Dodaj do ulubionych

Suchy kac Eski

29.09.07, 11:16
Zjawisko suchego kaca nie jest fantasmagorią - właśnie się z nim użeram.

Śniło mi się nad ranem, tuż przed przebudzeniem i doskonale pamiętam
szczegóły: jest Wielkanoc, dzień słoneczny, mam jechać motorem do rodziców
(nie mam motoru). Ale wiem, że piłam w nocy - sterty butelek, które jako tako
chcę poukrywać... pakuję torbę podróżną... w każdej szufladzie tylko jakieś
butelki, poowijane w majtki i bluzeczki... zataczam się, potykam... zaraz
rodzina zauważy... mdli mnie... co robić? przecież muszę jechać - ale nie
pojadę na pijaństwie... co wymyślić? Rodzice czekają - święta, mam zabrać
dziecko... mdli.

Budzę się. Rzeczywiście mdli. Boli mnie głowa. Zataczam się. Mówię z trudem.
Muszę posiedzieć. Robią mi kawę. Powoli przechodzi.

Suchy kac? Nie! Takie migrenowe napady mam niemal od dziecka. W ogóle zbyt
wczesne i gwałtowne przebudzanie ze snu wywołuje u mnie jakieś zaburzenia
błędnika czy co - zawroty głowy i mdłości. Jak morska choroba na sucho:)

A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?

Wystarczy odwrócić kolejność i nie mylić fizjologicznych podstaw z objawami.
Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie jak pragnienie - nie
przerywa snu, ale podsyła nam obrazy cudownych soczystych owoców, na ktorych
widok doznajemy Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz
umysł kojarzy sobie z wiadomym stanem. Więc śni się kac prawdziwy... ze
strachem, poczuciem winy i fizycznym bezładem.

Teraz dochodzę do siebie, ale wiem, że niedomaganie potrwa kilka godzin.

Może się moje doświadczenie przyda jakiemu alkoholikowi, który zamiast szukać
dziwacznych interpretacji "suchego kaca", zwróci uwagę na swoje fizyczne
zdrowie:)
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 11:36
      teraz czekamy na opinie kogos, kto obnazy te samozaklamanie i
      manipulacje, przeciez dobrze wiadomo co miala Eska.

      p.s.ciekawostka- mialem dzis bardzo podobny sen, tez zapamietalem te
      wyrzuy sumienia, poczucie porazki i nicosci, wida ze jakos te
      strachy dzialaja, na poziomie swiadomym w dzien czlowiek sie z nich
      smieje niby, a one w nocy przychodza jak smierc z kosa i prosza o
      swoje.
      • myszabrum Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 11:48
        Przez całe lata, w okresach prób zerwania z alkoholem miałam sny, że piję. I
        zawsze w dwa dni po takim śnie zapijałam.

        Od jakiegoś czasu to się zmieniło. Owszem, śni mi się alkohol na ladzie czy przy
        stole, ale ja go w tych snach odsuwam, wylewam.

        Moja interpretacja: "prymitywna" część mózgu wciąż pragnie, wciąż negocjuje -
        inaczej nie byłoby tych snów, nie-alkoholikom wódka się nie śni :-/

        Ale postanowienie niepicia jest na tyle "uwewnętrznione", że nawet w majakach
        sennych świadoma samokontrola wygrywa. I nie powiem, żeby mnie to smuciło ;))
        • addicted11 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:04
          no widzisz, Mysza, to u mnie tez wygrywa, bo ja w snach alkoholowych
          nie jestem pijany- u mnie zawsze pojawia sie jeden i ten sam schemat:
          chce wypic piwo- wypijam je- i doznaje wyrzutow sumienia.
          Ale przede wszystkim w tych snach pojawia sie watek obawy przed
          dekonspiracja- otoz ja pije te piwo w glebokiej tajemnicy i boje
          sie, ze ktos zauwazy.
          raz nawet snilo mi sie, ze bylem w goscinie u siostry i w nocy
          wymknalem sie oknem po piwo na stacje paliw, a potem je pilem w
          lozku, bojac sie, ze ona sie obudzi i zobaczy.

          ( co ciekawe, niczego takiego nigdy w zyciu realnym nie robilem)

          Drugi motyw to wypicie piwa i strach, ze ktos poczuje zapach z ust.
          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:22

            Adi..sny wogole sa odbiciem naszej podswiadomosci..
            Sni Ci sie z pewnoscia masa innych rzeczy..
            natomiast sny ktore dotykaja naszych obecnych rozterek
            zyciowych..pamietamy bardziej niz inne ..bo dotykaja jakby spraw
            bedacych u nas na "świeczniku"...
            twoj sen jest jasnym opisem tego co dzieje w Twoich emocjach..
            Ty przeciez ciagle dązysz do tego aby pic w spsob kontrolowany...
            Z wiedzy jaka posiadasz wiesz ze jest to jednak bardzo malo
            prawdopodobne...nie chcesz jednak zrezygnowac z tych poszukiwan...
            Wiesz ze picia sie wtydzisz...i ze twoim bliscy wola gdy nie
            pijesz...
            Ten sen to maly wykres twojej podswiadomosci...ale juz uswiadomionej.

            ja nie mam juz snow alkoholowych...
            moje zycie emocjonalne jest zupelnie unormowane..
            Moja podswiadomosc dostala inne kody...
            Alkohol nie jest mi juz do niczego potrzebny...ze wszystkim radze
            sobie swietnie...
            sny podsuwaja mi dobre mile obrazy...
    • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 11:45

      caly czas przeraza mnie wrecz twoja wiedza na temat alkoholizmu...
      Ja gdy choruje na przepukline przponowo-przelykowa...wiem na temat
      tej choroby wszytko to co jest mi potrzebne aby umiec z nia
      funkcjonowac...gdy choruje na kamienie zolciowe mam tak samo...
      alkoholizm jest choroba do ktorej sie ponoc przyznajesz..i na tym
      konczy sie twoja wiedza...
      Starasz sie pomoc alkoholikom?
      jak mozesz to uczynic nic nie wiedzac o chorobie?
      Wszytkie znane mi mechanizmy choroby...ktore funkcjonuja u
      alkoholikow czynnych...obserwuje u Ciebie...jestes ksiazkowym
      przypadkiem czynnej alkoholiczki...dodam ze sama abstynecja nie
      powoduje znikania tych mechanizmow...
      a raczej je intensyfikuje...
      nie jestes wiec szczesliwa zadowolona z zycia kobieta..lecz
      zwyczajnie pijana osoba...ktora ciagle zyje w iluzji..

      dodam ze sny alkoholowe pojawiaja sie pod wplywem narastajacych
      emocji z ktorymi kiedys radzilas sobie chlejac..
      dzis gdy nie pijesz twoja podswiadomosc radzi sobie wlasnie w stary
      sposob...pijac w nocy...zauwasz ze nie zmienia to faktu...niby
      pijesz "na niby" a kac jak zywy...

      Nie pisze tego do ciebie...bo jestes ignorantka...ignorujaca skale
      wlasnej choroby..
      ale do i innych ktorym caly czas probujesz przeszkadzac w
      trzezwieniu...
      mecz sie..to twoj wybor:-)
      • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:03
        ela_102 napisała:
        > nie jestes wiec szczesliwa zadowolona z zycia kobieta..lecz
        > zwyczajnie pijana osoba...ktora ciagle zyje w iluzji..

        I to pisze osoba, która twierdzi, że nikogo nie ocenia!
        Ona nie tylko ocenia a i diagnozuje!
      • deoand Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:08
        Hej Eska ... ano idzie STAROŚĆ !!!!

        napij sie wódki póki jeszcze możesz !!!!!!!

        pzdr deo ...

        ja tam czekam na sen z 6 numerkami a tu nic i nic ...
        • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:19
          Deo, żebyś ty zdążył dopić ten swój koniaczek przed emeryturką - dobrze będzie:)))

          Wesołe jest życie staruszka - nawet bez sześciu numerków. Chociaż się przyśnią,
          trzeba je zinterpretować Jungowsko, np. 9 znaczy 1, bo musisz 9 odjąć od 10, a 2
          to jest 7, bo mamy rok 2007.

          Jak tego nie pojmiesz - płacisz podatek od głupoty. Niczym społeczeństwo na
          pijackie detoksy:)
      • addicted11 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:22
        Elu, ja nie do konca rozumiem.
        Kiedys slyszalem na terapii wiele o suchych kacah i nawrotach, bo
        ponoc ta wiedza jest konieczna- bo te stany wystepuja z natury u
        niepijacych alkoholikow.
        Teraz Ty sugerujesz,z e taki stan jest objawem pijanosci i jest
        przejawem czynnego alkoholizmu.

        To moze by tak zdecydowac- jak wystepuje tylko u czynnnych to po co
        trabic o tym na terapii?



        A eska zwrocila uwage na pewien prosty fakt- ze fizjologia naszego
        ciala jest powiazana z emocjami/ mysleniem i odwrotnie.
        ze pewnym fizycznym objawom mozna dorobic specjalne znaczenie, albo
        tez specyficznym mysleniem dorobic sobie objawy.

        A wynika to z glupiego zamykania oczy na ten prosty fakt.

        Elu, proponuje Ci teraz pomyslec o czyms strasznym- np ze ktos Tobie
        bardzo bliski wlasnie umarl albo ze stracilas dwie nogi- jezeli
        jestes normalna osoba, to na sama mysl o tym powinno zabic ci
        szybciej serce, a jesli jeste bardzo wrazliwa to mopzesz sie nawet
        lekko spocic.

        A na czym polega wynalazek wykrywacza klamst?
        Otoz sposob myslenia i to, co sie mowi wplywa nawet na przewodnosc
        eletryczna skory.

        To co dopiero dziwne uczucie suchaego kaca.


        • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:40

          Rozmawiamy o alkoholizmie i jego mechanizmach..
          napisalam ze samo nie spozywanie alkoholu nie powoduje wyleczenia z
          choroby...jest zaledwie usunieciem jednego jej objawu...
          ja pisze o rozumieniu choroby wlasnej..
          Gdy chorujesz na alkoholizm ...tak naprawde chorujesz potrojnie...
          Emocje sa zainfekowane najbardziej...
          Cialo tez...

          Przestajesz pic...i tylko przestajesz...
          Emocje ktore kiedys doprowadzaly cie do chlania nie zniknley
          przeciez..
          Ale ty tego nie rozumiesz...
          Gdy sie pojawiaja raz za razem...a ty we lbie masz podjeta decyzje
          o "niepiciu" to starsz sie wytrzymac i nie napic...ale tak naprawde
          nie wiesz co sie dzieje...
          Twoja podswiadomosc dazy do znanej "ulgi"...wiec sen alkoholowy...
          poszedl sygnal do mozgu..
          Cialo reaguje na ten sygnal...tak jak reagowalo zawsze...Kacor:-)

          ja nie mam juz dylemetow...w tak prostych sprawach..
          poniewaz zalezy mi na mnie najbardziej...zrozumialam tak proty
          przekaz...i dawno temu zajelam sie swoimi emocjami....po to wlasnie
          aby w koncu zyc...a nie myslec nieustanie "co sie ze mna dzieje"
          Dzis wiem co sie ze mna dzieje...ba nawet wiem dlaczego to sie
          dzieje...i wiem po co...

          Chorobe alkoholowa znam bardzo dobrze...
          bo ja poznalam dlatego tylko ze na nia choruje...

          To co esce wydaje sie zyciem...
          jest tylko intensyfikacja machanizmow choroby...
          co drugi alkoholik z wiedza o chorobie dostrzeze praktycznie od
          razu..
          mechanizm manimilizowania...
          machanizm racjonalizowania...
          mechanizm koloryzowania...
          mechanizm zaprzeczania i iluzji..
          mechanzim rozproszonego ja..

          i uwierz mi Adi...mozesz nie pic latami...jak ich w sobie nie
          rozbroisz...nie wiesz co sie Toba dzieje...nie mozesz wiedzic:-)
        • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:40
          czynny alkoholizm wynika z dwóch aspektów:
          "Wiekszosc z nas buntowala sie, kiedy po raz pierwszy zazadano od
          nas przyznania sie do porazki. Wszak przyszlismy do AA (tekst był
          pisany gdy tylko AA poważnie traktowało alkoholików, dziś pewnie
          pisałoby tu coś w rodzaju "po pomoc" - dopisek mój) z oczekiwaniem,
          ze zostaniemy tu nauczeni zaufania do siebie. Tymczasem powiedziano
          nam, ze w rozgrywce z alkoholem zaufanie do siebie jest nic nie
          warte, a nawet jest bezwzgledna przeszkoda. Nasi opiekunowie w AA
          wyjasnili nam, ze stalismy sie ofiarami obsesji umyslowej, ktorej
          perfidnej potegi nie jest zdolna przelamac najbardziej wytezona sila
          ludzkiej woli. Powiedzieli nam takze, ze silna wola jednostki nie
          wsparta pomoca innych nie moze pokonac przymusu picia. Obnazajac
          coraz glebiej istote naszego problemu, wskazali na postepujaca
          wrazliwosc na alkohol, ktora okreslili jako alergie. Tyrania
          alkoholu dziala jak miecz obosieczny: najpierw zostalismy porazeni
          przez obledna pokuse skazujaca nas na przymus picia, a nastepnie
          przez fizyczne uczulenie prowadzace do ostatecznego samozniszczenia
          w miare rozwoju choroby. Tylko bardzo nielicznym udalo sie odeprzec
          ten atak w samotnej walce. Statystyki dowodza, ze alkoholicy prawie
          nigdy nie wracaja do zdrowia o wlasnych silach. Ta prawda jest znana
          od czasow, gdy czlowiek po raz pierwszy wytloczyl wino z winorosli."

          to fragment z rozdziału "Pierwszy Krok" z 12&12

          a więc alkohol nie musi być obecny w organiźmie, wystarczy, że jest
          obecny również w umyśle - to są czynniki alkoholizmu
    • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 12:26
      > Wystarczy odwrócić kolejność i nie mylić fizjologicznych podstaw z
      > objawami. Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie
      > jak pragnienie - nie przerywa snu, ale podsyła nam obrazy
      > cudownych soczystych owoców, na ktorych widok doznajemy
      > Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz umysł
      > kojarzy sobie z wiadomym stanem. Więc śni się kac prawdziwy... ze
      > strachem, poczuciem winy i fizycznym bezładem.

      dokładnie jak piszesz podświadomość reaguje na "pragnienie"

      > A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?

      dla mnie oznacza sygnał dużego rozchwiania emocjonalnego, nie
      zaburzeń w zdrowiu fizycznym, a psychicznym, rozchwiania na tyle
      dużego, że podświadomość pokazuje mi, że są w moim życiu rzeczy, z
      którymi sobie radzę lub takie nadchodzą - ponieważ sen jest językiem
      poświadomości, a podświadomość przemawia obrazami i odczuciami

      od kiedy poradziłem sobie ze swoim alkoholizmem - skutecznie, teraz
      mam sny podobne jak w dzieciństwie, odczuwam i widze przytłaczanie
      mnie w czymś, z czym sobie nie umiem poradzić lub ogarnia mnie
      strach

      budzę się niespokojny i niepewny - gotowy przyjżeć się sobie i
      otaczającej mnie rzeczywistości

      nie twierdzę, że część mnie to fantasmagoria, nie racjonalizuję i
      nie uciekam od siebie, biorę się za siebie, bo takie zachowania to
      moja przeszłość, czego symbolem był mój alkoholizm
    • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 13:29
      droga esko,
      nie od dzis istnieje pojecie kaca moralnego, do ktorego wcale nie
      potrzeba ani byc uzaleznionym od alkoholu czy tez nawet napic sie
      porzadnie. Nie sadze zeby to pojecie wymyslili alkoholicy,
      natomiast to ze ty sobie kota ogonem chcesz poodwracac - eee, to nic
      nowego.
      • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 13:54
        A mnie się zdaje, że to Wy odwracacie kota ogonem. Eska stawia tezę, że sny
        bywają wywoływane przez odczucia fizyczne - to jasne (np poczucie zimna może
        wywołać sen ,że marzniemy na mrozie, a pies, który położy się nam na nodze
        sprawi, że przyśni się nam, że jesteśmy uwięzieni pod zwalonym drzewem etc.)W
        tym wypadku początki migreny wywołały sen o piciu.
        A Wam się wszystko z jednym kojarzy: potraktowaliście to jak dowód ciężkiej
        choroby Eski.
        Przypomniala mi się jedna kobieta z terapii: jej facet nie pił już wiele lat,
        ona nieustannie leczyła się ze współuzależnienia. I wszystkie zachowania swego
        partnera tłumaczyła głodem alkoholowym. Miał zły humor: głód. był wyjątkowo
        radosny: pobudzenie spowodowane głodem, był smutny: tęskni za piciem itd. I - co
        bardzo mnie dziwiło - terapeuci potwierdzali jej przypuszczenia.
        • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:26
          magtomal,
          jak ja swojego kota nazwe Kura, a jak mi zdechnie i ugotuje z niego
          rosol, to oczywiscie bede miala prawo nazwac go rosolem z Kury,
          nawet jak beda w nim plywaly resztki kota. I wszyscy beda mi
          twierdzili raczej ze to rosol z kota, a ja bede glupio przekonywala
          ze to rosol z Kury.
          Wiele osob twierdzi ze pija bo depresje maja. Niektorzy nawet i
          maja, natomiast jesli picie alkoholu doprowadzilo ich do
          alkoholizmu, to juz tak czy siak beda mieli i depresje i alkoholizm,
          ale dzieki temu raczej niech nie wtryniaja wszystkiego jako
          przyczyna depresji, bo depresja bardziej modna i ladniej brzmi niz
          alkoholizm. No, u eski niech sie to nawet i migrena nazywa, ale jak
          doprowadzila i do alkoholizmu, to sorry, nie przyszla na to forum z
          migrena, i niech sie glupio nie tlumaczy, a zwlaszcza na tym forum.

          Zreszta to i tak dobrze ze oprocz alkoholizmu ma eska tylko ta
          migrene, bo jak nie daj co jutro lekarz jej stwierdzi ze ma i zylaki
          na odbycie, to zaraz zacznie sny alkoholowe zwalac i na migrene i na
          zylaki, a gdzie tam na alkoholizm, bo alkoholizm to nic w porownaniu
          z migrena i tymi zylakami. Czyzby???
          I sny alkoholowe nie istnieja, to sny migrenowe, zylakow na odbycie,
          niestrawnosci, stanow depresyjnych, przekwitania, itp itp,
          i tylko nie alkoholowe, bo takie nie istnieja, bo za wielu
          alkoholikow tak twierdzi, a juz na pewno ci z AA!


          Cokolwiek by esce nie bylo, to snilo jej sie picie.
          Voila.
          Chcesz komplikowac sprawy - komplikuj i tlumacz sie ze masz racje,
          bo nie chcesz uznac czegos w prosty sposob, i skupic sie raczej na
          tym, by nastapila poprawa - no chyba ze nastapi tylko wtedy jak juz
          przekonam wszystkim ze to ja mam racje. Oby.
    • cortona Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:10
      Eska, a może dzisiaj w rejonie łódzkim jakieś fronty przechodziły, bo miałam w
      nocy podobnie, jak Ty.
      Obudziłam się o trzeciej z bólem głowy i też w pierwszej chwili zaczęłam się
      zastanawiać gdzie i co ja piłam, że mam takiego kaca.
      Okropne uczucie. Wzięłam tabletkę i ból minął. Na szczęście nic mi się nie
      śniło. Zresztą o alkoholu raczej nie śnię, już szybciej o paierosach, których w
      dalszym ciągu nie palę.
      O alkoholu czasami myślę w ciągu dnia, ale raczej z satysfakcją, że tę flądrę
      spacyfikowałam w samą porę:)
      Pozdrawiam:))
      • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:25
        Corti, nie biorę tabletek - mam jakieś uprzedzenie. Ale racja - sporo osób
        znajomych narzeka dziś na zawroty głowy (moja mama też) i płytki sen. Czyli
        meteoropatia może być przyczyną bólów migrenowych i "suchych kaców".

        No - na kaca najlepsze grzybów zbieranie. Akurrrat w Lodzi muszę siedzieć, ale w
        tygodniu - muszę oddać się manii zbieraczej:) Co i tobie polecam. Bardzo
        przyjemny atawizm:)
        • ja-va Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:45
          Ja nie mogę!

          Wyszło na to, że sen alkoholowy i suchy kac to z powodu
          meteopatii!!! A lekarstwem na alkoholików zbieractwo.

          Więc, drodzy Państwo!! Alkoholicy, do lasów po grzyby i korzonki
          oraz jagody, wszak lasy państwowe, czyli wspólne. Zus zaoszczędzi na
          terapii. Brawo.
          • aaugustw Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 19:26
            ja-va napisała:
            > Ja nie mogę! Wyszło na to, że sen alkoholowy i suchy kac to z
            powodu meteopatii!!! A lekarstwem na alkoholików zbieractwo.
            > Więc, drodzy Państwo!! Alkoholicy, do lasów po grzyby i korzonki
            > oraz jagody, wszak lasy państwowe, czyli wspólne. Zus zaoszczędzi
            na terapii. Brawo.
            __________________________________________________.
            ;-))))))))
            Esce nagrode Nobla...
            Nobla, no dobra, my tu tego no-bla, bla... - a co po sezonie...!?
            Korzonki by sie znalazly, ale po grzyby przyjdzie pojechac do
            Lodzi...! :-((
            A... ;-))

          • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:23
            a czemu nie???

            jeszcze troche i zaczne wierzyc ze 5-latkom z depresja, a autyzmem,
            ADHD-em itp juz sie snia flaszki poupychane w kazdym zakamarku
            chaty, i to nie flaszki z Milupa :))))
            • ariel48 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:39
              Rauchen ... aleś Ty wulgarna . Fuj....

              A tak poza tym , snią mi się często głupoty.
              Jednym z moich snów od lat - jest , że fruwam.
              No kurna ... może zacznę kiedyś fruwać .Nie na darmom Ariel !!!:)))
              Od lat sni mi się , że karmię wszystkich ciastem , a sama nie mam
              czasu zjeść !! Jezus - jaka męczarnia !!!
              Sny alkoholowe ... jasne !!! Jak czytam forum alkoholowe i kilka
              osób na nim - też mi się śni . :)))
              Komu by sie nie śnił , jak taka Ela wmawia , żeś pijana ?
              Jak kiedys jezdziłam pociagami daleko , trzy dnie jeszcze moje
              łóżko jechało ...
              Ludzie ... nasze sny - to smietnik.
              Nie bedziesz czytał o alkoholu , to Ci się nie będzie śnić ...



              Na dobranoc :

              Wstaję rano i znów nudny dzień czeka mnie
              Znów robota - jak tu wstawać nie chce się
              Jeszcze chwila, jeszcze moment w ciepłym łóżku zostać chcę,
              Poczuć je no i chwilę ogrzać się

              Moje łóżko mym azylem,
              Moje łóżko jest mym rajem
              Co tu kryć
              Jak mam z niego wstać? Jak mam z niego wyjść?
              Dobrze mi z tym i nie zmienię się!
              Karmię lenia zawsze kiedy chcę!
              Tylko zdrowo śnić, tylko zdrowo żyć
              Nie chce mi się wstać - wskakuj chodźmy spać!

              Wstaję rano i to samo znów czeka mnie
              Dziś sobota, a tu dzwonią - mam to gdzieś
              Jedną chwilę lub godzinę w ciepłym łóżku leżeć chcę
              Dotknąć cię no i chwilę ogrzać się

              Moje łóżko mym azylem,
              Moje łóżko jest mym rajem
              Co tu kryć
              Jak mam z niego wstać? Jak mam z niego wyjść?
              Dobrze mi z tym i nie zmienię się!
              Karmię lenia zawsze kiedy chcę!
              Tylko zdrowo śnić, tylko zdrowo żyć
              Nie chce mi się wstać - wskakuj chodźmy spać!

              /Łóżko (karm-YEAH-lenia), TomQ*


              Nie wmawiajcie bzdetów normalnym ludziom . :))))
                • rauchen Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:54
                  jak to napisal razu pewnego august:
                  piekne slowa nie sa prawdziwe,
                  prawdziwe slowa nie sa piekne;

                  to w ramach wulgarnosci.
                  Co do snow ogolnie, to mam nadzieje ze wiesz ze i tak mnie nie
                  przekonalas na temat snow alkoholowym tym co napisalas, ale nie
                  przejmuj sie,
                  moze kiedys zrozumiesz co mialam na mysli :))))
                  • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 21:23

                    Rauchen...to nie ma przekonywac do czegokolwiek bo niby o czym :-)
                    ale ja odczytalam ten przekaz wlasciwy...ariel chciala nam
                    powiedziec ze ELVIS ZYJE!!!!!!!!!! ;-) hi hi hi

                    i absolutna prawda jest ze slowa prawdziwe nie brzmia pieknie...ale
                    takimi sa:-)
                    • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:59
                      Ela pisze :


                      >ariel chciala nam
                      > powiedziec ze ELVIS ZYJE!!!!!!!!!! ;-) hi hi hi

                      Dokładnie tak , Elu... hi hi hi ... / matko , czemu j się tak durnowato
                      rechoczę ... tak samo , jak Ela .../
                      Tak , Elu.
                      Presley żyje.
                      A eska też się nachlala.
                      To Twoja wersja , Elu .... zauważ .
                      Tak tłumaczysz sny. :))))
                      • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:50
                        nie wiem kto tu napisal ze eska sie nachla po takim snie, bo nie za
                        bardzo zauwazylam, natomiast szczerze mowiac to chyba sama powinnam
                        tak napisac, biorac pod uwage to, ze eska sen w ktorym pila
                        wytlumaczyma sobie migrena, w zadnym wypadku alkoholizmem, wiec
                        skoro migrena jest na pierwszym miejscu, to czemu by jej nie
                        wyleczyc dostarczajac wiekszej dawki nalewki z pokrzywy, lub
                        pocieszyc sie kieliszkiem szmpana - no wiesz, tyle co na weselu leja.

                        Czy eska przyszla na to forum obalac mit ze alkoholizm istnieje, i
                        dlatego probuje przekonywac wszystkich na swoja manke, jak
                        wytlumaczyc kazde alkoholowe przypadlosci, takie jak sny, kace
                        myszki itd???
                        jasne, kiedys by obalila flaszke i poszla spac, a jak nie obalila
                        flaszki to przynajmniej mit alkoholizmu obali, co w sumie i tak
                        przeciez prowadzi do tego, ze pic mozna i zdrowo, bo elvis zyje, a
                        alkoholizm zbankrutowal.
                        • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:57
                          dalej ariel,
                          ja sny w ktorych pije miewam - z roznym nasileniem.
                          Traktuje je jako sny alkoholowe - bo albo w nich pije albo probuje,
                          alkohol jest.
                          I nie jest dla mnie wazne czy ten sen jest objawem depresji,
                          migreny, czegokolwiek - ten sen jest w sumie czyms zbawiennym dla
                          alkoholika bo zarowno przypomina jak i ostrzega - przypomina o tym
                          ze alkoholiczka jestem i mam chore podejscie do alkoholu, ostrzega
                          ze w jakiejkolwiek sytuacji, czy to zwiazanej bezposrednio z
                          alkoholem, czy tez zwiazanej z problemami natury czysto zyciowej,
                          alkohol stanowi dla mnie zagrozenie. i zebym sie mocno zastanowila
                          zanim jakiekolwiek napiecie zyciowe rozwiaze za pomoca flaszki.
                  • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:50
                    rauchen napisała:

                    > jak to napisal razu pewnego august:
                    > piekne slowa nie sa prawdziwe,
                    > prawdziwe slowa nie sa piekne;
                    >
                    > to w ramach wulgarnosci.

                    Nic nie usprawiedliwia wulgarności.
                    • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:36
                      aniol,
                      wole byc wulgarna niz pijana, to pewne.
                      Natomiast na tym watku to ja jeszcze chyba nie bylam az tak
                      wulgarna, zeby mi tu nie wiadomo co zarzucac. Jesli w ogole wulgarna
                      bylam.
                      Eska swoje niedoinformowanie i zwykly laicyzm w sprawach alkoholizmu
                      ubiera w ladne slowa, na ktore niektorzy sie lapia.
                      Jasne, niech jeszcze zamacha rzesami i zaraz ide sie leczyc nalewka
                      z pokrzywa.
                      • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:43
                        Piszesz post usprawiedliwiający chamstwo i wulgarność.
                        Ja się z nim nie zgadzam.
                        A Ty w zamian piszesz, że Eska jest głupia.
                        Nie lepiej pójść do kościoła i się wyspowiadać?
                          • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:02
                            Nic takiego nie napisałem.
                            Głupotę też kiepsko toleruję.
                            Ale ja wypowiedziałem się jedynie o wulgarności. I wprowadzenie do dyskusji
                            dodatkowego bytu w postaci Eski było nieuzasadnione.
                          • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:06
                            W sumie największą głupotą jaką znam jest bezgraniczne przekonanie o własnej
                            mądrości. Negowanie prawa innych do posiadania własnego zdania, własnej prawdy,
                            tylko dlatego, że jest ona inna od mojej.
                            • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:18

                              AniolParys...to nie musi byc glupota...lecz nieuswiadomiony narcyzm
                              lub wiele innych zchorzen...typu alkoholizm z jego mechanizmami:-)
                              glupota nie jest dokuczliwa....i ludzie glupi sa spokojni...malo
                              agresywni...a nawet wyjatkowo poblazliwi dla innych...zalęknieni.
                              Tutaj nie ma glupoty...tutaj sa "niezalatwione" fobie psychiczne:-)
                              Opiekuje sie takimi ludzmi...wiec wiem.
                              • aniolparys Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:38
                                Zgoda. Tak też bywa.
                                Pisałem o najgorszej głupocie. Agresywnej. Chamskiej. Dla której samodzielne
                                myślenie, poszukiwanie, jest zjawiskiem niebezpiecznym, z którym trzeba walczyć.
                                Przeświadczonej o własnej nieomylności.
                                Nawet bogowie przychodzą i odchodzą, cóż dopiero mówić o prawdzie.
                            • rauchen Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 14:47
                              aniele,
                              to forum wlasciwie to biorac w bardzo waskim aspekcie, to tylko
                              alkoholizm i przypadki z nim zwiazane.
                              Z jednej strony waski aspekt zycia, a z drugiej aspekt majacy bardzo
                              ogromny wplyw na moje zycie, bo alkoholizm niepowstrzymany mogl moje
                              zycie zniszczyc, a z drugiej strony powstrzymany daje mi takie same
                              szanse na dobre zycie jak kazdemu innemu.
                              I dla mnie alkoholizm nie jest sprawa ktora moge sobie ot tak
                              bagatelizowac, i na dzien dzisiejszy nie mam zamiaru.
                              i jesli to nazwiesz wiara w moja wlasna madrosc, twoja sprawa, tylko
                              ze przy tym olewactwo eski trzeba nazwac glupota.
                  • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:06
                    Rauchen pisze :

                    > Co do snow ogolnie, to mam nadzieje ze wiesz ze i tak mnie nie
                    > przekonalas na temat snow alkoholowym tym co napisalas, ale nie
                    > przejmuj sie,
                    > moze kiedys zrozumiesz co mialam na mysli.

                    A jak nie zrozumiem ?
                    Bo ja prosta baba jestem.
                    Nie robię sobie z głowy śmietnika.
                    Nie robię z bzdetów problemów na miarę - CO BY BYŁO GDYBY ...
                    Rauchen ... horoskopy też czytasz ? Bierzesz je sobie do głowy ? :))))
                  • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:08
                    Rauchen naspisała :

                    > jak to napisal razu pewnego august:
                    > piekne slowa nie sa prawdziwe,
                    > prawdziwe slowa nie sa piekne;

                    August ... to niech sobie tak pisze.
                    Jakos przecież musi wytłumaczyć swoje chamstwo i arogancję . :)))
    • nie_ty Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:17
      Najlepsze jest to, że dużo osób wie lepiej od Eski, co się jej śniło
      i co oznacza jej sen. Tak samo sen Adiego - Ela wie lepiej. Tego by
      nawet Freud nie wymyślił;) W psychoanalizie jest taka zasada, że to
      zadaniem pacjenta jest rozszyfrowanie symboliki swojego snu, bo sny
      tak bardzo zależą od naszych indywidualnych doświadczeń, że osoba z
      boku nie jest w stanie ich prawidłowo zinterpretować. Jeśli pierwszy
      raz się kochałam w lesie wśród drzew, to do końca życia igliwie
      będzie przypominać mi o seksie, mówiąc obrazowo.
      Poważna interpretacja snów Eski jest forumową psychologią, która
      jest mniej więcej czyms tak samo prawdziwym, jak psychologia
      tabloidowa albo interpretacje moich snów poczynione przez miłą panią
      Zosię z zaprzyjaźnionego kiosku:)
      Jest jeszcze inna sprawa: będąc konsekwentnym w pewnym typie
      rozumowania pseudo-psychologicznego to brak snów o piciu jest
      jeszcze gorszym objawem. Bo skoro alkoholizm to choroba, na którą
      choruje się całe życie, to do końca życia alkoholikowi chce się pić.
      A kiedy mu się picie nie śni świadczy to o tym, że tak głęboko
      wyparł chęć picia, że chęć owa nawet nie przebije się za pomocą
      symbolu do podświadomości. Tylko w całości tkwi w nieświadomości, co
      jest przecie jeszcze gorsze, bo w pewnym momencie jak wulkan może
      wybuchnąć;)
      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 14:59

        jednym sie ciagle cos wydaje...bo nie chca korzystac z
        wiedzy...dobrze ze chociaz pisza ..ze wlasnie im sie wydaje...
        No i ze baba babie mowila...bez checi tak naprawde z korzystnia z
        wiedzy.
        Inni korzystaja z wiedzy...i dlatego wlasnie sa wielu rzeczy pewni..
        ja jetem pewna tego co dzieje sie z eska..i wiem ze napewno nie jest
        to migrena...
        rozumiem tez sen adiego...bo rowniez dotyczy alkoholizmu a nie seksu
        na igliwiu..

        jak czytam tutajeszych forumowiczow bez wiedzy o alkoholizmie a
        dajacych rady...to wyobrazam sobie ze w ten sam spsob odbierali by
        moje wpisy na Forum "geje" gdybybym im pisala...chopaki nie dajta
        sie zwariowac...chodzcie do wyra z kobitakami a cala ta afera minie..

        tak wlasnie odczytuje wpisy laikow w temacie Alkoholizm...
        A najbardziej wspolczuje tym ktorzy musza jeszcze z takim zyc:)
        • nie_ty Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:22
          Hmm.., Elu wiesz co to jest wiedza? W sensie naukowym? Jest to
          pewność na temat danego zjawiska. W jaki sposób uzyskuje się taką
          wiedzę? Ano poprzez logiczny dowód nie wprost: zakłada się hipotezę
          przeciwną do tej, która chcemy udowodnić i kiedy ja obalimy na
          podstawie wynikow, to mozemy (w uproszczeniu) przyjąc, że prawdziwa
          jest ta hipoteza, ktora chcielismy udowodnic. To jest wiedza.
          Zobrazowac nieco moge to w te sposob, ze spotykając 100 brudnych
          pijakow, nie moge twierdzic, ze kazdy pijak to brudas i odwrotnie.
          Bo moze po prostu znalazłam sie na zlocie harleyowcow;) zartujac
          oczywiscie.
          To na czym Ty sie opierasz jest to niestety mniemanie jedynie:)
          I nikt Ci nie broni ich posiadac (kazdy z nas przecie jakies
          mniemania na temat rzeczywistosci żywi), ale niebezpieczna jest
          fanatyczna wiara w ich prawdziwosc.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:35
            wystarczy sięgnąć po pierwszy lepszy poradnik dotyczący zrozumienia
            i leczenia alkoholizmu, by wiedzieć o co chodzi ze snami alkoholowymi

            natomiast szczegóły wie śniący, tu nikt nie przekroczył granicy
            ogólnika...

            wystarczy też co nieco wiedzieć o podświadomości by rozumieć -
            również ogólnikowo - o co chodzi z danymi symbolami ukazanymi w śnie

            narazie to tu widzę tylko pomoc w zrozumieniu o co chodzi ze snami
            alkoholowymi i pomoc w odrzucaniu tej wiedzy, przez niektórych
            • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:40
              tenjaras napisał:

              wystarczy też co nieco wiedzieć o podświadomości
              > by rozumieć -
              > również ogólnikowo - o co chodzi z danymi symbolami ukazanymi w śnie

              Jeśli szukasz symboliki snów, to sięgnij do sennika egipskiego. "Wystarczy też
              co nieco wiedzieć o podświadomości", by wiedzieć, że idiotyzmem jest
              rozpatrywanie symboli sennych przez osoby nieuprawnione.
          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:01

            Wiedza nie jest droga poszukiwan...ale wynikiem:-)
            Albo korzystasz z tego wyniku...owocu czyis poszukiwan...albo
            zmagasz sie sama ale i tak dojdziesz do identycznych
            wnioskow..przynajmiej w tej dziedzinie o ktorej tutaj sie
            rozwodzimy:-)
            Ja korzystam z tych owocow...
            nie wkladam ciagle raczki do rozgarzanego pieca...
            fanatyzm jest bardzo szkodliwy...i tez napisano o nim mase ksiazek..
            Widze wlasnie z jakim fanatyzmem co niektorzy zmagaja sie ze
            mna...bo nie z moimi pogladami przeciez...one sa oczywiste dla wielu.
            np.
            Jest tutaj osoba wspoluzalezniona...ktora od kilku dni fanatycznie
            stara sie "przeinaczac" moje wpisy...udowadnia mi moja
            beznadziejnosc...pisze co POWINNAM...lub nie Powinnam...jak maniak:-)
            Skoro stara sie "zyc" za mnie i mna...osoba ktora powinna
            byc "nikim" w jej zyciu...to wyobraz sobie jakie jazdy robi w swoim
            szczeliwym pelnym milosci domu...gdzie wszyscy musz robic mowic i
            myslec tak jak jej sie wydaje:-(....Horror...horror...horror

            a moze fanatyzm wlasnie:-)
            • nie_ty Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:28
              Fajnie ze z tego korzystasz i Tobie pomaga w niepiciu:) Ja nie o
              tym. Ja tylko o tym, że tylko Eska wie, jak swoj sen interpretować i
              tyle. A uzurpowanie sobie większej wiedzy od samej śniącej na temat
              tego co jej się rzeczywiście śniło i dlaczego - jest nadużyciem.
              Niezależnie od tego ile się mądrych książek przeczytało na ten
              temat.
              A co do wiedzy - zgadzam się z Tobą , wiedza jest wynikiem
              dochodzenia do niej. Ale jak to przeczytałam to mi się nasunęło, że
              nie tylko - wiedza jest również sposobem dochodzenia do wniosków. Bo
              jakże inaczej nazwać by można metody naukowe? Czyż metoda nie jest
              wiedzą? Czym innym jest logika, jak nie wiedzą i równocześnie metodą
              wyciągania prawidłowych wniosków? Na studiach uczą metod badania -
              to też jest wiedza, która jest przekazywana. Wiedza więc to nie
              tylko wnioski, które w mądrych książkach napisali, wiedza to również
              sposoby dochodzenia do tych wniosków jak i umiejętność krytycznego
              do nich podejścia. Z miejsca byśmy się bowiem z ziemią nie ruszyli,
              gdyby Kopernik nie zakwestionował mądrej wiedzy co w mądrych
              książkach czarno na białym stała;) To odpowiedź dla Jarasa, a propos
              mądrych książek.
              Pozdrawiam wszystkich i życzę nadal zwycięskiego niepicia
              niezależnie od przyjętej metody:)
              • ela_102 Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 17:59

                Ja nie pisze swoich snow na forum:-)
                skoro ktos je wzrzuca jako temat tzn.ze zaczyna nowy watek...i wie
                doskonale ze beda posty...
                jakie posty? a no takie co kto na ten temat uwaza...
                Dla mnie to wycinek z zycia alkoholiczki..
                i do tego sie odnosze...
                po to jestem na tym forum aby zabierac glos w tematach na ktorych
                sie znam:-)
                jak nie chce aby ktos intepretowal moj sen to o nim nie
                pisze...proste :-)

                tez pozdrawiam cie...nie picie to za malo:-)
              • aniolparys Ułuda wiedzy 29.09.07, 18:22
                Coraz to spotykamy się tutaj z postawą "wiedzącego" alkoholika. Pełnej pychy,
                wyższości i pogardy w stosunku do innych.
                Wiedza w tak niepewnej, alkoholicznej dziedzinie. Gdzie nic nie wiadomo na
                pewno. I osobniki "wiedzące" przedstawiają nam wiedzę z psychologii na poziomie
                pisemek dla sekretarek jako prawdę objawioną.
                Postawę taką uzyskali oni na terapiach. Terapeuci sprzedają swoją metodę
                terapeutyczną jako wiedzę. Nie dziwię się im w sumie. Żeby w ogóle funkcjonować
                muszą oni uwiarygodniać siebie.

                W wiedzy przekazywanej na terapiach nie ma mowy o dwóch ważnych czynnikach. Brak
                jest informacji o skuteczności terapii. Brak, bo nie ma o czym gadać. Dzieje się
                to w tak łatwo mierzalnej dziedzinie, metodologia której dokładnie i
                wielokrotnie była weryfikowana, jak skuteczność leczenia. Brak, bo nie ma co się
                chwalić liczbami. Są mierne. A jest to jedyny sprawdzian weryfikujący wiedzę.
                I brak jest też informacji o niebezpieczeństwach dla uczestnictwa w terapii
                wynikających z uczestnictwa w niej. Dla niektórych kończy się ona (pomimo
                pozornego sukcesu - delikwent nie pije) zanikiem samodzielności myślenia i
                skazaniem go na obracanie się jego życia do końca wokół butelki i innych
                alkoholików. Choroby duszy do końca życia polegająca na "rozwijaniu się" nie
                wiadomo komu po co.

                Kiedyś pisałem o tym, nie będę powtarzał. W moim wyleczeniu z uzależnień, szansą
                i błogosławieństwem dla mnie była moja niewiedza w tej dziedzinie. Dokładnie
                mówiąc brak tej wiedzy sekretarek, a pewna samodzielnie uzyskana wiedza
                psychologiczna i ogólna, którą posiadałem. Pewien poziom samoświadomości.
                Rzuciłem jednego dnia alkohol i papierosy nie wiedząc, że nie wolno tego robić,
                żeby nie mnożyć stresów. Nie wytłukłem żonie kieliszków, nie unikałem imprez
                alkoholowych, emocji ani innych "wyzwalaczy", nie chodziłem na mityngi przez to
                nie zostałem izolowany społecznie i mogę prowadzić normalne życie. Ale to inna
                bajka, niekoniecznie w tym wątku.
                • ela_102 Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 18:36

                  Mylisz dwa pojecia...
                  tarapia...to terapia..
                  a wiedza to wiedza...

                  fajnie ze udalo ci sie z tym chlaniem...
                  ale nigdy nie dowiesz sie jakby bylo gdybys wybral inna droge...
                  pisze wiec o swojej...
                  nie o tym co ci sie wydaje ze inni maja:-)
                • aaugustw Do aniolka na niebie wysokim...! 29.09.07, 19:18
                  aniolparys napisał:
                  > Coraz to spotykamy się tutaj z postawą "wiedzącego" alkoholika.
                  Pełnej pychy, wyższości i pogardy w stosunku do innych...
                  ________________________________________________________.
                  Tak tylko sie tobie to wydaje, bo nie mozesz tego pojac!.
                  Podpierasz sie innymi, piszac w liczbie mnogiej, bo sam
                  to jestes "cienki Bolek", ale nie martw sie, gdybym ja
                  chcial, np. prowadzic dysputy o aniolkach, w niebie wysokim
                  wygladalbym tak samo...!
                  A... ;-))
                • tenjaras Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 20:08
                  a mnie ubawiło:
                  > Wiedza w tak niepewnej, alkoholicznej dziedzinie.

                  oczywiście, że tu jest wszystko wiadomo, ale możesz sobie wierzyć w
                  co chcesz

                  i majstersztyk:
                  > wiedzę z psychologii na poziomie pisemek dla sekretarek
                  > jako prawdę objawioną

                  możesz sobie wierzyć w co chcesz, ale może ta przeklęta terapia
                  podstawowa, która takie pranie mózgu czyni to właściwie tylko kilka
                  prostych odpowiedzi, na krótkie i proste pytania?

                  co to znaczy być alkoholikiem...
                  jak i czemu pije alkoholik...
                  czy jesteś alkoholikiem...

                  i ten okrutny wybór, przy którym zostajemy sami - pijesz, czy nie
                  pijesz?
                  • aniolparys Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 20:41
                    tenjaras napisał:


                    >
                    > co to znaczy być alkoholikiem...
                    > jak i czemu pije alkoholik...
                    > czy jesteś alkoholikiem...
                    >
                    > i ten okrutny wybór, przy którym zostajemy sami - pijesz, czy nie
                    > pijesz?
                    >

                    Nie trywializuj.
                    Odpowiedzi na te pytania znałem na dwa lata zanim przestałem pić.
                    A o tym, że jestem zgniłym ogórkiem i jeśli do końca życia nie będę latał na
                    mityngi to zacznę chlać dowiaduje się człowiek na terapii pogłębionej? Nie ma
                    niepicia bez prowadzenia dzienniczka uczuć? Bez omijania szerokim łukiem
                    sklepów, gdzie sprzedają alkohol?
                    Nie ma wiedzy Jaras. Jest metoda. Kiepska, jak mówią liczby.
                    Okrutny wybór... To jest ta wiedza?
                    • tenjaras Re: Ułuda wiedzy 29.09.07, 21:24

                      rzeczywiście przegapiłem ten etap terapii podstawowej, gdzie można
                      się dowiedzieć co robić i gdzie, by decyzja o zaprzestaniu picia
                      mogła być skutecznie realizowana

                      dwa lata się miotałeś, a ja ani jednego dnia!
                      jednak dla mnie to było trudne, a dla Ciebie trywialne?
        • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 15:36
          W innym wątku, wcześniej, przytoczyłaś tekst Kaczmarskiego. Chyba go zupełnie
          nie zrozumiałaś (co zresztą od początku podejrzewałam, bo jest on skrajnie
          sprzeczny z Twoją postawą i jesteś ostatnią osobą, która powinna się na niego
          powoływać), bo dzień później piszesz coś co dokładnie wpisuje się w sposób
          postępowania i myślenia, który Kaczmarski wykpiwał, krytykował, nazywając
          ironicznie "zbawiennym uwądem wyobraźni"

          Są zatem tacy, którym za nic,
          Poznania przekraczanie granic,
          Wiedza co dzieje się dokoła,
          Czemu Bóg milczy, otchłań woła?
          Ci, kiedy zadrżeć im się zdarzy,
          Liczą na księży lub lekarzy,
          Żyją szczęśliwi, niepoważni,
          Zbawienny uwiąd wyobraźni
          ela_102 napisała:
          > Inni korzystaja z wiedzy...i dlatego wlasnie sa wielu rzeczy pewni..
          > ja jetem pewna tego co dzieje sie z eska..i wiem ze napewno nie jest
          > to migrena...


          "Mistrzem jej - kto się głośniej zbłaźni
          Zbawienny uwiąd wyobraźni"

          Jesteś mistrzem błaźnienia, Elu

          • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:00
            magtomal - który ze swoich deklarowanych celów pobytu na tym forum
            realizujesz tym wpisem?

            czyżbyś zwyczajnie próbowała polerować moją osobistą próżność i masz
            ochotę mi powiedzieć - masz rację jaras, szwędam się tu i czepiam,
            bo nie lubię trzeźwych ludzi?
            • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 16:19
              Jaras, czy Ty ustalasz z Elą, co masz mi napisać. Ona - gdy nie
              potrafiła mi odpowiedzieć - stwierdziła, że nie będzie ze mną
              rozmawiać. Jednak systematycznie pisze coś o mnie, zaczepia, tyle,że
              nie wprost. Natomiast Ty jakbyś odpowiadał za nią. Ustaliliście to?
              Mnie dwa razy zdarzyło się coś dopowiedzieć za Janu, a August już
              wrzeszczał:"papuga, papuga!", co skwapliwie podchwyciła Ela.

              A odpowiadając(Tobie?Eli?): czy wskazywanie rażących niekonsekwencji
              i nielogiczności czyichś wypowiedzi jest naruszeniem regulaminu?
              • aaugustw Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 19:13
                magtomal napisała:
                > Jaras, czy Ty ustalasz z Elą, co masz mi napisać. Ona - gdy nie
                > potrafiła mi odpowiedzieć - stwierdziła, że nie będzie ze mną
                > rozmawiać...
                _______________________________________________________________.
                I dobrze robi, bo jest - w przeciwienstwie do mnie - rozsadna..!
                To ty oceniasz i krytykujesz ludzi dotknietych choroba alkoholowa.
                Latasz za nami jakbys miala sraczke...!
                Eska zadala pytanie, (cyt.): "A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?",
                wiec Ela na 102 jej odpowiedziala...!
                A...
                Ps. Ela na 102 wyprzedzila mnie tylko, bo to samo odpowiedzialbym
                Esce...!
              • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:22
                kilku osobom już pisałem, że nie siedzę między nimi i Tobie też to
                napiszę - jak rozmawiasz z Elą, to z Elą, jak z jarasem, to ze mną

                gdyby Ela robiła tak jak myślisz, to robiłaby to z troski o Ciebie

                a ja z Tobą nie gadam o żadnych regulaminach, tylko o celach, które
                nas prowadzą przez życie - jakość tego życia wyznacza jednak nie sam
                cel, a ta realizacja - droga, a nie stanie w miejscu, bo zmiany
                kojarzą się przykrością popełniania błędów, a sukcesy wystawiają na
                widok

                błędy są potrzebne bo przyśpieszają osiągnięcie celu, się wie czego
                nie robić, a sukcesy są potrzebne, bo wdzięczność, którą można za
                nie wyrażać nakręca do następnych

                ale to każda "sekretarka" wie...
            • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 18:17
              A dlaczego pytasz o takie rzeczy, Jaras? co cię to obchodzi?

              Zwyczaj pytania o cele, przyczyny itp. bzdety wyniosłeś właśnie ze swoich
              terapii. Co skutecznie stawia mury między tobą a innymi ludźmi. Funkcjonujesz w
              bardzo wąskim obszarze i nie umiesz sie wyrwać - ani ty, ani Ela. Zresztą - sam
              o tym pisałeś parę miesięcy temu. Że możesz tylko być w wyznaczonym kręgu - i
              nic ponad.

              Wbrew sobie udowadniasz miałkość terapeutycznych i aowskich zasad.

              Śnisz może o jaskiniach, Jarasie? zostaniesz grotołazem. Tako rzecze sennik
              eskowy. Tyle wart co egipski:)
              • tenjaras Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 20:36
                nie śnię o jaskiniach eska i nie muszę sie uciekać do Twojej wiedzy -
                ulżyło mi :-P

                niczego wbrew sobie nie udowadniam - kiedy brałem udział w terapii
                podstawowej i w początkach mojego korzystania z AA, uważałem, że
                góry przenoszę, ale teraz wiem, że abstynencja to najmniejszy
                problem w całej tej chorobie, problem to, nie tyle w zrobieniu
                wszystkiego by nie wrócić do pijaństwa, ale by całkowicie uwolnić
                się od przeszłości i żyć na poziomie jakby się nigdy alkoholikiem
                nie było - co może być tylko efektem pracy nad sobą

                nad człowiekiem, który z podjęcia decyzji ratującej mu życie, robi
                takie ceregiele jakby poświęcał całe swoje jestestwo, wolność i
                szczęście, a to, jak się okazuje, dopiero przed nim...


                eska - to Twoje demonizowanie terapii jest, po prostu, śmieszne,
                zobacz kto Ci wtóruje w chórze...
                • janulodz Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 21:53
                  Oj Eska, Eska rzuciłaś te perły i zewsząd wesołe chrząkanie się roznosi. I
                  ryjki różowe ogonkami zakręconymi radośnie kręcą wzajemnie się do gromadki zbierając
                  Było się zastanowić.
                  Mnie się ostatnio śni, że w niebiesiech co rano na śniadanie dziewicę konsumuję,
                  absyntem się raczę i szczęśliwość wokół czynię, nawiedzeńcom wszelakim, co
                  broszurki na pamięć wykute mają rację przyznaję.
                  Alleluja!!!!
                  • magtomal Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 22:20
                    janulodz napisał:
                    > Mnie się ostatnio śni, że w niebiesiech co rano na śniadanie dziewicę konsumuję
                    > ,
                    > absyntem się raczę i szczęśliwość wokół czynię, nawiedzeńcom wszelakim, co
                    > broszurki na pamięć wykute mają rację przyznaję.
                    > Alleluja!!!!

                    Oj, Janu! to znaczy, żeś pijak, marzysz o mitingach, życie Twe nieszczęśliwe i
                    ksiązek za dużo czytasz, a to szkodzi na głowę.
                    Tylko tej dziewicy nie umiem zinterpretować...
                  • e4ska Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 23:52
                    Janu... ten raj dla mężczyzn konsumujących - może on i dobry, ale nie dla każdego.

                    Przepraszam ja bardzo - za jakie grzechy miałabym od nowa, od rana samego,
                    stawać się rajską dziewicą? Dziękuję za takie pożycie seksualne. To już wolę być
                    tą staruszką, co mi tu ją Deo insynuuje, że niby Eska sie starzeje. Gupi jest
                    jak jaki terapeuta. Ostrzegałam cię, Deo, po dobroci, żebyś się nie zadawał ani
                    z psychiatrami, ani z terapeutami, bo pogorszysz swój ogląd rzeczywistości.
                    Pijak sie doskonali, pojmujesz to? Doskonali, rozwija - pijaka starość nie tyka.
                    Bierz się za swoją brandy, bo się zestarzejesz... a na ten proces nie pomoże
                    prac pisanie ani grupowe infa zwrotne.

                    Do rzeczy czy od rzeczy wracając: Hurysy mają w raju - piekło! Piekło kobiet.
                    Dziewictwo jest do ...., do tego, co lubi Rauchen. Do żylaków i nagniotków:)

                    Fajnie, że jestem ateistką, nie muszę więc do raju - a że nie piję, to sobie z
                    góry wybaczam:)))
                    • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:12

                      Eska

                      No walnęłas kielonka czy trzęsie ciebie nadal ???

                      a może wzięłaś tabletkę ...

                      a dzis juz obejdzie sie bez suchego ... jak myslisz ???

                      no odpowiadaj na konkretne pytania a nie piej niczym
                      podstarzała spiewaczka operowa , której słów i tak nikt
                      nie rozumie ...

                      takie pienia to dobre dla janu adiego czy magno a nie dla
                      mnie ... ja jak widzisz to obracam sie w konkretach a
                      nie ... w pieniach hurys chociaz jak chyba widziałas gdyby
                      ta jedna .... a była całkiem niezła choc srednio młoda ...

                      może bym i wiare zmienił ... ale tam Ramadan i sie nie
                      pije w ogóle !!!!!!!!

                      Pzdr .. a noc przed toba eska ...
                      • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:47
                        A poważnie - Deo - czemu miałabym się trząść? Mam wrażenie, że też nie wierzysz
                        w suchego kaca i myślisz, że coś wypiłam? nie, Deo - migreny naprawdę istnieją.
                        Jak też złe fizyczne samopoczucie. I alkoholik nie jest od takich przypadłości
                        zwolniony.

                        Tabletek nie biorę - nawet w chorobie unikam, jak mogę. Wolę też sok z marchewki
                        sokowirówkowy niż w buteleczce z bananami.

                        to, że pijakowi można wciskać rozmaite niedomagania fizyczne jako objawy
                        "choroby alkoholowej" - hehehe - choroby, to cegiełka w ogłupianiu i tak już
                        ogłupiałego człowieka.

                        kiedy śni mi się kajak... i stopy mam w zimnej wodzie - to ten kajak z racji
                        kształtu fallicznego nie musi być kojarzony z moją chucią, ale z tym, że mi nogi
                        spod kołdry wylazły, a ja nawet zimą uchylam okno. Kiedy śni mi sie kościół z
                        jarzącymi sie żyrandolami - to nie to, co Freud myślał, tylko... słońce mi w
                        oczy świeci.

                        Starzenie się... najstraszliwsze jest pod trzydziestkę. Potem już się
                        przyzwyczajasz. Poczytaj sobie Jasnorzewską - albo wiersze starych poetów.



                    • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:18
                      Eska napisala:

                      >To już wolę być
                      tą staruszką<

                      Eska ty nia juz jestes...to nie jest kwestia wyboru...
                      ile jeszcze czasu bedziesz zgrywac sie na podlotka?
                      nie dziwie sie ze syn sie musi Toba opiekowac...nie ma wyjscia:-)
                      • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:53
                        Zgrywać sie na podlotka - wiesz, że to jest komplement, Ela? to znaczy że moje
                        teksty są młode... skoro tak je odbierasz.

                        bo ja się nie zgrywam... piszę to, co myślę.

                        Fenomen Internetu... są myśli młode i myśli stare. Ty jesteś stara w swoich
                        wypowiedziach, dogmatyczna jak zasuszony moher. I nic nie pomoże to ramię
                        męskie - czasem młodsza jest zwykła poduszka.
                      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 09:06

                        tak czy siak..to tylko uluda...skoro czerpiesz z niej radość..Twoja
                        sprawa...dla mnie to smiesznostka:-)
                        Sporo takich wariatek widuje w real...sporo:-)
                  • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 00:13

                    Absynt ...to jakis stary trunek...
                    Stary pryk ...stary trunek...no to co?
                    marzy sie dziewica...ale moze trzeba jeszcze wysnic blekitna
                    tabletke...aby sen nie okazal sie zbyt horrorystyczny...choc jak dla
                    mnie i tak jest juz wystarczajaco:-)
                    • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:01
                      Obsesja, Elu. Seksualna. Zero wyobraźni.

                      Absynt to trunek moderny. Może Freud go popijał - dlatego tak głupio pisał:)))

                      Co ciebie obchodzi, Ela, ile kto ma lat i na ile jest wydolny? Męskość nie
                      polega na TYM jedynie - niejeden nigdy nie stanie się mężczyzną. Choćby
                      twierdził, że jest - nie jest. Ale o tym nie mówią na terapiach.
                    • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:12
                      Lepsza dziewica, niż stare pudło.
                      Trza równać do lepszych, a nie do miernot. Jak czytam takie zgredliwe dogaduchy,
                      to mi naftaliną i knotem od gromnicy zalatuje. Radość o poranku. Po
                      psychotropach na wieczór.
                      • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 09:12

                        Tak piszesz o swojej zonie? bo ja cyba masz gdzies pod reką do tych
                        spraw...stare pudlo?
                        poczytaj wiec siebie jeszcze raz...moze wyczytasz w tym to o co
                        siebie oskarzasz...czyli wyrozumialas i tolerancje dla innych:-)

                        Janu napisal:
                          • e4ska Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 10:38
                            Janu. Ela widzi wytrzeźwiałych pijaków jako obiekty seksualne. Gdzie pijaczka,
                            która jako tako stanęła na nogach, ma szukać partnera? Na dyskotece?
                            No... raz - tam piją i ćpają, dwa - tam są młodsze.

                            Ewentualny partner to kolega z grupy terapeutycznej czy z mityngu. Pewnie,
                            terapeuci jak mogą, tak popędy pijackie tłumią, ale co ma wisieć, nie utonie.

                            Potrzeba bycia z kimś w związku, który zaspokaja erotyczne chęci (pragnienie
                            miłości w ogóle), nie jest niczym złym. Gorzej, jeśli rzutuje na całokształt. Ty
                            jesteś trochę od Eli starszy, masz żonę, córkę i wnuczka... takie obiekty nie
                            interesują Eli.

                            Nie chcę być wulgarna, więc nie napiszę o podziemnych nurtach
                            popędowo-mityngowych tego, co myślę. A myślę sobie, oj - myślę. O zamienianiu
                            alkoholizmu na kompulsję seksoholiczna - co jest znane w tym przedmiocie:)))
                • deoand Re: Suchy kac Eski 29.09.07, 22:00
                  Hej eska ... no i jak w końcu ...

                  zamieniłas suchego kaca na mokrego czy jeszcze sie
                  męczysz ??

                  w końcu nawet nasze najwieksze " matołki odwykowe " wiedza ,
                  ze najlepszym lekarstwem na kaca jest browarek ....

                  więc Ty chyba też o tym wiedzieć musisz chyba , ze twoja
                  wiedza medyczna jest niczym wiedza najlepszego diagnosty w
                  historii Telewizji Polskiej czyli doktora Gillespii

                  i to jednak naprawde nie " suchy "

                  tylko jak pisałem poprzednio ...

                  to idzie starość .. starość .. starość

                  a na nia lekarstwa NIE MA ....

                  no to jak ???????????

                  pzdr jeszcze młody deo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 01:32
                    Deo.Zamiast wstawiac głodne kawałki poczytałbyś trochę i sie doszkolił w
                    opracowaniach naukowych dotyczących samodzielnego pokonywania nałogu. Może ci
                    się też w przyszłości przydać. Znasz przecież bajkę o szewcu...
                    Lenin też jest wiecznie młody.
                    • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:19
                      Ja lubie wszystko...Eska ...dla mnie robi za blazna...z niej mozna
                      sie tylko posmiac...bo przeciez zadnej wiedzy tutaj nie wnosi...
                      Dramat tez z tej jej blazenstwa jest niezly...
                      no i Mumia...ah sory...mumio...przeciez...

                      Napisała ela bodaj ...

                      Eska zastanawia mnie jaką Ty masz przyjemnośc robić z
                      siebie błazna i przejmować pałeczke od naszego nadwornego
                      Jasia - Addiego , który jakby nieco zmądrzał ... ale może
                      sie myle ...

                      Podałaś klasyczne objawy suchego kaca i klasyczny sen
                      alkoholika , którego genezę wyjaśnili ci biegli w piśmie
                      ela i jaras ...

                      i koniec kropka .... to nie podlega zadnej dyskusji
                      .. to fakt obiektywny

                      a ty robisz z siebie pośmiewisko brzdąkając , że to
                      migrena czy tam coś innego ... i klepiąc stara płyte
                      terapeuta nie ma racji ...

                      oczywiście nasze forumowo - alkoholowe " matołki " beda sie
                      rechotać i wzychać ach i och i podkrzykiwac ... eska
                      jeszcze jeszcze ....

                      a ty dalej brniesz w te bzdury stając się powoli już nie
                      śmieszną ale wymiotną ...

                      młoda dziewczyna może być głupia byleby była ładna a kobieta
                      około 50 -tki ładną już nie będzie a jak jeszcze głupio
                      myśli to staje się tylko pośmiewiskiem i tyle

                      pomyśl nad tym eska ...

                      na marginesie .. sny alkoholowe są jednym z sygnałow
                      ostrzegawczych

                      pzdr deo

                      • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:25
                        Deo :


                        > na marginesie .. sny alkoholowe są jednym z sygnałow
                        > ostrzegawczych

                        Tak ... gdybym je tak traktowała , to już bym się dawno
                        zapiła na smierć. :)))
                        Deo - co Ty wiesz o zapijaniu ?
                        Ja wiem , że Ty nie mozesz inaczej pisać. Rozumiem.
                        Ale chyba wierzysz w to , że człowiek ma rozum ?
                        ---------------------------------------------------------

                        Człowiek został wyposażony w rozum , aby móc zracjonalizować
                      • magtomal Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 11:26
                        deoand napisał:

                        a kobieta
                        > około 50 -tki ładną już nie będzie a jak jeszcze głupio
                        > myśli to staje się tylko pośmiewiskiem i tyle

                        Tu się mylisz...
                        A swoją drogą, cóż się tak czepiliście wieku Eski? Eli się nie dziwię... Dała
                        swoje zdjęcie na forum...Ono wiele wyjaśnia... Ale Ty Deo?
                      • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:02
                        hej drogie panie ...

                        koniecznie chcecie aby Eska nadal z siebie robiła
                        pośmiewisko ... podobno lezy to w mentalności kobiet aby
                        drugą kobietę pogrążyć ...

                        Ariel ... sny alkoholowe i suchy kac sa sygnałami
                        ostrzegawczymi u alkoholika ...

                        Rozumiesz po polsku ???

                        bym ci to powiedział po kaszubsku ale tylko znam '" Ojcze
                        Nasz "

                        i to tyle w kwestii faktów ...

                        pzdr deo
                        • ariel48 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:24

                          Deo :

                          > Ariel ... sny alkoholowe i suchy kac sa sygnałami
                          > ostrzegawczymi u alkoholika ...

                          Deo ... wytłumacz mi wobec tego , czym jest moje fruwanie we śnie.
                          Sen alkoholowy mam wtedy , kiedy non stop gadam na forum o alkoholu.
                          Jak to się nazywa ? Kręcenie się wokół tematu : ,, ALKOHOL, ALKOHOLIK,,.
                          Czytaj dalej : ,, Nożycoręki . Kręcenie się ... itd. itp.
                          Deo ... sygnał ostrzegawczy. Ba ... przed czym ?
                          Kto chce się napić - NAPIJE SIĘ .
                          Ja nie chcę i się nie napiję. Więc nie biorę sobie do głowy
                          snów alkoholowych.
                          Poza tym ..nie piszę o Esce. Piszę o sobie.
                          Bo też miewam sny alkoholowe. Po takich dyskusjach ..jak ta dzisiejsza. :))))

                          > bym ci to powiedział po kaszubsku ale tylko znam '" Ojcze
                          > Nasz "

                          Nie znasz. :)))
                          Wkleiłbyś jedynie ...



                          • ela_102 Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:44

                            A ja nie mam snow alkoholowych... szczegolnie po takich dyskusjach
                            bo nabieram tutaj tylko pewnosci co do wlasnej drogi..
                            emocje sa ok...i dlatego nie sni mi sie ze chleje gdy gadam o
                            alkoholu z laikami:-)
                            natomist rozumiem jak to Cie musi poruszac..skoro w snie złopiesz:-)
                      • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 12:03
                        Nie wie. Nie nauczył sie tego. On uznaje tylko terapię i AA. Nie czyta artykułów
                        naukowych, choć z racji swojego awodu powinien swą wiedzę pogłębiać.
                        Wiara w sny.
                        Naukowe podejście.
                        Tfu zgiń, przepadnij.
                        Pogięło was zupełnie.
                        Biednemu Deo nie chce się przyśnić, że może sześć razy.
                        Jakby mu się przyśniło to by mógł.
                        • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:22
                          Janu ... tobie to zostało tylko podniecać się takimi pod
                          sześćdziesiątkę a ja jeszcze mogę młodszymi o czym wiedzą
                          i ariel i eska też ... hahahahahahahahahaha czarno na białym
                          a własciwie - żółto na czarnym !!!

                          Ariel .. juz ci wytłumaczyła i ela i jaras na czym te
                          sny polegaja .. ano tak alkoholicy mają i tyle ...

                          to fakt obiektywny ... potwierdzony przez iluś tam
                          alkoholików i koniec ... nie róbcie z siebie idiotek
                          pisząc , że tak nie jest ..

                          jeśli kobiecie zatrzyma sie miesiączka to fakt obiektywny a
                          nie wymysł szatana ...

                          jak jest młoda to pewno ciąża a jak młoda inaczej to
                          pewno to juz przekwit ale i czasem ciąża się też
                          zdarza ...

                          a może czasem to rzeczywiście być to tylko przypadek ...

                          natomiast jak kobieta ignoruje fakty obiektywne to ujest po
                          prostu śmieszna i głupia ... jak młoda to za chwilę
                          będzie szukała ojca dziecka ..

                          tak też w alkoholiźmie ... suchy kac to fakt obiektywny
                          poprzedzony jeszcze snem alkoholowym ...

                          i przestańcie panie robić z siebie idiotek negując fakty
                          obiektywne ...

                          co z tego wyniknie to zupełnie inna sprawa ... może nic
                          a może ... w alkoholiźmie rzadko kiedy można być czaegoś
                          pewnym na 100 % ...

                          pzdr deo

                          zadałem pytanie esce .. przeszło czy nadal się trzęsiesz
                          napiłaś się czy nie
                          miałaś kolejny taki sen czy nie ...

                          pzdr deo



                          • janulodz Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:35
                            "A ja jeszcze mogę" - powiedział Deo.
                            Wątpię. Krowa, ktora ryczy mało mleka daje.
                            Mówić to se możesz.
                            Tylko nie odpowiedziałeś na moje pytanie, gawędziarzu
                            • deoand Re: Suchy kac Eski 30.09.07, 13:42
                              Janu ty jesteś dziadek przecie ...

                              a ja jeszcze nie ...

                              z dziadkiem to już ani nie o seksie ani o wódce ani o
                              paleniu ani o podróżowaniu ... z dziadkiem to tylko o
                              bamboszach i ewentualnie o Omniku lub tym podobnych

                              ano sorry można jeszcze o snach !!!!!!

                              deo
                          • nie_ty fakt obiektywny 30.09.07, 13:56
                            przepraszam, że się wtrącę, ale robisz tu 2 podstawowe błędy:
                            1) zatrzmanie okresu to jest fakt obiektywny (obiektywnie
                            sprawdzalny, może być nawet organoleptycznie;), ale sen jest to fakt
                            li i jedynie subiektywny. Nie masz do tego faktu dostępu
                            bezpośredniego, znasz go jedynie z relacji Eski. Nikt jeszcze
                            aparatu do zapisywania snów nie wynalazł;), a przełożenie impulsów
                            nerwowych w fazie REM na konkretne marzenia senne jak na razie nie
                            jest możliwe. Marzenia są bowiem zawsze subiektywne.
                            2)potwierdzenie przez ilus tam alkoholików również nie jest żadnym
                            dowodem w sensie naukowym. Iluś tam ludzi twierdzi, że widziało
                            duchu, ba - potwierdza to. I o czym to świadczy? Ano o niczym, tylko
                            o tym, że mają oni wrażenie, że duchy widzieli:)
                            Bowiem sny są nierozerwalnie związane z naszą interpretacja, a
                            nawet - co więcej - na nasze postrzeganie interpretacja (symbole
                            kulturowe itd) wpływa. Jaśniejący kształt w półmroku może się
                            niektórym bowiem Maryją zdawać, a innym zaś Buddą.
                            Jak już wyzywasz innych od głupich bab, to nie popełniaj
                            podstawowych błędów w rozumowaniu:)
                            Pozdrawiam serdecznie.
                                  • janulodz Re: fakt obiektywny 30.09.07, 14:38
                                    Deo, zaraz będziesz dziadkiem. Nie bój się, z babcią też można.
                                    W dalszym ciągu nie odpowiadasz, jak to jest z poszerzaniem Twojej wiedzy
                                    medycznej.Jeżeli zatrzymałeś się na senniku egipskim, to kiepsko widzę Twój
                                    awans. 5000 na rękę się zachciewa. Nie wisz czasem.
                                • nie_ty a wy ciągle swoje:) 30.09.07, 14:55
                                  kaze kompendium jakiejkolwiek wiedzy powinno zawierać wiedzę
                                  sprawdzoną w sposób ogólnie uznany za naukowy. Tym bardziej książki
                                  zawierające wiedzę o - bądź co bądź - śmiertelnej chorobie, jaką
                                  jest alkoholizm. Co mi dadzą wasze książki, skoro na fałszywych
                                  podstawach się opierają? Wasze myślenie zawiera podstawowe błędy
                                  logiczne, więc, bez obrazy, nie mogę przyjąć waszych poglądów za
                                  zgodne z rzeczywistością czy w jakimś stopniu pomocne. Całe
                                  szczęście, że nie jestem alkoholikiem, bo bym musiała przechodzić
                                  przez mękę słuchając i czytająć w "mądrych księgach" podobnych
                                  wypocin, jakie wy na tym forum prezentujecie. Poziom dyskusji jest -
                                  wybaczcie - żenujący, argumenty to wyzwiska bądź formułki klepane
                                  bez zrozumienia. Cieszę się, że Wam pomogły oczywiście. Tak jak
                                  zaklęcia szamanów pomagają plemionom syberyjskim:) a obracanie
                                  wałków modlitewnych buddystom. Zaiste, wielka jest wiara człowieka!:)
                                  Oczywiście pozdrawiam.
                                  PS. Od jakiegoś czasu czytam naprawdę z rozbawieniem:)
                                  • e4ska Re: a wy ciągle swoje:) 30.09.07, 16:52
                                    Heh, ale choćby sie negowało wielkie broszurki czy piśmidełka warszawskich
                                    specjalistów - podatki trzeba płacić - składka zdrowotna jest wysoka, ale i tak
                                    mało, mało, mało. I za te wdowie grosiki funduje sie pensyjki bumelantom
                                    poustawianym po ośrodkach, ogrzewa budynki i stróżuje siedem dni w tygodniu,
                                    funduje się alkoholikom sześciotygodniowe bądź dłuższe wywczasy, organizuje
                                    specjalne oddziały więzienne, ba, proponuje sie konsultantów psychologicznych
                                    dla ciężarnych, żeby je poinformować o szkodliwości picia w czasie ciąży!!! no
                                    ludzie, ja byłam w ciąży i wiedziałam, że nie wolno pić - bez konsultanta i
                                    akcji za państwowe pieniądze.

                                    Zamiast promować samodzielne trzeźwienie, wspomagać je, rozpowszechniać - ono
                                    nic nie kosztuje - to się wymyśla cuda wianki: suche kace, sny wróżące napicie
                                    (wybij sobie z głowy Deo moje nawroty i powroty, wolałabym zdechnąć niż się u
                                    ciebie znaleźć na oddziale, gdzie oprócz pogardy czekałaby mnie indoktrynacja),
                                    emocjonalne huśtawki, ciemiężenie krewnych itd.

                                    Myślę, że nieefektywne fabryki trzeźwości wreszcie padną - a na to miejsce
                                    wejdzie dobre poradnictwo bez mistycyzmów chorych i wszelakich ideologii. Tym
                                    bardziej że produkty fabryczne mają taką jakość - jaką mają.
                                    • nie_ty Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:22
                                      hmm, znowu kulą w płot:)
                                      co ma piernik do wiatraka?
                                      Posiadasz jakąś wiedzę na temat kotów? A może jesteś kotem?
                                      Może bliżej - masz jakąś wiedzę na temat mężczyzn? ŻADNEJ?
                                      A na temat - no nie wiem - szkoły? A jesteś nauczycielką?
                                      I tak dalej
                                      I nie piszę tego, by cię pognębić, ale byś spróbowała spojrzeć
                                      szerzej na problem.
                                      I nie wcinam się wam do rozmowy gwoli ku zabawie, naprawdę, czegoś
                                      bym się właśnie chciała dowiedzieć.
                                      Ale zależy mi na wiedzy, a nie na nawiedzonych historyjkach.
                                      Dzięki Tobie dowiedziałam się jedynie o Twoich subiektywnych
                                      wrażeniach, co też jest cenne, nie przeczę. I jak bardzo zaślepiony
                                      może być człowiek, który uważa, że posiadł wszelkie mądrości świata:)
                                        • nie_ty Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:46
                                          No dobrze, wytłumaczę o co mi chodzi. Wyobraź sobie, że Twoje
                                          dziecko zachorowało na bardzo poważną chorobę. Powiedzmy, ma
                                          gorączkę 40 stopni. I tzw. eksperci radzą ci podać mu lekarstwo,
                                          które jest skuteczne ... w 5%. Bo taka jest skuteczność AA i
                                          terapii, jak zdołałam się doczytać.
                                          Nie uważasz, że to trochę za niska skuteczność jak na lekarstwo w
                                          ogóle? (zwłaszcza, że efekt placeba może wynosić nawet kilka
                                          procent).
                                          Nie szukałabyś innego lekarstwa?
                                          Co byś odpowiedziała ludziom, którzy by mówili "ale mnie pomogło"?
                                          Ale 95% innych nie.
                                          Zaryzykowałabyś zdrowie swojego dziecka słuchając najgłośniej
                                          krzyczących?
                                          Bo ja nie.
                                          • ela_102 Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 20:59

                                            A gdzie ja pisalam o terapiach i AA..jako jedynym srodku leczenia
                                            alkoholizmu?
                                            Mom chore dziecko..zawsze zanim podejme jakikolwiek krok np.operacja
                                            kregoslupa...robie OGROMNY wywiad...interesuje sie roznymi
                                            metodami...roznymi klinikami ktore to robia...i zawsze wybieram to
                                            najlepsze rozwiazanie...bo przyjmuje kazda wiedze na ten temat...jak
                                            i doswiadczenie innych rodzicow...aby nie popelnic ich bledow:-)
                                            Otwartosc na wszystko co w danej materii funkcjonuje..
                                            nigdy nie wybiore metody zle rokujacej...

                                            jezeli uznamy ze alkoholizm jest choroba...to oczywistym jest fakt
                                            ze nalezy ja leczyc..
                                            jezeli sa ludzie na tym forum...ktorzy twierdza ze nie trzeba...to
                                            jest to conajmiej "durne"
                                            i moze wyrzadzic krzywde komus kto uzna to za fakt..
                                            bo kazdy nawet dziecko wie..ze choroby sie leczy.
                                            jezeli jest to choroba...to ma swoja etiopatologie...objawy...i
                                            sposoby leczenia.
                                            jezli ktos pisze ze wyleczyl sie sam to ja w to zwyczajnie nie
                                            wierze...usunal tylko jeden z objawow...zaledwie.
                                            cala istota choroby nie zostala nawet nazwana...stad te klotnie.
                                            bo jest to przedewszystkim choroba dotykajaca emocji...
                                            jezeli ktos tylko przestal pic...
                                            emocje ma nadal chore:-)
                                            stad sny alkoholowe ...o ktorych w tym watku klikamy.
                                            • nie_ty Re: Nie alkoholik a wiedza o alkoholizmie... 30.09.07, 21:18
                                              Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki za dzieciaka!
                                              Lecz wracając do tematu, jeśli rzeczywiście jest tyle samowyleczeń,
                                              to może nie jest to choroba? Może właśnie to założenie jest
                                              nieprawdziwe, skoro przy tym założeniu i odpowiednim leczeniu
                                              jedynie 5% "zdrowieje"? Choroba dotykająca emocji brzmi co najmniej
                                              dziwnie. Czytałam bodajże wywiad z Lubą Szewdyn (specjalistka od
                                              leczenia wszelkiego rodzaju uzależnień, praktyka obejmująca ponad
                                              20.000 uzależnionych, jak sama mówi) i ona twierdzi, że obecnie
                                              odchodzi się od nazywania alkoholizmu - i innych uzależnień -
                                              chorobą. Nie jest to traktowane jako choroba, lecz jako zaburzenie
                                              emocji.
                                              Więc jeśli nam patrzenie na alkoholizm przez pryzmat choroby odpada,
                                              to również odpada nam kwestia leczenia. Zamiast leczenia więc -
                                              pomoc. I odpada nam zamykanie oczu na ludzi, którzy sami sobie z tym
                                              problemem poradzili.