Dodaj do ulubionych

glistnica i toksoplazmoza

IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 17:02
moje dzieci 3,5 roczku i 8 miesiecy,przebyły te choroby.Czy w związku z tym
absolutnie bezpieczne jest przebywanie ich w domu w ktorym sa 3 koty i
pies.Zaznaczam że zwierzeta te nie przebywaja w domu bezpośrednio, ale
centymetr od głównych wejść.Przeraża minie głównie taras na którym jest
wykładzina i krzesła na których są koce i pokrowce namietnie obsiadywane
przez zwierzeta. A na nich mnóstwo sierści i przykry koci zapach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.240.81.adsl.skynet.be 10.08.04, 17:54
      Nic nie jest absolutnie bezpieczne. Nic na tym swiecie. Jednak jesli po domu
      kreca sie koty, dzieci przebyly toksoplazmoze, a koty kreca sie nadal, to cos
      jest nie tak. Nie powinny juz sie krecic.
      • Gość: iza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 19:32
        ja to wiem. jestem ich matką i jak dowiedziałam sie wkońcu co im dolega
        obiecałam sobie że zrobie wszystko aby to sie nie powtórzyło.Pierwsza sprawą
        była rozmowa z teściową o calej sprawie. Jak sprawa dotyczyła glisty to
        argumentów za moją racja nie było wogóle.A to z przedszkola, a to z nie umytych
        rak. Ale od kotów? niemożliwe. Nie od jej kotów. Jak pojawila sie toksoplazmoza
        to pojawiło sie bicie w pierś, płacz i deklaracja że zrobi coś z kotami.Obecnie
        sprawa jest zaogniona, to nie przez jej koty, i rozmowa z jej synem wygląda
        tak: dzieki kotom żyję, koty to moje życie, pozbędę się kotów ty pozbędziesz
        się matki. Umrę jak nie będzie kotów. A co z jej wnukami do cholery pytam?To są
        male dzieci, często sie potykają, pełzają, zabawki z podłogi do buzi itp, itd.A
        przy okazji jest zdenerwowana jak dajemy propozycje, żeby nas odwiedzali
        częściej ( bo oni chcą mieć kontakt z dziecmi i chcą się nimi
        opiekować).wszystko byłoby cudownie gdybym ja podziała gdzieś swoją przesadną,
        przewrażliwioną obawę.Ale nie mogę i nie zrobie tego. Gdyż te koty zagrażają
        autentycznie moim dzieciom.(glistnica).Zagrażają.I to jest najważniejsze. I co
        mam zrobić? potrzebuje konkretnego artukułu, czegokolwiek co będzie wyrażnie
        mówiło o tym zagrożeniu.
        • Gość: Joanna Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 15:28
          Izo, dzieci przeszły juz toksoplazmozę więc maja p/ciała. Glistnica bedą się
          stale zarażały. Podobnie jaki inni domownicy. Widziałam tu rady, zeby wyrzucic
          koty od czego mi ręce opadają. Pewnie, przecież to zabawki.
          Ale od lat istnieją sposoby na takie historie. A moze by koty odrobaczyć -
          istnieja doskonałe srodki, trzeba się tylko pofatygowac do lecznicy i powtarzać
          zabiego 4x do roku gdy masz dzieci. Toxoplasma gondii się już nie zarażą, ale u
          zwierząt to tez się leczy! I to bardzo prosto.
    • Gość: mysza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:02
      Co do glistnicy,to sie nie wypowiadam. Jezeli chodzi o toxo to przechodzi sie
      ja raz w zyciu i bezobjawowo. Wiec skoro dzieci juz byly na nia chore, to maja
      przeciwciala i sa bezpieczne. Toxo sama w sobie nie jest szkodliwa, jedynie dla
      kobiet w ciazy a raczej dla rozwijajacego sie w brzuszku Dzidziusia (ja wlasnie
      jestem w ciazy stad moje info nt. toxo-ginekolog mi powiedzial).
      Izo- czy te koty sa Twoje (pies jest niegrozny, chyba ze na cos choruje albo
      gryzie;))? bo jezeli tak, to chyba nie powinno byc problemu z zachowaniem
      czystosci. Jak nie, to juz inna sprawa.
      Pozdrawiam:)
      • Gość: iza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 19:15
        koty nie sa moje tylko teściowej. a dzieci czesto tam przebywały..Natomiast
        obecnie sytuacja jest zaogniona.
      • Gość: Doki Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.240.81.adsl.skynet.be 10.08.04, 19:33
        Gość portalu: mysza napisał(a):

        > Co do glistnicy,to sie nie wypowiadam. Jezeli chodzi o toxo to przechodzi sie
        > ja raz w zyciu i bezobjawowo.

        Naprawde?

        PS: a nie mozna tych kotow po prostu wytruc?
        • Gość: iza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 20:09
          wydrukowałam teściowej listę schronisk, hoteli dla zwierzat , ale to na nic.
          dlatego z przykrością stwierdzam że chodzą mi takie myśli po głowie. Ale
          przecież jak one raprownie wszystkie zdeczną to kto będzie skazany na wieczne
          potępienie?może jest ktoś wspaniały, kochający kociaki i przygarnie je .Pepsi,
          Kola, i maks.
          • Gość: mysza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 21:54
            Szukalas jakis info na necie? Moze byc zapytac weterynarza co by proponowal w
            takiej sytuacji. Jezeli da sie z tym cos zrobic to przeciez szkoda
            kotow....Powiem Ci szczerze ze wiele moich znajomych ma koty w domu i male
            dzieciaki i nie slyszalam o takim problemie.Na pewno jest jakies rozwiazania a
            skoro tu nie uslyszalas fachowej porady (bo to sa wszytsko gdybania laikow)to
            uwazam ze trzeba uderzyc to specjalistow.Co to za cholera ta glistnica?! sama z
            ciekawosci poszukam czegos na ten temat;)
            • Gość: IZA Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 22:51
              WIESZ JA WYCHOWAŁAM SIE NA WSI.za KOTAMI MIAŁAM DO CZYNIENIA TEŻ, I JAKOŚ MI
              SIE UDAŁO.ALE CHYBA DLATEGO, ZE KOTY NIE ŁAZIŁY PO WSZYSTKIM, NIE SIKAŁY PO
              ŁÓŻKU, NIE BYŁO ICH WSZĘDZIE CZUĆ, W UBRANIACH,BUTACH.
              wIESZ O TYLE JEST TO KRĘPUJĄCE DLA MNIE, ŻE JA WIDZĘ ŻE TEŚCIOWA SPRZĄTA TZ
              WYKONUJE PODSTAWOWE CZYNNOŚCI.ALE W PRZYPADKU POSIADANIA 3 KOTÓW A BYWA ZE JEST
              ICH 8 PRZEZ JAKIŚ CZAS JAK SIE OKOCI, I PRZY MAŁYCH DZIECIACH TO TRZEBA
              ZACHOWAĆ WYJĄTKOWE ŚRODKI HIGIENICZNE. a PODKREŚLAM ŻE OBECNIE ZMIENILI
              MIESZKANIE I KOTY NIE MAJA WSTEPU DO DOMU, ALE SA ZARAZ ZA PROGIEM I TO CO ZA
              SYF TAM PANUJE TO JEST PORAŻAJĄCE. i WKURZAJĄCE. cO ONA TEGO NIE WIDZI? nA
              LITOŚĆ BOSKA!!!nA TARASIE NIE MOŻE USIAŚĆ NIKT, BO KAŻDE KRZESLO JEST NIKI
              UWALONE. wŁAŚCIWIE UWAŻAM ŻE TEŚCIOWA JEST HIPOKRYTKA. tU PŁACZE, WYZNAJE
              MIŁOŚĆ SWOJEJ WNUCZCE, WNUKOWI, ŻE SĄ NAJWAŻNIEJSI NA ŚWIECIE A W RANKINGU Z
              KOTAMI PRZEGRYWAJĄ Z KRETESEM. A DO TEGO JAKA ONA JEST BEZCZELNA ABY SYNA
              STAWIAĆ W TAKIEJ SYTUACJI. wYBIERAJ SYNU ALBO UZYSKASZ SPOKÓJ I WELIMINUJESZ
              ZAGROŻENIE DLA SWOICH DZIECI ALBO STRACISZ MNIE JAK ODDAM KOTY. bO KOTY TO CAE
              MOJE ŻYCIE. tYLKO ONE TRZYMAJĄ MNIE PRZY ŻYCIU. tO PRZEPRASZAM DO CIĘŻKIEJ
              CHOLERY W KTÓRYM MIEJSCU TO TE WNUKI SA TAKIE NAJWAŻNIEJSZE.
        • Gość: mysza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 21:49
          Tak na temat toxo powiedzial mi moj ginekolog. Nie dowiadywalam sie nigdzie
          indziej czy to na pewno prawda.
          • Gość: Doki Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.240.81.adsl.skynet.be 10.08.04, 23:10
            Gość portalu: mysza napisał(a):

            > Tak na temat toxo powiedzial mi moj ginekolog. Nie dowiadywalam sie nigdzie
            > indziej czy to na pewno prawda.

            Coz, to nie jest prawda. Co z tego, ze wiekszosc zakazen toxo jest bezobjawowa
            zaraz po zakazeniu. I nieprawda, ze nie mozna zarazic sie drugi raz.
    • Gość: mysza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:11
      Iza- nie znalazlam info ze ta glistnica ( bo mowimy o gliscie ludzkiej, czy
      jakies innej?) moze pochodzic od kota.
      Oto fragment art.
      "Glistnica jest jedną z najczęściej spotykanych chorób pasożytniczych przewodu
      pokarmowego . Rezerwuarem zarazka jest środowisko zewnętrzne człowieka – gleba,
      woda. Człowiek zaraża się jajeczkami glisty poprzez spożywanie surowych owoców
      i warzyw z ogrodów nawożonych odchodami ludzkimi. Jaja glisty ludzkiej mogą
      dostać się na ręce podczas prac polowych lub pielęgnacyjnych w ogrodzie, a u
      dzieci – najczęściej podczas zabaw w piaskownicy. W czasie od kilku do 24
      godzin od momentu połknięcia jajeczek glisty przez człowieka rozpoczyna się
      okres migracji larw. Po zakończeniu migracji w jelicie cienkim larwa glisty
      ludzkiej dorasta do postaci dojrzałej w ciągu 2–3 miesięcy"

      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1332623.html
      Ale poszukaj jeszcze. Jest sporo informacji na temat tej choroby. Wstretnej
      zreszta.
      Pozdrawiam:)
      • Gość: IZA Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 22:38
        MYSZA, ALE W TYM ARTYKULE NIE MA SŁOWA O KOCIE.
        • piochosa Re: glistnica i toksoplazmoza 10.08.04, 22:53
          Gość portalu: IZA napisał(a):

          > MYSZA, ALE W TYM ARTYKULE NIE MA SŁOWA O KOCIE.

          Cos ty sie tak uparla na te koty? Czemu o psie nic nie wspominasz? To na ogol
          psy liza ludzi po twarzach i rekach,a nie koty,to psy sraja i sikaja gdzie
          popadnie a nie koty.
          Zreszta tak jak wyczytalas w artykule od kota glista raczej sie nie zarazisz
          wiec skoncz panikowac.
          Powiedz otwarcie ,ze nie lubisz kotow ,albo swojej tesciowej dlatego chcesz
          wymusic na niej pozbycie sie tych zwierzat.
          • Gość: IZA Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 22:56
            ŚMIESZNY CZLOWIEKU, WEJDŻ NA ONET WPISZ SŁOWO gLISTNICA I ZOBACZ OD KOGO JEST
            TA CHOROBA. OŚLE.
            • Gość: IZA Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 10.08.04, 22:59
              OSLE, OŚLE. DEBILU. JESTEM U KRESU SIŁ, A TY TAKIE IDIOTYZMY WYPISUJESZ .
              kRETYNIE. IDIOTO. OD PSA TO MOŻESZ ZŁAPAĆ WŚCIEKLIZNĘ JAK CIE ZAATWI. A CHĘTNIE
              BYM CI TERAZ PICHE WYSAŁA, BO JAK NIE WIESZ NIC TO NIE ODPISUJ. bO TY
              KOMPLETNIE NIE WIESZ NIC. OSLE.
              • melanie Re: glistnica i toksoplazmoza 10.08.04, 23:22
                Dlaczego tak krzyczysz? Koty mozna, a nawet trzeba odrobaczac co polroku. Nie
                wiem co prawda, jak jest z toksoplazmoza, czy to sie leczy u zwierzat, ale
                mozna sie przeciez dowiedziec u weterynarza. Glistnica nie jest niczym rzadkim
                u malych dzieci. Moja corka jak byla mala zarazila sie w piaskownicy. Mlodszych
                dzieci do piaskownicy nie puszczalam, wiec we wczesnym dziecinstwie nie
                chorowaly, ale jak najmlodsza poszla do przedszkola, to zarazila sie tam
                lamblioza i owsikami.
              • piochosa Re: glistnica i toksoplazmoza 11.08.04, 01:30
                Tobie biedna istoto radze sie wybrac do psychiatry ,bo masz cos naprawde z
                glowa. Szkoda dzieci, nie glisty je wykoncza tylko taka kretynska mamuska. MOze
                tez masz glisty i larwy dostaly ci sie do mozgu wtedy ci wybacze.
                • Gość: iza Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 11.08.04, 13:36
                  ja tobie wogóle nie wybaczę tak kretyńskich wniosków,które wykrzesałaś(eś) we
                  wcześniejszej swej wypowiedzi.każdy ocenia wedle siebie.Smutne by było być
                  twoim znajomym, gdyż zatrwasz pewnie życie innym osobą swoimi wnioskami.A
                  polemika z tobą to cofanie się w rozwoju. Moje dzieci są mądrzejsze od ciebie a
                  przede wszystkim lepiej wychowane.
                  • joko5 Re: glistnica i toksoplazmoza 11.08.04, 14:38
                    Wklejam wątek z forum KOTY:
                    Toksoplazmoza najczęściej u ludzi przebiega bezobjawowo.Szacuje się,że
                    nawet połowa ludzi w Polsce przechorowała ją bezobjawowo i jest odporna.Jeśli
                    są objawy to najczęsciej występuje powiększenie węzłów chłonnych w róznych
                    okolicach ciała,które może trwać kilka tyg, gorączka, złe samopoczucie, bardzo
                    rzadko inne cięższe objawy. Leczenie prowadzi się po prostu antybiotykami. No i
                    najważniejsze-większośc zakażeń ma związek ze spożywaniem surowego zakażonego
                    mięsa a nie z kotem.

                    Toksoplazmozą możesz się zarazić jedząć surowe mięso lub przesadzać kwiatki bez
                    rękawic ochronnych, więc jak widzisz nie jest tylko od kota można się zarazić.
                    Nie jestem specjalistą, ale wytłumaczę Ci tak jak to zrobił lekarz , którego
                    się radziłam w sprawie tej choroby, a wieć zarazki toksoplazmowy rozwijają się
                    w odchodach kota w trzecim dniu, więc wystarczy sprzątać kuwetę w rękawiczkach
                    codziennie i nie dojdzie do rozwinięcia choroby. Mam nadzieję, że rozwiałam
                    Twoje obawy.
    • Gość: Mr. Hyde Re: glistnica i toksoplazmoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 15:31
      Gość portalu: Doki napisał(a):

      > PS: a nie mozna tych kotow po prostu wytruc?


      Doki, nie lubisz kotów i dlatego zatraciłeś obiektywizm.

      Czy człowiek, który radzi innym otrucie kota jest dobrym człowiekiem ? Wiem, że
      jako anestezjolog potrafisz usypiać. Ale nie usypiaj kotów. Czy na twoje
      podejście ma wpływ fakt, że w Belgii gdzie mieszkasz zalegalizowano już
      eutanazję, lub mają to zrobić na dniach ? Ciekawe, że najwięcej o leczeniu
      pewnych chorób wiedzą ci, którzy ich nie leczą na co dzień, prawda ?
      Idąc za tym, powiedz nam proszę, ile przypadków toxoplazmozy lub glistnicy
      trafiło do ciebie w ciągu całej twojej anestezjologicznej praktyki i wymagało
      twojego leczenia ?
      Zdaję sobie sprawę, że jako anestezjologowi brakuje ci szerszego, poradnianego
      kontaktu z pacjentami i pewnie dlatego masz tyle zapału do udzielania ludziom
      na tym forum wielu cennych rad, ale z tymi kotami to przegiąłeś.

      Pozdrawiam,
      Obrońca ludzi i kotów też.
      • melanie Re: glistnica i toksoplazmoza 11.08.04, 21:03
        moze doki mial na mysli odrobaczyc koty, tylko zle sie wyslowil? Nie odebralam
        tego w ten sposob, ale niech doki sie wypowie, kiedy napisal "trzeba wytruc
        koty", czy mial na mysli wytruc robaki czy tez otruc koty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka