Dodaj do ulubionych

białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity

IP: *.crowley.pl 06.12.03, 15:03
-Gość portalu: Anna napisał(a):
> Rosliny nie dostarczaja pelnego skladu aminokwasow, ktorych czlowiek
> potrzebuje.
> Pozdrowienia .
> Anna

-
Obserwuj wątek
    • Gość: hydrogen Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 18:31
      Nie wiem jaka jest twoja prawda ale ja słyszałem, że białko zwierzęce jest po
      pierwsze znacznie lepiej przyswajalne niż roślinne (czyli mniej nam go gnije w
      jelitach) po drugie zaś białka zwierzęce, w przeciwieństwie do roślinnych,
      zawierają komplet aminokwasów. Oczywiście można komponować wegetariańskie
      posiłki tak aby były w nich obecne wszystkie aminokwasy ale jest to dość
      kłopotliwe i nie słyszałem aby weganie czymś takim się zajmowali. Pozdr
      • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.165-136-217.adsl.skynet.be 06.12.03, 19:08
        A ja sadze, ze bialko, ktore gnije w jelitach, jest w sporej czesci pochodzenia
        roslinnego. Bakterie w koncu naleza do krolestwa roslin.

        Bialko, ktore zjadamy, zostaje przez normalny przewod pokarmowy strawione i
        wchloniete zanim osiagnie jelito grube (pomijam ekscesy kulinarne). Bialko,
        ktore trafia do jelita grubego to przede wszystkim normalnie zluszczajacy sie
        zuzyty nablonek jelita i bakterie, ktore w koncu stanowia 50% masy normalnego
        stolca.
        • Gość: hydrogen Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 22:23
          > Bialko, ktore zjadamy, zostaje przez normalny przewod pokarmowy strawione i
          > wchloniete zanim osiagnie jelito grube

          Tego nie rozumiem. O co zatem chodzi z tą wchłanialnością białka? Jeśli białko
          z (żółtka???) jajka wchłania się w około 100% to rzeczywiście do jelita grubego
          prawie nic nie dotrze. Ale już białko z mięsa wchłania się w mniejszym stopniu
          (około 70% ?) a białko roślinne w jeszcze mniejszym stopniu. Co zatem dzieje
          się z tą niewchłoniętą resztą?
          • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.165-136-217.adsl.skynet.be 06.12.03, 22:37
            > Ale już białko z mięsa wchłania się w mniejszym stopniu
            > (około 70% ?) a białko roślinne w jeszcze mniejszym stopniu.

            Kto tak twiedzi????
            • venus22 Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity 07.12.03, 06:23
              Na pewno bakteria to roslina???
              Venus
            • Gość: hydrogen Doki, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 10:13
              Procenty wchłanialności są tutaj mało istotne. Wystarczy, że pewne białka
              wchłaniają się na poziomie około 50% (jedne w nieco większym stopniu inne w
              nieco mniejszym). Stawiam zatem pytanie jeszcze raz: co dzieje się z tą częścią
              białka, która nie zostaje wchłonięta?
              • wedrowiec2 Re: Doki, nie odwracaj kota ogonem! 07.12.03, 10:52
                Zadajesz trywialne pytania. Poczytaj jakikolwiek podręcznik z interny,
                gastrologii lub z biologii dla szkół średnich. Wszędzie jest dokładnie opisane
                jak działają, i na jakich odcinkach przewodu pokarmowego, enzymy trawienne i co
                jest efektem ich działania.
              • Gość: Doki hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.165-136-217.adsl.skynet.be 07.12.03, 10:53
                No a ja pytam: skad to dziwne przekonanie, ze spozyte bialko sie nie wchlania????
                "Wiadomo, ze..." to za malo. Skad wiadomo? I co to sa "pewne bialka"? Zgoda,
                kolagen na ten przyklad, byc moze nie zostaje strawiony.

                Mysle, ze dane o ograniczonej wchlanialnosci bialek biora sie z porownywania
                diet zwierzat. Drapiezniki istotnie nie wykozystuja calego spozytego bialka.
                Roslinozercy sa w tym lepsi. Ale czlowiek nie jest ani drapieznikiem, ani
                roslinozerca, w dodatku nie je wylacznie surowego, jak inne zwierzeta, tylko
                swoja zywnosc poddaje obrobce cieplnej, a czasem fermentacji, zanim ja zje.

                Venus, bakterie to na pewno rosliny.
                • Gość: hydrogen Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 17:04
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > No a ja pytam: skad to dziwne przekonanie, ze spozyte bialko sie nie
                  wchlania??
                  > ??
                  > "Wiadomo, ze..." to za malo. Skad wiadomo? I co to sa "pewne bialka"? Zgoda,
                  > kolagen na ten przyklad, byc moze nie zostaje strawiony.
                  >

                  Czyli, jak rozumiem, uważasz, że człowiek wchłania z przewodu pokarmowego 100%
                  białek (zakładając, że pokarm jest poddany obróbce termicznej)? Napisz jasno
                  jak to jest według ciebie bo teraz kręcisz jak małe dziecko przyłapane na
                  kłamstwie.

                  Mam wrażenie, że część twoich działań na tym forum ma na celu bezmyślną
                  destrukcję. Dość często negujesz bez większego zastanowienia różne rzeczy. Tak
                  było np gdy podałem arcyważny i nieznany szeroko fakt, że wszystkie komórki
                  nowotworowe żywią się wyłącznie węglowodanami -stąd najlepsza dieta w chorobie
                  nowotworowej powinna być niskowęglowodanowa. Powiedziałeś, że nie wszystkie i
                  koniec. Nawet jeśli byś miał rację i część mogłaby spalać węgle(na co nie
                  przedstawiłeś żadnych argumentów) to i tak moje wnioski byłyby uprawnione.

                  Sorry za wstawkę nieco nie na temat ale mam znów wrażenie, że próbujesz robić
                  jakieś niepotrzebne zamieszanie.

                  Sprawa jest warta wyjaśnienia bo przecież lepiej spożywać takie białka, które
                  wchłaniają się w większym stopniu. Słyszałem też, że wchłanialność tego samego
                  białka może być różna dla różnych ludzi. Jest to mocno skorelowane z grupą krwi.

                  Pozdr
                  • Gość: Doki Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.209-200-80.adsl.skynet.be 07.12.03, 19:18
                    > Czyli, jak rozumiem, uważasz, że człowiek wchłania z przewodu pokarmowego 100%
                    > białek (zakładając, że pokarm jest poddany obróbce termicznej)? Napisz jasno
                    > jak to jest według ciebie bo teraz kręcisz jak małe dziecko przyłapane na
                    > kłamstwie.

                    Tak, uwazam, ze praktycznie 100% spozytych bialek jest trawionych i
                    wchlanianych, i nie chodzi tu o obrobke cieplna, ale o normalna czynnosc
                    przewodu pokarmowego. Gdyby bylo inaczej, w obliczeniach dietetykow branoby
                    poprawke na wydalanie niestrawionego bialka, a nie robi sie tego. Teraz czekam
                    az wykazesz, ze sie myle.

                    Dość często negujesz bez większego zastanowienia różne rzeczy. Tak
                    > było np gdy podałem arcyważny i nieznany szeroko fakt, że wszystkie komórki
                    > nowotworowe żywią się wyłącznie węglowodanami -stąd najlepsza dieta w chorobie
                    > nowotworowej powinna być niskowęglowodanowa. Powiedziałeś, że nie wszystkie i
                    > koniec. Nawet jeśli byś miał rację i część mogłaby spalać węgle(na co nie
                    > przedstawiłeś żadnych argumentów) to i tak moje wnioski byłyby uprawnione.

                    Bo o tych weglowodanach to jest po prostu bzdura. Nie mozesz podac takiego
                    uogolnienia, ktore byloby obowiazujace dla wszystkich komorek nowotworowych.
                    Napisalem "nie wszystki", bo tak sie sklada, ze szlak glokolizy jest niezbedny i
                    kluczowy dla wszystkich komorek i bez niego nie ma zycia. Stad WSZYSTKIE komorki
                    MUSZA moc spalac glukoze, inaczej zgina. Natomiast twierdzenie, ze wszystkie
                    komorki nowotworowe spalaja WYLACZNIE albo GLOWNIE glokoze, jest nieuprawnione.
                    Nawet w obrebie tego samego guza komorki moga miec aktywne rozne szlaki
                    metaboliczne. Zas przejscie do twierdzenia, ze najlepsza jest dieta
                    niskoweglowodanowa w jakimkolwiek stanie, czy to fizjologii, czy to patoligii,
                    jest nadal nieudowodnione, a byc moze po prostu bledne.

                    > Sprawa jest warta wyjaśnienia bo przecież lepiej spożywać takie białka, które
                    > wchłaniają się w większym stopniu. Słyszałem też, że wchłanialność tego samego
                    > białka może być różna dla różnych ludzi. Jest to mocno skorelowane z grupą krwi.

                    To jest jeszcze jeden mit.
                    • Gość: hydrogen Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 21:07
                      > Tak, uwazam, ze praktycznie 100% spozytych bialek jest trawionych i
                      > wchlanianych, i nie chodzi tu o obrobke cieplna, ale o normalna czynnosc
                      > przewodu pokarmowego.

                      Ok teraz mam jasność. Przyznam, że do tej pory sądziłem, że jest inaczej. O
                      zróżnicowanej wchłanialności różnych białek, oraz najwyższej przyswajalności
                      białka z jajka kurzego, czytałem wielokrotnie i w różnych miejscach
                      (niekoniecznie związanych z żywieniem optymalnym). Ten punkt dyskusji możemy na
                      razie zawiesić. Ja postaram się znaleźć w salonie Empiku jakiś podręcznik do
                      biochemi i sprawdzić co tam piszą na ten temat. Ty ze swojej strony mógłbyś
                      podać rónież jakieś wiarygodne źródło potwierdzające to co mówisz. Oczywiście
                      głosy innych forumowych ekspertów są także mile widziane.


                      >Gdyby bylo inaczej, w obliczeniach dietetykow branoby
                      > poprawke na wydalanie niestrawionego bialka, a nie robi sie tego. Teraz czekam
                      > az wykazesz, ze sie myle.

                      Sorry Doki ale to nie jest dobry argument. Przypomina mi nieco to co mówi Jagna
                      Marczułajtis na temat szkodliwości mleka: "przecież nie może byc szkodliwe
                      skoro wszędzie mozna je kupić" (czy coś w tym rodzaju). W każdym razie faktem
                      jest, że dobrego białka zwierzęcego (żółtko jajka, podroby) organizm potrzebuje
                      znacznie mniej (może wystarczyć nawet około 20g/doba) niż białka roślinnego
                      niższej jakości. Częściowo zapewne ze względu na korzystniejszy skład
                      aminokwasów ale nie bez znaczenia może być tu kwestia wchłanialności.


                      >szlak glokolizy jest niezbedny
                      > i
                      > kluczowy dla wszystkich komorek i bez niego nie ma zycia

                      O ile wiem glikoliza jest "awaryjnym" źródłem energii w sytuacji niedoboru
                      tlenu (np intensywny wysiłek). Beztlenowe spalanie węglowodanów w tym szlaku
                      jest znacznie mnie wydajne niż spalanie ich z użyciem tlenu, nie mówiąc już o
                      wydajności spalania tłuszczu w obecności tlenu.

                      Umiejętność beztlenowego spalania glukozy odziedziczyliśmy po bakteriach.
                      Nowszym wynalazkiem ewolucyjnym jest spalanie glukozy z użyciem tlenu.
                      Najnowszym osiągnięciem ewolucji jest zdolność spalania tłuszczu. Tak więc z tą
                      niezbędnością to chyba przesada. Nie jestem pewien czy nawet w warunkach braku
                      tlenu źródłem energii nie mogą być ciała ketonowe.


                      >Stad WSZYSTKIE komorki MUSZA moc spalac glukoze, inaczej zgina.

                      A jak to się ma do osób stosujących diety niskowęglowe? Jakoś żyją i jak na
                      złość mają się dobrze. Oczywicie w organiźmie ludzkim są komórki, które muszą
                      spalać glukozę (układ nerwowy) i po to właśnie w diecie optymalnej zaleca się
                      te około 50g węgli na dobę.

                      Dla pozostałych komórek lepszy jest dający ponad 2 razy więcej kalorii tłuszcz.
                      Można to łątwo sprawdzić obserwując znaczny wzrost MOCY na diecie optymalnej.
                      Może mały przykładzik: ja ważąc około 65 kilo mam teraz siłę ścisku rąk około
                      100kg (sprawdzam ściskając zwykłą wagę). Zachęcam wszystkich trawożerców do
                      zrobienia testu i porównania z własnymi osiągami.

                      >Natomiast twierdzenie, ze wszystkie
                      > komorki nowotworowe spalaja WYLACZNIE albo GLOWNIE glokoze, jest
                      >nieuprawnione.

                      Rzeczywiście czytając książki dr JK można odnieść takie wrażenie, które być
                      może nie jest do końca uprawnione. Przed chwilą zajrzałem do książki dr Lutza "
                      Życie bez pieczywa" w której autor trochę miejsca poświęca nowotworom.

                      Otóż pisze on, że liczne badania (przytoczone w bibliografii) wskazują na to,
                      że beztlenowe spalanie glukozy jest DOMINUJĄCYM sposobem wytważania energii w
                      GWAŁTOWNIE rozwijających się nowotworach. Im szybciej rozwija się nowotwór tym
                      więcej energii jest wytważnabnej metodą fermentacji glukozy.

                      Zatem twierdzenie o glukozie jako jedynym źródle energii nowotworu jest pewnym
                      uproszczeniem. Faktem jest jednak, że żółtko jajka jest bardzo nieprzyjaznym
                      środowiskiem dla komórek rakowych oraz, że chorując na raka lepiej węglowodany
                      ograniczyć. taka dieta jest zagrożeniem przynajmniej dla części
                      (najgroźniejszej) komórek nowotworowych.

                      Na koniec prośba: Doki jeśli byłbyś na tyle łaskawy aby podać mi swój adres (na
                      priva) to bardzo chętnie wysłałbym ci egzemplarz książki Lutza (nie wiem czy
                      można ją kupić w Belgii). Tak jak już wielokrotnie wspominałem jest ona
                      ogromnie wartościowa m in dlatego, że większość tez poparta jest
                      piśmiennictwem z renomowanych czasopism naukowych. Trzeba przyznać, że pod tym
                      względem "Życie bez pieczywa" przewyższa publikacje dr JK.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Doki Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.209-200-80.adsl.skynet.be 07.12.03, 21:34
                        Slowo "przyswajalnosc" jest po prostu naduzywane. GTelega juz wytlumaczyl o co
                        chodzi z wartoscia biologiczna bialek. Czynnikiem ograniczajacym jest ten
                        aminokwas, ktorego jest najmniej, bo od niego zalezy ile wlasnego bialka bedzie
                        mozna zbudowac ze zjedzonego bialka. Wchlaniane jest wszystko. Wykorzystywane do
                        budowy wlasnych bialek- nie.

                        > O ile wiem glikoliza jest "awaryjnym" źródłem energii w sytuacji niedoboru
                        > tlenu (np intensywny wysiłek).

                        To niezupelnie jest tak. Glikoliza jest pierwszym etapem wykorzystywania kazdego
                        weglowodanu, przede wszystkim glukozy, ale takze skrobii, a od pewnego momentu i
                        fruktozy i w ogole cukrow szescioweglowych. Glikoliza dostarcza kluczowych
                        metabolitow, jak mleczan, pirogronian i acetylo- koenzym A, wiec ma znaczenie w
                        praktycznie wszystkich szlakach metabolicznych.

                        > Beztlenowe spalanie węglowodanów w tym szlaku
                        > jest znacznie mnie wydajne niż spalanie ich z użyciem tlenu, nie mówiąc już o
                        > wydajności spalania tłuszczu w obecności tlenu.

                        To prawda. Prawda jest tez, ze nowotwory musza polegac na metbolizmie
                        beztlenowym, bo, gdy szybko rosna, nie nadazaja z pobudzaniem produkcji naczyn
                        krwionosnych.

                        > Nie jestem pewien czy nawet w warunkach braku
                        > tlenu źródłem energii nie mogą być ciała ketonowe.

                        Nie moga byc. Mozesz wprawdzie probowac redukcji glutarylo- koenzymu A w beta-
                        hydroksymaslan, ale dlugo tak nie pociagniesz.

                        > A jak to się ma do osób stosujących diety niskowęglowe? Jakoś żyją i jak na
                        > złość mają się dobrze.

                        To oni tak twierdza.

                        > Zachęcam wszystkich trawożerców do
                        > zrobienia testu i porównania z własnymi osiągami.

                        Z tymi trawozercami to nie ma sensu. M. in. dlatego nie jestem na diecie
                        wegetarianskiej, bo ona wlasnie daje mniejsza sile miesniowa, wieksza zaleznosc
                        od regularnych posilkow, mniejsza odpornosc na stres. Wole juz moja diete
                        kombinowana, wysokoweglowodanowa, ktora pozwala mi funkcjonowac tak, jak lubie.
                        Zatem oczywiscie, ze masz wieksza sile miesniowa od "trawozercow". Mialbys
                        jeszcze wieksza na diecie zrownowazonej.

                        > Faktem jest jednak, że żółtko jajka jest bardzo nieprzyjaznym
                        > środowiskiem dla komórek rakowych oraz, że chorując na raka lepiej węglowodany
                        > ograniczyć.

                        No i z tymi tezami mam problem.

                        Co do podawania adresu na priva: dziekuje, ale nie skorzystam. Mozna kupic te
                        ksiazke:

                        oas2000.proxis.be/gate/jabba.coreii.g_p?bi=4&sp=DETAILS&mi=2829309&si=46381799

                        ale na razie mam na polce "do przeczytania" prawie 2 metry biezace ksiazek. Moze
                        podrzuc po prostu bibliografie?
                        • Gość: brumbak Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.crowley.pl 08.12.03, 17:43
                          Gość portalu: Doki napisał(a):

                          tymi trawozercami to nie ma sensu. M. in. dlatego nie jestem na diecie
                          > wegetarianskiej, bo ona wlasnie daje mniejsza sile miesniowa, wieksza
                          zaleznosc od regularnych posilkow, mniejsza odpornosc na stres. Wole juz moja
                          diete kombinowana, wysokoweglowodanowa, ktora pozwala mi funkcjonowac tak, jak
                          lubie. Zatem oczywiscie, ze masz wieksza sile miesniowa od "trawozercow".
                          Mialbys jeszcze wieksza na diecie zrownowazonej.
                        • Gość: hydrogen Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 23:45
                          >Z tymi trawozercami to nie ma sensu. M. in. dlatego nie jestem na diecie
                          >wegetarianskiej, bo ona wlasnie daje mniejsza sile miesniowa, wieksza zaleznosc
                          >od regularnych posilkow, mniejsza odpornosc na stres. Wole juz moja diete
                          >kombinowana, wysokoweglowodanowa, ktora pozwala mi funkcjonowac tak, jak lubie.
                          >Zatem oczywiscie, ze masz wieksza sile miesniowa od "trawozercow". Mialbys
                          >jeszcze wieksza na diecie zrownowazonej.

                          Kłopot w tym, że ja stosowałem "zwykłą" dietę wysokowęglowodanową i widzę, że
                          dieta optymalna daje znacznie więcej siły. To jest fakt i o ile wiem to mój
                          przypadek nie jest odosobniony. Warto może dodać, że siła przychodzi stopniowo.
                          U mnie coś "drgnęło" po około 4-5 miesiącacach stosowania diety i cały czas
                          widzę bardzo powolny postęp. Nie bez znaczenia zapewne jest fakt brania
                          suplementów mineralnych (np magnez. który biorę jest jakoś związany z pracą
                          mięni).

                          To co pisze Brumbak post niżej, że siła powstaje z ćwiczenia, nie jest całą
                          prawdą. Oczywiście, że ćwiczenia też coś dają ale mam wrażenie, że nie tak
                          dużo. Nie robiłem żadnych badań więc mogę wypowiadać się tylko za siebie. Muszę
                          stwierdzić, że tyle siły ile mam teraz nie miałem nigdy przedtem, nawet gdy
                          dość intensywnie uprawiałem sport (Judo).


                          >Moz
                          > e
                          > podrzuc po prostu bibliografie?

                          Nie mam w tej chwili czasu na przepisywanie tej bibliografii. Tym bardziej, że
                          poszczególne pozycje będą wyrwane z kontekstu. Myślę, że książkę Lutza
                          powinieneś przeczytać lub chociaż przejrzeć jeśli zależy ci na naukowym
                          zrozumieniu diety optymalnej.

                          Pozdr
                  • Gość: GTelega Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! IP: 65.90.124.* 07.12.03, 21:03
                    Bialka sa rozkladane na aminokwasy w przewodzie pokarmowym, a aminokwasy sa
                    wchlaniane w praktycznie w 100%.

                    70% o ktorych mowi hydrogen to wartosc odzywcza niektorych bialek roslinnych.
                    Koncept wartosci odzywczej polega na tym, ze nasze cialo uzywa aminokwasow do
                    budowy wlasnych bialek, wiec proporcje aminokwasow w diecie musza odpowiadac
                    temu na co jest zapotrzebowanie by byc wykozystane w optymalny sposob. Jajko
                    ma sklad aminokwasow prawie identyczny z ludzkim cialem, wiec ma wartosc
                    odzywcza 100% powiedzmy soja rozni sie bardziej wiec jej wartosc ozywcza jest
                    ok 75%.

                    Aminokwasy, ktore nie sa wykozystane do budowy bialek sa po prostu spalane
                    jako zrodlo energii.

                    Normalna dieta w krajach rozwinietych zawiera o 3-5x wiecej bialka, niz jest
                    niezbedne do produkcji bialek ciala wiec wiekszosc aminokwasow z diety jest
                    spalana niezaleznie od ich wartosci odzywczej.
                  • wedrowiec2 Re: hydrogen, nie odwracaj kota ogonem! 07.12.03, 23:43
                    Zanim zaczniesz mówić o poważnych sprawach zapoznaj się z podstawami biochemii.
                    Radzę rozpocząć od od glukoneogenezy.
      • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.crowley.pl 07.12.03, 17:31
        Gość portalu: hydrogen napisał(a):

        > Nie wiem jaka jest twoja prawda ale ja słyszałem, że białko zwierzęce jest po
        > pierwsze znacznie lepiej przyswajalne niż roślinne (czyli mniej nam go gnije
        >>>> To normalne u hydrogena że wypowiada sie - a nie zna sie
        to kompleny ignorant
        a jego celem na tym czy innym forum jest destrukcja- podważanie fachowych
        opinii
        ponieważ akurat sam sie dał nabrac na bzdurna diete kwasniewskiego co juz
        swiadczy wystarczjąco dobitnie o jego poziomie umysłowym
      • Gość: brumbak Re: białko jaja i soji - porównanie IP: *.crowley.pl 07.12.03, 22:22
        - jak się zajrzy do konkretnych danych to się okazuje ze soja ma lepszy indeks
        wykorzystania aminokwasów ( amino acids score)
        zajrzyjcie np na strone:

        www.nutritiondata.com/facts-001-02s0039.html
        są tam dane o setkach produktów : witaminy tłuszcze białka itp itd.
        no i podaja amino acids score:
        dla soji 115 dla jajka 111



    • Gość: andrzej głowacki Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.12.03, 11:51
      W skrócie powiem, że każdy owoc czy też warzywo zawiera wszystkie egzogenne
      aminokwasy, które są niezbędne człowiekowi. Oczywiście nie każdy owoc czy
      warzywo zawiera wszystkie w wystarczającej ilości. Jednak już posiłek
      składający się na przykład z dwóch odpowiednio dobranych warzyw, zapewnia
      odpowiednią ilość tychże aminokwasów.

      Bakterie, a także grzyby zaliczano kiedyś do królestwa roślin. Obecnie bakterie
      zalicza się do oddzielnej grupy (Monera) a grzyby tworzą odrębne królestwo
      grzybów. Innymi słowy, bakterie to ani rośliny, ani zwierzęta.

      Pozdrawiam, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • Gość: Rodzynek Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 13:32
        > W skrócie powiem, że każdy owoc czy też warzywo zawiera wszystkie egzogenne
        > aminokwasy, które są niezbędne człowiekowi.

        Coś mi się tu nie zgadza, jak to jest z metioniną?
        • Gość: andrzej głowacki Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.12.03, 14:43
          > Gość portalu: Rodzynek napisał(a):
          >
          > Coś mi się tu nie zgadza, jak to jest z metioniną?

          Wszystko się zgadza ;-). Owoce i warzywa zawierają komplet niezbędnych
          aminokwasów, tylko nie zawsze występują one w wystarczającej ilości. Proszę to
          sprawdzić na przykład na stronie: www.nutritiondata.com/

          Jeśli chodzi o odpowiednią ilość metioniny, to niżej cytuję fragment książki
          prof. Władysław Kiersta "Nauka o żywieniu zdrowego i chorego człowieka":

          [...]
          Warzywa zielone są na ogół dobrze zrównoważone, jeśli chodzi o zawartość
          aminokwasów egzogennych z wyjątkiem metioniny. Mimo tych zastrzeżeń
          wykazano, że - stosując dwa lub trzy źródła pokarmów pochodzenia
          roślinnego - można w pełni zaspokoić zapotrzebowanie na aminokwasy
          egzogenne.
          Dawniej uważano, że dieta zawierająca białka pochodzenia zwierzęcego jest
          zdecydowanie lepsza od diety dostarczającej białka roślinnego. W świetle
          nowszych danych pogląd ten wymaga wyjaśnień [...]
          Należy pamiętać, że większa część ludności świata odżywia się głównie
          pokarmami roślinnymi. [...]
          Białko zwierzęce lub uzupełniające powinno być podane jednocześnie z
          białkiem roślinnym. W przeciwnym razie aminokwasy, np. mięsa lub ryb, nie
          zostaną zużyte na cele budulcowe organizmu, ale spalone w celu dostarczenia
          energii.[...]


          Pozdrawiam, andrzej

          www.glowacki.art.pl
          • Gość: Rodzynek Re: białko roślinne a zwierzęce - prawda i mity IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 15:55
            W książce dr Griffitha coś czytałem że metionina jeśli chodzi o rośliny jest
            sporym problemem. Ale chyba nie były to najnowsze badania ;)

            No a jeśli chodzi o cytat z książki:

            > Białko zwierzęce lub uzupełniające powinno być podane jednocześnie z
            > białkiem roślinnym. W przeciwnym razie aminokwasy, np. mięsa lub ryb, nie
            > zostaną zużyte na cele budulcowe organizmu, ale spalone w celu dostarczenia
            > energii.[...]

            To chyba chodzi o przypadek gdy nie ma w pokarmie węglowodanów? Nie wiem, może
            chodzi o przypadek gdy ktoś je jakiś proszek białkowy? Bo jeśli są węglowodany
            w pokarmie to coś takiego nigdy nie zajdzie?

            pozdrowienia

            ps. strona fajna, szczególnie Fast Food Facts :)
        • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - odpowiedź IP: *.crowley.pl 07.12.03, 16:43
          poczytałem troche śmiesznych wypowiedzi
          ciekawe że wielu z wam nie chce sie po prostu zjrzec do tabel, fachowych źródeł
          rzecz jest podana na tacy
          ale skoro niektórym sie nie chciało to mysle że warto ku ogólnemu pozytkowi
          podac pare źródeł
          ale na poczatek przypomnienie opinii z 1959roku!!!
          „ Uprzednio białko pochodzenia roślinnego zaliczane było do drugiej grupy i
          uznawane za mniej wartościowe od zaliczanego do pierwszej grupy białka
          pochodzenia zwierzęcego, ale to rozróżenie zostało odrzucone...”
          The LANCET London , 2(1959) !!!!!!


          Wyniki badań w zakresie dostarczania organizmowi niezbędnych aminokwasów
          egzogennych w zależności od stosowania różnych diet: osób spożywających mięso,
          lacto-ovo-vegetarian i wegan(tylko produkty roślinne)
          : „.. W przypadku każdej grupy spożycie aminokwasów egzogennych było dwa razy
          wyższe niże rekomendowane minimum.”
          (Hardings,M "Nutritional Studies of Vegetarians: Part V, Proteins..."
          JOURNAL OF THE AMERICAN DIETETIC ASSOCIATION, Vol.48, Jan. 1966, pg 27

          Aminokwasy egzogenne to :leucyna, izoleucyna, lizyna, metionina, fenyloalanina,
          treonina, tryptofan i walina
          Zajrzyjmy do tabel opracownaych przez zespoł pod kierownictwem prof.dr ha.
          Ś.Ziemlańskiego(zamieszczone w: Wegetarianizm w świetle nauki ożywności i
          żywieniu" 1997 rok
          Tabela 6
          Porównanie składu aminokwasowego białka ożnych odmian nasion strączkowych i
          mięsa wołowego (podna jednostka to g/gN)
          izoleucyna - strączkowe-0,36/0,57 wołowina 0,40
          leucyna - strączkowe 0,20-0,68 wołowina 0,51
          lizyna - strączkowe 0,34/0,71 wołowina 0,55
          metionina - strączkowe 0,03-0,11 wołowina 0,15
          fenyloalanina - strąćzkowe 0,15-0,49 wołowina 0,26
          treonina - strączkowe 0,16-0,31 wołowina 0,28
          tryptofan - strączkowe 0,01-0,07 wołowina 0,07
          walina- strączkowe 0,24-0,49 wolowina 0,35

          znakomity skład aminokwasowy ma soja ; stąd z soji produkuje sie mleko sojowe
          dla niemowląt
          także siemię lniane, amarantus i wiele innych pokarmów
          ale i tak nie ma to istotnego znaczenia
          dlatego ,że jedząc różne pokarmy- zboża, fasolki, nasiona, warzywa, owoce -
          zktórych to produktów KAŻDY zawierz WSZYSTKIE aminokwasy egzogenne ale w
          różnych proporcjach - dostarczamy mieszanke z której organizm i tak musi
          wyekstrahować poszczewgólne cegiełki - aminokwasy - i znich budowac potrzebne
          organizmowi białka
          czy to jest jasne dla tych co mieli wątpliwości ?
          • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - i co miśki? IP: *.crowley.pl 08.12.03, 17:52
            - to zagdanienie to jedno z podstawowych, implikuje dalsze nasze wybory, od
            wiedzy w tym zakresie wiele zależy
            - a tu prawie nikt si enie wypowiada
            - czyżby temat był niewygodny ???
            • Gość: Makaroni Re: białko roślinne a zwierzęce - i co miśki? IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.12.03, 18:12
              Do diabła! Zupełnie zgłodniałem i nadal nie wiem, co mam jeść? Napiszcie coś
              konkretnego wreszcie uczone gaduły, zanim jeszcze mogę dojść do
              kuchni!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 08.12.03, 23:59
              No i nic. Czlowiek jest w stanie zaadaptowac sie i przezyc na bardzo roznych
              dietach. Dlatego m.in. nie ma sensu pojecie jakiejs jednej, "optymalnej" dla
              czlowieka diety. W dodatku optymalnej dla kazdego.
              Byc moze istotnie popelnilem overstatement z ta sila miesniowa na roznych
              dietach, ale zwroc uwage, ze podales jako kntrprzyklady jedynie najwiekszych
              atletow, ktorzy najpewniej przerastaja swoimi fizycznymi osiagami zwyklego
              smiertelnika niezaleznie od diety. Ja wiem jak sie czuje na jarskiej diecie:
              glodny po 3 godzinach od posilku i ewidentnie slabszy fizycznie. Dlatego
              wybieram diete bogata w produkty zwierzece, bo pozwala mi funkcjonowac z dlugimi
              przerwami miedzy posilkami. Dodatek weglowodanow zapewnia sile miesniowa takze w
              zakresie anaerobowym i przytomnosc umyslu o kazdej porze dnia i nocy.
              Cieszy mnie, ze bialka zwierzece i roslinne sa (rzekomo) rownowazne pod wzgledem
              wartosci odzywczej. to znaczy, ze jedzac przede wszystkim bialko zwierzece, nic
              nie trace (jesli chodzi o sklad bialkowy). Kwestie zdrowotne sa dla mnie
              osobiscie jednak drugoplanowe. Liczy sie funkcjonowanie teraz i tu. Chociaz
              zdaje sobie sprawe, ze takze z ekologicznego punktu widzenia dieta jarska jest
              lepsza- latwiej wyprodukowac te sama ilosc zdatnego do spozycia bialka
              roslinnego niz zwierzecego.
              • Gość: Rodzynek Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.03, 00:36
                > Byc moze istotnie popelnilem overstatement z ta sila miesniowa na roznych
                > dietach, ale zwroc uwage, ze podales jako kntrprzyklady jedynie najwiekszych
                > atletow,

                Nie popełniłeś, w mięsie znajduje się kreatyna zwiększająca siłę. Oczywiście
                możesz ją suplementować, co robią sportowcy niejedzący mięsa.
              • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.crowley.pl 09.12.03, 17:50
                Gość portalu: Doki napisał(a):
                > No i nic. Czlowiek jest w stanie zaadaptowac sie i przezyc na bardzo roznych
                > dietach. Dlatego m.in. nie ma sensu pojecie jakiejs jednej, "optymalnej" dla
                czlowieka diety. W dodatku optymalnej dla kazdego.
                -
                --
                • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.49-136-217.adsl.skynet.be 09.12.03, 18:41
                  > --
                  • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.crowley.pl 09.12.03, 19:12
                    "Dieta najzdrowsza"- ale po co? Mam sie "zdrowo
                    > odzywiac"- po co? "Zeby byc zdrowym"- ale po co? Zdrowie dla zdrowia? Ja
                    swojeg
                    > o

                    -
                    • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.49-136-217.adsl.skynet.be 09.12.03, 20:16
                      > -
                  • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.crowley.pl 10.12.03, 16:56
                    Gość portalu: Doki napisał(a):
                    Mam sie "zdrowo
                    > odzywiac"- po co? "Zeby byc zdrowym"- ale po co? Zdrowie dla zdrowia? ,
                    • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.12.03, 17:20
                      Nie "a po co?", tylko "po co?". Jest roznica w zabarwieniu i znaczeniu.
                      To nie jest takie glupie pytanie. Zadaj je sobie: po co chcesz utrzymywac sie w
                      zdrowiu i jakim kosztem?
                      • Gość: brumbak Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.crowley.pl 11.12.03, 18:16
                        - Odpowiedź jest oczywista dla każdego (poza wyjątkami)
                        warto byc zdrowym aby np.
                        • Gość: Doki Re: białko roślinne a zwierzęce - i nic IP: *.166-136-217.adsl.skynet.be 11.12.03, 18:23
                          Faktycznie, bardzo proste, ale tylko z pozoru. Bo zauwaz, ze tzw zdrowe
                          odzywnianie i zdrowy tryb zycia wymagaja jednak wyrzeczen i to jest ten koszt,
                          ktory mam na mysli.

                          Po drugie, jesli mam sie trzymac w zdrowiu tylko po to, zeby uganiac sie po
                          korcie, to ja dziekuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka