Dodaj do ulubionych

migdałki - po operacji

24.08.05, 14:29
To już 5 doba po usunięciu migdałka a syn (8 lat) wciąż nie najlepiej się
czuje. Tzn nie ma problemów z przełykaniem ani gorączki natomiast nie może
poruszać głową, podnosić jej do góry... Bardzo się denerwuję proszę o kilka
słów czy tak bywa po zabiegu. Z góry dziękuję za informację. Zmartwiona mama
Obserwuj wątek
    • moniaolo Re: migdałki - po operacji 24.08.05, 14:50
      Ja miałam usuwane w wieku 8 lat i zaraz po przebudzeniu czułam się świetnie,
      jakbym nie miała żadnego zabiegu.
      Musisz to skonsultować z lekarzem. A moze zaraz przejdzie? Nawet nie wiem czy
      teraz usypiają, czy miejscowe znieczulenie?
    • poziomka76 Prośba do Ante41 24.08.05, 16:57
      Cześć Ante41! Czy mogłabyś się ze mną podzielić swoimi, nazwijmy to, wrażeniami
      po zabiegu? Byłabym bardzo wdzięczna, bo w przyszłym tygodniu mój mąż będzie
      miał usuwane migdałki i kompletnie nie wiem jak się do tego przygotować. Jak
      czuł się Twój synek po zabiegu? Czy mógł coś jeść (poza szpitalnym
      wyżywieniem)? Czy długo leżał w szpitalu? Ja też się strasznie denerwuję i
      bardzo żałuję, że nie mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie :) Z góry dziekuję.
      • moniaolo Re: Prośba do Ante41 25.08.05, 14:10
        Ante nie ma obaw, to jest zabieg tylko.

        www.krajmed.com.pl/poradnik/artykul2.htm
      • ante41 Re: Prośba do Ante41 27.08.05, 17:42
        Kochana Poziomeczko! Bardzo mi przykro że do tej pory Ci nie odpisałam ale
        troszkę się u mnie działo i tak naprawdę nie bardzo miałam kiedy. Przede
        wszystkim w dniu kiedy pisałam na forum mojego synka b a r d z o rozbolała
        głowa i wylądowaliśmy w szpitalu. Dostał antybiotyk i wszystko jest ok.
        Wracając do samego zabiegu my zgłosiliśmy się do szpitala (w czwartek) dzień
        przed zabiegiem - wieczorem - i od godz. 22,00 nic nie mogliśmy jeść. Rano
        relanium i już 0 picia. Zabieg jest w znieczuleniu ogólnym i w zasadzie wszyscy
        po przebudzeniu poza bólem gardła podobno dobrze się czują. Syn nie mógł nic
        pić ani jeść do wieczora i dopiero ok. 18,00 zaliczył lody. Tego dnia poza
        lodami i odrobiną wody pitej łyżeczkami (by nie wymiotować) nic nie miał w
        ustach. Następnego dnia rano t.j. w sobotę wyszliśmy do domu. W domu można jeść
        wszystko poza potrawami gorącymi, kwaśnymi, ostrymi, mocno przyprawianymi ...
        To chyba wszystko. Naprawdę nie denerwuj się będzie dobrze, kłopoty jakie nam
        się przytrafiły prawie nigdy się nie zdarzają. Pozdrawiam gdybym mogła Ci
        jeszcze w czymś pomóc pytaj. Pa
        • poziomka76 Re: Prośba do Ante41 27.08.05, 20:30
          Serdecznie Ci Ante dziekuję :) Dla nas obojga ten zabieg to wielka niewiadoma,
          ale za to perspektywa lodów strasznie mojego męża ucieszyła. Łasuch jeden! Mam
          nadzieję, że przykre dolegliwości szybciutko Twojemu synkowi miną a nas ominą,
          bo wiesz jak to z (chorymi) facetami bywa :) Pozdrawiam cieplutko!
      • vecka Re: Prośba do Ante41 30.08.05, 21:27
        Hej,

        nie chce Cie straszyc, ale nie ma co porownywac zabiegu u dziecka do zabiegu u
        doroslego, dorosli znacznie gorzej to przechodza, wiem po sobie.
        Pozdr.
    • aaparzoch1 Re: migdałki - po operacji 30.08.05, 14:04
      Proszę po takim zabiegu bardzo pilnować stanu serca dziecka - chodzi o
      zastawki. W naszym przypadku syn miał zabieg usunięcia trzeciego migdałka oraz
      pomniejszenia dwóch bocznych w wieku 4 lat, a teraz jako chłopiec 9-letni ma
      poważne problemy z zastawką aortalną. Podobnierz mogło dojśc do zakażenia krwi
      podczas zabiegu. Mama
      • vecka Do poziomki i jej męża. 30.08.05, 21:39
        Owszem, moze dosc do zakazenia krwi, jak ta ropa z tych migdalkow dostanie sie
        przy wycinaniu ich do krwiobiegu, wtedy moze byc nawet sepsa i smierc, ale to
        juz przypadek bardzo skarajny i malo mozliwy w dobie antybiotykow.
        Jeszcze przed zabiegiem podaja antybiotyk.

        Teraz jeszcze do Poziomki.
        Ja jako osoba dorosla mialam wycinane migdaly w znieczuleniu miejscowym,
        doroslych traktuje sie inaczej niz dzieci, ale sa szpitale gdzie i doroslym
        usuwa sie migdaly w znieczuleniu ogolnym. radze sie dokladnie dopytac lekarza w
        jakim znieczuleniu on proponuje lub zamierza to robic i nie godzic sie na
        znieczulenie miejscowe, bo wyglada to tragicznie ogolnie.
        W znieczuleniu miejscowym wycinaja na siedzaco, mnie przywiazali do fotela, bo
        czlowiek ma odruch zeby reka cos lekarzowi wyrwac albo nawet kopnac, bo wszytko
        sie widzi i pamieta, duzo krwi jest. Gardlo jest znieczulone, nie ma sie czucia,
        czlowiek sie okropnie dusi splywajaca krwia do gardla. Sam widok wszytkich
        narzedzi i tego jak lekarz zaklada rekwiczki itd... i do tego znieczulenie
        miejscowe : 4 ogromne zastrzyki do srodka gardla.
        To, ze komus tam zrobili z nieczuleniu ogolnym nie oznacza, ze i Twojemu mezowi
        tak tez zrobia, bo to zalezy od szpitala i lekarza i chyba jego dobrej woli.
        Radze sie nie godzic na znieczulenie miejscowe, zwlaszcza, ze dorosli ten zabieg
        duzo gorzej przechodza. Lezalam z dziewczynka na sali, ktora miala usuwane
        migdaly godzine po mnie i ona wyszla na drugi dzien, a ja tydzien lezalam.
        Nie strasze , tylko udzielam dobrych rad.
        Byl tutaj wczoraj watek o migdalkach i wypowiadal sie lekarz, ze wedlug niego
        usuwanie migdalkow nawet doroslym z nieczuleniu miejscowym jest barbarzynstwem,
        takze lepiej o tym pomyslcie zanim maz znajdzie sie na sali zbiegowej.
        Pozdr.
        • poziomka76 Re: Do Vecki 30.08.05, 22:09
          Dzięki Vecka... niestety nie zdążyliśmy skorzystać z Twojej przestrogi o
          znieczuleniu miejscowym :( Mąż miał dzisiaj rano zabieg i w tym miejscowym
          znieczuleniu właśnie. Strasznie go bolało, może dlatego, że nie dostał żadnego
          zastrzyku w gardło, tylko "w żyłę". Zresztą, już sama nie wiem co gorsze. Nawet
          nie próbuję sobie wyobrazić tego, co się działo na sali operacyjnej, ale po
          tym, co zobaczyłam 4 godziny później, wnioskuję, że jest dokładnie tak jak
          piszesz - jedna wielka rzeź i barbarzyństwo. Niemniej jednak dziekuję za
          ostrzeżenie. Pozdrawiam :)

          • vecka Re: Do Vecki 30.08.05, 23:05
            Wspolczuje. Jak to nie dostal zastrzykow w gardlo?, tylko w zyle? W zyle, to
            moze oznacza, ze mial jednak znieczulenie ogolne,takie polgodzinne? , bo
            glupiego jasia daja w tylek , chyba ze to byla jakas nowsza forma glupiego jasia
            przed zabiegiem?
            Skoro nie dostal zastrzykow w gardlo i byl trzezwy, to wycinali mu calkiem je na
            zywca? To chyba nie jest mozliwe.
            Dzisiejsza noc bedzie najgorsza, bedzie plul teraz ta krwia i wymitowal, bardzo
            mu wspolczuje. POtem bardzo boli pod jezykiem.Przepraszam, ze tak obrazowo pisze.
            Jakos to przezyje chyba. Niech przyklada lod na gardlo, hamuje to krwawienie.
            POzdarwiam.
            • poziomka76 Re: Do Vecki 31.08.05, 09:21
              Tak całkiem na żywca to nie cieli, bo w końcu wstrzyknęli w tę żyłę jakieś
              znieczulenie. Po tym zastrzyku był zupełnie przytomny i niestety strasznie go
              bolało podczas zabiegu. Na szczęście najgorsze już za nim :) Pozdrawiam
              cieplutko :)
            • ante41 Re: Do Vecki 02.09.05, 20:55
              Jesteśmy 14 dni po operacji, pomału staram się zapomnieć o koszmarnych chwilach
              w szpitalu po zabiegu i później w domu. W międzyczasie wylądowaliśmy ponownie w
              szpitalu, syn dostał antybiotyk i wszystko wraca do normy. Ale po przeczytaniu
              Twojego postu troszkę znów się denerwuję. Skorzystałabym z konsultacji dobrego
              laryngologa, może mogłabyś kogoś polecić? Na Pstrowskiego terminy nawet
              odpłatnych konstultacji bardzo odległe...
              Z góry dziękuję i pozdrawiam...
              • betina02 Re: Do Vecki 03.09.05, 22:31
                ja miałam usuwane migdały w znieczuleniu miejscowym , jakies psikadło do gardła
                potem zastrzyki w migały, a przed morfina w posladek (tylko nie wiem po co) bo
                strasznie po tym zwracałam. % dni w szpitalu taki wymóg poniewaz moze nastapic
                krwotok. Po zabiedu antybiotyk w zyłe przez 5 dni, na 6 dobe do domu. Bolało
                bardzo , nie mozna połykac jakies 8 dni. Wszystko do przezycia :)
                • vecka Re: Do Vecki 03.09.05, 23:24
                  Morfina na krwotok? To chyba jakas bzdura.
                • vecka Re: Do Vecki 04.09.05, 13:52
                  Ok, tam ci sie wpisalo % zamiast jakiejs liczy i nie zauwazylam, ze to jest nowe
                  zdanie.
                  sorry.
    • betina02 Re: migdałki - po operacji 04.09.05, 13:42
      Vecka czy to było do mnie? jezeli tak przeczytaj uwaznie moj wpis.
      Na jaki krwotok? dostałam morfine przed całym zabiegiem (jak to lekarze
      nazywają- głupi jaś) w celu zobojętnienia. Po całym zabiegu zwracałam, wymioty
      były spowodowane morfiną

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka