Dodaj do ulubionych

Suchy kac Eski

29.09.07, 11:16
Zjawisko suchego kaca nie jest fantasmagorią - właśnie się z nim użeram.

Śniło mi się nad ranem, tuż przed przebudzeniem i doskonale pamiętam
szczegóły: jest Wielkanoc, dzień słoneczny, mam jechać motorem do rodziców
(nie mam motoru). Ale wiem, że piłam w nocy - sterty butelek, które jako tako
chcę poukrywać... pakuję torbę podróżną... w każdej szufladzie tylko jakieś
butelki, poowijane w majtki i bluzeczki... zataczam się, potykam... zaraz
rodzina zauważy... mdli mnie... co robić? przecież muszę jechać - ale nie
pojadę na pijaństwie... co wymyślić? Rodzice czekają - święta, mam zabrać
dziecko... mdli.

Budzę się. Rzeczywiście mdli. Boli mnie głowa. Zataczam się. Mówię z trudem.
Muszę posiedzieć. Robią mi kawę. Powoli przechodzi.

Suchy kac? Nie! Takie migrenowe napady mam niemal od dziecka. W ogóle zbyt
wczesne i gwałtowne przebudzanie ze snu wywołuje u mnie jakieś zaburzenia
błędnika czy co - zawroty głowy i mdłości. Jak morska choroba na sucho:)

A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?

Wystarczy odwrócić kolejność i nie mylić fizjologicznych podstaw z objawami.
Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie jak pragnienie - nie
przerywa snu, ale podsyła nam obrazy cudownych soczystych owoców, na ktorych
widok doznajemy Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz
umysł kojarzy sobie z wiadomym stanem. Więc śni się kac prawdziwy... ze
strachem, poczuciem winy i fizycznym bezładem.

Teraz dochodzę do siebie, ale wiem, że niedomaganie potrwa kilka godzin.

Może się moje doświadczenie przyda jakiemu alkoholikowi, który zamiast szukać
dziwacznych interpretacji "suchego kaca", zwróci uwagę na swoje fizyczne
zdrowie:)
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 11:36
      teraz czekamy na opinie kogos, kto obnazy te samozaklamanie i
      manipulacje, przeciez dobrze wiadomo co miala Eska.

      p.s.ciekawostka- mialem dzis bardzo podobny sen, tez zapamietalem te
      wyrzuy sumienia, poczucie porazki i nicosci, wida ze jakos te
      strachy dzialaja, na poziomie swiadomym w dzien czlowiek sie z nich
      smieje niby, a one w nocy przychodza jak smierc z kosa i prosza o
      swoje.
      • myszabrum Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 11:48
        Przez całe lata, w okresach prób zerwania z alkoholem miałam sny, że piję. I
        zawsze w dwa dni po takim śnie zapijałam.

        Od jakiegoś czasu to się zmieniło. Owszem, śni mi się alkohol na ladzie czy przy
        stole, ale ja go w tych snach odsuwam, wylewam.

        Moja interpretacja: "prymitywna" część mózgu wciąż pragnie, wciąż negocjuje -
        inaczej nie byłoby tych snów, nie-alkoholikom wódka się nie śni :-/

        Ale postanowienie niepicia jest na tyle "uwewnętrznione", że nawet w majakach
        sennych świadoma samokontrola wygrywa. I nie powiem, żeby mnie to smuciło ;))
        • addicted11 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:04
          no widzisz, Mysza, to u mnie tez wygrywa, bo ja w snach alkoholowych
          nie jestem pijany- u mnie zawsze pojawia sie jeden i ten sam schemat:
          chce wypic piwo- wypijam je- i doznaje wyrzutow sumienia.
          Ale przede wszystkim w tych snach pojawia sie watek obawy przed
          dekonspiracja- otoz ja pije te piwo w glebokiej tajemnicy i boje
          sie, ze ktos zauwazy.
          raz nawet snilo mi sie, ze bylem w goscinie u siostry i w nocy
          wymknalem sie oknem po piwo na stacje paliw, a potem je pilem w
          lozku, bojac sie, ze ona sie obudzi i zobaczy.

          ( co ciekawe, niczego takiego nigdy w zyciu realnym nie robilem)

          Drugi motyw to wypicie piwa i strach, ze ktos poczuje zapach z ust.
          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:22

            Adi..sny wogole sa odbiciem naszej podswiadomosci..
            Sni Ci sie z pewnoscia masa innych rzeczy..
            natomiast sny ktore dotykaja naszych obecnych rozterek
            zyciowych..pamietamy bardziej niz inne ..bo dotykaja jakby spraw
            bedacych u nas na "świeczniku"...
            twoj sen jest jasnym opisem tego co dzieje w Twoich emocjach..
            Ty przeciez ciagle dązysz do tego aby pic w spsob kontrolowany...
            Z wiedzy jaka posiadasz wiesz ze jest to jednak bardzo malo
            prawdopodobne...nie chcesz jednak zrezygnowac z tych poszukiwan...
            Wiesz ze picia sie wtydzisz...i ze twoim bliscy wola gdy nie
            pijesz...
            Ten sen to maly wykres twojej podswiadomosci...ale juz uswiadomionej.

            ja nie mam juz snow alkoholowych...
            moje zycie emocjonalne jest zupelnie unormowane..
            Moja podswiadomosc dostala inne kody...
            Alkohol nie jest mi juz do niczego potrzebny...ze wszystkim radze
            sobie swietnie...
            sny podsuwaja mi dobre mile obrazy...
    • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 11:45

      caly czas przeraza mnie wrecz twoja wiedza na temat alkoholizmu...
      Ja gdy choruje na przepukline przponowo-przelykowa...wiem na temat
      tej choroby wszytko to co jest mi potrzebne aby umiec z nia
      funkcjonowac...gdy choruje na kamienie zolciowe mam tak samo...
      alkoholizm jest choroba do ktorej sie ponoc przyznajesz..i na tym
      konczy sie twoja wiedza...
      Starasz sie pomoc alkoholikom?
      jak mozesz to uczynic nic nie wiedzac o chorobie?
      Wszytkie znane mi mechanizmy choroby...ktore funkcjonuja u
      alkoholikow czynnych...obserwuje u Ciebie...jestes ksiazkowym
      przypadkiem czynnej alkoholiczki...dodam ze sama abstynecja nie
      powoduje znikania tych mechanizmow...
      a raczej je intensyfikuje...
      nie jestes wiec szczesliwa zadowolona z zycia kobieta..lecz
      zwyczajnie pijana osoba...ktora ciagle zyje w iluzji..

      dodam ze sny alkoholowe pojawiaja sie pod wplywem narastajacych
      emocji z ktorymi kiedys radzilas sobie chlejac..
      dzis gdy nie pijesz twoja podswiadomosc radzi sobie wlasnie w stary
      sposob...pijac w nocy...zauwasz ze nie zmienia to faktu...niby
      pijesz "na niby" a kac jak zywy...

      Nie pisze tego do ciebie...bo jestes ignorantka...ignorujaca skale
      wlasnej choroby..
      ale do i innych ktorym caly czas probujesz przeszkadzac w
      trzezwieniu...
      mecz sie..to twoj wybor:-)
      • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:03
        ela_102 napisała:
        > nie jestes wiec szczesliwa zadowolona z zycia kobieta..lecz
        > zwyczajnie pijana osoba...ktora ciagle zyje w iluzji..

        I to pisze osoba, która twierdzi, że nikogo nie ocenia!
        Ona nie tylko ocenia a i diagnozuje!
        • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:32
          magtomal - cały ten wpis czytaj jak opis dupościsku

          tylko napisany ładnie...
          • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:37
            tenjaras napisał:

            > magtomal - cały ten wpis czytaj jak opis dupościsku
            >
            > tylko napisany ładnie...
            >

            Czyj wpis? Eli? Faktycznie, to by wyjaśniało, skąd w nim tyle negatywnych emocji...
            • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:42
              dokładnie - ja też nie ufam ludziom na dupościsku, ale esce już
              dałem spokój - nic tak nie otrzeźwia jak sam alkohol wypity przez
              alkoholika na dupościsku
      • deoand Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:08
        Hej Eska ... ano idzie STAROŚĆ !!!!

        napij sie wódki póki jeszcze możesz !!!!!!!

        pzdr deo ...

        ja tam czekam na sen z 6 numerkami a tu nic i nic ...
        • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:19
          Deo, żebyś ty zdążył dopić ten swój koniaczek przed emeryturką - dobrze będzie:)))

          Wesołe jest życie staruszka - nawet bez sześciu numerków. Chociaż się przyśnią,
          trzeba je zinterpretować Jungowsko, np. 9 znaczy 1, bo musisz 9 odjąć od 10, a 2
          to jest 7, bo mamy rok 2007.

          Jak tego nie pojmiesz - płacisz podatek od głupoty. Niczym społeczeństwo na
          pijackie detoksy:)
      • addicted11 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:22
        Elu, ja nie do konca rozumiem.
        Kiedys slyszalem na terapii wiele o suchych kacah i nawrotach, bo
        ponoc ta wiedza jest konieczna- bo te stany wystepuja z natury u
        niepijacych alkoholikow.
        Teraz Ty sugerujesz,z e taki stan jest objawem pijanosci i jest
        przejawem czynnego alkoholizmu.

        To moze by tak zdecydowac- jak wystepuje tylko u czynnnych to po co
        trabic o tym na terapii?



        A eska zwrocila uwage na pewien prosty fakt- ze fizjologia naszego
        ciala jest powiazana z emocjami/ mysleniem i odwrotnie.
        ze pewnym fizycznym objawom mozna dorobic specjalne znaczenie, albo
        tez specyficznym mysleniem dorobic sobie objawy.

        A wynika to z glupiego zamykania oczy na ten prosty fakt.

        Elu, proponuje Ci teraz pomyslec o czyms strasznym- np ze ktos Tobie
        bardzo bliski wlasnie umarl albo ze stracilas dwie nogi- jezeli
        jestes normalna osoba, to na sama mysl o tym powinno zabic ci
        szybciej serce, a jesli jeste bardzo wrazliwa to mopzesz sie nawet
        lekko spocic.

        A na czym polega wynalazek wykrywacza klamst?
        Otoz sposob myslenia i to, co sie mowi wplywa nawet na przewodnosc
        eletryczna skory.

        To co dopiero dziwne uczucie suchaego kaca.


        • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:40

          Rozmawiamy o alkoholizmie i jego mechanizmach..
          napisalam ze samo nie spozywanie alkoholu nie powoduje wyleczenia z
          choroby...jest zaledwie usunieciem jednego jej objawu...
          ja pisze o rozumieniu choroby wlasnej..
          Gdy chorujesz na alkoholizm ...tak naprawde chorujesz potrojnie...
          Emocje sa zainfekowane najbardziej...
          Cialo tez...

          Przestajesz pic...i tylko przestajesz...
          Emocje ktore kiedys doprowadzaly cie do chlania nie zniknley
          przeciez..
          Ale ty tego nie rozumiesz...
          Gdy sie pojawiaja raz za razem...a ty we lbie masz podjeta decyzje
          o "niepiciu" to starsz sie wytrzymac i nie napic...ale tak naprawde
          nie wiesz co sie dzieje...
          Twoja podswiadomosc dazy do znanej "ulgi"...wiec sen alkoholowy...
          poszedl sygnal do mozgu..
          Cialo reaguje na ten sygnal...tak jak reagowalo zawsze...Kacor:-)

          ja nie mam juz dylemetow...w tak prostych sprawach..
          poniewaz zalezy mi na mnie najbardziej...zrozumialam tak proty
          przekaz...i dawno temu zajelam sie swoimi emocjami....po to wlasnie
          aby w koncu zyc...a nie myslec nieustanie "co sie ze mna dzieje"
          Dzis wiem co sie ze mna dzieje...ba nawet wiem dlaczego to sie
          dzieje...i wiem po co...

          Chorobe alkoholowa znam bardzo dobrze...
          bo ja poznalam dlatego tylko ze na nia choruje...

          To co esce wydaje sie zyciem...
          jest tylko intensyfikacja machanizmow choroby...
          co drugi alkoholik z wiedza o chorobie dostrzeze praktycznie od
          razu..
          mechanizm manimilizowania...
          machanizm racjonalizowania...
          mechanizm koloryzowania...
          mechanizm zaprzeczania i iluzji..
          mechanzim rozproszonego ja..

          i uwierz mi Adi...mozesz nie pic latami...jak ich w sobie nie
          rozbroisz...nie wiesz co sie Toba dzieje...nie mozesz wiedzic:-)
        • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:40
          czynny alkoholizm wynika z dwóch aspektów:
          "Wiekszosc z nas buntowala sie, kiedy po raz pierwszy zazadano od
          nas przyznania sie do porazki. Wszak przyszlismy do AA (tekst był
          pisany gdy tylko AA poważnie traktowało alkoholików, dziś pewnie
          pisałoby tu coś w rodzaju "po pomoc" - dopisek mój) z oczekiwaniem,
          ze zostaniemy tu nauczeni zaufania do siebie. Tymczasem powiedziano
          nam, ze w rozgrywce z alkoholem zaufanie do siebie jest nic nie
          warte, a nawet jest bezwzgledna przeszkoda. Nasi opiekunowie w AA
          wyjasnili nam, ze stalismy sie ofiarami obsesji umyslowej, ktorej
          perfidnej potegi nie jest zdolna przelamac najbardziej wytezona sila
          ludzkiej woli. Powiedzieli nam takze, ze silna wola jednostki nie
          wsparta pomoca innych nie moze pokonac przymusu picia. Obnazajac
          coraz glebiej istote naszego problemu, wskazali na postepujaca
          wrazliwosc na alkohol, ktora okreslili jako alergie. Tyrania
          alkoholu dziala jak miecz obosieczny: najpierw zostalismy porazeni
          przez obledna pokuse skazujaca nas na przymus picia, a nastepnie
          przez fizyczne uczulenie prowadzace do ostatecznego samozniszczenia
          w miare rozwoju choroby. Tylko bardzo nielicznym udalo sie odeprzec
          ten atak w samotnej walce. Statystyki dowodza, ze alkoholicy prawie
          nigdy nie wracaja do zdrowia o wlasnych silach. Ta prawda jest znana
          od czasow, gdy czlowiek po raz pierwszy wytloczyl wino z winorosli."

          to fragment z rozdziału "Pierwszy Krok" z 12&12

          a więc alkohol nie musi być obecny w organiźmie, wystarczy, że jest
          obecny również w umyśle - to są czynniki alkoholizmu
    • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:26
      > Wystarczy odwrócić kolejność i nie mylić fizjologicznych podstaw z
      > objawami. Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie
      > jak pragnienie - nie przerywa snu, ale podsyła nam obrazy
      > cudownych soczystych owoców, na ktorych widok doznajemy
      > Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz umysł
      > kojarzy sobie z wiadomym stanem. Więc śni się kac prawdziwy... ze
      > strachem, poczuciem winy i fizycznym bezładem.

      dokładnie jak piszesz podświadomość reaguje na "pragnienie"

      > A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?

      dla mnie oznacza sygnał dużego rozchwiania emocjonalnego, nie
      zaburzeń w zdrowiu fizycznym, a psychicznym, rozchwiania na tyle
      dużego, że podświadomość pokazuje mi, że są w moim życiu rzeczy, z
      którymi sobie radzę lub takie nadchodzą - ponieważ sen jest językiem
      poświadomości, a podświadomość przemawia obrazami i odczuciami

      od kiedy poradziłem sobie ze swoim alkoholizmem - skutecznie, teraz
      mam sny podobne jak w dzieciństwie, odczuwam i widze przytłaczanie
      mnie w czymś, z czym sobie nie umiem poradzić lub ogarnia mnie
      strach

      budzę się niespokojny i niepewny - gotowy przyjżeć się sobie i
      otaczającej mnie rzeczywistości

      nie twierdzę, że część mnie to fantasmagoria, nie racjonalizuję i
      nie uciekam od siebie, biorę się za siebie, bo takie zachowania to
      moja przeszłość, czego symbolem był mój alkoholizm
      • baasil Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:49
        gdy nie słuchasz umysłu-przemawia ciało.proste
    • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 13:29
      droga esko,
      nie od dzis istnieje pojecie kaca moralnego, do ktorego wcale nie
      potrzeba ani byc uzaleznionym od alkoholu czy tez nawet napic sie
      porzadnie. Nie sadze zeby to pojecie wymyslili alkoholicy,
      natomiast to ze ty sobie kota ogonem chcesz poodwracac - eee, to nic
      nowego.
      • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 13:54
        A mnie się zdaje, że to Wy odwracacie kota ogonem. Eska stawia tezę, że sny
        bywają wywoływane przez odczucia fizyczne - to jasne (np poczucie zimna może
        wywołać sen ,że marzniemy na mrozie, a pies, który położy się nam na nodze
        sprawi, że przyśni się nam, że jesteśmy uwięzieni pod zwalonym drzewem etc.)W
        tym wypadku początki migreny wywołały sen o piciu.
        A Wam się wszystko z jednym kojarzy: potraktowaliście to jak dowód ciężkiej
        choroby Eski.
        Przypomniala mi się jedna kobieta z terapii: jej facet nie pił już wiele lat,
        ona nieustannie leczyła się ze współuzależnienia. I wszystkie zachowania swego
        partnera tłumaczyła głodem alkoholowym. Miał zły humor: głód. był wyjątkowo
        radosny: pobudzenie spowodowane głodem, był smutny: tęskni za piciem itd. I - co
        bardzo mnie dziwiło - terapeuci potwierdzali jej przypuszczenia.
        • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:26
          magtomal,
          jak ja swojego kota nazwe Kura, a jak mi zdechnie i ugotuje z niego
          rosol, to oczywiscie bede miala prawo nazwac go rosolem z Kury,
          nawet jak beda w nim plywaly resztki kota. I wszyscy beda mi
          twierdzili raczej ze to rosol z kota, a ja bede glupio przekonywala
          ze to rosol z Kury.
          Wiele osob twierdzi ze pija bo depresje maja. Niektorzy nawet i
          maja, natomiast jesli picie alkoholu doprowadzilo ich do
          alkoholizmu, to juz tak czy siak beda mieli i depresje i alkoholizm,
          ale dzieki temu raczej niech nie wtryniaja wszystkiego jako
          przyczyna depresji, bo depresja bardziej modna i ladniej brzmi niz
          alkoholizm. No, u eski niech sie to nawet i migrena nazywa, ale jak
          doprowadzila i do alkoholizmu, to sorry, nie przyszla na to forum z
          migrena, i niech sie glupio nie tlumaczy, a zwlaszcza na tym forum.

          Zreszta to i tak dobrze ze oprocz alkoholizmu ma eska tylko ta
          migrene, bo jak nie daj co jutro lekarz jej stwierdzi ze ma i zylaki
          na odbycie, to zaraz zacznie sny alkoholowe zwalac i na migrene i na
          zylaki, a gdzie tam na alkoholizm, bo alkoholizm to nic w porownaniu
          z migrena i tymi zylakami. Czyzby???
          I sny alkoholowe nie istnieja, to sny migrenowe, zylakow na odbycie,
          niestrawnosci, stanow depresyjnych, przekwitania, itp itp,
          i tylko nie alkoholowe, bo takie nie istnieja, bo za wielu
          alkoholikow tak twierdzi, a juz na pewno ci z AA!


          Cokolwiek by esce nie bylo, to snilo jej sie picie.
          Voila.
          Chcesz komplikowac sprawy - komplikuj i tlumacz sie ze masz racje,
          bo nie chcesz uznac czegos w prosty sposob, i skupic sie raczej na
          tym, by nastapila poprawa - no chyba ze nastapi tylko wtedy jak juz
          przekonam wszystkim ze to ja mam racje. Oby.
          • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:18
            I znowu zeszła ci myśl na odbyt, Rauchen:) Jak zwykle:)))
            • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:27
              swiat, moja droga, kreci sie albo wokol dupy albo ropy naftowej.
              • aaugustw Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 19:20
                rauchen napisała:
                > swiat, moja droga, kreci sie albo wokol dupy albo ropy naftowej.
                _________________________________________________________________.
                ;-)))
                Tak jest Rauchen...!
                Ten "pepek swiata" wlasnie tam ma swoje miejsce...!
                A... ;-))
                • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:16
                  a moze eska nie ma dupy???
                  i nogi jej wyrastaja zaraz kolo uszu??

                  :)))
    • cortona Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:10
      Eska, a może dzisiaj w rejonie łódzkim jakieś fronty przechodziły, bo miałam w
      nocy podobnie, jak Ty.
      Obudziłam się o trzeciej z bólem głowy i też w pierwszej chwili zaczęłam się
      zastanawiać gdzie i co ja piłam, że mam takiego kaca.
      Okropne uczucie. Wzięłam tabletkę i ból minął. Na szczęście nic mi się nie
      śniło. Zresztą o alkoholu raczej nie śnię, już szybciej o paierosach, których w
      dalszym ciągu nie palę.
      O alkoholu czasami myślę w ciągu dnia, ale raczej z satysfakcją, że tę flądrę
      spacyfikowałam w samą porę:)
      Pozdrawiam:))
      • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:25
        Corti, nie biorę tabletek - mam jakieś uprzedzenie. Ale racja - sporo osób
        znajomych narzeka dziś na zawroty głowy (moja mama też) i płytki sen. Czyli
        meteoropatia może być przyczyną bólów migrenowych i "suchych kaców".

        No - na kaca najlepsze grzybów zbieranie. Akurrrat w Lodzi muszę siedzieć, ale w
        tygodniu - muszę oddać się manii zbieraczej:) Co i tobie polecam. Bardzo
        przyjemny atawizm:)
        • ja-va Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:45
          Ja nie mogę!

          Wyszło na to, że sen alkoholowy i suchy kac to z powodu
          meteopatii!!! A lekarstwem na alkoholików zbieractwo.

          Więc, drodzy Państwo!! Alkoholicy, do lasów po grzyby i korzonki
          oraz jagody, wszak lasy państwowe, czyli wspólne. Zus zaoszczędzi na
          terapii. Brawo.
          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:57

            ha ha ha...mozna sie tutaj naprawde dowiedzic nowinek :-)
            dlatego z taka checia tutaj bywam...ciagle sie ucze czego nie
            robic...aby zyc cudownie :-)
          • aaugustw Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 19:26
            ja-va napisała:
            > Ja nie mogę! Wyszło na to, że sen alkoholowy i suchy kac to z
            powodu meteopatii!!! A lekarstwem na alkoholików zbieractwo.
            > Więc, drodzy Państwo!! Alkoholicy, do lasów po grzyby i korzonki
            > oraz jagody, wszak lasy państwowe, czyli wspólne. Zus zaoszczędzi
            na terapii. Brawo.
            __________________________________________________.
            ;-))))))))
            Esce nagrode Nobla...
            Nobla, no dobra, my tu tego no-bla, bla... - a co po sezonie...!?
            Korzonki by sie znalazly, ale po grzyby przyjdzie pojechac do
            Lodzi...! :-((
            A... ;-))

          • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:23
            a czemu nie???

            jeszcze troche i zaczne wierzyc ze 5-latkom z depresja, a autyzmem,
            ADHD-em itp juz sie snia flaszki poupychane w kazdym zakamarku
            chaty, i to nie flaszki z Milupa :))))
            • ariel48 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:39
              Rauchen ... aleś Ty wulgarna . Fuj....

              A tak poza tym , snią mi się często głupoty.
              Jednym z moich snów od lat - jest , że fruwam.
              No kurna ... może zacznę kiedyś fruwać .Nie na darmom Ariel !!!:)))
              Od lat sni mi się , że karmię wszystkich ciastem , a sama nie mam
              czasu zjeść !! Jezus - jaka męczarnia !!!
              Sny alkoholowe ... jasne !!! Jak czytam forum alkoholowe i kilka
              osób na nim - też mi się śni . :)))
              Komu by sie nie śnił , jak taka Ela wmawia , żeś pijana ?
              Jak kiedys jezdziłam pociagami daleko , trzy dnie jeszcze moje
              łóżko jechało ...
              Ludzie ... nasze sny - to smietnik.
              Nie bedziesz czytał o alkoholu , to Ci się nie będzie śnić ...



              Na dobranoc :

              Wstaję rano i znów nudny dzień czeka mnie
              Znów robota - jak tu wstawać nie chce się
              Jeszcze chwila, jeszcze moment w ciepłym łóżku zostać chcę,
              Poczuć je no i chwilę ogrzać się

              Moje łóżko mym azylem,
              Moje łóżko jest mym rajem
              Co tu kryć
              Jak mam z niego wstać? Jak mam z niego wyjść?
              Dobrze mi z tym i nie zmienię się!
              Karmię lenia zawsze kiedy chcę!
              Tylko zdrowo śnić, tylko zdrowo żyć
              Nie chce mi się wstać - wskakuj chodźmy spać!

              Wstaję rano i to samo znów czeka mnie
              Dziś sobota, a tu dzwonią - mam to gdzieś
              Jedną chwilę lub godzinę w ciepłym łóżku leżeć chcę
              Dotknąć cię no i chwilę ogrzać się

              Moje łóżko mym azylem,
              Moje łóżko jest mym rajem
              Co tu kryć
              Jak mam z niego wstać? Jak mam z niego wyjść?
              Dobrze mi z tym i nie zmienię się!
              Karmię lenia zawsze kiedy chcę!
              Tylko zdrowo śnić, tylko zdrowo żyć
              Nie chce mi się wstać - wskakuj chodźmy spać!

              /Łóżko (karm-YEAH-lenia), TomQ*


              Nie wmawiajcie bzdetów normalnym ludziom . :))))
              • ariel48 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:44
                Aha ... kiedyś naoglądałam się ,,Nożycorękiego ,, .
                Przez miesiac - co noc - byłam nozycorękim .
                A moze nim jestem ? :))) Ba....
                • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:54
                  jak to napisal razu pewnego august:
                  piekne slowa nie sa prawdziwe,
                  prawdziwe slowa nie sa piekne;

                  to w ramach wulgarnosci.
                  Co do snow ogolnie, to mam nadzieje ze wiesz ze i tak mnie nie
                  przekonalas na temat snow alkoholowym tym co napisalas, ale nie
                  przejmuj sie,
                  moze kiedys zrozumiesz co mialam na mysli :))))
                  • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 21:23

                    Rauchen...to nie ma przekonywac do czegokolwiek bo niby o czym :-)
                    ale ja odczytalam ten przekaz wlasciwy...ariel chciala nam
                    powiedziec ze ELVIS ZYJE!!!!!!!!!! ;-) hi hi hi

                    i absolutna prawda jest ze slowa prawdziwe nie brzmia pieknie...ale
                    takimi sa:-)
                    • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:59
                      Ela pisze :


                      >ariel chciala nam
                      > powiedziec ze ELVIS ZYJE!!!!!!!!!! ;-) hi hi hi

                      Dokładnie tak , Elu... hi hi hi ... / matko , czemu j się tak durnowato
                      rechoczę ... tak samo , jak Ela .../
                      Tak , Elu.
                      Presley żyje.
                      A eska też się nachlala.
                      To Twoja wersja , Elu .... zauważ .
                      Tak tłumaczysz sny. :))))
                      • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:50
                        nie wiem kto tu napisal ze eska sie nachla po takim snie, bo nie za
                        bardzo zauwazylam, natomiast szczerze mowiac to chyba sama powinnam
                        tak napisac, biorac pod uwage to, ze eska sen w ktorym pila
                        wytlumaczyma sobie migrena, w zadnym wypadku alkoholizmem, wiec
                        skoro migrena jest na pierwszym miejscu, to czemu by jej nie
                        wyleczyc dostarczajac wiekszej dawki nalewki z pokrzywy, lub
                        pocieszyc sie kieliszkiem szmpana - no wiesz, tyle co na weselu leja.

                        Czy eska przyszla na to forum obalac mit ze alkoholizm istnieje, i
                        dlatego probuje przekonywac wszystkich na swoja manke, jak
                        wytlumaczyc kazde alkoholowe przypadlosci, takie jak sny, kace
                        myszki itd???
                        jasne, kiedys by obalila flaszke i poszla spac, a jak nie obalila
                        flaszki to przynajmniej mit alkoholizmu obali, co w sumie i tak
                        przeciez prowadzi do tego, ze pic mozna i zdrowo, bo elvis zyje, a
                        alkoholizm zbankrutowal.
                        • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:57
                          dalej ariel,
                          ja sny w ktorych pije miewam - z roznym nasileniem.
                          Traktuje je jako sny alkoholowe - bo albo w nich pije albo probuje,
                          alkohol jest.
                          I nie jest dla mnie wazne czy ten sen jest objawem depresji,
                          migreny, czegokolwiek - ten sen jest w sumie czyms zbawiennym dla
                          alkoholika bo zarowno przypomina jak i ostrzega - przypomina o tym
                          ze alkoholiczka jestem i mam chore podejscie do alkoholu, ostrzega
                          ze w jakiejkolwiek sytuacji, czy to zwiazanej bezposrednio z
                          alkoholem, czy tez zwiazanej z problemami natury czysto zyciowej,
                          alkohol stanowi dla mnie zagrozenie. i zebym sie mocno zastanowila
                          zanim jakiekolwiek napiecie zyciowe rozwiaze za pomoca flaszki.
                          • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:27

                            Rauchen :

                            > alkohol stanowi dla mnie zagrozenie. i zebym sie mocno zastanowila
                            > zanim jakiekolwiek napiecie zyciowe rozwiaze za pomoca flaszki.

                            Ja już nie muszę się zastanawiać.
                            Mnie alkohol już do niczego nie jest potrzebny.
                            Nie rusza mnie . Ani we śnie , ani na jawie.
                            • tenjaras Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:35
                              więc po co walczysz?
                              • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:26
                                tenjaras napisał:

                                > więc po co walczysz?
                                >

                                wlasciwe pytanie

                                alkohol mnie nie rusza, ani we snie ani na jawie, ale pomecze sie
                                troche na forum uzaleznienia, bo masochistka jestem
                                • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 17:16
                                  Rauchen :



                                  > więc po co walczysz?

                                  Ja nie walczę ... ja się śmieję ... śmieję się z Was ..:))))
                                  Nie widzicie tego ?
                                  A forum ?
                                  Jestem , aby poczytać fanatyków ... :))))
                                  I pośmiać się z nich.
                                  • ela_102 Jaki itelekt taka rozrywka:-) 30.09.07, 19:42

                                    Mnie tam ani fanatyzm ani choroby nie smieszą...
                                    natomiast twoje wpisy zawsze:-))))))))
                                    • ariel48 Re: Jaki itelekt taka rozrywka:-) 30.09.07, 20:10
                                      ela_102 napisała:

                                      >
                                      > Mnie tam ani fanatyzm ani choroby nie smieszą...

                                      Masz rację .
                                      Nad fanatyzmem trzeba płakać .
                                      Ela ... chcesz tak do końca swoich dni ? ... :))))
                                      • ela_102 Re: Jaki itelekt taka rozrywka:-) 30.09.07, 20:18

                                        To sie zdecyduj...zanim komus zadzasz pytanie..
                                        Smiejesz sie z fanatyzmu...?post wyzej:-)
                                        Czy placzesz nad nim...?....popadnie w skrajnosci jest stanem
                                        charakterystycznym dla czynnych alkoholikow:-)
                                  • tenjaras Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 19:57
                                    Ariel, to jesteś w najlepszym dla siebie miejscu - gratuluje, to jak
                                    los na loterii...
                                    • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 20:07
                                      tenjaras napisał:

                                      > Ariel, to jesteś w najlepszym dla siebie miejscu - gratuluje, to jak
                                      > los na loterii...

                                      To nie loteria , Jarasie.
                                      To mój wybór.
                                      To ja decyduję o tym , co robię .
                                      Nie udział w loterii ... w której - uda się , lub nie .
                                      • tenjaras Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 21:39
                                        w każdym razie, nie zazdroszczę Ci
                  • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:50
                    rauchen napisała:

                    > jak to napisal razu pewnego august:
                    > piekne slowa nie sa prawdziwe,
                    > prawdziwe slowa nie sa piekne;
                    >
                    > to w ramach wulgarnosci.

                    Nic nie usprawiedliwia wulgarności.
                    • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:52

                      Pod warunkiem ze wulgarność wogole ma miejsce...:-)
                    • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:36
                      aniol,
                      wole byc wulgarna niz pijana, to pewne.
                      Natomiast na tym watku to ja jeszcze chyba nie bylam az tak
                      wulgarna, zeby mi tu nie wiadomo co zarzucac. Jesli w ogole wulgarna
                      bylam.
                      Eska swoje niedoinformowanie i zwykly laicyzm w sprawach alkoholizmu
                      ubiera w ladne slowa, na ktore niektorzy sie lapia.
                      Jasne, niech jeszcze zamacha rzesami i zaraz ide sie leczyc nalewka
                      z pokrzywa.
                      • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:43
                        Piszesz post usprawiedliwiający chamstwo i wulgarność.
                        Ja się z nim nie zgadzam.
                        A Ty w zamian piszesz, że Eska jest głupia.
                        Nie lepiej pójść do kościoła i się wyspowiadać?
                        • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:54
                          byles juz w kosciele i sie wyspowiadales, ze popierasz glupote, bo
                          wolisz od chamstwa???
                          • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:02
                            Nic takiego nie napisałem.
                            Głupotę też kiepsko toleruję.
                            Ale ja wypowiedziałem się jedynie o wulgarności. I wprowadzenie do dyskusji
                            dodatkowego bytu w postaci Eski było nieuzasadnione.
                          • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:06
                            W sumie największą głupotą jaką znam jest bezgraniczne przekonanie o własnej
                            mądrości. Negowanie prawa innych do posiadania własnego zdania, własnej prawdy,
                            tylko dlatego, że jest ona inna od mojej.
                            • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:18

                              AniolParys...to nie musi byc glupota...lecz nieuswiadomiony narcyzm
                              lub wiele innych zchorzen...typu alkoholizm z jego mechanizmami:-)
                              glupota nie jest dokuczliwa....i ludzie glupi sa spokojni...malo
                              agresywni...a nawet wyjatkowo poblazliwi dla innych...zalęknieni.
                              Tutaj nie ma glupoty...tutaj sa "niezalatwione" fobie psychiczne:-)
                              Opiekuje sie takimi ludzmi...wiec wiem.
                              • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:38
                                Zgoda. Tak też bywa.
                                Pisałem o najgorszej głupocie. Agresywnej. Chamskiej. Dla której samodzielne
                                myślenie, poszukiwanie, jest zjawiskiem niebezpiecznym, z którym trzeba walczyć.
                                Przeświadczonej o własnej nieomylności.
                                Nawet bogowie przychodzą i odchodzą, cóż dopiero mówić o prawdzie.
                            • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:47
                              aniele,
                              to forum wlasciwie to biorac w bardzo waskim aspekcie, to tylko
                              alkoholizm i przypadki z nim zwiazane.
                              Z jednej strony waski aspekt zycia, a z drugiej aspekt majacy bardzo
                              ogromny wplyw na moje zycie, bo alkoholizm niepowstrzymany mogl moje
                              zycie zniszczyc, a z drugiej strony powstrzymany daje mi takie same
                              szanse na dobre zycie jak kazdemu innemu.
                              I dla mnie alkoholizm nie jest sprawa ktora moge sobie ot tak
                              bagatelizowac, i na dzien dzisiejszy nie mam zamiaru.
                              i jesli to nazwiesz wiara w moja wlasna madrosc, twoja sprawa, tylko
                              ze przy tym olewactwo eski trzeba nazwac glupota.
                  • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:06
                    Rauchen pisze :

                    > Co do snow ogolnie, to mam nadzieje ze wiesz ze i tak mnie nie
                    > przekonalas na temat snow alkoholowym tym co napisalas, ale nie
                    > przejmuj sie,
                    > moze kiedys zrozumiesz co mialam na mysli.

                    A jak nie zrozumiem ?
                    Bo ja prosta baba jestem.
                    Nie robię sobie z głowy śmietnika.
                    Nie robię z bzdetów problemów na miarę - CO BY BYŁO GDYBY ...
                    Rauchen ... horoskopy też czytasz ? Bierzesz je sobie do głowy ? :))))
                    • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:39
                      przepraszam ariel,
                      kto tu zaczal ten watek ze swoim snem i probuje udowadniac czym to
                      bylo a czym nie bylo???
                      rauchen czy eska???
                  • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:08
                    Rauchen naspisała :

                    > jak to napisal razu pewnego august:
                    > piekne slowa nie sa prawdziwe,
                    > prawdziwe slowa nie sa piekne;

                    August ... to niech sobie tak pisze.
                    Jakos przecież musi wytłumaczyć swoje chamstwo i arogancję . :)))
    • nie_ty Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:17
      Najlepsze jest to, że dużo osób wie lepiej od Eski, co się jej śniło
      i co oznacza jej sen. Tak samo sen Adiego - Ela wie lepiej. Tego by
      nawet Freud nie wymyślił;) W psychoanalizie jest taka zasada, że to
      zadaniem pacjenta jest rozszyfrowanie symboliki swojego snu, bo sny
      tak bardzo zależą od naszych indywidualnych doświadczeń, że osoba z
      boku nie jest w stanie ich prawidłowo zinterpretować. Jeśli pierwszy
      raz się kochałam w lesie wśród drzew, to do końca życia igliwie
      będzie przypominać mi o seksie, mówiąc obrazowo.
      Poważna interpretacja snów Eski jest forumową psychologią, która
      jest mniej więcej czyms tak samo prawdziwym, jak psychologia
      tabloidowa albo interpretacje moich snów poczynione przez miłą panią
      Zosię z zaprzyjaźnionego kiosku:)
      Jest jeszcze inna sprawa: będąc konsekwentnym w pewnym typie
      rozumowania pseudo-psychologicznego to brak snów o piciu jest
      jeszcze gorszym objawem. Bo skoro alkoholizm to choroba, na którą
      choruje się całe życie, to do końca życia alkoholikowi chce się pić.
      A kiedy mu się picie nie śni świadczy to o tym, że tak głęboko
      wyparł chęć picia, że chęć owa nawet nie przebije się za pomocą
      symbolu do podświadomości. Tylko w całości tkwi w nieświadomości, co
      jest przecie jeszcze gorsze, bo w pewnym momencie jak wulkan może
      wybuchnąć;)
      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:59

        jednym sie ciagle cos wydaje...bo nie chca korzystac z
        wiedzy...dobrze ze chociaz pisza ..ze wlasnie im sie wydaje...
        No i ze baba babie mowila...bez checi tak naprawde z korzystnia z
        wiedzy.
        Inni korzystaja z wiedzy...i dlatego wlasnie sa wielu rzeczy pewni..
        ja jetem pewna tego co dzieje sie z eska..i wiem ze napewno nie jest
        to migrena...
        rozumiem tez sen adiego...bo rowniez dotyczy alkoholizmu a nie seksu
        na igliwiu..

        jak czytam tutajeszych forumowiczow bez wiedzy o alkoholizmie a
        dajacych rady...to wyobrazam sobie ze w ten sam spsob odbierali by
        moje wpisy na Forum "geje" gdybybym im pisala...chopaki nie dajta
        sie zwariowac...chodzcie do wyra z kobitakami a cala ta afera minie..

        tak wlasnie odczytuje wpisy laikow w temacie Alkoholizm...
        A najbardziej wspolczuje tym ktorzy musza jeszcze z takim zyc:)
        • nie_ty Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:22
          Hmm.., Elu wiesz co to jest wiedza? W sensie naukowym? Jest to
          pewność na temat danego zjawiska. W jaki sposób uzyskuje się taką
          wiedzę? Ano poprzez logiczny dowód nie wprost: zakłada się hipotezę
          przeciwną do tej, która chcemy udowodnić i kiedy ja obalimy na
          podstawie wynikow, to mozemy (w uproszczeniu) przyjąc, że prawdziwa
          jest ta hipoteza, ktora chcielismy udowodnic. To jest wiedza.
          Zobrazowac nieco moge to w te sposob, ze spotykając 100 brudnych
          pijakow, nie moge twierdzic, ze kazdy pijak to brudas i odwrotnie.
          Bo moze po prostu znalazłam sie na zlocie harleyowcow;) zartujac
          oczywiscie.
          To na czym Ty sie opierasz jest to niestety mniemanie jedynie:)
          I nikt Ci nie broni ich posiadac (kazdy z nas przecie jakies
          mniemania na temat rzeczywistosci żywi), ale niebezpieczna jest
          fanatyczna wiara w ich prawdziwosc.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:35
            wystarczy sięgnąć po pierwszy lepszy poradnik dotyczący zrozumienia
            i leczenia alkoholizmu, by wiedzieć o co chodzi ze snami alkoholowymi

            natomiast szczegóły wie śniący, tu nikt nie przekroczył granicy
            ogólnika...

            wystarczy też co nieco wiedzieć o podświadomości by rozumieć -
            również ogólnikowo - o co chodzi z danymi symbolami ukazanymi w śnie

            narazie to tu widzę tylko pomoc w zrozumieniu o co chodzi ze snami
            alkoholowymi i pomoc w odrzucaniu tej wiedzy, przez niektórych
            • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:40
              tenjaras napisał:

              wystarczy też co nieco wiedzieć o podświadomości
              > by rozumieć -
              > również ogólnikowo - o co chodzi z danymi symbolami ukazanymi w śnie

              Jeśli szukasz symboliki snów, to sięgnij do sennika egipskiego. "Wystarczy też
              co nieco wiedzieć o podświadomości", by wiedzieć, że idiotyzmem jest
              rozpatrywanie symboli sennych przez osoby nieuprawnione.
              • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:55
                od kiedy w senniku egipskim wyczytałem co oznacza zakręcający na
                torach tramwaj, nie korzystam z tego typu literatury, już wolę
                wnioski deo
          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:01

            Wiedza nie jest droga poszukiwan...ale wynikiem:-)
            Albo korzystasz z tego wyniku...owocu czyis poszukiwan...albo
            zmagasz sie sama ale i tak dojdziesz do identycznych
            wnioskow..przynajmiej w tej dziedzinie o ktorej tutaj sie
            rozwodzimy:-)
            Ja korzystam z tych owocow...
            nie wkladam ciagle raczki do rozgarzanego pieca...
            fanatyzm jest bardzo szkodliwy...i tez napisano o nim mase ksiazek..
            Widze wlasnie z jakim fanatyzmem co niektorzy zmagaja sie ze
            mna...bo nie z moimi pogladami przeciez...one sa oczywiste dla wielu.
            np.
            Jest tutaj osoba wspoluzalezniona...ktora od kilku dni fanatycznie
            stara sie "przeinaczac" moje wpisy...udowadnia mi moja
            beznadziejnosc...pisze co POWINNAM...lub nie Powinnam...jak maniak:-)
            Skoro stara sie "zyc" za mnie i mna...osoba ktora powinna
            byc "nikim" w jej zyciu...to wyobraz sobie jakie jazdy robi w swoim
            szczeliwym pelnym milosci domu...gdzie wszyscy musz robic mowic i
            myslec tak jak jej sie wydaje:-(....Horror...horror...horror

            a moze fanatyzm wlasnie:-)
            • nie_ty Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:28
              Fajnie ze z tego korzystasz i Tobie pomaga w niepiciu:) Ja nie o
              tym. Ja tylko o tym, że tylko Eska wie, jak swoj sen interpretować i
              tyle. A uzurpowanie sobie większej wiedzy od samej śniącej na temat
              tego co jej się rzeczywiście śniło i dlaczego - jest nadużyciem.
              Niezależnie od tego ile się mądrych książek przeczytało na ten
              temat.
              A co do wiedzy - zgadzam się z Tobą , wiedza jest wynikiem
              dochodzenia do niej. Ale jak to przeczytałam to mi się nasunęło, że
              nie tylko - wiedza jest również sposobem dochodzenia do wniosków. Bo
              jakże inaczej nazwać by można metody naukowe? Czyż metoda nie jest
              wiedzą? Czym innym jest logika, jak nie wiedzą i równocześnie metodą
              wyciągania prawidłowych wniosków? Na studiach uczą metod badania -
              to też jest wiedza, która jest przekazywana. Wiedza więc to nie
              tylko wnioski, które w mądrych książkach napisali, wiedza to również
              sposoby dochodzenia do tych wniosków jak i umiejętność krytycznego
              do nich podejścia. Z miejsca byśmy się bowiem z ziemią nie ruszyli,
              gdyby Kopernik nie zakwestionował mądrej wiedzy co w mądrych
              książkach czarno na białym stała;) To odpowiedź dla Jarasa, a propos
              mądrych książek.
              Pozdrawiam wszystkich i życzę nadal zwycięskiego niepicia
              niezależnie od przyjętej metody:)
              • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 17:59

                Ja nie pisze swoich snow na forum:-)
                skoro ktos je wzrzuca jako temat tzn.ze zaczyna nowy watek...i wie
                doskonale ze beda posty...
                jakie posty? a no takie co kto na ten temat uwaza...
                Dla mnie to wycinek z zycia alkoholiczki..
                i do tego sie odnosze...
                po to jestem na tym forum aby zabierac glos w tematach na ktorych
                sie znam:-)
                jak nie chce aby ktos intepretowal moj sen to o nim nie
                pisze...proste :-)

                tez pozdrawiam cie...nie picie to za malo:-)
              • aniolparys Ułuda wiedzy 29.09.07, 18:22
                Coraz to spotykamy się tutaj z postawą "wiedzącego" alkoholika. Pełnej pychy,
                wyższości i pogardy w stosunku do innych.
                Wiedza w tak niepewnej, alkoholicznej dziedzinie. Gdzie nic nie wiadomo na
                pewno. I osobniki "wiedzące" przedstawiają nam wiedzę z psychologii na poziomie
                pisemek dla sekretarek jako prawdę objawioną.
                Postawę taką uzyskali oni na terapiach. Terapeuci sprzedają swoją metodę
                terapeutyczną jako wiedzę. Nie dziwię się im w sumie. Żeby w ogóle funkcjonować
                muszą oni uwiarygodniać siebie.

                W wiedzy przekazywanej na terapiach nie ma mowy o dwóch ważnych czynnikach. Brak
                jest informacji o skuteczności terapii. Brak, bo nie ma o czym gadać. Dzieje się
                to w tak łatwo mierzalnej dziedzinie, metodologia której dokładnie i
                wielokrotnie była weryfikowana, jak skuteczność leczenia. Brak, bo nie ma co się
                chwalić liczbami. Są mierne. A jest to jedyny sprawdzian weryfikujący wiedzę.
                I brak jest też informacji o niebezpieczeństwach dla uczestnictwa w terapii
                wynikających z uczestnictwa w niej. Dla niektórych kończy się ona (pomimo
                pozornego sukcesu - delikwent nie pije) zanikiem samodzielności myślenia i
                skazaniem go na obracanie się jego życia do końca wokół butelki i innych
                alkoholików. Choroby duszy do końca życia polegająca na "rozwijaniu się" nie
                wiadomo komu po co.

                Kiedyś pisałem o tym, nie będę powtarzał. W moim wyleczeniu z uzależnień, szansą
                i błogosławieństwem dla mnie była moja niewiedza w tej dziedzinie. Dokładnie
                mówiąc brak tej wiedzy sekretarek, a pewna samodzielnie uzyskana wiedza
                psychologiczna i ogólna, którą posiadałem. Pewien poziom samoświadomości.
                Rzuciłem jednego dnia alkohol i papierosy nie wiedząc, że nie wolno tego robić,
                żeby nie mnożyć stresów. Nie wytłukłem żonie kieliszków, nie unikałem imprez
                alkoholowych, emocji ani innych "wyzwalaczy", nie chodziłem na mityngi przez to
                nie zostałem izolowany społecznie i mogę prowadzić normalne życie. Ale to inna
                bajka, niekoniecznie w tym wątku.
                • ela_102 Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 18:36

                  Mylisz dwa pojecia...
                  tarapia...to terapia..
                  a wiedza to wiedza...

                  fajnie ze udalo ci sie z tym chlaniem...
                  ale nigdy nie dowiesz sie jakby bylo gdybys wybral inna droge...
                  pisze wiec o swojej...
                  nie o tym co ci sie wydaje ze inni maja:-)
                  • aaugustw Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 19:22
                    ela_102 napisała:
                • aaugustw Do aniolka na niebie wysokim...! 29.09.07, 19:18
                  aniolparys napisał:
                  > Coraz to spotykamy się tutaj z postawą "wiedzącego" alkoholika.
                  Pełnej pychy, wyższości i pogardy w stosunku do innych...
                  ________________________________________________________.
                  Tak tylko sie tobie to wydaje, bo nie mozesz tego pojac!.
                  Podpierasz sie innymi, piszac w liczbie mnogiej, bo sam
                  to jestes "cienki Bolek", ale nie martw sie, gdybym ja
                  chcial, np. prowadzic dysputy o aniolkach, w niebie wysokim
                  wygladalbym tak samo...!
                  A... ;-))
                • tenjaras Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 20:08
                  a mnie ubawiło:
                  > Wiedza w tak niepewnej, alkoholicznej dziedzinie.

                  oczywiście, że tu jest wszystko wiadomo, ale możesz sobie wierzyć w
                  co chcesz

                  i majstersztyk:
                  > wiedzę z psychologii na poziomie pisemek dla sekretarek
                  > jako prawdę objawioną

                  możesz sobie wierzyć w co chcesz, ale może ta przeklęta terapia
                  podstawowa, która takie pranie mózgu czyni to właściwie tylko kilka
                  prostych odpowiedzi, na krótkie i proste pytania?

                  co to znaczy być alkoholikiem...
                  jak i czemu pije alkoholik...
                  czy jesteś alkoholikiem...

                  i ten okrutny wybór, przy którym zostajemy sami - pijesz, czy nie
                  pijesz?
                  • aniolparys Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 20:41
                    tenjaras napisał:


                    >
                    > co to znaczy być alkoholikiem...
                    > jak i czemu pije alkoholik...
                    > czy jesteś alkoholikiem...
                    >
                    > i ten okrutny wybór, przy którym zostajemy sami - pijesz, czy nie
                    > pijesz?
                    >

                    Nie trywializuj.
                    Odpowiedzi na te pytania znałem na dwa lata zanim przestałem pić.
                    A o tym, że jestem zgniłym ogórkiem i jeśli do końca życia nie będę latał na
                    mityngi to zacznę chlać dowiaduje się człowiek na terapii pogłębionej? Nie ma
                    niepicia bez prowadzenia dzienniczka uczuć? Bez omijania szerokim łukiem
                    sklepów, gdzie sprzedają alkohol?
                    Nie ma wiedzy Jaras. Jest metoda. Kiepska, jak mówią liczby.
                    Okrutny wybór... To jest ta wiedza?
                    • tenjaras Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 21:24

                      rzeczywiście przegapiłem ten etap terapii podstawowej, gdzie można
                      się dowiedzieć co robić i gdzie, by decyzja o zaprzestaniu picia
                      mogła być skutecznie realizowana

                      dwa lata się miotałeś, a ja ani jednego dnia!
                      jednak dla mnie to było trudne, a dla Ciebie trywialne?
        • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:36
          W innym wątku, wcześniej, przytoczyłaś tekst Kaczmarskiego. Chyba go zupełnie
          nie zrozumiałaś (co zresztą od początku podejrzewałam, bo jest on skrajnie
          sprzeczny z Twoją postawą i jesteś ostatnią osobą, która powinna się na niego
          powoływać), bo dzień później piszesz coś co dokładnie wpisuje się w sposób
          postępowania i myślenia, który Kaczmarski wykpiwał, krytykował, nazywając
          ironicznie "zbawiennym uwądem wyobraźni"

          Są zatem tacy, którym za nic,
          Poznania przekraczanie granic,
          Wiedza co dzieje się dokoła,
          Czemu Bóg milczy, otchłań woła?
          Ci, kiedy zadrżeć im się zdarzy,
          Liczą na księży lub lekarzy,
          Żyją szczęśliwi, niepoważni,
          Zbawienny uwiąd wyobraźni
          ela_102 napisała:
          > Inni korzystaja z wiedzy...i dlatego wlasnie sa wielu rzeczy pewni..
          > ja jetem pewna tego co dzieje sie z eska..i wiem ze napewno nie jest
          > to migrena...


          "Mistrzem jej - kto się głośniej zbłaźni
          Zbawienny uwiąd wyobraźni"

          Jesteś mistrzem błaźnienia, Elu

          • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:00
            magtomal - który ze swoich deklarowanych celów pobytu na tym forum
            realizujesz tym wpisem?

            czyżbyś zwyczajnie próbowała polerować moją osobistą próżność i masz
            ochotę mi powiedzieć - masz rację jaras, szwędam się tu i czepiam,
            bo nie lubię trzeźwych ludzi?
            • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:19
              Jaras, czy Ty ustalasz z Elą, co masz mi napisać. Ona - gdy nie
              potrafiła mi odpowiedzieć - stwierdziła, że nie będzie ze mną
              rozmawiać. Jednak systematycznie pisze coś o mnie, zaczepia, tyle,że
              nie wprost. Natomiast Ty jakbyś odpowiadał za nią. Ustaliliście to?
              Mnie dwa razy zdarzyło się coś dopowiedzieć za Janu, a August już
              wrzeszczał:"papuga, papuga!", co skwapliwie podchwyciła Ela.

              A odpowiadając(Tobie?Eli?): czy wskazywanie rażących niekonsekwencji
              i nielogiczności czyichś wypowiedzi jest naruszeniem regulaminu?
              • aaugustw Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 19:13
                magtomal napisała:
                > Jaras, czy Ty ustalasz z Elą, co masz mi napisać. Ona - gdy nie
                > potrafiła mi odpowiedzieć - stwierdziła, że nie będzie ze mną
                > rozmawiać...
                _______________________________________________________________.
                I dobrze robi, bo jest - w przeciwienstwie do mnie - rozsadna..!
                To ty oceniasz i krytykujesz ludzi dotknietych choroba alkoholowa.
                Latasz za nami jakbys miala sraczke...!
                Eska zadala pytanie, (cyt.): "A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?",
                wiec Ela na 102 jej odpowiedziala...!
                A...
                Ps. Ela na 102 wyprzedzila mnie tylko, bo to samo odpowiedzialbym
                Esce...!
              • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:22
                kilku osobom już pisałem, że nie siedzę między nimi i Tobie też to
                napiszę - jak rozmawiasz z Elą, to z Elą, jak z jarasem, to ze mną

                gdyby Ela robiła tak jak myślisz, to robiłaby to z troski o Ciebie

                a ja z Tobą nie gadam o żadnych regulaminach, tylko o celach, które
                nas prowadzą przez życie - jakość tego życia wyznacza jednak nie sam
                cel, a ta realizacja - droga, a nie stanie w miejscu, bo zmiany
                kojarzą się przykrością popełniania błędów, a sukcesy wystawiają na
                widok

                błędy są potrzebne bo przyśpieszają osiągnięcie celu, się wie czego
                nie robić, a sukcesy są potrzebne, bo wdzięczność, którą można za
                nie wyrażać nakręca do następnych

                ale to każda "sekretarka" wie...
            • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:17
              A dlaczego pytasz o takie rzeczy, Jaras? co cię to obchodzi?

              Zwyczaj pytania o cele, przyczyny itp. bzdety wyniosłeś właśnie ze swoich
              terapii. Co skutecznie stawia mury między tobą a innymi ludźmi. Funkcjonujesz w
              bardzo wąskim obszarze i nie umiesz sie wyrwać - ani ty, ani Ela. Zresztą - sam
              o tym pisałeś parę miesięcy temu. Że możesz tylko być w wyznaczonym kręgu - i
              nic ponad.

              Wbrew sobie udowadniasz miałkość terapeutycznych i aowskich zasad.

              Śnisz może o jaskiniach, Jarasie? zostaniesz grotołazem. Tako rzecze sennik
              eskowy. Tyle wart co egipski:)
              • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:36
                nie śnię o jaskiniach eska i nie muszę sie uciekać do Twojej wiedzy -
                ulżyło mi :-P

                niczego wbrew sobie nie udowadniam - kiedy brałem udział w terapii
                podstawowej i w początkach mojego korzystania z AA, uważałem, że
                góry przenoszę, ale teraz wiem, że abstynencja to najmniejszy
                problem w całej tej chorobie, problem to, nie tyle w zrobieniu
                wszystkiego by nie wrócić do pijaństwa, ale by całkowicie uwolnić
                się od przeszłości i żyć na poziomie jakby się nigdy alkoholikiem
                nie było - co może być tylko efektem pracy nad sobą

                nad człowiekiem, który z podjęcia decyzji ratującej mu życie, robi
                takie ceregiele jakby poświęcał całe swoje jestestwo, wolność i
                szczęście, a to, jak się okazuje, dopiero przed nim...


                eska - to Twoje demonizowanie terapii jest, po prostu, śmieszne,
                zobacz kto Ci wtóruje w chórze...
                • janulodz Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 21:53
                  Oj Eska, Eska rzuciłaś te perły i zewsząd wesołe chrząkanie się roznosi. I
                  ryjki różowe ogonkami zakręconymi radośnie kręcą wzajemnie się do gromadki zbierając
                  Było się zastanowić.
                  Mnie się ostatnio śni, że w niebiesiech co rano na śniadanie dziewicę konsumuję,
                  absyntem się raczę i szczęśliwość wokół czynię, nawiedzeńcom wszelakim, co
                  broszurki na pamięć wykute mają rację przyznaję.
                  Alleluja!!!!
                  • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 22:20
                    janulodz napisał:
                    > Mnie się ostatnio śni, że w niebiesiech co rano na śniadanie dziewicę konsumuję
                    > ,
                    > absyntem się raczę i szczęśliwość wokół czynię, nawiedzeńcom wszelakim, co
                    > broszurki na pamięć wykute mają rację przyznaję.
                    > Alleluja!!!!

                    Oj, Janu! to znaczy, żeś pijak, marzysz o mitingach, życie Twe nieszczęśliwe i
                    ksiązek za dużo czytasz, a to szkodzi na głowę.
                    Tylko tej dziewicy nie umiem zinterpretować...
                    • janulodz Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 22:26
                      Magda
                      Dziewicę dołożyłem, chciałem się dowartościować.
                      Deo się skarży, że czeka na szóstkę i nie może wyśnić, no to ja mu dziewicą, a co.
                  • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 23:52
                    Janu... ten raj dla mężczyzn konsumujących - może on i dobry, ale nie dla każdego.

                    Przepraszam ja bardzo - za jakie grzechy miałabym od nowa, od rana samego,
                    stawać się rajską dziewicą? Dziękuję za takie pożycie seksualne. To już wolę być
                    tą staruszką, co mi tu ją Deo insynuuje, że niby Eska sie starzeje. Gupi jest
                    jak jaki terapeuta. Ostrzegałam cię, Deo, po dobroci, żebyś się nie zadawał ani
                    z psychiatrami, ani z terapeutami, bo pogorszysz swój ogląd rzeczywistości.
                    Pijak sie doskonali, pojmujesz to? Doskonali, rozwija - pijaka starość nie tyka.
                    Bierz się za swoją brandy, bo się zestarzejesz... a na ten proces nie pomoże
                    prac pisanie ani grupowe infa zwrotne.

                    Do rzeczy czy od rzeczy wracając: Hurysy mają w raju - piekło! Piekło kobiet.
                    Dziewictwo jest do ...., do tego, co lubi Rauchen. Do żylaków i nagniotków:)

                    Fajnie, że jestem ateistką, nie muszę więc do raju - a że nie piję, to sobie z
                    góry wybaczam:)))
                    • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:12

                      Eska

                      No walnęłas kielonka czy trzęsie ciebie nadal ???

                      a może wzięłaś tabletkę ...

                      a dzis juz obejdzie sie bez suchego ... jak myslisz ???

                      no odpowiadaj na konkretne pytania a nie piej niczym
                      podstarzała spiewaczka operowa , której słów i tak nikt
                      nie rozumie ...

                      takie pienia to dobre dla janu adiego czy magno a nie dla
                      mnie ... ja jak widzisz to obracam sie w konkretach a
                      nie ... w pieniach hurys chociaz jak chyba widziałas gdyby
                      ta jedna .... a była całkiem niezła choc srednio młoda ...

                      może bym i wiare zmienił ... ale tam Ramadan i sie nie
                      pije w ogóle !!!!!!!!

                      Pzdr .. a noc przed toba eska ...
                      • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:47
                        A poważnie - Deo - czemu miałabym się trząść? Mam wrażenie, że też nie wierzysz
                        w suchego kaca i myślisz, że coś wypiłam? nie, Deo - migreny naprawdę istnieją.
                        Jak też złe fizyczne samopoczucie. I alkoholik nie jest od takich przypadłości
                        zwolniony.

                        Tabletek nie biorę - nawet w chorobie unikam, jak mogę. Wolę też sok z marchewki
                        sokowirówkowy niż w buteleczce z bananami.

                        to, że pijakowi można wciskać rozmaite niedomagania fizyczne jako objawy
                        "choroby alkoholowej" - hehehe - choroby, to cegiełka w ogłupianiu i tak już
                        ogłupiałego człowieka.

                        kiedy śni mi się kajak... i stopy mam w zimnej wodzie - to ten kajak z racji
                        kształtu fallicznego nie musi być kojarzony z moją chucią, ale z tym, że mi nogi
                        spod kołdry wylazły, a ja nawet zimą uchylam okno. Kiedy śni mi sie kościół z
                        jarzącymi sie żyrandolami - to nie to, co Freud myślał, tylko... słońce mi w
                        oczy świeci.

                        Starzenie się... najstraszliwsze jest pod trzydziestkę. Potem już się
                        przyzwyczajasz. Poczytaj sobie Jasnorzewską - albo wiersze starych poetów.



                    • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:18
                      Eska napisala:

                      >To już wolę być
                      tą staruszką<

                      Eska ty nia juz jestes...to nie jest kwestia wyboru...
                      ile jeszcze czasu bedziesz zgrywac sie na podlotka?
                      nie dziwie sie ze syn sie musi Toba opiekowac...nie ma wyjscia:-)
                      • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:53
                        Zgrywać sie na podlotka - wiesz, że to jest komplement, Ela? to znaczy że moje
                        teksty są młode... skoro tak je odbierasz.

                        bo ja się nie zgrywam... piszę to, co myślę.

                        Fenomen Internetu... są myśli młode i myśli stare. Ty jesteś stara w swoich
                        wypowiedziach, dogmatyczna jak zasuszony moher. I nic nie pomoże to ramię
                        męskie - czasem młodsza jest zwykła poduszka.
                      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 09:06

                        tak czy siak..to tylko uluda...skoro czerpiesz z niej radość..Twoja
                        sprawa...dla mnie to smiesznostka:-)
                        Sporo takich wariatek widuje w real...sporo:-)
                  • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:13

                    Absynt ...to jakis stary trunek...
                    Stary pryk ...stary trunek...no to co?
                    marzy sie dziewica...ale moze trzeba jeszcze wysnic blekitna
                    tabletke...aby sen nie okazal sie zbyt horrorystyczny...choc jak dla
                    mnie i tak jest juz wystarczajaco:-)
                    • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:01
                      Obsesja, Elu. Seksualna. Zero wyobraźni.

                      Absynt to trunek moderny. Może Freud go popijał - dlatego tak głupio pisał:)))

                      Co ciebie obchodzi, Ela, ile kto ma lat i na ile jest wydolny? Męskość nie
                      polega na TYM jedynie - niejeden nigdy nie stanie się mężczyzną. Choćby
                      twierdził, że jest - nie jest. Ale o tym nie mówią na terapiach.
                    • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:12
                      Lepsza dziewica, niż stare pudło.
                      Trza równać do lepszych, a nie do miernot. Jak czytam takie zgredliwe dogaduchy,
                      to mi naftaliną i knotem od gromnicy zalatuje. Radość o poranku. Po
                      psychotropach na wieczór.
                      • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:17
                        No żeby nie było wątpliwości, mój post jest skierowany do uosobienia łagodności,
                        życzliwości i pogodnej na duchu Eli
                      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 09:12

                        Tak piszesz o swojej zonie? bo ja cyba masz gdzies pod reką do tych
                        spraw...stare pudlo?
                        poczytaj wiec siebie jeszcze raz...moze wyczytasz w tym to o co
                        siebie oskarzasz...czyli wyrozumialas i tolerancje dla innych:-)

                        Janu napisal:
                        • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:25
                          Nie, tak nie piszę o swojej żonie. Nie ją miałem na myśli. I mnie nawet we śnie
                          nie są potrzebne niebieskie tabletki. Skąd wiesz jaki mają kolor?
                          • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:38
                            Janu. Ela widzi wytrzeźwiałych pijaków jako obiekty seksualne. Gdzie pijaczka,
                            która jako tako stanęła na nogach, ma szukać partnera? Na dyskotece?
                            No... raz - tam piją i ćpają, dwa - tam są młodsze.

                            Ewentualny partner to kolega z grupy terapeutycznej czy z mityngu. Pewnie,
                            terapeuci jak mogą, tak popędy pijackie tłumią, ale co ma wisieć, nie utonie.

                            Potrzeba bycia z kimś w związku, który zaspokaja erotyczne chęci (pragnienie
                            miłości w ogóle), nie jest niczym złym. Gorzej, jeśli rzutuje na całokształt. Ty
                            jesteś trochę od Eli starszy, masz żonę, córkę i wnuczka... takie obiekty nie
                            interesują Eli.

                            Nie chcę być wulgarna, więc nie napiszę o podziemnych nurtach
                            popędowo-mityngowych tego, co myślę. A myślę sobie, oj - myślę. O zamienianiu
                            alkoholizmu na kompulsję seksoholiczna - co jest znane w tym przedmiocie:)))
                            • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:58


                              Moze więc tylko myslenie...choc to tez jest bardzo watpliwe
                              zjawisko..Ci zostalo:-)
                          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:59

                            janu jest takie slowo..."wiedza"...wpisz w google:-)
                            Lub moze otworz encyklopiedie z 1962 roku...:-)
                            • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:12
                              Znów chciałaś być złośliwa z tą encyklopedią z 1962 roku, to ci odrzucę cegiełkę
                              i napiszę, że twoje kompendium wiedzy jest dużo leciwsze i bardziej zalatuje
                              naftaliną (vide: Wielka Księga)
                              • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:15

                                A co to jest???
                                • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:20
                                  A pisałaś, że znasz narzędzia. Kłamczuszka
                                  www.aa.org.pl/aa_lierat.html
                                  • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:34

                                    narzedzia? to to czym ty sie podpierasz?
                                    • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:58
                                      Łopatą
                                      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:11

                                        łopaty nie posiadam...nie moge Ci pomoc ;-)
                                        zreszta alkoholizm nie komunizm...nie wymaga łopatologi:-)
                                        Mozna wiec wyjsc juz z "konspiracji" bo stan ten trwa przynajmiej od
                                        18 lat...
                                        janu wylaz!!!!bo zostales tam z niedobitkami.
                                        No jeszcze eska lata z ulotkami...ale ilez tak mozna:-) i po co?
                                        • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:14
                                          Elu, czyżbyś miała nawrót?
                                          A tak na marginesie jesteś ostatnią osobą u której bym szukał pomocy.
                                          Ja pomogłem sobie sam :)))
                                          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:19

                                            Ciesze ze jestem ostania w Twojej liscie awaryjnej..
                                            Bo mialabym z Toba niezla jazde...i klopot...tyle w Tobie iluzji:-)
                                            "sam" nie istnieje...zawsze ktos lub cos pomaga:-)
                                            • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:23
                                              Niezła jazda powiadasz?
                                              Przesunęłaś się o jedno miejsce do przodu.
                                      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:15

                                        choc mam pewnosc ze byles po tej drugiej stronie...
                                        Komunizm robi z ludzi podajacych sie takie wlasnie
                                        twory...niereformowalne:-)
                                        • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:18
                                          Robisz listę wyborczą?
                                          To nie to forum.
                                          Brniesz w jakąś paranoję.
                                          • tenjaras Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:39
                                            no właśnie...

                                            zadawanie się z Tobą, janu, to zwykła pomyłka, a to zdarza się
                                            najlepszym
                • deoand Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 22:00
                  Hej eska ... no i jak w końcu ...

                  zamieniłas suchego kaca na mokrego czy jeszcze sie
                  męczysz ??

                  w końcu nawet nasze najwieksze " matołki odwykowe " wiedza ,
                  ze najlepszym lekarstwem na kaca jest browarek ....

                  więc Ty chyba też o tym wiedzieć musisz chyba , ze twoja
                  wiedza medyczna jest niczym wiedza najlepszego diagnosty w
                  historii Telewizji Polskiej czyli doktora Gillespii

                  i to jednak naprawde nie " suchy "

                  tylko jak pisałem poprzednio ...

                  to idzie starość .. starość .. starość

                  a na nia lekarstwa NIE MA ....

                  no to jak ???????????

                  pzdr jeszcze młody deo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:32
                    Deo.Zamiast wstawiac głodne kawałki poczytałbyś trochę i sie doszkolił w
                    opracowaniach naukowych dotyczących samodzielnego pokonywania nałogu. Może ci
                    się też w przyszłości przydać. Znasz przecież bajkę o szewcu...
                    Lenin też jest wiecznie młody.
                    • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:19
                      Ja lubie wszystko...Eska ...dla mnie robi za blazna...z niej mozna
                      sie tylko posmiac...bo przeciez zadnej wiedzy tutaj nie wnosi...
                      Dramat tez z tej jej blazenstwa jest niezly...
                      no i Mumia...ah sory...mumio...przeciez...

                      Napisała ela bodaj ...

                      Eska zastanawia mnie jaką Ty masz przyjemnośc robić z
                      siebie błazna i przejmować pałeczke od naszego nadwornego
                      Jasia - Addiego , który jakby nieco zmądrzał ... ale może
                      sie myle ...

                      Podałaś klasyczne objawy suchego kaca i klasyczny sen
                      alkoholika , którego genezę wyjaśnili ci biegli w piśmie
                      ela i jaras ...

                      i koniec kropka .... to nie podlega zadnej dyskusji
                      .. to fakt obiektywny

                      a ty robisz z siebie pośmiewisko brzdąkając , że to
                      migrena czy tam coś innego ... i klepiąc stara płyte
                      terapeuta nie ma racji ...

                      oczywiście nasze forumowo - alkoholowe " matołki " beda sie
                      rechotać i wzychać ach i och i podkrzykiwac ... eska
                      jeszcze jeszcze ....

                      a ty dalej brniesz w te bzdury stając się powoli już nie
                      śmieszną ale wymiotną ...

                      młoda dziewczyna może być głupia byleby była ładna a kobieta
                      około 50 -tki ładną już nie będzie a jak jeszcze głupio
                      myśli to staje się tylko pośmiewiskiem i tyle

                      pomyśl nad tym eska ...

                      na marginesie .. sny alkoholowe są jednym z sygnałow
                      ostrzegawczych

                      pzdr deo

                      • magtomal Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:23
                        deoand napisał:
                        > i koniec kropka .... to nie podlega zadnej dyskusji
                        > .. to fakt obiektywny

                        Interpretacja snu jako "fakt obiektywny"! Deo, zlituj się!
                      • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:25
                        Deo :


                        > na marginesie .. sny alkoholowe są jednym z sygnałow
                        > ostrzegawczych

                        Tak ... gdybym je tak traktowała , to już bym się dawno
                        zapiła na smierć. :)))
                        Deo - co Ty wiesz o zapijaniu ?
                        Ja wiem , że Ty nie mozesz inaczej pisać. Rozumiem.
                        Ale chyba wierzysz w to , że człowiek ma rozum ?
                        ---------------------------------------------------------

                        Człowiek został wyposażony w rozum , aby móc zracjonalizować
                      • magtomal Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:26
                        deoand napisał:

                        a kobieta
                        > około 50 -tki ładną już nie będzie a jak jeszcze głupio
                        > myśli to staje się tylko pośmiewiskiem i tyle

                        Tu się mylisz...
                        A swoją drogą, cóż się tak czepiliście wieku Eski? Eli się nie dziwię... Dała
                        swoje zdjęcie na forum...Ono wiele wyjaśnia... Ale Ty Deo?
                    • tenjaras Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:20
                      janulodz napisał:
                      > Lenin też jest wiecznie młody.

                      Ty tu się lepiej ze swoją religią nie wychylaj
                      masz alergię na naukę od podstaw?
                    • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:39
                      janu napisal:
                      >samodzielnego pokonywania nałogu<

                      janu ostatecznie kazdy to robi samodzielnie...
                      myslisz ze doe o tym nie wie :-)
                      • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:02
                        hej drogie panie ...

                        koniecznie chcecie aby Eska nadal z siebie robiła
                        pośmiewisko ... podobno lezy to w mentalności kobiet aby
                        drugą kobietę pogrążyć ...

                        Ariel ... sny alkoholowe i suchy kac sa sygnałami
                        ostrzegawczymi u alkoholika ...

                        Rozumiesz po polsku ???

                        bym ci to powiedział po kaszubsku ale tylko znam '" Ojcze
                        Nasz "

                        i to tyle w kwestii faktów ...

                        pzdr deo
                        • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:24

                          Deo :

                          > Ariel ... sny alkoholowe i suchy kac sa sygnałami
                          > ostrzegawczymi u alkoholika ...

                          Deo ... wytłumacz mi wobec tego , czym jest moje fruwanie we śnie.
                          Sen alkoholowy mam wtedy , kiedy non stop gadam na forum o alkoholu.
                          Jak to się nazywa ? Kręcenie się wokół tematu : ,, ALKOHOL, ALKOHOLIK,,.
                          Czytaj dalej : ,, Nożycoręki . Kręcenie się ... itd. itp.
                          Deo ... sygnał ostrzegawczy. Ba ... przed czym ?
                          Kto chce się napić - NAPIJE SIĘ .
                          Ja nie chcę i się nie napiję. Więc nie biorę sobie do głowy
                          snów alkoholowych.
                          Poza tym ..nie piszę o Esce. Piszę o sobie.
                          Bo też miewam sny alkoholowe. Po takich dyskusjach ..jak ta dzisiejsza. :))))

                          > bym ci to powiedział po kaszubsku ale tylko znam '" Ojcze
                          > Nasz "

                          Nie znasz. :)))
                          Wkleiłbyś jedynie ...



                          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:44

                            A ja nie mam snow alkoholowych... szczegolnie po takich dyskusjach
                            bo nabieram tutaj tylko pewnosci co do wlasnej drogi..
                            emocje sa ok...i dlatego nie sni mi sie ze chleje gdy gadam o
                            alkoholu z laikami:-)
                            natomist rozumiem jak to Cie musi poruszac..skoro w snie złopiesz:-)
                      • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:03
                        Nie wie. Nie nauczył sie tego. On uznaje tylko terapię i AA. Nie czyta artykułów
                        naukowych, choć z racji swojego awodu powinien swą wiedzę pogłębiać.
                        Wiara w sny.
                        Naukowe podejście.
                        Tfu zgiń, przepadnij.
                        Pogięło was zupełnie.
                        Biednemu Deo nie chce się przyśnić, że może sześć razy.
                        Jakby mu się przyśniło to by mógł.
                        • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:22
                          Janu ... tobie to zostało tylko podniecać się takimi pod
                          sześćdziesiątkę a ja jeszcze mogę młodszymi o czym wiedzą
                          i ariel i eska też ... hahahahahahahahahaha czarno na białym
                          a własciwie - żółto na czarnym !!!

                          Ariel .. juz ci wytłumaczyła i ela i jaras na czym te
                          sny polegaja .. ano tak alkoholicy mają i tyle ...

                          to fakt obiektywny ... potwierdzony przez iluś tam
                          alkoholików i koniec ... nie róbcie z siebie idiotek
                          pisząc , że tak nie jest ..

                          jeśli kobiecie zatrzyma sie miesiączka to fakt obiektywny a
                          nie wymysł szatana ...

                          jak jest młoda to pewno ciąża a jak młoda inaczej to
                          pewno to juz przekwit ale i czasem ciąża się też
                          zdarza ...

                          a może czasem to rzeczywiście być to tylko przypadek ...

                          natomiast jak kobieta ignoruje fakty obiektywne to ujest po
                          prostu śmieszna i głupia ... jak młoda to za chwilę
                          będzie szukała ojca dziecka ..

                          tak też w alkoholiźmie ... suchy kac to fakt obiektywny
                          poprzedzony jeszcze snem alkoholowym ...

                          i przestańcie panie robić z siebie idiotek negując fakty
                          obiektywne ...

                          co z tego wyniknie to zupełnie inna sprawa ... może nic
                          a może ... w alkoholiźmie rzadko kiedy można być czaegoś
                          pewnym na 100 % ...

                          pzdr deo

                          zadałem pytanie esce .. przeszło czy nadal się trzęsiesz
                          napiłaś się czy nie
                          miałaś kolejny taki sen czy nie ...

                          pzdr deo



                          • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:35
                            "A ja jeszcze mogę" - powiedział Deo.
                            Wątpię. Krowa, ktora ryczy mało mleka daje.
                            Mówić to se możesz.
                            Tylko nie odpowiedziałeś na moje pytanie, gawędziarzu
                            • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:42
                              Janu ty jesteś dziadek przecie ...

                              a ja jeszcze nie ...

                              z dziadkiem to już ani nie o seksie ani o wódce ani o
                              paleniu ani o podróżowaniu ... z dziadkiem to tylko o
                              bamboszach i ewentualnie o Omniku lub tym podobnych

                              ano sorry można jeszcze o snach !!!!!!

                              deo
                          • nie_ty fakt obiektywny 30.09.07, 13:56
                            przepraszam, że się wtrącę, ale robisz tu 2 podstawowe błędy:
                            1) zatrzmanie okresu to jest fakt obiektywny (obiektywnie
                            sprawdzalny, może być nawet organoleptycznie;), ale sen jest to fakt
                            li i jedynie subiektywny. Nie masz do tego faktu dostępu
                            bezpośredniego, znasz go jedynie z relacji Eski. Nikt jeszcze
                            aparatu do zapisywania snów nie wynalazł;), a przełożenie impulsów
                            nerwowych w fazie REM na konkretne marzenia senne jak na razie nie
                            jest możliwe. Marzenia są bowiem zawsze subiektywne.
                            2)potwierdzenie przez ilus tam alkoholików również nie jest żadnym
                            dowodem w sensie naukowym. Iluś tam ludzi twierdzi, że widziało
                            duchu, ba - potwierdza to. I o czym to świadczy? Ano o niczym, tylko
                            o tym, że mają oni wrażenie, że duchy widzieli:)
                            Bowiem sny są nierozerwalnie związane z naszą interpretacja, a
                            nawet - co więcej - na nasze postrzeganie interpretacja (symbole
                            kulturowe itd) wpływa. Jaśniejący kształt w półmroku może się
                            niektórym bowiem Maryją zdawać, a innym zaś Buddą.
                            Jak już wyzywasz innych od głupich bab, to nie popełniaj
                            podstawowych błędów w rozumowaniu:)
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • ela_102 Re: fakt obiektywny 30.09.07, 14:00

                              poczytaj lepiej o snie alkoholowym u ludzi uzalezninych od
                              alkoholu...bo o tym tutaj jest mowa...a nie o snach wogole:-)
                              • ela_102 Re: fakt obiektywny 30.09.07, 14:05


                                zeby moc zabrać głos w temacie oczywiscie:-)
                                • tenjaras Re: fakt obiektywny 30.09.07, 14:10
                                  no i na temat oczywiście...
                                  • janulodz Re: fakt obiektywny 30.09.07, 14:38
                                    Deo, zaraz będziesz dziadkiem. Nie bój się, z babcią też można.
                                    W dalszym ciągu nie odpowiadasz, jak to jest z poszerzaniem Twojej wiedzy
                                    medycznej.Jeżeli zatrzymałeś się na senniku egipskim, to kiepsko widzę Twój
                                    awans. 5000 na rękę się zachciewa. Nie wisz czasem.
                                • nie_ty a wy ciągle swoje:) 30.09.07, 14:55
                                  kaze kompendium jakiejkolwiek wiedzy powinno zawierać wiedzę
                                  sprawdzoną w sposób ogólnie uznany za naukowy. Tym bardziej książki
                                  zawierające wiedzę o - bądź co bądź - śmiertelnej chorobie, jaką
                                  jest alkoholizm. Co mi dadzą wasze książki, skoro na fałszywych
                                  podstawach się opierają? Wasze myślenie zawiera podstawowe błędy
                                  logiczne, więc, bez obrazy, nie mogę przyjąć waszych poglądów za
                                  zgodne z rzeczywistością czy w jakimś stopniu pomocne. Całe
                                  szczęście, że nie jestem alkoholikiem, bo bym musiała przechodzić
                                  przez mękę słuchając i czytająć w "mądrych księgach" podobnych
                                  wypocin, jakie wy na tym forum prezentujecie. Poziom dyskusji jest -
                                  wybaczcie - żenujący, argumenty to wyzwiska bądź formułki klepane
                                  bez zrozumienia. Cieszę się, że Wam pomogły oczywiście. Tak jak
                                  zaklęcia szamanów pomagają plemionom syberyjskim:) a obracanie
                                  wałków modlitewnych buddystom. Zaiste, wielka jest wiara człowieka!:)
                                  Oczywiście pozdrawiam.
                                  PS. Od jakiegoś czasu czytam naprawdę z rozbawieniem:)
                                  • e4ska Re: a wy ciągle swoje:) 30.09.07, 16:52
                                    Heh, ale choćby sie negowało wielkie broszurki czy piśmidełka warszawskich
                                    specjalistów - podatki trzeba płacić - składka zdrowotna jest wysoka, ale i tak
                                    mało, mało, mało. I za te wdowie grosiki funduje sie pensyjki bumelantom
                                    poustawianym po ośrodkach, ogrzewa budynki i stróżuje siedem dni w tygodniu,
                                    funduje się alkoholikom sześciotygodniowe bądź dłuższe wywczasy, organizuje
                                    specjalne oddziały więzienne, ba, proponuje sie konsultantów psychologicznych
                                    dla ciężarnych, żeby je poinformować o szkodliwości picia w czasie ciąży!!! no
                                    ludzie, ja byłam w ciąży i wiedziałam, że nie wolno pić - bez konsultanta i
                                    akcji za państwowe pieniądze.

                                    Zamiast promować samodzielne trzeźwienie, wspomagać je, rozpowszechniać - ono
                                    nic nie kosztuje - to się wymyśla cuda wianki: suche kace, sny wróżące napicie
                                    (wybij sobie z głowy Deo moje nawroty i powroty, wolałabym zdechnąć niż się u
                                    ciebie znaleźć na oddziale, gdzie oprócz pogardy czekałaby mnie indoktrynacja),
                                    emocjonalne huśtawki, ciemiężenie krewnych itd.

                                    Myślę, że nieefektywne fabryki trzeźwości wreszcie padną - a na to miejsce
                                    wejdzie dobre poradnictwo bez mistycyzmów chorych i wszelakich ideologii. Tym
                                    bardziej że produkty fabryczne mają taką jakość - jaką mają.
                                    • tenjaras Re: a wy ciągle swoje:) 30.09.07, 20:20
                                      widzisz eska - pozostaje Ci pisać do ludzi niezainteresowanych
                                      rzeczywistością alkoholową, traktującą alkoholików, podobnie jak Ty,
                                      niczym twory czyjejś wyobraźni
                                  • ela_102 Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 19:53
                                    nie ty napisala:

                                    >Całe
                                    szczęście, że nie jestem alkoholikiem<
                                    Tez uwazam to za twoje szczescie...
                                    stad tez bierze sie twoj brak zrozumienia...
                                    ja np.nie jestem lesba...i nie wypowiadam sie tej materii wogole:-)
                                    • nie_ty Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:22
                                      hmm, znowu kulą w płot:)
                                      co ma piernik do wiatraka?
                                      Posiadasz jakąś wiedzę na temat kotów? A może jesteś kotem?
                                      Może bliżej - masz jakąś wiedzę na temat mężczyzn? ŻADNEJ?
                                      A na temat - no nie wiem - szkoły? A jesteś nauczycielką?
                                      I tak dalej
                                      I nie piszę tego, by cię pognębić, ale byś spróbowała spojrzeć
                                      szerzej na problem.
                                      I nie wcinam się wam do rozmowy gwoli ku zabawie, naprawdę, czegoś
                                      bym się właśnie chciała dowiedzieć.
                                      Ale zależy mi na wiedzy, a nie na nawiedzonych historyjkach.
                                      Dzięki Tobie dowiedziałam się jedynie o Twoich subiektywnych
                                      wrażeniach, co też jest cenne, nie przeczę. I jak bardzo zaślepiony
                                      może być człowiek, który uważa, że posiadł wszelkie mądrości świata:)
                                      • ela_102 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:31

                                        pewnosc siebie w materi alkoholizmu...nazywasz zaslepieniem?
                                        • nie_ty Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:46
                                          No dobrze, wytłumaczę o co mi chodzi. Wyobraź sobie, że Twoje
                                          dziecko zachorowało na bardzo poważną chorobę. Powiedzmy, ma
                                          gorączkę 40 stopni. I tzw. eksperci radzą ci podać mu lekarstwo,
                                          które jest skuteczne ... w 5%. Bo taka jest skuteczność AA i
                                          terapii, jak zdołałam się doczytać.
                                          Nie uważasz, że to trochę za niska skuteczność jak na lekarstwo w
                                          ogóle? (zwłaszcza, że efekt placeba może wynosić nawet kilka
                                          procent).
                                          Nie szukałabyś innego lekarstwa?
                                          Co byś odpowiedziała ludziom, którzy by mówili "ale mnie pomogło"?
                                          Ale 95% innych nie.
                                          Zaryzykowałabyś zdrowie swojego dziecka słuchając najgłośniej
                                          krzyczących?
                                          Bo ja nie.
                                          • ela_102 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:59

                                            A gdzie ja pisalam o terapiach i AA..jako jedynym srodku leczenia
                                            alkoholizmu?
                                            Mom chore dziecko..zawsze zanim podejme jakikolwiek krok np.operacja
                                            kregoslupa...robie OGROMNY wywiad...interesuje sie roznymi
                                            metodami...roznymi klinikami ktore to robia...i zawsze wybieram to
                                            najlepsze rozwiazanie...bo przyjmuje kazda wiedze na ten temat...jak
                                            i doswiadczenie innych rodzicow...aby nie popelnic ich bledow:-)
                                            Otwartosc na wszystko co w danej materii funkcjonuje..
                                            nigdy nie wybiore metody zle rokujacej...

                                            jezeli uznamy ze alkoholizm jest choroba...to oczywistym jest fakt
                                            ze nalezy ja leczyc..
                                            jezeli sa ludzie na tym forum...ktorzy twierdza ze nie trzeba...to
                                            jest to conajmiej "durne"
                                            i moze wyrzadzic krzywde komus kto uzna to za fakt..
                                            bo kazdy nawet dziecko wie..ze choroby sie leczy.
                                            jezeli jest to choroba...to ma swoja etiopatologie...objawy...i
                                            sposoby leczenia.
                                            jezli ktos pisze ze wyleczyl sie sam to ja w to zwyczajnie nie
                                            wierze...usunal tylko jeden z objawow...zaledwie.
                                            cala istota choroby nie zostala nawet nazwana...stad te klotnie.
                                            bo jest to przedewszystkim choroba dotykajaca emocji...
                                            jezeli ktos tylko przestal pic...
                                            emocje ma nadal chore:-)
                                            stad sny alkoholowe ...o ktorych w tym watku klikamy.
                                            • nie_ty Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:18
                                              Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki za dzieciaka!
                                              Lecz wracając do tematu, jeśli rzeczywiście jest tyle samowyleczeń,
                                              to może nie jest to choroba? Może właśnie to założenie jest
                                              nieprawdziwe, skoro przy tym założeniu i odpowiednim leczeniu
                                              jedynie 5% "zdrowieje"? Choroba dotykająca emocji brzmi co najmniej
                                              dziwnie. Czytałam bodajże wywiad z Lubą Szewdyn (specjalistka od
                                              leczenia wszelkiego rodzaju uzależnień, praktyka obejmująca ponad
                                              20.000 uzależnionych, jak sama mówi) i ona twierdzi, że obecnie
                                              odchodzi się od nazywania alkoholizmu - i innych uzależnień -
                                              chorobą. Nie jest to traktowane jako choroba, lecz jako zaburzenie
                                              emocji.
                                              Więc jeśli nam patrzenie na alkoholizm przez pryzmat choroby odpada,
                                              to również odpada nam kwestia leczenia. Zamiast leczenia więc -
                                              pomoc. I odpada nam zamykanie oczu na ludzi, którzy sami sobie z tym
                                              problemem poradzili.
                                              • ela_102 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:29


                                                Co to znaczy poradzili?
                                                Bo nie pija?
                                                • ela_102 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:30


                                                  ostatecznie kazdy wychodzi z tego samodzielnie...nikt za Ciebie tego
                                                  nie zrobi:-)
                                                  • aniolparys Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:44
                                                    Wreszcie coś rozsądnego.
                                                    Co masz do zarzucenia moje trzeźwości?
                                                  • ela_102 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 22:02

                                                    Aniol ...a swoje pytanie uwazasz za rozsadne?
                                                    skad mi to wiedziec?
                                                    nigdy nie zadalabym takiego pytania na forum...
                                                    zwlaszcza na tym forum..
                                                    A jak Ty oceniasz wlasna trzezwosc?
                                                  • aniolparys Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 01.10.07, 06:25
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > A jak Ty oceniasz wlasna trzezwosc?

                                                    Wróciłem z dalekiej podróży. Opisałem to kiedyś:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=44181520&a=44181520
                                                    Piszę to Tobie, bo kilkakrotnie wyrażałaś, że nie wierzysz, żeby to było
                                                    możliwe. Świat jest bogatszy od tego pokazywanego na terapiach. I niepotrzebnie
                                                    atakujesz Ariel czy Janu - oni nie są jak przypuszczasz bufonami i kłamcami.
                                                    Jest dużo takich ludzi, którzy sami sobie poradzili. Nie zrzeszają się oni, nie
                                                    mają rzeczników, ale istnieją.
                                                    Nie zauważyłem też, by kiedykolwiek napisali, że uważają się przez to lepszymi
                                                    alkoholikami. Jest wiele dróg do wolności od uzależnień.
                                                    Ostatnio mój dawny kolega, znając moją przeszłość zwrócił się do mnie o pomoc ze
                                                    swoim problemem. Chce zgłosić się do poradni. Ucieszyłem się, że zaczął walczyć
                                                    i gorąco poparłem jego pomysł. Różnorodność świata, nie jego jedność, sprawia,
                                                    że warto żyć.
                                                  • ela_102 Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 18:57

                                                    Ciagle pisze ze na tym swiecie jest wszystko i wszystko oprocz
                                                    alkoholu fajek i narkotykow jest dla mnie...
                                                    Wszystko co robie w moim głebokim przekonaniu jest
                                                    potrzebne...dlatego wlasnie to robie:-)
                                                    mam prawo do wlasnego zdania na temat wymienionych osob...
                                                    tak ja ty masz prawo do wlasnego zdania na temat augusta...ktore
                                                    jest dalekie do akceptacji róznorodnosci..

                                                    Swiat jest roznorodny ...dla ciebie i dla mnie w takim samym
                                                    stopniu...tyle ze ja go znam jeszcze z doswiadczen terapii i
                                                    AA...Wspolnoty "Wiara i Swiatlo"...zajmujacej sie ludzmi
                                                    uposledzonymi...wielu wielu innych waznych dla mnie
                                                    miejsc...ludzi...zdarzen.

                                                    Moje zycie JEST PIEKNE...przedewszystkim dlatego ze pomagam innym :-)
                                                    Pomoc moge tylko dlatego ze wiem kim jestem...a to wiem dzieki
                                                    alkoholizmowi i sposobom wychodzenia z niego...
                                                    dzielic sie tak...:-)
                                                    Klocic sie ...nie:-)
                                                    Bronic sie jak najbardziej...dlatego ze zbyt mozno szanuje siebie i
                                                    wlasne zycie..aby dac sie komukolwiek obrazac.

                                                    Atak...reakacja...atak...reakcja...atak reakcja...
                                                    nie znasz tego z wlasnego zycia?
                                                  • ariel48 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 19:33
                                                    Ela :

                                                    > mam prawo do wlasnego zdania na temat wymienionych osob...
                                                    > tak ja ty masz prawo do wlasnego zdania na temat augusta...ktore
                                                    > jest dalekie do akceptacji róznorodnosci..

                                                    Oczywiście , że masz prawo mieć swoje zdanie na temat osób ... które
                                                    również dalekie jest do akceptacji różnorodności ... :))
                                                    Tak to widzę .
                                                    Nie jesteś w niczym lepsza , Elu ... ode mnie .
                                                    Ani gorsza. Juz pisałam - jesteśmy wolnymi ludżmi.


                                                    > Swiat jest roznorodny ...dla ciebie i dla mnie w takim samym
                                                    > stopniu...tyle ze ja go znam jeszcze z doswiadczen terapii i
                                                    > AA...Wspolnoty "Wiara i Swiatlo"...zajmujacej sie ludzmi
                                                    > uposledzonymi...wielu wielu innych waznych dla mnie
                                                    > miejsc...ludzi...zdarzen.

                                                    Cenię to.
                                                    A gdybyś Ty wiedziała , co ja robię ... : )))
                                                    Tyle ... że uważam to za zupełnie naturalne.
                                                    Zareczam , że żyje bardzo intensywnie. I jestem ceniona w swoim
                                                    środowisku z bardzo różnych powodów, o których nie chce mi się pisać.
                                                    Nie mam zamiaru się z nikim licytować .
                                                    Ty jesteś zadowolona - ja jestem zadowolona. I uwierz ... nasze
                                                    postępowanie zalezy od siły charakteru ... nie od terapii i AA.

                                                    > Bronic sie jak najbardziej...dlatego ze zbyt mozno szanuje siebie i
                                                    > wlasne zycie..aby dac sie komukolwiek obrazac.

                                                    Mam tak od zawsze.
                                                    Nawet , gdy miałam kaca moralnego po piciu.
                                                    Wszystko ma swoje granice. Ja swoich broniłam zawsze.
                                                    Myślę , że część forumowiczów wie , o czym myślę .
                                                    Ale to już było ...

                                                    > Atak...reakacja...atak...reakcja...atak reakcja...
                                                    > nie znasz tego z wlasnego zycia?

                                                    Znam . Więc reaguję .
                                                    Nic poza tym.


                                                  • ela_102 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 20:06

                                                    pisalam do Aniola...to raz:-)
                                                    po drugie swoje juz wrazenie na mnie zrobilas...
                                                    Nie ufam Ci...
                                                    atakujesz gosci...potem dostajesz to wszystko :-)
                                                    jak dla mnie moze Cie tutaj nie byc:-)
                                                  • magtomal Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 20:28
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > jak dla mnie moze Cie tutaj nie byc:-)
                                                    >
                                                    Ale są tacy, którzy cieszą się z Twojej tu obecności, Arielko. Przynajmniej
                                                    trochę więcej normalności.
                                                    A Ela - gdyby mogła - wywaliłaby wszystkich poza Jarasem (oczywiście), Augustem
                                                    i Zahir.
                                                  • ariel48 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 21:10
                                                    Magtomal :

                                                    > A Ela - gdyby mogła

                                                    Ale nie może ... niestety ...
                                                    A ja się nie boję z nią romawiać ...:))))
                                                  • ela_102 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 21:22

                                                    Tylko nie nazywaj tego rozmowa...
                                                    rozmowa to sztuka :-)
                                                    Ja sie tylko bawie...:-)
                                                  • ariel48 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 22:03
                                                    Ela :

                                                    > Tylko nie nazywaj tego rozmowa...
                                                    > rozmowa to sztuka :-)
                                                    > Ja sie tylko bawie...:-)



                                                    ,,Paw się dął, szklniące pióra gdy wspaniale toczył.

                                                    Orzeł górnie bujając, gdy go w locie zoczył,

                                                    Rozśmiał się i przeleciał. Wrzasnął paw - w śmiech ptacy.

                                                    "Nie znają się - powtarzał - na rzeczach prostacy".

                                                    "Znają się - rzekł mu orzeł - wdzięk cenić umieją,

                                                    Ale gardzą przysadą i z dumnych się śmieją". / I.Krasicki/.

                                                    Dobrej nocy ...
                                                  • aaugustw Do magtomal...! 02.10.07, 16:59
                                                    magtomal napisała:
                                                    > Ale są tacy, którzy cieszą się z Twojej tu obecności, Arielko.
                                                    Przynajmniej trochę więcej normalności.
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Trochę więcej normalności, przy tej twojej totalnej nienormalnosci
                                                    A... ;-))
                                                  • ariel48 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 21:09
                                                    Ela :


                                                    > pisalam do Aniola...to raz:-)

                                                    Jesteś na forum publicznym.Piszesz .
                                                    Szanuj chęć dyskusji.
                                                    Jesteś przecież tolerancyjna. Powinnaś być.


                                                    > jak dla mnie moze Cie tutaj nie byc:-)

                                                    Bo Ty wredna baba jesteś ...
                                                    Przecież wiesz o tym .....
                                                    Maska - a pod maską - wredna baba .
                                                    Musiałam to napisać. Popracuj nad tą wredotą.
                                                    Bo warto .

                                                  • ela_102 Re: Uwazam dokladnie to samo:-) 01.10.07, 21:17

                                                    jaka jesetm wiem...
                                                    nie toleruje wielu spraw i ludzi..ty wlasnie do nich nalezysz...ale
                                                    to juz napisalam duzo duzo wczesniej...wiem tez jaka powinnam byc i
                                                    wlasnie taka jestem...zupelnie z siebie zadowolna...

                                                    Dla ciebie wredna...dla siebie konkretna...bez masek wlasnie:-)
                                                    Pracuje nad tym przedewszystkim aby nikt nie probowal mi mowic nad
                                                    czym mam pracowac...bo ja to doskonale wiem:-) i napewno nie jest to
                                                    to o czym piszesz...:-)
                                              • tenjaras Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:50
                                                gdzie wyczytałas o tych 5%?

                                                terapia alkoholowa pomaga około 40% uczestników

                                                i rzadko się zdarza by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje
                                                zgodnie z programem 12 Kroków

                                                jest pewne, że ktoś kto nie pije, pracuje nad sobą i pomaga innym
                                                alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości, nie zapije
                                                • aniolparys Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:56
                                                  tenjaras napisał:


                                                  > i rzadko się zdarza by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje
                                                  > zgodnie z programem 12 Kroków

                                                  Fajne :-))
                                                  Ten kto nie postępuje jest sam sobie winien ;-) Nie AA jest winne. Głupi
                                                  alkoholik, bo nie postępuje zgodnie z programem i pije. Jakie to proste.
                                                  • tenjaras Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 22:09
                                                    > Nie AA jest winne.

                                                    no trudno, żeby wiedza miała wpływ na to czy się z niej korzysta,
                                                    czy nie

                                                    dalej się z Tobą zgadzam:
                                                    > Głupi alkoholik, bo nie postępuje zgodnie z programem i pije.
                                                    > Jakie to proste.

                                                    są jeszcze tacy, którzy nie potrafią - ich szanse na powodzenie jest
                                                    niewielkie, ale tacy już się urodzili...
                                                • nie_ty skuteczność 30.09.07, 22:22
                                                  tu:
                                                  www.morerevealed.com/library/coc/chapter7.htm
                                                  na polskich stronach jest o 30-60% skuteczności po 1 roku, czyli
                                                  rozumiem, że potem spada.
                                                  • tenjaras Re: skuteczność 30.09.07, 22:27
                                                    a po czym wnioskujesz?
                                                  • aniolparys Re: skuteczność 30.09.07, 23:07
                                                    Poczytaj cały tekst.
                                                    To o czym piszesz to jest twierdzenie Billa Wilsona z Wielkiej Księgi. AA
                                                    współcześnie samo mówi o 5% sukcesie po roku.
                                                  • tenjaras Re: skuteczność 30.09.07, 23:55
                                                    jestem "wybrańcem"?
                                                • ariel48 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 01.10.07, 10:49
                                                  jaras pisze :

                                                  > jest pewne, że ktoś kto nie pije, pracuje nad sobą i pomaga innym
                                                  > alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości, nie zapije

                                                  Masz rację.

                                                  Wcale do tego nie trzeba terapii ...wcale do tego nie trzeba AA ...
                                                  Co widać równiez na tym forum.
                                                  Wypada jedynie uwierzyć w to Jarasie.

                                                  • tenjaras Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 01.10.07, 15:22
                                                    > Masz rację.

                                                    wiem - to właśnie jest AA
                                                    spotkania służące do tego typu działań, to narzędzie do
                                                    wykorzystania w tym celu, podobnie terapia, która może być świetnym
                                                    punktem wyjściowym
                                                  • ariel48 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 01.10.07, 16:50

                                                    tenjaras napisał:

                                                    > > Masz rację.
                                                    >
                                                    > wiem - to właśnie jest AA
                                                    > spotkania służące do tego typu działań, to narzędzie do
                                                    > wykorzystania w tym celu, podobnie terapia, która może być świetnym
                                                    > punktem wyjściowym
                                                    >


                                                    Jasne ... nadal się zgadzam ... :)))
                                                    Tyle - że wszystko to jest możliwe bez .....
                                                    Jarasie - naprawdę realnie nie spotkałeś nikogo takiego ?
                                                    Trudno mi uwierzyć ... tylko nie zmyślaj , a odpowiedz - Tak lub Nie.
                                                  • tenjaras Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 01.10.07, 19:59
                                                    jakiego?
                              • ariel48 Re: fakt obiektywny 30.09.07, 17:41

                                Ela :


                                > poczytaj lepiej o snie alkoholowym u ludzi uzalezninych od
                                > alkoholu...bo o tym tutaj jest mowa...a nie o snach wogole:-)


                                Myślałam , że o Elvisie ... sorki ...:)))
                                • ela_102 Re: fakt obiektywny 30.09.07, 19:56

                                  nie przepraszaj ze myslisz:-) gratuluje ...to wielka chwila:)))))))))
                                  • ariel48 Re: fakt obiektywny 30.09.07, 20:13
                                    ela_102 napisała:

                                    >
                                    > nie przepraszaj ze myslisz:-) gratuluje ...to wielka chwila:)))))))))

                                    Elu ... od dawna jestem myśląca i samodzielna.
                                    Sama piłam i sama podjęłam decyzję o niepiciu.
                                    Nie myslę jedynie na temat : ,, co mi się śniło i co to znaczy ,,...
                                    nie czytam również horoskopów. :)))
                                    Nie wierzę również w SW .
                                    W Boga wierzę .
                                    • ela_102 Re: fakt obiektywny 30.09.07, 20:28

                                      ariel napisala:

                                      od dawna jestem myśląca i samodzielna...

                                      o mysleniu i samodzielnosci decyduje to jak sie zachwujesz...co soba
                                      prezentujesz...nie to zdanie ktore umieszczasz prawie w kazdym swoim
                                      poscie...
                                      jaki mysliciel pisal o sobie ze mysli?
                                      jaki glupek napisal o sobie ze glupi?

                                      rzecz sie ma odwrotnie wlasnie...madry mowi ze glupi...
                                      glupi ze madry:-)
                                      • magtomal Re: fakt obiektywny 30.09.07, 20:39
                                        ela_102 napisała:


                                        > rzecz sie ma odwrotnie wlasnie...madry mowi ze glupi...
                                        > glupi ze madry:-)

                                        A że Ty wciąż podkreślasz, jaka jesteś mądra, jak rozległą masz wiedzę, jak
                                        świetnie znasz się na tym i na owym, nawet na snach, to... wg Twych słów...
                                        jesteś...
                                        • e4ska Re: fakt obiektywny 30.09.07, 23:08
                                          Magdo... specjalistka od psychologii, która używa tak naukowych słów, jak "chla"
                                          czy "chleje" - sama pisze przeciw sobie. Pisze- żeby pisać. Ja mam dopiero dwa
                                          lata z hakiem niepicia, lecz Ariel cieszy się pięknym stażem - gdzie tam...
                                          nieważne! Źle! Ela jest lepsza, bo ona nie śni o alkoholu. Jakby to co złego
                                          było - że się alkohol śni.
                              • aniolparys Re: fakt obiektywny 30.09.07, 20:23
                                ela_102 napisała:

                                >
                                > poczytaj lepiej o snie alkoholowym u ludzi uzalezninych od
                                > alkoholu...

                                Wskaż mi proszę jakieś źródła naukowe na ten temat.
                                • myszabrum Re: fakt obiektywny 30.09.07, 20:37
                                  Jest nawet sporo artykułów, ale na ogół dostęp do nich jest płatny:

                                  scholar.google.pl/scholar?q=%22alcohol+dream%22+&hl=pl&lr=&btnG=Szukaj
                                  • aniolparys Re: fakt obiektywny 30.09.07, 21:03
                                    Nie tak znów sporo. Kilka. Są abstrakty z których niewiele wynika.
                                    Ciekawi mnie skąd się wzięła wiedza, z której wynika, że Eska w ciągu tygodnia
                                    zapije (jak ja nie lubię tego słowa. cywilizowani ludzie nie używają go)
                                    • myszabrum Re: fakt obiektywny 30.09.07, 22:13
                                      Wynika tyle, że jednak badacze wiążą sny o uzależniającej substancji z
                                      pragnieniem tej substancji u osoby niegdyś nadużywającej, a obecnie w abstynencji.

                                      "Wróżby" co do Eski mogą wynikać z osobistego doświadczenia piszących. Ja np. po
                                      takich snach zawsze zapijałam. Ale znam osoby, które sny o piciu mają, a nie piją.

                                      IMHO taki sen mówi o pragnieniu. Gdyby to był "niewinny" sen wywołany -
                                      powiedzmy - fizjologią, to cierpiącej na migrenę Esce śniłoby się np. ściskanie
                                      głowy obręczami, a nie flaszki.

                                      Ale pragnienie - uświadomione czy nie - wcale nie musi zrealizować się w praktyce.
                                      • janulodz Re: fakt obiektywny 30.09.07, 23:04
                                        Tu bym z tobą Mysza polemizował.
                                        Skąd przypuszczenie, co Esce "powinno" się śnić z powodu migreny. Jeżeli ktoś
                                        kilkanaście lat nadużywał alkoholu i przeżywał katusze związane z kacem i
                                        butelką, to jak go będzie bolała głowa przyśni mu się butelka, a nie obręcz.
                                        Piszesz też, że zapijałaś, czyli teraz nie zapijasz, bo Ci się nie śni, czy nie
                                        zapijasz(też nie znoszę tego słowa), bo skończyłaś z alkoholem.?

                                        Z artykułu zalinkowanego przez Elę chciałbym zacytować taki fragment:

                                        "Z reguły po zaprzestaniu picia u trzeźwiejących alkoholików następuje
                                        przynajmniej częściowa poprawa, chociaż niestety w większości przypadków już
                                        nigdy, nawet po długich latach abstynencji, nie odzyskują oni spokojnego,
                                        zdrowego snu. Kłopoty ze spaniem, jakich doświadczają niepijący alkoholicy,
                                        wynikają głównie ze skrócenia stadium SWS i zwiększenia podatności na
                                        przebudzenia. Brak fazy snu głębokiego pozbawia cały proces spania właściwości
                                        relaksacyjnych i regenerujących organizm, a w efekcie znacznie uniemożliwia
                                        normalne funkcjonowanie.

                                        Ela stanowi tu wyjątek, ponieważ, jak sama napisała nie ma już snów
                                        alkoholowych, śpi spokojnie i zdrowo i śnią jej sie same przyjemne rzeczy.
                                        Z przykrością muszę stwierdzić, że nie widzę w tym fakcie żadnych sprzeczności (
                                        już się miałem odgryźć za starego pryka), bowiem ja również nie miewam snów
                                        alkoholowych, koszmary śnią mi się rzadko, a z zasypianiem i snem, jako środkiem
                                        na relaks nie mam najmniejszego kłopotu. Wystarcza mi 6 - 7 godzin na dobę, a
                                        krótka 15 minutowa drzemka w ciągu dnia ( nie każdego) regeneruje mnie znakomicie.
                                        • myszabrum Re: fakt obiektywny 01.10.07, 11:27
                                          W życiu bym nie twierdziła, ze Esce coś "powinno" sie śnić :) Zauważ jednak
                                          fakt, ze nie-alkoholikom alkohol nie śni się w ogóle :P

                                          Masz oczywiście swoją rację: jak Cię bolała głowa głównie z "alkoholowych"
                                          okazji, to pewnie w przypadku migreny właśnie alkohol może się przyśnić. Dla
                                          mnie jednak jest to wyraz pragnienia i lęku.

                                          U mnie niestety istniała wybitna korelacja pomiędzy snami a następującym dwa dni
                                          później zapijaniem (chociaż rano po takim śnie przyrzekałam sobie, że już
                                          nigdy...) Nie wymyśliłam sobie tego.

                                          Obecnie miewam sny o alkoholu, który odsuwam i którego nie piję. Myślę, że jest
                                          to przejaw faktu, iż moja nieświadomość (w której istnienie w przeciwieństwie do
                                          Eski wierzę) "pogodziła się" z faktem, że już pić nie będę. Choć może czasem bym
                                          chciała.
                                          • ariel48 Re: fakt obiektywny 01.10.07, 11:40
                                            myszabrum napisała :

                                            > U mnie niestety istniała wybitna korelacja pomiędzy snami a następującym dwa dn
                                            > i
                                            > później zapijaniem (chociaż rano po takim śnie przyrzekałam sobie, że już
                                            > nigdy...) Nie wymyśliłam sobie tego.

                                            Myszabrum napisała :


                                            Gdybyś nie była alkoholiczką i miała sen alkoholowy ...
                                            Jak byś go zinterpretowała ?
                                            Bo ja tak samo , jak teraz .
                                            Czyli nie wiązałabym go z alkoholizmem .
                                            Nie tłumaczę sobie moich snów. Nie wmawiam sobie niczego .
                                            Sni mi się nie raz , że ktoś z moich najbliższych umarł.
                                            I co ? Budzę się przerażona . Mój bliski żyje !!!
                                            Ale wieczorem oglądałam film ... którego treścią się przejęłam.
                                            Nasze sny - to śmietnik . Nic więcej.

                                            • janulodz Re: fakt obiektywny 01.10.07, 11:54
                                              Jak najbardziej sie z tym zgadzam. Sny są naszym układem
                                              trawiennym,wydalniczym,hormonalnym, to jest śmietnik. Albo wentyl
                                              bezpieczeństwa. Esce się śniło, że bolała ją głowa od flaszki. Gdyby była
                                              Zbyszkiem z Bogdańca śniłaby, że uwiera ją przyłbica od hełmu bojowego.To
                                              fizjologia, a nie metafizyka. Może u alkoholika wywołać chęć napicia się, bo to
                                              wyzwalacz. Taki sam jak flaszka w realu. Tylko, kto ma niepicie zakodowane w
                                              głowie to się nie napije.
                                              I o co kopie kruszyć. Dokładać ideologię i pseudo naukowe wywody.
                                              Tylko, co by nie powiedział nieterapeutyzowany, dowalą mu zrzeszeni. Jak w
                                              polityce. Każdy chce dobrze, tylko ta p.... opozycja
                                              • ariel48 Re: fakt obiektywny 01.10.07, 13:29
                                                Kawałek czegoś ciekawego :

                                                Cztery fazy. Każda trwa około 100 minut i powtarza się 4-5 razy w ciągu doby.
                                                Marzenia senne występują w 4 fazie snu i zapamiętujemy tylko te, które śnią się
                                                nad ranem. Zdania naukowców są podzielone co do tego, czy sny mają charakter
                                                proroczy, czy raczej świadczą o podświadomości człowieka. Wiadomo jednak, że
                                                służą do oczyszczania umysłu ze zbędnych informacji, k t ó r e d o c i er a j
                                                ą d o
                                                n a s w c i ą g u d n i a, i przygotowują go do dalszej aktywności. Jeśli
                                                śnią się nam koszmary, które dotyczą naszych lęków i obaw (są czytelne dla nas)
                                                to należy zastanowić się, czy mam podstawy do tego aby się bać. Często w snach
                                                człowiek powraca do dramatycznych wydarzeń, w których brał kiedyś udział
                                                przeżywając na nowo stresy. Należy potraktować taki koszmarny sen jako
                                                oczyszczenie umysłu z lęków, które jeszcze w nim tkwią.,,


                                                Jak ktoś się kręci w tematyce alkoholowej / a na ten temat rozmawiamy przecież
                                                na forum / , to co się ma snić ? Grzyby ?
                                              • tenjaras Re: fakt obiektywny 01.10.07, 15:44
                                                1/3 Ciebie to śmietnik?
                                                • addicted11 Re: fakt obiektywny 01.10.07, 15:55
                                                  tenjaras napisał:

                                                  > 1/3 Ciebie to śmietnik?

                                                  Mysle, ze wiecej.
                                                  Kilka razy dziennie chodze do kibla i zapewniam, ze zlota ani
                                                  diamentow tam nie wydobywam.



                                                  >
                                                  • tenjaras Re: fakt obiektywny 01.10.07, 20:05
                                                    addicted11 napisał:

                                                    > > 1/3 Ciebie to śmietnik?
                                                    >
                                                    > Mysle, ze wiecej.

                                                    ktoś kto nie ma kontaktu ze swoim wyższym ja, ani podświadomością,
                                                    pozostają mu tylko te niewiele warte pięć zmysłów, bez zdolności
                                                    zachwytu i zdolności reagowania emocjonalnego, niewiele znaczy i
                                                    niewiele może w życiu, dodając do tego to co nie jest ani złotem,
                                                    ani diamentami, naprawdę niewiele...
                                • ela_102 linki do wiedzy :-) 30.09.07, 21:15


                                  prosze bardzo:-)

                                  www.terapia.rubikon.net.pl/html/1999/sen8_d.htm

                                  alkoholizm.eu/?sel=opracowania
                                  i moze jeszcze to:

                                  Opracowano na podstawie pracy mgr Zofii Sobolewskiej Kierownika
                                  Przychodni Odwykowej w Gdańsku. Przedruk z miesięcznika "Świat
                                  Problemów" wydawanego przez Państwową Agencję Rozwiązywania
                                  Problemów Alkoholowych Numer 6/ 1994


                                  www.alkoholizm.akcjasos.pl/101.php


                                  --
                                  Kochaj i rób co chcesz :-)
                                  • aniolparys Re: linki do wiedzy :-) 30.09.07, 21:24
                                    Znam to.
                                    Czytałem prawie wszystko.
                                    Jest tam mowa o jakości, rodzaju snu. Nie ma słowa o tym co się śni.
                                    • ela_102 Re: linki do wiedzy :-) 30.09.07, 21:32

                                      Wiedzialm ze wlasnie taka bedzie twoja odpowiedz...
                                      juz jak zamieszczalam linki...
                                      a nie wysnilam tego:-)
                                      • aniolparys Re: linki do wiedzy :-) 30.09.07, 21:39
                                        Zadałem pytanie.
                                        Dałaś odpowiedź nie na temat. Już jak pisałaś wiedziałaś, że nie na temat.
                                        Ja nie twierdzę, że nie ma wiedzy na temat alkoholizmu.
                                        Piszę jedynie, że to, co próbują tutaj, na forum, umieścić osoby po terapiach
                                        nie jest żadną wiedzą, ale zasłyszanymi u terapek mądrościami.
                                        Które słabo przystają do rzeczywistości.
                                        • tenjaras Re: linki do wiedzy :-) 30.09.07, 22:02
                                          kiedyś jak mi ktoś powiedział, że mam ogon, to go olewałem, ale gdy
                                          spotkałem się z kilkoma osobami, a oni to samo, to się obejrzałem za
                                          siebie

                                          o snach alkoholowych opowiadało mi kilkaset osób, to oczywiste, że
                                          taki sen nie gwarantuje powrotu do picia, ale gwarantuje złe,
                                          przypominające kaca, samopoczucie, co może wywołać kolejne historie
                                          związane z nawrotem, a jak dobrze wiesz - umiemy się nakręcać i
                                          głównie na autodestrukcję

                                          nikt, kto tu pisał o symptomach nawrotu choroby alkoholowej, nie
                                          życzył esce niczego złego - to właśnie ignorujący zagrożenie robią
                                          złą robotę

                                          jesteś myślący facet, korzystaj z tego, rozumiem, że naukowe dowody
                                          są ok, dlatego czytaj o alkoholiźmie i dziel się swoją wiedzą na ten
                                          temat, a nie buduj własnych teorii, bo się Ciebie zapytam o naukowy
                                          dowód, że AA to organizacja ;-P
                                        • ela_102 Re: linki do wiedzy :-) 30.09.07, 22:09

                                          Aniol...
                                          ale rzeczywistosc to wszystko co istnieje...
                                          Ci i tamci..
                                          madrzy i glupi...
                                          piekni i brzydcy...
                                          AA i natyAA
                                          terapia i antyterapia..
                                          wszystko ma swoje skrajnosci...

                                          tutaj akurat one sie scieraja...i to tez jest rzeczywiste.
                                          dlatego sie scieraja ze sa skrajne...
                                          ktos madry wybierze z tego...zloty srodek...i o to idzie :-)

                                          przynajmiej mi:-)
                                          • magtomal Re: linki do wiedzy :-) 30.09.07, 22:46
                                            ela_102 napisała:
                                            > tutaj akurat one sie scieraja...i to tez jest rzeczywiste.
                                            > dlatego sie scieraja ze sa skrajne...
                                            > ktos madry wybierze z tego...zloty srodek...i o to idzie :-)
                                            >
                                            > przynajmiej mi:-)
                                            >

                                            Ale mnie zaskoczyłaś! Tym razem pozytywnie. To miłe zaskoczenie :) Dobranoc!
                          • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 17:40
                            Deo :
                            > Ariel .. juz ci wytłumaczyła i ela i jaras na czym te
                            > sny polegaja .. ano tak alkoholicy mają i tyle ...
                            >
                            > to fakt obiektywny ... potwierdzony przez iluś tam
                            > alkoholików i koniec ... nie róbcie z siebie idiotek
                            > pisząc , że tak nie jest ..


                            Ela i Jaras niech sobie myslą , co chcą .
                            Ja wiem , jak jest ze mną .
                            Nigdy nie miałam żadnego,suchego kaca.
                            Zadnych nawrotów , żadnych ,,chcic ,, ....
                            Teraz ja rządzę organizmem . Mój rozum ...
                            A nie książki ...
                            Deo ... zostaw te książki i słuchaj , co mówią Tobie
                            ludzie , którzy na własnej skórze sie przekonali , jak to
                            naprawdę jest z tym alkoholizmem .
                            A poza tym ...już Ci pisałam sto razy ...masz klapy na oczach !!!
                            I widzisz tylko tych z detoksu !!!
                            Co wracają do Ciebie po 10 razy ....

                            Deo :


                            > sześćdziesiątkę a ja jeszcze mogę młodszymi o czym wiedzą
                            > i ariel i eska też ... hahahahahahahahahaha czarno na białym
                            > a własciwie - żółto na czarnym !!!


                            No ..potwierdzam . Ale o szczegółach mogłaby jedynie żółto-czarna...:)))
                            Tobie nie wierzę ... hmmm...
                            Ale pomarzycz - dozwolone. :)))
                            • janulodz Deo, gdzie Cie wcieo 30.09.07, 18:23
                              No to jak z tym dokształcaniem. Czytamy, czy tylko strajkujemy?
                            • tenjaras Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 22:05
                              ariel48 napisała:

                              > Ela i Jaras niech sobie myslą , co chcą .

                              nie wiem jak Ela, ale ja ze swej strony chciałbym wyrazić
                              wdzięczność za udzielenie mi tak wspaniałego daru
                              • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 23:34

                                No tak...rzeczywiscie wypada..podziekowac:-)
                          • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 23:14
                            Deo, z postu twego żal przebija.

                            Niestety, z Eską nie można mieć dzieci. Jak nie antykoncepcja, to czas
                            beztamponowy.

                            I na co komu moja żeńska trzeźwość? Marnieje ewentualna substancja narodu...
                            Jaka to strata dla wszechświata:(((
                            Tratatata (trąba ostateczna)...

                            Żal.
    • jerzy30 sen e4ski - jak kazdy inny sen - nie mamy na nie w 30.09.07, 20:53
      wplywu - nie snimy tego co bysmy chcieli - snimy to co sobie nasz
      mozg przerabia - A czy to suchy kac [gowno prawda] To zaden suchy
      kac i nic tu nie trza interpretowac. To po prostu sen. Sen o gorzale
      i o piciu. Tysiace rzeczy nam sie snia. Np mnie ostatnio moj urlop i
      zbieranie grzybow. Czy jak mi sie snia grzyby to jestem
      grxybocholikiem.
      • tenjaras Re: sen e4ski - jak kazdy inny sen - nie mamy na 30.09.07, 22:12
        > Czy jak mi sie snia grzyby to jestem grxybocholikiem.

        staruszkiem... ;-)
        • e4ska Zbyt późne związki 30.09.07, 22:58
          Oj, Jaras... stary z ciebie koń, a zachowania masz dziwaczne - uważasz, że tylko
          staruszkowie chodzą na grzyby? Od dziecka się chodzi - jak w moim przypadku.

          Miałam kilka dni temu rozmowę ciekawą z pewnym mądrym i bliskim mi człowiekiem -
          syn jego, 21 lat, żeni się. Pożałowałam - oj, tacy mlodziuteńcy, życia nie
          poużywali, i już do ołtarza... szkoda. O sobie pomyślałam - za wcześnie... A on
          powiedział, że to jest najlepszy wiek na zawieranie małżeństw - bo młody i głupi
          będzie szczęśliwszy - niewiele mu trzeba. w latach będąc już się kręci nosem,
          patrzy na wiele innych spraw - a miłość wcale nie jest najważniejsza, a nawet
          jak jest, to gdzie jej tam do szalonej miłości. Wyrachowana ona, wyrozumiana,
          poukładana, przegadana...

          I ja to wiem - bo przecie pamiętam, jak było.

          A ty - masz 20 lat, żeby odgrywać Romea? za stary jesteś na romantycznego
          kochasia, z paskudną przeszłością, o której chciałbyś zapomnieć... co,
          szesnastkę sobie zbajerowałeś, że tak się chcesz pochwalić? Musisz się spieszyć
          - żeby dzieci twoje nie miały ojca w wieku dziadka, co i tak już się stało.

          więc - to budujące, że sobie pookładałeś, że wylazłeś z bagna, że zarabiasz,
          masz dom i kobietę, ale to jest normalne, przeciętne - nie ma się czym
          popisywać, bo śmieszny jestes po prostu. Dla dwudziestolatka Jaras to staruszek
          - więc spokojnie idź na grzyby.

          • tenjaras Re: Zbyt późne związki 30.09.07, 23:52
            nooo ja zdecydowanie grzyboholikiem jestem - kilka lat na grzybach w
            swoim życiu nie byłem i zawsze cierpiałem irracjonalnie...

            nie mam dwudziestki, dobijam czterdziestki, życie przede mną,
            trzeźwe, normalne, zdrowe i będę je cenił, nawet jeśli dla
            niektórych zwykłe, bo moje pijaństwo nie musiało tak się skończyć

            doceniam trud ludzi, których spotkałem w swoich początkach, a już
            otrzymuję wyrazy wdzięczności za dobre wskazówki dane innym, takie z
            jakich sam skorzystałem :-P

            a do staruszka mi jeszcze kawałek, niekoniecznie pod górkę, bo
            jestem pewny, że praca nad sobą, jaką czynię, przynosi wolność
      • ariel48 Re: sen e4ski - jak kazdy inny sen - nie mamy na 01.10.07, 10:53
        Jerzy napisał :

        > wplywu - nie snimy tego co bysmy chcieli - snimy to co sobie nasz
        > mozg przerabia - A czy to suchy kac [gowno prawda] To zaden suchy
        > kac i nic tu nie trza interpretowac. To po prostu sen. Sen o gorzale
        > i o piciu. Tysiace rzeczy nam sie snia. Np mnie ostatnio moj urlop i
        > zbieranie grzybow. Czy jak mi sie snia grzyby to jestem
        > grxybocholikiem.

        Dokładnie tak ... ale oni lubią się umartwiać tym , że komuś się
        śni alkohol ...
        Nie zawsze odżywiam się zdrowo ..zdarza się , ze jadam póżno kolację.
        I wtedy nie ma zmiłuj się - horrory we śnie zapewnione.

        • addicted11 Re: sen e4ski - jak kazdy inny sen - nie mamy na 01.10.07, 15:38
          Oczywiscie, ze sny to smietnik.
          Efekt przemyslen, obaw, doswiadczen, przypadkow, przemielony w
          haosie sennych realiow- w ktorych wszystko jest mozliwe.
          A ze czasem sni sie cos, o czym myslelismy tydzien czy rok temu,
          albo cos, czego sie wypieramy- jakies tabu- to o niczym nie
          swiadczy, w snach po prostu nie istnieje tabu.

          Mnie kiedys snil sie nawet seks z wlasna matka, snilo mi sie, ze
          bylem morderca pokazywanym w telewizji, wiele razy snilo mi sie, ze
          kogos zabilem, moi rodzice mieli w snach juz po kilka razy raka.

          Gdybym mial te sny tralktowac serio, to juz dawno siedzialbym
          zamkniety w Choroszczy.

          ALe co sie dziwic, programy trzezwienia budowane sa przez ludzi,
          ktorzy ciagle gadaja o cudach, boskiej interwencji, coz dziwnego w
          tym,ze poszukuja magicznych tresci i sygnalow od Boga takze z snach?

          To wszystko jedna logiczna calosc- dolozyc jeszcze pielgrzymki na
          kolanach i zawodzenie piesni maryjnych pod wiejska gipsowa figura,
          wiare w "cudowne zrodla" i powzne traktowanie horoskopow.
          Po prostu mieszanka wierzen ludowych i religii- choc teoretycznie to
          zabronione, z tego co wiem, Bog w starym testamencie zakazal
          czczenia posagow i obrazow.
    • e4ska Snów odczytywanie:) 01.10.07, 11:57
      Chore interpretacje zjawisk sennych to specjalność psychoterapeutów i ich ofiar.
      Zostawmy id na boku - jest starsze niż Eska i bardziej niepłodne;)
      Sny alkoholowe mogą wiele mówić o pijaku i jego psychicznej sytuacji.
      W fazie czynnej najbardziej koszmarne sny - a było ich sporo,
      to np. wchodzę do monopolowego, wybór cudny
      - szukam portmonetki, szukam, szukam, szukam...
      znajduję, a tam pusto!!!!:((((

      Albo tłukę się po mieście - wszystkie monopole zamknięte.
      Widzę flaszeczki na półkach. I żelazne kraty. Ciężkie - brud zalega w wygięciach
      metalu. Jak z bardzo na detal czułym zoomem.
      Rozpacz i bezsilność.

      Co znaczy taki sen? Że pić mnie się chce, drogi panie Freud:)

      Pomijając inne sny - a byłoby o czym opowiedzieć (na potem?)
      - w moim śnie rozpoznaję zupełnie racjonalne,
      już bez odwołania do fizycznego samopoczucia, elementy.

      Jest w nim stały motyw, obecny w wielu moich snach
      - dom rodzicielski, tęsknota do tego domu
      - do mamy, do taty - że oni tam są, że czekają,
      że tam jest bezpiecznie,
      że jest duża, jasna, pachnąca ciastem drożdżowym kuchnia, stół z
      ceratą, że tam jest tak dobrze...
      wszystko, co przeszkadza w wyjeździe do domu, jest męczące - pojechałabym nawet
      motorem - mógłby być ten Harley:)))

      Takie sny uświadomiły mi, że moje obrachunki domowe
      nie zniszczyły prawdziwego przywiązania do rodziców i domu...
      i że ten dom jest moją opoką.

      Kiedy choruję - tam chcę uciec. Do domu.
      Nie tego, który sama stwarzałam i stwarzam przez kilkadziesiąt lat - ale tam...
      Wciąż jestem dzieckiem - i dobrze.
      Niech tak zostanie:)

      No i najważniejsze -
      ostatni sen alkoholowy dowodzi, że nawet w bezładnych
      zakamarkach umysłu tkwi obrzydzenie do alkoholu.
      Pamięć o bolesnych skutkach pijaństwa.
      Tresura zespołów odstawiennych nie poszła na marne.
      Nie było we śnie szukania czegoś "na klina",
      wypadów do monopolowego - jak wtedy, kiedy chciałam pić.

      Była złość na puste butelki, na bałagan (kiedy piłam - w każdej
      szufladzie), no i rozpacz, że nie mogę wyjechać.

      Taki sen to oznaka zdrowienia - gorzała źle sie kojarzy - więc czemu miałabym zapić?

      Wniosek: sny alkoholowe, ich treść - wiele nam uświadamia,
      jeśli się zastanowimy nad ich specyfiką, a nie tylko nad fabularnym biegiem.
      To takie zwierciadełko - szczere, choć mocno pokraczne:)

      do Ariel - sny o lataniu to wedle Freuda i reszty - sny o kochaniu - orgazm
      zastępczy. Czyli - za mało?
      Ho ho ho:)))
      • ariel48 Re: Snów odczytywanie:) 01.10.07, 13:01
        > do Ariel - sny o lataniu to wedle Freuda i reszty - sny o kochaniu - orgazm
        > zastępczy. Czyli - za mało?


        O jasna cholerka ...
        No patrzcie ... kilkadziesiąt lat żyłam sobie w błogiej nieświadomości ...
        Koniec. Więcej moich snów nie ujawniam . :))
        • deoand Re: Snów odczytywanie:) 01.10.07, 13:32
          Eska ... co raz bardziej i nie tylko ty ale jeszcze Ariel
          i pare innych dam utwierdzacie mnie w przekonaniu , ze nie
          istnieje choroba alkoholowa kobiet / w przeciwieństwie do
          mezczyzn / tylko ich SKRAJNA GŁUPOTA i jedynym lekarstwem
          jest tylko albo pięść albo pałka ... i do garów ...

          do tego rzeczywiście terapeuta nie potrzebny

          ano niestety tak z kobietami juz jest - wszystko co
          naukowe jest im obce ....

          wyjatkiem byłaby tu ela ale wyjatki potwierdzaja regułę

          Ariel a ty to niby ilu znasz trzeźwych alkoholików tak a
          propos ... Ty twój mąz i syn jakis doktor i koniec ...

          reszta Kaszubów to chleje na umór ....

          na mitingi nie chodzisz ... to skąd niby znasz tych
          trzeźwych alkoholików i wiesz co myślą ... chyba znasz
          tylko takich jak mój kolega ... dzisiaj / tzn. w sobote /
          nie pije bo akurat w nocy musze jechac samochodem jako
          kierowca ...
          • janulodz Re: Snów odczytywanie:) 01.10.07, 13:49
            Apropos naukos to zaglądamy czasem do czego innego, jak broszurki do skróconego kursu dla terapeutów?
          • ariel48 Re: Snów odczytywanie:) 01.10.07, 14:05

            Deo ;

            > reszta Kaszubów to chleje na umór ....

            A na jakich Kaszubach Ty byłeś ?
            Na moich piją tyle samo , co w Łodzi i w Warszawie.
            A jak przestają , to sami . Większość nie ma pojęcia o istnieniu
            terapii i AA.
            Kaszubi - to twardziele . :)))


            > . i do garów ...

            Deo ... jestem do tańca i do różańca.
            Umiem gotować . A zmywać uwielbiam wprost ... ba.
            Pić też lubiłam kiedyś. Ale już nie lubię .
            Czuję wstręt do alkoholu. Chyba dopiłam się na amen ... uwierzysz ?
            • ela_102 Re: Snów odczytywanie:) 01.10.07, 19:25

              Do tanca tak...
              Rozaniec sobie daruj...
              Choc Bog jest milosierny...ale ty daj sobie spokoj...
              Rozaniec to cos wiecej niz taniec:(
          • jerzy30 tak - swinta racja - nie ma alkoholizmu 01.10.07, 18:23
            wsrod kobiet - To tylko prawdziwi mezczyzni, misniaki moga chorowac
            na alkoholizm. Kobiety do garow, do kuchni, do kosciola i do dzieci.
            Wara im od alkoholizmu.
            Juz dawno dowiedziono ze kobieta "to puch marny" stworzony z zebra
            Adama.
            Trzezwy alkoholik - a co to jest ??????????
            Ja znam jedynie trzezwiejacych.
            • aniolparys Re: tak - swinta racja - nie ma alkoholizmu 01.10.07, 18:27
              Fajny chłop jesteś Jerzy.
              Szkoda, żeśmy się jeszcze nie spotkali.
            • jerzy30 anieleparysie - a gdzie Twoje anielskie 01.10.07, 18:30
              skrzydla Parysa trzepoczą - w jakiej krainie ????
              • aniolparys Re: anieleparysie - a gdzie Twoje anielskie 01.10.07, 18:45
                Łatwo zgadnąć.
                "Chłopie" gadają na Śląsku.
                • jerzy30 trochi daleko - ale z tego co wiem 01.10.07, 18:57
                  to Slazaki tęgo gorzalkuja - ale jak juz przestana to tego te swoja
                  trzezwosc mocno fedruja i nie odpuszczaja.
                  Stopy wegla [najlepszego]pod twardym gruntem trzezowsci ci zycze.
                • myszabrum Re: anieleparysie - a gdzie Twoje anielskie 01.10.07, 21:58
                  To Ty :))?

                  pl.wikipedia.org/wiki/Anio%C5%82_%C5%9Al%C4%85zak
                  • aniolparys Re: anieleparysie - a gdzie Twoje anielskie 01.10.07, 22:07
                    No co Ty? Myśl Mysza, myśl.
                    (hint: data śmierci się nie zgadza)
                    To ja: aniolparys.republika.pl/aniolparys.htm
                    • aniolparys Re: anieleparysie - a gdzie Twoje anielskie 01.10.07, 22:08
                      l zjadło
                      aniolparys.republika.pl/aniolparys.html
                      • tenjaras Re: anieleparysie - a gdzie Twoje anielskie 01.10.07, 22:44
                        ludzie.gazeta.pl/tenjaras/0,0.html
                        ;-)
      • ela_102 Re: Snów odczytywanie:) 01.10.07, 19:13

        na poczatku przerazal mnie poziom twojej wiedzy o alkoholizmie...
        czyli o chorobie na ktora zapadalas...
        Potem przerazal mnie poziom twojego intelektu...kwestia
        filmow...muzyki..szeroko pojetej kultury...
        teraz porazaja mnie twoje poglady...

        a jakbys miala przeprowadzic wywiad z Wojciechem Ejchelbergerem?
        jaki bylby to artykul? i jego poziom?
        czy potrafilabys oderwac sie od tych swoich tak ciemnogrodzkich
        pogladow...
        On tylko spojrzalby na Ciebie...i powiedzial...Oszczedzmy sobie tego
        kobito:-)

        Gleboko wierze ze nikt nie da Ci takiego zlecenia...
        bo takie wywiady sa dla orłów...nie dla wron:-)
        • e4ska Re: Snów odczytywanie:) 03.10.07, 10:42
          Ela... pisałam: pomysł z dziennikarką to fiksacja Hepika. Jednak - w ogólności -
          twoja wiedza o dziennikarskiej robocie jest żadna.

          Do wywiadu z kimkolwiek dziennikarz musi się dobrze przygotować. Pytania nie
          mogą być przypadkowe - trzeba znaleźć jakąś przewodnią myśl, tezę czy hipotezę.
          Trzeba zaznajomić sie ze wszystkim, co dotyczy danej postaci. Co było o niej i
          od niej napisane, co dana osoba robi, mówi, gdzie sie obraca, z kim przestaje itd.

          Zwięzłość. Czyli wybór poruszanych kwestii.

          Odsuwasz swoje osobiste uprzedzenia czy sympatie. Jest to wymóg bezwzględny.
          Terapeuta, od którego żąda sie pewnej wstrzemięźliwości emocjonalnej, może
          spie-pszyć robotę i nikt mu tego nie wypomni. Natomiast dziennikarz podlega
          ocenie czytelniczej - niesolidność czy stronniczość zgubi jego i medium.

          Różnego typu ajchelbergery palą sie do wywiadowania. Daj im programik
          telewizyjny, daj im szpaltkę malutką - przecież one tego łakną... żeby tylko kto
          chciał z nimi wywiad przeprowadzić - z dobrej redakcji szczególnie. Kto tam
          czyta Świat Problemów... albo kucharskie Charaktery? Są tytuły ważne i tytuły
          marginalne. Z tych ważnych to dziennikarze wybierają rozmówców, a nie że są
          przez odpytywanych wybierani.

          Jest jeszcze autoryzacja i wiele innych spraw...

          Pytany może się nie zgodzić na wywiad - oczywiście, ale zgoda najczęściej zależy
          od typu redakcji. Czego innego można się spodziewać po "Nie", czego innego po
          "Naszym Dzienniku".

          ciekawszym zjawiskiem niż ajchelbergery są ci, do ktorych one trafiają i którzy
          uważają je za bóstwa. Takie bóstwo tylko spojrzy, a już powiada: "Oszczedzmy
          sobie tego
          > kobito:-)"

          Ale tacy łatwowierni zbieracze cudowności sami dają wywiady - pytani bądź
          niepytani - zrywają sie z klęczek, z przykurczu narzuconego przez ajchelbergerów
          i walczą - nie wiadomo po co, bo i tak walą łbem w mur... i to jest fenomen
          społeczny. To jest fakt. Całkiem inny niż rozmaite sztuczki prestidigitatorów...
          zabawy w czary mary diabeł stary, klops.
    • kolejanek Re: Suchy kac Eski 01.10.07, 23:13
      e4ska napisała:

      mdli mnie... co robić? przecież muszę jechać
      ... mdli.
      >
      > Budzę się. Rzeczywiście mdli. Boli mnie głowa. Zataczam się. Mówię z trudem.
      > Muszę posiedzieć. Robią mi kawę. Powoli przechodzi.
      >
      > Suchy kac? Nie! Takie migrenowe napady mam niemal od dziecka. W ogóle zbyt
      > wczesne i gwałtowne przebudzanie ze snu wywołuje u mnie jakieś zaburzenia
      > błędnika czy co - zawroty głowy i mdłości. Jak morska choroba na sucho:)
      > Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie jak pragnienie - nie
      przerywa snu, ale podsyła nam obrazy cudownych soczystych owoców, na ktorych
      widok doznajemy Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz
      umysł kojarzy sobie z wiadomym stanem.

      Pewnie,że to nie ma nic wspólnego z alkoholizmem,to są normalne objawy wczesnej
      ciąży-już zapomniałaś?Najlepiej kup test i sprawdź.
      >
      > Teraz dochodzę do siebie, ale wiem, że niedomaganie potrwa kilka godzin.

      Może jednak kilka miesięcy?

      • tranzyt80 Re: Suchy kac Eski 01.10.07, 23:34
        kolejanek napisał:
        ...


        -Kolej_Janku,Eska zapewne poczuwa sie do "podgrzewania" forum,takze
        srodki(czyt. wyszukane sny-tematy) sluzace do uswiecania celu sa
        rozne,
        takze niepotrzebnie sie wychylasz ze swoja sympatia do ciazy...:))
      • ela_102 Miejsce dla eski i jej snów:-) 01.10.07, 23:36

        Na Paltalku jest pokoj w nazwie...xX Muzyczne Chwile ludzie Debile Xx
        spotyka sie tam Polska emigracja z 80 lat..
        pokoj czesto zmienia nazwy ...kiedys to byl "Wolnosc Słowa" "Bez
        Cenzury" a teraz wlasnie tak jak napisalam na poczatku...
        szukac w kategoria Europa...potem Poland...i jest:-)
        Pokoj zmienia nazwy...ale ludzie sa od lat ci sami:-)
        Uwazam esko ze to miejsce pokazalby Ci ze takich jak ty jest cala
        masa...i ze tam nie zabrylowalabys ta swoja watpliwa świezoscia.
        Jak jestes otwarta na poszukiwania wlasnego miejsca...idz
        tam..warto:-)
        osobiscie polecam nick.Mrs.Boczek...i Soli...
        udanych znajomosci:-)
        • deoand Re: Miejsce dla eski i jej snów:-) 02.10.07, 00:07
          Eska a widzisz ... ja zapomniałem , że te nudnosci i
          wymioty to przecież objawy wczesnej ciązy i dopiero kolega
          kolejanek ?? mi to przypomniał ...

          a dzis czytałem w necie , że babcia urodziła swoje wnuki
          więc pewno i ty tez za 9 miesięcy ...

          a butelka to przeciez dawny symbol kobiecosci i płodnosci ..

          tylko nie daj Boże nie przyznawaj sie na porodówce , żeś
          alkoholiczka ... masz wtedy przechlapane ... nawet wody ci
          nie podadzą a szczuc będa spirytusikiem skażonym ...

          Połozne to przecie teraz - to stare baby - młodych nie
          ma
          dla ktorych alkoholizm to dopust Bozy a alkoholiczka to
          wytwór szatana !!!

          juz sie o ciebie martwie eska ...

          to juz chyba lepszy byłby ten suchy kac
          pzdr deo
          • addicted11 Re: Miejsce dla eski i jej snów:-) 02.10.07, 00:17
            A ja uwazam, ze nie ciaza, tylko jesien nadchodzi.
            Kiedy nadchodzi jesien, kobietom rosna wasy, psy dupami szczekaja, a
            wrony juz nie zawracaja tam gdzie zawsze,

            a Deo, podobno u ciebie na wsi mgla bociana zadusila, prawda to?
            • janulodz Re: Miejsce dla eski i jej snów:-) 02.10.07, 00:23
              Patrzajta ludzie, jakie tera te szpecjalisty kształcone som.
              Jak już jest magister od detoksu, to się nijak na damskiej życi nie wyznaje ino mu podpowiadać pijoki zdiagnozowane muszom.
      • tenjaras Re: Suchy kac Eski 02.10.07, 08:57
        byłeś ostatnio w łodzi kolejanku?

        ;-)
        • baasil Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 09:14
          niesamowita kopalnia ludzkich myśli...
          ignorancja jest darem,arogancja tejże przykrywką...
          co sobie udowadniacie?
          dziwi mnie jeszcze(niestety),jak trudno jest niektórym pojąć -
          "ja mam inaczej".

          • ela_102 Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 09:19
            Baasil

            A indywidulany odbior...indywidulanym odbiorem:-)
            Wyobrazasz sobie ze nikt nic nie pisze na Forum?
            To Cie dziwi ciagle ze ludzie tutaj pisza?
            a co maja robic innego?
            • janulodz Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 09:36
              16 07 2009 - 02 10 2007 nick ela_102 napisał 290 postów.
              Średnio 4 posty dziennie.
              Bo co innego ma do roboty :))
              Pozdrawiam Cię Elu.
              Jak ja lubię Cię czytać.
              Od razu mi się od rana humor poprawił
              • baasil Re: no to niech będzie,że... 02.10.07, 09:46
                ..."kto się lubi ten się czubi"
                • aaugustw Do baasila... 02.10.07, 12:15
                  baasil napisał:
                  > ..."kto się lubi ten się czubi"
                  ________________________________.
                  Trzymaj rece z dala ode mnie...!
                  A...

                  • baasil Re: 02.10.07, 13:16
                    pogadaj sobie.
                    jaki masz na mnie wpływ?
                    • aaugustw Re: Barsil 02.10.07, 14:30
                      baasil napisał:
                      > jaki masz na mnie wpływ?
                      _________________________.
                      Duzy, skoro odpisales....!
                      A... ;-))


              • ela_102 Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 09:51

                Czytaj janu czytaj...moze cos zrozumiesz i zaczniesz pisac madrze:-)
                Skoro masz "pozcucie humoru" i matematyczny zmysl..jest sznasa:-)
              • deoand Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 09:55
                No najwięcej wie o przypadłościach alkoholowo-rozrodczych
                kobiety Matki Polki uliczny komiwojażer co to nie wiedzieć
                czemu przeszedł na islam i nie pije ale za to woła po
                ulicy .... dobra ciena - dobra ciena .... kup pan
                cegłe ... o akurat kup pan polisę ...

                na marginesie .. uczyć to sie trzeba nawet od diabła wiec
                uczenie sie od alkoholika tez nie jest żadna ujmą ...

                ale w końcu chciałem sie dowiedzieć od szefa a nie od
                pomagierów czyli od Eski a nie od janutuska ...

                Eska na sucho czy na mokro ,,, przeszło czy nie ,,,
                śnia sie juz kwiateczki i majteczki czy nadal majteczki i
                buteleczki ???

                a może juz byłas u jakiego terapeuty ????

                pzdr deo ..............

                • e4ska Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 13:21
                  Deo... niestety... - dla korporacji oduzależniającej.

                  mój sen jest w jakiejś mierze proroczy, gdyż Wielkanoc w roku 2008 odbędzie się.
                  Jak dobrze pójdzie i nie zagrają nam surmy ostateczne. Czy będę jeździć
                  Harleyem? Możliwe, czemu nie. Najwyżej przestanę sie myć - o czym wiadomo naszej
                  wesołej Niejej.

                  Co do przemiany suchego w mokre - nie ciągnie, więc i ja nie pociągam, Deo drogi.

                  Co do daty ostatniej miesiączki - takie rzeczy mówię swojemu proboszczowi, a nie
                  terapeucie. Wicie rozumicie, Kolejanek?

                  Zdruwencje dla wszystkich wątkowiczów - od zapracowanej Eski:)))
                • janulodz Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 18:22
                  Kto objawy ciąży myli z migreną powinien przejść weryfikację zawodową, a nie wydurniać się na forum.
                  Poza tym jakoś nie widać coby szanowny przedmówca poszerzał swoją wiedzę na temat alkoholizmu.
                  Opracowania te wyszły zresztą nie skąd inąd, tylko z otoczenia, które szanowny przedmówca swoją postawą akceptuje. Czyżby nie wiedziała lewica, co czyni prawica, czy po prostu się nie chce?
                  A dowody wdzięczności za cudowne ocalenie od alkoholowych męczarni to szanowny przedmówca przyjmuje w postaci płynnej, czy szeleszczącej?
              • ela_102 janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 10:17

                janu napisal:

                16 07 2009 - 02 10 2007 nick ela_102 napisał 290 postów.
                Średnio 4 posty dziennie.

                zadanie matematyczne dla janu (rozszerzony zakres)


                doba ma 24 godziny.
                napianie 1 postu przez ele_102 zajmuje jej 5 min.
                Pisze ich 4 na dobe.
                ile czasu zajmuje jej napisanie 4 postow?
                Ile czasu zostaje jej na inne sprawy...skoro doba ma 24 godziny.

                podpowiedz...1h = 60 min
                • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 10:57

                  janu lata ci sie pomylily...2009 jeszcze nie bylo...
                  • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 12:17
                    ela_102 napisała:
                    > janu lata ci sie pomylily...2009 jeszcze nie bylo...
                    _____________________________________________________.
                    Ale zato ma swiadomosc, ze jest lepszym matematykiem !
                    A... ;-))

                • e4ska Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 13:10
                  Elu... co prawda niedościgłym majstrem od statystyk jest nasz kolega,
                  niemoderator tutejszy, Hepik, ale skoro zniechęcasz innych do pisania... to weź
                  sobie poprawkę na urlop - od 27 lipca do 3 września. 37 dni poza forum.

                  Pi razy oko: bodajże 26 września - 28 postów, 30 września - chyba 40... nie
                  jestem dokładna - i na co mnie to... ot, po to, żebyś nie zniechęcała innych do
                  pisania zarzucając im, że ciągle piszą i piszą. Nie twoja sprawa, ile kto pisze
                  - policz swoje posty...

                  Ja popieram aktywność - pisz więcej.
                  • deoand Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 13:34
                    no to bravo Eska ... kolejny raz sie udało ... i dobrze
                    oby Bóg czy Siła Wyższa jeśli tak wolisz - dał tak dalej

                    pzdr deo
                  • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:24

                    Esko kochana ...pokrzywko...kiedy ja komu zabranialam pisac?
                    napisalam do baasila zeby sie nie dziwil ze ludzie pisza...bo na
                    Forum nie ma tak naprawde nic innego do roboty...
                    Przeciez ani..potanczyc...ani sie pobic...ani filmu obejrzec sie
                    tutaj nie da...prawda?
                    to takie trudne do interpretacji?
                • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:04
                  Proszę bardzo Elżbietko.
                  Biorąc pod uwagę 37 dniową przerwę, liczba Twoich statystycznych postów wysmażonych dziennie w świątek i piatek wynosi 8.
                  Zakładając,że jeden piszesz 5 minut
                  ( taki też?: " pewnosc siebie w materi alkoholizmu...nazywasz zaslepieniem? Kochaj i rób co chcesz" :-)}"
                  ale niech ci będzie = 40 minut
                  Żeby je napisać trzeba wejść na każdy wątek, przeczytać ostatnio wpisane teksty, uruchomić edytor tekstu, zalogować się. Jeżeli chcesz coś wkleić musisz poszukać tego w sieci. Daję Ci na to minimum 10 minut na każde wejście = 80 minut. Nie liczę czasu uruchamiania komputera, otwierania się stron ( niektóre dość długo).
                  Wychodzi ni mniej ni wiecej 120 minut
                  Dla ułatwienia dodam, że to równe dwie godziny dziennie.
                  Ile można w tym czasie garów umyć, skarpet wyprać i chałupę ogacić i strawę uważyć.
                  Uważaj, żebyś zupy nie przesoliła.

                  • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:17
                    janeczku z lodzi...jestem zawsze tam gdzie mnie
                    potrzebuja..zwlaszcza w kwestii uzaleznien...aby ktos taki jak ty
                    nie robil ludziom "mlynka z lepetynka"...bez wzgledu na czas jaki mi
                    to zajmnie...ot...chocby i 5 godzin dziennie;-)
                    lepiej zrobilbys dla siebie...gdybys skupial sie na tresci a nie na
                    ilosci...
                    Ale rozumiem ze czlowiek uzalezniony od alkoholu i fajek...ktory nie
                    rozbroil w sobie pewnych mechanizmow nie pojmuje jak wielka sile
                    wywieraja na niego nawyki...jak kieruja jego decyzjami w zyciu...
                    troche taka "marionetka"
                    Dlatego tez...nawyk ilosci nad trescia jest u pewnych szczepow
                    ludzkich...nagminny :-)

                    Czyzby nie mial ci kto gotowac ..cerowac...prac...biedaczek.
                    Nie masz tyle czasu na net co kiedys?
                    czy brak Ci intelektu aby sie zmierzyc z tym co sie dzieje?
                    • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:34
                      Dyżurna ela napisała co wiedziała.
                      Kiedyś była na Wielkiej Krokwi w Zakopanem taka trochę śmieszna, trochę rozbrajająca postać: Siostra Warszawska. Jak się który skoczek wywalił, to go przytulała, dawała czekoladkę i ocierała łezki.
                      Miała misję.
                      Traktowaną ją, jak nieszkodliwą wariatkę, ale nie przeganiano.
                      Ubaw z nią był.
                      Tylko ona nie znała internetu.
                      Pewnie by się przeniosła. Mogła by być tak samo śmieszna.



                      • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:42

                        kazdy sie smieje...z czego chce.
                        Albo dlatego ze go to bawi...
                        Albo dlatego zeby przykryc strach...zlosc...wlasna glupote:-)
                        Nie podejrzewam cie o to pierwsze...bo w koncu gdy sie zajmuje
                        adopcja zwierzat trzeba byc dobrym czlowiekiem...a tacy nie smieja
                        sie z innych dobrych ludzi...(Siostra warszawska)

                        wiec sie smiej...mi to w niczym nie przeszkadza :-)
                        na zdrowko:-)
                        • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:56
                          ela_102 napisała:
                          > kazdy sie smieje...z czego chce. Albo dlatego ze go to bawi...
                          > Albo dlatego zeby przykryc strach...
                          _____________________________________.
                          W tym przypadku chodzi o zapach......! :-((
                          A... ;-))
                        • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:57
                          Ja się śmieję tylko z takich, co robia z siebie pośmiewisko. Bzdurzysz cały czas, jak chorągiewka na wietrze zmienia swe położenie za kazdym podmuchem, tak ty Elu zmieniasz znaczenie swoich wcześniejszch wypowiedzi, atakujesz i oburzasz się, jak ci ktoś odpowiada tym samym.
                          Robisz się coraz żałośniejsza. Gonisz w piętke. Sam sobie coś chcesz udowodnić. To widać niestety.
                          A próbowałem z rana być miły.

                          • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:58
                            janulodz napisał:

                            > Ja się śmieję tylko z takich, co robia z siebie pośmiewisko.
                            • aaugustw Do janu... 02.10.07, 15:00
                              janulodz napisał:
                              > Ja się śmieję tylko z takich, co robia z siebie pośmiewisko.
                              _____________________________________________________________.
                              Naprawde potrafisz sie juz smiac z samego siebie...!?
                              A... ;-))
                            • addicted11 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:12
                              Elu, lubisz pisac, ze kiedys "mialas tak jak ja".

                              To ja teraz napisze ci- zachowujesz sie bardzo podobnie do mnie
                              sprzed jakiegos 1.5 roku- czyli gdy bylem wrakiem czlowieka swiezo
                              po terapiii i w zwiazku z paroma innymi rzeeczami.

                              W tym kryzysie- kazdy to moze zaswiadczyc- wypieralem sie
                              wszystkiego, odwracalem kota ogonem, udowadnialem na sile- jak mi
                              ktos pisal, ze mam czarne wlosy, to ja ze biale, a jak ktos napisal
                              ze biale brzydkie, to ja pisalem ze mam czarne.

                              wyroslem z tego- nie do konca- ale juz raczej tak sie nie zachowuje.

                              A droga do wyzwolenia jest droga elu zrozumienie, ze nie kazdy musi
                              cie lubic, rozumiec i isc Twoja droga.

                              Roznica miedzy nami jest taka, ze ja wtedy desperacko szukalem
                              akceptacji i poglaskania po glowie, robilem wszystko by sie
                              ksztaltowac na aniola, Ty natomiast bardziej niz bronisz siebie to
                              probujesz atakowac innych i narzucac swoja wole, wymadrzac sie, ale
                              mysle ze pod spodem czai sie tez to co u mnie bylo.


                              U mnie przelom nastapil gdy zauwazylem, ze biore udzial w
                              konkurencjach, do ktorych sie nie nadaje i nie zostalem zrodzony ( a
                              nie stworzony).

                              Udawalem bardziej trzezwego niz August i Jaras- ale po co to sam nie
                              wiem, jak uznalem, ze koniec z trzezwieniem, to odpuscilo- nie
                              musialem juz nic udowadniac.
                              Skoro trzezwienie Aowskie mi nie pasuje- to po co na sile, i tak
                              zawsz bede w nim gorszy, tak jak dziecko zmuszane do gry na pianinie
                              przez rodzicow bedzie gorsze od dziecka, ktore gra bo lubi.

                              Odpusc, przestan udowadniac, ze jestes nieomylna, najlepsza,
                              najpiekniejsza- bo przeciez nie jestes.


                              • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:21

                                Adi:-)
                                Gdzie Ty to wyczytujesz?
                                ja nie mam takiej mocy...aby komukolwiek cokolwiek wdusisc na sile...
                                to przedewszystkim pisalam Tobie...nie mam takiej mocy.
                                Pisze bo chce..
                                tak jak chce...
                                I to co chce...wierz mi ze jest to przemyslane:-)
                                Nie jestem ani piekna...ani nieomylna...ani najlepsza..
                                ale jestem:-)
                                ty tez badz soba...
                                • addicted11 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 03.10.07, 10:13
                                  ela_102 napisała:

                                  >
                                  > Adi:-)
                                  > Gdzie Ty to wyczytujesz?
                                  > ja nie mam takiej mocy...aby komukolwiek cokolwiek wdusisc na
                                  sile...
                                  > to przedewszystkim pisalam Tobie...nie mam takiej mocy.




                                  A czy ja napisalem, ze Ty masz taka moc?


                                  Zauwazylem ten wybieg sliski- jak ktos probuje kogos przekabacac na
                                  sile i uslyszy, ze przekabaca, to sie broni "alez ja nie mam mocy
                                  zeby kogos przekabacac"

                                  Niewazne- masz czy nie masz- wazne, ze probujesz przekabacac.
                          • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:04

                            bardzo dobrze zrobisz...jak zajmiesz sie sposobem swojego
                            indywidualnego rozumowania...bo to ono jest jak choragiewka...
                            I interpretuje slowa w zaleznosci od "chorej"..ściezki myslowej.
                            Mnie w nocy obudzisz...i zawsze odpowiem tak samo w kwsetii
                            uzaleznien...Ta nauka sie nie zmienia...tylko sposob jej pojmowania
                            albo ma miejsce...albo tego miejsca nia ma.
                            U Ciebie nie ma :-)
                            • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:15
                              No jasne. Zawsze można się nauczyć klepać tego samego pacierza. Co to za sztuka. Nauka musi być żywa, trzeba ją pogłębiać, poza tym nauka to odkrywanie. Oczwiście naukę mozna stosować w róznych celach. Można nią np.ogłupiać. :(((
                              • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:27

                                Komunizm nie byl nauka:-)
                                • aaugustw Do janu... 02.10.07, 15:32
                                  ela_102 napisała:
                                  > Komunizm nie byl nauka:-)
                                  ___________________________.
                                  Wyjatki potwierdzaja regule.
                                  A... ;-))

                                • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:53
                                  Moheryzm też nie. Cha, cha, cha

                                  Cienko przędziesz. Elu!!!

                                  Poza tym, co z ciebie za pijaczka. Masz pod pięćdziesiątkę. Piszes, że piłaś parę lat, tzn zaczęłaś po czterdziestce. W tym wieku to się pewnie i uzaleźnić nie zdażyłaś. Jakimś trafem weszłaś do AA, spodobała ci sie ichnia ideologia i poooooszło. Teraz moher i na Rydzka do urny karteczkę wrzucić.
                                  Pierwsza zaczęłaś.
                                  • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 16:01
                                    janulodz napisał:
                                    > Pierwsza zaczęłaś.
                                    _________________.
                                    Zato Ty skonczysz,
                                    (ale marnie...!)
                                    A... ;-))
                                  • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 18:54

                                    janu: Ty poprostu jestes debilem...
                                    ja juz z Toba skonczylam..staruszku :-)
                                    • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 19:18
                                      Dziekuję za nareszcie szczerą reakcję. Do tej pory to w sobie dusiłaś, bo Twoje brednie, które głosisz o spokojności i opanowaniu są czystą fikcją literacką. Jesteś uosobieniem fałszu i obłudy.
                                      Taka nawiedzona aówka. Nie będę się zniżał do Twojego poziomu i oddawał wyzwiska, bo jestem ponad to. Tylko może zacznij od naprawy siebie i oceniaj swoje wygłupy, a nie innch. Teraz możesz już do mnie nie pisać. I nie łaź za mna. Zrywam z Tobą ;-))
                                      • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 19:34

                                        janu...zawsze zachowuje spokoj...szczegolnie gdy rozmawiam
                                        z "debilami"...i zawsze mam dla nich ogrom cierpliowosci...realny:-)
                                        Przez net nie moge Ci pomoc...
                                        Debil...to czlowiek godny szacunku choc chory nie ze swojej winy:-)
                                        bez mozliwosci wyleczenia sie :-)
                                        • janulodz Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 19:48
                                          Znowu kłamiesz. Piszesz przez zacisnięte zęby. Przecież to widać :))
                                          Miałaś za mna nie łazić.
                                          Znowu nie dotrzymałaś słowa.
                                          Wiesz ile trzeba mieć cierpliwości dla bezdomnych, często chorych i zestresowanych zwierząt. Dużo więcej, jak do Ciebie Elu.
                                          Zauważ, że ja piszę do Ciebie, tak, jak mnie mój dziadek nauczył. Z szacunkiem. W przeciwieństwie do Ciebie "elu"
                                          • ariel48 do kulturalnego Janu. 02.10.07, 20:27
                                            Janu :

                                            > Wiesz ile trzeba mieć cierpliwości dla bezdomnych, często chorych i zestresowan
                                            > ych zwierząt.

                                            Janu , pamiętam , jak odszedł Twój wierny przyjaciel.
                                            Trzy tygodni temu moja rodzina straciła również największego
                                            przyjaciela. Był z nami 12 lat.Prawdziwy arystokrata z charakteru.
                                            Strasznie rozpaczaliśmy ... nie da się opisać.
                                            Nie było innej rady.Mamy szczeniaka , który ukoił nasz ból.
                                            Podziwiam Cię , że poświęcasz się pracy w schronisku.
                                            Nie każdego na to stać.
                                            A zwierzaki ponoć wiedzą , kto jest dobrym człowiekiem.
                                            One wiedzą najlepiej ...




                                            A Ela ? Stosuje na forum emocjonalny gwałt . Jest bezwzględna, nie liczy się z
                                            potrzebami i pragnieniami innych, narzuca własne racje. Cyniczne szydzi,
                                            wyśmiewa i kpi.
                                            To tak z lekka można przyrównać do przemocy psychicznej czynnego alkoholika.
                                            A ponoć pieknie trzeżwieje. Gdzie ? Jak ? !!!!!
                                            Nie jestem w stanie sobie wyobrazić , jak się zachowywała , kiedy
                                            piła.

                                            • ela_102 Re: do kulturalnego Janu. 02.10.07, 20:42

                                              No nie .... teraz to juz telenowela wenezuleo-Brazylijska...
                                              A tam rzeczywiscie trudno o wyobraznie...
                                              Ariel wystarczy..jak przypomisz sobie swoje wlasne chlanie...
                                              po co ci wyobrazac sobie cos nie do wyobrazenia...
                                          • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 20:30
                                            janulodz napisał:
                                            > Zauważ, że ja piszę do Ciebie, tak, jak mnie mój dziadek nauczył.
                                            Z szacunkiem. W przeciwieństwie do Ciebie "elu"
                                            ___________________________________________________.
                                            Osobiscie w AA nauczylem sie mowic zawsze prawde...!
                                            (jezeli ktos jest palantem, mowie mu to na forum...!)
                                            A...
                                          • ela_102 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 20:36

                                            A kiedy ja ci cokolwiek obiecywalam...zeby dotrzymywac jakies
                                            slowo:-) od poczatku moja postawa wobec Ciebie jest jasna...
                                    • ariel48 Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 19:22
                                      ela_102 napisała:

                                      >
                                      > janu: Ty poprostu jestes debilem...

                                      Bez komentarza.
                                      Maska .... maseczka ... samozachwyt .
                              • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:30
                                janulodz napisał:
                                > ...naukę mozna stosować w róznych celach.
                                Można nią np.ogłupiać. :(((
                                _____________________.
                                To widac po Tobie....!
                                A... ;-))

                            • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 15:29
                              ela_102 napisała:
                              > ...Ta nauka sie nie zmienia...tylko sposob jej pojmowania
                              > albo ma miejsce...albo tego miejsca nia ma. U Ciebie nie ma :-)
                              __________________.
                              On jest z Lodzi...!
                              A... ;-))
                      • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:52
                        janulodz napisał:
                        > Kiedyś była na Wielkiej Krokwi w Zakopanem taka trochę śmieszna,
                        trochę rozbrajająca postać: Siostra Warszawska. Jak się który
                        skoczek wywalił, to go przytulała, dawała czekoladkę i ocierała lezki
                        ____________________________________________________________.
                        Kiedyś był na Małej Krokwi w Ga-Pa, taki smieszny sobie gapa.
                        Z trenerow smial sie tenze papa, jakby byl pokrewnym capa...!
                        A... ;-))
                  • aaugustw Re: janu tez zrob wiyztowke:-) 02.10.07, 14:23
                    janulodz napisał:
                    > Uważaj, żebyś zupy nie przesoliła.
                    ___________________________________.
                    Ale Ty pieprzysz...! :-((
                    A... ;-))
            • ariel48 Re: jak ja Was lubię... 02.10.07, 13:59
              ela_102 napisała:

              > Baasil
              >
              > A indywidulany odbior...indywidulanym odbiorem:-)
              > Wyobrazasz sobie ze nikt nic nie pisze na Forum?
              > To Cie dziwi ciagle ze ludzie tutaj pisza?
              > a co maja robic innego?


              Nie ma to , jak wpaść w samozachwyt ... :)))
              Maska ... maseczka ... samouwielbienie.
    • ela_102 The END :-) 02.10.07, 20:55

      jak doniosla agencja Pap...suchy kac Eski skonczyl sie...
      Mozna przejsc do normalnego watku:-)
      • ariel48 Re: The END :-) 02.10.07, 21:19
        Ela :

        > Ariel wystarczy..jak przypomisz sobie swoje wlasne chlanie...

        Mogę nawet napisać o swoim piciu - na forum - nie na pw . :)))
        Odwagi , Elu ...
        Ela :

        > No nie .... teraz to juz telenowela wenezuleo-Brazylijska...

        Oglądasz ? :)))

        Ela :

        > jak doniosla agencja Pap...suchy kac Eski skonczyl sie...
        > Mozna przejsc do normalnego watku:-)

        Nie Ty decydujesz , w którym wątku będziemy pisać .
        • magtomal Re: The END :-) 02.10.07, 21:23

          > Ela :
          >
          > > jak doniosla agencja Pap...suchy kac Eski skonczyl sie...
          > > Mozna przejsc do normalnego watku:-)
          >
          Ela zazdrości Esce, że potrafiła jednym postem wzbudzić tyle emocji. Ale, by to
          potrafić, trzeba mieć osobowość i charakter.
      • ja-va Re: The END :-) 02.10.07, 22:32
        NIe wiadomo tylko, czy z powodu tego obwieszczenia końca: kaca czy
        wątku?, bo mam wątpliwość co do intencji, należy się cieszyć czy
        płakać.

        Ciekawe, co to za normalny wątek będzie????
      • e4ska Re: The END :-) 03.10.07, 00:34
        A czy to ważne, kto założył wątek? Ja wątków ( z lenistwa) nie zakładam prawie
        wcale - a ile wpisów będzie - nie wie nikt.

        moim celem było wyjaśnienie pewnego zjawiska - legendarnego "suchego kaca".

        Jedni sugerowali, że jest to właśnie ten "kac". Taka postawa wynika z założenia,
        że alkoholik, który nie może pić, z nieobrobioną terapeutycznie mózgownicą,
        będzie miał takie sny - i wstanie chory, z gorączką, bolami, z zawrotami głowy
        itd. Byłaby to zatem choroba o podłożu psychicznym, nie cielesnym, choroba z
        tęsknoty za gorzałą. Tęsknotę tę - jeśli nie babrze sie w naszych myślach
        terapeuta - pijak spycha do podświadomości, tam tęsknota nadyma sie, nabrzmiewa
        - aż wreszcie wybucha z wielką siłą - w postaci czegoś w stylu migreny albo
        umysłowej gangreny - czy jak zwał, to zwał.

        Mój sceptycyzm wobec wszelkich tajemniczych hipotez nakazuje szukać wyjaśnień
        prostych. Że migrenowe - czy jak je zwał, tak zwał - dolegliwości wpłyną
        niekorzystnie na wypoczynek i sen, więcej, pijak skojarzy je nawet we śnie ze
        znanym sobie stanem wstawiennym. Nie żadne ściskanie łba obręczą czy za ciasny
        hełm na głowie - takie rzeczy śnił templariusz pod Jeruzalem wyzwalaną, a nie
        pijaczka Eska. Wszelki spadek nastroju, smutek, przygnębienie - jest tylko tym,
        czym jest, nie żadną pieśnią podświadomą.

        chodzi o to, by nie dręczyć się w nieskończoność: o-o-o-o-o, zapiję, o-o-o-o,
        mityng zaniedbałem, terapii nie odbyłem należycie, o-o-o-o. Nawrót i co tam
        jeszcze...

        Najbardziej makabryczne sny - tak na marginesie - moje: w domu jest jakieś
        niemowlę. Nie wiadomo, skąd sie wzięło. Hmmm.... okazuje się, że mam drugie
        dziecko.
        Jaka ja jestem szczęśliwa, gdy sie już przebudzę:)))
        • tenjaras Re: The END :-) 03.10.07, 09:51
          Einstein mówił, że wszystko należy robić najprościej jak się da, ale
          nie prościej.

          jak się choruje na alkoholizm, to najprościej jest się z niego
          wyleczyć, ale dla niektórych to się może okazać szkodliwe...
          • e4ska Re: The END :-) 03.10.07, 10:54
            Wedle twoich guru TEGO się nie wylecza, TO się zalecza:)

            Jaras... ty już się zakorzeniłeś w pijackim środowisku - tam sobie będziesz
            siedział po usłane czasy, chyba że zdarzy sie cud prawdziwy niemniemany i
            zobaczysz szersze horyzonty. Nie rozumiem, czemu chcesz na siłę wciągać innych w
            trzęsawisko?

            Ja nie zerwałam starych znajomości, nie muszę się z niczego spowiadać ani
            rozliczać, niczego zaczynać od nowa, z nikogo brać przykładu... pomocy udzielać
            tym, którzy sie przez pomocą w Jarasowym stylu bronią... niewdzięczniki brzydkie.

            Ty sam zamknąłeś sobie furtkę i nie masz innego wyjścia, jak brnąć dalej w
            błoto. Czytaj swoją książeczkę, pocieszaj się, że miliony takich jak ty dziś nie
            pije... i nie ucz lepszych od siebie sztuki życia, bo jesteś śmieszny.

            Ja żyć niby Jaras nie mam zamiaru - jak też wielu z nas, co przestaliśmy pić i
            to nam wystarczy. Że tobie tacy nie pasują - twoja sprawa. Nie jesteś w stanie
            zintegrować się z normalnymi - twój problem. Nic mnie do tego. Czyja strata,
            tego żal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka