27.12.06, 12:25
w wigilie przywiozlam wojego faceta d domu(mam 28lat on 12lat starszy) mama
go nei zaakceptowala, zeby sie ei meczyc odwiozlam go do domu(jakies 100km od
rodzicow) wrocilamna 2 dzien, byly teleony zy ja na pewno spie us ieie.w domu
byl placz i dlatego wyjechalismy. wrocilam na wigilie, kiedy powiedzialamze w
swieta jade do jego rodziny matka mnei z domu prawie wyklela. wyszlam z domu
rano w 1 dzien swiat tak ze nikt nie slyszal, przyjechal acet po mnie, nie
odebralam zadengo telefonu z domu ale bratu dalam znac ze zyje wzystko oki i
wogole. brat tez ma przechlapane bo jego dziweczyna spodziew sie dzeicka i
matka mowi ze sie sku..l zeszmacil(mi tez tak powiedziala brat ma 29 lat).
teraz matka zabrala klucz od emnei od akadmika i chyab cche mi zrobic nalot.
nie wiem czy dobrze zrobilam ale juz sie chcialamuwolnic spod jej skrzydel.
nie spodziwala sie ze tak zrobie ja mamjakies tam wyrzuty i mnie to meczy ale
iem ze jak bym zostala w domu to by dalej wplywala na moje zycie. ona uwielbi
amiec wszystkich pod kontrola. czy ma prawo moiwc do mnie ze ja sie
zeszmacilam sku..lam, ciezko mi.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka