Dodaj do ulubionych

3 piwa = alkoholizm

19.05.03, 15:36
Tytuł wątku specjalnie jest prowokacyjny. Chciałam ostrzec tych wszytkich,
którym wydaje się, że jeśli przez kilka lat codziennie piją sobie "jedno czy
dwa piwka" albo drinka, a podczas imprez pija "tak jak wszyscy" to nic im się
nie stanie i daleko im do alkoholika - bo alkoholik to wykolejeniec, osoba,
która żyje w slumsach, nie ma co jeść, nie ma pracy itp. Otóż mylą się -
wcale tak nie jest. W mojej rodzinie ostatnio o mało nie doszło do tragedii -
śmierci w wyniku zapalenia trzuski u poważnej, wykształconej osoby, która od
lat nie dała sobie powiedzieć, ze małe ilości alkoholu na co dzień i większe
przy okazji imprez mogą skończyć się katastrofą.
Piszę to ku przestrodze - argument że "wszyscy tak robia" nie jest żadnym
argumentem. Nawyk picia przy każdej okazji i bez okazji jest niestety w
naszym kraju bardzo rozpowszechniony. Dopiero sytuacja bezpośredniego
zagrożenia życia otwiera niektórym oczy. Ale czasem niestety może być już za
późno.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki zapalenie trzustki to nie alkoholizm IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.05.03, 16:28
      Watek istotnie prowokujacy do odpowiedzi.
      Jaki jest niby zwiazek miedzy zapaleniem trzustki a
      alkoholizmem??? Prawie zaden. I zapalenie trzustki, i
      alkoholizm moga byc spowodowane naduzywaniem alkoholu, to
      wszystko. Ale to, ze ktos tam prawie umarl na zapalenie
      trzustki, nie znaczy wcale, ze ten ktos byl alkholikiem.
      Zapalenie trzustki moze sie zdarzyc w najlepszej rodzinie.
      PZDR
      • kurwiki_begerowej Re: zapalenie trzustki to nie alkoholizm 20.05.03, 01:26
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Watek istotnie prowokujacy do odpowiedzi.
        > Jaki jest niby zwiazek miedzy zapaleniem trzustki a
        > alkoholizmem??? Prawie zaden. I zapalenie trzustki, i
        > alkoholizm moga byc spowodowane naduzywaniem alkoholu, to
        > wszystko. Ale to, ze ktos tam prawie umarl na zapalenie
        > trzustki, nie znaczy wcale, ze ten ktos byl alkholikiem.
        > Zapalenie trzustki moze sie zdarzyc w najlepszej rodzinie.
        > PZDR
        • kurwiki_begerowej Re: zapalenie trzustki to nie alkoholizm 20.05.03, 01:56
          kurwiki_begerowej napisał:

          > Gość portalu: Doki napisał(a):
          >
          > > Watek istotnie prowokujacy do odpowiedzi.
          > > Jaki jest niby zwiazek miedzy zapaleniem trzustki a
          > > alkoholizmem??? Prawie zaden. I zapalenie trzustki, i
          > > alkoholizm moga byc spowodowane naduzywaniem alkoholu, to
          > > wszystko.

          Zapalenie trzustki i alkoholizm nie mają związku ?!
          Naturalnie, że mają ścisły związek.
          Znani mi chirurdzy twierdzą, że w swej praktyce spotykają się z zapaleniem
          trzustki tylko przy kamicy i alkoholiźmie - to są dwa powody ostrych ataków.
          Rzadko zdarza się, by ktoś, kto nie osłabil się długotrwałym, nałogowym piciem,
          doznał ostrego zapalenia trzustki w wyniku jednorazowego nadużycia alkoholu.
          Zazwyczaj trzeba troche czasu pochlac, by w końcu trzustka nie wytrzymała.
          Ludzie kojarzą sobie smierć z powodu alkoholu zazwyczaj jako zatrucie nim po
          wyżłopaniu jednorazowo zbyt wielkiej ilości lub w wyniku powolnego wykańczania
          wątroby.
          Tymczasem alkoholik może umrzeć z dnia na dzień właśnie dlatego, że trzustka
          nie wytrzymuje i dochodzi do śmierci w boleściach będącymi jednymi z gorszych
          znanych medycynie.
          Przed ostrym atakiem, który może zakończyć się zgonem, często występują
          dolegliwości związane z trzustką, których jednak z tym organem się nie kojarzy.
          Jakieś biegunki, bóle brzucha po alkoholowym ciągu czy jakimś większym
          przepiciu. Cierpiący sądzi, że to żołądek, a gdyby zbadano mocz, mogłoby sie
          okazać, ze poziom amylazy wskazuje jednak na trzustke.
          Widzielismy jak cierpi i umiera alkoholik z chorą trzustką, wiemy też o innym
          zmarłym - 33 lata, uzależnienie i śmierć po jednej z bibek alkoholowych w
          wyniku ostrego zapalenia trzustki, które, jak wiesz leczy się tylko zachowawczo
          - sonda, głodówka nawet wielotygodniowa, seria zastrzyków i wielki ból - nic
          przyjemnego, a i tak skończyć się może np. zapaleniem otrzewnej i grobową deską.
          Dziwię się, iż, jako lekarz, ponoc, możesz wygłosic sąd, ze alkoholizm nie ma
          wiele wspólnego z zapaleniem trzustki.

          • Gość: Doki Re: zapalenie trzustki to nie alkoholizm IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.05.03, 06:50
            Prawda, ze zapalenie trzustki powstaje wskutek
            "systematycznego" picia i prawda, ze czasem
            "systematyczne" picie prowadzi do alkoholizmu. Ale
            powtarzeam: zapalenie trzustki i alkoholizm sa bez
            zwiazku. Mozna pic i nic, mozna od tego dostac zapalenia
            trzustki i NIE STAC SIE alkoholikiem, (bo nie kazdy, kto
            pije systematycznie, jest alkoholikiem) i mozna zostac
            alkoholikiem ze zdrowa trzustka (bo nie kazdy, kto
            systematycznie pije, konczy z zapaleniem trzustki).
            PS: 2 jednostki (kieliszki wina lub mocnego alkoholu lub
            szklanki piwa) alkoholu dziennie u mezczyzny powyzej 40
            roku zycia moga miec wiecej dzialan korzystnych niz
            ujemnych. Gdyby wszystkich tak pijacych nazwac
            alkoholikami, malo kto by pozostal na tej ziemi.
            • kurwiki_begerowej Re: zapalenie trzustki to nie alkoholizm 21.05.03, 02:01
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Prawda, ze zapalenie trzustki powstaje wskutek
              > "systematycznego" picia i prawda, ze czasem
              > "systematyczne" picie prowadzi do alkoholizmu. Ale
              > powtarzeam: zapalenie trzustki i alkoholizm sa bez
              > zwiazku. Mozna pic i nic, mozna od tego dostac zapalenia
              > trzustki i NIE STAC SIE alkoholikiem, (bo nie kazdy, kto
              > pije systematycznie, jest alkoholikiem) i mozna zostac
              > alkoholikiem ze zdrowa trzustka (bo nie kazdy, kto
              > systematycznie pije, konczy z zapaleniem trzustki).
              > PS: 2 jednostki (kieliszki wina lub mocnego alkoholu lub
              > szklanki piwa) alkoholu dziennie u mezczyzny powyzej 40
              > roku zycia moga miec wiecej dzialan korzystnych niz
              > ujemnych. Gdyby wszystkich tak pijacych nazwac
              > alkoholikami, malo kto by pozostal na tej ziemi.

              No to my powtarzamy : alkoholizm i chora trzustka bardzo często mają, wbrew
              temu, co napisałeś, silny związek z prostej przyczyny : najczęstszym powodem
              zapalenia trzustki jest kamica lub nadużywanie alkoholu. Albo i to, i to - tak
              też wszak może się zdarzyc.
              Nie kwestionujemy zaś tego, ze mozna chlac wiele i nigdy nie zostać
              alkoholikiem.
              Mozna chlać wiele i nigdy nie zachorować na zapalenie trzustki.
              Mozna chlac mało i być alkoholikiem.
              Można chlac mało lub wcale i tez zachorować na zapalenie trzustki.
              To oczywiste i nie zauważylismy, by ktos tu mówił co innego : że każdy, kto
              spozywa codziennie jakiś alkohol jest alkoholikiem.
              Niżej już napisalismy : mozna sobie dzie n w dzień chlać i alkoholikiem nie być.
              To kwestia tego, czy jest PRZYMUS picia codziennie czy jedynie CHĘC i mozliwość
              odmówienia sobie bez większych problemów tego codziennego drinka.
              Alkoholik pije, bo musi - powtarzamy.
              Pijak lub smakosz czy okazjonalny alkoholowy drinker, pije, bo chce, lecz nad
              piciem ma kontrolę.
              the end
          • Gość: Doki uzupelnienie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.05.03, 07:08
            kurwiki_begerowej napisał:

            > Naturalnie, że mają ścisły związek.
            > Znani mi chirurdzy twierdzą, że w swej praktyce
            spotykają się z zapaleniem
            > trzustki tylko przy kamicy i alkoholiźmie - to są dwa
            powody ostrych ataków.

            Dwa najczestsze, prawda, choc nie jedyne. Czyli kazdy,
            kto ma kamice zolciowa i ostra trzustke, pewnie chleje, tak?


            > Tymczasem alkoholik może umrzeć z dnia na dzień właśnie
            dlatego, że trzustka
            > nie wytrzymuje i dochodzi do śmierci w boleściach
            będącymi jednymi z gorszych
            > znanych medycynie.

            Na zapalenie trzustki nie umiera sie z dnia na dzien.
            Poza tym zwykle ludzie naduzywajacy alkoholu umieraja z
            powodu uszkodzenia watroby wlasnie, a nie trzustki.
            Czasem z dnia na dzien- z powodu krwawiacych zylakow
            przelyku.

            > wyniku ostrego zapalenia trzustki, które, jak wiesz
            leczy się tylko zachowawczo
            > - sonda, głodówka nawet wielotygodniowa, seria
            zastrzyków i wielki ból - nic
            > przyjemnego, a i tak skończyć się może np. zapaleniem
            otrzewnej i grobową deską

            Nie sa to jedyne metody stosowane w leczeniu zapalenia
            trzustki, choc rzeczywiscie napisales o
            najistotniejszych. Glodowka: od tego juz sie powoli
            odchodzi. Seria zastrzykow- ??? Nie wiem co masz na
            mysli. W martwiczym zapaleniu stosuje sie antybiotyki.
            Mozna tez probowac somatostatyny.

            > Dziwię się, iż, jako lekarz, ponoc, możesz wygłosic
            sąd, ze alkoholizm nie ma
            > wiele wspólnego z zapaleniem trzustki.

            Przeczytaj jeszcze raz post na poczatku tego watku.
            Zawiera on blad logiczny, i to na ten blad zareagowalem.

            "(...) Chciałam ostrzec tych wszytkich,
            którym wydaje się, że jeśli przez kilka lat codziennie
            piją sobie "jedno czy
            dwa piwka" albo drinka, a podczas imprez pija "tak jak
            wszyscy" to nic im się
            nie stanie i daleko im do alkoholika. Otóż mylą się -
            wcale tak nie jest. W mojej rodzinie ostatnio o mało nie
            doszło do tragedii -
            śmierci w wyniku zapalenia trzuski u poważnej,
            wykształconej osoby, która od
            lat nie dała sobie powiedzieć, ze małe ilości alkoholu na
            co dzień i większe
            przy okazji imprez mogą skończyć się katastrofą."

            Popatrz: niektorym wydaje sie, ze czeste picie nie
            prowadzi do alkoholizmu, ale myla sie, bo ostatnio ktos w
            moim otoczeniu, kto wlasnie tak popijal, umarl na
            zapalenie trzustki. To jest klasyczny blad wnioskowania
            "non sequitur"- wniosek nie wynika z przeslanki. To, ze
            ktos, kto popija, zmarl na zapalenie trzustki, nie
            znaczy, ze ten ktos byl alkoholikiem. Nie tylko
            alkoholicy umieraja na zaopalenie trzustki. Malo tego,
            nie kazdy, kto tak popija, jest alkoholikiem. I nie kazdy
            alkoholik dostaje zapalenia trzustki. W tym sensie
            alkoholizm i zapalenie trzustki sa bez zwiazku. Maja
            tylko wspolna przyczyne, ale jedno wystepuje niezaleznie
            od drugiego.

            " Dopiero sytuacja bezpośredniego
            zagrożenia życia otwiera niektórym oczy. Ale czasem
            niestety może być już za
            późno."

            Na cos umrzec trzeba.

            • kurwiki_begerowej Re: uzupelnienie 21.05.03, 01:49
              Gość portalu: Doki napisał(a):


              >
              > Dwa najczestsze, prawda, choc nie jedyne. Czyli kazdy,
              > kto ma kamice zolciowa i ostra trzustke, pewnie chleje, tak?
              >
              Udajesz, że nie zrozumialeś ? Po co ?
              Mówimy o tym, że jesli jest ostra trzustka, to robi się usg i szuka kamieni -
              to może być jeden powód.
              Pyta się o alkohol - czy było chlanie ostre, bo to może byc drugi powód, gdy
              kamieni nie ma.
              Nigdzie nie powiedzielismy, ze kamienie plus ostra trzustka świadczą o
              alkoholiźmie.
              Osobiście raz tylko widzieliśmy trzecią przyczynę, która jednakowoż też wiąże
              się z alkoholem - młoda panienka postanowiła się zabić zjadając wszelkie
              możliwe prochy i popijając róznymi syropami i innym szajsem na spirytusie.
              Miala podwyzszone diastazy mocno, ale nie był to ostry atak - bóle nie tak
              wielkie, sondy nie trzeba było wprowadzać.

              >
              > Na zapalenie trzustki nie umiera sie z dnia na dzien.

              Otóz mylisz się. Jedno z nas lądowało parę razy w szpitalu z ostrą trzustką. W
              tej chwili, jest to już przewlekłe zapalenie trzustki dające znac o sobie
              bólami brzucha i biegunkami w przypadku nieprzestrzegania diety. W szpitalu ów
              chory leżał "z innymi trzustkami". Widzieliśmy człowieka, który w bólach
              odszedł w 3 dni. Jednemu z nas też to groziło. W nocy w której wylądował w
              szpitalu, co pół godziny pielęgniarka sprawdzała ciśnienie, temperaturę itd. ,
              a lekarz potem nam mówił, ze było już bardzo niebezpiecznie.

              >
              > Nie sa to jedyne metody stosowane w leczeniu zapalenia
              > trzustki, choc rzeczywiscie napisales o
              > najistotniejszych. Glodowka: od tego juz sie powoli
              > odchodzi.

              ???!!! Odchodzi ?!
              Gdzie się odchodzi od tego ? W jakim szpitalu ? Wierzyc nam się nie chce, bo
              głodówka ma jednak bardzo logiczne uzasadnienie.

              Seria zastrzykow- ???

              Profilaktycznie penicylina na przykład, masa zastrzyków przeciwbólowych do
              narkotyku włącznie,jesli już nic nie pomaga i nie pamietamy co jeszcze, ale
              było tego tyle codziennie, przez prawie miesiąc, że nasz chory miał tyłek, jak
              baniak, pełen zrostów.

              Nie wiem co masz na
              > mysli. W martwiczym zapaleniu stosuje sie antybiotyki.
              > Mozna tez probowac somatostatyny.
              >
              > > Dziwię się, iż, jako lekarz, ponoc, możesz wygłosic
              > sąd, ze alkoholizm nie ma
              > > wiele wspólnego z zapaleniem trzustki.
              >
              > Przeczytaj jeszcze raz post na poczatku tego watku.
              > Zawiera on blad logiczny, i to na ten blad zareagowalem.
              >
              My zaś zareagowaliśmy na to, że wyraźnie zdziwiłes się, a moze tylko tak Ci
              wyszło jakoś, związkom, BARDZO SILNYM, alkoholizmu i ostrego zapalenia trzustki.

              Co zaś do samego alkoholizmu i w ogóle uzależnień, to trzeba pamietać, iż
              niespecjalnie ważne jest dla stwierdzenia alkoholowej choroby ile ktoś wypija
              dziennie, tygodniowo, na miesiąc. Ważne jest czy pije, bo musi, czy też pije,
              bo chce.
              Z tym się chyba zgodzisz ?
        • leonsio50 Re: zapalenie trzustki to nie alkoholizm 19.01.18, 12:59
          Dyletancie ." Jaki jest niby zwiazek miedzy zapaleniem trzustki a
          > alkoholizmem??? " Prawie żaden ? coś Ty z księżyca spadł ?
      • Gość: Doki Re: zapalenie trzustki to nie tylko skutek alkohol IP: *.219-200-80.adsl.skynet.be 20.05.03, 09:05
        Schneider A, Whitcomb DC, Singer MV. Animal models in
        alcoholic pancreatitis--what can we learn? Pancreatology
        2002;2(3):189-203

        Wyjatek ze streszczenia:

        "Despite considerable experimental effort, acute or
        chronic ethanol feeding alone failed to cause acute or
        chronic pancreatitis in animals. However, ethanol-feeding
        and the combination with other procedures has
        demonstrated several mechanisms that play a role in
        ethanol-induced pancreatic injury. Among these
        ethanol-induced alterations and mechanisms are the
        reduction of pancreatic blood-flow and microcirculation,
        damaging effects of ethanol metabolites, increased
        pancreatic acinar cell expression of digestive and
        lysosomal enzymes, increased glandular enzyme content,
        additional nutritional factors, pancreatic duct
        obstruction, and limitations of pancreatic regeneration.
        Although no satisfactory animal model for alcoholic
        pancreatitis has been developed, these animal models have
        provided insights in several factors that predispose the
        pancreas to development of pancreatic injury and
        contribute to alcoholic pancreatitis."

        Tak jak podejrzewalem, a teraz mam na to dane: nie od
        samego picia dostaje sie zapalenia trzustki. Na pewno
        istotne jest co sie pije, w jakim tempie i czym sie zakasza.
        • kurwiki_begerowej Re: zapalenie trzustki to nie tylko skutek alkoho 21.05.03, 02:41
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Schneider A, Whitcomb DC, Singer MV. Animal models in
          > alcoholic pancreatitis--what can we learn? Pancreatology
          > 2002;2(3):189-203
          >
          > Wyjatek ze streszczenia:
          >
          > "Despite considerable experimental effort, acute or
          > chronic ethanol feeding alone failed to cause acute or
          > chronic pancreatitis in animals. However, ethanol-feeding
          > and the combination with other procedures has
          > demonstrated several mechanisms that play a role in
          > ethanol-induced pancreatic injury. Among these
          > ethanol-induced alterations and mechanisms are the
          > reduction of pancreatic blood-flow and microcirculation,
          > damaging effects of ethanol metabolites, increased
          > pancreatic acinar cell expression of digestive and
          > lysosomal enzymes, increased glandular enzyme content,
          > additional nutritional factors, pancreatic duct
          > obstruction, and limitations of pancreatic regeneration.
          > Although no satisfactory animal model for alcoholic
          > pancreatitis has been developed, these animal models have
          > provided insights in several factors that predispose the
          > pancreas to development of pancreatic injury and
          > contribute to alcoholic pancreatitis."
          >
          > Tak jak podejrzewalem, a teraz mam na to dane: nie od
          > samego picia dostaje sie zapalenia trzustki. Na pewno
          > istotne jest co sie pije, w jakim tempie i czym sie zakasza.

          Nie mówimy, że napijesz się duzo, albo mało, nałogowo, albo nie i dostaniesz
          zapalenia trzustki.
          Mówimy, że raczej nie dostaniesz zapalenia trzustki od jedzenia, zakąszania,
          przegryzania, picia mleka, herbaty, wody.
          Natomiast jesli już jest chora trzustka, to, po wyeliminowaniu kamicy, zostaje
          pytanie o alkohol, bo to drugi najczęstszy czynnik powodujący zapalenie
          trzustki.
          A ważne jest nie tyle tempo, to, co się pije, ile po prostu właściwości i
          kondycja organizmu. Jeden zachoruje na trzustkę dopiero po latach chlania wódy,
          sprytu, denatury, a inny, jak własnie nasz kolega, po latach chlania piwa,
          nastepnego dnia po tym, jak wypił wieczorem 3 browarki. Jeszcze inny nie
          zachoruje nigdy.
          Tak samo jak z alkoholizmem i popadaniem w każdą inną chorobę : bardzo wiele
          zalezy od tego z jakim organizmem i jego właściwościami ma się do czynienia
          No nie ?
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:CANCER PANCREAS. 20.05.03, 23:10
      Niedawno na raka trzustki zmarła najbliższa mi osoba - absolutna ABSTYNENTKA
      całe życie bez grama alkoholu. Umierała przez blisko 3 lata, miała bardzo silny
      organizm a szczególnie zdrowe serce i nie miała zadnych tak zwanych przerzutów.
      Czytałam niedawno, że palenie tytoniu ma znaczny wpływ na kondycję trzustki
      właśnie. / wiem,wiem, że nie tylko na pancrea./ Proszę o koment.
      • kurwiki_begerowej Re:CANCER PANCREAS. 21.05.03, 02:51
        p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

        > Niedawno na raka trzustki zmarła najbliższa mi osoba - absolutna ABSTYNENTKA
        > całe życie bez grama alkoholu.

        A ktoś tu mówił, że rak trzustki jest uwarunkowany tylko i wyłącznie piciem ?
        Chyba nikt nie mówił.
        Rak trzustki może, jak każdy inny złosliwy nowotwór, być wynikiem:
        a/genów
        b/znanych i nieznanych nam jeszcze czynników zewnetrznych, urazów, uszkodzeń...

        Myslimy, że w przypadku trzustki, i alkohol, i papierosy, i ciężka, tłusta,
        ostra dieta są na pewno tymi, które "ułatwiają" zachorowanie na raka, ale wcale
        nie są niezbędne.

        Umierała przez blisko 3 lata, miała bardzo silny
        >
        > organizm a szczególnie zdrowe serce i nie miała zadnych tak zwanych
        przerzutów
        > .
        > Czytałam niedawno, że palenie tytoniu ma znaczny wpływ na kondycję trzustki
        > właśnie. / wiem,wiem, że nie tylko na pancrea./ Proszę o koment.

        Przy podejrzeniu choroby trzustki lekarze pytają o kamicę, alkohol i takze o
        papierosy. Naszej znajomej osobie, ktora zapadła na zapalenie trzustki, palić
        lekarze zabronili przy wypisie ze szpitala.
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:CANCER PANCREAS. 21.05.03, 11:19
          kurwiki_begerowej napisał:

          > p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:
          >
          > > Niedawno na raka trzustki zmarła najbliższa mi osoba - absolutna ABSTYNENT
          > KA -całe swoje życie bez grama alkoholu.
          >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
          > A ktoś tu mówił, że rak trzustki jest uwarunkowany tylko i wyłącznie piciem ?
          > Chyba nikt nie mówił.
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          Ależ wiem, że nikt nie mówił. Przy tym temacie, przez zwykłe skojarzenie,
          otworzyła się ta niezabliźniona moja rana = trauma i poniekąd a'propos
          dopisałam się - z moja refleksją/pytaniem -do wątku. Jezeli panią dr uraziłam
          tym - to przepraszam, za swoje nieuprawnione skojarzenia i jednocześnie
          dziękuję za komentaż merytoryczny. =<:(>-<<<<<<<<<<<<< (-) padalcowa
          PS. w uzupełnieniu dodam, że zawsze racjonalnie się odżywiała, nie lubiła
          potraw smażonych i tłustych, nikt w rodz. bliższej i dalszej nie miał
          nowotworów, nie doznała też uszkodzeń mechanicznych. Paliła od 20-go do 49-go
          roku życia przeciętnie 4-8 papierosów dziennie; następnie rzuciła raz i na
          zawsze. Zmarła w męczarniach i " na raty - 3-letnie " , w 35 lat później.
          • elf Re:CANCER PANCREAS. 21.05.03, 13:34
            Ech, wyszła mi ta prowokacja, bo wątek się rozrósł nieźle:-))))))
            Nie jestem lekarzem, Szanowni Przedmówcy moi. Słowo "alkoholik" było
            prowokacją, bo oczywiście choroba alkoholowa ma swoje konkretne objawy i rzecz
            jasna nie każdy kto pije, jest alkoholikiem. Chodziło mi raczej o to, że
            właśnie przez to, że ludzie nie rozpoznają u siebie owych objawów, to
            mówią "nie jestem alkoholikiem, wszystko jest w porzadku". Z medycznego punktu
            oczywiście widzenia nie są, ale wszystko NIE jest w porządku.
            Po Waszej dyskusji na temat wywoływania/bycia przyczyną/związku między o.z.t. a
            piciem mogę tylko dodać, że jasne, że nie każdy kto pije, musi zachorować na
            cokolwiek. Ale na pewno codzienne picie NIE POMAGA, a może poważnie zaszkodzić.
            Tylko że ci, którzy piją, nie przyjmują tego do wiadomości. Albo ewentualnie
            myśla: "nawet jak mi coś będzie z powodu picia alkoholu, to kiedyś, może, za
            wiele lat i w ogóle nie należy sie przejmować". Nie zdają sobie sprawy z
            zagrożenia.
            A propos zaś leczenia - bliska mi osoba była leczona operacyjnie (to była
            trzustka martwiczo-krwotoczna i kamienie w woreczku). Wycięto jej ów
            nieszczęsny woreczek, załozono dreny, 2 tyg. na IOMie i jeszcze 2 na chirurgii.
            Teraz jest ok, jest juz w domu, ale trzymamy kciuki, żeby się więcej nic nie
            popsuło.
            Pozdrawiam i dzięki za dyskusję, sporo się dowiedziałam:-)))
            • Gość: cal-ineczka Co Ty opowiadasz? IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 23.05.03, 01:42
              Chodziło mi raczej o to, że
              > właśnie przez to, że ludzie nie rozpoznają u siebie owych objawów, to
              > mówią "nie jestem alkoholikiem, wszystko jest w porzadku". Z medycznego
              punktu > oczywiście widzenia nie są, ale wszystko NIE jest w porządku.

              Alkoholizm to choroba psychiczna, a pijaństwo medyczna.
              Pijak duzo pije, i to nawet przez lata. Nic wiec dziwnego ze ma scharataną
              wątrobę, trzustke i wszystko po kolei.
              Alkoholik natomiast po tylu latach picia bedzie mial to samo zjechane,
              natomiast będąc dzieckiem które nie skosztowalo jeszcze alkoholu może być
              całkowicie zdrowy!

    • fit_jaroslaw Re: 3 piwa = alkoholizm 30.01.18, 13:09
      Też znam podobne przypadki i niestety popieram. Alkoholizm jest poważnym problemem, który rujnuje życie nie tylko osoby uzależnionej, ale również bliskich i znajomych. Jeśli ktoś z przyzwyczajenia sięga codziennie po jedna, dwa, trzy czy nawet później już więcej piw to trzeba poważnie zastanowić się, czy nie jest to początek alkoholizmu i nazywajmy rzeczy po imieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka