nglka
16.02.07, 02:40
Facet choruje od kilku tygodni (drogi oddechowe) a ja od kilku tygodni chodzę
po ścianach, zasypiam nad ranem, zawalam egzaminy. Z pozoru sprawa wydaje się
błaha - ale taką nie jest. Co wieczór ten sam mały koszmar, aż chce mi się wyć
z bezsilności. Jeślii tylko uda mi się zasnąć, to zaraz się budzę.
Nie pomagają zatyczki do uszu, nie pomaga przekręcanie na bok faceta,
cmokanie, chrząkanie. Nic.
Chłopak bierze antybiotyk (Forcid 1000), nie może przy tym zażywać syropów -
więc nie wiem, czy może krople do nosa (jeśli tak - to jakie?). Nos niby nie
jest zapchany (tak twierdzi On) - a jednak nie da się wytrzymać.
Czy istnieje jakiś sposób na to, by przestał tak strasznie chrapać? Olbas Oil
nie zdaje egzaminu..