camel_3d
04.11.16, 09:05
Wczoraj bylismy na MRT i stwierdzono, ze mlody ma jakies male zakazenie w glowie. CZy tan zapalny. Nic bardzo pilnego, ale postanowione, zeb wykonaja punkcje. Miala byc dzis, ale jako ze mlody w sobote obchodzi urodziny, przesunelismy ja na czawrtek.
Czytam o tej punkcji i mnie to przeraza.. Juz pomijam, ze wiekszosc pisze, ze to bardzo boli, to do tego po calej procedurze, dzeicko moze miec bol glowy, wymioty, problwmy z rownowaga, piszczenie w uszach przez kilka dni.. No i cale te mozeliwosci..od paralizu bo reakcje alergiczne...
Na karte napisane bylo, ze dzieciom podaja miejscowy srodek znieczulajacy i robia to bez narkozy, ale podaja silne leki nasenne. Tak, ze dziecko neiwiele pamieta.
No fajnie..tylko przez takie leki nasenne moj kuzyn lezy od pol roku w lozku jako warzywo... Bo nagle przestal oddychac (alergia), a nie bylo nikogo w okolicy, kto wykonalby poprawnie intubacje...
No i mam dylema..czy skor nie jest to sprawa "pilna". czy nie zostawic na razie tego. Ale z drugiej strny, jezeli zapalenie sie zwiekszy, moze miec to jeszcze gorsze skutki...
Przechodzil ktos z dziecmi tu juz punkcje?