agati77
10.07.21, 15:08
Zrobilismy 4 dni temu domowe testy na COVID (te szybkie,tutaj w UK sa za darmo w każdej aptece),poniewaz u syna w klasie byly 2 przypadki zakazenia I calą klasie wyslali na kwarantanne.U syna I męza wyniki wyszly pozytywne u mnie negatywny.Tego samego dnia pojechalismy na testy PCR I wyniki pokryly sie z tymi szybkimi.Zglupialam,bo mąz jest po dwoch dawkach szczepionki,a ja jeszcze nie mialam nawet pierwszej (mam problemy z plytkami krwi I boje sie...dlatego tak odkladam).Syn tez nie zaszczepiony,bo póki co w UK nie ma zgody na szczepienia dzieci i mlodziezy ponizej 18 r.Dzisiaj mamy 4 dzien kwarantanny .Syn ma lekki katar I swedzi go gardlo,mąż ma objawy umiarkowanego przeziebienia,bez goraczki,uporczywego kaszlu czy utraty węchu.Ja zrobilam sobie dzis znów ten szybki test I dalej negatywny.Czy to znaczy ,ze ja jestem odporna na tego wirusa?Trzymam dystans do chlopakow,ale korzystamy z jednej kuchni,lazienki itp.I czy mozliwe ze szczepionki nie dzialaja skoro mąż zachorowal mimo dwoch dawek?Byl szczepiony Astra.Rozmawialam tez z sasiadka ,ktora jest pielegniarka I powiedziala,ze przyjeli wczoraj na oddzial dwoch panów w srednim.wieku z Covidem.Jeden zdrowy,drugi z cukrzyca I obaj po dwoch szczepionkach,z tym ze szczepieni byli ponad pol roku temu.Pfaizerem.Nie sa w ciezkim stanie,ale na tyle powaznym,ze musza byc w szpitalu.Moj maz mial druga dawke 10 dni temu.Nie wiem co myslec.Dzis Borys powiedzial ,ze chca zwolnic z kwarantanny ludzi podwojne zaszczepionych,ale jak widac choruja I zaszczepieni I nie zaszczepieni...Tu gdzie mieszkam szaleje Delta.Choruja cale dzielnice,ale zdecydowanie łagodniej niz w poprzednich falach.