kelle1986
10.05.07, 13:44
... umarła tydzień temu. A ona tak chciała żyć! Byliśmy na to przygotowani ale nie sądziłam, że to się stanie tak szybko. Była w hospicjum, codziennie przy niej byłam. Nie rozmawiałyśmy bo ona już nie mogła mówić, tylko ja mówiłam do niej nawet nie wiem czy mnie słyszała. Nie mogła więc pożegnać się ze mną i powiedziec mi tego co być może chciałaby mi powiedzieć przed odejściem. Nie mogę uwierzyć że jej nie ma... mam wrażenie że tylko na jakiś czas wyjechała. W poniedziałek jest pogrzeb a ja marzę żeby już było po... nie przeżyję tego, najchętniej nie poszłabym choć może się to wydawać niedorzeczne. Prosze ją codziennie przed snem żeby mi sie przyśniła i we śnie powiedziała mi choć parę słów, np że jest jej dobrze żebym się nie martwiła. Ale nie śni mi się... do głowy przychodzą mi różne myśli, że może miała do mnie o coś żal, że jest na mnie zła... ryczę całe dni nie mogę się pozbierać... musiałam sie wygadać, napisać co mi na sercu leży...