vvvictoria
23.06.09, 19:02
Mam problemy (głównie) endokrynologiczne, które mnie dobijają i nikt
nie potrafi mi pomóc.
Problem - za pewne dla wielu trywialny - objawowo zwiazany jest z
wagą. Dla mnie tycie kilkadziesiąt w rok - żaden "problem" ;(
Zdiagnozowano mi kiedyś guza nadnerczy, potem się z tego wycofano -
że niby badanie było źle zrobione.
Wyniki hormonalne jednak są złe.
Notorycznie mam podwyższone DHEAS /kilkaset %/, kortyzol ... i in.
Tarczyca - wyniki w "normie", ale jem euthyrox wspomagajaco. W
kombinacjach TSH-ft3-ft4 gubie sie całkowicie. Nic z tego nie
rozumiem ;/ Obecnie - dawka 100.
Jem w stresie głównie. A stresuje mnie wszystko ;/
Skorzystałam nawet z psychoterapii /nie pomogła/. Bo wiem, że
nadmierne jedzenie też może być związane z różnymi deficytami.
Jednak u mnie to też może mieć podłoże biologiczne.
Nawet - mogę wstać <nieświadomie> w nocy i iść jeść - jeśli mnie
stres przygniata do poziomu podłogi.
No i oczywiscie mam charakterystyczne objawy - trądzik i włosy nie
tam, gdzie trzeba ;/ I pojawiło się "nagle" - nie ciągnie mi sie to
od dorastania ;) A już dawno jestem po tym okresie ... ;)
Ale z tym sobie poradzę ;) Najbardziej zmęczona jestem swoim
jedzeniem i tyciem - w ost. 3latach prawie 30 kg.
Aaa - też mam PCOS i insulinooporność.
Czy ktoś wie - jak to leczyć ?