Dodaj do ulubionych

Polacy i cholesterol

31.05.06, 00:51
Czosnek zajadać, drodzy Rodacy!
Obserwuj wątek
    • miss.take Czyzby dochody firm farmaceutycznych spadaly? 31.05.06, 07:41
      trzeba przyponinac o lekach
      • shiro Ptasia grypa już nie grozi!!!!! 05.06.06, 08:14
        Szczepionki na ptasia grypę się skończyły a leki na cholesterol zalegają w
        magazynach. Myslę, że zagraża nam co innego: sztuczne barwniki, substancje
        zapachowe i konserwanty, obecne dosłownie w każdym produkcie. Zauważcie czy
        znajdziecie 1 margarynę do pieczywa bez konserwantów. W masarniach po wejściu
        do unii obowiązkowe stały się prysznice i kafelki, w zamian za to do produkcji
        wędlin i mięs dostępna jest cała tablica Mendelejewa.
        • rechott Re: Ptasia grypa już nie grozi!!!!! 05.06.06, 08:33
          Przecież margaryna to olej poddany obróbce przy pomocy metali ciężkich. Ale to
          nie metale ciężkie, to cholesterol jest zły:)
        • stapa Re: Ptasia grypa już nie grozi!!!!! 05.06.06, 19:32
          shiro napisała:

          > Szczepionki na ptasia grypę się skończyły a leki na cholesterol zalegają w
          > magazynach. Myslę, że zagraża nam co innego: sztuczne barwniki, substancje
          > zapachowe i konserwanty, obecne dosłownie w każdym produkcie.
          1. Czy zagraża, to zależy od dawki, jak ze wszystkim.
          2. Duża część tych dodatków, to substancje powszechnie występujących w innych
          pokarmach np.: witamina C - przeciwutleniacz jako konserwant, beta - karoten -
          jako barwnik
          3. Konserwnty są lepsze niż toksyny produkowane przez mikroby, a nie zawsze da
          się stwierdzić, że już coś psuje się.

          > Zauważcie czy
          > znajdziecie 1 margarynę do pieczywa bez konserwantów. W masarniach po wejściu
          > do unii obowiązkowe stały się prysznice i kafelki, w zamian za to do produkcji
          > wędlin i mięs dostępna jest cała tablica Mendelejewa.
          Ołów też? Nie spotkałem się z tym, ale jeśli w Twoim jedzeniu jest ołów, to
          radzę to zmienić - źle wpływa na głowę.
    • radek_sim Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstwa 31.05.06, 11:14
      Bo brak kasy na łapówki dla lekarzy i lekarstwa skutecznie odstrasza pacjentów.
      • titta Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 31.05.06, 11:31
        A jak przekonac do zmiany kogos obciazanego genetycznie (wiekszasc czlankow
        rodziny (wszyscy (!)stryjowie, wujkowie i ciotki zmarli na wylew lub
        miazdzyce), obzera sie golanka, uwaza ze droga z parkingu do biora to i tak
        duzo na piechote, itp. itd. ? Przyzwyczajenia i lenistwo sa silniejsze niz
        rozsadek.
        Brak kasy dla wiekszasci nie jest zadnym wytlumaczeniem, zmiana trybu zycia
        tylko zmniejsza jego koszty.
        • radek_sim Re: Ano tys prawda. Hej! 31.05.06, 13:36
          • pia.ed Re: Ano tys prawda. Hej! 31.05.06, 13:57
            Titta, masz absolutna racje!
            Nie moge pojac ludzi, ktorzy z czystym sumieniem skracaja sobie zycie
            przez wygodnictwo, czy brak dyscypliny jezeli chodzi o opanowanie swego
            obzarstwa i do tego nie tym co nalezy ...

            A artykul byl swietny, powinien dac Polakom duzo do myslenia.
        • bardu Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 31.05.06, 14:33
          To nie do końca tak jest, że dietą można cholesterol obniżyć. Są osoby, które
          muszą brać leki bo dieta nie przynosi efektów. Znam osobę, która od 30 z górą
          lat codziennie zajada się na śniadanie jajecznicą na boczku i ma cholesterol w
          okolicach 180. Tak więc nie zawsze dieta jest odpowiedzialna za wysoki
          cholesterol. Ja od kilku lat nie jem w ogóle mięsa prócz drobiowego i ryb, jem
          głównie warzywa i owoce, masła i smalcu nie próbowałam od conajmniej 15 lat,
          słodycze odstawiłam jakieś pół roku temu i mam cholesterol za wysoki (chociaż
          stosunek dobrego do złego w normie). Pewnie, że są osoby, które zdecydowanie
          przesadzają z obżeraniem się niezdrowym jedzeniem, ale dieta nie jest niestety
          lekiem na całe zło.
          • leli1 Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 31.05.06, 16:08
            dokładnie mam tak samo-dieta zdecydowanie antycholesterolowa a ten wciaz przekroczony - znaczy calkowity bo na szczescie dla mnie hdl mam 3 cyfrowy :).
          • dagmaranowicka Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 05.06.06, 11:56
            Boze, i po co tak sie torturowac...zadnych slodyczy, zero smalczyku...i po co
            to...zeby sobie te dwa lata dluzej pozyc???
            • iluminacja256 Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 05.06.06, 13:21
              No nie wiem, dla kogo to tortura...Smalec jest obrzydliwy, nei jem mięsa około
              12 lat i jaos wcale nie tęsknię za tym odorem smalcu ze swarami;/ Jeśli po czym
              kiedyś czułam się niedobrze, to zdecydowanie po mięsie w kazdej postaci - nei
              azdy po prostu lubi i może jeść mieso.

              A co do cholesterolu - wielkie mi mecyje - zanim osiagnie sie stan alarmowy,
              kiedy juz tylko leki pomagaą , wystarczy codziennie wtryniac 2-3łyzi siemienia
              lnianeg o -lecytyna w nim zawarta naturalnie obniża tzw. zły cholesterol.
              • jagoda85 Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 06.06.06, 14:17
                Niestety nie dla każdego siemie jest skuteczne.
          • emi777 Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 07.06.06, 23:19
            Polecam olej z orzecha włoskiego.Kosztuje około 40zł 1 litr.Pije sie na czczo 1
            łyzkę dziennie.Po miesiącu widoczny spadek cholesterolu.Oczyszcza naczynia
            krwionosne.Dodatkowo poprawia funkcjonowanie komórek mózgowych i posiada bardzo
            duzo witaminy E.
      • teodorkp Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 02.06.06, 00:19
        w cenie leku ok. 10% to koszt jego wyprodukowania, natomiast 60-70% to koszta
        reklamy - to sie nazywa -wolny rynek- hi-hi-pozdrowka dla pacjentow-
        • snajper55 Re: bo ludzie nie mają kasy na łąpówki i lekarstw 02.06.06, 21:36
          teodorkp napisał:

          > w cenie leku ok. 10% to koszt jego wyprodukowania, natomiast 60-70% to koszta
          > reklamy - to sie nazywa -wolny rynek- hi-hi-pozdrowka dla pacjentow-

          Nie jest tak jak piszesz. Większości leków w ogóle się nie reklamuje a główny
          koszt to nie sama produkcja, tylko badania poprzedzające wprowadzenie leku na
          rynek. Z czegoś mmuszą też być finansowane badania nad nowymi lekami.

          S.
    • jagoda85 Re: Polacy i cholesterol 31.05.06, 17:50
      Zastanawiałam się trochę, ale podam wam przepis na miksturę, którą w mojej
      rodzinie stosują 2 osoby. Ja sama jestem obecnie na etapie jej przyrzadzania.
      Otóż przepis jest następujący:
      3 główki czosnku polskiego - przecisnąć przez praskę
      3 cytryny - wycisąć z nich sok
      3 łyżki miodu
      1 litr przegotowanej letniej wody

      Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i odstawić na 24 godziny. Po tym czasie
      przecedzić przez sitko (niekoniecznie, jeśli ktoś lubbi w tej popstaci
      czosnek). Mikstura nadaje się juz do użytku. Pić, najlepiej na wieczór 40 ml.
      skutek, przynamniej w mojej rodzinie jest bardzo dobry. Cholesterol, po 3
      miesięcznej kuracji spadł o około 100 jednostek. Myślę, że warto spróbowć. Sama
      natura i samo zdrowie.
      • ali57 nie słuchajcie konowałów 31.05.06, 21:44
        kto udowodnił że wysoki poziom całkowitego cholesterolu jest szkodliwy?
        jak też że jedzenie jaj, i tłuszczy jest szkodliwe?

        przy ograniczeniu węglowodanów nic nie grozi

        kiedyś normatywny poziom cholesterolu był znacznie wyższy i zawały się nie
        mnożyły
        konowały podnieśli norme na trójglicerydy która kiedyś była znacznie niższa i
        to są skutki

        ważne jest jaki jest udział poszczególnych frakcji lipidowych
        przy niskim poziomie trójglicerydów można spać spokojnie

        • are.1 Re: sprostowanie 02.06.06, 14:19
          pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Dieta_niskowęglowodanowa#remigiusz

          Jak widac fachowcy maja inne zdanie.
        • pawelwi Re: nie słuchajcie konowałów 05.06.06, 09:21
          Masz całkowicie rację. Gdyby profesor, który się w tej sprawie wypowiadał lepiej
          przykładał się do nauki biochemii, to wiedziałby, że cholesterol dostarczany w
          pożywieniu, w tym także w wyklętych swego czasu jajach, Jest CAłKOWICIE
          ROZKłADANY PRZEZ ORGANIZM.
          • flextronics.com Re: nie słuchajcie konowałów 05.06.06, 16:20
            pawelwi napisał:



            > Masz całkowicie rację. Gdyby profesor, który się w tej sprawie wypowiadał >
            >lepiej
            > przykładał się do nauki biochemii, to wiedziałby, że cholesterol dostarczany w
            > pożywieniu, w tym także w wyklętych swego czasu jajach, Jest CAłKOWICIE
            > ROZKłADANY PRZEZ ORGANIZM. lepiej
            > przykładał się do nauki biochemii, to wiedziałby, że cholesterol dostarczany w
            > pożywieniu, w tym także w wyklętych swego czasu jajach, Jest CAłKOWICIE
            > ROZKłADANY PRZEZ ORGANIZM.

            No coz, ...ja nie mysle, ze to profesor nie przykladal sie do nauki biochemii...:)

            Proponuje wiec w ramach edukacji dla wlasnego, a nie profesora dobra, przeczytac
            jak to z tym transportem cholesterolu pochodzacego z pozywienia (np.zoltek,
            mozgow zwierzecych itp) naprawde jest, chociazby na Wikipedii:

            en.wikipedia.org/wiki/Cholesterol
            A szczegolnie polecal bym sprobowac zrozumiec te podrozdzialy:

            Synthesis and intake
            The HMG-CoA reductase pathway
            Enlarge
            The HMG-CoA reductase pathway

            Cholesterol is primarily synthesized from acetyl CoA through the HMG-CoA
            reductase pathway in many cells and tissues. About 20–25% of total daily
            production (~1 g/day) occurs in the liver; other sites of higher synthesis rates
            include the intestines, adrenal glands and reproductive organs. For a person of
            about 150 pounds (68 kg), typical total body content is about 35 g, typical
            daily internal production is about 1 g and typical daily dietary intake is 200
            to 300 mg. Of the 1,200 to 1,300 mg input to the intestines (via bile production
            and food intake), about 50% is reabsorbed into the bloodstream.

            Konrad Bloch and Feodor Lynen shared the Nobel Prize in Physiology or Medicine
            in 1964 for their discoveries concerning the mechanism and regulation of the
            cholesterol and fatty acid metabolism.
            [edit]

            Regulation

            Biosynthesis of cholesterol is directly regulated by the cholesterol levels
            present, though the homeostatic mechanisms involved are only partly understood.
            A higher intake from food leads to a net decrease in endogenous production,
            while lower intake from food has the opposite effect. The main regulatory
            mechanism is the sensing of intracellular cholesterol in the endoplasmic
            reticulum by the protein SREBP (Sterol Regulatory Element Binding Protein 1 and
            2). In the presence of cholesterol, SREBP is bound to two other proteins: SCAP
            (SREBP-cleavage activating protein) and Insig-1. When cholesterol levels fall,
            Insig-1 dissociates from the SREBP-SCAP complex, allowing the complex to migrate
            to the Golgi apparatus, where SREBP is cleaved by S1P and S2P (site 1/2
            protease), two enzymes that are activated by SCAP when cholesterol levels are
            low. The cleaved SREBP then migrates to the nucleus and acts as a transcription
            factor to bind to the SRE (sterol regulatory element) of a number of genes to
            stimulate their transcription. Among the genes transcribed are the LDL receptor
            and HMG-CoA reductase. The former scavenges circulating LDL from the
            bloodstream, whereas HMG-CoA reductase leads to an increase of endogenous
            production of cholesterol[3]. An excess of cholesterol in the bloodstream may
            lead to its accumulation in the walls of arteries. This build up is what can
            lead to clogged arteries and eventually to heart attacks and strokes.

            A large part of this mechanism was clarified by Dr Michael S. Brown and Dr
            Joseph L. Goldstein in the 1970s. They received the Nobel Prize in Physiology or
            Medicine for their work in 1985[3].

            The average amount of blood cholesterol varies with age, typically rising
            gradually until one is about 60 years old. There appear to be seasonal
            variations in cholesterol levels in humans, more, on average, in winter[4].


            Sorry, ze tekst jest po angielsku, ale mysle ze jesli sie pan nieco wysili i
            poswieci troche czasu na przetlumaczenie tego tekstu dla siebie, to moze pan
            bedzie lepiej cenil w ten sposob zdobyta bardzo wazna dla panskiego zdrowia i
            zycia informacje:)

            Pozdrawiam Flex_o
      • jednapani Re: Polacy i cholesterol 31.05.06, 21:47
        Czy ta mikstura nie zmienia smaku i zapachu na gorszy, kiedy stoi w lodowce
        tak dlugi czas?
        • jagoda85 Re: Polacy i cholesterol 31.05.06, 22:28
          Szczerze mówią to nie pytałam. Ciocia trzyma to na blacie kuchennym. Tego wcale
          nie jest tak dużo, więc szybko się ją zużywa. Ale zapytam ją to ci napiszę.
          • jagoda85 Re: Polacy i cholesterol 01.06.06, 13:00
            No więc rozmawiałam z ciocią. Mówiła, że pod koniec, może troszeczkę, ale
            niewiele zmienia smak. Tyle, że ona trzyma to w temperaturze pokojowej. Sadzę,
            że jak będziesz trzymać w lodówce, to nie będzie zmnienać smaku i będzie ok.
            Pozdrawiam.
            • trart Re: Polacy i cholesterol 02.06.06, 13:12
              Cholesterol nie jest groźny, nie trzeba się go bać i że w końcu cholesterol nie
              jest przyczyną miażdżycy, a przynajmniej nie cholesterol spożyty.

              Ani tłuszcz, ani cholesterol nie mogą powstawać z tłuszczu i cholesterolu, bo
              natura nie przyjęła takiej strategii.

              Z badań na ludziach opublikowanych w czasopismach naukowych wynika, że wchłonąć
              możemy tylko 0,35g cholesterolu, czyli mniej niż 0,5g, choćbyśmy zjedli nawet
              10g! Nie ma zatem znaczenia to, co państwo jedzą. I tak cholesterolu wchłania
              się mało. Co do syntezy: młody mężczyzna o wadze około 70kg potrafi
              zsyntetyzować przeszło 1g cholesterolu na dobę. Jeśli dodać do tego 0,35g
              wchłoniętego, to razem mamy na dobę ok. 1,5g łącznie. Wydala się go również
              podobnie, tzn. wydala się ok. 0,5g cholesterolu i ok. 1g soli kwasów
              żółciowych, które też są pochodnymi cholesterolu.

              Okazuje się, że najmniej cholesterolu ma smalec. W 100g jest go mniej więcej
              100mg. Bardzo bogatym źródłem cholesterolu jest natomiast mózg oraz płuca,
              które są zarazem bardzo chude. Zawierają one 2000mg cholesterolu w 100g, czyli
              2g, ale z tego się wchłania tylko 0,35g, więc w ogóle nie powinniśmy sobie
              zawracać tym głowy.

              Z czego wobec tego powstaje cholesterol?
              Z biochemicznego punktu widzenia do utworzenia cząsteczki cholesterolu
              potrzebny jest tzw. aktywny ottan. Drugim składnikiem jest NADPH. Aktywny ottan
              może powstać z wszystkiego: i z tłuszczu, i z węglowodanów, i z białka, ale
              NADPH w znaczącej ilości powstaje tylko z węglowodanów[b/]. Żeby zatem były
              obydwa półprodukty, muszą być w pożywieniu węglowodany. Oczywiście bywa, że
              zjedzone przez Państwa białko też się może przekształcać w węglowodany. Jest to
              dłuższy proces, przy okazji się nieźle organizm zatruje, ale np. Eskimosi jedzą
              350g białka na dobę (mówię o tych rdzennych, bo teraz już tak nie jest) i mają
              niski poziom cholesterolu. Oznacza to, że ta synteza cholesterolu za bardzo nie
              zachodzi, czyli jest trudna. Białko jednak przyspiesza starzenie się Eskimosów,
              nie mają oni miażdżycy, ale są jakby zatruci metabolitami białka. Cholesterol
              powstaje z węglowodanów, w związku z czym jest oczywiste, że nadmiary
              cholesterolu będą wtedy, gdy w pożywieniu występują nadmiary węglowodanów

              Co to znaczy nadmiary?
              Jeśli żywilibyśmy się tylko węglowodanami, tak jak to robią Japończycy ( bardzo
              mało tłuszczu, a duże ilości węglowodanów, a przy tym spożywają dobre białko),
              to wtedy te węglowodany służyłyby jako paliwo i nie miałyby konkurenta, czyli
              mogłyby się spalać. Dlatego Japończycy są narodem zdrowym i najbardziej
              długowiecznym. Ale muszą jeść aż 16% białka, które pochodzi z ryb. Białko to,
              choć gorsze niż u wyższych zwierząt, nie jest najgorsze, i dlatego funkcjonują
              i myślą. Jeżeli do tych węglowodanów zaczniemy jeść tłuszcz, to organizm będzie
              preferować ten tłuszcz i jego najchętniej spalać. Węglowodany natomiast, musi
              przerobić na lepsze paliwo, czyli tłuszcz i przy okazji cholesterol. Dlatego
              dietą najbardziej tuczącą jest dieta mieszana. Ta, która zawiera i węglowodany,
              i tłuszcze - przy czym to nie tłuszcze szkodzą, bo one są spalane, a
              węglowodany, bo są wtedy przerabiane na tłuszcz i cholesterol.

              Cały artykuł Doktora Ponomarenki jest tu:
              www.dobradieta.pl/warto_przeczytac.php?akcja=pokaz&numer=14

              Pozdrawiam
              • jef_f Re: Polacy i cholesterol 02.06.06, 22:40
                trart napisał:

                Hmmm......trudno sie ustosunkowac na tym forum dokladnie do calego artykulu
                ktory pan/i zamiescil/a....niemniej jednak pozwole sobie zwrocic uwage na
                nastepujace niescislosci:


                > Cholesterol nie jest groźny, nie trzeba się go bać i że w końcu cholesterol
                nie jest przyczyną miażdżycy, a przynajmniej nie cholesterol spożyty.

                Cholesterol jest niewatpliwie potrzebny, ale......nadmiernie podwyzszona frakcja
                LDL i nieprawidlowo zrowonwazona prze frakcje HDL, jest jednym z wielu powodow
                miazdzycy.
                Cholesterol spozywany generalnie nie jest niebezpieczny, ale niestety sa ludzie
                ktorym ten cholesterol moze niestety tez szkodzic.

                Ponadto nie nalezy zapominac o tym, ze cholesterol wystepujacy we krwi jest
                zwiazkiem bardzo reaktywnym i latwo sie utlenia, osadzajac sie na sciankach
                naczyn krwionosnych.



                > Ani tłuszcz, ani cholesterol nie mogą powstawać z tłuszczu i cholesterolu, bo
                > natura nie przyjęła takiej strategii.


                Hmmm...bardzo to uproszczone stwierdzenie.....niestety musze pana/ania zmartwic,
                ale cholesterol powstaje takze z nasyconych kwasow tluszczowych. Nasycone kwasy
                tluszczowe powoduja tworzenie mniejszych czasteczek VLDL (lipoprotein o bardzo
                malej gestosci) ktore zawieraja wiecej cholesterolu i sa przez tkanki
                pozawatrobowe zuzywane z mniejsza szybkoscia, co jest uwazane za jednen z
                cynnkow sprzyjajacych miazdzycy.

                Ponadto dieta ma rzeczywiscie istotny wplyw na ksztaltowanie steznenia
                cholesterolu w surowicy krwi, ale niestety rownie wazne sa tutaj czynnki
                genetyczne i.....niestety ten fakt oraz szereg innych rownie istotnych,trzeba
                takze brac pod uwage przy ustalaniu diety.



                > Z badań na ludziach opublikowanych w czasopismach naukowych wynika, że wchłonąć
                > możemy tylko 0,35g cholesterolu, czyli mniej niż 0,5g, choćbyśmy zjedli nawet
                > 10g! Nie ma zatem znaczenia to, co państwo jedzą. I tak cholesterolu wchłania
                > się mało. Co do syntezy: młody mężczyzna o wadze około 70kg potrafi
                > zsyntetyzować przeszło 1g cholesterolu na dobę. Jeśli dodać do tego 0,35g
                > wchłoniętego, to razem mamy na dobę ok. 1,5g łącznie. Wydala się go również
                > podobnie, tzn. wydala się ok. 0,5g cholesterolu i ok. 1g soli kwasów
                > żółciowych, które też są pochodnymi cholesterolu.

                Nie wiem na podstawie jakich czasopism zostal napisany powyszy tekst, ale
                z tym tez roznie bywa, bo sa osoby ktore maja podwyzszona wrazliwosc na
                zawartosc cholesterolu w diecie.


                > Okazuje się, że najmniej cholesterolu ma smalec. W 100g jest go mniej więcej
                > 100mg. Bardzo bogatym źródłem cholesterolu jest natomiast mózg oraz płuca,
                > które są zarazem bardzo chude. Zawierają one 2000mg cholesterolu w 100g, czyli
                > 2g, ale z tego się wchłania tylko 0,35g, więc w ogóle nie powinniśmy sobie
                > zawracać tym głowy.

                Smalec ma sporo tluszczy nasyconych z ktorych produkowany jest cholesterol.
                Hmmm.....a kto w dzisiejszych czasach je jeszcze pluca czy tez mozg zwierzecy,
                skoro wiadomo, ze sa lepsze i smaczniejsze produkty spozywcze ktore dostarczaja
                wartosciowych skladnikow odzywczych czlowiekowi?
                (pomijam juz aspekt zagrozenia zdrowotnego w przypadku zjadania mozgow
                zwierzecych w dzisiejszych czasach).

                Z dieta Eskimosow, Masajow czy Japonczykow jest rwoniez nieco inaczej anizeli to
                opisano w artykule...ale coz, widocznie fantazja pana docenta az nadto poniosla...


                > Cały artykuł Doktora Ponomarenki jest tu:
                > www.dobradieta.pl/warto_przeczytac.php?akcja=pokaz&numer=14

                No nie wiem, czy pan/i dobrze zrobil/a podajac ten artykul na tym akurat forum
                ktore czytaja rowniez osoby mniej fantazyjnie podchodzace do spraw ludzkiego
                zdrowia....:)

                Jeff

                • wcyrku1 Re: Polacy i cholesterol 03.06.06, 13:55
                  Jest jakaś mania pzedstawiania jako zdrowych diet tych z drugiego końca swiata.
                  Zazarte boje staczają zwolennicy diet wege, Kwaśnieskiego i 100 innych. Jakby
                  poza nawias wystawiają fakt że przez tysiące lat czlowiek byl wszystkożercą.
                  Uważam również że w diecie tzw zbalansowanej / dla wszystkozercow/ jest
                  zasadniczy bląd nie uwzgledniajacy sezonową/okresową podaż całych grup
                  pokarmowych - mięso, nasiona, owoce i warzywa w odżywianiu się naszych przodków.
                  Moim zdaniem /pisałem tutaj o tym rok temu/ nasz cały ukł.tr. i przemiany
                  materi jest ustawiony na takie właśnie odżywianie. To co w jednym okresie 4-6
                  tyg. zaczyna sie odkładać jako zapasy energetyczne lub złogi to w drugim czasie
                  4-6tyg. jest zużywane,a złogi stanowią prod. wyjściowy do syntezy innych zw.
                  niezbędnych dla organizmu.
                  Tak ustawiona dieta stanowi zasadniczo inne systemowe obciążenie wątroby i
                  trzustki. Np. komórki produkujące insulinę okresowo / 4-6 tyg/ są mniej/
                  /inaczej obciążone.
                  To są takie moje stare przemyślenia ale właśnie niedawno usłyszałem że w
                  weterynarii /karmienie psów/ wprowadza sie okresowe stosowanie rodzajów karmy z
                  podkreśleniem że chodzi o redukcję złogów i zapasów energetycznych.
                  • pia.ed Re: Polacy i cholesterol wcyrku1 03.06.06, 21:23
                    Tak szczerze mowiac to nie rozumiem Twoich wywodow!

                    Co to za "dieta przodkow" W WYDANIU OKRESOWO/SEZONOWYM?
                    Rozumiem ze kiedys odzywialo sie tym co sie zebralo,
                    a jak nie bylo co jesc, to jedzono nawet zupe z trawy ...
                    Ale przeciez dzis mamy dostep do wszystkiego caly rok.
                    • iluminacja256 Re: Polacy i cholesterol wcyrku1 05.06.06, 13:30
                      > Ale przeciez dzis mamy dostep do wszystkiego caly rok.


                      no i nie ejst to wcale takie dobre. Tym sposobem zimą jesz banany i kiwi, ktore
                      nie ma szans wyrosnąć w Twoim klimacie, a na dodatek ma funkcję ochładzajacą w
                      klimacie, w którym wyrosło . Jesz to zimą , wiec tym bardziej sobie szkodzisz.
                      Kiedyś w Polsce wszyscy zjadali suszki - jabłek, gruszek, śliwek, winogron.
                      Teraz własciwie nikt ich nei je, bo moze sobie kupić grapefruita z drugiego
                      końca świata. Tyle tylko, ze suszki były stąd, magazynowały energię i
                      poprawiały perystaltykę jelit przy ciezkim, zimowym jedzeniu, a grapefruity są
                      z innej półkuli, ochładzaja zimą i dodatkowo zmuszają organizm dfo wydatku
                      kolejnej energii na rozgrzanei, czyli do kolejnego posiłku niekoniecznie
                      wskazanego. Logiczne czy jaśniej?
      • micheliniak Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 12:34
        Podobny przepis z książki Michała Tombaka:
        5 główek czosnku (przecisnąć)
        5 cytryn (wyparzyć - skuteczniej się wyciska, przeciąć na pół - wycisnąć)
        0,5 kg miodu.
        Oczywiście proponuje na początek proporcjonalnie zmniejszyć ilości na
        wypadek "zniesmaczenia".
        Połączyć sok z cytryny z miodem, następnie czosnek. Dla wyrównania konsystencji
        zmiksować. Przechowywać w słoju w ciemnym (zawinięte)i chłodnym miejscu -
        najlepiej w lodówce. Jedna łyżka stołowa przed kazdym posiłkiem.
        Dobrym antidotum na ew. zapachy i efekty palenia (zgaga) bedzie wypicie
        produktu mlecznego np. kefiru, jogurtu.
    • klenik Zjadłem 2 jajeczka i popiłem słodzoną kawą 05.06.06, 07:51
      Wiem,ze mieszanie cukru z jajkami to produkcja cholesterolu-ale cóz-jak sie
      pije to ma sie kaca-ale człowiek i tak pije. POZDRAWIAM KARDIOLOGÓW.
    • livett Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 08:18
      No tak - same wywyody o złym odżywianiu i trybie życia. Jednak jeszcze
      jednym ,dosyć poważnym czynnikiem, który może przyczynić się do podwyższenia
      poziomu cholesterolu jest poprostu stres - który nie zawsze tak łatwo jest
      wyeliminować - a pomimo diety, leków, aktywnego trybu życia i tak cholesterol
      może nie być w normie.....
    • milou8 Czyżby spadła sprzedaż margaryny? 05.06.06, 09:05
      Chyba już się starzeję, bo bardziej wierzę w dbałość firm o własne dochody niż
      o zdrowie innych. Dużo ludziom można wmówić, nie zawsze w szlachetnym celu. I
      przypomina się mi pewna młoda mama, która uparcie karmi swoje dziecko
      margaryną, bo zdrowsza :))) I pewnie też naturalniejsza ;))))))))))))))))))
    • xciulx Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 09:46
      mam to głęboko w d. niedługo pojawi się artykuł o szkodliwości margaryny. potem
      o szkodliwości diety wegetariańskiej. a ja lubie masło i polską kiełbache, i
      choćbym miał zdechnąć w wieku 40 lat na zawał atak raka czy cokolwiek innego, to
      i tak będe je żarł.
      • magdolot Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 11:34
        Smętna prawda jest taka, że pewne podstawowe wiadomości na temat zdrowego życia
        się z podstawówki wynosić powinno.
        1. Jesteśmy gatunkiem zwierzyny skonstruowanym do latania po dżungli za
        tysiącem kalorii i cywilizowany tryb życia może wygodny jest, lecz nie do końca
        nam służy. I stąd się bierze nazwa całej palety chorób, "choroby cywilizacyjne"
        ona brzmi.
        2. Geny i lekarz sporo załatwiają, ale większość naszego zdrowia w naszych
        ręcach jest i w nawykach naszych.
        3. I tu nie żarcie margaryny zamiast masełka, ale rozsądek zwyczajny
        najważniejszy jest. Urozmaicona dieta, nieprzeżeranie sie i przewlekanie tyłka
        dalej nieco, niż z auta przed telewizor.

        Tak, że nie o kaskę firm farmaceutycznych tu chodzi. Bo kiedy ludź rozsądnie
        żyje, to firmy owe zarabiają na nim niewiele i głównie wtedy, kiedy genetycznym
        pechowcem jest. A na stresa, to wysiłek fizyczny pomaga też. I też lepiej niż
        pigułki...
      • trollomsmierc Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 13:41
        ale czemu dopiero po 40, mozesz zdazyc te kiepsko myslace geny przekazac
        nastepnym pokoleniom , eh ta ewolucja i selekcja nie zadzialaj w twoim
        przypadku . A moze nie masz jeszcze dzieci ?? :))
    • jerzy-j Tylko idiota boi się cholesterolu... 05.06.06, 10:09
      • brattt1 Potrzebny artykul... 05.06.06, 10:13
        Nie to ze dobry..bo nie kompleksowy..ale przypomina o nawykach. Jestem na
        czasie w tym temacie i ciesze sie ze sie o tym pisze i problem zauwaza...
        Wiecej prosze w tym temacie...
    • wesolemiasteczko UWAGA - To tekst sponsorowany!!! 05.06.06, 10:36
      Poziom cholesterolu w niewielkim stopniu zależy od diety. Jeśli byłoby inaczej,
      to dlaczego w trakcie stosowania diety i leków cholesterol spada do pewnego
      poziomu, potem odbija - i nic go nie ruszy? A' propos cholesterolu - ta
      przypadłość nie dotyka np. Mongółów - którzy jedzą głównie ociekające tłuszczem
      mięsa (wcale nie rybki oceaniczne ani inne bzdety).
      Wciskanie sportu do każdej terapii -to wątpliwe remedium na zbyt wysoki poziom
      cholesterolu - podobnie jak na inne choroby. Nie przypominam sobie, aby sport
      komuś nie zaszkodził.... Kto zresztą słyszał o sportach w przeszałości? Elity
      miały rózne rozrywki - a normalni ludzie, tak jak zwierzęta, odpoczywali, kiedy
      tylko mogli...
      Lekarstwa? Przechodzimy do sedna - czemu sa takie nieskuteczne? Bo brak sportu
      i zła dieta? G. prawda. Po prostu nie działają. I są szkodliwe dla zdrowia.
      A może nie istnieje, tak naprawdę, prawdziwe lekarstwo? Trudno przezwyciężyć
      błędy statystyczne w populacji - rozrośniętej. Bo za takie uważam tzw. choroby
      cywilizacyjne.
      Może ogólna równowaga w życiu, to jet to, co nas - ale statystycznie - uleczy?
    • a.k.traper Wole cholesterol niz ptasią grypę u władzy 05.06.06, 10:36
    • lekarzzewsi "... lekarze pierwszego kontaktu niechętnie....." 05.06.06, 11:06
      "..lekarze pierwszego kontaktu z niewiedzy lub oszczędności niechętnie kierują
      na badanie sprawdzające poziom tłuszczów we krwi (tzw. lipidogram kosztujący 30-
      50 zł)"
      Lekarze pierwszego kontaktu otzymuja z NFZ 5.50 zł na pacjenta na miesiąc. Z
      tego 10 % ma byc przeznaczone na badania, czyli 55 gr. Lipidogram kosztuje śr.
      40 zł, wiec wykonanie go pacjentowi zużywa jego limit na badania na 72 miesiące
      czyli na 6 lat! Ach, ci niedobrzy lekarze pierwszego kontaltu !!!!
      Szkoda, że artykuł nie wspomina o tym, że NFZ organizuje programy
      profilaktyczne ( np. patrz -> www.nfz-wroclaw.pl/?
      site=view&kat=aktualnosci&nr=1489 ) i każdy ubezpieczony w NFZ pacjent bez
      łaski i bez skierowania może sobie lipidogram wykonać. I właśnie temu programy
      profilaktyczne służą - zbadaniu "z ciekawości" jaki mam cholesterol. Swoją
      drogą, śmiesza mnie te zaniżane (pod presją firm farmaceutycznych, zapewne)
      normy cholesterolu całkowitego. Najpierw było to 240 mg%, potem 200 mg% teraz
      już 175 mg% - a wszystko po to, żeby pacjent i NFZ zapłacili za lek obniżający
      jego poziom a firma farmaceutyczna zarobiła...
    • fryderykus w jakich produktach jest dobry cholesterol?>> 05.06.06, 11:24
      słyszałem ze w łasnie jajku jest ten dobry...no bo jak w istocie w początku
      zycia moze byc na dzien dobry zły cholesterol to to kurcze by umierało na dzien
      dobry!!! wienc co to za chrzanienie ze zły cholesterol jest w jajku...?
    • orkosky Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 11:37
      Różnie bywa z tą dietą. Dla mnie nr jeden powodem złego stanu zdrowia jest
      stres, problemy. Można zjeść kaszkę z jabłuszkiem i wypić Plusssssza ale
      problemy typu brak pieniędzy, niedobra sytuacja rodzinna to wykańcza
      najbardziej. Oczywiście musimy dietę dopasować do naszego trybu życia. Ludzie
      mało pracują fizycznie a jedzą jak wieloryby (wieloroby z resztą jedzą zdrowo
      więc chyba kiepskie porównanie). U mnie w rodzinie mają dużo ruchu i jedzą dość
      tłusto, nie mają ani podwyższonego cukru ani cholesterolu. Nie można mieszać
      jedzenia np jajecznica na smalcu i herbata słodzona, ciasteczko itd. Jeśli macie
      mało ruchu, pracy to oszczędzajcie z jedzeniem. Polecam soki domowej roboty,
      czosnek, cebula, tłuste ryby, czerwone wino i od czasu do czasu dla równowagi
      aby nie być za delikatnym jakiegoś pysznego fast food'a, smolec i kiełboche i
      zakurzyć dymka po obiedzie.
    • usenetposts Poland must be the only country not informed... 05.06.06, 11:44
      Please explain to me, you journalists who claim that 30% of cholesterol is
      ingested from food, how such a large molecule passes through the wall of the
      alimentary canal. I will be very interested to hear about that.

      Why don't you stop with the old wives' tale about good and bad chloresterol,
      and concentrate on something proven, such as the carcinogens in barbecued food
      or the aluminium content in tannin?

      Ah yes - because there's no products sponsoring articles in that, that's why!
      Silly me to have forgotten it.
      • bardu Re: Poland must be the only country not informed. 05.06.06, 13:13
        Do usenetposts:
        A dlaczego piszesz po angielsku a nie po polsku? Do tego z błędami?
    • homosapienssapiens moja walka z moim ciałem 05.06.06, 11:58
      Zapraszam na mój blog o mojej walce z moim ciałem, czyli o odchudzaniu i jego
      wzlotach i upadkach...
      homosapiens.blox.pl/htmlPozdrawiam.
      • homosapienssapiens Re: moja walka z moim ciałem 05.06.06, 11:59
        homosapienssapiens napisał:

        > Zapraszam na mój blog o mojej walce z moim ciałem, czyli o odchudzaniu i jego
        > wzlotach i upadkach...
        > homosapiens.blox.pl/html

        Pozdrawiam.
        • krakuska60 Re: moja walka z moim ciałem 05.06.06, 13:43
          Mam pytanie: czy ktoś może podać mi przelicznik całkowitego cholesterolu?
          Na przykład:
          6.04 mmol/l ile to jest w/g jednostek, które gazeta podaje na końcu atykułu
          "Cholesterol nas zabije ?" Szukałam w necie - nie znalazłam.Nie rozumiem
          podawania wyników w przeróżnych jednostkach.Dzięki.
          • krakuska60 Re: moja walka z moim ciałem 05.06.06, 14:12
            Jednak "wygrzebałam" podaję stronkę na której są te przeliczniki:
            www.lilly.home.pl/dla_lekarzy/157.php?szMenuInit=3,2,2,6&bQ=1
            :(
    • vortex21 Wykończy nas Lepper i Giertych, nie cholesterol 05.06.06, 13:59
    • allchemik00 Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 14:35
      bzdura!!!ktos chce zrobic buisness! LDL bierze sie z weglowodanow(cukrow, czyli np.slodyczy, chleba, klusek itp.w nadmiarze!) i faktycznie jest zly...
      ale produkty tluste wcale sie w niego nie zamieniaja, czyli wogole nie maja wplywu na zmiany miarzdzycowe!czyli? jezeli jemy dosc tlusto i malo slodko nie ma ryzyka! nadmiaru zlego LDL..
      zjadany HDL(ten dobry)jest substancja niezbedna do istnienia zycia! gdyby ludzie jedli tak, ze nie mieszali by tluszczow z cukrami a cukrow jedli mniej!, zadne tabletki nie byly by potrzebne!
      te tabletki to ten buisness!rynek farmaceutyczny jest jednym z najleprzych interesow na swiecie, dlatego chca sprzedawac Wam tabletki!
      czy myslicie, ze lekarzom zalezy mowic ludziom prawde zeby nie chorowali? przeciez wtedy stracili by klientow a co najwazniejsze sponsoringu! od koncernow farmaceutycznych....pozdrawiam(-;
      • flextronics.com Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 15:27
        allchemik00 napisał:

        > bzdura!!!ktos chce zrobic buisness! LDL bierze sie z weglowodanow(cukrow, czyli
        > np.slodyczy, chleba, klusek itp.w nadmiarze!) i faktycznie jest zly...
        > ale produkty tluste wcale sie w niego nie zamieniaja, czyli wogole nie maja wpl
        > ywu na zmiany miarzdzycowe!czyli? jezeli jemy dosc tlusto i malo slodko nie ma
        > ryzyka! nadmiaru zlego LDL..
        > zjadany HDL(ten dobry)jest substancja niezbedna do istnienia zycia! gdyby ludzi
        > e jedli tak, ze nie mieszali by tluszczow z cukrami a cukrow jedli mniej!, zadn
        > e tabletki nie byly by potrzebne!
        > te tabletki to ten buisness!rynek farmaceutyczny jest jednym z najleprzych inte
        > resow na swiecie, dlatego chca sprzedawac Wam tabletki!
        > czy myslicie, ze lekarzom zalezy mowic ludziom prawde zeby nie chorowali? przec
        > iez wtedy stracili by klientow a co najwazniejsze sponsoringu! od koncernow far
        > maceutycznych....pozdrawiam(-;


        A ten powyzszy post pewnie sponsorowaly zaklady pogrzebowe...lub jakis ziec
        ktory tesciowej chce sie pozbyc:))

        Flex_o
    • cortez_i_pizarro Z tymi jajami to jaja, redakcjo 05.06.06, 14:59
      Odsylam do publikacji amerykasnkich....

      EGG CHOLESTEROL CONCERNS
      We've often heard or read that eggs are bad for the heart because they contain
      a lot of cholesterol. Not necessarily! The nutritional logic that gave good
      eggs a bad rap goes something like this. Foods high in cholesterol are bad for
      the heart. Eggs are high in cholesterol. Therefore, eggs are bad for the heart.

      While this may meet the standards of a logical argument, it isn't altogether
      true. New insights into the fatty foods/heart disease connection reveal that in
      people with normal cholesterol metabolism it's not cholesterol that clogs
      arteries, it's foods high in saturated and hydrogenated fats. There is a small
      proportion of people who are termed "cholesterol sensitive," because their
      blood cholesterol levels rise when they eat foods high in cholesterol. In the
      great majority of the population, the amount of cholesterol in the diet does
      not affect blood cholesterol, since cholesterol is manufactured in the liver
      regardless of whether or not you eat it in a food. Saturated fats (and factory-
      made fats, such as hydrogenated ones) are far greater problems than dietary
      cholesterol, and compared with some other foods, eggs are not an especially
      high source of saturated fats. (Egg white is almost pure high-quality protein:
      so if you are a cholesterol- sensitive person, skip the yolk and eat the
      white.)

      To show you how unfair it is to implicate the egg in cholesterol problems,
      consider that an egg contains only two grams of saturated fat and 75 calories
      versus seven grams of saturated fat and 268 calories in a small (3.5 ounce),
      lean hamburger patty. Even though a hamburger may contain only 100 grams of
      cholesterol as compared with 210 grams in one large egg, most quarter-pound
      hamburgers contain four times as much saturated fat as the innocent egg. Eggs
      actually qualify for the "low in saturated fat" label.

      If the American Heart Association is not concerned about the cholesterol in
      eggs, neither should you. In light of the recent evidence clearing cholesterol
      as a heart-unhealthy food, the American Heart Association changed its tune and
      now regards an egg every other day as acceptable for people with normal
      cholesterol and those who are not sensitive to dietary cholesterol. Now that
      the egg has been found "not guilty" as a cholesterol-raising food, scramble it
      up and enjoy.

      HEALTHIER EGGS
      Want more nutritious eggs in your diet? Find out what the hen was fed. In fact,
      research has proven that better chicken feed results in better eggs. Free-range
      hens allowed to forage on barnyard plant food produce eggs that are lower in
      cholesterol than commercially-fed caged hens. Studies comparing eggs from the
      average hen-laying factory with those of free-range chickens fed diets high in
      essential fatty acids showed the chicken on a healthier diet produced eggs
      higher in the heart-healthy omega-3 fatty acids. Studies are under way to
      produce what are dubbed "designer eggs," eggs in which the fatty acid profile
      of the egg yolk has been modified by altering the hen's diet. In an interesting
      experiment, giving hens feed rich in flax seed and fish oil (with their omega 3
      fatty acids) increased the amount of omega 3 fatty acids in their eggs,
      producing "omega eggs." So, even when it comes to chickens, "you are what you
      eat." Egg consumers are not used to asking their market managers how the hens
      were fed that laid their eggs. Yet, if enough consumers start asking the
      question egg buyers would start putting feed information on the labels. The egg
      of the future will only be as healthy as the consumer demands.

      EGG-SAFETY TIPS
      Bacteria, such as salmonella, seem to appreciate the nutrient quality of the
      egg inside the shell. They love to multiply in raw eggs. To protect your family
      from food poisoning, follow these egg-safety tips:

      Give each egg a check-up before purchasing. Examine the egg for cracks. Turn
      the egg over in the carton. If any eggs are stuck to the bottom of the carton,
      suspect cracks.
      Don't wash eggs before storing them. Washing may remove the invisible
      protective coating surrounding the shell, allowing bacteria to enter.
      Store eggs in the refrigerator in their original carton. This not only keeps
      the eggs from absorbing the aroma of other foods, it also keeps them out of
      those convenient little egg holders on the refrigerator door, where they don't
      belong. Door storage is too warm. (It works for butter, but not for eggs.)
      Storing them in the carton also keeps the eggs from absorbing the aroma of
      other foods.
      Wash hands (and utensils) thoroughly after handling raw eggs.
      Cook eggs thoroughly. To kill the bacteria, fry an egg for three minutes per
      side, five minutes total for a poached egg, and seven minutes for a boiled egg.
      Cook until both yolk and egg white are firm. Scramble eggs until they're no
      longer runny. Sunny-side up eggs with runny yolks are risky.
      Commercial egg products, such as eggnog, have been pasteurized and are
      therefore, at least theoretically, safe. Don't use raw eggs in recipes made at
      home.
      Keep eggs and egg-containing foods refrigerated and avoid letting them set at
      room temperature for more than an hour.
      If you're mixing raw eggs into recipes, such as cookie dough, avoid the
      temptation to let your child lick the bowl.
      NUTRITIP:
      Eat Your Eggs

      Because eggs are high in cholesterol, they have been lumped together with meat
      as nutritional no-nos. Wrong! Studies show that for most people who do not
      already have high cholesterol or who are not particularly sensitive to dietary
      cholesterol, consuming an egg a day does not significantly elevate serum
      cholesterol. Most nutrition experts suggest that one egg three times a week can
      be part of a healthful diet.






      • flextronics.com Re: Z tymi jajami to jaja, redakcjo 05.06.06, 15:55
        cortez_i_pizarro napisał:

        > Odsylam do publikacji amerykasnkich.
        > EGG CHOLESTEROL CONCERNS

        Okey :)) Ale to nie jest publikacja amerykanska, tylko artykul popularnonaukowy:)
        To po pierwsze. A po wtore, warto nawet takie popularnonaukowe informacje czytac
        dokladnie i nie widziec tam tylko tego co sami bardzo chcemy zobaczyc:)

        Szczegolnie warto zrozumiec np. to zdanie:

        > Because eggs are high in cholesterol, they have been lumped together with meat
        > as nutritional no-nos. Wrong! Studies show that for most people who do not
        > already have high cholesterol or who are not particularly sensitive to dietary
        > cholesterol, consuming an egg a day does not significantly elevate serum
        > cholesterol.
        > Most nutrition experts suggest that one egg three times a week can be part of
        > healthful diet.

        oraz ta uwage:

        > While this may meet the standards of a logical argument, it isn't altogether
        > true. New insights into the fatty foods/heart disease connection reveal that in
        > people with normal cholesterol metabolism it's not cholesterol that clogs
        > arteries, it's foods high in saturated and hydrogenated fats

        A teraz ja odsylam do DOKLADNEGO (a nie tylko po lebkach) przeczytania innego
        amerykanskiego popularnonaukowego artykulu (skoro juz piszemy sobie po
        "hamerykansku") i serdecznie zycze wyciagniecia z niego wlasciwych wnioskow:


        Scientists Ease Up On Fear Of Eggs
        Article Tools Sponsored By
        By GINA KOLATA


        WHEN it comes to eggs, few medical experts are neutral. Either they want to see
        the entire population, young, old, women, children, those with low cholesterol
        levels and those with high cholesterol levels, assiduously restricting egg
        consumption. Or they dismiss the anti-egg movement as so much dogmatism by heart
        disease fanatics.

        The truth, as scientists now view it, seems to be not in the middle but more to
        the side of those who would like to see Americans relax about eggs
    • kaminmal Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 15:14
      pić łyżkę oleju z pestek winogron dziennie i w ogóle przejść na smażenie na
      oleju j.w.
      • wiosna444 Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 15:53
        Ja wyczytałam w Slowie Polskim dietę ojca Grande ,pić codziennie przez 30 dni
        400 mil.kefiru 1,5 % tłuszczu.Stosuje juz trzy tygodnie czy pomoze nie wiem ale
        napewno nie zaszkodzi.Powodzenia.
        • skyddad Re: Polacy i cholesterol 05.06.06, 17:16
          Kazda maszyna jak sie troche zuzyje to potrzebuje smarowania i chklodzenia
          wiecej niz za mlodu.
          Z Czlowiekiem jest tak samo:Panowie jest generalna zasada od mlodosci nalezy
          utrzymywac figure normalna.
          Jezeli sie zapuscimy i sobie kilogramow odlozymy,
          to wszystko zaczyna szwankowac.
          Serce niema sily pchnac i przepchac tej gestej,
          mazi zwanej krwia.Na dodatek jestesmy mniejsprawni fizycznie ociezali i tylko
          nalezy wyczekiwac juz niesygnalu ostrzegawczego a katastrofy,zawal, wylew itp.
          Juz w wieku 50 lat nalezy zlikwidowac piwny brzuszek.
          Sadelko na brzuszku uciska szereg glownych naczyn krwionosnychg co z koleji
          zwieksza cisnienie krwi w obiegu.
          Jezeli niechce sie nam zrzucic tego bufora to przynajmniej zrobmy przysluge
          sercu i pozwolmy krwi rownio i bez przeszkod hulac po organizmie.
          Krew musi miec pewna gestosc w ukladzie aby sie dobrze przeslizgiwala przez
          wszystkie naczynia.Zwiekszony choresterol to gesciejsza krew.
          Prostymn srodkiem na rozcienczenie jest tak czosnek. Nienalezy jegospozywac w
          stanie surowym lecz trzeba przygoytowac do spozycia.Najlepiej w Yogurcie
          oczywiscie po sprasowaniu i przelaniu garaca woda a wlasciwie wrzatkiem.Drugim
          swietnym srodkiem na odrucie organizmu jest olej wytkloczony z ziarenek
          winogron.Oczywiscie dio salatej uzywamy tylko olej z oliwek najwyzszej jakosci
          Extra Virgine tloczony na zimno.Juz po niekroptkim czasioe sie zorienbtujemy ze
          sie inaczej zyje.
          Panowie i Panie do przygotowywania potraw juz po 50 rokuzycuia nie
          uzywamyzadnych tluszczy oprocz oliwy z oliwek.Smzymy bez tluszczu na
          patelniach titanowo-teflonowych.Nie trzeba gramna tluszcu wystarczy kropli pare
          wody i pokrywa szkalan na patelnie.Potrawa smakuje i jest naprawde zdrowa.A tak
          naprawde to juz miesem mamy niewiele doczynieniaa lepiej sie zaprzyjaznic z
          drobiem i rybami.Jest tyle mozliwosci przyraadzania ze az glowa boli.Kuchnia
          wloska sie klania,francuska.
          Tym sposobem w wieku lat 6sieciu paru schodzimy do nie wielkiej nadwagi i
          cisnienia rzedu 125/70 duzo przebywamy na swierzym powietrzu i uzywamy sportow
          odpowiedniego do naszego wieku a wiec spacery,rower,lodki,ryby,zagle,
          Pamietajcie pieczywo tylko gruboziarniste i czarne i to max jedna kromka
          dziennie.Jesc oliwki do wszystkiego. Chude twarogi,Yogurty ,greckie ,tureckie.
          Jezeli ciezko pracujemy to trzeba sie wspomnagac miesem ale bez tluszcu.Tluszcz
          zastepowac oliwkami i oliwa z oliwek.
          Teraz jakie tego beda efekty.
          Kobiety cera jak u 15 stki.
          Mezczyzni zatrzymnacie starzenie i ramolenie,sprawnosc fizyczna bedzie wzrastac
          nie mowiac o seksualnej z czestoltliwoscia bedzie gorzej ale efekty beda bez
          zmian. Czytaj ze tak jak dawniej.Zadyszka niegrozi.
          Diet niestosowac tylko generalnie przejsc na lzejsze jedzenie dopasowane do
          kieszeni,wiecej zdecydowanie jarzyn gotowanych i surowych,sery tylko biale i
          chude.Zolty ser to zakala.
          Zadnych wedlin, szczegolnie dzisiejsze szprycowane plus za darmo penicylina z
          zwierzat.Zreszta co bede mowil nie smierdzi miesa jakprzygotowujecie tow lasnie
          tachemiawylaziz niego.Polskie mieso jest najzdrowsze jeszcze w Europie takze
          mozna sobie przyugoytowywac ale raczej na parze lub gotowane.
          Gwarantuje pompa bedzie chodzic i pompowac o wlasciwej wiskozie krew.
          Pzdr.Sky.
        • jagoda85 Re: Polacy i cholesterol 06.06.06, 21:02
          Ale nie kefir ze sklepu,jeśli czytałaś ojca Grande to chyba znasz przesis na
          kefir.
    • me-e na wino...to sie nie dam nabrac... 05.06.06, 17:00
      ...malo jesc rodacy...kes,czerstwego chleba z kwasnym mlekiem i do pracy...
      • flextronics.com Re: na wino...to sie nie dam nabrac... 05.06.06, 17:20
        me-e napisał:

        > ...malo jesc rodacy...kes,czerstwego chleba z kwasnym mlekiem i do pracy...

        Prosze nie dramatyzowac i przypadkiem sie nie umartwiac...
        Nie wiem czy panu/i wiadomo, ze ci najbogatsi w USA wlasnie najpierw duzo
        pracowali i malo jedli, bo byli przewaznie najpierw biedni.
        Teraz kiedy maja forse to juz tyle nie musza pracowac, ale o dziwo... nadal
        bardzo malo jedza.
        A nawet powiem panu/i wiecej, corki niektorych multimiilionerow maja figury jak
        anorektyczki.
        Najgrubsi sa ci co nie pracuja i naleza do najnizej sytulowanej i edukowanej
        warstwy spoleczenstwa.

        Ps. Dobra dieta musi byc wlasciwie zbilansowana i niskokaloryczna.
        Glowa do gory i wiecej optymizmu:)

        Pozdrawiam Flex_o
        • me-e Re: na wino...to sie nie dam nabrac... 05.06.06, 17:32
          ...chcialem tylko zwrocic uwage na winno...ze w sumie nic nie daje...pozatym
          moja aluzja do umiarkowanego jedzenia- podana tu w przenosni jest sluszna
          sadzac po pana texcie- tu sie zgadzamy...i co do pracy tez sie z panem
          zgadzam...

          pzd...



          flextronics.com napisał:

          > me-e napisał:
          >
          > > ...malo jesc rodacy...kes,czerstwego chleba z kwasnym mlekiem i do pracy.
          > ..
          >
          > Prosze nie dramatyzowac i przypadkiem sie nie umartwiac...
          > Nie wiem czy panu/i wiadomo, ze ci najbogatsi w USA wlasnie najpierw duzo
          > pracowali i malo jedli, bo byli przewaznie najpierw biedni.
          > Teraz kiedy maja forse to juz tyle nie musza pracowac, ale o dziwo... nadal
          > bardzo malo jedza.
          > A nawet powiem panu/i wiecej, corki niektorych multimiilionerow maja figury
          jak
          > anorektyczki.
          > Najgrubsi sa ci co nie pracuja i naleza do najnizej sytulowanej i edukowanej
          > warstwy spoleczenstwa.
          >
          > Ps. Dobra dieta musi byc wlasciwie zbilansowana i niskokaloryczna.
          > Glowa do gory i wiecej optymizmu:)
          >
          > Pozdrawiam Flex_o



          • flextronics.com Re: na wino...to sie nie dam nabrac... 05.06.06, 18:03
            me-e napisał:

            > ...chcialem tylko zwrocic uwage na winno...ze w sumie nic nie daje...pozatym
            > moja aluzja do umiarkowanego jedzenia- podana tu w przenosni jest sluszna
            > sadzac po pana texcie- tu sie zgadzamy...i co do pracy tez sie z panem
            > zgadzam...

            A wie Pan, ze z tym winem czerwonym ktore uwazaja Francuzi za jeden z
            wazniejszych skladnikow ich codziennej diety, to nie jest jakas tam bujada na
            resorach ?
            Otoz, prosze sobie wyobrazic, ze okazuje sie iz wino czerwone nie jest
            takim samym alkoholem jak inne, poniewaz zawiera szereg tzw. fitozwiazkow
            wyjatkowo korzystnych dla zdrowia.
            Jednen z tych fitozwiazkow o nazwie resveratol, posiada wlasciwosci
            przeciwnowotworowe.
            Umiarkowane picie czerwonego, wytrawnego wina, np. jedna mala lampla wina kilka
            razy w tygodniu do obiadu lub kolacji, to bardzo prosty i jednoczesnie przyjemny
            sposob zastosowania prewencji przeciwnowotorowej.
            Jeszcze lepsze sa pod tym wzgledem winogrona i rodzynki, bo zawieraja duzo
            wiecej resveratrolu w 100 g. bo az 1500 mcg, a wino czerwone tylko
            625 mcg/125 ml.

            Ale uwaga!! Nadmierne spozycie alkoholu nawet pod postacja takiego eliksiru jak
            czerwone wino, powoduje niestety to, ze nasze jelita staja sie bardziej
            przepuszcalne dla roznych toksyn zawartych w pozywieniu.... wiec z napojami
            wyskokowymi nie nalezy oczywiscie przesadzac....zreszta jak ze wszystkim w zyciu:)

            Pozdr. Flex_o
            • skyddad Re: na wino...to sie nie dam nabrac... 05.06.06, 18:07
              W szwecji ktora jest prohibicyjna,wlasnie czxerwone wino do obiadu sie zaleca.
              Oasobiscie spozywam jedny duzy kielich do obiadu przez tydzien,pozniej przerwa
              i Yogurt czosnkeim jako sos do wszytskiego.
              Czlowiek czuje sie jak zegarek szawjcarski,
              Pzdr.Sky.
    • wcyrku1 Homo hipermarketykus 05.06.06, 17:56
      Pia_ed napisała:

      >> Co to za dieta przodków w wydaniu okresowosezonowym...
      >
      > Ale przecież dziś mamy dostęp do wszystkiego przez cały rok.
      >
      I tu jest przyczyna. Ukształtowany przez dziesiątki tyś lat nasz układ pokarmowy
      /przystosowany do wielkiego poszanowania energi/ został zmuszony do zupełnie
      innego funkcjonowania, w bardzo krotkim okresie.
      Ja sam jako nastolatek jeżdziłem na wieś gdzie nie było jeszcze prądu /w centr.
      Polsce/ Jadło się do syta ale zupełnie inaczej niż w mieście. Zapamiętalem bo
      po przyjeżdzie na 3-4 dzień strasznie traciłem siły, na 5 juz było w normie.

      Prąd, lodówki, głębokie przetwarzanie żywności, magazynowanie " świeżych
      produktów " przez pół roku i jak sama napisałaś dostępność wszystkiego, - to za
      życia jednego pokolenia. Dla wątroby i trzustki to bomba bez opużnionego
      zapłonu. Markety dyktują /bez złośliwości/ zupełnie inne wymogi producentom,
      stawiając przedewszystkim na wygląd i trwałość w folii. Być może nasza wątroba
      przystosuje się do starej /jędrnej/ zieleniny i śmierdzącego /bezzapachowo/
      mięsa. Dzięki wątrobie jak u lisa człowiek za 200-300lat będzie nazywał się
      homo hipermarketykus.
    • krl11 Re: Polacy i cholesterol 16.07.06, 17:06
      Wyniki autora: TC: 175, LDL: 95, HDL: 75 oznaczają, że trójglicerydy były na
      niezwykle niskim poziomie ok. 25 mg/dl. Być może, ale to wygląda dziwnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka