legauloisjb
09.06.24, 08:45
Witam. Mam 27 lat i od 8 miesięcy nadużywałem alkoholu. Niestety, po krótkiej przerwie wróciłem do nałogu. Jakieś 4 dni temu, po wypiciu około 5 piw obudziłem się nazajutrz z lekko kłującym nadbrzuszem i dyskomfortem pod lewym żebrem. Z dnia na dzień ból ten robił się intensywniejszy, pojawiał się samoistnie, ale nie cierpiałem jakichś tortur - po prostu kłucie. Nie zauważyłem, żeby bolało mnie w nadbrzuszu po spożyciu posiłków (od razu przeszedłem na dietę lekkostrawną i rzuciłem alkohol). Czasem boli przy dotyku, ale nie zawsze. Od tamtej pory czuję też nieustanne kłucie w lewej łopatce - niezależnie od bólów brzucha. W pierwszy poranek po piciu miałem ciemną biegunkę, później jaśniejszą i czasami luźne stolce z niestrawionymi resztkami pokarmu. Trudno powiedzieć, czy były to stolce tłuszczowe - spłukiwały się i cuchnęły raczej normalnie. Mocz w normie, gorączki nie mam, apetytu w sumie też nie straciłem. Czy to możliwe, że doigrałem się przewlekłego zapalenia trzustki? Bardzo proszę o odpowiedź...