Dodaj do ulubionych

miażdżyca, operacja, bypassy....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 10:03
Jeśli ktoś, kto czyta to forum miał jakieś doświadczenia z miażdżycą, może ma
chorego w rodzinie, wśród znajomych.. będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Bo sie boję.

Bliska mi osoba będzie miała w środę ciężką operację, wstawianie bypassów do
tętnic w nogach (od brzucha do ud).
Wiadomo, miażdżyca jest chorobą, która postępuje... ta osoba już dobre kilak
lat choruje.. zdecydowała się w końcu na operację... ale czy słusznie ?
Nikt mi tego nie może powiedzieć. A ja wychodzę z siebie.....
Mocno wierzę, że się uda....
Obserwuj wątek
      • Gość: mirabelka Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 10:26
        WSZYSTKO.
        Ile trwa operacja, jak wygląda, jakie są i ile jest szans że ta osoba wróci do
        zdrowia, jeśli nie pełnego to lepszego niż przed operacją, ile jest szansy, że
        będą jakieś powikłania i jakie, i co z tym najgorszym, czy jest prawdopodobne,
        ze może się nie udac......
        Jak to jest po operacji.. jak sie cżłowiek czuje, co sie dzieje..
        chce wiedzieć wszystko....

        będę Ci bardzo wdzięczna za wszelkie informacje !
      • Gość: mirabelka Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:44
        Na to GDZIE już za póżno. Operacja za 2 dni.. w małym mieście.. operować będą
        lekarze z doświadczeniem... robili już te operacje.. uczyli się od lekarza z
        wrocławia.
        A poza tym im dalej domu, tym więcej problemów się pojawia... nikt bliski nie
        będzie codziennie w stanie odwiedzać jej, no i z powrotem jest duży kłopot, bo
        będzie trzeba wrócić karerką, a żaden szpital płacił za to nie będzie.
    • Gość: Rafal Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:54
      Wszystko mija gdy sie juz jest w szpitalu i widzisz tych co sa juz PO. A strach
      zawsze jest do czasu az dostaniesz pol takiej niebieskiej tabletki chyba 4
      gdzies godziny przed zabiegiem a potem juz nic nie wiesz dopiero jak sie
      obudzisz. Bedzie OK nastaw psychicznie tego chorego i powiedz ze klikalas z
      panem 52 letnim ktor przezyl TO i jest zadowolony z ZYCIA. Tylko teraz nudzi mi
      sie bo tak duzo czsu czlowiek ma. A potem pilotuj sprawe RENTY. Glowa do gory
      no i jeszcze wazna rzecz przed zabiegiem idz na rozmowe z lekarzem prowadzacym
      Operacje,a wiesz chyba po co ? Tylko wszystko z glowa rob mnie to wszystko
      prowadzil syn. Bo wiesz ze teraz zycie tej osoby bedzie w rekach jeszcze
      anestiozologa "tez czlowiek " a w szpitalu na pewno 2 dni przed operacja
      dowiesz sie wszystkego "sciany maja uszy" A jak ty nie masz odwagi tego
      pilotowac to znajdz kogos kto ma tzw. GADANE Wszystko bedzie OK. wiek tez jest
      zblizony do mojego , A teraz dlugo nie trzymaja , ja mialem operacje we wtorek
      a juz w sobote bylem w domu . PPPPOOOOWWWWOOOODZEEENNIIAA trzymaj SIE . BEZ
      paniki. BO ktos musi byc tez tzw. KIEROWNIKIEM PA PA
          • Gość: ula Re: miażdżyca, operacja, bypassy.. -panie Rafale? IP: *.chello.pl 24.02.05, 11:01
            Będzie dobrze! Mam znajomego który jest już 12 lat po takiej operacji i czuje
            się dobrze. Powrót do zdrowia zależy od rozległości zabiegu, znajomy miał
            wstawiany sztuczny trójnik (w Austrii), u nas stosuje się raczej do przeszczepu
            żyły z brzucha. Tez mnie ten problem interesuje bo mam w rodzinie kogoś (też 54
            lata!) kto czeka na taki zabieg (ma być w marcu na Stępińskiej w W-wie).
            Niestety w tym przypadku zabieg jest skomplikowany - niewidoczny przepływ w
            jednej nodze od biodra aż do kolana. Od roku bierze leki które nie dają
            poprawy, ból podczas chodzenia, ból i drętwienie w nocy, noga chudnie. Bardzo
            obawiam się tej operacji, czy wogóle jest mozliwe zastąpienie tętnicy na takiej
            długości? Lekarz mówi że wszystko okaże się po kolejnym badaniu przepływów,
            tzn. operacja jest niby zaplanowana ale nie ma 100% pewności że do niej dojdzie!
            Mirabelko mam nadzieję że wkrótce to Ty napiszesz do mnie - Nie martw się,
            bedzie dobrze!
            Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: again66 Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... IP: *.radom.pilicka.pl 25.02.05, 16:50
      sluchaj znam ten bol.... moj tata przeszedl podobna operacje + zastawka na
      poczatku stycznia, to juz 2 miesiace, przez pierwsze 3 tygodnie to byla jazda,
      ojom i sala........ i od nowa, horror.
      A teraz najwazniejsze. Powroty sa dlugie, ale sa!!!!!
      Ja pocieszalam sie tym gdyby wiedzieli, ze istnieje marna szansa, to by nie
      robili wcale, przeciez dobrowolnie nie beda sabie paskudzic statystyk zejsc
      smiertelnych. I to dobra filozofia, uwierz.
      Bol, cierpienie, i strach to juz nieodlacznie, a komplikacje sa wpisane w to
      ryzyko. Ciesze sie , ze Tato zdecydowal sie, jeszcze nie jest za dobrze, ale
      odczuje jakosc zycia.
      Uwierz w to, tez panikowalam, 3maj sie mm
        • again66 Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... 25.02.05, 17:10
          wychodzi juz na zewnatrz,spaceruje, nie dretwieja mu rece, w sumie musial miec
          az 3 bypassy, ale chyba najgorsz byla ta zastawka. 1000 tabletek + insulina,
          ale tak to juz bywa, cisnienie i pogoda tez ma bbbb wielki wplyw. Ogolnie
          wszyscy traktujemy go jak male dzicko, bo zapomina sie, ze mu nie wolno wielu
          rzeczy i czynnosci. Ale smieje sie juz pelna piersia, chociaz trzyma sie za
          zebra pospinane drutem. Mowmi na niego robokopek lub zegarek bo zastawka
          strasznie halasuje :)))

          Tak byla msza w jego intencji. I byly tez ostateczne mysli:(((
          uszy w gore
    • Gość: ellusia Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... IP: *.broker.com.pl 25.02.05, 19:02
      kochana Mirabelko,miażdzyca to choroba cywilizacji,to choroba która atakuje cały
      organizm.Ja jestem chora na chorobę wiencowa i jestem po zabiegu ,który nazywz
      sie angioplastyka tetnic .Mam wszczepiony stent do tętnicy .jest to juz metoda
      bardzo rutynowa ,czuję sie po tym zabiegu lepiej ,choc choroba dalej jest i
      postepuje.Mój ojciec w 1964 roku miał wszczepione bajpasy w nodze,była poprawa
      choc trzeba powiedziec otwarcie że żle się czul i pokilku latacu zmarł
      .Teraz technika tak poszła do przodu ze nie masz się czego bac
      ,każda metoda,w obecnej chwili poprawi stan pani ojca,jestem tego pewna.będzie
      poprawa ale bez stosowania odpowiedniej diety ,tetnice będą dalej zarastać
      cholesterolem życzę zdrowia ojcu i prosze nie martw sie pozdrawiam ELLUSIA
      .
      • Gość: ula Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... IP: *.chello.pl 28.02.05, 09:40
        Dieta jest w tej chorobie bardzo wazna, z reguły lekarze mówią że - "może być
        tylko gorzej", ale to nieprawda! Znam dobrze przypadek chorego, który tez to
        usłyszał, jednak dostał mądre rady od znakomitego chirurga naczyniowego "starej
        daty", prócz rad oczywiście i farmaceutyki, zastosował się dokładnie do
        zaleceń, m.in. schudł 20 kg, rzucił palenie, więcej ruchu (codziennie,
        bezwzględnie minimum 1 godz. spaceru!), zastosował dietę i już po pół roku
        zniknęły bóle w nogach a po 2 latach badanie przepływów wykazało niewielką co
        prawda ale - poprawę!
        Dużo czytałam na temat chorób jakie powoduje miażdżyca, ponieważ to już drugi
        przypadek poważnych zaburzeń krążenia w nogach w mojej rodzinie w tak młodym
        wieku, sama wymyśliłam dietę "moim" chorym na podstawie pokaźnej biblioteczki o
        zdrowym żywieniu jaką zgromadziłam, "przestudiowałam" dokładnie - "Biblię
        witamin", "Żywność jako lekarstwo" (Earl Mindell), "Dietę życia" Mai
        Błaszczyszyn i ksiązki dr. Górnickiej i Tombaka i wiele innych. A największą
        nadzieję dało mi jedno zdanie jakie przeczytałam w jednej z książek :
        "Jeśli masz wysokie stężenie cholesterolu, spróbuj obniżyć go za pomocą diety
        lub leków. Są d o w o d y na to że normalizacja tłuszczów zawartych we krwi
        może spowodować zmniejszenie się zwężających naczynia płytek miażdżycowych i
        zwiększyć przepływ krwi"!
        To napisał lekarz! - i ja i "mój" chory uwierzyliśmy w to! Udało się zmniejszyć
        cholesterol z bliskiego 300 do 120-140 i taki utrzymuje się już blisko 2 lata!
        Mirabelko, jeśli już stan chorego o którym piszesz poprawi się, musicie
        pomyśleć o zmianie diety, chętnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą, bo choć to
        wiedza "amatorska" to modyfikowaniu diety naprawdę poświęciłam wiele czasu i
        zaangażowania, są tego efekty, wierzyłam że się uda i udało się! Choć nie można
        oczekiwać natychmiastowych efektów to naprawdę warto spróbować coś diametralnie
        zmienić, nawet sposób żywienia do którego przyzwyczailiśmy się przez długie
        lata - to jest możliwe i wcale nie wymaga wielkich wyrzeczeń!
        Pozdrawiam serdecznie
    • laleczka200 Re: miażdżyca, operacja, bypassy.... 21.10.15, 05:23
      Mamusia wygląda strasznie. Widok jest nie do opisania. Biedna cierpi z bólu dreny wychodzą z brzucha . Jest zrezygnowana i obojętna . Powiedziała " gdybym widziała , że będzie tak bolało wolała bym umrzeć". Powiedzcie mi proszę kiedy ból zelżeje , ja nie mogę nawet słuchać , a co dopiero patrzeć. Płacze z bezsilności. Nie mam jak jej pomóc ma 31 kg wagi przy 178 wzrostu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka