Dodaj do ulubionych

Pożegnanie z forum

26.06.09, 11:52
Witajcie chcialabym na jakis czas zakonczyc pisanie na tym
forum,moze jeszcze sie to odmieni,ale teraz nie jestem dobrym
doradca, bo sama potrzebuje pomocy i dobrych rad.A po za tym jest mi
przykro,ze u was gdy nie zadziala toksyna lub dziala tylko
miesiac,nie jestescie od razu podejrzewani o sprawy psychiczne,u
mnie sie tak stalo,po miesiacu puscily miesnie odchylajace glowe do
tylu i od jakiegos tygodnia mecza mnie skurcze,choc od poczatku
mialam te miesnie zbyt slabo ostrzykniete taka jest moja
teoria.Stwierdzilam ide do lekarza,jakims cudem udalo sie dostac
szybciej.Poszlam tez na zwolnienie, bo sadzilam,ze lekarz mi pomoze
choc w glebi nie wierzylam,ze zmnieni mi na leki,ktore mi
pomagaja.Rzeczywiscie a w dodatku jeszcze posadzil mnie,ze to jest
psychiczne,dlatego sprawdzal,czy to nie mija po odwroceniu uwagi,ale
niestety nie, mam to ciagle,dlatego wyszedl z propozycja zapisania
lekow antydepresyjnych i antylekowych,jako dodatek do lekow na
rozluznienie,bo pewnie jestem przemeczona praca,zainwestowalam tyle
w toksyne i mialam pewnie wobec niej wieksze oczekiwania,ze bardziej
pomoze,ze stresuje sie i mam depresje,a to pogarsza objawy przy
wszystkich ruchach mimowolnych.a te skurcze sa jak najbardziej
dystoniczne,poczatkowo mnie to zdenerowalo,ze to moze byc
psychiczne, ale teraz swierdzam,ze to zle ze to nie jest
psychogenne,bo by mi cos doraznie przepisal i byloby ok,a tak musze
wrocic w poniedzialek do pracy,tylko jakos nie moge sie pogodzic,ze
bede musiala sie meczyc do nastepnej toksyny a co gorsza nie dostane
jej na slub siostry,wiec to mnie dodatkowo stresuje.Wlasciwie to sie
zdolowalam ta wizyta jeszcze bardziej,bo czuje wstyd,ze nie moge
sobie poradzic z ta choroba tak jak Wy,nie potrzebujecie przeciez
lekow psychotropowych a ja tak,no i mam ciagle wrazenie,ze przez to
ze mialam objawy psychosomatyczne,po tym jak zaczela sie mi dystonia
podejrzewam,ze to na skutek zalamania ta choroba,ale od tej chwili
przypisano mi pewna latkę,jestem postrzegana jak ktos kto mam
dystonie,ale tez poroblemy psychiczne,dlatego ciagle slucham
marudzenia,ze potrzebuje psychologa ze jestem przez to chora trudna
do leczenia.Choc tlumaczylam dlaczego nie che chodzic do psychologa
czy psychiatry,ale nic z tego.Od tych kilku dni przechodze wszystkie
stany emocjonalne od dola ,po zlosc i frustracje z leczenia i
uczucie bezradnosci,nie mam juz pomyslow co zrobic.A co gorsze to
gdzies, w ktoryms miejscu przestalam ufac swojemu lekarzowi i jakos
ciezko mi sobie przetlumaczyc,ze to bardzo dobry lekarz i chce
dobrze,no i ze to zdecydowanie lepiej,ze on sie podjal leczenia
tego,ze to prowadzi neurolog,a nie psychiatra,ktory nie zna sie na
dystonii i nie wie na czym ona tak naprawde polega,zeby nie
zaszkodzic na dystonie,ze moze leki antydepresyjne mi pomoga(mam
dostac bardzo dobre leki,zreszta widac po ich cenie,przedewszystkim
mozna je brac z lekami neurologicznymi i maja malo skutkow
uboczsnych i nieuzlezniaja),ze moze mam rzeczywiscie depresje i ze
nie swiadczy o tym,ze jestem tylko i wylacznie chora psychicznie,
nie mam dystonii i ze przestanie mnie leczyc toksyna,ale to do mnie
nie dociera,jakbym byla nienormalna,wiem,ze Wy sobie dobrze radzicie
z ta choroba,dlatego marny ze mnie pocieszyciel, wiec rezygnuje z
pisania tu moze to mi pomoze poukladac te wszystkie mysli,bo narazie
jestem zalamana ide dzis po recepte na te antydepresanty i zobaczymy
jak bedzie.Oczywiscie na nikogo sie nie gniewam i nikt z was mnie tu
nie urazil,dlatego troche mi zal,bo nikt mnie nie zrozumie tylko
ktos chory na to co ja,ale tak chyba bedzie najlepiej.To by bylo na
tyle.Pozdrawiam was wszystkich Tamara
Obserwuj wątek
    • jasmine_79 Re: Pożegnanie z forum 26.06.09, 19:00
      Czesc Tamaro. Prosze Cie, nie łam sie! Jakis czas sie nie odzywalam,
      bo w zasadzie nie mam o czym pisac... Wspolczuje bardzo, ze to
      dzialanie toksyny tak szybko minelo, ze opinia naszego lekarza jest
      taka a nie inna, ze ta cholerna psychika itd, ze masz takie fatalne
      samopoczucie... Doradzic nic chyba nie doradze, bo sama ostatnio mam
      takie nastawienie, ze siedze na na jakiejs cholernej bombie
      zegarowej.... Od jakiegos czasu jestem na zwolnieniu i to bedzie juz
      ostatni raz od kiedy pracuje w tej firmie. Albo sie zdarzy cud, albo
      za jakies pol roku zmieniam prace....Wkurza mnie, ale juz mam dosyc.
      Poza tym bieganie po budowie kolejny raz doprowadzilo do tego, ze
      wracalam szybciej z pracy do domu. Po prostu robota nie dla mnie.
      Siedze w domu, kontynuuje leczenie ziolami i ...na razie jest
      wszystko bez zmian. Efekt toksyny sie utrzymuje. Ale jak dlugo? Na
      koniec lipca mam jechac nad morze do rodzicow, ale czy bede w stanie
      sie dobrze bawic? Czy toksyna nadal bedzie dzialac? Niewiedza
      lekarzy i to, ze medycyna jest taka bezradna jesli chodzi o te
      cholerna dystonie doprowadza mnie do szalu. Ja mam wizyte u B
      dopiero 14 lipca. Ale coz on mi moze powiedziec?? I jakos tak mam
      wrazenie ze Ty jestes naprawde duzo bardziej odporna psychiczne ode
      mnie i dziwi mnie to, ze Tobie jak jestes na wizycie to proponuje
      leki na depresje, a mi jak jestem to mowi, ze ja dobrze znosze
      chorobe.... Po czym on to poznaje?! Ja tez mam doly, teraz w ogole
      do pracy sie nie nadaje, stan psychiczny - bez wiekszych skokow, ale
      zawsze ponizej poziomu... Ale chyba tak u mnie jest od kilku lat...
      Bralam wczesniej deprim i jakies tam na uspokojenie....i wlasnie
      dlatego myslalam, ze moze dystonia u mnie ma swoja geneze w mojej
      nienajzdrowszej psychice.. Tamaro, jesli zapisal te leki na
      depreche, to bierz. Nie wiem, czy na dystonie pomoga, ale napewno
      poprawia samopoczucie. I koniecznie odzywaj sie! POmagasz tu wielu
      osobom!!! Buzka ode mnie na pocieszenie!:*
    • mysendi Re: Pożegnanie z forum 29.06.09, 22:01
      Witaj Tamaro ja chyba najlepiej wiem przez co przechodzisz.Dziś byłam na drugiej wizycie u psychiatry ,dostałam leki coaxil i skierowanie do poradni nerwic, do szpitala .Dowiedziałam się niestety ,że jak przypną łatkę psychogenne ,to nie da się udowodnić ,że tak nie jest.Ale mimo to nie poddaję się.Trafiłam na super bioenergoterapeutę ,piję zioła,leżałam na takich igłach i miałam powbijane igły w różne miejsca.Dystonia nie mineła ale..jest słabsza,i nie boli tak przy skręcaniu.Pomógł mi również na kręgosłup.
      Tamaro wiem jak jest Ci teraz ciężko ale nie poddawaj się walcz sama mi ,to mówiłaś.Nie jesteś chora psychicznie ,podobno stres ma wpływ na dystonię ( u mnie tak jest ) .Wracaj do nas na forum jesteś nam tu bardzo potrzebna!!!Pozdrawiam Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka