kingsofleon2911
06.08.12, 17:35
Wiatm, mam problem z węzłami chłonnymi. Od dwóch miesięcy mam zdiagnozowane powiększone węzły chłonne pod pachami, w pachwinach i minilanie na szyi. Byłam na badaniach w szpitalu i okazało sie, że wszystko jest OK. Na USG wyszło, że węzły mają prawidłową budowę, ale rzeczywiście są powiększone. Największy z nich ma 19mm, ale zdaniem lekarzy to nie jest jakieś duże powiększenie. W ciągu dwóch miesięcy wydaje mi się, że węzły się nie ziwekszają, od momentu wyskoczenia są cały czas TAKIE SAME. Nie mam żadnych innych objawów. Węzły nie bolą, ale też nic innego mi nie dokucza. W szpitalu zdiagnozowano mi tylko przewlekłe zapalenie zatok. Pani doktor nie wiedziała za bardzo co ze mną zrobic, więc przyszła młodziutka pani chirurg, która stiwerdziła, że nie wie co to może byc, i że nie wygląda to na nci poważnego, ale w sumie skoro nie wiadomo to może mozna by to wyciąc. I tu pojawia się moje pytania, bo we wczęsniejszym wpisie dostała odpowiedzi, żeby wstrzymac sie z wycinaniem i je obserwowac... I tak sie zastanwiam czy moze przesunac to wycięcie i zrobic jeszcze raz USG i abdania czy nadal wszystko stoi. Skoro inni mi piszą, że chorowlai an chlonniaka albo mieli takie rpb lemy jak ja i nie ma sensu w moim przypadku sie ciąc... Czy któś mógłby mi doradzic?