Dodaj do ulubionych

SARS w Toronto

IP: 213.17.139.* 22.04.03, 15:06
Witam. Po ostatnich doniesieniach z Toronto na temat SARS jestem
zaniepokojony rozwojem sytuacji. Wybieram sie tam na poczatku czerwca.
Czy ktos z Ontario moze opisac sytacje jaka tam panuje w zwiazku z tym
wirusem?

Pozdrawiam bill
Obserwuj wątek
    • Gość: maniekxxx Re: SARS w Toronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.04.03, 18:38
      mieszkam tu ponad 20 lat- ale jeszcze zyje.Napowaznie dotej
      pory zmarlo tu 18 osob z tym ze jedna miala 43 lata a
      reszta powyzej 65 roku zycia i w dodatku sami chinczycy-
      chyba ze jestes polskim-chinczykiem?-hahahaha!.Nieobawiaj sie
      niema czego - czysta propaganda!!!.W Toronto mieszkam kolo
      lotniska.Pozdrawiam
      • Gość: bill Re: SARS w Toronto IP: 213.17.139.* 22.04.03, 19:02
        OK dzięki za wiadomości. Przyznam szczerze , że trochę mnie uspokoliłeś.
        Nie jestem "polskim chińczykiem" a i latek u mnie dopiero 20 kilka.
        Problem w tym, że termin wykupu biletu na samolot mam na początku maja i jak
        już kupię to przecież bym sobie nie wybaczył rezygnacji z lotu do Kanady.

        Pozdrawiam bill

        PS. Jeśli to możliwe to proszę o nowe wiadomości z pierwszej ręki.
        • Gość: maniekxxx Re: SARS w Toronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.03, 14:03
          niepanikoj gdyz niejest zle.W Toronto mieszka okolo 4
          milionow ludzi i gdy umiera 18 ludzi - w przeciagu 2-3
          tygodni to chyba niejest czyms specjialnym, codziennie ludzie
          rodza sie i umieraja .Na przyklad na problemy sercowe umiera
          wiecej ludzi dziennie niz na SARS w ciagu tych ostatnich
          tygodni.Wierz mi czysta propaganda.Maja o czym pisac
          • Gość: bill Re: SARS w Toronto IP: 213.17.139.* 23.04.03, 14:18
            Tak tylko slyszałem, że wirus panuje w okolicy Scarborough a tam właśnie mam
            rezydować podczas mojego pobytu.
            Zresztą większość ludzi mi mówi, żeby się nie martwić więc chyba spokojnie
            kupie bilet niedługo.
            Pozdrawiam bill
            • Gość: L.B. Re: SARS w Toronto IP: *.home.cgocable.net 23.04.03, 21:50
              Dla osob na wizycie problemem moga byc koszty ewentualnego leczenia ktore moga
              siegac dziesiatek tysiecy dolarow a wizytatorzy nie maja prawa do darmowej
              opieki . W wypadku braku ubezpieczenia wszystkie koszty ponosi osoba
              zapraszajaca. Z tego powodu wiekszosc znajomych nie zaprasza z Polski nikogo /
              nikt nie mysli sprzedawac domu na leczenie polskiego turysty /.
              • Gość: czek nie 18 a 16 IP: *.proxy.aol.com 24.04.03, 05:17
                i nie wszyscy sa chinczykami
    • Gość: bill Więc jechać czy nie? IP: 213.17.139.* 25.04.03, 11:22
      Poradżcie coś. Gdybyście byli na moim miejscu polecielibyście do Toronto?
      <a dokładnie do West Hill pod Toronto>
      Do 4 maja muszę wykupić bilet.
      Czy legitymacja EURO26 lub podobnego typu daje mi wystarczające ubezpieczenie
      w razie potrzeby leczenia tam?

      Pozdrawiam bill
      • Gość: L.B. Re: Więc jechać czy nie? IP: *.home.cgocable.net 25.04.03, 16:19
        W Kanadzie nikt nie spojrzy na jakies EURO26-legitymacje czy inne polskie
        ubezpieczenia , tutaj trzeba miec wykupione kanadyjskie ubezpieczenie , w
        innym przypadku koszty ponosi osoba zapraszajaca .
      • Gość: Ludwik Re: Więc jechać czy nie? IP: *.aei.ca 25.04.03, 20:32
        Gość portalu: bill napisał(a):

        > Poradżcie coś. Gdybyście byli na moim miejscu polecielibyście do Toronto?
        > <a dokładnie do West Hill pod Toronto>
        > Do 4 maja muszę wykupić bilet.
        > Czy legitymacja EURO26 lub podobnego typu daje mi wystarczające ubezpieczenie
        > w razie potrzeby leczenia tam?
        > Pozdrawiam bill

        Jesli nie jestes w wieku emerytalnym, nie chorujesz,nie masz krwi azjatyckiej,
        nie bedziesz korzystal z TTC nie masz sie czego obawiac.Smialo mozesz jechac.
        Jedynym miejscem, gdzie spotkasz troche azjatow bedzie lotnisko.
        W West Hill,jak w kazdych innych mniejszych miejscowosciach azjatow jest b.malo.
        Ubezpieczenie prawdopodobnie bedziesz mogl wykupic na miejscu.W gre bedzie
        wchodzil jedynie poslizg.W E.Zachodniej obywatel kanadyjski w naglych
        przypadkach przyjmowany jest przez tamtejsze szpitale nawet gdy ma tylko
        podstawowe ubezp.kanadyjskie tj.OHIP, koszty leczenia pokrywa OHIP w ramach
        wyznaczonych limitow.Co do Euro26,nie wiadomo - powinienes zadzwonic do
        ambasady kanadyjskiej w tej sprawie.
        Pozdrowienia

        • Gość: L.B. Re: Więc jechać czy nie? IP: *.home.cgocable.net 26.04.03, 06:59
          Gość portalu: Ludwik napisał(a):

          > Gość portalu: bill napisał(a):
          >
          > > Poradżcie coś. Gdybyście byli na moim miejscu polecielibyście do Toronto?
          > > <a dokładnie do West Hill pod Toronto>
          > > Do 4 maja muszę wykupić bilet.
          > > Czy legitymacja EURO26 lub podobnego typu daje mi wystarczające ubezpiecze
          > nie
          > > w razie potrzeby leczenia tam?
          > > Pozdrawiam bill
          >
          > Jesli nie jestes w wieku emerytalnym, nie chorujesz,nie masz krwi
          azjatyckiej,
          > nie bedziesz korzystal z TTC nie masz sie czego obawiac.Smialo mozesz jechac.
          > Jedynym miejscem, gdzie spotkasz troche azjatow bedzie lotnisko.
          > W West Hill,jak w kazdych innych mniejszych miejscowosciach azjatow jest
          b.malo
          > .
          > Ubezpieczenie prawdopodobnie bedziesz mogl wykupic na miejscu.W gre bedzie
          > wchodzil jedynie poslizg.W E.Zachodniej obywatel kanadyjski w naglych
          > przypadkach przyjmowany jest przez tamtejsze szpitale nawet gdy ma tylko
          > podstawowe ubezp.kanadyjskie tj.OHIP, koszty leczenia pokrywa OHIP w ramach
          > wyznaczonych limitow.Co do Euro26,nie wiadomo - powinienes zadzwonic do
          > ambasady kanadyjskiej w tej sprawie.
          > Pozdrowienia
          >

          Coraz wiecej firm ubezpieczeniowych oznajmia ze nie bedzie pokrywalo kosztow
          leczenia SARS / artykul na ten temat zamiescila Wirtualna Polska /.
    • Gość: Ada Re: SARS w Toronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.04.03, 07:49
      West Hill to nie jest zadna mniejsza miejscowosc jak ktos tu pisze. To jest
      ladna dzielnica willowa w granicach administracyjnych Toronto ( czesc
      Scarborough). Sytuacja jest jak najbardziej normalna. Zycie toczy sie
      zwyczajnym trybem. No za wyjatkiem moze tej paniki rozsianej przez srodki
      masowego przekazu i WHO. Ludzie w calym Toronto nie uzywaja zadnych masek, tak
      jak to ma miejsce w Chinach czy w Hong Kongu. W szpitalach maski sa
      obowiazkowe i napewno zobaczysz je na lotnisku (obsluga lotniska). Zreszta
      zapytaj ludzi do ktorych sie wybierasz.Od dwoch tygodni nie ma zadnego nowego
      zachorowania na SARS w Toronto. Miejmy nadzieje ze tak to sie utrzyma nadal. W
      szpitalach sa 84 chore osoby. Nie zauwazylam aby ludzie nie uzywali TTC ( moj
      syn uzywa), albo innych srodkow masowej komunikacji, centra sklepowe sa
      rowniez pelne, wiec chyba ludzie nie boja sie tak bardzo tutaj, jak tam gdzie
      przypadkow SARS jest mniej, czy tez jest ich wiecej jak chociazby w USA tylko
      nie ma tam podobno wypadkow smiertelnych. A ten ich SARS wedlug ich wlasnych
      mediow to jest taki "niegrozny sarsiczek". Mysle, ze ewentualna choroba w
      czasie wizyty to problem nie tylko zwiazany z SARS. Ubezpieczenie wykupione
      tutaj chroni cie jedynie od naglych wypadkow. Czy SARS jest naglym wypadkiem?
      Nie mam pojecia. Ale dlaczego ty akurat mialbys zachorowac? Prawdopodobienstwo
      jest doprawdy znikome. Chyba teoretycznie wieksze byloby na jakis wypadek
      samochodowy. Jesli chcesz zabierz ze soba maseczke w podroz. Ale to chyba
      raczej dla lepszego samopoczucia psychicznego,bo watpie ze ktos w polskim
      samolocie bedzie ja uzywal.
      • Gość: feline Re: SARS w Toronto IP: *.dial.proxad.net 26.04.03, 08:34
        WHO "odradza" podroze do kanady.
        • Gość: Ludwik Re: SARS w Toronto IP: *.aei.ca 26.04.03, 15:48
          Gość portalu: feline napisał(a):

          > WHO "odradza" podroze do kanady.

          ...a takze nie wspomina o epidemii gruzlicy w Azji (szczegolnie Indie).
          Co roku ma tam miejsce 2,2mln nowych zachorowan,a 400tys umiera na nia.
          Polityka imigracyjna Kanady zezwala na wjazd do Kanady bez odpowiednich
          badan(imigranci z tych regionow powinni byc badani dodatkowo po wyladowaniu w
          Kanadzie).Kiedys zgodnie z przepisami badaniom podlegali nowi emigranci po
          wyladowaniu w Kanadzie,nie wiem jak jest obecnie.Ale wowczas do Kanady
          emigrowalo jedynie 85tys czyli ok 40tys z Azji.Obecnie 250tys- z tego minimum
          150tys z Azji.
          Z tych 150tys w Toronto osiedla sie 80-100tys rocznie.
          Do tego mamy tzw uchodzcow,czesto odrzuconych przez USA. Z 30tys po wstepnym
          przesluchaniu 25tys po prostu zniknelo.Nikt nie wie gdzie oni sa.
          To jest jedna z przyczyn,ze Toronto znajduje sie w czolowce SARS.
          W Ontario jeszcze 10 lat temu nie bylo przypadkow gruzlicy.
          Obecnie ilosc zachorowan na gruzlice podwaja sie w Ontario co ok 5lat.
          Poniewaz dyskusja na ten temat jest zabroniona a rzad federalny i
          prowincjonalny udaje,ze problem nie istnieje gruzlica kwitnie.
          Niektorzy rodzice widzac co sie dzieje po prostu uciekaja z Toronto.
          Nawet jesli ktos ma racje czesto oskarza sie go o rasizm i w ten sposob
          knebluje mu sie usta.
          Odchodzac od tematu.Czy z uwagi na SARS nie spadna ceny domow w Toronto
          o min 30-40%?
          Pozdrowienia
          • Gość: maniekxxx Re: SARS w Toronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 00:55
            www.smh.com.au/articles/2003/04/25/1050777405349.html.
            • Gość: maniekxxx Re: SARS w Toronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 00:58
              www.smh.com.au/articles/2003/04/25/1050777405349.html
              • Gość: czek juz 20 IP: *.proxy.aol.com 27.04.03, 03:49
                ale jak dotad to osoby stare i zchorowane za wyjatkiem 2 przypadkow.
    • Gość: Ada Re WHO nigdy tutaj nie bylo..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 19:18
      No widze ze strach ma jednak jeszcze wieksze oczy niz kiedykolwiek moznaby
      sadzic. Mieszkam tu i znam sytuacje z pierwszej reki. WHO nigdy tu nie bylo i
      nawet nie pofatygowalo sie zeby cokolwiek rzetelnie sprawdzic. Zreszta juz
      dzisiaj mowia ze postapili zbyt pochopnie jezeli chodzi o Kanade.( Osobiscie
      uwazam ze byla to raczej decyzja polityczna, wynikajaca z faktu ze Kanada nie
      poparla wojny w Iraku, czy tez ze nasi przywodcy nie lubia sie....) We wtorek
      maja ponownie przanalizowac swoja niefortunna decyzje. Czy ja zmienia? Bardzo
      watpie, bo musieliby sami przyznac sie do bledu. Tym bardziej ze za ich bledy
      placimy my a nie oni sami. Wstyd WHO. WHO po prostu zdyskredytowala sie w
      oczach przecietnego kanadyjczyka, a mysle ze i innym ludziom tez troche
      powinno to dac do myslenia. Gdybym byla przekonana o faktycznym zagrozeniu dla
      przecietnego czlowieka nigdy bym tego nie pisala co pisze, bo nie chcialabym
      miec innych ludzi na swoim sumieniu. Czy przyjazd tutaj, czy do USA, czy do
      innych krajow jest w 100% bezpieczny ? Napewno nie . Jakies tam ryzyko zawsze
      istnieje, nawet siedzac we wlasnym domu nie jestesmy pozbawieni zagrozen.
      Dlatego jesli ktos jest ogarniety panika to niech sie raczej boi w swoich
      czterech scianach, a nie na wycieczce w Toronto, Nowym Jorku, czy gdzie
      indziej. Co do 20 ofiar smiertelnych? Bedzie ich jeszcze napewno kilka
      wiecej , bo wsrod 84 hospitalizowanych osob sa osoby w ciezkim stanie.
      Tragiczne, szczegolnie dla rodzin, ale ludzie umieraja wszedzie i o kazdej
      porze, z roznych przyczyn. Czy nie jest raczej dla was wazniejszy fakt ze od
      ponad 2 tygodni nie ma tu nowych przypadkow zachorowan????? Czy to nie jest
      wazniejsze dla reszty swiata i nas wszystkich?
      • Gość: Ada Re: Re WHO nigdy tutaj nie bylo..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 19:34
        I jeszcze jedno. Dzisiaj my , jutro wy. Wirusy nie znaja granic, nie
        dyskryminuja nikogo. Byc moze o SARS w Toronto juz niedlugo zapomnimy,
        napewno jednak bedziemy pamietac kto byl a kto nie byl nam przyjacielem w tej
        chwili.Podobnie jak mieszkancy Nowego Jorku po 9/11. I nie chodzi tu wcale o
        narazanie samego siebie, tego nikt od nikogo nie zadalby tutaj. Chodzi o
        prawde i nie obrzucanie ludzi blotem bez potrzeby, o nie wykorzystywanie tej
        sytuacji do politycznych rozgrywek. WHO podobnie jak i reszta swiata powinna
        sie skoncentrowac raczej na pomocy Chinom i Hong Kongowi, bo tam sytuacja jest
        faktycznie poza kontrola. Zadne zakazy, ani napietnowanie tamtych nacji nie
        pomoze nikomu. Zamiast rzucac w nich czy w nas kamieniami pomozcie lepiej. Nie
        stojcie jak skamieniali w panice , bo to ani wam ani nikomu nie pomoze. Jesli
        Chinom sie nie uda zatrzymac SARS to NIKOMU NA SWIECIE sie nie uda. Nikt w
        Kanadzie nie wini Chinczykow za te chorobe.
        • Gość: Ludwik Re: Re WHO nigdy tutaj nie bylo..... IP: *.aei.ca 27.04.03, 20:06
          Gość portalu: Ada napisał(a):


          ...< Nie stojcie jak skamieniali w panice ...


          O ile % spadly ceny biletow do HK? Czy dalej beda one spadac?
          Czy warto jechac teraz czy jeszcze poczekac?
          Do HK wybieralem sie jeszcze przed panika SARS.

          Ludwik
          jeszcze daleki od paniki.



        • Gość: L.B. Re: Re WHO nigdy tutaj nie bylo..... IP: *.home.cgocable.net 27.04.03, 23:26
          Zgadzam sie we wszystkim z Pania /-em/ , decyzja WHO wg.mnie jest jak
          najbardziej polityczna , agenda ta jest zbiorowiskiem biurokratow o
          zachowaniach chorogiewki na wietrze .Toronto jak i reszta Kanady poradzi sobie
          z ta choroba ale w naszej pamieci pozostana lekcewazace slowa z innych
          krajow .
      • Gość: bill Re: Re WHO nigdy tutaj nie bylo..... IP: 213.17.139.* 27.04.03, 20:42
        OK spokojnie. Przyznają szczerze, że byłem zaniepokojony tą całą sytuacją.
        Dziś w końcu udało mi się dodzwonić do rodziny do kórej lece do West Hill i
        oni powiedzieli mi, że nie ma żadnych obaw.
        Dzięki za dobre słowa Tobie Ado i wszystkim innym tu piszącym.
        Jutro ide wykupić bilet a za 37 dni witaj Toronto :))
        Pozdrawiam bill

        PS Do zobaczenia w Kanadzie !!
        • Gość: Ada Re: Re WHO nigdy tutaj nie bylo...Bill IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.03, 00:09
          Dobrze, ze sie dodzwoniles do rodziny. To najlepsze zrodlo informacji dla
          ciebie, bo masz napewno do nich zaufanie. Chociaz cie nie znam osobiscie to
          ciesze sie ze przylatujesz. Pozdrawiam i zycze przyjemnego pobytu.
      • Gość: maniekxxx Re: Re WHO nigdy tutaj nie bylo..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 23:26
        no wlasnie dr:LOW specjialista z mount sinal -szpitala wysunal
        teze ze: to sa zagrywki polityczne -ciekawe tylko kogo?
        chyba odpowiedz mamy za niepoparcie wojny w Iraku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka