Dodaj do ulubionych

złośliwy oponiak??!

18.10.06, 19:01
u bliskiej mi osoby rezonans wykazal,tu cytuje: "zmiane o charakterze oponiaka
prawdopodobnie z komponenetem zlosliwym (lub szybki wzrost)". wszedzie czytam
ze oponiaki sa niezlosliwymi nowotworami,czy jest to wiec jakis rzadki
przypadek?????????????
Obserwuj wątek
    • scept89 Re: złośliwy oponiak??! 18.10.06, 20:38
      Szukaj meningioma na www.cancernet.gov

      strona startowa:
      tinyurl.com/yz6f7h
      • cialo_migdalowate Re: złośliwy oponiak??! 18.10.06, 21:27
        az tak dobrze nie znam angielskiego...:(
        • scept89 Re: złośliwy oponiak??! 18.10.06, 21:37
          anaplastic (malignant) meningiomas (WHO grade III) account for 1.0% to 2.8% of
          meningiomas.

          Zlosliwe oponiaki to 1-.2.8% wszystkich wykrywanych oponiakow w USA. Jesli w PLu
          wykrywamy je pozniej (a jest to prawdopodobne -> mniej sprzetu diagnostycznego)
          to lapiemy je w pozniejszych stadiach i _byc moze_ czestosc zlosliwych nieco
          wzrasta. Czyli 1/50-1/30 pacjentow z oponiakiem ma oponiaka zlosliwego.

          Oponiaki to 13% do 26% pierwotnych (nie-przerzutowych) guzow muzgu z
          zapadalnoscia 6 osob na rok/ 100,000 ludzi.
          • cialo_migdalowate Re: złośliwy oponiak??! 18.10.06, 21:38
            wielkie dzieki, ale teraz jeszzce bardziej sie dobilam ze akurat padlo na moja
            mame, nie wiem co robic
            • tigerness.74 Re: Opis przypadku-cz.I 18.10.06, 23:38
              Neurologia i Neurochirurgia Polska 3/2006
              artykuł:

              Opis przypadku
              Olbrzymi oponiak sklepienia czaszki i mózgu – opisy przypadków dwóch chorych
              przez ponad 10 lat niezgadzających się na operację

              Neurol Neurochir Pol 2006; 40, 3: 248–252

              autorzy: Radosław Michalik, Jarosław Sławek, Mirosław Stempniewicz, Marcin Rut,
              Wojciech Dużyński, Hubert Wichowicz,

              Wstęp
              Oponiaki pod względem częstości występowania zajmują po guzach glejopochodnych
              drugie miejsce wśród wszystkich nowotworów wewnątrzczaszkowych. Sklepistość
              czaszki ze skupiskiem ziarnistości pajęczynówki jest jednym z typowych miejsc
              lokalizacji tych guzów. Ich sposób rozrostu bywa bardzo różny – może to być
              tylko rozrost wewnątrzczaszkowy powodujący wypieranie mózgu, może być to
              płaszczyznowy naciek opony twardej, obserwowane są przypadki izolowanego
              rozrostu wewnątrz kości sklepienia czaszki, po zniszczeniu kości oponiak może
              rozrastać się pod skórą głowy i w końcu możliwe są kombinacje tych typów [1,2].
              Mimo wielu badań biologicznej aktywności oponiaków nadal nie jesteśmy w stanie
              przewidzieć tempa wzrostu postaci łagodnych bez cech atypii komórkowej [3,4]. Z
              tego względu najczęściej najlepszym sposobem leczenia oponiaków jest ich
              radykalne usunięcie, na co oczywiście musi wyrazić zgodę pacjent [5]. Zwykle
              chorzy z guzami powodującymi widoczne zmiany zewnętrzne wcześnie trafiają do
              lekarzy i szybko zgadzają się na proponowane leczenie. Dzieje się tak, mimo że
              wielu chorych z guzami mózgu ma zaburzenia psychiczne mogące wpływać na
              podejmowanie decyzji [6–10]. Spotkanie czy wieloletnia obserwacja chorego z
              olbrzymim guzem zewnątrzczaszkowym jest więc w dzisiejszych czasach absolutną
              rzadkością i najczęściej opisy takich przypadków możemy spotkać w literaturze
              [11–14]. Na szczególną uwagę zasługuje opis Jerzego Szapiry z 1972 r.,
              dotyczący 7 przypadków olbrzymich oponiaków wewnątrzczaszkowych, z których 2 to
              właśnie chorzy z oponiakami powodującymi masywne zniekształcenie sklepienia
              czaszki, natomiast 1 dotyczy chorego, który nie wyrażał zgody na operację przez
              ponad 4 lata [14].
            • tigerness.74 Re: Opis przypadku-cz.II 18.10.06, 23:39
              Opisy przypadków Przypadek 1.
              Kobieta, lat 59, została przyjęta do Kliniki Neurochirurgii z rozpoznaną wznową
              oponiaka sklepistości czaszki i mózgu okolicy ciemieniowej (ryc. 1.). W 1976 r.
              chora była operowana po raz pierwszy w Chinach. Wtedy to usunięto typowo
              zlokalizowany oponiak sklepistości, wykonując plastykę opony twardej teflonem i
              pozostawiając odbarczenie kostne (histopatologicznie stwierdzono łagodny
              oponiak). Po operacji chora czuła się dobrze, jednak już po kilku latach
              zaobserwowała guz rosnący pod skórą, pokrywającą miejsce operacji. Mimo to
              zwlekała z jakimikolwiek decyzjami przez 17 lat, do czasu wystąpienia
              niedowładu prawych kończyn. Druga operacja przeprowadzona została także w
              Chinach w 1993 r. Podobnie jak poprzednio usunięto guz i wykonano plastykę
              opony twardej z pozostawieniem odbarczenia kostnego – rozpoznanie
              histopatologiczne nie zmieniło się. Po operacji niedowład kończyn ustąpił. Po
              drugiej operacji stan chorej był dobry, ale po kilku latach ponownie doszło do
              masywnego odrostu nowotworu. Chora mimo to przez wiele lat nie decydowała się
              na leczenie. W 2004 r. pacjentka została przyjęta na oddział psychiatrii z
              powodu zaburzeń nastroju. W kontrolnym badaniu rezonansu magnetycznego (RM)
              głowy stwierdzono w miejscu odbarczenia po poprzednich operacjach guz o
              średnicy do 25 cm, o rozroście zarówno na zewnątrz czaszki, jak i do mózgu. Po
              wielokrotnych rozmowach na temat choroby, proponowanego leczenia i rokowania
              chora wyraziła zgodę na operację. Cięcie skóry wykonano w kształcie podkowy z
              podstawą w okolicy skroniowo-ciemieniowej. Bardzo trudnym elementem operacji
              było odwarstwienie płata skórnego od guza, który całkowicie przerastał kość i
              pozostawił tylko cienką warstwę tkanki podskórnej. Z uwagi na wielkość płata
              skórnego unikano koagulacji jego brzegów oraz powierzchni wewnętrznej tak, aby
              zaoszczędzić jak najwięcej naczyń krwionośnych. Po usunięciu kości wokół guza w
              makroskopowo zdrowych granicach i odcięciu niedrożnej zatoki strzałkowej górnej
              udało się usunąć całą widoczną makroskopowo masę guza wraz z marginesem zdrowej
              opony twardej. Mimo dużych rozmiarów guz udało się łatwo oddzielić od
              pajęczynówki mózgu. Ubytek opony uzupełniony został powięzią szeroką, natomiast
              ubytek kości uzupełniono Palacosem®. Istotnym problemem było zszycie bardzo
              cienkiej i kruchej skóry. Po operacji chora wybudziła się bez dodatkowych
              deficytów neurologicznych. Niestety, infekcja rany operacyjnej zmusiła do
              usunięcia plastyki kości wykonanej z Palacosu® i przedłużyła pobyt chorej w
              Klinice do 5 tyg. Mimo powikłań pooperacyjnych chora została wypisana z Kliniki
              w dobrym stanie ogólnym i neurologicznym. Rozpoznanie histopatologiczne:
              meningioma meningotheliale partim fibrosum.
            • tigerness.74 Re: Opis przypadku-cz.III 18.10.06, 23:40
              Przypadek 2.
              Drugi przypadek ilustruje naturalny przebieg rzadkiego ze względu na rozmiary
              oponiaka sklepistości, który był przyczyną zgonu 49-letniego mężczyzny. Według
              relacji rodziny zmarłego choroba objawiła się 30 lat wcześniej powstaniem
              niewielkiego twardego guzka pod skórą głowy w okolicy czołowej. Wtedy na
              zdjęciach przeglądowych czaszki widoczny był guzek wielkości śliwki (zachował
              się tylko opis), nieprzekraczający blaszki wewnętrznej kości czołowej,
              rozrastający się na zewnątrz czaszki. Z niezrozumiałych powodów chory nie
              zgodził się wówczas na leczenie (być może z powodu łagodności opisywanych
              zmian). Przez wiele lat, mimo postępującej deformacji głowy wywołanej wzrostem
              guza, chory konsekwentnie odmawiał leczenia, co prawdopodobnie było efektem
              rozwijającego się zespołu czołowego i utraty krytycyzmu. W tym czasie chory
              normalnie żył i pracował, nosząc coraz większe nakrycia głowy maskujące guz.
              Nieprawdopodobne wydaje się to, że jeszcze rok przed śmiercią pracował jako
              nauczyciel. Z relacji rodziny wynika, że w ostatnich latach przed śmiercią stał
              się drażliwy, despotyczny, wybuchowy i całkowicie bezkrytyczny w stosunku do
              swojego wyglądu. Wszelkie próby namówienia go na leczenie kończyły się
              niepowodzeniem. Ostatnia hospitalizacja spowodowana była postępującym
              pogorszeniem widzenia, napadami padaczkowymi oraz zespołem piramidowym
              prawostronnym. Wtedy to guz miał wielkość dwóch główek dziecka (ryc. 2.) z
              dużego stopnia penetracją wewnątrzczaszkową (ryc. 3.) i niestety, był już
              nieoperacyjny. Chory zmarł po kilku tygodniach z powodu wzmożonego ciśnienia
              wewnątrzczaszkowego, wgłobienia i infekcji dróg oddechowych. W badaniu
              sekcyjnym stwierdzono utkanie oponiaka przejściowego (meningioma transitionale).
            • tigerness.74 Re: Opis przypadku-cz.IV, ostatnia 18.10.06, 23:41
              Omówienie
              Najważniejszym celem leczenia operacyjnego oponiaków mózgu jest ich radykalne
              usunięcie z marginesem zdrowej opony twardej. Uzyskanie takiego wyniku daje
              największe szanse wyleczenia (mimo radykalnego usunięcia oponiaka w 20%
              przypadków guz odrasta w ciągu 20 lat) [3,5,12]. Rzeczą oczywistą jest, że
              rozmiary guza, a tym samym zajęcie istotnych struktur, takich jak zatoka
              strzałkowa górna, podstawa czaszki lub naczynia mózgu, mają istotny wpływ na
              możliwości uzyskania radykalności zabiegu. Mimo wieloletnich doświadczeń
              neurochirurgów na całym świecie, nadal istnieją rozbieżności w zdaniach na
              temat taktyki operacyjnej guzów zajmujących zatokę strzałkową górną. Poza
              ogólnie uznawaną skalą Simpsona, służącą ocenie ryzyka odrostu oponiaka, Ayerby
              i wsp. zauważyli wyższe ryzyko wznowy w przypadku resekcji oponiaków
              przystrzałkowych oraz petrokliwalnych oraz częstsze występowanie przystrzałkowo
              oponiaków atypowych i złośliwych [15]. Obserwacje takie zwracają szczególną
              uwagę na konieczność uzyskiwania w tej okolicy radykalności stopnia I według
              Simpsona. Przyjmuje się, że zamknięty przez guz odcinek zatoki strzałkowej
              górnej może być najczęściej usunięty, jednak obserwacje dotyczące
              funkcjonowania guza jako sieci naczyń uczestniczących w przepływie krwi przez
              zatokę strzałkową górną stanowią uzasadnienie rekonstrukcji nie tylko samej
              zatoki strzałkowej górnej, ale także naczyń doprowadzających nawet w przypadku
              całkowitego bloku przepływu krwi w arteriografii [16–22]. W opisanym przez nas
              przypadku zdecydowano o prostej resekcji zatoki bez rekonstrukcji. Istotnym
              problemem operacji guzów niszczących całą grubość kości i rozrastających się
              egzofitycznie jest stopień uszkodzenia powłok. Przed rozpoczęciem operacji,
              poza szczególnie dokładnym zaplanowaniem cięć skóry tak, aby uzyskać najlepiej
              unaczynione płaty, należy zawsze rozważyć udział chirurga plastycznego.
              Rozległy rozrost guza do wnętrza czaszki wiąże się z istotnym wpływem na
              funkcje psychiczne mózgu, co z kolei może mieć wpływ na podejmowanie przez
              chorego decyzji [3,4,8,9]. Ważnym zadaniem jest zatem uzmysłowienie choremu, że
              mały guzek zaobserwowany na głowie nie jest błahą zmianą i tylko wczesne
              rozpoczęcie leczenia może zapobiec fatalnym następstwom rozrostu guza. W obu
              przypadkach (mimo wczesnego podjęcia leczenia przez pierwszą z opisywanych
              osób, kolejny zabieg był jednak odkładany aż 17 lat) zapewne przyczyną
              zaniechania leczenia był rozwijający się zespół czołowy, związany z rozrostem
              wewnątrzczaszkowym guza. W obu przypadkach zaniechanie wcześniejszej
              interwencji doprowadziło do rozwoju guza, co u drugiego z prezentowanych
              chorych zakończyło się śmiercią. Oponiaki mogą wywodzić się z komórek opony
              twardej, pajęczynówki, ziarnistości pajęczynówki, naczyń krwionośnych
              podpajęczynówkowych i opony naczyniowej. Niezwykle rzadko (jak też
              najprawdopodobniej w prezentowanym drugim przypadku) mogą powstawać bez
              łączności z oponami, z komórek okołonaczyniowej tkanki łącznej lub właśnie z
              komórek ektopowych śródkościa. Ta postać, wcześnie usunięta, mogła nigdy nie
              doprowadzić do rozrostu śródczaszkowego. Oponiaki najczęściej rozrastają się na
              sklepistości czaszki. W związku z tym, wśród guzów wywołujących zespół czołowy
              oponiaki należą do najczęstszych. Zespół czołowy, a szczególnie jego odmiana –
              zespół nadoczodołowy – przebiega ze znacznym obniżeniem lub zanikiem
              uczuciowości wyższej. Chorzy nie traktują poważnie stanu swojego zdrowia,
              charakteryzuje ich brak taktu i przyzwoitości, odhamowaniu ulegają niższe
              piętra uczuciowości, nastrój może być wesołkowaty. Obserwuje się również
              drażliwość, wybuchowość i agresję. W czystym zespole czołowym ze sklepistości
              dominuje natomiast apatia, zanik inicjatywy, abulia z tępym nastrojem [1]. W
              prezentowanych przypadkach niewątpliwie występowały cechy zespołu czołowego, z
              dominującym zespołem nadoczodołowym w drugim przypadku. W pierwszym z
              prezentowanych przypadków czynnikiem, który doprowadził do kontaktu z lekarzem
              paradoksalnie okazał się epizod depresyjny. Oba przypadki ilustrują pewną
              bezradność rodziny i lekarzy, związaną z brakiem zgody chorych na leczenie i
              rodzą pytanie, na ile etyczne jest w takich sytuacjach wpływanie na decyzję
              chorego, którego krytycyzm jest obniżony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka