andi_andi7
28.06.21, 21:24
Witam serdecznie.
Wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy z niczego doznałem złamania szyjki kości udowej i od tego czasu cały czas z moim zdrowiem jest coś nie tak. Lekarze traktują mnie jak hipochondryka, jednak najwidoczniej trafiam do osób o nieodpowiednich specjalizacjach. W każdym razie czuję się jak 90-latek. Brakuje mi energii na podstawowe aktywności. Sfera intymna skończyła swoje działanie około roku temu. Zmuszam się do jakiejkolwiek aktywności, wyjścia z domu. Ogólnie nic mnie nie cieszy, a raczej irytuje. Przeszedłem już 3 psychiatrów, internistę, endokrynologa i androloga i wszyscy twierdzą, że jest wszystko w porządku, a mi się wydaje jakbym swoje życie oglądał zza szyby i to bez możliwości kierowania nim. Psychiatrzy leczyli depresję magicznymi tabletkami, dzięki którym przybrało mi się 15kg. W między czasie została stwierdzona cukrzyca typu 2, którą leczę metforminą. Po 6-krotnej zmianie leków, odpuściłem sobie psychiatrów, gdyż tylko pogłębili mój główny problem, czyli bezsenność. W sumie to był główny powód rozpoczęcia leczenia. Z leków były Asertin, Triticco, Seronil, Dexepin, Wenlafaksyna, Ketrel i jeszcze kilka innych cukiereczków, które to wywoływały kupę skutków ubocznych. Poddający się mojej oporności lekowej psychiatra zasugerował wizytę u endokrynologa celem przebadania tarczycy, gdyż to pewnie ona jest odpowiedzialna za nieprawidłowe reakcje mojego organizmu. Niestety cały panel tarczycowy był w normie. Wracając do lekarza pierwszego kontaktu zostały przeprowadzone podstawowe badania z krwi, które dały zaniżone wyniki dotyczące czerwonych krwinek (4,66 10x6/uL) hemoglobiny (14.5 g/dL) i hematokrytu (41.7 %). Samodzielnie postanowiłem sprawdzić pakiet hormonalny, gdzie wyniki kształtują się następująco:
FSH 3,86 mIU/ml
LH 1.92 mIU/ml
Prolaktyna (N59) 7.95 ng/ml
Estradiol 25.00 pg/ml
Testosteron 2.62 ng/ml
Androlog twierdzi, że jest wszystko w normie jak na 43 letniego faceta, jednakże patrząc na widełki podane przez laboratorium, są to dolne zakresy.
I tu pojawia się pytanie, czy powinienem drążyć temat hormonów, gdyż niskie wartości wyjaśniałyby mój stan umysłu, słabe wyniki morfologii, cukrzycę typu 2 i złamanie, które wynikło z niczego? Ktoś ma jakiś pomysł?
Dodam jeszcze, że zasadniczo cały czas jest mi gorąco (pocę się w lekkich ubraniach nawet zimą). Cały czas cierpię na bezsenność. Tyję od patrzenia na jedzenie.