IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 16:24
witam, pisze prace na temat eutanazji i potrzebuje kilka opinii. moglibyscie
napisac, co na ten temat sadzicie?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: eutanazja 26.05.04, 16:46
      Pracuje z ludzmi starymi, wieliu znich odchodzi. Wielu znich towarzysze w
      odejsciu.
      Mysle,ze gdyby pacjentow w szpitalach traktowano bardziej poludzku ( nei
      oprzedmiotowiano, sluchano ich skarg i reagowanona nie, leczona bol, myto i
      przebierano tak czesto jak tego potrzebuja) eutanazja nie bylaby potrzebna.
      Gdybym byla lekarzem, nie odwazylabym sie skrocic komus zycia.
    • conveyor Re: eutanazja 26.05.04, 16:57
      Moi koledzy z studenckiego kola naukowego przy Klinice Onkologii przeprowadzili swego czasu ankiete na temat stosunku do eutanazji. Pytali smiertelnie chorych na nowotwory, lekarzy, studentow medycyny i ludzi niezwiazanych z medycyna i nowotworami. Wyniki potwierdzily to o czym juz wczesniej mowiono: im mniej ktos ma do czynienia z cierpieniem i umieraniem, tym bardziej jest za eutanazja. Najwieksze poparcie bylo wsrod osob niezwiazanych z tym problemem, najmniejsze wsrod lekarzy i chorych na nowotwory. Dziekuje za uwage.

      ------------------
      Forum bez cenzury
      Prawdziwy Mężczyzna
      • Gość: ewa Re: eutanazja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 22:10
        wielkie dzieki za pomoc :)
      • honeybeam nie, nie i jeszcze raz - nie 26.05.04, 22:43
        Bo jeśli tylko stworzymy taką możliwość, natychmiast pojawią się nadużycia.
        Kto miałby zresztą podejmować decyzję o tym?
        Chory - który wiadomo, że w większości wypadków nie chce być nikomu ciężarem?
        Jego rodzina - która albo go kocha i nie chce jego odejścia, albo czai się na
        to co "chory" po sobie pozostawia???
        Lekarz, sędzia itd.- niby dlaczego mamy zmuszać tych ludzi do zabawy w Boga???
        Wierz mi, miałam doczynienia z ludźmi, którzy umierali i mimo tego, że
        wcześniej nie byli specjalnie "fascynatami życia" - trzymali się go kurczowo,
        mając świadomość tego, że to ich koniec. Pozdrawiam :)
        • anula36 Re: nie, nie i jeszcze raz - nie 26.05.04, 22:57
          Mam podobne odczucia, niby tacy juz zmeczeni, tak chca umrzec, ale jak
          przychodzi co do czego...jest trudno.
        • honeybeam Re: nie, nie i jeszcze raz - nie 26.05.04, 22:58
          A poza tym pomyśl, jaki sygnał wysyłalibyśmy naszym dzieciom i przyszłym
          pokoleniom (legalizując eutanazję) - że co..że życie ludzkie jest kompletnie
          pozbawione wartości, że możemy robić z nim wszystko co nam się podoba. A co
          jeśli po legalizacji eutanazjii, na początku dla ludzi nieuleczalnie chorych,
          ktoś za parę lat stwierdzi, że to niesprawiedliwe - że wszyscy powinniśmy mieć
          takie samo prawo do eutanzaji. I co jeśli wywalczą takie prawo - jak wtedy
          wytłumaczymy naszym dojrzewającym dzieciom, przeżywającym czasy "burzy i
          naporu", żeby nie poddawali się eutanazji i że życie to wartość sama w sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka