Dodaj do ulubionych

nadczynność tarczycy

25.10.04, 15:06
Przeczytałam informacje, że

"...Polski uczony dr Wiktor Żenni stworzył nową metodę leczenia tarczycy. Za
opracowanie nowatorskiej terapii o nazwie Zenni-Metod otrzymał w 1998 roku
doktorat naukowy prestiżowego Colombo University w Australii. Zyskał uznanie
australijskich lekarzy.

Według jej twórcy, metoda ta pozwala uniknąć operacji, o ile nie doszło
jeszcze do powstania nowotworu. Polacy do jego terapii podchodzą z dystansem.
Jednak nie negują, że kilkadziesiąt pacjentek w Polsce i kilkaset w Australii
dzięki niej uniknęło operacji usunięcia tarczycy. Metoda wykorzystuje prąd
elektryczny o słabym natężeniu do regulowania pracy tarczycy, która wydziela
istotne dla całego ustroju hormony. Wystarczy pięć zabiegów, by zlikwidować
wole i wytrzeszcz oczu...."

CZY KTOS MÓGŁBY ZABRAC GŁOS W TEJ SPRAWIE
Obserwuj wątek
    • conveyor Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 15:08
      A moglabys podac zrodlo tych rewelacji? jakis link...

      ------------------
      Forum bez cenzury
      Prawdziwy Mężczyzna
      • mama_kai Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 15:14

        www.kuchnia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5263900&kat=1690&_err=1&ti
        www.uzdrawiacz.com.pl/uzdrawia/2002_11.html
        • mama_kai Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 15:17
          polki.wp.pl/mistrzyni_kuchni.html?_err=1&ticket=2992867052023652l%2Fr9kvA%2F%2BYBWt%2BB29BR49u%2Fv3yy65RPvlvR54pWUW1oUOux2lnv8Bs%
          2BAnqrtfeLrMYYmXrxiaTLxZTxJdnrEJqcnjUh3qD7Xr28TxJTHUWAc%2B3MunJYVPukRdZ1FA9c4
          • mama_kai Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 15:21
            Zauwazylam, ze nie wchodzi bezposredni ta strona wiec poprawiam
            www.kuchnia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5263900&kat=1690&_err=1&ticket=634673843189100daAS0LfMIBzhIRj39y0zlxW4OAh5WE
            gAEQA6GCkiT6Aw3udwLXWwwGhxN3sKWy8%2FbxcF18JgmLG4StdMi2R1FGS1sMx2ogryRyc77tX%
            2FN1V2pQhqpsQtczn9YY8tzgModified=00943A8EC6B6C4019D

            mama_kai napisała:

            > polki.wp.pl/mistrzyni_kuchni.html?_err=1&ticket=2992867052023652l%2Fr9kvA%2F%2BYBWt%2BB29BR49u%2Fv3yy65RPvlvR54pWUW1oUOux2lnv8Bs%
            > 2BAnqrtfeLrMYYmXrxiaTLxZTxJdnrEJqcnjUh3qD7Xr28TxJTHUWAc%2B3MunJYVPukRdZ1FA9c4
        • conveyor Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 15:35
          Wiec tak, o metodzie Zenni nigdy nie slyszalem, o "prestizowym" Colombo University w Australii nie ma nawet wzmianki na Google, na Medline nic o tym nie ma, wiec najpewniej to jeden z tych uzdrawiaczy, co to wszystko leczy pradem za grube pieniadze...

          ------------------
          Forum bez cenzury
          Prawdziwy Mężczyzna
          • jef_f Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 16:46
            Amerykanski Instytut dr Shealy to instytucja ktora interesuja jakies czary-
            mary:)
            • jef_f Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 16:49
              jef_f napisał:

              > Amerykanski Instytut dr Shealy to instytucja ktora interesuja jakies czary-
              > mary:)

              Tam podobno tez "uczony" sie produkowal (vide jeden z podanych linkow)
    • jop Re: nadczynność tarczycy 25.10.04, 16:09
      To jakiś kompletny nonsens. Ale po kolei:

      > otrzymał w 1998 roku
      > doktorat naukowy

      Nie można "otrzymać doktoratu".

      > Według jej twórcy, metoda ta pozwala uniknąć operacji, o ile nie doszło
      > jeszcze do powstania nowotworu.

      Co to znaczy "jeszcze nie doszło"?! Nadczynność tarczycy i nowotwór to dwa
      zupełnie różne, niezależne schorzenia. Ba, większość nowotworów to
      guzy "zimne," nie dające efektu nadczynności.

      > Metoda wykorzystuje prąd
      > elektryczny o słabym natężeniu do regulowania pracy tarczycy,

      Nie ma takiej możliwości. Znaczy, byłaby, gdyby tego prądu użyć do zabicia
      komórek tarczycy, ale musiałby to być prąd o dość dużym natężeniu i spalenie
      prądem narządu wewnątrz ciała to dość hardkorowy pomysł.

      Jedyny Wiktor Żenni znany guglowi to kandydat z ramienia Samoobrony z Kraśnika.
      Gratulacje.

      Istnieje strona Viktora Zenni w republika.pl, ale po pierwsze, nic na niej nie
      ma (a przynajmniej ja nie widzę), po drugie, po co ktoś stąd miałby w Polsce
      używać zangielszczonego nazwiska, po trzecie - poważni naukowcy z poważnymi
      osiągnięciami naukowymi nie publikują ich na darmowych serwerach.

      Medline nie jest znany nikt o nazwiku "Viktor Zenni" ani podobnie - po 6 latach
      jakiś ślad by był.

      Ogólnie - pachnie optymalnymi prądami selektywnymi i należy trzymać się z
      daleka.
      • Gość: Thea Re: nadczynność tarczycy IP: *.anon-online.org 25.10.04, 20:05
        Kto sie boi operacji tarczycy powinien isc na terapie radioaktywnym jodem 131.
        Jestem po tej terapii, (w marcu '05 uplyna 2 lata) czuje sie swietnie,
        wszystkie guzy poginely i nie mam tarczyce czysta. Jak bym miala jeszcze raz
        podejmowac decyzje, znowu bym podjela te sama - zadnej operacji tylko jod.
        Najbardziej skuteczna i bezpieczna jesli chodzi o struny glosowe.
        • Gość: mouchi Re: nadczynność tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:23
          a ja dziękuję bardzo za jod - nie mam ochoty świecić, zostawia to świństwo
          gorszy ślad w organizmie niż operacja. jestem 10 lat po operacji, do ledwo już
          widocznej blizny się przyzwyczaiłam i ... nie świecę :))
          • Gość: Thea Re: nadczynność tarczycy IP: *.anon-online.org 25.10.04, 21:22
            Najpierw poinformuj sie, jaka jest najlepsza i najskuteczniejsza metoda?
            Jak nie swiecisz, dobrze dla ciebie. Nie we wszystkich przypadkach najlepsza
            metoda jest operacja. Widzisz, nie minely dwa lata i czuje sie wspaniale u mnie
            nie wchodzila w rachube operacja tarczycy, wchodzila lagodna ale skuteczna
            metoda jodu 131. Wiem, ze w Polsce nie mozna jeszcze ludzi przekonac do tego,
            zanim podjelam decyzje poszukalam sobie duzo literatury i wypowiedzi ludzi na
            forum na ten temat. Wiadomo niewiedza dezorientuje czlowieka i dodaje duzo
            strachu przed zabiegiem.
            Wyobraz sobie masz silnie zaatakowana tarczyce guzami z bardzo silnym
            wydzielaniem hormonu, nawet odrobina pozostawionej tarczycy produkowala by
            taka, a moze wieksza ilosc hormonu jak przed operacja i co wtedy?
            Nigdy nie uda sie wyciac 100% tarczycy z obawy przed uszkodzeniem strun
            glosowych, zawsze pozostanie cos. A co bys zastosowala przy guzach goracych?
            • mama_kai Re: nadczynność tarczycy 26.10.04, 09:08
              Przy stabilnej nadczynności tarczycy zastosowanie jodu jest nożliwe. Inaczej
              gdy jest rozchwiana. Operacja bardziej wskazana.
              Ale jeszcze o Zenni - tonący brzytwy się chwyta
              republika.pl/zenni/
              • Gość: ula Re: nadczynność tarczycy IP: *.chello.pl 26.10.04, 09:26
                Też chciałabym pozbyć się kłopotów z nadczynną tarczycą raz na zawsze (kto by
                nie chciał!), mam gorący guzek, niestety badania wykazały że moja tarczyca jest
                mało jodochwytna więc podanie jodu bedzie nieskuteczne,usłyszałam też od
                lekarzy że na operację guzek jest za mały, pozostaje wiec leczenie
                farmakologiczne. Czy ktoś wyleczył się z nadczynności w ten sposób? Czy to
                wogóle możliwe? Za 2 miesiące mam odstawić leki i zobaczymy czy wszystkie
                objawy wrócą czy nie, zastanawiam się na jak długo może ta moja tarczyca
                wyciszyć sie po tym leczeniu i jak często zdarzają sie nawroty? Wiecie coś z
                doswiadczenia może?
                Pozdrawiam
            • Gość: Dominika Re: do Thea IP: 212.244.58.* 26.10.04, 12:32
              Mam pytanie do Ciebie, piszesz ,że jesteś po terapi jodem, guzy poznikały,
              napisz czy dobrali Tobie tak idealna dawke jodu,ze nie musisz brać teraz
              tyroksyny do końca życia? Ja też jestem po tej terapii, u mnie niestety
              popuchły bardzo oczy po jodzie i dalej nie bardzo mam pomysł jak się poizbyć
              tych opuchnięć? Czy zostaje tylko operacja plastyczna? Czy moze po jakimś
              czasie zaczną zmniejszać się opuchnięcia? Jestem 10 miesięcy po jodzie!
              • Gość: Thea do Dominika Re: do Thea IP: *.anon-online.org 26.10.04, 20:34
                Jesli chodzi o idealna dawke L-Thyroxin (hormon tarczycy)- tak.
                Wystartowalam z dawka 50µg po pöl roku, potem dostalam 75µg, a teraz 100µg.
                Przed kazda dawka robiono mi badanie krwi na zawartosc hormonu, obecnie jestem
                po badaniach tarczycy i krwi. Badania wykazaly ze tarczyca nie dziala, powstala
                jednolita masa gruczolu tarczycy, guzy poznikaly, poziom hormonu we krwi jest
                idealny, sama to czuje po sobie, ze czuje sie bardzo dobrze - od wielu, wielu
                lat nie czulam sie tak jak teraz. Nerwowosc ustapila jestem jak nigdy, nawet i
                w pracy to doceniono. Oczy, naturalnie mialam rano opuchniete przez jakis czas
                ale to nie trwalo dlugo, teraz mam normalne. Nadmienie, ze nie tylko
                nadczynnosc tarczycy mnie gnebila, ale tez Mornus Bazedow z choroba
                antyimunoglobiczna, to znaczy tez endokrine Orbtopathie - choroba oczu:
                podwojne i ruchome obrazy, ucisk w dnie oka, bole glowy i oczu, wytrzeszcz
                oczu, ciagle zapalenia spojowek, zadne okulary (szkla)nie pasowaly mi, nie
                mozna bylo szkiel dopasowac, teraz wszystko wrocilo do normy, oczy mam w
                porzadku, bez wytrzeszczu, bole ustapily (mimo intensywnej pracy przy
                komputerze), opuchlizny nie widze na oczach, nie jestem ta osoba tora bylam. Po
                tej terapie intensywnie zaczelam szukac literatury na ten temat, w jezyku
                polskim mozesz zapomniec, duzo pomocnej znalazlam w jezyku niemieckim i
                angielskim, wglebilam sie w nia, pomoglam wiecej sama sobie, jak niektorzy
                lekarze mi pomogli (zmienialam jak rekawiczki)i sadze, ze moj cel osiagnelam.
                Jesli chodzi o oczy, pomoglam sobie w ten sposob, wyczytalam w jednej
                publikacji lekarza dotknietego ta choroba, ze najbardziej skuteczne sa
                Antioxidantien to znaczy: Vitamin E, Vitamin C, OPC-Extrakt(wyciag z pestek
                winogrona), Folsäure (folosan), Vitamin B-Komplex, Alpha-Liponsäure, Coenzym
                Q10, Beta-Carotin, Citrus-Bioflavonoide, Zink i Selen.
                Kosztowalo to troche, poniewaz ubespieczenie nie placi u nas tych lekarstw,
                kupowalam pryvatnie, ale widze efekty. Teraz ograniczam dawki, skoro wszystko
                do normy wrocilo. Skoro, masz opuchniete oczy sadze ze to cie dotyczy, daj sie
                przebadac w kierunku Morbus Bazedow (w Polsce jak wyczytalam kiedys nazywa sie
                Grev Bazedow. Po terapie jodem 131 nie wolno doprowadzac zadnej ilosci jodu to
                znaczy sol normalna bez zadnych dodatkow jodu, tran wykluczony, wczasy nad
                morzem przez trzy lata zostaja marzeniem, kraje jak Japonia, Ameryka (pelne
                jodu) wykresl sobie na trzy lata z programu, na srodki wzmacniajace jak
                multivitamina sprawdz na zawartosc dawki jodu itd.
                Zycze ci powrotu do zdrowia, jak ja to chwycilam w gryf, ty tez chwycisz i
                nie dasz sie chorobie. Glowa do gory, walcz, zebys byl (a) zdrow(a).

                • jop Re: do Thea 26.10.04, 23:05
                  E, z tym unikaniem morza to przesada - a co mają robić ludzie mieszkający na
                  morzem? Wyprowadzić się? Po pierwsze, od dawna wiadomo, że wchłanianie jodu nad
                  morzem to bzdura, po drugie - po radiojodzie tarczyca nie działa, nadmiar jodu
                  nie ma znaczenia, jest po prostu wydalany.
                  • janka111 Re: do Thea 27.10.04, 09:59
                    Jak to z tym jodem jest ? Czy można jeżdzić z nadczynnośćią i Hashimoto na
                    wakacje nad morze czy też nie?
                    • jop Re: do Thea 27.10.04, 10:14
                      Z nadczynnością i Hashimoto może rzeczywiście należy uważać z dostarczaniem
                      organizmowi jakichś nadmiernych ilości jodu, bo wtedy tarczyca pracuje i
                      nadmiar jodu może ją nakręcać. Tak czy inaczej - w szkodliwość przebywania nad
                      morzem jakoś nie wierzę.

                      Ale po leczeniu radiojodem tarczycy de facto nie ma (no dobra, jest, zwapniona)
                      i nie ma co metabolizować jodu.
                      • Gość: Thea do Jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 27.10.04, 23:13

                        Hashimoto Thyreoiditis jest choroba autoimmunologiczna spowodowana zapaleniem
                        tarczycy i tu sa dwa rodzaje tej choroby.
                        Tak samo przy Hashimoto jak i Morbus Basedow nie jest wskazane podawanie albo
                        doprowadzanie dodatkowo jodu do organizmu! Przeciez to sa normalne rzeczy.
                        • jop Re: do Thea 27.10.04, 23:56
                          Przy chorobie Basedowa i Hashimoto - tak. Ale przypomnę, bo raz kolejny, bo
                          najwyraźniej nie dociera: po radiojodzie już nie masz tarczycy, nie masz
                          Basedowa, nie masz Hashimoto. Pojawiają się inne problemy, ale to już inna
                          bajka.

                          Żaden ze znanych mi schematów postępowania z pacjentami _po_ _terapii_
                          _radiojodem_ nie wspomina o takich nonsensach, jak unikanie morza, Japonii i
                          Stanów Zjednoczonych. Podaj źródło tych rewelacji albo przestań wypisywać
                          bzdury, bo jeszcze ktoś przeczyta i serio się tym przejmie. (O rzekomych dwóch
                          rodzajach Hashimoto litościwie nie wspomnę.)
                          • Gość: Thea do jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 28.10.04, 17:46
                            Morbus Basedow jak i Hashimoto sa to choroby, ktore zostaja na cale zycie
                            i z tymi chorobami trzeba sie nauczyc zyc. Zeby sie z nimi nauczyc zyc
                            trzeba troche bardziej wglebic sie w te choroby to znaczy poczytac.
                            Na temat Hashimoto nie posiadam tyle wiadomosci nie wglebialam sie
                            dokladnie w ten temat, tylko poczytalam poeierzchowne infos, ale na temat
                            Morbus Basedow wiem wiele. Zeby sie wypowiadac na ten temat trzeba posiadac
                            troche wiedzy, no wiec? Nie wiem z jakiego kraju piszesz, ale skoro znasz
                            niemiecki moge ci przyslac bardzo informacyjny link napisany przez lekarzy
                            ktorzy dotknieci sa ta choroba. Na ten temat napisali ksiazke "Leben mit Morbus
                            Basedow" (Zycie z choroba Basedowa)
                            • jop Re: do Thea 28.10.04, 22:08
                              Mam prośbę - czy możesz, zamiast taplać się w ogólnikach, udzielić mi
                              odpowiedzi na konkretne pytania, a mianowicie:

                              1. W jaki sposób szkodliwy jest nadmiar jodu dla osoby nieposiadającej
                              tarczycy? (Zakładam, że nie jemy tego jodu łyżkami.)
                              2. Kto, gdzie i na jakiej podstawie zakazuje osobom po terapii radiojodem
                              przebywania nad morzem?
                              3. Kto, gdzie i na jakiej podstawie zakazuje osobom po terapii radiojodem
                              podróży do USA i Japonii?

                              Tylko naprawdę proszę o konkrety. Acha, nie interesują mnie paramedyczne
                              dyrdymały, tylko standardy EMB, Medline, te rzeczy.
                              • Gość: Thea do jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 29.10.04, 10:25
                                slyszysz dzwon a nie wiesz gdzie i dlaczego.
                                Wiec Kolego, Kolezanko zadaj sobie troche trudu
                                i odpowiedz sam(a) na te pytanie.
                                Ja tez musialam siedziec dniami przed komputerem,
                                zeby poszukac sobie informacji na te tematy.
                                Wtedy nie bylo tak wiele infos jak dzisiaj.
                                Podaje ci pare linkow, reszte poszukaj sobie sam(a),
                                zycze ci duzo zabawy i wielka porcje ciekawosci
                                przy uzupelnianiu wiedzy.
                                www.morbusbasedow.de/
                                www.hashimotothyreoiditis.de/
                                www.medizinfo.de/endokrinologie/schilddruese/hyperthyreose.htm
                  • Gość: Thea do jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 27.10.04, 20:10
                    Cyt:
                    "po radiojodzie tarczyca nie działa, nadmiar jodu
                    nie ma znaczenia, jest po prostu wydalany."
                    To co piszesz nie zgadza sie z prawda.
                    Radiojod terapia jest powolna reakcja wylanczania
                    tarczycy z produkcji hormonu i w tym czasie nie
                    wolno doprowadzac jodu do organizmu.
                    Gdzie jest zwiekszenie zachorowan na tarczyce,
                    tam gdzie tereny sa uboge w zawartosc jodu naturalnego.
                    Nad morzem wystepuje bardzo duzo jodu i nie ma tyle zachorowan
                    na tarczyce. Przeciez to jest logiczne, poczytaj sobie
                    powody choroby na tarczyce.
                    • jop Re: do Thea 27.10.04, 23:46
                      > Radiojod terapia jest powolna reakcja wylanczania
                      > tarczycy z produkcji hormonu i w tym czasie nie
                      > wolno doprowadzac jodu do organizmu.

                      To "powolne" wyłączanie trwa około tygodnia do dwóch. Po tym okresie tarczyca
                      funkcjonalnie nie istnieje.

                      > Gdzie jest zwiekszenie zachorowan na tarczyce,
                      > tam gdzie tereny sa uboge w zawartosc jodu naturalnego.

                      U ludzi, którzy mają tarczycę.

                      > Nad morzem wystepuje bardzo duzo jodu i nie ma tyle zachorowan
                      > na tarczyce. Przeciez to jest logiczne, poczytaj sobie
                      > powody choroby na tarczyce.

                      U ludzi, którzy mają tarczycę. Jak nie masz tarczycy, nie ma czego stymulować
                      nadmiarem jodu. Myśl trochę.
                      • Gość: Thea do jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 28.10.04, 17:59
                        Po polknieciu kapsulki z radioaktywnym jodem 131 potrzebujesz okolo 2 tygodni,
                        zeby radioaktywnosc spadla. Pacjenci sa w tym czasie odizolowani, nawet w
                        pierwszych godzinach nie wolno wychodzic z pokoju, nie podchodzi do pacjenta
                        zaden lekarz (tylko w naglych wypadkach), tylko w specjalnym na to
                        przeznaczonym miejscu robi dzienna wizyte pacjentow. Radioaktywnosc pacjenta
                        jest automatycznie mierzona sensorami. Juz w tym punkcie stwierdzam, ze albo
                        posiadasz mylne infos, albo nie wystarczajace do wypowiedzi publicznej.
                        Pierwsze efekty widzi sie okolo po pol roku, po pol roku zaczyna sie z
                        pierwszymi dawkami hormonu tarczycy. Dobra rada dla ciebie poinformuj sie
                        dokladnie na ten temat!
                        • jop Re: do Thea 28.10.04, 22:03
                          > Po polknieciu kapsulki z radioaktywnym jodem 131 potrzebujesz okolo 2
                          > tygodni zeby radioaktywnosc spadla.

                          ROTFL. J-131 ma okres połowicznego rozpadu 8 dni. Co oznacza, że radioaktywność
                          spada bardzo szybko.

                          > Pacjenci sa w tym czasie odizolowani, nawet w
                          > pierwszych godzinach nie wolno wychodzic z pokoju, nie podchodzi do pacjenta
                          > zaden lekarz (tylko w naglych wypadkach), tylko w specjalnym na to
                          > przeznaczonym miejscu robi dzienna wizyte pacjentow.

                          W POLSCE pacjent przebywa ok. 0,5h w osobnym pomieszczeniu, po czym idzie do
                          domu. Wypuszczany tak, żeby się nie stykać z nikim na korytarzu. Pacjent potem
                          ma się odizolować na tydzień.

                          > Radioaktywnosc pacjenta
                          > jest automatycznie mierzona sensorami.

                          W POLSCE radioaktywność pacjenta nie jest mierzona niczym - mierzy się tylko
                          radioaktywność kapsułki przed podaniem.

                          > Juz w tym punkcie stwierdzam, ze albo
                          > posiadasz mylne infos, albo nie wystarczajace do wypowiedzi publicznej.

                          Już w tym momencie stwierdzam, że nie masz zielonego pojęcia, jak to wygląda W
                          POLSCE. A nie sądzę, żeby czytelnikom tego forum do czegokolwiek się przydały
                          informacje, jak to wygląda w Timbuktu albo innej Górnej Wolcie.

                          > Pierwsze efekty widzi sie okolo po pol roku, po pol roku zaczyna sie z
                          > pierwszymi dawkami hormonu tarczycy.

                          To zależy od pacjenta, ale generalnie pierwsze efekty widzi się po ok. 2
                          tygodniach. Podawać hormon tarczycy zaczyna się po miesiącu.

                          > Dobra rada dla ciebie poinformuj sie
                          > dokladnie na ten temat!

                          Ja w tym robię.

                          A konkretnie, tak, jak opisuję, postępuje się w Zakładzie Medycyny Sądowej
                          Szpitala Wojskowego w Krakowie, a podejrzewam, że plus minus w całej Polsce.

                          I bądź łaskawa(y)(e) nie wprowadzać ludzi w błąd nie mając fioletowego pojęcia,
                          jak to wygląda W POLSCE. Podkreślam, W POLSCE. To jest polskie forum, z którego
                          korzystają pacjenci mający kontakt z medycyną polską.
                          • Gość: Thea do jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 29.10.04, 11:09
                            to co opisujesz jest bardzo nieodpowiedzialne,
                            ludzie po wyjsciu z oddzialu nuklearna medicyna
                            maja kontakt z malymi dziecmi, kobietami w ciazy,
                            ludzmi w bardzo podeszlym wieku.
                            Nie opisuje stanu leczenia w Polsce czy Ameryce,
                            opisuje stan leczenia radioaktyvnym Jodem 131 w Niemczech.

                            www.radiojodbehandlung.de/index.php?m597t=QPp4sTgCHZgrXbWLQKiCcscjq&cnn=30&selfid=13
                            www.m-ww.de/enzyklopaedie/strahlenmedizin/radiojodtherapie.html
                            www.uniklinik-duesseldorf.de/deutsch/Unternehmen/Kliniken/Nuklearmedizinische%
                            20Klinik/Patienten-Informationen/Informationen%20zur%
                            20Radiojodtherapie/index_1.html
                            www.uni-ulm.de/klinik/radklinik/rad3/RJT-benigne.htm
                            www.fmi.uni-passau.de/gmunden/4091.htm
                            www.google.de/search?q=radiojodtherapie+jod+131&hl=de&lr=&start=20&sa=N
                            a tu masz link do Ustawy w Bundestag dotyczacej leczenia
                            radioaktyvnym Jodem 131.
                            dip.bundestag.de/btd/13/061/1306143.asc
                • Gość: dominika do Thea Re: do Thea IP: 212.244.58.* 27.10.04, 09:53
                  Dziękuje bardzo Tobie za tak wyczerpującą odpowiedż, bardzo mnie pocieszyłaś,
                  jestem wdzięczna. Jak byś mi tylko powiedziała po jakim czasie od podania jodu
                  ta opuchlizna ustąpiła i jaką dawkę jodu dostałaś?
                  Jeszcze raz bardzo dziekuję za te informacje i pozdrawiam
                  • Gość: Thea Re: do Thea IP: *.anon-online.org 27.10.04, 22:55
                    do roku trwala u mnie taka chustawka, obecnie jest stabilna sytuacja,
                    kontrola lekarska potrzebna jest raz w roku i to mnie cieszy.
                    Rozpoczelam od 50µg, potem dostalam 75µg w tamtym (75µg) czasie bez konsultacji
                    lekarza zaczelam brac Omega 3 (tran)i tu zaraz poznano, ze cos nie tak,
                    zmiejszono mi dawke znowu na 50µg. Sama odsadzilam natychmiast Omega 3
                    i potem zaczelam tyc, cholesterina wiadomo poszla do gory (normalny stan)i
                    bylam bardzo spiaca. Po kontroli lekarskiej (badanie krwi, USG...) na moja
                    prozbe, dano mi z powrotem dawke 75µg, po paru miesiacach zwiekszono mi na
                    100µg. Tran nie wchodzi u mnie obecnie (do 3 lat) w rachube. Stwierdzilam
                    na wlasnym ciele i lekarze zaraz poznali po badaniach, ze byl doplyw jodu, mimo
                    ze sie do tego wogole nie przyznalam.
                    Powodzenia, powracaj do zdrowia!
                    • Gość: Dominika Re: do Thea IP: 212.244.58.* 28.10.04, 08:47
                      ale nie pamiętasz jaką dawkę jodu promieniotwórczego dostałaś?
                      • Gość: Thea do Dominika Re: do Thea IP: *.anon-online.org 28.10.04, 18:06
                        Naturalnie, ze mam informacje ze szpitala, mam historie choroby w domu dla
                        wlasnej informacji w wypadku zmiany lekarza domowego.
                        Kapsulka z konska dawka radioaktywnego jodu 131:
                        1039MBq
                        Pozdrawiam
                        Thea
                        • Gość: Dominika Re: do Thea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 21:35
                          Mi podali w innych jednostakach,więc nawet nie mam odniesienia, powiedz czy
                          świadomość,że jesteś na lekach do końca życia przytłacza Ciebie? W jakim jesteś
                          wieku? Ja mam niezłego doła,ale to głównie przez oczy, chociaż mnie
                          pocieszyłaś,,pozdrawiam Ciebie
                          • Gość: Thea do Dominika Re: do Thea IP: *.anon-online.org 28.10.04, 22:09
                            Naturalnie ze mnie to przytlacza, ale jakie masz wyjscie?
                            Bez hormonu tarczycy nie mozesz zyc, najpierw stracisz wlosy,
                            potem zapadniesz w spiaczke a na koncu wyladujesz w skrzynce
                            z paru desek. Nie leczona tarczyca jest tak samo niebespieczna
                            na przyklad mozesz dostac zatrucia hormonalnego i zapasc w spiaczke (Koma).
                            Wiem co to jest, doswiadczylam na wlasnej skorze, bylam tak opuchnieta,
                            ze nie moglam zadnych butow zalozyc, wiecznie mi bylo goraco, przy
                            minusowych temeraturach biegalam boso na balkonie, rece mi sie trzesly
                            jak u jakiejs pijaczki, cala sie trzeslam jak galareta, nie mialam sily
                            w rekach, a te samopoczucie. Z biegiem czasu zapomnialam jak czlowiek
                            sie normalnie czuje, teraz normalne samopoczucie doceniam sobie.
                            A w dodatku napewno tez doswiadczylas wiecznie byc nakrecona i
                            nerwowa - nieprzyjemne dla siebie jak i dla otoczenia.
                            Dzielnie i regularnie biore moja dawke bo nie mam innego wyjscia.
                            Wiesz, jesli chodzi o oczy kup sobie w Polsce wyciag z pestek winogron
                            jest sama kupowalam w Polsce, Coenzym Q10, Wit.A; C; B-komplex; Selen i Zynk
                            sprobuj przez jakis czas, zaszkodzic Ci to nie zaszkodzi wiesej pomoze.
                            Po 1 tabletce kazdego dziennie. To mi bardzo pomoglo.
                            Jesli chodzi o jednostki Jodu 131, wiadomo co kraj to inne miary - mieszkam
                            w Niemczech i dlatego. Byla to konska dawka, poniewaz chodzilo tu o skuteczne
                            wylaczenie tarczycy z produkcji hormonu. Jesli chodzi o wiek jestem juz po 50
                            a dokladnie 54 ida do konca, ale na moj wiek nie czuje sie, wielu w pracy mysli
                            ze jestem od nich mlodsza, a rzeczywiscie jestem najstarsza z calego biura.
                            Nic nie mowie na to tylko sie usmiecham. Wyciag z pestek winogron (OPC) i
                            Coensym Q10 wiele mi w tym kierunku pomoglo.
                            Pozdrowienia
                            Thea
                            • Gość: Dominika do Thea Re: do Thea IP: 212.244.58.* 29.10.04, 08:57
                              Jeszcze raz dzięki, ja mam 30 lat, czasami żałuję że nie wziełam większej dawki
                              jodu,zeby zakończyć problem raz na zawsze, czasami żałuje że tak szybko
                              zdecydowałam się na jod,bo popuchły mi oczy, a pracuje w takim dziele (niestety
                              gdzie wygląd ma znaczenie, cały czas kontakt z ludżmi)Spisałam sobie wszystkie
                              te witaminki, pójdę do apteki i wykupię, pozdrawiam
                              • Gość: Thea do Dominika Re: do Thea IP: *.anon-online.org 29.10.04, 11:22
                                Jesli chodzi o dawke Jodu 131 to Ty osobiscie nie mozesz
                                o wielkosci dawki decydowac, ta decyzje podejmuje lekarz po wielu,
                                wielu badaniach i po probnej kapsulce.
                                Juz jak podano mi probna kapsulke to powiem szczerze
                                rozpoczal sie dla mnie inny swiat, nie wiem czy to mial
                                wplyw na to psychiczny stan - swiadomosc tego ze cos sie
                                w tym kierunku robi?
                                Nie znam stanu medycyny polskiej w leczeniu jodem 131, ale
                                ja osobiscie nie zaluje tego, ze zdecydowalam sie na te terapie.
                                Kolezanki byly operowane i byly bardzo dlugo na chorobowym
                                i ich stan zdrowia wedlug ich opowiadan nie byl zadawalajacy,
                                natomiast ja szybciej bylam zdolna do pracy i powiem szczerze
                                czuje sie bardzo dobrze.
                          • jop Re: do Thea 28.10.04, 22:14
                            Co to znaczy "być na lekach do końca życia"? Czy łyknięcie jednej małej
                            tabletki dziennie to jest taka tragedia? Problem? Uciążliwość? Ludzie, bez
                            urazy, ale wydziwiacie. Przecież przy farmakologicznym leczeniu nadczynności
                            przeważnie łyka się tego jeszcze więcej, bo i betablokery się włącza, i są to
                            rzeczy znacznie bardziej toksyczne (zmiany w obrazie krwi).
                            • Gość: Thea do jop Re: do Thea IP: *.anon-online.org 28.10.04, 22:30
                              Jop, betablockierow nie lyka sie przez cale zycie, betablockiry stosuje sie
                              wtedy by zabespieczyc oczy przed Radiojodtherapia i przy Morbus Basedow.
                              • janka111 Re: do Thea 29.10.04, 14:39
                                betablokery to chyba na serce o ile mnie pamiec nie myli. Codziennie
                                lewoskretna tyroksyna to tez nic ciekawego. boje sie co bedzie jak zapomne
                                zabrac,zgubie, ktos w podrozy przez glupote ukradnie torbe z lekami. i nastepna
                                sprawa. tyroksyna tez nie jest idealem. ma swoje uboczne dzialanie. kiedy sie
                                stosuje 5 lat to mozna wytrzymac ale co bedzie po 10 latach, 20latach itd...
                                napiszcie prosze jak dlugo juz bierzecie i jak po tej tyroksynie
                                funkcjonujecie. jak z pamiecia z koncentracja
                                • Gość: Thea do janka111 Re: do janka111 IP: *.anon-online.org 29.10.04, 17:32
                                  L-Thyroxin - stuczny hormon tarczycy.
                                  Jakie masz wyjscie, bez hormonu tarczycy zyc nie mozna, jest potrzebny do
                                  wszystkich metabolicznych prozesow w organismie.
                                  Betablocker maasz racje zabespieczenie serca przed szkodami,
                                  nie mialam tych przygotowan do Radiojodtherapie tymi lekami jak
                                  betablocker, cortison...
                                  • Gość: Staszek Re: do janka111 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 13:17
                                    No to nieźle !!! Teraz to się dopiero przestraszyłem !!!
        • bbbb66 Re: nadczynność tarczycy 26.06.15, 18:27
          A czy poziomy hormonów ma Pani w normie? Nie ma żadnych skutków ubocznych tej terapii? Lekarze wysyłają mnie ale bardzo się boję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka