wózek do samolotu - moje przemyślenia

25.05.10, 15:03
Ponieważ zbliża się sezon na wyjazdy / wycieczki w tym samolotowe
chciałam się podzielić swoimi doświadczeniami odnośnie wózka do
samolotu.
Otóż w większości wątków o pytania jaki wózek do samolotu polecacie
maclareny i inne małe / lekkie / drogie wózki bo wytrzymałe. Owszem
jest w tym trochę racji, może i maclareny są niezniszczalne ale jak
bym wydała tyle kasy na wózek a potem bym widziała jak jest
poniewierany to by mi sie flaki na lewą stronę wywróciły.

Ja niedawno wróciłam z takiej wycieczki, zabrałam do samolotu swoją
jane carrerę bo mutsiak za duży a innego nie mam. Nie dawałam wózka
na bagaż bo wiadomo, potrzebny na lotnisku. Doszłam z wózkiem pod
sam samolot i tam złożyłam i oddałam. Tak robili wszyscy. Potem
wózek wyjechał na taśmie bagażowej (w jedna stronę) a w druga stronę
po wylądowaniu był pod schodami jak schodzilismy z samolotu (to
zależy czy się schodzi na płytę lotniska czy rękawem do środka). Tak
czy siak wózek nie był najczystrzy i w ogóle nosił ślady lekkiego
zmaltretowania. Nie mam oczywiście żadnych pretensji do obsługi lotu
i nie to jest celem tego wątku. Ja się liczylam z takim traktowaniem
bo to nie moja pierwsza podróż.

Chodzi mi o to, że jak ktos pyta jaki wózek ma kupić specjalnie z
przeznaczeniem na podróż samolotem to moja rada byłaby następująca:
-raczej nie ma znaczenia czy lekki czy cięższy, ja bym wybrała taki
pośredni, żeby nie był za delikatny, bo rzucony może się zniszczyć,
-lepiej zwrócić uwage na kolor - ja bym wybrała ciemny,
-lepiej jeden z tańszych i raczej zwróciłabym uwagę żeby wyglądał na
trwały w warunkach dość ekstremalnych a nie na trwały w użytkowaniu
(w rozumieniu maclarena).

Tyle ode mnie.
Pozdrawiam
    • zurekgirl Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 15:50
      To ja sie podlacze pod watek z moimi przemysleniami i pytaniem.

      Przemyslenia: moje wydawaloby sie bardzo wytrzymale Pliko P3 zostalo
      zmaltretowane, a to BJ wielki czy Buzz dolatywaly zawsze bez
      problemu. Moze to wyglada tak, ze jak wozek jest ciezki, to nie moga
      nim rzucac i dlatego dolatuje w calosci. Parasolki pewnie fruwaja z
      rak do rak.

      Pytanie: czy ktoras z was lata z ponaddwulatkiem i wozkiem, ktory
      zabiera pod sam samolot? Wiem, ze mozna oddac wozek jako bagaz, ale
      to nie rozwiazuje problemu poruszania sie po lotnisku z malym
      leniuszkiem. Czy mam kupic na te okolicznosc Quinny Zapp i upierac
      sie, ze nie jest wiekszy niz torba podreczna, czy latac z duzym
      wozkiem wciaz, bo nie robia problemu?
      • ponponka1 Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 26.05.10, 15:14
        zurekgirl napisała:

        > Wiem, ze mozna oddac wozek jako bagaz, ale
        > to nie rozwiazuje problemu poruszania sie po lotnisku z malym
        > leniuszkiem.


        Polecam chuste kolkowa lub pouch. dziecko na biodrze sobie
        odpocznie. Moze tez jakis MT lub Manduce - dziecko na plecy :)
    • variuss Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 16:07
      fajnie jest miec torbe na złozony wózek. Mozna taka dokupic do PP Pliko, mozna
      do Q zaapa, mozna do buggstera itp. Można tez dokupić uniwersalna, ale trudno
      dostac niestety

      a jak nie ma sie torby, to warto wózek przed oddaniem owinać folia skreczowa (
      taka nawet do zywnosci mocniejsza)

      no i wozki przeswietlaja na tasmie, wiec fajnie brac taki co sie w tym
      prześwietlaczu zmiesci- Aria np sie miesci złożona, a ma ok 50 cm szerokosci
      • mamaly Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 16:55
        > no i wozki przeswietlaja na tasmie, wiec fajnie brac taki co sie w tym
        > prześwietlaczu zmiesci- Aria np sie miesci złożona, a ma ok 50 cm szerokosci

        Dokładnie, wózek musi się zmieścić przy prześwietleniu, więc nie może być
        wielki. Wielki można zdać z bagażem, ale pod samolot to mały wózek.

        Ja latałam z wózkiem kilka razy i chyba szczęście jakieś miałam, bo nigdy
        żadnych śladów na wózku nie było.

        Ostatnio miałam ze sobą PP Si. Oddałam przy wejściu do samolotu. Odebrałam przy
        odbiorze bagażu, ale... wózek nie przyjechał z bagażem na taśmie , tylko został
        osobno, razem z innymi wózkami przywioziony na wózku bagażowym przez obsługę
        samolotu.

        Muszę jednak przyznać, że jak się ma tani wózek , którego się nie lubi, to
        naprawdę olewa się co z tym wózkiem robią. Ja miałam dla starszej córki Baby
        Design i nie lubiłam tego wózka. Sporo wtedy lataliśmy, oddawałam wózek z
        bagażem, żeby go w końcu szlag jasny trafił i cholera nawet ryski , plamki czy
        innego zabrudzenia się nie nabawił :)

        A.
        • zurekgirl Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 17:25
          Co do tego przejezdzania przez skaner to sie nie zgodze. Ja czesem
          nie moge upchnac mojego BJ i wtedy obsluga go przeprowadza przez ta
          futryne ktora piszczy, a potem go takimi recznymi pikaczami jeszcze
          obmacuja i tyle. Tak samo robia jak mi dziecko spi w wozku. Rzadko
          sie upieraja, zeby odczepiac kolka i sciskac wozek do oporu, zeby
          tylko przejechal przez skaner.

          Tyle, ze to wszystko sie dzialo zanim dziecko skonczylo dwa lata,
          wiec wozek przyslugiwal jak psu zupa. Dwulatkowi juz oficjalnie nie
          przysluguje.

          Co ja mam robic? Kto ma doswiadczenia z lataniem ze starszym
          dzieckiem i wozkiem ???
    • afroddytta Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 22:27
      Ja mam Titanium baby spider (jak espiro magic) i skłąda się on jak
      zapp. Dużo latał ze mną i synek miał już ok.2 lat. Gorąco polecam
      torbę na wózek (ja miałam w zestawie), składam wózek przy wejściu do
      samolotu, wkładam w torbę i dalej obsługa się nim zajmuję. Nic nigdy
      z wózkiem się nie stało, a jest leciutki (ok. 5 kg). Wcześniej
      podróżowałam z dużą spacerówką i też było ok, czasami nieco
      przybrudzili, najgorzej jak jakimś smarem.
      W opisie zappa np. na allegro często piszą, że można wziąć na bagaż
      podręczny, ale to nie jest prawda-jak widzą, że wózek to nie wpuszczą
      i zabiorą z innymi wózkami.
      Jeżeli macie przesiadkę to taki wózek jest wydawany i to jest b.
      wygodne, bo jest co zrobić z dzieckiem, szczególnie małym.
      Co do kupowania wózka specjalnie do samolotu, to dla mnie to trochę
      dziwne, bo przecież potem na tym wyjeździe trzeba się będzie z tym
      wózkiem poruszać i jeszcze sobie zepsuć wyjazd zmagając się z jakimś
      gratem....
      • free.groszek Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 22:51
        ja niedawno leciałam 4 razy z Inglesiną Trip i byłam zaskoczona że nawet się nie
        ubrudził (mam kolor fuxia, więc jasny), ani jednej ryski. Ja zostawiałam przy
        wejściu do samolotu.
      • zurekgirl Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 25.05.10, 23:46
        Jak sie ma kolekcje wozkow w dwoch domach rozdzielonych przelotem, to
        jest potrzebny jeszcze specjalny wozek samolotowy ;).

        Zaraz obejrze ten podobny do Zappa. Dzieki za informacje.
    • culiacan Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 04.06.10, 10:46
      Ja miała niemiłe doświadczenia na wakacjach. Jechałam sama z 2,5 latkiem. Nie
      było problemu z wózkiem. Miałam wtedy okropny wózek Graco Quattro Tour Deluxe.
      Wówczas bardzo popularne. Zabezpieczyłam go folią strech dostępną bezpłatnie na
      lotnisku. Po przylocie okazało się, że dwa kółka są rozwalone. Trzpienie gdzie
      były przymocowane do ramy były złamane. Przeżyłam koszmar. Spisałam na lotnisku
      protokół uszkodzenia i 8 miesięcy po powrocie z wakacji zwrócili mi część kasy.
      Ale zostałam z leniuszkiem bez wózka. Na miejscu nie dało się go naprawić. Tak
      więc zwiedzanie odpadło. Teraz myślałam o maclarenie jako ze nie do zdarcia ale
      znów ja jestem niższa więc xt jakiś wielki jest dla mnie. Mam Bugaboo bee ale
      nie zaryzykuję mojego wózeczka. Myślę o Maclarenie quest z parasoką żeby
      bardziej zakryć dzidzię. Jaki jeszcze polecacie dla roczniaka? Będę dość dużo z
      niego korzystać bo ośrodek wielki. Przy basenie też może trochę pośpi w wózku
      więc przydałby się przewiewny. Musi się rozkładać oczywiście. Inglesinę trip
      widziałam ostatnio i już nowy w sklepie piszczy (kółka). PP si nie widziałam ale
      wiem że to raczej takie "plastikowe" wózki. Z jakimi jeszcze jeździcie?
      • krooowka dziękuje za ten wątek :) 05.06.10, 21:55
        czeka nas niebawem pierwsza wspólna podróz samolotem i dzięki wam
        utwierdziłam się w przekonaniu by wziąć naszego graco, któego
        dostałysmy 'w spadku', a nie wychuchaną spacerówkę jedo (choć ona
        nie należy do najdroższych, to jednak był to wózek nowy i sprawuje
        sie na medal, więc szkoda by mi go było)

        muchas gracias!
    • pinik Re: wózek do samolotu - moje przemyślenia 06.06.10, 00:23
      Hmm... My latamy bardzo czesto i czesto na dlugich trasach z przesiadkami. Od 7
      lat w kazdej podrozy towarzyszy nam min. jeden wozek.

      Dla 4,5 latka rowniez bralam wozek i nigdy mi nic nie powiedziano (choc bralam
      go jako drugi, bo moje niemowle wtedy tez mialo wozek).

      Teraz lecialam do POlski z moim prawie czterolatkiem i tez wzielam zappa, bo
      wiedzialam, ze na wypadach do miasta, sklepow nie wyrobi dlugo i zasnie itd.
      Wozek b. sie przydal. Za kazdym razem wozek oddaje wchodzac do samolotu. NIe ma
      znaczenia, czy duzy, czy maly. Dla mnie najwygodniejsza spacerowka do latania
      byla aria. Super pojemny koszyk miescil caly moj bagaz podreczny (Zapp raczej
      nie, choc mam w nim koszyk), skladal sie migiem jedna reka, rozkladal rowniez (a
      jego dawalam do przeswietlacza, wiec czeste skladanie/rozkladanie).

      Torba na wozek jest wg. mnie nie praktyczna. Mam taka na buggstera i nigdy jej
      nie uzylam. Wcale mala nie jest i wtedy na lotnisku mialabym dodatkowy duzy
      bagaz do noszenia lub wsadzenia gdzies (ale koszyk i tak pod wozkiem zawsze mam
      juz wypchany).

      NIgdy nie bralam wozka do kabiny samolotu (nawet zappa).

      Latalam z Teutonia, Quinny Speedi, Quinny Buzz, Zapp, Aria, Buggsterem, Peg
      Perego, Bugaboo Cameleon, Bugaboo Bee, BAby Jogger City Elite, ABC Baby Design,
      Quinny Freestyle.....
      Zaden wozek nie zostal zniszczony! Chyba mialam szczescie!
Pełna wersja