ela.p
14.04.08, 17:28
-2,5 kg w dwa tygodnie.
Odchudzam się z dietetykiem a właściwie dietetyczką.Po wielu próbach, które
kończyły sie po tygodniu albo w najlepszym przypadku dwóch postanowiłam,ze
oddam się w ręce profesjonalistki.załozyłam sobie długoterminowy plan
odchudzania-nie żadne cud diety a racjonalne odzywianie, więcej ruchu ,dbanie
o ciało .dietetyczka mnie w tych planach utwierdziła,zmodyfikowała
trochę,wszystko racjonalnie wytłumaczyła, dokładnie wypytała o nawyki,
grzeszki, styl życia-poświęciła mi duzo czasu..i rozpisała dietę,specjalnie
dla mnie, ktora uwzglednia rózne rzeczy.przez tydzień notowałam co jem, nawet
cukierka czy gryza jabłka.robie to zreszta do tej pory bo takie zapisywanie
dyscyplinuje.Po dwóch tygodniach od rozpoczecia mojej drogi z XXL do M mam 2,5
kg mniej, nie głoduję,dobrze sie czuję.teraz biore się za ćwiczenia-wszystko
zaplanowałam,rozpisałam i biore sie do roboty.podobno z odchudzaniem jest tak
jak z ważnym przedsięwzięciem.nie mozna na hurra i pełen spontan bo wszysto
weźmie w łeb(doswiadczyłam tego oj tak tak-słomiany zapał moge
podsumować)trzeba zaplanować w miare dokładnie, nie porywać się z motyka na
słońce tylko małymi kroczkami.moja dietetyczka jest tez znakomita masazystka i
instruktorem fitness wiec 3w jednym.bede do niej chodzic na zajęcia 2 x tyg a
później jak zrzuce trochę zafunduję sobie masaze.wspiera mnie naprawdę,
motywuje ..co tydzień konsultacja,analiza tego co zawaliłam i..do przodu.poki
co popełniam tylko jeden spory grzech-za mało pije wody.zamiast zalecanych1,5
-2 litra wypijam połowe tego.ale dziś mi podpowiedziała co zrobic by ten nawyk
wszedł mi w krew.mam nadzieję,że razem z moją dietetyczką dobrniemy
szczęśliwie do mety.i dobre nawyki wejda mi w krew.idźcie do
dietetyka.naprawdę warto.e