Dodaj do ulubionych

Choroba stożka rotatorów

17.05.05, 21:52
Czy ktoś cierpiał na tę dolegliwość,jezeli tak,to jak długo trwało leczenie?
Jaie metody badania i leczenia zastosowano?
Obserwuj wątek
    • hawera Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 15:42
      Nie wiem, co to jest choroba stożka rotatorów, ja miałam po prostu naderwany
      stożek. Czy to o to chodzi?
      • jadwiga_r Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 16:30
        U mnie charkteryzuje się tym,że nie mogę w bok odwodzić ręki.
        Napisz jak przebiegało leczenie, ile czasu.
        • attta Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 17:25
          Tak ja , ale juz chyba wymieniałysmy swoje uwagi. Ja miałam diagnoze zamrożony
          bark z uszkodzeniem stożka rotatorów.
          Napiszcie prosze coś na ten temat.
          Moja krótka historia
          wrzesień 2004 lekki ból barku przy ruchach np rotacyjnych, odwiedzenia . Koniec
          października ból sie nasilił do tego stopnia,że budziłam si eprzy każdym
          drobnym ruchu, bolało nawet bez ruchu reki. Listopad rehabilitacja po wizycie u
          ortopedy i...całkowite unieruchomienie reki i straszny ból(łzy same mi
          leciały).Styczeń -nowy lekarz diagnoza jak w temacie, 20 kriokomór, laser,
          diodynamik, indywidualne zajecia z terapeuta( trwało to ok 3 miesięcy) i duuzo
          lepiej ale całkowita sprawność jeszcze nie wróciła. Lekarz kazał zrobic przerwe
          i pod koniec maja wrócic.Proponował(właściwie pytal ) czy chce przyśpieszyc
          leczenie zastrzykami ze sterydów ale sam by jeszcze z tym poczekał.
          Czekam wiec i od lekarza dowiedziałm sie,że to może potrać nawet rok lub może
          tak byc ,że sprawność całkowicie nie wróci.
          mam zaufanie do tego drugiego lekarza,ale wiedzy , porad nigdy za duzo dlatego
          prosze o jakies wskazówki dziekuje i pozd
          • jadwiga_r Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 17:47
            Atto,u mnie nie wolno stosować tych zabiegów, co wykonano u Ciebie.
            Najgorzej,bo zaczyna dokuczać drugi bark,bolą mieśnie ramienia.
            Jedno ramię nie doszło do siebie,to dokucza już drugie.
          • olenka48 Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 17:51
            Właśnie mam ten sam problem prawy bark jest zamrożony już ponad rok i nic nie
            pomaga ani rechabilitacja blokady dostawowe nic bark jest całkiem nie sprawny i
            boli teraz zaczynają sie kłopoty z lewym boli szczegulnie przy podnoszeniu ręki
            do gory i odwodzeniu przeskakuje w stawie ( chrupie)do tego jest stwierdzony
            łokieć tenisisty niestety sama szukam pomocy jest to właśnie konflikt stożka
            rotatorów.Jeśli ktos coś wie to prosze o wiadomośc.
            • krople Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 19:54
              wygląda to na złożony problem, być może zmiany zwyrodnieniowe w st ramienno
              łopatkowym, ramienno obojczykowym, czy istnieje problem ze stabilnąścią stawu
              barkowego barku,czy ruchy rotacji też są bolesne w jakim zakresie, jaka jest
              kolejność ruchów bolesnych czy są problemy z kręgosłupem szyjnym. Jaki jest
              wykonywany zawód, urazy, wypadki, sporty uprawiane?Pozdrawiam
              • jadwiga_r Re: Choroba stożka rotatorów 19.05.05, 08:31
                Jestem w wieku 55 lat.Przez 35 lat wykonywałam pracę w biurze, z pochyloną
                głową.
                W 1976 roku w wyniku wypadku samochodowego miałam złamany obojczyk z odłamami.
                W 2004r. zaczął mi dokuczać odcinek kręgów szyjnych.
                Opis badania rtg kręgów szyjnych:
                Zwężona przestrzeń m/kręgowa C3/C4 z podchrzęstną sklerotyzacją przyległych
                płytek granicznych; nieco zwężona także przestrzeń m/kręgowa C4/C5; osteofity
                na krawędziach stawów Luschki oraz osteofityczna nadbudowa tylno-dolmnych
                krawędzi C3 i C4;
                Najbardziej odczuwalny ból miałam po położeniu się. Każde poruszenie głową
                sprawiało ból mięśni między ramieniem a łokciem.
                Bolały również mięsnie łopatki i mięśnie nad i pod obojczykiem.
                Rekę najtrudniej było odwieść do tyłu i w bok.
                Na początku maja skończyłam przyjmować 10 zastrzyków z Cocarboxylazy,vit.B1 i
                B6,Naklofenu.
                Nastąpiła poprawa chorego /prawego ramienia/, ale po dwóch tygodniach od
                skończonych zastrzyków zaczyna boleć drugie ramię.
                Mam najgorszy problem, poniewaz nie mogę korzystać z zabiegów
                fizykoterapeutycznych.
                • olenka48 Re: Choroba stożka rotatorów 19.05.05, 12:24
                  Ja mam 33 lata i wszystko zaczeło się 3 lata temu od usuniecia torbieli w
                  nadgarstku i zakażeniu gronkowcem potem były 3 operacje i po 3 jest
                  algodystrofia bark jest niesprawny od ponad roku jest sztywny razem ze stawem
                  łopatkowym są duże zaniki mięsniowe w ręce i w barku jest on obniżony i jest
                  tzw.zamrożony bark od 2 miesięcy ponad boli drugi bark i łokieć(łokieć
                  tenisisty)są bardzo napięte mięśnie w lewym barku.Już nie mam sily nie wiele
                  moge robic a lekarze rozkładają ręce.Życzę zdrowia.
            • attta Re: Choroba stożka rotatorów 18.05.05, 20:29
              Mnie bardzo pomogły te wszystkie zabiegi.Bark nie jest jeszcze sprawny
              (najgorsze jest odwodzenie na bok) ale juz śpie(poprzednio nie było mowy o
              spaniu na lewym boku i przy kazdym ruchu budziłam sie z bólu), ruszam ręka do
              przodu i tyłu i nawet moge wykonywac ruchy rotacyjne byle nie za wysoko
              podnosic reke. Czekam na kolejna wizyte z nadzieja na całkowite usprawnienie.
              Cześc tych kłopotów zapewne wiąże si ez kregosłupem szyjnym, ale jak wyczytałam
              w necie to moze si ewziąc ...znikad. Chruja najczesciej kobiety w wieku 40-60
              lat małao wysportowane. Pasuje do was bo do mnie prawie w całości? Pozdrawiam w
              nieszczesciu.
    • hawera Re: Choroba stożka rotatorów 19.05.05, 10:38
      Ja to aż tak źle nie mialam , nie doszło u mnie do żadnych zwapnień,
      zareagowałam dość szybko po urazie. Bylam u lekarza, państwowo, w poczekalni
      kłębiły się tłumy, lekarz przyjmował taśmowoi, byle szybciej. Wyszlam z
      gabinetu tak samo madra jak weszłam. Metodą prób i błędów sama sobie trochę
      pomogłam. Przede wszystkim kupiłam ochronny pas neoprenowy na bark i ramię, ale
      nie taki calkiem usztywniający, tylko taki, w którym mogłam ruszać stawem w
      sposób ograniczony. Przy okzji pas ten ocieplal mi miejsce urazu.Chodziłam w
      nim kilka godzin dziennie i ubierałam na noc przez miesiąc. Smarowałam też
      ramię naproxenem w żelu 10 % ( ten w maści mi nie podszedł, w żelu jest
      lepszy). Po jakimś czasie bardzo mi sie poprawiło, ale cała "kuracja trwała ok.
      roku. Do dziś używam pasa neoprenowego, ale tylko przy cięższych pracach, a
      firanki zawsze wiesza mąż :).Czasem też coś mi chrupie, ale bólu nie mam.
      Pozdrawiam.
    • romualde-k Re: Choroba stożka rotatorów 30.01.18, 23:47
      Pragnę opisać swoje problemy ze stożkiem rotatorów oraz w jaki sposób pozbyłem się tego bolącego problemu. Zaczęło się to około sześć lat temu (dzisiaj jest 30.01.2018r). Ból w lewym barku był szczególnie dotkliwy kiedy podnosiłem lewą rękę w bok do góry. Nie będę opisywał kłopotów z tego tytułu gdyż czytający ten wpis wiedzą o co chodzi. Szczególnie cierpiałem gdy pływałem "kraulem" co bardzo lubiłem. Musiałem zupełnie zrezygnować z pływania w tym stylu. Kolejne wizyty u lekarzy specjalistów, prześwietlenia, usg, tomografy, zabiegi i nie wiem co jeszcze, uszczupliły tylko moją kieszeń nic nie dając w zamian. W końcu zacząłem brać silne leki przeciwbólowe gdyż nie mogłem spać z powodu bólu lewego barku, nie mówiąc o tym, że nie mogłem podnosić nic cięższego bo od razu (ale po kilku godzinach) ból się nasilał. Kolejny lekarz chciał mi wstrzykiwać jakieś chemiczne świństwa jako blokady bólu i straszył jakąś operacją której wynik był niepewny. Nie będę wspominał o kolejnych wykupionych zabiegach fizjoterapeutycznych. Miałem tego tak dość, że strasznie się wku....łem !!! i co zrobiłem :
      1. Zacząłem uczęszczać na zabiegi terapeutyczne manualnego modelu holistycznego. Tytuł trochę skomplikowany, ale uważam, że był to jeden z elementów mojej terapii który mi bardzo pomógł. Mimo, że aktualnie o moim barku już zapomniałem (nie boli) odwiedzam regularnie "mój" gabinet rehabilitacji ruchowej w celu podtrzymania formy. Robię to średnio raz na dwa miesiące,
      2. Kupiłem lampę BIPTRON (około 8-9 tys złotych - straszne co?) i rozpocząłem regularne naświetlania mojego lewego barku 3 razy dziennie po 10 minut. Naświetlania rozpocząłem 1.02.2017 roku,
      4. Dokonałem zakupu wibroakustycznego aparatu VITAFON produkcji rosyjskiej za około 800 zł. Wykonywałem zabiegi na bolące ramię zgodnie z instrukcją dwa razy dziennie (rano i wieczorem).
      5. W sklepie LIDL kupiłem opaskę magnetyczną na ramię (kosztowała grosze) którą nosiłem przez cały dzień albo prawie cały dzień. W nocy ściągałem,
      6. 2-3 razy dziennie smarowałem bark maściami przeciwzapalnymi (różnymi),
      7. Od czasu do czasu (średnio dwa razy w tygodniu) przykładałem okład z oleju rycynowego i nagrzewałem poduszką grzejną prze około 1 godzinę czasu.
      Zabiegi których piszę robiłem co dzień przez PIĘĆ miesięcy. To była najgorsza i najtrudniejsza rzecz do której się zmusiłem chyba w ciągu całego życia. A młodym nie jestem. Uważam, że największym wrogiem w leczeniu wielu schorzeń jest brak wiary we własne siły i możliwości oraz brak cierpliwości i wytrwałości. Nie pozwólcie na to !!!!
      Ja byłem tak zdeterminowany, że w rodzinie pojawił się problem gdyż mąż i ojciec (w jednej osobie) ciągle robił jakieś zabiegi lub chodził na terapię holistyczną.
      Tak zmasowany atak na moje schorzenie spowodował, że nie wiem kiedy ale chyba po około 4 miesiącach codziennych !!!!!! zabiegów ból zniknął. Byłem naprawdę zaskoczony, kiedy w połowie maja ubiegłego roku będąc na basenie stwierdziłem, że nie boli i mogę pływać "kraulem".
      Byłem zachwycony i jestem do dzisiaj. Nic nie boli. Terapię zakończyłem 10.07.2017 r uznając, że chyba wystarczy.
      Tak na marginesie dodam, że te wszystkie bzdurne reklamy leków szczególnie na katary, nieżyty nosa to czyste wyłudzanie pieniędzy. Kilka naświetlań lampą BIPTRON zlikwiduje ci te dolegliwości w sposób rewelacyjny. A działanie VITAFONU na męskie klejnoty "poprawia samopoczucie". Odkryłem inne możliwości tych urządzeń ale o tym może napiszę przy innej okazji.
      Pragnę zapewnić, że nie jestem żadnym przedstawicielem handlowcem i nie jest moim celem reklamowanie jakichkolwiek produktów.
      Na koniec poinformuję, że moje wydatki związane z wizytami lekarskimi, zabiegami, badaniami diagnostycznymi, zakupami lekarstw, kosztami podróży itd. związanych z próbami "naprawienia" mojego barku zamknęły się kwotą około 12000 zł w
      okresie 5 lat. Czy warto było kupić to co opisałem. Chyba tak. Oceńcie to sami.
      Jeżeli ktoś chce pogadać na te tematy mój email to : kemar.atalas@vp.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka