Dodaj do ulubionych

urynoterapia

02.09.10, 12:52
Haluuuh!

Jak wiecie- Moja obsesja na punkcie zdrowego trybu życia cały czas rośnie.
Jestem na etapie, że nie tknę żadnych sztucznych suplementów diety, leków,
witamin itp. Wierzę, że zdrowa, ekologiczna, dobrze zbilansowana dieta zapewni
wszystko co Mój organizm potrzebuje. Aby się wspomóc, codziennie piję różne
ziółka. A jeśli zachoruję, udam się na akupunkturę zamiast do internisty. Ale
nie o tym dziś chciałam...
Kilka tygodni temu ktos poruszył na Moim blogu temat urynoterapii, jako
cudowna metoda na wszystko (włosy, cerę, odparzenia, odciski, opryszczkę itp).
Należy smarować wybrane miejsce poranną uryną i ma działać niemal natychmiast.
Ponieważ w necie jest mało szczegółów na temat tej metody postanowiłam uderzyć
tutaj. Kto z Was stosuje urynoterapię zewnętrznie? Co o tym myślicie? Jakie są
efekty? A może ktoś pije?
Obserwuj wątek
    • potworski Re: urynoterapia 02.09.10, 12:56
      A co? Popuściłaś siedząc w kuchni na taborecie, nie chce ci się wycierać i
      dorabiasz ideologię?
    • wicehrabia.julian Re: urynoterapia 02.09.10, 12:56
      hotally napisała:

      > Co o tym myślicie? Jakie są
      > efekty? A może ktoś pije?

      niektóre gatunki piwa przypominają smakiem siki, ale czy ich popijanie można
      nazwać urynoterapią? moim zdaniem nie interesuje się zdrowotny aspekt moczu ale
      chcesz wyłowić z tłumu lubiących złoty deszczyk ;)
      • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:07
        "moim zdaniem nie interesuje się zdrowotny aspekt moczu ale
        > chcesz wyłowić z tłumu lubiących złoty deszczyk ;)"

        az tak zboczona nawet Ja nie jestem :)
        • asqe Re: urynoterapia 02.09.10, 13:11
          A coz w tym takiego zboczonego?
          • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:23
            nie podniecają Mnie takie zabawy.
    • cafem Re: urynoterapia 02.09.10, 12:57
      Ally, jakby medycyna niekonwencjonalna naprawde byla dobra na wszystko, lekarze i szpitale byliby
      niepotrzebni.
      Medycyna niekonwencjonalna to nabijanie kabzy znachorom.

      Owszem, akupunktura moze w niektorych przypadkach zadzialac, ziolka rowniez sa zdrowe,
      zbilansowana dieta jest wazna...
      Ale jesli wyjdziesz poza ksiazki opiewajace medycyne naturalna, a siegniesz do opracowan
      medycznych, zobaczysz, ile niepotrzebnych smierci sie wydarzylo, bo ludzie zaufali znachorom. A
      mogloby byc zupelnie inaczej, gdyby jednak zdali sie na medycyne konwencjonalna.
      • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:11
        Jak Mnie łapie przeziębienie jem miód, czosnek i piję wywar z liści babki
        lancetowatej i pomaga. Inni biorą chemię w stylu ferwex i tez pomaga. Ale gdzieś
        tam to się w organizmie odkłada, niekorzystnie działa na wątrobę itp. Nie mówię
        o poważnych chorobach w stylu rak/zawał. Tzn uwazam, ze mozna temu skutecznie
        przeciwdziałać za wczasu, ale resztę spokojnie mozna wyleczyc w naturalny
        sposób. I parafrazując: korzystanie z medycyny konwencjonalnej to nabijanie kasy
        koncernom farmaceutycznym.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: urynoterapia 02.09.10, 13:18
          hotally napisała:

          > Jak Mnie łapie przeziębienie jem miód, czosnek i piję wywar z liści babki
          > lancetowatej i pomaga. Inni biorą chemię w stylu ferwex i tez pomaga. Ale gdzie
          > ś

          A dlaczego uważasz że wywary z liści, zioła i inne specyfiki naturalne miałby
          się nie odkładać i nie szkodzić na np. wątrobę?
          Przecież istnieją trucizny naturalne, a taki wywar nie musi zawierac wyłącznie
          ozdrawiajacych substancjhi
          • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:25
            A dlaczego uważasz, że składniki tych naturalnych produktów się odkładają i są
            tak samo toksyczne jak chemiczne leki?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: urynoterapia 02.09.10, 13:32
              hotally napisała:

              > A dlaczego uważasz, że składniki tych naturalnych produktów się odkładają i są
              > tak samo toksyczne jak chemiczne leki?

              Nie twierdzę że się odkładają, ale na pewno nie można tego wykluczyć i utworzyć
              w tym punkcie opozycji natura-chemia. Tak samo jak istnieją naturalne trucizny
              tak samo różne naturalne produkty zawierają zarówno przydatne jak i szkodliwe
              składniki.
              Nie chce mi się szukać przykładów ale idę o zakład że MNÓŚTWO naturalnych
              preparatów stosowanych w nadmiarze powoduje uszkodzenie wątroby i innych
              narządów, właśnie ze względu na szkodliwe składniki uboczne.
        • krolowa_karo Re: urynoterapia 02.09.10, 13:22
          > Jak Mnie łapie przeziębienie jem miód, czosnek i piję wywar z liści babki
          > lancetowatej i pomaga. Inni biorą chemię w stylu ferwex i tez pomaga. Ale gdzieś
          > tam to się w organizmie odkłada, niekorzystnie działa na wątrobę itp.

          Taaa.. jak coś rośnie na krzaku, albo można to wygrzebać z ziemi to na pewno nie szkodzi...
          Nie jestem zwolennikiem wcinania stosu tabletek na śniadanie, ale nie można twierdzić, że jak coś jest
          "naturalne" to oznacza "lepsze i zdrowsze". To nie zawsze musi być prawdą.
        • cafem Re: urynoterapia 02.09.10, 13:29
          Ally, ja tez jem miod i czosnek na przeziebienia. Bo to wspomaga prace ukladu odpornosciowego.

          Rzecz w tym, ze przeziebienie wywoluja wirusy, z ktorymi organizm predzej czy pozniej sam by sobie
          poradzil. I czy bedziesz jadla czosnek, czy pila fervex, czy nie robila z tym kompletnie nic - i tak
          przeziebienie minie;)

          W urynoterapie nie wierze.
          Znam ciezko chora osobe, ktorej lekarze nie potrafili pomoc. Medycyna niekonwencjonalna - w tym i
          urynoterapia - rowniez nie pomogla.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: urynoterapia 02.09.10, 13:33
            cafem napisała:

            > Ally, ja tez jem miod i czosnek na przeziebienia. Bo to wspomaga prace ukladu o
            > dpornosciowego.

            To też jest dość daleko idący wniosek...
        • mumia_ramzesa Re: urynoterapia 02.09.10, 13:44
          > Ale gdzieś tam to się w organizmie odkłada

          Zaden z lekow dopuszczonych do obrotu nie odklada sie w organizmie. Albo jest
          metabolizowany w 100% albo nie jest wchlaniany (jak np. nystatyna podawana
          doustnie).
      • sumire Re: urynoterapia 02.09.10, 13:20
        niekoniecznie od razu do opracowań medycznych, można sięgnąć do klasyki literatury polskiej i
        uzdrawiającego zamykania w piecu ;)

        swoją drogą, ponoć nawet Madonna korzystała z urynoterapii. hm, jakoś mimo wszystko nie
        przekonuje mnie leczenie się czymś, czego organizm się pozbywa...
    • soulshunter Re: urynoterapia 02.09.10, 13:01
      w dawnych czasach mocz byl powszechnie stosowany w roznych formach jako medykament. W czasie WW I zolnierze dezynfekowali rany sikajac na nie. Wiarusik albo graf0 sie interesuja historia wiec moze gdzies natrafili na te informacje.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: urynoterapia 02.09.10, 13:06
        soulshunter napisał:

        > w dawnych czasach mocz byl powszechnie stosowany w roznych formach jako medykam
        > ent. W czasie WW I zolnierze dezynfekowali rany sikajac na nie.

        Może nie tyle dezyfekowali co oczyszczali. Mocz zdrowego człowieka jest
        aseptyczny(czysty) więc do przemywania ran był na pewno lepszy od jakiejkolwiek
        wody dostępnej w okopach. Ale nie jest bakteriobójczy.
      • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:13
        Czytalam gdzies, ze robotnicy którzy pracowali przy odbudowie Warszawy i nie
        mieli rękawic, kremów do rąk, po pracy siusiali sobie na dłonie i w ten sposób
        zachowali ich miękkość i delikatność.
        • soulshunter Re: urynoterapia 02.09.10, 13:15
          > zachowali ich miękkość i delikatność.

          to akurat mozesz miedzy baji wlozyc. Pracowalas kiedys na budowie?
          • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:27
            "Pracowalas kiedys na budowie?"

            hee... zgadnij :P
            • soulshunter Re: urynoterapia 02.09.10, 13:35
              aly ja mowie o zapieprzaniu 12 godzin dzien w dzien, a nie przekladaniu kamyczkow przez 5 minut.
        • sumire Re: urynoterapia 02.09.10, 13:21
          a później wracali do stęsknionych żon... yyyyyyygh.
      • lacido Re: urynoterapia 02.09.10, 13:25
        i to mnie trochę dziwi. bo na oddziale noworodków przestrzegają, żeby pępek nie
        miał styczności z moczem, żeby uważać na to bo może dojść do stanu zapalnego
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: urynoterapia 02.09.10, 13:04
      Abstrahując już od obsesji, to uryna zawiera akurat to czego twój organizm nie
      potrzebuje. Gdyby były lecznicza to organizm sam dostarczałby ją na włosy cerę
      czy rany.
      Baaa, wtedy zamiast cewki moczowej miałabyś zraszacz na czubku głowy.
      • princessjobaggy Re: urynoterapia 02.09.10, 14:36
        > Abstrahując już od obsesji, to uryna zawiera akurat to czego twój organizm nie
        > potrzebuje.


        Gwoli uzupelnienia: zawiera to czego twoj organizm nie potrafi przetworzyc i/lub to czego nie
        potrzebuje w danym momencie, poniewaz ma juz tego wystarczajaco duzo. Nie oznacza to
        wcale, ze sam sklad moczu nie zawiera skladnikow ogolnie przydatnych organizmowi.
    • sweet_pink Re: urynoterapia 02.09.10, 13:22
      Jak swojego czasu na innym forum często trafiałam na wpisy o uryno terapii i
      bywali ludzi, którzy stosowali (zwłaszcza na cerę), więc to nie taka nisza.
      Swojego czasu wyczytałam, że za dobre działanie na cerę odpowiedzialny jest
      głównie mocznik, (zwłaszcza jeśli trądzik wynika stąd że skóra wolno sie
      oczyszcza ze zrogowaciałych komórek), który dobrze wspomaga nawilżanie co
      redukuje przetłuszczanie i ilość krost. Jednak by skorzystać z dobroczynnych
      właściwości mocznika nie trzeba używać własnego moczu (choć to zapewne taniej,
      choć wątpię czy zdrowiej) tylko wystarczy kupić krem z mocznikiem, których na
      rynku jest sporo. Miałam krem z mocznikiem i sprawdzał się, lecz u mnie chyba
      lepiej się sprawdza żel hialuronowy (choć ten tak cudnie nie zmiękcza i nie
      wygładza cery, ale ja i tak jedne na ostro peelingujących kremach, więc i tak
      mam ten efekt). Takie kremy nie są drogie, więc spróbuj jak jesteś ciekawa efektu :)
      • sweet_pink btw..znasz tą firme... 02.09.10, 13:25
        www.biochemiaurody.com/
        Ja sobie chwalę.
        A ty przy podejściu unikania chemii jakie kosmetyku używasz?
        • hotally Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 13:34
          do przemywania twarzy robię tonik domowej roboty:
          mocna esencja z herbaty z lipy+ pół łyżeczki miodu z lipy (po tygodniu zrobic nowy)
          olejek arganowy (do twarzy i ciała) i olejek jojoba (do ciała)
          pod prysznic ekologiczne kosmetyki l'occitane, pat&rub
          krem do twarzy: la prairie
          na codzien się nie maluję wcale.

          W ogole kiedy wyrzucilam wszystkie zele do mycia twarzy i toniki zauwazylam, ze
          po stosowaniu tego mojego, domowego nie mam uczucia "napiętej skóry" i nie muszę
          koniecznie uzywac kremu.
          • cafem Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 13:49
            A widzisz - mnie te cudowne i super hiper naturalne l'occitane uczula jak nie wiem co:/
            Wole Avene - po tym dopiero skora robi sie jak pupa niemowlaka. I nawet la prairie moze sie przy
            tym schowac.

            Moja pani aptekarka nawet nie daje mi probek la prairie czy nuxe, bo mowi, ze to nie sa odpowiednie
            kosmetyki dla wrazliwej skory - wiec nie do konca to, co naturalne, musi byc najlepsze.
            • hotally Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 13:59
              avene stosuję krem dla dzieci do opalania spf 30 i nawet po Malediwach
              pozostałam blada :)))
              wg Mnie najlepszy na rynku.
              P.S. LP w aptece???? La Prairie nie ma naturalnych składników, są syntetyczne,
              ale najwyższej jakości, nieszkodliwe. Jakoś ufam tej marce.
              • cafem Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 14:04
                > P.S. LP w aptece???? La Prairie nie ma naturalnych składników, są syntetyczne,
                > ale najwyższej jakości, nieszkodliwe. Jakoś ufam tej marce.

                Szwajcarskiej aptece;)
                Tu nie ma drogerii, wszystkie kosmetyki lacznie z kolorowka kupuje sie w aptece, poza najprostszymi
                typu Nivea czy Garnier dostepnymi w supermarketach.
          • sweet_pink Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 13:53
            Ja jestem zbytnim leniem, żeby samej robić kosmetyki, ale staram się wybrać
            rozsądnie co nakładam na buzię, staram się wybierać jak najbardziej naturalne
            produkty.
            To samo robie z lekami, często jestem w zielarni (planuje zainteresować się
            olejami naturalnymi...ponoć z czarnuszki działa cuda), jak potrzebuję sie
            suplementować witaminą C (moja dieta woła o pomstę do nieba) to tylko tabletki z
            naturalnych ekstraktów z cytrusów, a nie żaden rutinoskorbin czy tym podobne.
            Jednak apteki nie omijam, bo jest masa genialnych naturalnych (i tanich)
            specyfików, tylko trzeba dobrego farmaceutę by polecił. Ja np odporność
            wzmacniam Echinaceą, regularnie na stany zapalne skóry używam maść rumiankową.
            • hotally Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 13:56
              o wlasnie! do rąk i stóp uzywam masci z wit A za 3zl ;]
          • maitresse.d.un.francais Re: btw..znasz tą firme... 02.09.10, 16:31
            W ogole kiedy wyrzucilam wszystkie zele do mycia twarzy i toniki

            a mogłaś ich nie kupować
    • kajetanb52 Re: urynoterapia 02.09.10, 13:27
      whatstheharm.net/ tu masz bardzo ciekawą stronę o "medycynie alternatywnej".
      • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 13:40
        DZIEKI
    • hotally ok przyznaję się... 02.09.10, 13:39
      Jakiś czas temu przed weselem kolezanki robiła Mi się opryszczka. Zadzwoniłam do
      Przyjaciółki z płaczem, że jutro pojawię się z wielką pi*** na ustach. Ona
      powiedziala, żebym nasikała na wacik i przylozyla na ranę. Babcia polecila jej
      ten sposób. Zrobiłam to i jeszcze tego samego dnia nie było śladu po opryszczce.
      ZERO!
      • asqe Re: ok przyznaję się... 02.09.10, 13:44
        Potarcie przekrojonym zabkiem czosnku tez tak dziala a wydaje mi sie jakies bardziej
        • hotally Re: ok przyznaję się... 02.09.10, 14:05
          dzięki. Dobrze wiedzieć :)
          raz w zyciu kupiłam na opryszczke cos co reklamują. Prawie 2 tyg wyglądałam jak
          potwór
    • hotally a górnicy... 02.09.10, 14:04
      kilka razy słyszałam o górnikach zakopanych pod ziemią ileś tam dni. Ci, którzy
      odważyli się na picie własnego moczu przeżyli.
      • cafem Re: a górnicy... 02.09.10, 14:11
        > kilka razy słyszałam o górnikach zakopanych pod ziemią ileś tam dni. Ci, którzy
        > odważyli się na picie własnego moczu przeżyli.


        Bo mocz to tez plyn? A czlowiek umiera po trzech dniach bez plynow?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a górnicy... 02.09.10, 14:13
          > Bo mocz to tez plyn? A czlowiek umiera po trzech dniach bez plynow?

          Olej napędowy to też płyn, podobnież stężony kwas siarkowy... :)
          • omlet.schabowy Re: a górnicy... 02.09.10, 14:31
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > Olej napędowy to też płyn, podobnież stężony kwas siarkowy... :)

            ... dwutlenek węgla, argon, chlor...
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a górnicy... 02.09.10, 14:11
        hotally napisała:

        > kilka razy słyszałam o górnikach zakopanych pod ziemią ileś tam dni. Ci, którzy
        > odważyli się na picie własnego moczu przeżyli.

        wiki or it didn't happen :)

        picie moczu jak i słonej wody działa w takiej sytuacji antyskutecznie.
        • lacido Re: a górnicy... 02.09.10, 14:16
          w sensie że człowiek się szybciej odwadnia?
      • sumire Re: a górnicy... 02.09.10, 14:20
        bo to jest metoda, o której nawet w książkach podróżniczych piszą. niejeden pił mocz na pustyni,
        żeby uchronić się przed śmiercią z odwodnienia. ale to jest metoda ekstremalna, którą zresztą
        można stosować tylko przez pewien czas, żeby się, proszę pani, nie otruć.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a górnicy... 02.09.10, 14:25
          sumire napisała:

          > bo to jest metoda, o której nawet w książkach podróżniczych piszą. niejeden pił
          > mocz na pustyni,
          > żeby uchronić się przed śmiercią z odwodnienia. ale to jest metoda ekstremalna,
          > którą zresztą
          > można stosować tylko przez pewien czas, żeby się, proszę pani, nie otruć.

          Chyba żeby śmierć przyspieszyć. Choć wątpię aby śmierć była przez to łaskawsza...
          A w książkach podróżniczych pisali że murzynki to mają w poprzek...
          • sumire Re: a górnicy... 02.09.10, 14:29
            otóż nie, naprawdę. tyle że skuteczność tego działania jest bardzo, bardzo niewielka i jeśli nawet
            zejście opóźni, to nieznacznie.
            • princessjobaggy Re: a górnicy... 02.09.10, 14:43
              Sumire, gdybys znala podstawy biologii, picie moczu na pustyni nie przeszloby Ci przez mysl ;) To
              naprawde nie jest dobry pomysl.
    • hermina1984 Re: urynoterapia 02.09.10, 14:21
      jakim cudem ma być zdrowe,to co przez nerki jest filtrowane z naszego organizmu
      jako niepotrzebne??i w dodatku zawiera amoniak,równie dobrze można było by jeść
      własną kupę.
    • princessjobaggy Re: urynoterapia 02.09.10, 14:48
      > A jeśli zachoruję, udam się na akupunkturę zamiast do internisty.

      Piszesz o nabijaniu kabzy przemyslowi farmaceutycznemu, a sama ladujesz pieniadze w cos, co nie
      ma udowodnionej skutecznosci.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: urynoterapia 02.09.10, 14:54
        princessjobaggy napisała:

        > > A jeśli zachoruję, udam się na akupunkturę zamiast do internisty.
        >
        > Piszesz o nabijaniu kabzy przemyslowi farmaceutycznemu, a sama ladujesz pieniad
        > ze w cos, co nie
        > ma udowodnionej skutecznosci.

        Zawsze to i tak lepiej niż wcinać homeopatyczne cukrowe kulki....
    • sid.leniwiec Re: urynoterapia 02.09.10, 15:52
      Powiem tak - są rzeczy, które uważam za obrzydliwe i użytkowanie moczu do nich
      należy, choćby miały mi po tym cycki urosnąć o 10 cm w obwodzie. Dziękuję, postoję.
    • maitresse.d.un.francais Re: urynoterapia 02.09.10, 16:29
      Jestem na etapie, że nie tknę żadnych sztucznych suplementów diety, leków,
      witamin itp.

      Nawet gdyby ci lekarz na receptę zapisał?
      • ursyda Re: urynoterapia 02.09.10, 19:23
        ja nawet wtedy
      • hotally Re: urynoterapia 02.09.10, 20:04
        Przeciez nie chodzę do lekarza. Chyba ze do ginekologa i dentysty...
        • snajper55 Re: urynoterapia 06.09.10, 11:13
          hotally napisała:

          > Przeciez nie chodzę do lekarza. Chyba ze do ginekologa i dentysty...

          A dlaczego dla tych dwóch robisz wyjątek ? Zrównoważona dieta nie wystarcza ?

          S.
    • ursyda Re: urynoterapia 02.09.10, 19:30
      kiedyś się tak likwidowało pleśniawki u dzieci
      • i.nes Re: urynoterapia 02.09.10, 20:08
        ursyda napisała:

        > kiedyś się tak likwidowało pleśniawki u dzieci

        może i Ali ma pleśniawki? Poczekamy na słit fociaczki na rurzowym blogasku :)

        a swoją drogą, jak to możliwe, że taki obrzydliwy wątek nadal tu wisi?
    • to_ja_pisze Re: urynoterapia 02.09.10, 20:10
      Może i działa, ale ja podziękuję.
    • randolf74 Re: urynoterapia 06.09.10, 02:36
      hotally napisała:

      > Haluuuh!
      >
      > Jak wiecie- Moja obsesja na punkcie zdrowego trybu życia cały czas rośnie.
      > Jestem na etapie, że nie tknę żadnych sztucznych suplementów diety, leków,
      > witamin itp. Wierzę, że zdrowa, ekologiczna, dobrze zbilansowana dieta zapewni
      > wszystko co Mój organizm potrzebuje. Aby się wspomóc, codziennie piję różne
      > ziółka. A jeśli zachoruję, udam się na akupunkturę zamiast do internisty. Ale
      > nie o tym dziś chciałam...
      > Kilka tygodni temu ktos poruszył na Moim blogu temat urynoterapii, jako
      > cudowna metoda na wszystko (włosy, cerę, odparzenia, odciski, opryszczkę itp).
      > Należy smarować wybrane miejsce poranną uryną i ma działać niemal natychmiast.
      > Ponieważ w necie jest mało szczegółów na temat tej metody postanowiłam uderzyć
      > tutaj. Kto z Was stosuje urynoterapię zewnętrznie? Co o tym myślicie? Jakie są
      > efekty? A może ktoś pije?
      >
      Jezeli masz obsesje na witamine C i suplementy to rzeczywiscie obsesja.
      Urynoterapia?Mozesz spokojnie stosowac.Zero przeciwskazan chyba ze masz b.powazne
      problemy z nerkami.Na wlosy? OK,na cere ? OK lewatywa z moczu ? OK (dr.Malachow)
      Jezeli boisz sie chemii to trzymaj w zapasie np.colloidal silver.Rewelacja jest oliwa ozonowa
      i jak zdobedziesz masc ozonowa.Reszte zrobi olej rycynowy zewnetrznie.
    • snajper55 Re: urynoterapia 06.09.10, 11:18
      hotally napisała:

      > Jak wiecie- Moja obsesja na punkcie zdrowego trybu życia cały czas rośnie.
      > Jestem na etapie, że nie tknę żadnych sztucznych suplementów diety, leków,
      > witamin itp. Wierzę, że zdrowa, ekologiczna, dobrze zbilansowana dieta zapewni
      > wszystko co Mój organizm potrzebuje. Aby się wspomóc, codziennie piję różne
      > ziółka. A jeśli zachoruję, udam się na akupunkturę zamiast do internisty.

      To są słowa człowieka zdrowego. Poczekaj, gdy coś Cię zaboli czy jedynie zaniepokoi. A każdego to czeka. Może i pójdziesz wtedy na jakąś akupunkturę czy na bioenergoterapię. Z wiadomym skutkiem. A potem truchcikiem pognasz do lekarza i będziesz łykać wszystko , co ci zapisze.

      S.
    • kradam Re: urynoterapia 06.09.10, 12:39
      >A jeśli zachoruję, udam się na akupunkturę zamiast do internisty.
      jeśli zachorujesz, co najczęściej znaczy "przeziębisz się", to zwykle nie ma potrzeby udawania się nigdzie. Przejdzie samo. Nie jest konieczny ani miód ani fervex. A jeśli będzie to coś poważniejszego, to zmądrzejesz i do lekarza pójdziesz albo Cię zaniosą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka