Dodaj do ulubionych

Cytomegalia

09.03.18, 18:27
Chciałabym, żeby osoby, które przeszły bądź mają ten wirus wypowiedziały się, jak to było u nich. Najlepiej te nie w ciąży. Ja urodziłam dziecko 4 miesiące temu. W styczniu zrobiłam sobie morfologię kontrolnie i wyszły wyższe procentowo limfocyty, a niższe neutrofile. W głowie od razu rak. A mam 23 lata. Później poszłam zrobić sobie usg, a tam większa sledziona i juz panika totalna. Ale hematolog kazał zrobić mi badania na wirusy. No i wyszła cytomegalia. W igg 170, a norma do 16, a w igm 60, norma do 20 z tego co pamiętam. Do tego w niektórych miejscach wyczuwam wezly chlonne. Nie jakieś duże, ale wyczuwam. Hematolog mówi, że wszystkie te objawy są uzasadnione w tym wirusie, który według badań mam w pełni rozwinięty. Jak było i jest u Was z tym wirusem?
Obserwuj wątek
    • petycja_antybiotyk Re: Cytomegalia 19.03.18, 20:46
      Ja mam podobnie, to znaczy jedne ig te na długi czas poza skalą, skala do 500,
      te drugie ig na krótki czas wyszły mi na granicy normy dokładnie
      skala była taka: mniejszy od A - wynik negatywny- nie ma cytomegalii;
      między B i C - wynik wątpliwy;
      większy od D - wynik pozytywny - jet cytomegalia.
      A mi wyszło między C i D czyli nie załapałam się w żadne widełki;
      ale na pewno nie można tego interpretować jako wynik negatywny, a tak twierdziła lekarka.

      A było tak: objawy mi się zgadzały z jakimś opisem internetowym, więc poszłam do rodzinnego i poprosiłam o skierowanie na badanie na immunoglobiny.
      Nie dała mi małpa , więc zrobiłam tylko jedne im, na własny koszt.
      Wyszło poza skalą.
      Dostałam od rodzinnego skierowanie do specjalisty.
      Zapisałam się - na Szaserów w Warszawie i odczekałam 10 miesięcy.
      Zrobili mi tylko te immunoglobuliny. Wynik ten sam - poza skalą , drugi jak napisałam na wstępie - niepewny wynik.

      Lekarka Anna Skibińska bezczelnie nie pokazała wyniku i powiedziała , że jest negatywny.
      Powiedziała by rodzinny dał mi skierowanie identyczne z tym co mam.
      Zarzuciła bezczelnie , że ja jej mówiłam, że biorę narkotyki , i że mnie będzie szkalować.
      Powiedziała też, bez badań, że nie mam żadnej choroby zakaźnej, co jest niemożliwe, np biorąc pod uwagę tylko wiek - bliżej 50 niż 40 lat.
      Ponieważ już po wejściu do gabinetu wyczułam bezczelność, zaczęłam nagrywać wizytę.
      Stenogram wizyty wysłałam do NFZ - odpisali, że wizyta była ok, i , że mogę napisać do rzecznika odpowiedzialności zawodowej.
      Napisałam skargę do Ministerstwa Zdrowia, a oni napisali, że wizyta jest ok, bo przekroczyłam próg gabinetu.

      Napisałam więc petycję o likwidację Ministerstwa Zdrowia, skoro jest takie bezczelne.
      Można się tu podpisywać - oczywiście tylko "mejlowo".
      www.petycje.pl/petycja/12970/petycja_o_likwidacje_ministerstwa_zdrowia.html

      Wiem, że w takiej sytuacji powinni mi zrobić w NFZcie wiremie - tj ilość wirusa w mililitrze krwi.
      Prywatnie 300-450 zł.

      W starym opisie z internetu znalazłam, że dawniej się to leczyło substancją
      acyklowir, która jest głównym składnikiem leku dostępnego bez recepty
      HascoVir - na opryszczkę. Jednak większymi dawkami niż na opryszczkę.
      To lek bardzo zły na nerki. W opisie pisze , żeby brać co 4h z 8 h przerwą na noc - w sumie 5 tabletek na dobę.
      Mi ten lek pomagał, ale budziłam się w nocy po 4 h, i wyraźnie bez leku było gorzej. Więc wzięłam.
      Od razu wysiadły mi nerki. Nerki w nocy pracują dużo słabiej, bo człowiek jest poziomo, więc nie rób tego błędu, słuchaj ulotki, i nie bierz w nocy.
      Musiałam zmniejszyć dawkę i tak wegetują biorę czasem odrobinę - wyczuwam niestety nawet ułamek tabletki.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka