Dodaj do ulubionych

Boję się!

25.09.06, 12:48
Zaczynam bać się sama siebie. Mam 26 lat. Moje dolegliwości zaczęły się około
3 miesięcy temu. Po dosyć długim czasie życia w stresie zaczęłam odczuwać
mrowienie w rękach (dłoniach). Zaczęło mnie to niepokoic gdyż kiedyś czytałam
że może być to objaw stwardnienia rozsianego. Zaczęłam się martwić tym
poważnie, w niedługim czasie doszło mrowienie stóp. Kolejne wizyty u lekarza
rodzinnego zakończyły wyniki podstawowe, które wyszły w normie. Dostałam
skierownie do neurologa. Wizyta u neurologa sprowadzała się do wykonania
podstawowych badań neurologicznych. Lekarz nie stwierdził żadnych
nieprawidłowości. Kiedy zapytałam o SM, powiedział, że nic u mnie nie widzi.
Wykonał badanie które polegało na sprawdzeniu czucia unerwienia na odcinku
brzusznym. Powiedział że jest to jedno z podstawowych badań, od którego się
zaczyna i ze u mnie to unerwienie jest jak najbardziej w porządku. Po tej
wizycie uspokoiłam się na jakiś czas i zapomniałam o tych mrowieniach i o
dziwo przestałam je odczuwac. Zaczęły się kolejne stresy, kolejne nerwy i
znowu czuję mrowienie. Teraz dodatkowo wydaje mi się, ze lewa ręka jest
"dziwna" mam takie uczucie jakbym trzymała ją długo w górze. Myślę o tym i to
wszystko się nasila. Nie wiem co robić, do jakiego lekarza się udac. Moze to
poprostu nerwica, a moze poczatki SM? Ale jak sie o tym przekonac. Czytam o
tej chorobie coraz wiecej i wiecej dolegliwosci z nia zwiazanych widze u
siebie. Nie mogę spać w nocy, budzę się zlana potem, co chwilę chodzę siku:(
Nie wiem co mam dalej robic?
Obserwuj wątek
    • opierzona Re: Boję się! 25.09.06, 13:53
      Nerwica wegetatywna...
      Sama sobie prawie odpowiedzialas.
      Musisz sie odstresowac i wdrozyc bezstresowy stan w swoje zycie.
      Na chwile mzoe pomoc Validol i Persen (leki ziolowe)

      Powodzenia
      Bedzie dobrze:)

      Opierzon
    • panprezes1982 Re: Boję się! 25.09.06, 14:04
      Do psychologa, a jeszcze lepiej do PSYCHIATRY! Nie jest to lekarz tylko od
      psychicznie chorych, ale też od nerwic, stanów lękowych i innych. Niech Ci
      zleci leczenie i leki. Jeśli nie będziesz sobie radzić z sytuacjami
      codziennymi, wizyty u psychologa powinny być pomocne. Nie można się przewlekle
      stresować! Życzę zdrowia.
    • gosiak1704 Re: Boję się! 25.09.06, 14:56
      Większość osób dookoła mi mówi ze to nerwica, ale czy przy nerwicy są takie
      objawy: mrowienie itp.?? Pierwszy raz słysze o takich objawach nerwicowych:(
      Ciągle mi się wydaje ze to coś poważniejszego:(
      • ciszyma Re: Boję się! 25.09.06, 15:01
        nerwica daje tak różne objawy, że można sobie naprawdę wmówić każdą chorobę.
        • to_jaaa Re: Boję się! 25.09.06, 15:02
          to teraz zamiast czytać o Sm, poczytaj o objawach nerwic
          pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_nerwicowe
          i zacznij łykac magnez
          • gosiak1704 Re: Boję się! 25.09.06, 15:07
            Magnez łykam od dwóch miesięcy i nic nie pomaga.
            • nupik Re: Boję się! 25.09.06, 15:28
              Gosiak, nie szukaj, nie popełniaj tego błędu , ktróy ja popełnilam, wyhodowałam
              sobie piękną nerwicę lękową.opisywałam swoja historię na forum nerwice przywró
              radośc życia. w skrocie: po SM wymyslilam sobie raka i tak juz zosatlo,
              przeszlam przez nowotwory wszytskich mozliwych narządów. doprowadzilam histeria
              do laparoskopii, lekazre zajrzeli do brzucha, zajrzeli wszędzie i nie znalezli
              NIC. podkreslam ze zaczelo sie u mnie jak u ciebie. mrowienia, dretwienia i
              chodzenie siku czesto to klasyczny początek wegetatywnej. pomoz sobie poki nie
              wpadlas w wir badan za niesamowite pieniadze (podsumowalam, wydalam na
              kompletnie niepotrzebne badnia 5 tysiecy zlotych w dwa lata kiedy to nei
              chcialam za nic uwirzyc ze to nerwica). idz do psychiatry, dostaniesz leki,
              skierowanie na terapie, dalej bez przekonania zaczniesz te leki brac, na
              terapie chodzic i nagle: POMOZE!!!!! tym sposobem zrozumiesz ze to nie SM zanim
              wydsza 1000 zlotych na prywatny rezonaz magnetyczny...ta choroba nie odposzcza,
              nie przechodzi, towarzyszy mi do dzis. biore leki, odstawiam, znow biore
              (objawy wrocily z zdwojona siłą po porodzie) ale już lepiej ją znam, wiem kiedy
              przychodzi. nie przechodz przez to piekło, nie szukaj chorób. dretwienia sie
              skoncza, przyjdzie bol brzucha, biegunki, bol podbrzusza, to przejdzie, zacznie
              sie kregoslup ledzwiowy, potworne bole glowy. nie czekaj.
              • gosiak1704 Re: Boję się! 25.09.06, 15:41
                Nupik bardzo dziekuje Ci za Twoją odpowiedź (innym też dziękuję). Napisałaś
                wszystko to co chciałam usłyszeć. Bardzo chciałabym być z Tobą w kontakcie
                mailowym, jesli miałabys ochote to czy mogłabym czasem do Ciebie napisać?
                • bakoma1 Re: Boję się! 25.09.06, 18:10
                  oczywiscie, chetnie ci pomoge, pilotowalam juz paru forumowiczow:) terapia jest
                  trudna i dluga i czasem sie ma dosc wszytskiego, ale uwierz-warto.wiem , ze
                  nikt kto nie jest chory tego nie zrozumie. pisz ile chcesz i kiedy chcesz:
                  nupik@gazeta.pl
                  pomoge a ty: glowa do gory!
    • artur737 Re: Boję się! 25.09.06, 18:31
      Sprawdz czy to nie borelioza. Ale zrob uczciwy test Western blota (za wlasna kase) a nie Elise, ktora lekarze zwykle zapisuja.

      Ja bym jednak rozwazyl zrobienie rezonansu glowy na wszelki wypadek. Za spoleczne pieniadze pewnie nie zrobia bo za malo objawow, ale za prywatne tak i owszem. Chocby po to by sie uspokoic.
      • gosiak1704 Re: Boję się! 26.09.06, 13:16
        Jeśli nigdy nie miałam kleszcze to może być to bolerioza??
        • artur737 Re: Boję się! 26.09.06, 16:23
          Juz nawet lekarze z Polski zaczynaja przyznawac, ze ugryznienie moze zostac niezuwazone a charakterystyczna wysypka, ktora dotad w medycynie byla bezwzglednym warunkiem rozpoznania boreliozy, wystepuje tylko u 40% chorych.
          Na forum borelioza ( a dotad przewinelo sie tam w ciagu dwoch lat okolo 1000 uczestnikow) gdzies 70% wszystkich chorych nigdy nie widzialo na sobie kleszcza a jednoczesnie 98% z nich ma dodatnie wyniki Western blota co jest najlepszym potwierdzeniem laboratoryjnym (test Elisa sie nie sprawdza).
          Western blot pomimo, ze najlepszy, nie jest idealny i bywa w boreliozie stosunkowo czesto falszywie ujemny. Mowi sie, ze nawet 40% chorych jest falszywie seroujemna.
          Jakos nie ma to odzwierciedlenia skladu uzytkownikow na forum borelioza. Widac ci seroujemni nie sa w stanie przekonac ani siebie ani swoich lekarzy, ze maja borelioze i odchodza z forum. Na zagranicznych forach boreliozy jest znacznie wiekszy procent ludzi, ktorzy nie maja potwierdzenia boreliozy a pomimo to maja to rozpoznanie i otrzymuja wlasciwe leczenie.
          Tak czy inaczej, wszystko to jest skomplikowane.

          Malutka - dziecieca postac kleszcza - nimfa jest prawdopodobnie odpowiedzialna za wiekszosc zakazen. Nimfy zyja na klodach drzew, lezacych suchych galeziach, na pniach stojacych drzew i grasuja glownie w czerwcu i lipcu.
          Wystarczy wiec sobie przysiasc na pniu lub oprzec o drzewo by malenka nimfa weszla na ubranie a pozniej znalazla sobie dostep do skory. W odroznieniu duze kleszcze nalatwiej zlapac z wysokiej trawy lub z krzakow, czyli stosunkowo latwo ich uniknac po prostu trzymajac sie wydeptanej sciezki.
          W Polsce okolo 10% kleszczy jest zakazonych. Natomiast badania z USA gdzie rowniez okolo 10% kleszczy jest zakazonych ukazuja, ze nimfy sa zakazone az w 40%. Nimfa ma wielkosc ziarenka piasku i bardzo latwo moze zostac niezauwazona.
    • harriet24 Re: Boję się! 26.09.06, 18:39
      Gosiak, proponuję Ci jednak zawalczenie o badanie rezonansem. Oczywiście nie
      sugeruję, że masz SM, ale z własnego doświadczenia mogę Cię zapewnić, że wynik
      sprawi Ci olbrzymią ulgę.
      U mnie nerwica zaczęła się w momencie, kiedy bardzo zmieniło się moje życie,
      przeprowadziłam się, zaczęłam pracę. Nagle zaczęłam odczuwać zawroty głowy. Nie
      były silne ale na tyle uciążliwe i denerwujące, że właściwie przestałam
      wychodzić z domu. W ciągu roku byłam u kilku różnych lekarzy, w tym neurologa,
      którzy nic nie stwierdzili, ja jednak nadal źle się czułam. Zaczęłam chodzić do
      bioterapeuty, naprawdę wydałam na to masę pieniędzy. W końcu zdecydowałam się
      zawalczyć o skierowanie na rezonans magnetyczny i, o dziwo, neurolog dała bez
      szemrania. Czekałam 2 miesiące ale się opłaciło. Oczywiście badanie nic nie
      wykazało, a ja dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że zawroty to nie problem
      mojego ciała tylko mojej psychiki. Teraz jest lepiej, co prawda zawroty co
      jakiś czas wracają, ale umiem je opanować, wiem kiedy muszę np. wstać, albo się
      położyć, żeby ustały. Nie biorę żadnych leków na nerwicę, uważam, że jeśli nie
      jest ona bardzo zaawansowana to można się nauczyć z nią funkcjonować nie
      faszerując się antydepresantami itp.
      Myślę, że nawet 200 postów przekonywujących Cię, że masz nerwicę, nie uspokoi
      Cię całkowicie. Przypuszczalnie, psychiatra też Cię nie przekona, no chyba że
      za pomocą "lekarstw". Dlatego na początek spróbuj zdobyć skierowanie na MR, po
      którym będziesz miała 100% pewność.
      • kaja96 Re: Boję się! 17.10.06, 15:32
        Mam prawie identycznie zaczeło się od mrowienia nóg, teraz jest ból i
        pieczenie, a ten strach co mi jest jest najgorszy. Na pewno mam nerwice, bo
        żyje w takim stresie że nie może być inaczej. Zawroty głowy miałam ok 3 lat
        temu zostałam dokładnie wtedy przebadana tzn. tomografia, rezonans,
        prześwietlenie kręgosłupa - wtedy wyszło ok. Teraz zawrotów prawie nie mam ale -
        ten problem. Znacie jakiegoś dobrego psychologa czy psychiatre na śląsku.
    • liposom Re: Boję się! 26.09.06, 23:56
      Gosiu zastanow sie w spokoju i NIE PRZYPISUJ SOBIE chorob ktorych nie masz!!!
      Dr Mrowienie nie jest choroba a moze byc objawem zlego
      krazenia ,reumatyzmy,zwyrodnienia szyjnego i piersiowego odcinka
      kregoslupa ,ktory moze nie bolec a daje wlasnie takie objawy ! Zrob badanie
      morfologiczne krwi :trojglicerydy,cholesterol HDL.LDl ,calkowity a reszta to
      kosci ! Jesli nastapilo mrowienie niech cie ktos zacznie masowac wzdluz
      kregoslupa (gora-dol)nie po kregoslupie tylko miesnie ,barki do szyji jesli
      bedzie ustepowalo to wiesz do jakiego lekarza isc ?Ale najlepiej do ORTOPEDY!
      ZYCZE ZDROWIA:)
    • anna.zyg Re: Boję się! 07.10.06, 13:00
      zbadaj sie na borelioze
    • dorotakiki Re: Boję się! 07.11.06, 02:30
      Witam. Pisze ten list nie dlatego ze mysle ze masz stwardnienie ale powinnas
      przycisnac lekarza zeby wyslal cie na dokladne badania. zadko ktory lekarz jest
      w stanie stwierdzic w gabinecie stwardnienie szczegolnie bez badan i w
      poczatkach choroby.Z tego co przeczytalam masz bardzo podobne objawy do moich
      wrecz identyczne. jak chcesz napisz do mnie na dorotakiki@yahoo.com powodzenia

      Opisze po krotce moja historiePierwszy rzut mialam 2,5 roku temu, jak
      przylotywalam do Stanow, gdzie obecnie mieszkam.Objawil sie on dretwieniem rak,
      nie calkowitym ani nie bolesnym ale dosc irytujacym.Myslalam ze samo minie,
      wywnioskowalam ze przylot do New Yorku byl stresujacy i uciezliwy, minely 3
      tygodnie a nadal rece dokuczaly.Rodzina wziela mnie do lekarza rodzinnego ktory
      dal mi jakis zastrzyk i odeslal do domu.Na szczescie dretwienie minelo i
      wrocilam do codziennosci.6 miesiecy pozniej dostalam kolejnego ataku, tym razem
      ciezszego.Zdretwialy mi rece, nogi bylam strasznie oslabiona i wystraszona. Stan
      ten sie utrzymywal okolo 2 tygodni.W miedzyczasie dostalam numer od znajomego do
      chiropractor ( po polsku kreglarz- lekarz ktory zajmuje sie kregoslupem ,
      nastawia go i kark w stanach bardzo popularny), pomyslalam ze to moze byc ucisk
      na kregoslupuie, jesli tak to ten lekarz byl idealnym pomyslem. Umowilam sie na
      wizyte. Lekarz okazal sie cudownym wspanialym czlowiekiem z ogromna charyzma.
      Wymasowal mnie kilka razy nastawil kark i bylam jak nowa.Niestety tylko na kilka
      miesiecy pozniej rzut znowu wrocil, i tak jeszcze 2 razy... stracilam kilka razy
      prace, zaoszczedzone pieniadze a najgorsze bylo to ze nie wiedzialam co mi
      jest.Moj lekarz pewnie podejrzewal ale nie chcial zapewne stawiac diagnozy nie
      majac badan. Ciagle wysylal mnie do neurologa ale nigdy nie poszlam bo nie
      mialam ubezpieczenia ( w stanach wizyty i szpitale sa strasznie drogie, wizyta u
      specjalisty moze kosztowac nawet 400 $ szpital tysiace dolarow.Kazdy kolejny
      rzut pojawial sie kiedy bylam w duzym stresie,z biegim czasu rzuty sie
      utrzymywalay dluzej i byly bardziej uciazliwe ale wkoncu przechodzily i wracalam
      do 100% normalnosci.W miedzyczasie poznalam mojego obecnego narzyczonego, moja
      wielka milosc... :) Znajac moje problemy ze zdrowiem pomogl mi starac sie o
      ubezpieczenie ( w miedzyczasie mialam kolejny rzut).Minelo kilka szczesliwych
      miesiecy, malam cudownego czlowieka u mojego boku dostalam super prace na
      manhattanie, zaczelam pracowac w moim zawodzie jako makijarzystka dla agencji
      modelek i.. kolejny rzut
      dokladnie 1,5 miesiaca temu.Rzut byl bardzo powazny, nie moglam chodzic, bylam
      kompletnie bez sily. Moj chiropraktor umowlil mnie w przyspieszonym tepie do
      lekarza rodzinnego, ten odrazu wypisal mi skierowanie do neurologa.Poszlismy do
      neurologa.Opukal mnie obstukal i stwierdzil ze jestem w tragicznym stanie
      neurologicznym i sie bardzo zdziwil ze jeszcze chodze ( ale optymistycznie?
      :)Skierowal mnie na MRI( przeswietlenie mozgu i karku) dostalam zdjecia tego
      samego dnia.Wrocilismy do lekarza. Strasznie sie balam bo lekarz ten byl bardzo
      powazny, robil grozne miny a gabinet byl sterylny i chlodny.Oczywiscie weszlam
      do srodka z moim narzyczonym. Przekraczajac prog wiedzialam ze to stwardnienie
      rozsiane ( moj tata tez ma stwardnienie rozsiane, ale to oddzielna
      historia)Diagnoza sie potwierdzila, zrobilo mi sie slabo,reszty nie pamietam
      siedzialam jak w letargu moj narzyczony,( wtedy jeszcze chlopak)rozmawial z
      lekarzem.Wrocilismy do domu strasznie sie poplakalam on tez.Nie wiedzialam co
      myslec, co czuc, co z soba zrobic, fizycznie tez sie okropnie czulam, rece
      brzuch i nogi mialam zdretwiale ledwo chodzilam.Nastepnego dnia juz bylam w
      szpitalu ( poniewaz moj stan uwarzano za ciezki). Zaczelam dostawac 125 ml
      sterydow co 6 godzin kroplowka.Darryl( tak ma na imie moj narzyczony) siedzial
      ze mna po 10 ,12 godzin szedl do pracy spal troche i wracal do szpitala.Pytal
      sie mnie czy jest mi lepiej chcialam zeby sie cieszyl, wiec mowilam ze lepiej
      wstawalam i czlapalam sie z nim po korytarzu szpitalnym tylko zeby pokazac ze mi
      lepiej.Chyba od poczatku wiedzialam ze sie nie poddam, bylam w dobrym humorze,
      z nudow chodzilam w odwiedziny do innych pacjetow, smialam sie z pielegniarkami
      i CHODZILAM mimo ze bolalo i bylo mi bardzo ciezko utrymac rownowage.Darryl
      znajdowal na internecie informacje o stwardnieniu, zamowil kilka ksiazek zapisal
      mnie do stowarzyszenia, dzwonil do dietetykow, rozmawial z znajomymi...Po 5
      dniach wrocilam do domu ,( mialam rowniez pobrabie szpiku z kregoslupa, wcale
      nie boli to bajki, nalezy po tym lezec 5 godzin plasko)Bylo troche poprawy ale
      nie moglam nic w domu robic, nie moglam nawet kubka herbaty utrzymac.MImo
      wszystkiego bylam bardzo pozytywnie nastawiona, bawilam sie z moim szczeniakiem,
      chodzilam po mieszkaniu, staralam sie troche cwiczyc, rozciagac i podstawowa
      sprawa DIETA najwazniejsza!!!!!Lekaze dosc delikatnie podchodza do tematu diety
      bo sa nauczeni przepisywac lekarstwa i mowic okropne rzeczy...Zmiana trybu
      zycia. Sniadanie o tej samie poze, kaszki dietetyczne z owocami rano, cwiczenia,
      relax, wszystko na spokojnie powoli, pozniej kolo 12 lunch, salaty warzywa..
      obiad wszysko nisko kaloryczne, bez oleju, najlepiej wykluczyc miesa( kurczak
      bez skory ok od czasu do czasu) Szczegoly jedzenia jak by ktos byl
      zainteresowany opisze w mailu) duzo usmiechu i pozytywnego nastawienia i nie
      czytac o stwardnieniu na polskich stronach bo deprechy mozna dostac, nie wiem
      dlaczego wszystko jest opisane tak tragicznie i beznadziejnie....? Zmienilam
      neurologa bo byl tak pesymistyczny ze nie moglam ze stresu oddychac u niego w
      gabinecie.... wszystko jego zdaniem bylo tragicznie za pozno, szybko trzeba
      podawac leki, zero informacji na temat choroby...tragedia.MOj nowy lekarz jest
      kochany i cudowny. Wszystko mi pokazal wytlumaczyl, pokazal na zdjeciu gdzie mam
      plamki ( 3 w karku i dwie na mozgu)Zdjal mnie z leku przeciwbolowego i
      powiedzial ze nie bede dostawac ciezkich lekow ani tez nie wroce do
      szpitala...Dostalam male dawki sterydu prediston co drugi dzien.Chodze nawet
      tancze, biegam ( narazie powoli :) wrocilam do pracy na razie na pol etatu.95%
      objawu minelo zostalo mi laskotanie w dloniach i jak mam gorszy dzien dretwienie
      nogi ktore po kilku minutach przechodzi, czasmi czuje sie zmeczona wiec ucinam
      sobie mala drzemke. Minal miesiac odkoad jestem w domu.Mam ogromnie duzo energi
      chodze z psem kilka razy nie mniej niz 45 mint, stosuje diete, gimnastykuje sie
      i jestem bardzo pozytywnie nastawiona, mam ogromne wsparcie w darrylu, rodzicach
      znajomych.W pracy wszyscy cudowni, szefowie wspaniali.Stwardnienie rozsiane jest
      nieprzewidywalne ale NIE MUSI BYC WYROKIEM, kazdy ma szanse walczyc o swoje
      zycie i sprawnosc. Nie mozna sie bac, pytac dlaczego ja...itd. Trzeba zrozumiec
      chorobe i znalezc sposob zeby walczyc o siebie, trzymac glowe wysoko.Kazdy ma
      ciezkie dni ja tez je mam , poplacze sobie otre lzy i dalej staje do walki.Nie
      wiem co bedzie dalej ale wierze ze bedzie dobrze i napewno sie nigdy nie poddam,
      w maju lecimy do polski odwiedzic moich rodzicow planojemy slub, dzieci wkrotce
      wroce do robienie make up.W przyszlym tygodniu ide na kontrole do neurologa,
      wejde tam z usmiechem :) JESTEM CALKOWICIE SPRAWNA, przypominam ze leczenie
      zaczelam po 5 rzutach, po 2,5 roku palac, jedzac zle i robiac wzszystko czego
      nie powinnam robic majac stwardnienie. Moj tata mial zdiagnozowane stwardnienie
      8 lat temu, ma 56 lat jest zdrowym silnym mezczyzna, zyje normalnie, pracuje,
      przylatuje mnie odwiedzac co 6 miesiecy, swietnie wyglada. Ma swoje gorsze dni..
      odpoczywa i trzyma glowe do gory. Mam bardzo duzo informacji o stwardnieniu, o
      lekarstwach, diecie, jak wyglada stwardnienie, o gimnastyce, fizykoterapii
      jezeli ktos chce skozystac z informacji napiszczie maila, chetnie podziele sie z
      kazdym.
      Pozdrawiam i caluje. Dorota




      • gosiak1704 Re: Boję się! 07.11.06, 08:20
        Napisałaś mi na maila, że myślisz iż mam SM. Na jakiej podstawie to
        stwierdzasz?? Sama napisałaś, że trzeba wykonać szereg badań aby potwierdzić
        diagnozę. Od tamtego czasu byłam jeszcze u dwóch neurologów, badał mnie
        ordynator odziału neurologicznego..., miałam dwukrotnie badane dno oka, za
        każdym razem sprawdzane odruchy brzuszne...wszystko w porządku...łacznie w ciągu
        tych 4 miesięcy przebadało mnie 7 lekarzy i zaden nie znalazł nic co by mogło
        wskazywać na SM...przekonałam się jednak, że SM można naprawdę dostać - "uroić"
        sobie od siedzenia na forum i szukania w sieci, zresztą nie tylko SM.
        • naganna Re: Boję się! 07.11.06, 08:38
          MOJA DROGA,
          Przede wszystkim przepraszam, nie przeczytałam wszystkich maili, ale.
          Moją mamę sparaliżowało... od stresu, praez kilka tygodni wracała do normy i to
          na silnych lekach.
          Tak więc uważaj. Stres ma większą moc niszczycielką niż nam się wydaje.
          OD TEGO SIĘ UMIERA!
          • kaczka78 Re: Boję się! 07.11.06, 10:32
            Ja zbadała bym magnez,potas i wapń oraz zrobiła krzywą cukrową no i tarczycę (
            dają zbliżone) objawy. Mam nadzieję Że wyzdrowiejesz. Wszystko jedno czy sn,
            czy nerwica czy tarczyca przyda ci się zastosować dietę racjonalną i ćwiczenia
            oraz praca nad własnymi emocjami i reagowaniem na stres. Jeśli możesz pozwolić
            sobie na psychiatre i psychologa nie bój się skorzystać z porady.

            Jestem po strumektomi tarczycy. Nie mam jej wogle. Właśnie w tej chwili mam
            mrowienia, drętwienie i trzęsą mi się ręce. Trzęsły mi się zawsze ale o tym już
            pisałam. No i od niedoczynności hyba mam skoki cukru. Ale ogólnie rzecz biorąc
            jest sto razy lepiej niż było.

            Przydaje się spokój i dystans. Jakby spojrzenie na wszystko z boku.

            Pozdrawiam
    • ramadayes Re: Boję się! 07.11.06, 10:54
      jeżeli byłaś u 7 lekarzy i żaden nie stwierdził SM to się nie masz czym
      martwić. no chyba, że się cała siódemka pomyliła, co jest mało prawdopodobne.
      ja też jestem nerwicowcem i typowym objawem u mnie są zaburzenia krążenia.
      zawsze jak jestem w stresie nawala mi krążenie, hemoroidy mi się od tego
      zrobiły. u ciebie te drętwienia też mogą być od nieprawidłowego krążenia. od
      nerwicy można mieć wszystko. znam dziewczynę, która się dusiła, ja sama miałam
      pokrzywkę na tle nerwicowym. jak więc widzisz nerwica może dawać całe spektrum
      objawów i nie musisz być ciężko chora, żeby ich doświadczać.
    • gaba78 Jakie są objawy i kto jest w głównej grupie ryzyka 11.11.06, 08:33
      Jakie są podstawowe objawy choroby? Czy są jakies wskazane grupy ryzka?
      • zajacowna do gosiak1704 11.11.06, 09:26
        Gosiu, ja znam się obrobinkę na tarczycy i odpisuje głownie na posty ktore
        MOGA miec z nia cos wspolenego....

        Słuchaj czasem tak jest że jesli tarczyca zle pracuje ludzie mają objawy w
        postacie dretwienia , mrowienia w rekach.... Może warto u Ciebie to prawdzic?
        Zrobić tylko proste badania tsh , ft3 i ft4.....

        To tyle ze swojej strony mogę poradzic.

        pozdr Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka