczerze, bo ja nie z
                                    tych obrażalskich i zacietrzewionych!

                                    wylogowane martini
                                    • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 02:04

                                      W efekt placebo wierze swiecie.
                          • Gość: Nowy tutaj Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.clubnet.pl 08.03.04, 00:29
                            mam takie pytanie:

                            100 przypadkowych pacjentow chorych na rozne rzeczy idzie do bioenergoterapeuty, ktory jest oszustem - wiec, czy bioen. dziala czy nie, tu i tak nie zadziala. ilu z tych 100 wyjdzie wyleczonych z jakiejs choroby przewleklej dzieki placebo?

                            • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 00:35
                              Nie jestem specjalista od placebo, ale jest dla mnie jasne, ze placebo moze byc
                              silniejsze lub slabsze w zaleznosci od sytuacji warunkow. Np czerwona tabletka
                              bedzie dzialala silniej niz biala itd.
                              Jezeli placebo jest silne to kto wie, moze nawet 50% chorych odczuje jakas
                              poprawe, przy slabym palcebo moze tylko 5-10%. Oczywiscie ta poprawa nie musi
                              byc dlugotrwala ale czasem moze.
                              • Gość: Nowy tutaj dzieki IP: *.clubnet.pl 08.03.04, 00:39
                          • justy1 Re: Milo sie rozmawia, ale ... 08.03.04, 00:32
                            myślę, że powinniśmy mieć w sobie wiecej pokory(?). przecież nie wiemy jeszcze
                            wszystkiego.
                            do niedawna akupunktura była czarna magia i zabobon. jakieś punkty, kanały-
                            abrakadabra- nie mozna tego uzasadnić naukowo.
                            a jednak- czas upływa, nauka się rozwija i akupunktura nagle zaczyna byc
                            doceniana, stosowana i to w dodatku przez autorytety medyczne. chociaż nadal
                            nie wiadomo na pewno jak to działa.
                            moze za jakiś czas historia sie powtórzy z homeopatia?
                            • martini_very_bianco Re: Milo sie rozmawia, ale ... 08.03.04, 00:36
                              już się powtórzyła, tylko nie u nas, nie wiem, czemu!!!! Do tego kraju wszystko
                              dociera z opóźnieniem, Czescy już jakoś się przekonali, na Wegrzech jest chyba
                              nawet niemały "ośrodek homeopatyczny", że o zachodzie nie wspomnę. O USA może
                              raczej nie, bo to specyficzny kraj:)))). Nie walczę o homeopatię, jak już
                              mówiłam, nie będę się z nikim kłócić, szkoda mi tylko dzieci, którym daje się
                              antybiotyki na głupie przeziębienie,a homeopatia doskonale i naturalnie by
                              sobie z tym poradziła...
                            • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 00:49
                              Ci ktorzy czytaj to forum dluzej wiedza, ze jestem dosc otwarty w kierunku
                              niekonwencjonalnych metod leczenia, ale lubie gdy sa dostepne przynajmniej
                              czesciowe dowody, ze dana metoda dziala. Akupunktura zachowuje swoj relatywnie
                              wysoki status rowniez i w mojej opinii dlatego, ze sa sytuacje kiedy jest ona
                              autentycznie efektywna (wielokrotnie potwierdzane badaniami naukowymi) choc
                              ciagle nie ma jasnego zrozumienia wg jakiego mechanizmu. Wobec braku rozumienia
                              jej mechanizmow ta metoda na razie nie moze byc wlaczona do arsenalu
                              konwencjonalnej medycyny. Moze kiedys...

                              Ale dlaczego mam pokazywac pokore i zajmowac sie czyms co nie dosc, ze nie ma
                              racjonalnego mechanizmu dzialania to jeszcze w dodatku nie dziala? Bo nie
                              dziala. Mam naprawde ciekawsze rzeczy do robienia.
                              Wiem, ze od czasu do czasu zdarza sie ktos, kto twierdzi, ze homeopatia mu
                              autentycznie pomogla. Poniewaz jest to rzadkie a nawet bardzo rzadkie wiec bede
                              jednak tkwil na swojej poprzedniej pozycji twierdzac, ze jest to tylko albo
                              przypadkowa zbieznosc, albo efekt placebo, albo uzycie medycznych dawek (a nie
                              tych czystych homeopatycznych).
                              • martini_very_bianco Re: Milo sie rozmawia, ale ... 08.03.04, 00:50
                                poproszę wobec tego o dokładne,empiryczne i bio-chemiczne uzasadnienie efektu
                                placebo i wtedy poczuję się usatysfakcjonowana.
                                • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 01:11
                                  martini_very_bianco napisała:

                                  > poproszę wobec tego o dokładne,empiryczne i bio-chemiczne uzasadnienie efektu
                                  > placebo i wtedy poczuję się usatysfakcjonowana.

                                  Bardzo dobre pytanie, bo dzis juz nikt nie neguje faktu istnienia efektu
                                  placebo - czyli jest w naturze jakis dziwny sposob w jaki organizm moze sam
                                  siebie uleczyc.
                                  Zreszta pytanie o istote placebo pojawia sie coraz czesciej w literaturze
                                  naukowej wiec jest szansa, ze wczesniej czy pozniej lepiej zrozumiemy jego
                                  istote. Na odpowiedz przyjdzie jednak troche poczekac. Ile? Moze 30 lat, a moze
                                  100. :)

                                  www.aapb.org/public/articles/details.cfm?id=68
                                  • martini_very_bianco Re: Milo sie rozmawia, ale ... 08.03.04, 01:15
                                    tak więc - zapędziłam Cię w kozi róg. Jeden zero dla mnie:))))))) fajnie mi się
                                    tydzień zaczął! Dobranoc!
                                    • Gość: Artur Re: Milo sie rozmawia, ale ... IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 01:31
                                      martini_very_bianco napisała:

                                      > tak więc - zapędziłam Cię w kozi róg. Jeden zero dla mnie:))))))) fajnie mi
                                      się
                                      >
                                      > tydzień zaczął! Dobranoc!

                                      Czyzby? W kozi rog? Jakos nie zauwazylem.
              • Gość: Jasio He,he.. IP: *.ipt.aol.com 07.03.04, 20:56
                Gość portalu: Artur napisał(a):

                > martini_very_bianco napisała: A w
                > > Kanadzie może jest inaczej, ale w Europie, w Szwajcarii, ojczyźnie
                > homeopatii, studenci jakoś nie mają takich problemów, a ja byłam naprawdę
                > zdziwiona widząc, ilu lekarzy specjalizuje się zarówno w dziedzinie
                > akademickiej, jak i homeopatii.
                >
                > Gdybym mial zaakceptowac podstawy homeopatii i regularnej medycyny musialbym
                > wczesniej doswiadczyc solidnego rozdwojenia jazni. Ciekawe jak inni lekarze
                to robia?
                > Ale pewnie jest to mozliwe bo wezmy pod rozwage inny przypadek: idea ewolucji
                i religia.
                > Chyba jednak mozna wycwiczyc umysl tak by o pewnych rzeczach, ktore sie
                > wzajemnie wykluczaja za duzo nie myslec i zapewnic sobie tym samym spokojny
                > sen :)



                > Cytujesz jaskrawy przyklad swoistego ograniczenia!

                > Goliles sie przed chwilka?

                > Podobne problemy mieli kiedys ( zapewnie i do dzisiajszego dnia rowniez maja)
                ci, ktorzy obawiali sie horyzontu.

                > Aby po prostu nie spasc w pusta przestrzen!

                > Z wiedza tak zazwyczaj bywa, ze im mniej sie wie, tym bardziej jest sie
                pewnym wlasnej wiedzy....

                > Dlatego tyle geniuszy chadza po Swiecie!
    • martini_very_bianco Historia - Przykład 07.03.04, 20:39
      a ja jeszcze znalałam to na forum niepłodność. Przeczytajcie!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=11214359 i zaraz po tym
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=11214444
      pewnie nikogo z "betonów" to nie przekona, ale ja z drugiej strony jestem
      betonem homeopatycznym. Różnica między nami jest taka, że ja maiałam z medycyną
      akademicką do czynienia równie dużo, co z homeopatią, a wielu z Was z drugiej
      strony barykady, niestety, nie...
    • zzztop Re: HOMEOPATIA 08.03.04, 01:47
      Martini,jędzo, Ty znowu się pojawiasz w moim forumowym życiu:))) przestań, nie
      ma co się kłócić, tyle razy już dyskutowałyśmy wspólnie ten temat w różnych
      okolicznościach i przypominam Ci nasze wnioski, że NIE MA CO!!! Arturze - my
      nie chcemy źle, nam jest tylko szkoda dzieci, które dostają za silne leki i
      chorych, którzy są faszerowani, często niepotrzebnie, chemią. Doceniamy ogromne
      osiągnięcia medycyny i obie uważamy, że są ogromnym dobrodziejstwem ludzkości,
      ale faktycznie - Wam, lekarzom, brakuje pokory... A Martini,logicznie rzecz
      ujmując, a Ty przecież tak kochasz logikę, rzeczywiście "zapędziła Cię w kozi
      róg" - najpierw mówisz, że nie ufasz i zdrowy rozsądek nie pozwala Ci uwierzć w
      coś niesprawdzonego, potem mówisz, że przemawia do Ciebie efekt placebo i efekt
      placebo jest cacy, następnie przyznajesz, że nie wiadomo, jak działa.
      Koniec pieśni! Zyczę wszystkim miłego tygodnia!
      • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 02:00
        zzztop napisała:
        my
        > nie chcemy źle, nam jest tylko szkoda dzieci, które dostają za silne leki i
        > chorych, którzy są faszerowani, często niepotrzebnie, chemią.

        To prawda, gdzies 70% dzieci i doroslych niepotrzebnie otrzymuje leczenie
        antybiotykiem bo albo maja infekcje wirusowa (na ktora antybiotyki i tak nie
        podzialaja), albo infekcja bakteryjna jest na tyle niewielka, ze organizm da
        sobie swietnie rade sam.
        Okazuje sie jednak, ze pacjenci albo rodzice pacjentow oczekuja przepisania
        antybiotykow i lekarz czesto ulega ich presji. Ostatnia praca naukowa mocno
        sugerowala, ze jezeli lekarz w czasie takiej zwyklej przeziebieniowej wizyty
        przekaze pacjentowi pojemniczek z kilkoma "polepszaczami samopoczucia" takimi
        jak syropek od kaszlu, tylenol i inne tego typu rzeczy, to pacjenci wychodzili
        z gabinetu radosni i weseli wcale nie domagajac sie antybiotykow.

        A tutaj to juz moj pomysl:
        A mozeby tak rozdawac zamiast tego pojemniczka z tylenolem leki homeopatyczne i
        w ten sposob ograniczyc nie tylko zuzycie antybiotykow ale i tylenolu?
        Mam nadzieje, ze przeczyta to ktos z ministerstwa zdrowia i wprowadzi w
        zycie. :)

        • Gość: Artur II Re: HOMEOPATIA IP: 213.39.77.* 08.03.04, 02:13
          przypadkiem tu trafiłem, i przeczytałem Twój post, bo akurat był na
          wierzchu.ogólnie nie wiem, czego dotyczy dyskusja, Jak to, lekarze są pod
          presją??? Człowieki, w jakim ty świecie zyjesz??? To ja, jako ojciec, jestem
          pod presją, kiedyś,kiedy mojemu sybkowi zaaplikowano augumentin na KATAR i
          LEKKI KASZEL ośmieliłem się zaprotestować, na to lekarz : "chce pan mieć za dwa
          dni trupa w domu, to może pani nie dawać". Lekarze nie są pod presją, tylko
          wielu z nich nie umie leczyć inaczej i nie chce się nauczyć, poza tym, często
          to też lenistwo - po co widywać się z pacjentem częściej, skoro można mu dać
          antybiotyk i wiedzieć, że nie przylezie drugi raz, bo mu przejdzie? zamiast
          kazać mi wpakować dzieciaka do łóżka, dac mleko z czosnkiem i miodem i
          wysmarować odrobinkę starego dobrygo tygryska na oddychanie i mieć dla niego
          wreszcie chwilę czasu i poczytać bajki, daje mi jakieś piguły... Na szczęście
          zmądrzeliśmy z żoną i już nie stresujemy się w poczekalniah, i udajemy się do
          lekarza wtedy, kiedy nie widać poprawy przez kilka dni albo kiedy widzimy, ze
          sytuacja nas przerasta.
          • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 02:17
            Drogi Arturze II,
            Nie doczytales, ze jestem z Kanady a tu juz od wielu lat lekarze bronia sie jak
            moga przed przepisywaniem antybiotykow (w kazdym razie wiekszosc z lekarzy sie
            broni bo jest moze jeszcze paru co antybiotyki przepisuje wbrew ogolnym
            zaleceniom).
            Niemniej gratulacje z powodu znalezienie dobrego rozwiazania.
            • Gość: Artur II Re: HOMEOPATIA IP: 213.39.77.* 08.03.04, 02:26
              No to po co piszesz o kanadyjskich lekarzach i ich presjach, skoro dla nas w
              śmierdzących polskich przychodzniach to kosmos? Zreszą, i tak jesteśmy jakieś
              10 lat do tyłu pewnie, więc morze za parę lat ten trend do nas dotrze, podobnie
              jak trend na DOKSZTAŁCANIE SIĘ wśród lekarzy. Czy wiecie, że u mnie na rejonie
              są panie, które pewnie odkąd skończyły stdia, nie przeczytały zandje książki
              medyczne? dzieciaki taśmowo leczą tym samym i nawet nie pytaja o objawy, szast
              prast antybiotyczek, o 15 wychodzimy do domu, po 15 możecie sobie zejść pod
              drzwiami. czy wiesz, że w Polsce wciąż szczepi się dzieci, które żyją od 4
              GODZIN??? praktyka zaniechana już dawno temu w krajach europy zachodzniej...
              Zazdroszczę Ci, że się stąd wyrwałeś
              • Gość: Artur Re: HOMEOPATIA IP: *.sdh.sk.ca 08.03.04, 02:32
                Wiesz, zycie w Kanadzie ma tez swoje bzdury i problemy i jezeli myslisz, ze
                kanadyjski lekarz jest zawsze douczony to sie grubo mylisz: jak wszedzie sa tu
                i madrzy i glupi.
                PS
                A dziesiec lat to wcale nie tak duzo, zleci jak z bicza trzasnal.
              • Gość: Artur II Re: HOMEOPATIA IP: 213.39.77.* 08.03.04, 02:40
                z tym biczem pewnie masz rację. ale przy takim poziomie, jaki soba tu
                reprezentują lekarze, pewnie tego nie dożyjemy... Niech ci będzie dobrze w tej
                kanadzie, ja idę z synem do polskiego dentysty i zobaczymy, co sie wydarzy. nie
                zdziwiłbym się, jeśli ktoś na wszelki wypadek wstrzyknie mu dwa razy za dużo
                środka znieczulającego. Na szczęście moja przychodnia jest cywilizowana i mogę
                wejść do gabinetu z dzieckiem (!!! sto lat za murzynami). Dobranoc
    • Gość: ivy @Artur Re: HOMEOPATIA IP: 62.29.134.* 08.03.04, 12:32
      przeciez szczepionki tez sa na zasadzie homeopatii a dzialaja (no zazwyczaj).
      Poza tym sa firmy (chyba wiekszosc firm niemieckich) ktore produkuja leki
      homeopatyczne w rozcienczeniach D (dziesietnych), bo w rozcienczenia CH (setne)
      to ja tez nie wierze.
      • Gość: jagoda Re: HOMEOPATIA IP: *.matrixx.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.04, 10:36
        A ja wierzę w homeopatię.Dam przykład.Córka moja cierpiała na bardzo silne bóle
        głowy bóle zatokowe.Lekarka zapisała lek homeopatyczny.Już na drugi dzień
        poczuła ulgę.Po jednej kuracji bóle ustąpiły.Po kilku tygodniach musiała
        jeszcze raz powtórzyć kurację.Minęło już kilka miesięcy i wszystko jest dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka