elf
19.05.03, 15:36
Tytuł wątku specjalnie jest prowokacyjny. Chciałam ostrzec tych wszytkich,
którym wydaje się, że jeśli przez kilka lat codziennie piją sobie "jedno czy
dwa piwka" albo drinka, a podczas imprez pija "tak jak wszyscy" to nic im się
nie stanie i daleko im do alkoholika - bo alkoholik to wykolejeniec, osoba,
która żyje w slumsach, nie ma co jeść, nie ma pracy itp. Otóż mylą się -
wcale tak nie jest. W mojej rodzinie ostatnio o mało nie doszło do tragedii -
śmierci w wyniku zapalenia trzuski u poważnej, wykształconej osoby, która od
lat nie dała sobie powiedzieć, ze małe ilości alkoholu na co dzień i większe
przy okazji imprez mogą skończyć się katastrofą.
Piszę to ku przestrodze - argument że "wszyscy tak robia" nie jest żadnym
argumentem. Nawyk picia przy każdej okazji i bez okazji jest niestety w
naszym kraju bardzo rozpowszechniony. Dopiero sytuacja bezpośredniego
zagrożenia życia otwiera niektórym oczy. Ale czasem niestety może być już za
późno.