Gość: kluba1
IP: *.we.client2.attbi.com
01.10.02, 19:53
Mieszkam obecnie w USA. ZAwsze mowioni mi, ze jezeli potrzebny mi bedzie
sprawdzian TB ( gruzlica) to musze powiedziec, ze bylam szczepiona w Polsce
bo bede zawsze "pozytywna" mimo,ze gruzlicy nie mam. Ma to zdaje sie wiele
wspolnego z rodzajem wirusa uzytym do szczepionki. Ostatnio zauwazylam, ze
wszystkich np. z Polski , po "pozytywnym" tescie traktuje sie jako osoby ,
ktore , co prawda gruzlicy nie maja ale sie z nia kiedys bezposrednio
zetknely . Osoby te ( np. dzieci w szkole ) musza pozniej brac przez 6
miesiecy lekarstwo ktore moze zaatakowac watrobe. Jaka jest prawda?