Gość: m
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
04.09.03, 12:35
Do niedawna mialam bardzo silna alergie wziewna: niesamowite swedzenie gardla
oczu, nosa, uszu.. Praktycznie bez Zyrteku nie moglam funkcjonwac. Jeszcze
miesiac temu w pewnym domku letniskowym oprocz Zyrteku musialam brac jeszcze
jakis lek wziewny (jestem/bylam uczulona na roztocza i przede wszystkim na
jakies skladniki kleju stolarskiego). Okolo 2 tygodni temu mi nagle przeszlo.
Troche czasami kicham, ale nie biore zadnych lekow. Slyszalam, ze czasem
alergia mija w ciazy . Zrobilam test -ujemny. Stosuje Mirene. Znajoma, ktora
chyba mnie nie lubi, powiedziala, ze moze zapadlam na jakas powazna chorobe i
organizm przeznaczywszy cala sile do walki z ta choroba nie ma "czasu" na
walke z alergenami. Co wy na to? Olac czy panicznie robic jakies badania?
Pozdrawiam M