Dodaj do ulubionych

anoreksja i samotnosc

03.06.11, 19:25
moj pierwszy post.
od czego zacząć?
mam 22 lata.od 6 lat choruje na anoreksje.
doprowadzilam swoj organizm do skrajnego wyniszczenia,ale najbardziej zniszczylam swoje zycie osobiste.zbudowalam wokol siebie tak nieznosnie gruby mur,i teraz kiedy jestem gotowa wyjsc do ludzi i zaczac zyc kompletnie nie wiem jak to zrobic...
stare znajomosci nie przetrwaly,nowych nie umiem zawiązać...siedze w domu nie robiac nic.
wszyscy mowia:"wyjdz do ludzi"
i owszem wiem ze to najlepsze rozwiazanie ale łatwo powiedziec trudniej zrobic.bo przeciez nie wyjde na ulice z transparentem:porozmawiaj ze mna"
byc moze rozwiazaniem bylaby szkoly ale to dopiero we wrzesniu.a pustka ktora TERAZ mnie otacza zabija...
czy jest jakies wyjscie??
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: anoreksja i samotnosc 03.06.11, 19:34
      Jakas praca wakacyjna - jako kelnerka czy cos podobnego?
    • anais_pl Re: anoreksja i samotnosc 03.06.11, 19:54
      Możesz poszukać grup wsparcia. Ludzie z podobnymi problemami, np.depresją spotykają się i wspierają.
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 09:38
        szukałam ale we wroclawiu nie ma ani grup wsparcia ani terapi grupowej:(
        a z praca tez odpada bo moj stan zdrowia niepozwoli mi.

        zostaje internet-jak mowi moj psycholog,ale to tylko namiastka kontakt z drugim czlowiekiem...
        • krzysztofsf Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 09:52
          par.par napisała:

          > szukałam ale we wroclawiu nie ma ani grup wsparcia ani terapi grupowej:(
          > a z praca tez odpada bo moj stan zdrowia niepozwoli mi.
          >
          > zostaje internet-jak mowi moj psycholog,ale to tylko namiastka kontakt z drugim
          > czlowiekiem...

          Jesli masz mozliwosc - kup sobie psa.

          to bardzo empatyczne zwierzeta - za uczucie odplacaja uczuciem, a nawet za brak uczucia....rowniez .....
          • par.par Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 10:25
            mam dwa pieski 5 letnia podhalanke i 13 letniego kundelka.owszem zwierzeta pomagaja.przychodza kiedy inni odchodza ale to nie ludzie.niestety
            • krzysztofsf Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 11:13
              par.par napisała:

              > mam dwa pieski 5 letnia podhalanke i 13 letniego kundelka.owszem zwierzeta poma
              > gaja.przychodza kiedy inni odchodza ale to nie ludzie.niestety

              Jak ktos ma spieprzone zycie to czasem pomaga

              pl.wikipedia.org/wiki/Droga_Neokatechumenalna
              Do nowych wspolnot wchodza czasem z ciekawosci rowniez ateisci, nie jest to problemem, wiekowo przewaznie wymieszane - od mlodziezy szkol srednich do emerytow.
              Troche przypomina kluby AA - ludzie bardzo otwieraja sie na siebie i dziela swoimi problemami.
              Znam kilka malzenstw (niektore nawet udane) ludzi, ktorzy poznali sie na spotkaniach.

              Nie naganiam, ale jest to ciekawa alternatywa "towarzyska" dla samotnej, zdolowanej osoby. Nie wszedzie lokalni biskupi zezwalaja na otwieranie wspolnot, tak wiec mozesz nie znalezc w swojej miejscowosci - wtedy temat upada...
              Z czasem, po kilku latach, robi sie bardzo absorbujace - wiele osob (np. ja i zona) przestaje brac udzial i powoli sie wycofuje.
        • kreatywni Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 08:18
          To bardzo dobrze, że nie ma grup wsparcia.

          Sama taką stwórz!
    • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 15:16
      par.par napisała:

      > moj pierwszy post.
      > od czego zacząć?
      > mam 22 lata.od 6 lat choruje na anoreksje.
      > doprowadzilam swoj organizm do skrajnego wyniszczenia,ale najbardziej zniszczyl
      > am swoje zycie osobiste.zbudowalam wokol siebie tak nieznosnie gruby mur,i tera
      > z kiedy jestem gotowa wyjsc do ludzi i zaczac zyc kompletnie nie wiem jak to zr
      > obic...
      > stare znajomosci nie przetrwaly,nowych nie umiem zawiązać...siedze w domu nie r
      > obiac nic.
      > wszyscy mowia:"wyjdz do ludzi"

      Wstyd napędza izolacje, też brak sensu życia, także myślę iż też konsekwencje lekcji jaką daje doświadczenie opuszczenia przez ludzi. Wiem coś o tym o czym piszesz z własnego doświadczenia.
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 17:32
        a wiec jak sobie radzisz?
        bo sobie radzisz?
        • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 04.06.11, 21:29
          par.par napisała:

          > a wiec jak sobie radzisz?
          > bo sobie radzisz?

          Nie radzę sobie z tym, po tylu latach widaje mi się to niemożliwe do zmiany.
          • par.par Re: anoreksja i samotnosc 05.06.11, 09:39
            po tylu latach czego?
            i czy nie warto zawsze probowac-czy to ze iles lat tkwimy w trudnej sytuacji oznacza ze juz nigdy nam sie nie uda?czy juz nigdy nie bedziemy szczesliwi?
            bo ja tylko tego bym chciala...byc szczesliwa i mniej samotna.
            • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 05.06.11, 10:33
              par.par napisała:

              > po tylu latach czego?

              Izolacji społecznej, ten problem w końcu poruszony został.

              > i czy nie warto zawsze probowac-czy to ze iles lat tkwimy w trudnej sytuacji oz
              > nacza ze juz nigdy nam sie nie uda?czy juz nigdy nie bedziemy szczesliwi?
              > bo ja tylko tego bym chciala...byc szczesliwa i mniej samotna.

              Nie pisałem, że to pewne iż się nie uda, napisałem o moich odczuciach. Ja tu bym upatrywał część trudności w tym, że ludzie mogą negatywnie postrzegać takich jak my. Czy będziesz grać i zmyślać co robiłaś przez ostanie lata? Chyba nie. Te sprawy są już niezależne od nas. Myślę iż dobrym pomysłem byłoby kierowanie się w stronę ludzi, którzy to rozumieją, ale nie znam niestety żadnego forum czy jakiejkolwiek grupy pomocy, która zrzesza ludzi z takim problemem, która mogłaby umożliwoć przezwyciężanie wspólnie. Chyba nie ma innego wyjścia jak samemu takie coś założyć.
              • par.par Re: anoreksja i samotnosc 05.06.11, 16:06
                fakt niczego nie ukryje.
                wystarczy na mnie spojrzec by zobaczyc jak wyglada smutek.
                ludzie sadza ze wiedza o mnie duzo zanim zdaze cokolwiek powiedziec.
                potrafia byc tez okrutni.ich spojrzenia bola.czasami wole nie wychodzic z domu niz walczyc ze wszystkim ich szepami....na to nie mozna sie uodpornic.w jakim stopniu zawsze dotyka i sprawia ze jeszcze bardziej nienawidze siebie.
                bliscy mowia ze nie preszkadza im moja fizycznosc.ale psychika tez ulegla zmianie tez jest chora.niekontrolowane wybuchy emocji,nadwrazliwosc-widze ze maja mnie juz dosc.zreszta ja siebie tez.
                forum znalazlam.male.ale pomaga.ludzie rozumieja.choc brakuje mi tego w realu.grup wsparcia brakuje w moim miescie.
                • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 05.06.11, 18:27
                  Masz problemy z zazdrością?
                  • par.par Re: anoreksja i samotnosc 05.06.11, 19:11
                    czemu tak sadzisz??
                    • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 05.06.11, 19:54
                      Zgaduję po prostu. Nie wiem czy trafiłem.
                      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 06.06.11, 11:03
                        chyba nie.
                        niesadze zebym miala z tym problem.
                        • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 06.06.11, 12:35
                          Jak chcesz to możesz do mnie napisać na gazetową poczte, Nie wiem czy uzewnętrznianie takie głębsze ma sens na tak ogólnym forum, gdzie to w końcu zginie w gąszczu innych tematów.
                          • par.par Re: anoreksja i samotnosc 06.06.11, 16:01
                            na gazetowa poczte? a jakis adres tej poczty to gdzie znajde...
                            • neuroleptyk Re: anoreksja i samotnosc 07.06.11, 06:49
                              Wybacz myślałem, że wiedziałaś gdzie napisać.
                              Po prostu neuroleptyk@gazeta.pl :)
    • rzesy_walesy Re: anoreksja i samotnosc 08.06.11, 23:53
      Mnie się wydaje, że warto też zasięgnąć opinii/porady psychologa. Tylko wiadomo, różni ludzie, różni psychologowie - dlatego najlepiej podpytać wśród znajomych, choć pewnie to niekomfortowe, więc na forach czy warto w ogóle do konkretnego psychologa się wybrać.
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 09.06.11, 09:30
        ja chodze to psychologa i niestety on sam kaze szukac mi mozliwosci wychodzenia do ludzi.
        • amadobo Re: anoreksja i samotnosc 11.06.11, 08:57
          Znasz forum "Głodne" ? Nie wiem ile masz lat, jednak we Wrocławiu są możliwości leczenia ED.
          Jeśli chcesz, możesz do mnie napisać na pw. Mam nieco doświadczenia - bliska mi osoba chorowała na An, wyszła z tego. Pozdrawiam
    • easydobranocka Re: anoreksja i samotnosc 15.06.11, 13:16
      WItaj.Jestem osobgą niepełnosprawną ,od trzeciego roku życia chodzę w protezie lewej nogi i noszę buty ortopedyczne. .Przebywałem w senatorium w Świebodzinie.Gdzie nauczono mnie samodzielności.Podczas pobytu w senatorium poznałem też innych niepełnosprawnych.Którzy tak jak jak mieli problemy z poruszaniem się(jeżdzili na wózku inwalidzkim ,chodzili o kulach ,chodzili o chodzikach,mieli skrzywienie kręgosłupa).Moim zdaniem powinnaś wychodzić z anoreksji techniką małych kroczków.Powolutku ,pomalutku i wyjdziesz z tej choroby.
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 15.06.11, 16:48
        tak własnie robie.
        ale niestety zbyt dlugo to trwa.zbyt mocno niszcze swoj organizm i swoje zycie.
        musze niestety skoczyc nagleboka wode.
        bo w kazdej chwili moja historia moze sie skonczyc.
        musze ale nie mam pojecia jak.
        dziekuje
    • pidgina Re: anoreksja i samotnosc 16.06.11, 14:25
      ja nie rozumiem tego całego odchudzania, to plaga dzisiejszych czasów
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 16.06.11, 15:38
        anoreksja to nie tylko odchudzanie.zaburzenia odzywiania sa wynikiem zaburzen emocjonalnych.
        wiele kobiet cale zycie jest na bardzo restrykcyjnych dietach i nie maja anoreksji.

        w anoreksji nie dazy sie do szczuplej sylwetki,nie glodzimy sie by schudnoc i byc piekniejsze.
        my glodzimy sie bo chcemy zniknac.

        i dobrze sie mowi ze anoreksja to smierc na raty.takie powolne samobojstwo.
        nie jestesmy tylko takie egoistyczne i tak odwazne zeby zrobic to odrazu a wiec wybieramy ta dluzsza i bolesniejsza metode.
      • niceflower454 Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 20:04
        do pidgina-a ja nie rozumiem bandy czerwonych sku...synow ,ktorzy jak tylko maja w rewirze ładnąI UTALENTOWANĄ dziewczynę to probuja ja ZNISZCZYC.

        I SKOPIOWAĆ.
    • korkand Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 17:58
      Od razu napiszę, że to absolutnie poważna propozycja.
      Znajdź świadków Jechowy w twoim mieście i zapisz się na kurs biblijny. Nie musisz być nawet wierząca. Oni są bardzo otwarci, a z drugiej strony tolerancyjni, nie osądzają człowieka, nic na siłę też nie robią. Kulturalni, mili. I przede wszystkim to oni na pewno chętnie z Tobą nawiążą kontakt. Oczywiście w zależności od swoich przekonań nie musisz wcale ulegać ich wpływom, czy zgadzać się z tym co oni nauczają, warto, jak w każdej sytuacji, mieć i zachować swoje zdanie. Dodatkowym plusem jest to, że zawsze są w 2 osoby, to raz, a dwa, że jest to mniej więcej stały krąg, ale na takim kursie ludzie się zmieniają, więc od razu masz szansę lepiej poznać z 5-7 osób.
      • arahj Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 19:37
        korkand, to absolutnie nie jest dobra propozycja. Organizacja świadków Jehowy nie pomoże osobie niestabilnej emocjonalnie, potrzebującej zainteresowania i przyjaźni. Masz rację, że świadkowie są mili, tolerancyjni i zaangażowani, ale to, co oferują w zamian, niejedno już życie zniszczyło - zarówno zbrodnicze nauki (zakaz transfuzji krwi, krycie przestępstw w zborze) oraz praktyka wykluczania członków, którzy myślą inaczej niż grupa. Wykluczanie = zakaz rozmawiania z taką osobą, spotykania się, nawet pozdrawiania. Innymi słowy - miłość bardzo warunkowa. Jeśli to podniesie wagę moich argumentów: wiem, o czym mówię.
        • gulcia77 Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 21:18
          Absolutnie się z Tobą, Arhj, zgadzam. Ja byłam w tej organizacji wychowana. Mijają trzy lata, jak zdecydowałam się odejść. Zdecydowanie najlepsza decyzja mojego życia!!!
      • ikcort Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 09:32
        > Znajdź świadków Jechowy w twoim mieście i zapisz się na kurs biblijny.

        Świetna rada, wujku! Bardzo dobra rada!
    • niceflower454 Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 19:58
      Pokaż swoją fotę albo pokaż się komuś na oczy to ocenimy.A tak to można sobie gdybać o niczym.

      Ja , o tym,że mam anoreksje słyszę już od 20-paru lat.Powodem tych urojen jest zawisc otoczenia o :urodę,talent,zdolnosci,powodzenia u mezczyzn.Plus molestowanie seksualne glownie przez nauczycieluchow roznych szczebli (by mnie ZŁAMAĆ PSYCHICZNIE I WYKONCZYC)-w tym kobiety!!, i zabieranie kolejnych,zainteresowanych mna facetow przez osoby ktorymi nawet najgorszy facet nie powinien sobie zawraca glowy.
      • wymiatator1 Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 21:18
        Idź do psychiatry ale omów się z dwoma naraz - jeden se nie poradzi i jeszcze ucieknie.
        • par.par Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 11:26
          wymiatator1 napisał:

          > Idź do psychiatry ale omów się z dwoma naraz - jeden se nie poradzi i jeszcze u
          > cieknie.


          ja mam isc do psychiatry?myslisz ze nie chodze?
          • wymiatator1 Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 17:32
            chodziło mię o niceflower454 - wypisuje swoje nikogo nieobchodzące opinie chyba na każdym forum.
            • par.par Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 19:07
              wymiatator1 napisał:

              > chodziło mię o niceflower454 - wypisuje swoje nikogo nieobchodzące opinie chyba
              > na każdym forum.


              aha.
              faktycznie moze lekarz by jej sie przydal...
    • joanna_can Sprawdz link 21.06.11, 20:07
      to sie juz na forum kiedys ukazalo. Przypuszczam, ze mozesz z ta osoba nawiazac kontakt. Powodzenia!

      forum.gazeta.pl/forum/w,592,124454939,124454939,Wroclaw_grupa_wsparcia.html
    • senseiek po prostu idz, do jakiegokolwiek klubu, 21.06.11, 21:20
      > byc moze rozwiazaniem bylaby szkoly ale to dopiero we wrzesniu.a pustka ktora T
      > ERAZ mnie otacza zabija...
      > czy jest jakies wyjscie??

      przeciez dziewczyna nic nie musi robic, zeby facet sie do niej przyczepil..
      po prostu idz, sama, do jakiegokolwiek klubu, gdzie sie tanczy, wypij dwa drinki i idz tanczyc..
      • par.par Re: po prostu idz, do jakiegokolwiek klubu, 22.06.11, 11:28
        aha...znajomosc na jedna noc?napewno zaowocuje trwalymi kontaktami!
        • senseiek Re: po prostu idz, do jakiegokolwiek klubu, 22.06.11, 14:38
          > aha...znajomosc na jedna noc?napewno zaowocuje trwalymi kontaktami!

          Niezobowiazujacy seks poprawil by Ci poczucie wlasnej wartosci, sprawil ze poczula bys sie bardziej pewna siebie.

          Poza tym ja nie mowilem, zebys od razu z nimi musiala isc gdziekolwiek, najpierw by zaczepili Cie, zaczeli rozmawiac, flirtowac, tanczyc, stawiac drinki, pytac o telefon.. do seksu to jeszcze daaaleka droga..
    • mrokon Re: anoreksja i samotnosc 21.06.11, 21:57
      Mozesz szukać znajomych przez internet, są rózne fora o anoreksji itp :)
      • crazybabybabka Samotność anorektyczkiq 21.06.11, 23:49
        Cześć!
        Chorowałam na anoreksję i napiszę wszystko przez pryzmat swojego doświadczenia: moim zdaniem mechanizm jest prosty - nie wychodzisz do ludzi, bo wszędzie czeka jedzenie, jest piwko, są lody, wieczorem pizza, w kinie popcorn. Ludzie jedzą na spotkaniach, piją alkohol (kalorie też są), soki, drinki etc. Tak to wygląda. Ludzie myślą o tysiącu spraw, a Ty (Ja) miałam w głowie, ile kalorii ma brzoskwinia. Inni biegną do przodu, walczą o różne sprawy, a my same sobie kopiemy dołek, bo ciągle stoimy w miejscu. Nie jest rozwiązaniem forum, świadkowie Jehowy, jakieś cudawianki internetowe. Rozwiązanie to intensywna terapia, regularne spotkania z psychologiem i wyjście z tego bagna, ot co. Sama klepałam na forum jak najęta i nic mi to nie dało. Poszłam na terapię, jestem zdrowa. Trzeba chcieć i tyle. Potem sama wyjdziesz do ludzi i będzie dobrze. Ja tak mam i żyję :-)

        PS Jesteś z Wro? Polecam Panią Bocheńską, ma gabinet w okolicach Grunwaldu. The best woman all over the world :-)
        • nitro_gbm Re: Samotność anorektyczkiq 22.06.11, 02:57
          crazybabybabka napisała:

          > Cześć!
          > Chorowałam na anoreksję i napiszę wszystko przez pryzmat swojego doświadczenia:
          > moim zdaniem mechanizm jest prosty - nie wychodzisz do ludzi, bo wszędzie czek
          > a jedzenie, jest piwko, są lody, wieczorem pizza, w kinie popcorn. Ludzie jedzą
          > na spotkaniach, piją alkohol (kalorie też są), soki, drinki etc. Tak to wygląd
          > a. Ludzie myślą o tysiącu spraw, a Ty (Ja) miałam w głowie, ile kalorii ma brzo
          > skwinia.

          Ha ciekawe jak wyjdziesz z anoreksji myśląc w takich kategoriach ?! Moim zdaniem jedynym wyjściem jest nie myśleć o jedzeniu/piciu jako kaloriach ! Myślę, że na początek dobrym miejscem do nawiązania interakcji z ludźmi są fora tematyczne ale w żadnym wypadku o anoreksji ! Droga Koleżanko, pewnie masz muzykę, filmy bądź cokolwiek innego co lubisz(poza dietami i odchudzaniem), poszukaj forów w takiej tematyce i zacznij się tam wykazywać. Jak poczujesz się swobodnie w takich interakcjach, pójdziesz dalej i to może wyniknąć samoistnie/naturalnie. Internet to nie jest namiastka kontaktów z ludźmi tylko inny rodzaj tych kontaktów - wspólnota wirtualna(w dwóch słowach). Rada ode mnie : trzymaj się z dala od blogów i forów motylków!!! To Ci nie pomoże a jeszcze bardziej osamotni! W czasie studiów badałem blogi i fora o anoreksji i troszeczkę wiem o co tam chodzi i wokół czego to się kręci ! Jeśli chcesz napisz do mnie, w sumie lubię gadać i może będę w stanie jakoś pomóc :)
        • zmijewska Re: Samotność anorektyczkiq 22.06.11, 06:17
          znajdz sobie pasje, zobacz co sie interesuje, wtedy twoje problemy zaczna powoli sie odsuwac
          az zobaczysz jakie to bylo bez sensu. Tylko to musi byc naprawde pasja, zobacz co Cie interesuje, co zawsze moze chcialas robic
        • par.par Re: Samotność anorektyczkiq 22.06.11, 11:34
          na terapie chodze juz dosc duzo.i ja juz nie licze kalorii,nie walcze z "niejedzeniem",obsesja juz minela.szczerze to anoreksja jest juz bardzo lagodna.jak widze jedzenie to nie robi ono na mnie juz wrazenia.
          mam tak skurczony żoładek ze ogorek na caly dzien wytarczylby wiec inne jedzenie nie kusi,a wiec raczej nie musze obawiac sie wyjscia z domu z powodu jedzenia.
          ja poprostu nie mam z kim wychodzic a samemu to ....
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 11:29
        mrokon napisał:

        > Mozesz szukać znajomych przez internet, są rózne fora o anoreksji itp :)


        wiem,znajomych w interniecie i na forach mam,ale to nie to samo co kontakty w realu.
        czasami chcialbym moc wyjsc z kims na spacer...
    • ikcort Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 09:26
      > czy jest jakies wyjscie??

      Oczywiście, w dodatku niezwykle proste: ZACZNIJ WPIERDALAĆ JEDZENIE!
      • par.par Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 11:38
        ikcort napisał:

        > > czy jest jakies wyjscie??
        >
        > Oczywiście, w dodatku niezwykle proste: ZACZNIJ WPIERDALAĆ JEDZENIE!
        >


        ale anoreksja to cos wiecej niz glodowka i watpie w to ze kiedy zaczne jesc wszelkie problemy znikna.anoreksja to powazne zaburzenia emocjonalne.
        • dobrakobieta3 Re: anoreksja i samotnosc 22.06.11, 19:48
          Nie sposób wytrzymać...

          Powody powstawania anoreksji są dwa a Ty jesteś najlepszym dowodem na jeden z nich: ewidentnie się nudzisz. Wszystko na ten temat.
          Sorry, ale rzucać się pomagać to ja mogę, ale tym, którzy tego potrzebują i chcą - samodzielne, powolne, świadome samoniszczenie się do tej kategorii się nie zalicza.
          • par.par Re: anoreksja i samotnosc 23.06.11, 09:28
            dobrakobieta3 napisała:

            > Nie sposób wytrzymać...
            >
            > Powody powstawania anoreksji są dwa a Ty jesteś najlepszym dowodem na jeden z n
            > ich: ewidentnie się nudzisz. Wszystko na ten temat.
            > Sorry, ale rzucać się pomagać to ja mogę, ale tym, którzy tego potrzebują i chc
            > ą - samodzielne, powolne, świadome samoniszczenie się do tej kategorii się nie
            > zalicza.


            A Ty myslisz ze sama sobie ta chorobe wybralam?ze chce byc chora?jesli wierzyc statystyka anoreksja jest najbardziej smiertelna choroba z ed,w sumie tylko 15% osob zdrowije-wiec uwierz mi ze nie tak latwo wyzdrowiec.!

            • dobrakobieta3 Re: anoreksja i samotnosc 23.06.11, 18:02
              Po pierwsze - nie uznaję anoreksji (szczególnie w Twoim wydaniu) za chorobę, ponieważ chorobą jest sprawa od nas niezależna.

              Tak, dokładnie tak uważam - sama sobie taki los wybrałaś.

              Mało tego - wcale nie chcesz, tak naprawdę, z tego wychodzić. Sprawia Ci przyjemność rozpaczliwe zwracanie na siebie uwagi otoczenia. Głupi sposób - co znowu świadczy tylko o tym, że nie masz pojęcia ani o prawdziwym życiu, ani o prawdziwych problemach dorosłych ludzi. A fakt że posługujesz się danymi statystycznymi tylko znowu potwierdza, że nie zajmujesz się powrotem do normalności lecz kultywowaniem obecnego stanu - bo Ci to pasuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka