Dodaj do ulubionych

Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:15
Otrzymalam dzis w aptece (!) ulotke tej tresci:

Oberon to nowoczesne urzadzenie diagnostyczne, ktore pozwala na uzyskanie
pelnej informacji o stanie zdrowia pacjenta oraz wykrycie pierwszych
symptomow chorobowych niemozliwych do stwierdzenia droga innych metod
diagnostycznych (USG, rentgen, tomografia komputerowa). Jak to dziala:
Wszystkie komorki organizmu emituja fale elektromagnetyczne, ktore tworza
pole elektromagnetyczne o wysokiej czestotliwosci z zapisanymi informacjami
dotyczacymi wnetrza organizmu. Oberon bada kolejne organy, wysylajac sygnaly
elektromagnetyczne w okolice mozgu i odbierajac sygnaly zwrotne, zmienione,
jesli w organizmie dzieje sie cos zlego. Dana choroba ma okreslony zapis fal
elektromagnetycznych. Komputer porownuje zapis sygnalow wzorcowych z
rzeczywistymi i w ten sposob wychwytuje najmniejsze zmiany, nawet na poziomie
komorkowym !

Koniec cytatu.

Jestem nieco zszokowana. Rozumiem, takie sztuczki na targach ezoterycznych,
medycyny "naturalnej", ale zeby to propagowac w aptece ? I jeszcze z
blogoslawienstwem Ministerstwa Zdrowia. Jak widac, w warunkach bezrobocia
kazdy pomysl jest dobry, zeby zarobic na glupich rodakach. Toz to Cyganka
wrocaca z dloni + bioenergoterapeuta tyle ze w postaci cyfrowej :)

A moze to ja jestem ciemna, moze mial ktos z Was do czynieia z tym cudem
techniki ? Prosze mnie zle nie zrozumiec, mam uzdolnienia np. radiestezyjne
(ale skarbow jeszcze nie odnalazlam), dosc silna intuicje (czasem nawet uda
mi sie cos przewidziec...a raczej przeczuc), ogol zagadnien tzw.
ezoterycznych nie jest mi obcy, ale jednoczesnie nie moge zniesc jak mi sie
wciska scieme. A jak ten Oberon komus "powie" ze jest zdrowy, a w organizmie
wlasnie bedzie sie rozwijal nowotwor ? Albo odwrotnie, wykryje nieistniejaca
chorobe, ktora pacjent bedzie nastepnie zwalczal ku uciesze koncernow
farmaceutycznych.

Wstyd i tyle.
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 23.07.04, 15:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=13417310
      nie wiem, czy czytalas

      16%VOL
      22%VAT
      (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
    • Gość: Js Arb. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:22
      NIe rozumiem skąd te arbitralne sądy.
      Skoro ministerstwo zdrowia się zgadza, tzn.ze ludzie ktorzy na tym sie znaja
      dopuscili to do uzytku.
      Czy tak?

      Rozumiem, ze jest mnostwo madrzejszych ludzi od inzynierow z rosji, zwlaszcza w
      polsce, ale brak jakichkolwiek dowodów, argumentów, jest porażający...
      • very_martini Re: Arb. 23.07.04, 15:25
        Ministerstwo zgadza sie na rozne rzeczy, miedzy innymi na tabletki
        antykoncepcyjne, ktore nie zostaly dopuszczone do sprzedazy w cywilizowanych
        krajach

        16%VOL
        22%VAT
        (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
    • Gość: hydrogen Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.gfk.pl 23.07.04, 16:04
      > Wszystkie komorki organizmu emituja fale elektromagnetyczne, ktore tworza
      > pole elektromagnetyczne o wysokiej czestotliwosci z zapisanymi informacjami
      > dotyczacymi wnetrza organizmu.

      Poczytaj sobie prace prof Sedlaka, pisze on mniej więcej to samo. Co do
      kontrowersyjności Oberonu to generalnie naukowcy są ignorantami i chyba nie
      może być inaczej z uwagi na olbrzymi rozwój nauki. Nie mozna wiedzieć
      wszystkiego, więc każdy ma jakieś luki w wiedzy, nie wie o czymś co zostało
      odkryte w innym miejscu kuli ziemskiej. Oberon i sposób jego działania może być
      tego przykładem.

      Pozdro
      • Gość: Sceptyczna Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 16:35
        Interesuje mnie JAK to ustrojstwo dziala. Nie jestem naprawde oszolomem i
        ignorantem, niejednego Danikena w zyciu czytalam i slyszalam o przeroznych
        pomyslach w ramach medycyne tzw. "alternatywnej". Atest MZ nie jest dla mnie
        przekonujacy, oni przyznali atesty na lecznicze piramidki...Nie twierdze ze
        naukowcy to medrcy. Z reguly sa ograniczeni waskim zakresem wlasnej dziedziny i
        wlasnego trybu myslenia. Wiem z autopsji ze profesorowie z jednej katedry a
        roznych zakladow nie sa w stanie sie dogadac. Jak w warunkach takiego
        subiektywizmu mysleniowego poszukiwac prawdy ? A prawda moze brzmiec: Oberon to
        sciema, lub Oberon faktycznie dziala. Pytanie: JAK dziala ? Nie watpie, ze
        czlowiek odbiera i wysyla fale elektromagnetyczne - jak przytkne palec tam
        gdzie w moim buczacym radyjku powinna byc antena, zaczyna znacznie lepiej
        odbierac :) Ale skoro pomysl na Oberon jest tak stary ze pamieta ZSRR, to czemu
        nie stal sie powszechnie stosowanym patentem jak np. USG? Czemu to ustrojstwo
        nie stoi w kazdym szpitalu tylko w prywatnych gabinetach i badanie kosztuje 150
        zl ?! Co z tego ze pod Oberonem podpisuje sie lekarz - lekarze juz dawno
        utracili resztke etyki zawodowej i beda teraz leczyc chocby i szczotka do
        zebow, byle sie znalezli chetni.
        • Gość: hydrogen Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.gfk.pl 26.07.04, 12:21
          >Ale skoro pomysl na Oberon jest tak stary ze pamieta ZSRR, to czemu
          >
          > nie stal sie powszechnie stosowanym patentem jak np. USG? Czemu to ustrojstwo
          > nie stoi w kazdym szpitalu tylko w prywatnych gabinetach i badanie kosztuje
          150
          >
          > zl ?!

          To nie jest proste pytanie i sensownej odpowiedzi mógłby udzielić chyba ktoś
          kto dokładnie zna działanie tego urządzenia.

          Na pewno jego upowszechnieniu nie sprzyja to, że powstał w odizolowanym od
          świata ZSRR (chyba?). Nie wiem też czy wiedza która tłumaczy jego działanie
          jest szeroko dostępna -to chyba byłaby najgorsza przeszkoda.

          Sama skuteczność o niczym nieświadczy. Są różne skuteczne metody leczenia
          zaciekle zwalczane przez osoby którym z pozoru powinno zależeć na ich
          upowszechnieniu...

          Pozdro
          • jszania Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 26.07.04, 16:27
            Gość portalu: hydrogen napisał(a):


            > To nie jest proste pytanie i sensownej odpowiedzi mógłby udzielić chyba ktoś
            > kto dokładnie zna działanie tego urządzenia.

            a skad wiesz, ze jest nieproste

            > Na pewno jego upowszechnieniu nie sprzyja to, że powstał w odizolowanym od
            > świata ZSRR (chyba?). Nie wiem też czy wiedza która tłumaczy jego działanie
            > jest szeroko dostępna -to chyba byłaby najgorsza przeszkoda.

            bo to jest wiedza tajemna ;-)

            > Sama skuteczność o niczym nieświadczy. Są różne skuteczne metody leczenia
            > zaciekle zwalczane przez osoby którym z pozoru powinno zależeć na ich
            > upowszechnieniu...

            wskaz te metody
      • jszania Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 26.07.04, 11:05
        Gość portalu: hydrogen napisał(a):

        > Poczytaj sobie prace prof Sedlaka, pisze on mniej więcej to samo.

        prof. Sedlak to byl mocno kontrowersyjny naukowiec (delikatnie to ujmujac). Inni
        naukowcy z zazenowaniem przyznawali, ze nie rozumieja jego swiatlych idei. np
        twierdzil, ze gdyby zycie bylo oparte na krzemie, istoty zywe bylyby niesmiertelne.

        > Co do
        > kontrowersyjności Oberonu to generalnie naukowcy są ignorantami

        no to juz wszystko jasne. nieignorantami sa ci ktorzy ostrza zyletki w piramidkach

        > i chyba nie
        > może być inaczej z uwagi na olbrzymi rozwój nauki. Nie mozna wiedzieć
        > wszystkiego, więc każdy ma jakieś luki w wiedzy, nie wie o czymś co zostało
        > odkryte w innym miejscu kuli ziemskiej. Oberon i sposób jego działania może
        > być tego przykładem.

        Twoja niewiedza pozwala Ci mieszac prawde z nieprawda i pisac brednie
        • Gość: hydrogen Sedlak i bioelektronika IP: *.gfk.pl 26.07.04, 12:03
          > prof. Sedlak to byl mocno kontrowersyjny naukowiec (delikatnie to ujmujac).
          Inn
          > i
          > naukowcy z zazenowaniem przyznawali, ze nie rozumieja jego swiatlych idei

          Kontrowersyjność nie jest ścisłym wskaźnikiem kompetencji. Ktoś kontrowersyjny
          może być po prostu dużo mądrzejszy od innych ale równie dobrze może wcale tak
          nie być. W przypadku osoby z dużym i uznanym dorobkiem naukowym (Sedlak
          zajmował się nie tylko bioelektroniką miał wybitne osiągnięcia m in w
          paleontologii) trzeba zachować ostrożność bo bardziej prawdopodobna wydaje się
          pierwsza możliwość.

          Opór "naukowców" przed bioelektroniką wydaje się mieć raczej źródło w
          ignorancji i niechęci do wychodzenia poza wąską, bezpieczną specjalizację. I
          żeby to zrozumieć nie trzeba mieć żadnego stopnia naukowego tylko minimalnie
          ruszyć głową. Bioelektronika to po prostu badanie zjawisk biologicznych na
          poziomie kwantowym. Przecież taki poziom ISTNIEJE i nikt tego nie podważy.
          Chodzi o to, aby określić jakie konsekwencje dla biologicznego życia mają znane
          prawa fizyki kwantowej które przecież obowiązują też w żywych organizmach. Z
          tego co pamiętam z lektury Sedlaka to nikt nad tą kwestią nie próbował się
          nawet zastanawiać nie mówiąc już o przedstawieniu konstruktywnej krytyki jego
          teorii.
          Pozdro
          • jszania Re: Sedlak i bioelektronika 26.07.04, 16:22
            Gość portalu: hydrogen napisał(a):

            > > prof. Sedlak to byl mocno kontrowersyjny naukowiec (delikatnie to ujmujac
            > ).
            > Inn
            > > i
            > > naukowcy z zazenowaniem przyznawali, ze nie rozumieja jego swiatlych idei
            >
            > Kontrowersyjność nie jest ścisłym wskaźnikiem kompetencji. Ktoś kontrowersyjny
            > może być po prostu dużo mądrzejszy od innych ale równie dobrze może wcale tak
            > nie być.

            wlasnie ten drugi przypadek mam na mysli

            >W przypadku osoby z dużym i uznanym dorobkiem naukowym (Sedlak
            > zajmował się nie tylko bioelektroniką miał wybitne osiągnięcia m in w
            > paleontologii) trzeba zachować ostrożność bo bardziej prawdopodobna wydaje się
            > pierwsza możliwość.

            podaj liste tych osiagniec

            > Opór "naukowców" przed bioelektroniką wydaje się mieć raczej źródło w
            > ignorancji i niechęci do wychodzenia poza wąską, bezpieczną specjalizację. I
            > żeby to zrozumieć nie trzeba mieć żadnego stopnia naukowego tylko minimalnie
            > ruszyć głową. Bioelektronika to po prostu badanie zjawisk biologicznych na
            > poziomie kwantowym. Przecież taki poziom ISTNIEJE i nikt tego nie podważy.
            > Chodzi o to, aby określić jakie konsekwencje dla biologicznego życia mają >znane

            stworzyl wlasna galaz wiedzy i tam jest ekspertem. a glupi naukowcy nie chca
            uznac jego wielkosci, i neguja wartosc stworzonej przez niego teorii, najpewniej
            ze zwyklej zawisci

            > prawa fizyki kwantowej które przecież obowiązują też w żywych organizmach. Z
            > tego co pamiętam z lektury Sedlaka to nikt nad tą kwestią nie próbował się
            > nawet zastanawiać nie mówiąc już o przedstawieniu konstruktywnej krytyki jego
            > teorii.

            nikt sie nie zastanawial, pewnie wszyscy byli za glupi. czy z tej bioelektroniki
            wynikaja jakies wnioski uzyteczne w innych naukach, czy moze biolelktonika
            doszla jedynie do wnioskow ktore sa uzyteczne w dalszym rozwoju bioelektroniki?
    • very_martini Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 23.07.04, 16:07
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20533
      to wypytaj jeszcze tutaj;)
      ja nie mam zdania na ten temat:)

      16%VOL
      22%VAT
      (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
    • Gość: Mr. Hyde Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 10:46
      Jeśli użądzenie to rzeczywiście ma atest Ministerstwa Zdrowia to wcale nie
      świadczy, że działa jako urządzenie diagnostyczne. Atesty takie posiadają np.
      pampersy, szczoteczki do zębów, zabawki dla małych dzieci itd. A mimo to nikt o
      zdrowych zmysłach nie używa ich do diagnozowania chorób. Atest taki świadczy
      tylko, że przedmiot ten nie działa szkodliwie ( lub wcale nie działa ) na
      organizm człowieka ;-) i pod tym kątem na zlecenie producenta jest badany, a
      nie pod kątem skuteczności diagnostycznej. Jeśli dodamy przekupność naszych
      urzędników to w praktyce można mieć atest prawie na wszystko ;-).
      Nie wiem skąd się bierze pomysł, że to prymitywne urządzenie mniej
      skomplikowane niż snopowiązałka ma mieć tak cudowne działanie ? Widziałem na
      początku lat 90-ych film poglądowy o tym urządzeniu, gdy pewni panowie
      próbowali nim zainteresować kogo się dało, bo wierzyli, że może być na tym
      biznes. Wtedy wydawało mi się śmieszne by ktokolwiek mógł uwierzyć w działanie
      tego czegoś. Byłem w błędzie ludzie jak widzę kupią wszystko. ;-)))

      Co do aptek ( w większości prywatnych ) - to sprzedają leki i wszystko inne co
      można sprzedać, aby zarobić - i jest to zrozumiałe. Farmaceuta nie musi się
      znać na metodach diagnostycznych bo go tego w technikum lub na studiach nie
      uczą. We wszystkich większych przychodniach czy aptekach walają się różnego
      rodzaju podrzucane przez kogoś ulotki promujące to czy tamto i lekarze ani
      farmaceuci nie mają z tym nic wspólnego, jedynie nie nadążają wyrzucać do
      śmietnika. Co zaś do lekarzy którzy się w ten proceder zaangażowali to nie są
      godni swojego zawodu i samorząd lekarski powinien się ich pozbyć. Proponuję
      zawiadomić Izbę Lekarską ( rzecznika odpowiedzialności zawodowej ) o takiej
      działalności lekarza.
      • Gość: Sceptyczna Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 10:58
        Jasne ze w aptekach rozdaja te watpliwe ulotki bo ktos im za to wsunal
        przyslowiowe "pare groszy". Nie zdziwiloby mnie, gdyby ten nieszczesny Oberon
        reklamowano na jakims zlocie milosnikow medycyny niekonwencjonalnej, ale
        mieszanie w to aptek i lekarzy "konwencjonalnych" to spore naduzycie.

        Zreszta, dla mnie pojecia medycyna "tradycyjna" i "alternatywna" sa w zasadzie
        mniej istotne; medycyna dzieli sie na skuteczna i nieskuteczna :)
    • jszania Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 26.07.04, 10:58
      Gość portalu: sceptyczna napisał(a):

      > Otrzymalam dzis w aptece (!) ulotke tej tresci:
      >
      > Oberon to nowoczesne urzadzenie diagnostyczne, .... itd

      to jest belkot, uwierz fizykowi.

      swoja droga, to obecnosc w aptece preparatow hoemopatycznych cie nie bulwersuje?
      tak samo nie dzialaja, datkowo wyjasnienie jak niby mialyby dzialac to belkot

      > A moze to ja jestem ciemna, moze mial ktos z Was do czynieia z tym cudem
      > techniki ? Prosze mnie zle nie zrozumiec, mam uzdolnienia np. radiestezyjne
      > (ale skarbow jeszcze nie odnalazlam),

      masz uzdolnienia radistezyjne? no taaaak.

      w tym eksperymencie tez brali udzial uzdolnieni radiesteci:

      main.amu.edu.pl/~pkisz/sympozjum/radiestezja.htm
      • Gość: Sceptyczna Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 17:30
        Na pierwszy rzut oka widac ze to belkot, nie musze byc fizykiem zeby to
        stwierdzic :) Pseudonaukowy belkot, oczywiscie. Co do lekow homeopatycznych,
        faktycznie sa szeroko dostepne w aptekach i sa coraz czesciej przepisywane
        przez lekarzy. Mnie osobiscie pomogl pewien preparat homeopatyczny na
        przepotworny katar, ktory bez leczenia trwalby pewnie swoje 7 dni, a minal po
        2. Podobnie z syropem na kaszel. Nazw nie wymieniam, zeby nie bylo ze robie
        kryptoreklame. Mnie nie interesuje czy naukowcy odkryli "jak" cos dziala, ale
        CZY dziala to u mnie przy jak najmniejszych skutkach ubocznych. Jezeli te leki
        zadzialaly na zasadzie sugestii, to powiedz mi dlaczego kiedy jako chorujace co
        2-3 tygodnie dziecko chcialam byc zdrowa i sprawna, to sugestia mi nie pomogla
        a faszerowano mnie antybiotykami jak smoka Wawelskiego siarka.Na szczescie z
        wiekiem z tego wyroslam, ale co zjadlam tych antybiotykow to moje.
        Natomiast jesli wzmianka o moich uzdolnieniach radiestezyjnych cie rozbawila,
        to odpowowiem tak: gdy wezme do reki wahadelko, zaczyna sie ono samo poruszac.
        I to jest fakt - z przyjemnoscia bym ci to pokazala w realu - natomiast
        interpretacja tego faktu to juz cos zupelnie innego i tu na pewno kryje sie
        masa naduzyc. Te wszystkie hipotezy o promieniowaniu ciekow (jakich ciekow ?)
        itd. A prawdopodobnie chodzi o to, ze lekko drgajace miesnie w koniuszkach
        palcow radiestety przenosza sie na sznurek i wahadlo, stad ruch. Dlaczego u
        jednych ludzi tak jest a u innych nie ? Nie wiem. Czytalam na ten temat sporo
        ksiazek ale zadna nie dala mi zadowalajacej odpowiedzi. Nie uzylam tez jak
        dotad mojej zdolnosci do "odpromieniowywania pomieszczen" itd. co jak sadze
        swiadczy o mojej uczciwosci. Na pewno kiedys zostanie to wyjasnione. Zas teksty
        pana Kiszkowskiego czytalam, nie jest on dla mnie jednak autorytetem ze wzgledu
        na powiazanie z Radiem Ma Ryja, ktore zwalcza wszystko czego nie aprobuje
        Kosciol Katolicki. Od wahadelek po tatuaze.

        A z innej beczki, wczoraj przeczytalam na onecie, ze "Bakterie uodpornione na
        używane dziś leki to efekt nadużywania antybiotyków. Tak dowodzą badania
        przeprowadzone przez naukowców z brytyjskiego University of Bath".

        Jeszcze jeden przypadek "odkrycia naukowego". Tyle to i moja babcia wie. Ba, w
        moim starym podreczniku biologii jest opisany z rysunkami mechanizm
        uodparniania sie mikrobow na antybiotyki. Wiec pytam, COZ ONI TAKIEGO NOWEGO
        ODKRYLI ? Ech, na naukowcow nieraz sie bardziej wkurzam niz na piewcow
        homeopatii i radiestezji razem wzietych.

        Pozdrawiam
        • jszania Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 28.07.04, 11:24
          Gość portalu: Sceptyczna napisał(a):

          > Na pierwszy rzut oka widac ze to belkot, nie musze byc fizykiem zeby to
          > stwierdzic :) Pseudonaukowy belkot, oczywiscie. Co do lekow homeopatycznych,
          > faktycznie sa szeroko dostepne w aptekach i sa coraz czesciej przepisywane
          > przez lekarzy. Mnie osobiscie pomogl pewien preparat homeopatyczny na
          > przepotworny katar, ktory bez leczenia trwalby pewnie swoje 7 dni, a minal po
          > 2. Podobnie z syropem na kaszel.

          no tak ale organizm ma zdolnosc samoleczenia. ile bys zdrowiala bez zazycia tych
          preparatow - tego sie nie dowiemy nigdy. jest jednak metoda zwana podwojna slepa
          proba pozwalajaca stwierdzic skutecznosc leku.

          > Nazw nie wymieniam, zeby nie bylo ze robie
          > kryptoreklame. Mnie nie interesuje czy naukowcy odkryli "jak" cos dziala, ale
          > CZY dziala

          podwojna slepa proba (metoda w 100% naukowa) pozwala miedzy innymi okreslic CZY
          dziala. JAK dziala, tzn wyjasnienie mechanizmow dzialania na poziomie
          biochemicznym NIE jest niezbedne do tego zeby preparat uznac za lek. na tej
          zasadzie przez tysiace lat dzialalo ziololecznictwo. wyizolowanie skladnikow
          aktywnych w ziolach i poznanie ich dzialania biochemicznego to dokonanie
          ostatnich 100 lat (okolo)

          >to u mnie przy jak najmniejszych skutkach ubocznych. Jezeli te leki
          > zadzialaly na zasadzie sugestii, to powiedz mi dlaczego kiedy jako chorujace co
          > 2-3 tygodnie dziecko chcialam byc zdrowa i sprawna, to sugestia mi nie pomogla
          > a faszerowano mnie antybiotykami jak smoka Wawelskiego siarka.Na szczescie z
          > wiekiem z tego wyroslam, ale co zjadlam tych antybiotykow to moje.
          > Natomiast jesli wzmianka o moich uzdolnieniach radiestezyjnych cie rozbawila,
          > to odpowowiem tak: gdy wezme do reki wahadelko, zaczyna sie ono samo poruszac.
          > I to jest fakt - z przyjemnoscia bym ci to pokazala w realu - natomiast
          > interpretacja tego faktu to juz cos zupelnie innego i tu na pewno kryje sie
          > masa naduzyc. Te wszystkie hipotezy o promieniowaniu ciekow (jakich ciekow ?)
          > itd. A prawdopodobnie chodzi o to, ze lekko drgajace miesnie w koniuszkach
          > palcow radiestety przenosza sie na sznurek i wahadlo, stad ruch. Dlaczego u
          > jednych ludzi tak jest a u innych nie ? Nie wiem. Czytalam na ten temat sporo
          > ksiazek ale zadna nie dala mi zadowalajacej odpowiedzi. Nie uzylam tez jak
          > dotad mojej zdolnosci do "odpromieniowywania pomieszczen" itd. co jak sadze
          > swiadczy o mojej uczciwosci. Na pewno kiedys zostanie to wyjasnione.

          nauka nie neguje z gory niczego. nauka to jest jedynie kwestia metod. naukowo
          mozna badac nawet istnienie krasnoludkow. problem z radiestezja polega na tym,
          ze w kontwolowanych warunkach nic z tej radiestezji nie wychodzi. badane to bylo
          wiele razy

          >Zas teksty
          >
          > pana Kiszkowskiego czytalam, nie jest on dla mnie jednak autorytetem ze wzgledu
          >
          > na powiazanie z Radiem Ma Ryja, ktore zwalcza wszystko czego nie aprobuje
          > Kosciol Katolicki. Od wahadelek po tatuaze.
          >
          > A z innej beczki, wczoraj przeczytalam na onecie, ze "Bakterie uodpornione na
          > używane dziś leki to efekt nadużywania antybiotyków. Tak dowodzą badania
          > przeprowadzone przez naukowców z brytyjskiego University of Bath".
          >
          >
          > Jeszcze jeden przypadek "odkrycia naukowego". Tyle to i moja babcia wie. Ba, w
          > moim starym podreczniku biologii jest opisany z rysunkami mechanizm
          > uodparniania sie mikrobow na antybiotyki. Wiec pytam, COZ ONI TAKIEGO NOWEGO
          > ODKRYLI ? Ech, na naukowcow nieraz sie bardziej wkurzam niz na piewcow
          > homeopatii i radiestezji razem wzietych.

          bez przesady, troche jednak odkrywaja. to fakt ze nieproporcjonalnie mniej niz
          moznaby sadzic z szumu ktory wokol tego robia. szczegolnie zenujace, kiedy
          cichcem wycofuja sie z dopiero co ogloszonych przelomowych odkryc.
          • Gość: Sceptyczna Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 14:29
            Niestety nie cofne sie w czasie aby jeszcze raz zachorowac i sprawdzic czy sie
            samowyleczylam, czy to jednak preparat homeopatyczny mnie uzdrowil.

            A co do eksperymentow w warunkach kontrolowanych - warunki moga z gory narzucac
            taki a nie inny wynik eksperymentu. Wezmy pod uwage ze role "urzadzenia
            pomiarowego" spelnia tu czlowiek (radiesteta z rozdzka), nie maszyna. Czlowiek,
            podatny na wewnetrzne i zewnetrzne sugestie, ktore moga zaburzyc i
            znieksztalcic przebieg eksperymentu. Byc moze mowimy o zjawisku w ogole
            niemierzalnym, a zatem wymykajacym sie kryteriom nauki.

            Lepiej zeby naukowcy wycofywali sie z odkryc ktore okazaly sie bledne -
            S.Hawking ostatnio - niz aby utwierdzali innych i siebie w tych bledach i
            tworzyli jakies dogmaty. Nie mam zadnych danych dotyczacych dzialania czy
            niedzialania radiestezji, powiadam tylko ze wahadla, rozdzki itd. poruszaja sie
            w moich rekach - i tyle !
            • jszania Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? 28.07.04, 14:51
              Gość portalu: Sceptyczna napisał(a):

              > A co do eksperymentow w warunkach kontrolowanych - warunki moga z gory narzucac
              >
              > taki a nie inny wynik eksperymentu. Wezmy pod uwage ze role "urzadzenia
              > pomiarowego" spelnia tu czlowiek (radiesteta z rozdzka), nie maszyna. Czlowiek,
              > podatny na wewnetrzne i zewnetrzne sugestie, ktore moga zaburzyc i
              > znieksztalcic przebieg eksperymentu. Byc moze mowimy o zjawisku w ogole
              > niemierzalnym, a zatem wymykajacym sie kryteriom nauki.

              mowimy o pomiarze - lokalizacja "zyl wodnych" itd. masz na mysli ze sam proces
              pomiarowy niemiezalny? nie chce mi sie nad tym rozwodzic, ale konkluzja jest
              taka, ze te metody dzialaja kiedy nikt nie patrzy zlym okiem ;-)
              • Gość: Sceptyczna Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 20:08
                He he, nie :) Nikt nie musi patrzec zlym okiem. Przeciez radiesteta nie musi
                byc obserwowany podczas pomiaru, mozna go wypuscic w szczere pole samego i
                niech sobie chodzi i szuka tych zyl wodych. Chodzi mi raczej o to, ze
                swiadomosc ze beda cie oceniac, krytykowac, wysmiewac nawet, moze "zepsuc" te
                szczegolna wrazliwosc...Ja bym sie w kazdym razie nie pisala na taki
                eksperyment bo mi nie zalezy zeby cos komus udowadniac.
    • Gość: mika Re: Oberon prawde ci powie - fakt czy mit ? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 26.07.04, 13:19
      Swego czasu byłam zainteresowana przeprowadzeniem diagnostyki ,u mojej
      córki ,przy pomocy tego urzadzenia. Natknęłam sie na reklamę prywatnego
      gabinetu lekarskiego /zajmującego sie również homeopatią i ogólnie
      naturoterapią/. Pani doktor poinformowała mnie, ze nie korzysta już z tej
      aparatury ponieważ nie dawała rzetelnych informacji, wyniki nie pokrywałyu sie
      często z wynikami badań przeprowadzonymi bardziej "tradycyjnymi" metodami.
      Nasza rozmowa była szczera i nie wyczułam w niej tendencyjności.
    • jszania Re: Sedlak i bioelektronika 26.07.04, 17:21
      hydrogen napisał:

      > >podaj liste tych osiagniec
      >
      > A sama sobie znajdź!

      a no wlasnie sam mam sobie poszukac. nic nie znajdze, to sam sobie bede winny

      > Weź dodwolną książkę Sedlaka i poczytaj.

      mam jedna, czytalem ja wiele lat temu. belkot.

      [...]

      > Dalszą część twojej wypowiedzi pozostawiam bez komentarza...

      a szkoda, bo to jest podstawowe kryterium uzytecznosci:

      czy z tej bioelektroniki wynikaja jakies wnioski uzyteczne w innych naukach, czy
      moze biolelktonika doszla jedynie do wnioskow ktore sa uzyteczne w dalszym
      rozwoju bioelektroniki?
    • jszania Re: Sedlak i bioelektronika 28.07.04, 11:31
      hydrogen napisał:

      > > mam jedna, czytalem ja wiele lat temu. belkot.
      >
      > No styl książek Sedlaka do prostych i zawsze klarownych chyba nie należy ale
      > twoje określenie jest niesprawiedliwe. Może powinieneś sięgnąć do
      > publikowanych przez niego prac naukowych?

      nie pamietam juz za duzo, ksiazke czytalem kilkanascie lat temu, mam ja teraz
      gdzies w piwnicy. pozostalo mi w pamieci jedynie ogolne negatywne wrazenie -
      zreszta zadnych naukowych konkretow tam nie bylo

      belkot - chodzilo mi o to, ze uzywa zbitkow naukowych okreslen, zeby zrobic
      wrazenie na laikach ktorzy tych okreslen nie znaja. z jego badan nic nie wynika,
      tzn. nie wynika nic dla innych poza biolelektronika dzialow nauki.

      > > czy z tej bioelektroniki wynikaja jakies wnioski uzyteczne w innych nauka
      > ch,
      > cz
      > > y
      > > moze biolelktonika doszla jedynie do wnioskow ktore sa uzyteczne w dalszy
      > m
      > > rozwoju bioelektroniki?
      >
      > Tu bym się nie zgodził. Ważniejsze jest chyba to czy z bioelektronii wynikają
      > jakieś wnioski co do funkcjonowania organizmów żywych. Sedlak dużo o tym pisze
      > (np szkodliwość pół elektromagnetycznych dla organizmów żywych).

      jakie wnioski? podaj jakiegos linka w sieci, to moge Ci sprobowac zaopiniowac,
      czy sa to wnioski wartosciowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka