Dodaj do ulubionych

Chondromalacja

IP: 213.134.130.* 16.06.03, 15:14
Chrupie mi okropnie w kolanach podczas robienia przysiadów. Lekarz
powiedział, że to chondromalacja, czyli po polsku - spluszowacenie chrząstki.
Czy ktoś ma to samo? Może wymienimy doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Chondromalacja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 20:21
      Drogi K,
      nie wiem czy ta pluszowatosc kolan (wlasciwie chrzastki) to to samo co
      pęcherzyki powietrza, w kazdym razie tak mi wytlumaczono to zjawisko. U mnie
      pojawilo sie po zaprzestaniu intensywnych cwiczen - ponoc torebki stawowe sie
      porozciagaly. Podobno pomaga jedzenie kolagenu albo w postaci tabletek, proszku
      etc., albo - nawet lepiej - jest jesc naturalne galaretki na drobiowych albo
      inych kosciach, bo taki kolagen lepiej sie przyswaja. I co jeszcze - chyba sie
      nie przejmowac :)))))))) Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: kolanowiec Re: Chondromalacja IP: 213.134.130.* 17.06.03, 09:54
      Radiolog wspomiał coś o pęcherzykach gazu, ale powiedział, że one pojawiają się
      gdy coś złego dzieje się z chrząstką. Czyli ten gaz to efekt uboczny
      degeneracji chrząstki...:(((((
      • Gość: dorota Re: Chondromalacja IP: *.icpnet.pl 18.06.03, 15:27
        Jestem w szoku ,myslałam ,ze tylko ja na to choruję ;)
        Ale powaznie pisałam juz z rok temu i nikt sie nie zgłosił.
        Choruję na chondromalcję /chondromatozę /M-52 bodajże ;) juz 7 lat i jesli mam
        sie tym podzielić to mnie wpedziło to w niezła depresję.

        U mnie pojawiło sie po całej nocy w pracy na nogach - uklękłam i nie mogłam
        wstać. Pękła mi częsciowo torebka stawowa (powtarzam tylko słowa lekarza)kolano
        puchnie i robi sie blokada -zginam je powiedzmy do 60 stopni.Kolano bardzo boli
        i mam wrazenie obcosci, jakby nie było moje. Po 2,3,4 dniach problem mija.
        Wracało mi to po kazdym ukucnieciu, klekaniu ,wiekszym podskoku biegu. W
        zwiazku z czym zabroniono mi całkowicie sportu plus pierwsze dwie figury czyli
        wszystko to co powoduje wieksze obciązenie. Niestety zabroniono mi po jakis 3
        latach - wczesniej miałam jezdzic na rowerze dla 'ukrwienia' chrzastki.
        Przestałam wtedy ćwiczyć majac juz mocno sfatygowane stawy -spanie na brzuchu
        było niemozliwoscią ze wzgledu na ból ,wchodzenie na drugie pietro konczyło sie
        łzami.
        Nie zamierzam straszyc ale z własnego doswiadczenia wiem ,że kazde niepotrzebne
        obciązanie ich kumuluje się. Dziś nawet w srodku nocy nieprzytomną nikt nie
        zmusi mnie bym uklękła -ostatni raz robiłam to 4 lata temu. dlatego jęśli masz
        zalecane unikanie sportu traktuj to jak przykazanie - mi kazdy bieg ,gra w
        siatke,zjazd na na nartach odzywał sie od razu a najpóźniej po tygodniu- nie ma
        taryfy ulgowej.
        Dozwolone mam spacery ,łagodna gimnastykę i pływanie -ale jesli ostatnie boli w
        nosie mam lekarza ,który twierdzi ,że to niemożliwe żebym tak odczuwała.
        Nauczyłam sie słuchać własnego organizmu. Leczyło mnie 3 ortopedów ,podobno
        dobrych ,każdy inaczej.

        Ogólnie rzecz biorąc byłam stałym bywalcem wszystkich mozliwych zabiegów
        fizykoterapeutycznych ,zaliczyłam sanatorium , leki z kortykosteroidami , kilka
        serii zastrzyków w kolana z podobnym składnikiem. Efekt był krótkotrwały zawsze.
        W sumie leczenie ortopedyczne nie pomogło a mi było coraz gorzej.
        Porzuciłam je kiedy nagle dowiedziałam sie ,że to jest tylko do zaleczenia i
        umre z tym problemem , co gorsza majac lat 60, 70 na pewno bede miec juz
        endoprotezy kolan -choć poczatkowo słyszałam ,ze mam dac im dwa lata i bede jak
        nowa...Powoli szykowano mi termin zabiegu podobnego do laparoskopii ,gdzie
        mozna obejrzec stawy od wewnatrz. Zrezygnowałam na rzecz innego
        leczenia.pomyślałam ,że zawsze jest czas wrócić do takich radykalnych metod.

        Byc moze leczenie ortopedyczne ma sens jesli jest sporo zabiegów
        fizykoterapeutycznych i ktos jest podatny na ten typ leczenia. Nasza słuzba
        zdrowia przeznacza powiedzmy 2 tygodnie pojedynczych zabiegów na okres 3
        miesiecy (warunki w Poznaniu )-co jest umotywowane tym ,ze wiecej nie
        potrzeba. Zabawne bo zanim powstał ten bałagan brałam podwójna dawke (2
        równoległe zabiegi )stale ,przez cały rok - "tyle potrzeba by staw sie
        regenerował" -słowa lekarza
        Jesli będziesz szukał zabiagów weż to pod uwage - i nie wierz za bardzo co ci
        mówia.zastanawiaj sie za kazdym razem jaki ma to przełożenie na kwestie
        finansowania - twarda rzeczywistość.

        Przyczyny chondromalacji ? Podobno duze obciazenia -typowe dla sportowców.
        Tylko ze ja nigdy nie byłam sportowcem .Regularnie uprawiałam sport róznego
        rodzaju - ale biegajac nie było to nigdy wiecej niz 4 kilometry ze 3 razy w
        tygodniu.Podobno zwiększa ryzyko nadwaga -miałam zazwyczaj ze 3,4 kilo którego
        miałam ochote sie pozbyć ,tylko ciezko mi uwierzyc ze to jedyna przyczyna.
        Spotkałam sie z opinią ,że to schorzenie jest wrodzone i tylko kwestia sposobu
        uzywania stawów przesadza czy sie ujawni.
        a na czym polega ? Ja usłysząłam ,że to obumieranie chrzastki ,gdzie jej
        warstwa jest coraz ciensza a "płynu" ,"smarowania" jest coraz mniej i kolana
        nie wytrzymuja takich warunków. Słychać 'trzaskanie' przy ruchu , torebka
        stawowa jest skłonnna do pekania ,moga sie nawet powierzchnie kostne zacząć
        ścierać.

        Mam 25 lat i od dwóch leczę sie homeopatycznie w dobrym poznańskim osrodku.
        Biorę leki ,przestrzegam zaleceń żywieniowych. I jest naprawde znaczna poprawa -
        nigdy nie czułąm sie tak dobrze bedac pod opieka ortopedów.
        Ta metoda zaliczana jest do niekonwencjonalnej medycyny ,choc jest coraz
        bardziej uznawana przez świat lekarski.
        To prawda ,że czasem mnie kolana pobolewaja ,dalej ich nie obciazam ale juz nie
        pamietam jak to jest szukać dobrej pozycji do lezenia na plecach bo wszystko
        uraża.co ciekawe w opini homeopatów fizykoterapia uszkadza stawy i nie tylko.
        nie wiem jak jest naprawde ale mnie jest duzo lepiej i mam nadzije ,że bede
        kiedys jeszcze biegać. Jak sie nie uda poszukam innej niekonwencjonalnej
        metody -do skutku , bo ortopedia mnie zawiodła definitywnie.

        Co do kolagenu -byc moze ma to sens a na pewno nie moze zaszkodzic .tez
        stosowałam ale ciezko ocenic efekty biorąc jednoczesnie jonoforeze i leki np.
        wiem ,że jest tez dostepny preparat z chrzastki rekina i nietórzy go chwala.
        Osobiscie uwierzyłam homeopacie ,który twierdzi ,że kłopoty z chrzastką to
        problem z gospodarką krzemu. Co oznacza jego przetwarzanie ,wchłanianie - i
        uwaga- przyjmowanie samego preparatu nic nie da bo to bardziej złozona kwestia.

        Chetnie podyskutuję z kazdym kto ma doświadczenia z ta choroba ,wiedzę medyczna
        na jej temat bo kiedys szukałam 3 miesiace i nie znalazłąm niczego konkretnego
        lub leczy sie droga niekonwencjonalną. Albo ma jakieś ciekawe
        spostrzezenia ,pomysły.O ile ktos ma jeszcze siłe rozmawiać z taka gadułą ;)
        Wybaczcie ale dla mnie to temat rzeka i nie udało mi sie krócej.






    • Gość: kolanowiec Re: Chondromalacja IP: *.acn.pl 19.06.03, 13:10
      Dorotko, serdecznie Ci dziękuję za odpowiedź. Czy mogłabyś napisać więcej na
      temat tej gospodarki krzemem? Może znalazłaś jakąś rozsądną stronę internetową
      na ten temat? Czy samemu można coś zrobić w kierunku leczenia naturalnego, czy
      konieczny jest homeopata?
      • Gość: dorota Re: Chondromalacja IP: *.icpnet.pl 20.06.03, 15:58
        Nie ma sprawy, jesli coś z tego się przyda to świetnie.

        Co do gospodarki krzemem -nigdy nie dopytywałam sie dokładnie o co w tym
        chodzi ,bo dowiedziałam sie o tym na poczatku leczenia i byłam ogólnie troche
        sceptyczna. ale kto wie ,teraz moze warto sie dowiedzieć dokładnie.

        Jeśli chodzi o strony homeopatyczne ,nie szukałam ,wiem z ust lekarza -ale
        warto poczytać o zasadach leczenia jesli jestes z tych co lubią wiedzieć na
        czym to polega ,tym bardziej ,ze załozenia sa dla nas mocno zaskakujące.Metoda
        ma tysiace lat wiec cos w tym musi być.
        Lekarz mnie nastawił ,ze leki dostepne w aptekach np. produkowane przez Dagomed
        są bardzo mało ,zindywidualizowane'.I rzadko działaja a jesli to w przypadkach
        standardowych i stanach ostrych. A chondromalacja zalicza sie do
        chronicznych ,przewlekłych. Nastawiłam sie na kilkuletnie leczenie i mysle ,ze
        tak to bedzie.
        Wg homeopatii nie leczy się tylko danego schorzenia ale całego człowieka -a
        wystepowanie np. chondromalacji jest sygnałem ,ze długo cos źle sie działo w
        organiźmie -bo to nie jest np mechaniczne zerwanie łekotki. Możesz mieć inne
        problemy zdrowotne ,u mnie tak jest. Te kłopoty są ze sobą sprzężone i lekarz
        leczy wszystko. Dlatego leki masz zmieniane co jakis czas ,kiedy pojawiają sie
        kolejne objawy świadczące o nowych pozytywnych procesach.
        Sam pierwszy wywiad trwa 3 ,4 godziny i padają pytania z przróznych dziedzin
        nie tylko medycznej -buduje się profil osoby ,który kwalifikuje cię do brania
        leków z okreslonego działu. Brzmi to wszystko zwariowanie ale u mnie i znajomej
        skutkuje a wiem , że nie jestesmy jedynymi.

        Trafiłam tam po wizycie w gabinecie leczenia naturalnego -kobieta ,która mnie
        przyjeła oferowała naświetlanie bioptronem a ja po nie tam posżłam bo słyszałam
        pozytywne opinie. Poza tym była specjalistką mnóstwa egzotycznych metod:
        chińskich, tybetańskich itp włacznie z leczeniem dzwiekiem z mosieżnych mis i
        kregarstwem. Powiedziała mi wprost ,ze ona moze tylko wspomagać leczenie jesli
        chce dołaczyc od niej jakies zabiegi ,ale przede wszystkim powinnam zgłosic
        sie do dobrego osrodka homeopatii ,bo to jest pewna metoda dla mnie.Tym mnie
        ujeła -byłam zdesperowana i zgodziłabym sie na wszystko ,a ona zrezygnowała z
        brania mnie jako pacjentki ,czyli dochodów i odesłała gdzie indziej. To mnie
        utwierdziło w decyzji co do homeopatii.

        Jesli myslisz o homeopatii przede wszystkim zrezygnuj z kupowania gotowych leków
        i poszukaj dobrego osrodka. To jest duzo pewniejsze niz pojedynczy lekarz ,bo
        wszedzie sa szarlatani w tej specjalności też ,po drugie wiadomo -tam gdzie
        lekarze moga sie konsultować i wyjezdzaja na szkolenia sa bardziej kompetentni.
        W Poznaniu taki ośrodek jest na ulicy Miczurina 20A,tel (0-61)8-67-48-
        51 .Zadzwoń tam i zapytaj sie jesli mieszkasz gdzie indziej czy moga polecić
        jakiś zaprzyjaźniony ośrodek lub dać wskazówki jak go szukać w swojej okolicy.
        (Badz cierpliwy bo czasem trudno sie dodzwonic -lepiej omijaj środy i czwartki)
        Na własna reke masz moim zdaniem zero szans by pomogło a to że leki sa
        naturalne nie znaczy ze nieszkodliwe -są przypadki ,ze ludzie wywołują nimi
        okreslone schorzenia u siebie np zapalenie płuc,bo stosują niewłaściwe, za duzo
        lub za długo.
        I jeszcze jedno -wizyty ,przynajmniej u mnie sa drogie -pierwsza w granicach
        120 zł kolejne 70 zł. Ale masz je 3 ,4 razy w roku wiec nie jest tak źle. Same
        leki to grosze -od 2 do 10 zł te które ja kupowałam a starczaja na kilka
        miesiecy.

        Co do innych metod z pewnoscia warto szukać naturalnych i na pewno jest duzo
        skutecznych ,bez potrzeby konsultacji ze specjalista. Pytanie brzmi tylko -na
        ile skutecznych?. Akupunktury nie zrobisz sobie sam -fachowiec
        niezbedny ,akupresurę juz mozesz.Spróbowac warto -wiem ,że ludzie leczą tym
        długotrwałe problemy z uszami typu uporczywe szumy. Moze akurat tobie pomoże.

        Na Uniwersytecie Jagiellońskim istnieje program psychologiczny leczenia
        problemów ze stawami. Stosuje sie tam wizualizacje-czyli mentalne silne
        wyobrażenia - regeneracji stawu i maja bardzo dobre wyniki.Dziewczyna z mocno
        uszkodzonym kolanem po kopnieciu klaczy i wielu operacjach itp jest prawie
        całkowicie sprawna. Mają medycznie potwiedzone diagnozy znacznego przyrostu
        chrząstki po wczesniejszych niepowodzeniach z leczeniem klasycznym.
        Spróbuj poszukac cos na ten temat -ja mam informacje sprzed 2 lat i nie wiem co
        sie tam dzieje teraz.
        Co do wizualizacji -sa podreczniki ż cwiczeniami ,które mozna stosowac
        samamemu - brałam sie za to w najgorszych okresach i przynosiło mi ulgę.Dla
        mnie to metoda wspomagajaca ,dla innych moze cos wiecej ,tym bardziej ,ze nie
        znam tego programu z UJ-moze jest specjalnie dostosowany .

        Z innych sposobów- w Stanach niektórzy z ludzi zajmujacych sie długo
        poszukiwaniem naturalnych metod leczenia np. Jean Carper czy Earl Mindell
        polecają na zapalenie stawów (jest sporo podobieństw miedzy chorobami stawów)
        glukozaminę np. w postaci siarczanu i chondroitynę (to własnie te chrzastki z
        kurczaka ,rekina).Oprócz tego bromelainę,kwas gamma-linolenowy, korę wierzby
        białej, żen-szeń syberyjski, miedź, kwasy tłuszczowe szeregu omega-3 (w
        tłustych morskich rybach),wit C i E -wszystko wewnetrznie. tyle ,że u nas
        suplementy dość trudno dostać w aptekach ale część na pewno można.
        A propo jedzenia -waga ma duze znaczenie jesli juz chorujesz -każdy dodatkowy
        kilogram czuje się, zwłaszcza kiedy ze stawami jest gorzej.I mysle ze wiele
        wysiłków moze wziać w łeb jesli sie o tym zapomni. Podobno dla kolana każdy
        dodatkowy kilogram ciała odczuwany jest jako obciażenie rzędu 6 kilogramów -ze
        wzgledu na swoją rolę i połozenie.
        A i ortopedzi mówia ,że kolana jak słonie 'nigdy nie zapominają' ;) -kumulują
        wszystkie urazy i w to akurat wierzę. Dlatego warto zamykać szuflady i patrze c
        pod nogi :)

        Jesli coś wyszukasz chetnie dowiedziałabym sie ,poczytała -temat mnie
        interesuje cały czas a jesli cos moge pomóc pytaj śmiało.
        • ani.mani Re: Chondromalacja 07.07.14, 11:42
          Cześć Dorotko, czy mogę prosić o kontakt do ciebie? Mądrze mówisz. mam chondromelację III st. Chcę cię zapytać o twoje dalsze doświadczenia z chomeopatią. proszę odezwij się. ania
    • Gość: kolanowiec Re: Chondromalacja IP: 213.134.130.* 20.06.03, 17:13
      Wielkie dzięki za odpowiedź...:)
      Mam wątpliwości odnośnie zakładania opasek lub ewentualnego bandażowania kolan.
      Niektórzy mówią, że wtedy "kneblujemy" kolana i tak naprawdę to możemy sobie
      zaszkodzić...A co Ty myślisz na ten temat? Co myślisz o okładach i smarowaniu
      maściami rozgrzewającymi? Czytałam dużo dobrego o arnice górskiej. Podobno
      dosyć skutecznie potrafi zatrzymać stan zapalny chrząstki. Tylko, po jakim
      czasie powinna nastąpić poprawa. Ile razy dziennie należy taką maść wcierać i
      jaki na polskim rynku preparat z arniką jest najlepszy? Czy robisz teraz jakieś
      systematycznie ćwiczenia na wzmocnienie mięśni ud (np. izometryczne)? Spotkałam
      się z informacją, że krzem wypłukuje potas z organizmu i dlatego trzeba uważać
      z suplementowaniem tego pierwiastka. Ale jak tu uważać, skoro nie ma podobno
      wyznaczonej zalecanej dawki dziennej krzemu? Podobno sporo krzemu jest w
      płatkach owsianych i otrębach, a jednocześnie błonnik utrudnia wchłanianie się
      krzemu do organizmu. I bądź tu mądry...
      Pozdrawiam serdecznie.

    • Gość: kolanowiec Re: Chondromalacja IP: 213.134.130.* 23.06.03, 16:06
      Ponawiam prośbę o odpowiedź na moje ostatnie pytania. Bardzo proszę.....
      • Gość: dorota Re: Chondromalacja IP: *.icpnet.pl 25.06.03, 20:41
        Witaj, nie miałam dostepu do komputera i stad ta przerwa.

        Tak na początek -napisz mi jeśli mozesz od kiedy masz postawiona taka diagnozę
        (i czy przy okazji lekarz zaznaczył ,który stopien chondromalacji masz -od 1-go
        do 4-go się diagnozuje)i na jakiej podstawie -to znaczy,czy miałaś robione
        jakieś badania oprócz ze tak powiem 'ręcznych' , czyli przeswietlenie,
        artroskopię,rezonans magnetyczny itp.Skąd ten problem ze stawami ? Jeśli mozesz
        to skąd mniej wiecej jestes?
        Co ci zalecił ?-jakie leczenie i ewentualne prognozy na przyszłość.

        Jak długo masz kłopoty z kolanami -tygodnie,miesiace ,lata? i jakie -
        oprócz 'chrupotania'.

        Pytam bo zbieram informacje na temat tego jak to wyglada u innych -im wiecej
        wiemy tym łatwiej jest pomóc sobie i innym uwazam.

        Nie wiem jeszcze co mówi twój lekarz ale mam wrażenie ,że nie dał ci za wiele
        wskazówek.
        Według mnie powinno sie skupić na jednolitym leczeniu .Czy to
        ortopedycznym ,homeopatycznym czy innym ,który tworzy jakis spójny system.
        Dołaczać inne pomocnicze o ile dostaniesz informacje wprost z
        leczenia 'głownego' ,ze to moze pomóc a przynajmniej nie zaszkodzi.
        W przeciwnym razie mozesz sobie zrujnowac zdrowie -podam ci jako przykład ,ze w
        leczeniu ortopedycznym czasem się zaleca maści żele z mentolem czy kamforą .
        Mój homeopata absolutnie zabrania mi stosowania tych składników -neutralizują
        leki homeopatyczne lub mogą 'przereagowywać' amatorsko mówiac z nimi.
        Po drugie jesli cos ci bedzie pomagać nawet nie bedziesz wiedzieć co i mozesz
        to odstawić a moze sie zdarzyc ze nie poczujesz co ci zaszkodzi ,bo stosujesz
        kilka rzeczy.

        Piszesz o arnice -nie słyszałam o niej jesli chodzi o chondromalacje. Natomiast
        znalazłam info w necie z którego wynika ,ze stosuje sie ja w stanach urazowych,
        obrzekach. Ma uszczelniać naczynia krwionośne ,zwalczać stan zapalny i
        poprawiać krazenie. Jak dla mnie to jesli ja stosować to widzę jedyna sytuacje -
        własnie obrzek kolana. Nie wiem czy to ci sie zdarzyło? W chondro. dzieje sie
        tak gdy oderywają sie fragmenty chrzastki, które wtedy mogą spowodować
        zapalenie a torebka stawowa traci szczelność z tego co wiem. (nie mam
        wykształcenia medycznego wiec pamietaj ,ze moje info moga nie byc do konca
        prawdziwe).Ale ja bym sie obawiała samodzielnego stosowania ze wzgledu na
        skutki uboczne : www.farmakognozja.farmacja.pl/flos/arnicae.html Spytaj
        lekarza –od ortopedy bym zaczeła.

        Opaski na kolana –z tego od razu bym zrezygnowała ,bo nie dajesz szansy
        pracować miesniom ,sciegnom a one utrzymuja staw w dobrej kondycji. Jeśli
        opaski to tylko do sportu o ile możesz go uprawiać.
        Podobno przy chondro. Zanika mięsień czworogłowy bo bronisz się przed
        napinaniem go żeby nie bolał staw. Więc mysle ,ze tak czy inaczej wazne jest by
        cwiczyć nogi –pytanie tylko jak? Bez wielkich wstrzasów ,obciążeń- przypinanie
        obciązenia do nóg będzie głupotą jak na mój gust.
        Poleca się izometryczne jako bezpieczne dla stawów. Ale z tego co wyczytałam
        powinno się unikać przeprostu kolana – nadmiernego wyprostowania nogi ,do
        zablokowania kolana. Czyli napinać ale w leciutkim ugieciu kolana. Oczywiście
        to moja opcja i musisz sama dojść do tego co warto –tym bardziej ,ze brakuje
        zgodności i lekarzom i chorym.
        Staram się codziennie gimnastykować –całe ciało ale robię to na tyle płynnie na
        ile się da. A ćwiczenia –ogólnorozwojowe ,zapamietane z wf-u ,podpatrzone w
        telewizji z programów w stylu ‘ćwicz z nami’;) i troche callanetiksu. Mogę ci
        powiedzieć ze rezygnuje całkowicie z wszystkiego co polega na opieraniu się na
        kolanach ,przenoszenia na nie znacznego cieżaru ciała. Wstaję z podłogi
        opierajac się na rekach. Tak przykładowo : ćwiczenie na uda które mi nie
        szkodzi polaga na zakładaniu głeboko nogi na nogę leżac na plecach z ugietymi
        kolanami i zaciskaniu ud. Staram się mieć przy tym rozluźnione kolana.

        A jeśli chodzi o suplementację minerałów to był to kiedyś mój konik ale doszłam
        do wniosku po dłuzszym czasie ,ze jest tyle wersjii co się wchłania, co nie ,co
        jest potrzebne ,co szkodzi , czego nie łaczyć ,ze odpusciłam sobie. Wierzę ,że
        naturalne galaretki np. wieprzowe słuzą kolanom ,dbam o to by mieć dość wapnia-
        mleko ,maslanka, jogurty bo wystarczy ,ze stawy mam kaprysne ,słabych kosci
        mi już nie trzeba. A z tym krzemem to tak jak mówiłam –samo przyjmowanie to
        mało. Z wiekszej ilosci żródeł dowiedziałam się ,ze płatki owsiane ‘kradną’
        wapń wiec raczej jem je od czasu do czasu. O błonniku ,który utrudnia
        wchłanianie krzemu nic nie wiem niestety.

        Zajrzyj na te strone: www.sfd.pl/html/8254/ – przy okazji znalazłam
        wiecej osób z podobnym problemem. Może rzeczywiscie warto załozyc forum:
        Chondromalacja :) Weź poprawkę tylko na to ,ze na tym forum pisuja ludzie
        uprawiający namietnie rózne sporty , dla których czasem kondycja i muskulatura
        warta jest gorszego stanu stawów...Polecam na tym forum wyszukiwarkę i dział
        medycyna.
        Wyczytałam ,że warto pić duzo wody by chrzastka była dobrze nawodniona ,co
        zwieksza mozliwości amortyzacji ,co wydaje mi się bardzo sensowne .

        Pozdrawiam i czekam na odzew ;)
        • bunczuczny_leon_z_kadr Re: Chondromalacja 27.06.03, 15:31
          Wszystkim,którzy mają problemy ortopedyczne, także z tzw. wymiękaniem chrząstki
          w kolanach, proponuję wizytę w Carolina Medical Center. Jest drogo, ale warto
          choć raz zafundować sobie wizytę, może, jesli lekarz zleci to takze USG,
          rentgen, rezonans magnetyczny. Pozwoli to przynajmniej na właściwą diagnoze.
          Miałem zdiagnozowane kolana - bóle w nich, chrupienie itd. i zalecono mi
          operację obu nóg z , niby to, właśnie wspomnianego przez Was wymiękania
          chrząstek. Bolały mnie bardzo obie nogi, ale postanowiłem skonsultowac diagnozę
          z jeszcze innym ortopedą. W Carolinie stwierdzono, ze kolana bolą mnie z
          zupelnie innej przyczyny i zalecono rehabilitację, ktorą w tejże klinice robię.
          Jedna noga jest już całkiem ok., drugą trzeba było operować, ale nie z powodu
          chrząstki, tylko uszkodzonej łękotki. Pon pół roku leczenia nie boli mnie ani
          jedna, ani druga noga. Warunkiem utrzymania długo obecnego stanu są cały czas w
          domu wykonywane przeze mnie ćwiczenia, co też czynię i dzięki czemu poprawia
          się nie tylko stan nóg, ale i ogólnie, zdrowie.
          Lenek (kadrowy)
    • Gość: kolanowiec Re: Chondromalacja IP: *.acn.pl 29.06.03, 16:06
      Mam za wysoko ustawione rzepki. Rowek w kości udowej jest za płytki. Zwichnęłam
      sobie trzy razy prawe kolano. Po ostatniej kontuzji, noga nie chce wrócić do
      zdrowia. To było rok temu. Miesiąc temu miałam robione badanie rezonansem
      magnetycznym i wykazało, że mam III/IV stopień chondromalacji w kontuzjowanym i
      II/III w "niby zdrowym". Byłam u czterech lekarzy. Jeden z nich jest z Carolina
      Medica Center. Tam zaproponowano mi operację "osteotomia medializująca
      guzowatości kości piszczelowej z rekonstrukcją troczków przyśrodkowych i
      uwolnieniem troczków bocznych" W języku laika oznacza to odcięcie przyczepu
      więzadła pod rzepką z kawałkiem kości i przełożenie tego bardziej do
      wewnętrznej strony kości piszczelowej. Przytwierdza się na śruby i pozwala
      zrosnąć. Manipuluje się przy troczkach po bokach rzepki. Jedne się osłabia -
      nacinając, inne zszywa. Brzmi przerażająco. Widziałam zdjęcia RTG ze śrubami w
      środku kości. Nie potrafię sobie wyobrazić, że można po czymś takim normalnie
      funkcjonować. Dwóch lekarzy twierdzi, ze operacja nie jest potrzebna. Jeden z
      lekarzy uważa, że powinnam poddać się tylko temu podcinaniu i szyciu troczków.
      Z drugiej strony, CMC jest podobno kliniką bardzo dobrą i ich diagnozy i sposób
      leczenia przeważnie się sprawdza. Chondromalacja pojawiła się jako skutek
      przeciążenia kolan po zwichnięciu rzepki.
      • Gość: dorota Re: Chondromalacja IP: *.icpnet.pl 29.06.03, 19:30
        Lenek miło wiedziec ,że sie tobie udało poradzic z chorobą. Powodzenia i dzieki
        za nazwe osrodka -to w Wa-wie ?

        Kolanowcu masz za soba sporo przejść z tymi kolanami.Jesli diagnoza z
        ustawieniem rzepek jest prawidłowa i ona powoduje zwichniecia ,po czym bierze
        sie z tego chondromalacja to trzeba by cos zrobic z tym ustawieniem. Z tego co
        wiem jesli sie zwichnie staw po raz enty po później dzieje sie to coraz
        częsciej np. przy wstawaniu a wtedy twoje kolana beda w stanie fatalnym.

        Znajomy chodzi ze srubami w kosci ,bo inaczej kosc by mu sie rosypała i nie
        narzeka ,podobno to nie boli -to znaczy teraz a nie wiem jak było po operacji.
        Tylko czy to potrzebne -nie znam sie na medycynie ale tak na chłopski rozum do
        czego ma prowadzic pdciecie iszycie 'troczków' -popytałabym sie .Jesli dzieki
        temu zwichniecia nie beda sie pojawiały to moze warto. Moze to ustawienie
        rzepek samo w sobie nie jest takie złe ,a chrzasta bez urazów mogłaby sie
        regenerowac w tym czasie.
        Moze warto spróbowac z tym i pozostawic sobie mozliwość tej powazniejszej
        operacji na poźniej gdyby sie okazało ,ze to za mało. Jestem zwolennikiem jak
        najmniejszej ingerencji i chyba bym tak zrobiła. Tym bardziej ze jeden lekarz
        sie za tym opowiada z czterech. Skoro jest to dobry osrodek to pewnie warto u
        nich zrobic ten zabieg.Pomęczyłabym lekarzy o to co ta wieksza i mniejsza
        operacja ma dac, dokładne skutki ,mozliwe komplikacje.I potem podjeła decyzje a
        moze poszła jeszcze na jedna konsulatcje. Duzy problem masz.

        Poza tym chondromalacja tez powinnas sie zajac -nie wiem czy rzeczywiscie jest
        to choroba ,która mozna jedynie zatrzymac a bez staran sie tylko pogorsza. Nie
        chce tak myslec - o komórkach mózgu długo sie mówiło ,ze sie nie regenerują a
        teraz wiadomo ,ze tak nie jest ,pojawiaja sie nowe wypustki ,powstaja drogi
        zastepcze a słyszałam tez ,ze przybywa komórek. nie sadze by lekarze mieli tak
        na 100% racji.
        Tak czy inaczej nie mozesz tego zaniedbać bo z czasem bedzie coraz trudniej
        przywrócić je do dobrego stanu.
        Masz pomysł co zrobic?

        Branie glukozaminy z kolagenem wydaje mi sie dobrym pomysłem ,tylko
        podejrzewam ,ze nie jest to tanie. Chondroityna z rekina na miesieczna kuracje
        kosztuje ponad 100 zł a na miesiacu nie da sie skonczyc.

        Co do tej opreracji - moze na tym forum :sdf (link wyzej) ktos miał podobne
        problemy do ciebie ,lub stycznosc z tym osrodkiem i moze cos poradzic.




        • Gość: buńczuczny Leon Re: Chondromalacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 23:31
          Tych ze srubami widuję w Carolinie na rehabilitacji. Jest ok. z tymi, którym
          chce się rzetelnie ćwiczyć, a nie mazgaić.
          Ż chrząstkami jest trudna sprawa chyba.
          Ten pierwszy mój ortopeda mówił, że operacja może częściowo sprawę poprawić i
          to u 75 proc. poprawia, a reszta narzeka po operacji jeszcze bardziej.
          Ponadto twierdził, że nawet po czasowej poprawie, za parę lat trzeba bedzie
          wstawiać endoprotezy.
          Okropieństwo.
          Dobrze, że poszedłem gdzie indziej i takie plany co do moich kolan nie zostały
          zrealizowane.
          pozdro
          Lenek (kadrowy)
      • Gość: buńczyczny leon Re: Chondromalacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 23:21
        W Carolina Medical Center nie spieszą sie wcale z operacjami. Mnie w innym
        miejscu ortopeda chciał operować oba kolana z powodu wymiekania chrząstek.
        W jedno kolano najpierw wstrzykiwał mi zastrzyki (3 za 1000 zł), ktore
        ewentualnie mogły wypełnić "wyszczerbioną" chrząstkę. Nie wypełniły. Lekarz nie
        krył zadowolenia. - W sumie wiedziałem, ze tak będzie - rzekł - Ale musiałem
        spróbować, żeby sprawdzić czy moze uda się uniknąć operacji.
        No i własnie w Carolinie, gdzie skonfrontowalem diagnozę, zalecono
        rehabilitację, a nie operację i to wcale nie z powodu chrząstek lecz złego
        ustawienia kości. Dzięki rehabilitacji i przebudowaniu mięśni, jako mówiłem -
        jedna noga calkiem zdrowa, w drugiej okazało się, że dodatkowo łękotka jest do
        niczego(myslę, ze to uraz mechaniczny) i została ona częściowo wyrżnieta,
        Aktualnie obie nogi są ok.
        Lenek (kadrowy)
        Lekarze mówili, ze tak ładnie po operacji ta noga funkcjonuje, bo była PRZED
        arteroskopią rehabilitowana. Oni tam własnie zalecają ćwiczenia i przed i po
        operacji.
    • Gość: kolanowiec Re: Chondromalacja IP: 213.134.130.* 30.06.03, 12:10
      B.Leonie,
      czy jest to możliwe, abyś skontaktował mnie z osobą "ze śrubami"? Bardzo
      proszę..:)) To dla mnie b. ważne. Czytałam publikację z CMC opisującą wyniki
      operacji, która mnie ewentualnie czeka. Podano w procentach ilu osobom
      poprawiło się po operacji. Zoperowano 13 osób. Badanie poziomu "zadowolenia"
      wykonano ~15 miesięcy po operacji. 47% było bardzo zadowolonych. Nikomu się nie
      pogorszyło. To jednak kiepska statystyka. Po wydaniu kilkunastu tysięcy zł,
      unieruchomieniu na 8 tygodni i 8 tygodni „ostrej” rehabilitacji – można być w
      tym samym miejscu – mam na to sporą szansę. Czy 13 osób to jakaś miarodajna
      grupa statystyczna? Wiem......jestem nastawiona b. sceptycznie. Może rozmowa z
      osobą, która przez to wszystko przeszła pozwoli mi bardziej optymistycznie na
      to popatrzeć. B. Leonie – proszę Cię, spytaj swoich znajomych, może nie będą
      zbyt egoistyczni i zgodzą się na wymianę maila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka