Dodaj do ulubionych

aparaty słuchowe

14.06.07, 21:58
jak podchodzicie do faktu związanego z koniecznością noszenia aparatów.
Czy uważacie siebie za ludzi niepełnosprawnych, tzw. drugiej kategorii.
Osobiście, ukrywam ten fakt i nieustannie o tym myślę. Przeszkadza mi ciągłe
wrażenie ciała obecgo w uchu. Nie mam też komfortu słyszenia swojej mowy, tak
jak bez aparatu (w normalnej rzeczywistości). Łapię się na tym , że nie raz
mówię cicho i niedbale. Ludzie proszą o powtórzenie jeszcze raz. Ubytek
powstał w wyniku leczenia gentamycyną świnki 2X i dotyczy tonów wysokich 60-
70DB. Zazdroszczę ludziom dobrego słuchu i swobody funkcjonowania. Jak
układają się wam relacje z otoczeniem i osobami bliskimi.
Obserwuj wątek
    • hela83 Re: aparaty słuchowe 15.06.07, 11:54
      Czesc ja tez mam ubytek z powodu gentamycyny która byłam leczona jak mialam
      sepse -jak bylam bardzo mała.Lecz wykryto go dopiero gdy konczylam 8klase szkoly
      podstawowej na badaniu przesiewoswym-wczesniej mialam problemy z wymowa
      szczegolnie sz,cz-lecz nikt tego nie zauwazył.Wtedy ubytek byl bodajrze 50dbna
      kazde ucho-laryngolog zaproponowal moim rodzicom zaaparatowanie mnie lecz jak
      bylam opornie nastawiona(7LAT) do tego tzn. do aparatow-i pozostalo to bez
      apartowe az do momentu jak podjełam studia.Wtedy sama czułam ze ubytek mi sie
      pogorszyl-i sama podjelam decyzje ze zdecyduje sie na aparaty sluchowe(po
      pierszym roku studiów) -gdyz strasznie mi przeszkadzal ubytek słuchu.A
      mialam(jak robiono mi audiogram przy aparatach) wtedy ubytek podobny do twojego
      tez mam w zakresie wysokich tonow up-60-65db a lewe 70-75db.Od prawie 2 lat mam
      swoje pierwsze aparty-mam cyfrowe wewnątrzkanałowe.Staram sie je nosic prawie
      caly dzien,zas jak jade na studia to nosze je nonstop-wcale z tego powodu nie
      czuje sie osoba niepełnosprawno.Nie sądziłam ze az taka straszna róznica w
      slyszeniu bedzie w apratach-jesli chodzi o komfort slyszenia swojej mowy-to
      slysze ja naturalnie(tak jak ty napisalesz bez apartow w normalnej
      rzedczywistosciu) a nie jakos stuczna czy zniekształcona.Obcuje glownie w
      srodowisku slyszacym od urodzenia,mam wielu przyjaciol na studiach.Tez bym
      chcial nie miec ubytku sluchu ale coz stalo sie to i nie da sie tego odwrocic
      poprostu trzeba sie do tego przyzwyczaich i nauczys się zyc z tym.Jesli ty nie
      masz komfortu slyszenia-to moze masz zle ustawione aparaty?Pozdrawiam hela83
      • mauren Re: aparaty słuchowe 15.06.07, 19:56
        Pozdrawiam Cię Helu 83.
        Dziekuję, za odpowiedź.
        Cieszę się, że na forum można wymienić myśli w tym zakresie.
        Ja aparat zaczełam nosić , dopiero po studiach. W dzieciństwie, tez moi rodzice
        postaalai się o aparat, ale był zauszny. Byłam wówczas uparta i go nie nosiłam.
        Teraz w dobie myśli technicznej są cudeńka. Tyle , że nie każdego na te cudeńka
        stać. Nie jest to tania impreza. Współczuję tym , którzy borykają się
        dodatkowo z kosztami. Nie wsponę o potrzebie wszczepienia implanta, który po 5
        latach wymaga wymiany. Pracuję i widzę różnicę w słyszeniu. Wiem, że aparat
        jest mi pomocny, ale, ale ... . Dlaczego na nas trafiło.
        Zupełnie sie nie przejmujesz, że ktoś zobaczy u Ciebie aparat? Nie tuszujesz
        fryzurą? Jest Ci to obojetne ?
        • hela83 Re: aparaty słuchowe 15.06.07, 22:07
          Masz racje ze te cudenka niezle kosztują-moje kosztowaly 7tys z groszami(na co
          dostalam dofinansowanie z nfz i pfronu-w 100%.Ja go wcale nie tuszuje nosze
          włosy zwiozane w gumke a nie rozpuszczone)-a jak ktos zobaczy to niech patrzy-bo
          to po proprostu ciekawosc ludzka.Sama wiem ze jak nie mialam aparatu to tez jak
          nie raz zauwazylam ze ktos nosi to tez jakos moj wzrok przyciogalo jak magnes na
          aparat.Zdecydowalam sie na wewnatrzkalowy-bo jeszcze mi ubytek na to pozwalal
          ale jak by byl wiekszy to tez bym sie zdecydowala tez inno ze na zauszny.To jak
          sobie radzilasz na studiach z takim ubytkiem na pewno ci strasznie
          przeszkadzal-przynajmniej wiem to sama po sobie-wieczne siadanie w pierwszych
          lawkach aby cos zrozumiec,czytanie z ust,odpisywanie od kolezanek.Przynajmniej
          nie musze juz siadac w pierwszych lawkach ani czytac z ust wykladowców.Jak bys
          chcial pogadac ze mna na gg to ci moge dac moj email-jak bys chciala.pozd hela83
    • katarzyna.k7 Re: aparaty słuchowe 13.07.07, 23:11
      Noszę aparat od bez mala 25 lat. od początku miałam szczęście posiadac aparat
      wewnątrzuszny. przez wiele lat moja mama dbala o to, żeby długośc moich włosów
      skutecznie go załaniała. z wiekiem przestalam sie tym przejmować. mam krótkie
      włosy i w niczym mi to nie przeszkadza. i wiecie co? coraz częsciej ludzie
      zaczynaja ze mną rozmawiać na temat aparatow i wad sluchu. :-))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka