Dodaj do ulubionych

Nowotwór mózgu

06.01.06, 10:21
Moze ktos miał podobny przypadek-prosze o radę.Wczoraj dowiedziałam sie ze
moja mama ma guz mózgu.Na neurologii miala badania EEG i tomografie
komp.Mama ma 75 lat.Czy osoby w tym wieku leczą,robia operacje?Słyszłam ze
bardzo drogi lek jakim jest temodal daja tylko po zabiegach czyli usunieciu
cześci guza bo i tak całości nie można usunać i to jeszcze osobom do pewnego
wieku.Nie wiem co robić?nie chcę mamie tego powiedziec żeby sie nie
załamała/czuje sie nieżle/ale jak to zrobić jak bedzie miała iśc na operację
głowy-tego nie da sie ukryć.Słyszłam ze nawet osoby młodsze,po
operacji,naswietlaniach,leczeniu tym drogim lekiem nie wychodza z tego.A
jeśli tak to jaki to ma sens powiedziec żeby bardziej cierpiała wystarczy jak
ja to wiem i zyc z tym nie mogę.Pomózcie co robic?
Obserwuj wątek
    • carrie_bradshaw Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 10:52
      Uważam ,że Twoja mama musi wiedzieć o tym.
      Ma do tego prawo, to jest jej życie.
      Nie chciałabyś napewno ,żeby ktoś przed Tobą takie informacje ukrywał.
      • ewax100 Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 11:11
        Niby tak ale lekarze w szpitalu ukrywają i nic jej nie mówia.Ona teraz ma
        lepsze samopoczucie mówi że sie za nią solidnie wzieli,ze lepiej sie czuje -i
        jak tu powiedziec cos tak strasznego co ją dobije i załamie.Ja osobiście nie
        chciałabym wiedziec o sobie ale wiem że na dłuzszą metę nia da sie tego ukryć
        bo wystarczy jak dadzą skierowanie na neurochirurgie czy onkologię.
        • carrie_bradshaw Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 11:19
          Mimo moich 26 lat , zdarzyło mi sie tydzień przeleżeć na neurologii.
          Miałam masę objawów sugerujących guza.
          Robili mi tomografię , nie byli pewni , potem rezonans.
          Nic nie znaleźli, ale pamiętam jak płakałam cały czas i bałam się wyników.
          Powiem Ci tylko jedno , że obojętnie jaka byłaby diagnoza chciałabym wiedzieć.
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 12:03
      Moja Mama chorowała 3 lata temu na raka. Kiedyś rozmawiałysmy z lekarzem na
      temat tego, czy mówic prawdę o chorobie. I on powiedział, ze tak, ALE bardzo
      ważne jest w jaki sposób to mówimy. To znaczy nie powinniśmy ukrywać przed
      chorym, że sytuacja jest poważna, ale powinniśmy na każdym kroku podkreślać, że
      nie jest beznadziejnie. Bo w rzeczywistosci nie jest tak, ze nic juz nie można
      zrobić. Nawet jeśli leczenie nie prowadzi do wyleczenia, to przecież jest
      prowadzone leczenie, które ma poprawić komfort życia. A to tez bardzo ważne.
      Nie chciałabym brac na siebie odpowiedzialnosci, za to, co powiesz mamie, ale
      powiedz jej że są w mózgu jakieś zmiany, nie musisz od razu mówić jakiego typu.
      Jej pytania naprowadzą Cię na to, jak dużo chce wiedzieć.
      Zerknij na ten artykuł: może ci pomoże:
      www.hospicja.pl/opieka_psych/article/274.html
      Bądź dzielna-Asia

      www.tiny.pl/x7fh

      Pocałujta w dupę wójta
    • jacek1956 Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 13:20
      Na początek prywata.Moja Mama 20 lat temu zmarła w wieku 51 lat na nowotwora płuc z przerzutami na kilka organów wewnętrznych.Dopiero zaczęła być babcią.
      Kochała zycie i bliskich ze wzajemnością.Graliśmy wszyscy idiotów przed Nią
      nie dając tak długo,jak tylko się dało,najmniejszych powodów aby sie zorientowała w sytuacji.Co zyskała przez to? Kilka miesięcy nadziei na wyzdrowienie.Ojciec po pogrzebie oznajmił nam,że jeżeli jemu przytrafi się guz
      i dowie się o tym,to odbierze sobie życie.Sześć lat temu pochowałem także Jego
      z powodu raka wątroby i nawet jak wymiotował swoją wątrobą nie dopuszczał
      do siebie myśli,że to nowotwór.Może dlatego,że widział przez miesiące jak bardzo
      cierpi jego żona a on nie miał wielkich dolegliwości bólowych.Może dlatego,że
      zostały uruchomione jakieś systemy organizmu,które blokowały tę świadomość.
      I wiesz co? Nie żałuję,że w obu wypadkach tę przytłaczającą prawdę zachowałem
      dla siebie i kazałem to samo zrobić innym.
      Teraz z innej beczki.
      Kobieta 57 lat.Badania wykazały zmiany nowotworowe w mózgu,wątrobie,płucach.
      O wynikach badań poinformowała ją córka.Dzisiaj nie pamięta jak długo płakała.
      Wtedy wiedziała jedno-jest bez szans.Ordynator-kobieta przytuliła ją i
      powiedziała:"wszystko będzie dobrze." Te słowa mnie uratowały i chodziły za mną
      przez cały czas leczenia,dodawały sił-tak twierdzi.
      Chemioterapia,radioterapia,naświetlania.Od lekarzy ułyszała,że nie mają pojęcia jak Ona to wszystko wytrzymała,zresztą sama nie potrafi tego zrozumieć.Jedno
      jest dla Niej pewne.Jeszcze przed leczeniem piła prepart o nazwie Alveo i
      prawdopodobnie dzięki temu szybko odzyskała siły,apetyt do jedzenia(a nie
      wszystkim po chemii wraca).Po naświetlaniach,chemii wróciła do picia Alveo
      tym bardziej,że zabiegi zniszczyły jej sluzówkę do tego stopnia,że zrobiła się
      jedna duża rana.Bolały ją też stawy,wykrzywiło palce.Zwiękzyła Alveo do 3 miarek
      dziennie.Po czwartej chemioterapii stan zdrowia Pani Heleny polepszył się.Płuca
      i wątroba wróciły o normy.Dalejpije preparat,czuje się dobrze i czeka na badania
      głowy.W każdym razie rozsadzające bóle głowy,które były sygnałem do zrobienia
      badań także minęły i liczy na to,że to koniec Jej problemów ze zdrowiem.
      Piję i znam ten preparat.Jak każdy inny nie daje on gwarancji a jedynie szansę,
      ale ta szansa,nawet jeżeli tylko na poprawę samopoczucia jest ważna moim
      zdaniem.Informacje o preparacie znajdziesz uzywając wyszukiwarki "Google",
      albo w mojej gazetowej skrzynce.
      Jacek
      • ewax100 Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 15:58
        Dzisiaj sie dowiedziałam że mama bedzie wypisana z neurologii i skierowana na
        neurochirurgie do innego szpitala.Mają jej robić biobsję-czy to jest powazne
        badanie?bo wydaje mi sie ze straszne muszą przeciez wywiercić dziurkę w
        głowie.Czy ktos miał coś takiego czy długo sie dochodzi do siebie?Lekarz
        powiedział że musza wziąć wycinek,zobaczyć jaki to rodzaj guza i dopiero
        zastosowac odpowiednia chemię.Powiedział tez że guzy sa małe ale 3 i dlatego
        tego sie nie operuje.Przeciez jak jej powiem ze ma miec takie badanie to
        wszystkiego sie domysli i załamie a ona myśli ze pojdzie do domu i wszystko
        bedzie dobrze ze tylko lekami bedzie leczona.A tu ja czeka biobsja i
        chemioterapia.
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Nowotwór mózgu 06.01.06, 16:13
          Ewa, tak jak wszystkich, którzy trafiają tu zpytaniami onkologicznymi, tak i
          Ciebie zachęcam do zapisania sie na forum na www.onkonet.pl. Tam są lekarze-
          onkolodzy, którzy odpowiadają na pytania.
    • ewax100 Nowotwór mózgu 06.01.06, 17:52
      Na tej stronie niestety nie ma nic o nowotworach mózgu.
    • scept89 info o guzach 06.01.06, 21:36
      www.cancer.gov/cancerinfo/types/brain/
      W skrocie:
      bez histopatologii okreslajacej typ guza (to po BIOPSJI) lub danych gdzie owy
      guz sie znajduje jest to bezsensowne gdybanie. Sa np. lagodne, latwe do
      usuniecia oponiaki, oponiaki zlosliwe no i wreszcie zlosliwe glejaki w ktorych
      na ogol nawet najbardziej heroiczne leczenie niewiele daje. Nawet lagodny
      oponiak uciskajacy istotne struktury i polozony w miejscu trudno dostepnym dla
      operacji bywa smiertelny.

      W wieku lat 75 nalezy rozwazac ryzyko zwiazane z sama operacja jak i z jej
      powiklaniami. Teoretycznie (liczby wyssane z palca) co z tego ze w 30%
      przypadkow przedluzy sie zycie srednio o pol roku jesli w pozostalych 70% nie ma
      zmiany a 5% np. umiera na stole albo po tygodniu od operacji.

      Mowic / nie mowic: Zalezy od osobowosci pacjenta i kultury kraju. W US np mowi
      sie pacjentom o ich stanie tak ze sa w stanie podjac decyzje co do operacji
      (nikt nie bedzie Cie operowal na raka jelita oklamujac Cie ze to kamienie
      zolciowe bo to Ty musisz wyrazic zgode na operacje okreslonego typu jesli tylko
      jestes przytomna/pelnoletnia).
      Jak sie domyslasz na nowotwory nie umiera sie ani bez objawow ani nagle, tak ze
      granie komedii przez lekarzy, rodzine i samego chorego staje sie w pewnym
      momencie po prostu glupie (wszystkie osoby dramatu wiedza co sie dzieje).
      • ewax100 Re: info o guzach 07.01.06, 21:21
        www.aj-press.home.pl/glejak/na tej stronie mozna wiele sie dowiedzieć
        sczególnie z forum od ludzi ich bliskich którzy przez to przeszli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka