basiulka78
10.04.12, 21:48
WItajcie, z góry proszę nie rugajcie mnie za to, że piszę w takich sprawach na forum... jutro idę do lekarza, zapewne dostanę skierowanie i będę czekać, a tymczasem zaczynam juz wariować...
Mam 33 lata, od ponad 20-tu jestem migrenowcem - solidne migreny ze światłowstrętem, wymiotami, bólem przy wysiłku, problemami ze wzrokiem. Zdarzały mi się też czasami lekkie bóle głowy (bardzo podobne do tzw aury), ale związane ze stopniową utratą wzroku. O dziwo pomagał na to zawsze ibuprom. Byłam jako nastolatka u neurologa - stwierdził, ze przyczyna są zwyrodnienia kręgów szyjnych - faktycznie są dość spore, bo widoczne gołym okiem. Nigdy nie miałam eeg ani tomografii.
No, a od prawie 2 tygodni ból nie chce mijać. Boli non stop, mniej lub bardziej. Zaczęło się właśnie od lekkiego bólu - niby aury - z utratą wzroku. I boli do dziś. standardowo, punktowo lub jak zawsze: przede wszystkim lewe oko, lewa skroń, lewa szczęka. Nie ukrywam, boję się jak nigdy, bo zawsze każdy znajomy pyta, a co z badaniami mózgu. Rok temu wykryto u mojej znajomej guza i mam najgorsze myśli... Trzymajcie proszę kciuki za kolejne wizyty i piszcie jak macie podobne doświadczenia. Pozdrawiam