fanta9
04.02.17, 22:16
Witajcie. Mam pytanie:
- w jakim czasie od infekcji wirusowej mogą "odezwać się" powiększone węzły chłonne?
W wtorek powaliła mnie grypa. Klasyczna, czyli gorączka do 38,5, bóle mięśni, kaszel, ból głowy. Cały komplet. Gardło nie bolało nic a nic, co z moimi przerośniętymi migdałkami jest niemal cudem.
Dziś jest sobota wieczór. Większość objawów mija. Gorączki nawet nie zbijam, bo oscyluje w okolicach 37. Idzie ku dobremu, a tu nagle ból z prawej strony szyi w okolicach węzłów szyjnych. Lekarz żaden jeszcze tego nie widział, ale zaniepokoiłem się.
Czy bolące węzły chłonne mogą pojawić się z opóźnieniem w stosunku do początku infekcji, która już de facto mija?